Dodaj do ulubionych

moja siostra

26.07.03, 14:09
ona jest jakas nienormalna. juz nie moge z nia wytrzymac! z jednej strony nie
chce sie klocic, a zdrugiej jak ja widze to mi sie istnie zygac chce. mam
nerwice, ona pewnie zreszta tez. ja juz nie wiem co robic. jej sie wydaje,ze
jest pepkiem swiata. od pol roku nic nie robi, poza terroryzowanem calego
domu. ma teraz pisac prace inzynierska, ale ja ani razu nie widzialam,zeby
cos w tym kierunku robila. jak juz wspomnialam od pol roku siedzi w domu i
nic nie robi. strasznie dlugo spi i drze sie na wszystkich,ze zaklucamy jej
sen o np. 14 po poludniu! wyrobic z nia nie mozna. wydaje jej sie,ze
powinnismy jej uslugiwac, robic obiadki, sprzatac kolo niej, bo ona
ma 'problemy'. ma tez faceta ktory ciagnie ja na dno, bo sam ma chora
psychicznie mame, niestety u niego objawia sie ta bezradnosc zyciowa
alkoholizmem. siostra wszystko za niego zalatwia,bo on nic sam nie potrafi, a
przy okazji tak ja oklamuje. ona o tym wie, ale nie chce go zostawic, bo
uwaza,ze to jedyna osoba ktorej na niej zalezy! a jak ktos jej cos powie, to
tak wyzywa! a jak jej sie cos nie spodoba, to wpada w histerie, drze sie
przepotwornie, rzuca nozami i wali na oslep!! czaem jak na nia patrze, to nie
wiem co wtedy powinnam zrobic, czy pozwolic jej sie wyzywac, czy bronic sie.
boje sie,ze sama sie zabije. niby chce jej pomoc, ale sam widok napawa mnie
obrzydeniem,bo nigdy tak zepsutej osoby nie widzialam. i nie wiem co robic :((
Obserwuj wątek
    • jack_london Re: moja siostra 26.07.03, 21:55
      Znam podobna sytuacje.Przede wszystkim nie mozesz dac soba manipulowac, w zaden
      sposob, np . wzbudzac poczucia winy. Pamietaj ze nie jestes siostrze nic
      winien, nie masz obowiazku jej pomagac, bo jej zycie nalezy do niej samej.
      To bardzo przykra sytuacja, wiem, kiedy musisz w pewnym momenice stwierdzic ze
      nie da sie juz traktowac tej osoby z tymi samymi uczuciami co kiedys. mysle ze
      w tym przypadku chodzi o psychopatie, ktora jest nieusuwalna - jesli tak jest,
      to musisz opracowac sposob postepowiania, ktore bedzie najmniej ranic ciebie.
      wierz mi ze ta osoba poradzi sobie bardzo dobrze a jej placz rani tylko ciebie.
      i na to jest obliczony.
      • rooby Re: moja siostra 26.07.03, 23:12
        ona nigdy nie poszla do lekarza i nie chce...ale wiem,ze cos z nia nie tak.
        najgorsze jest to,ze ona we mnie juz nie wzbudza litosci tylko nienawisc...
    • dziczu Re: moja siostra 27.07.03, 00:37
      Siostra może przechodzić nieobliczalny kryzys, o którym możesz nie mnieć
      pojęcia. Są jednak pewne granice i jeśli ona ich nie widzi to ktoś musi jej je
      pokazać, mam na myśli ciebie. Wydaje się jej chyba że może robić z ludzmi co
      jej się podoba. Trzeba jej pomóc. Może porozmawiajcie na spokojnie...
      • rooby Re: moja siostra 27.07.03, 12:23
        wlasnie to jest najtrudniejsze...porozmawiac z nia na spokojnie. zaczyna sie
        rzucac, ze to nie moja sprawa..i leci do tego swojego chlpoa co jej w glowe
        kladzie,ze my niby chcemy dla niej zle. kiedys nawet chciala isc sie leczyc,
        ale teraz nie chce o tym slyszec.
    • dziczu Re: moja siostra 27.07.03, 13:12
      Możesz napisać ile ma lat? Z pewnych rzeczy się wyrasta i potem myśli się
      zupełnie inaczej...
      • rooby Re: moja siostra 27.07.03, 13:55
        skonczyla 23 niecaly miesiac temu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka