28.07.03, 15:32
Witam!
pewnie sie zapytacie co tak młoda osoba jak ja (18 lat) moze wiedziec o takis
sprawach....moze rzeczywiscie nic nie wiem...ale widze co sie dzieje naokolo
mnie....jak młodzi ludzie wykruszają sie....sa mlodzi powinii sie
cieszyc...nie zastanawial was nigdy dlaczego tak sie nie dzieje..???
wielu z was pomysli ze to okres dojrzewania, 'wiek buntowniczy'...chciało by
sie przeklnac....NIE! ja jestem mloda widze co sie dzieje...powiecie ze my
nie mozemy miec problemow...albo ze te problemy co may nie sa
problemami....prawda...ale to nas caly swiat...to swiat nas krztaltuje....nie
mowie tu o skrajnych przypatkach typu narkotyki alkoholizm u mlodziezy....
niektorzy mamy tylko tych ktorzy mysla ze jestemy warci ich znajomosci po
pewnym czasie wszystko sie kruszy....i nastepuje koniec....albo zalamanie
albo....koniec!!!
czlowiek ma prace mlody czlowiek...ma mieszkanie...ma wszystko o czym marzy
kazdy normalny nastolatek...a jest mu zle a jest zalamany...dlaczego???
Mam nadzieje ze kazdy kto przeczyta ...pomysli przez chwile i zapyta sie czy
ja jestem wpozadku ze swoim dzieckiem lub poprostu czlowiekiem na spotkanym
na ulicy....czy mowie po polskiemu ....mam wieksze problemy idz do swojego
pokoju...posluchaj muzyki??!!!!!!!
przepraszam za bledy ... i o czywiscie uogolnienie...bo nie wszyscy sa
tacy....ale prosze by kazdy sie nad tym zastanowil...
dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mr_hyde Re: APEL... 28.07.03, 15:43
      nea85 napisała:

      > Witam!
      > pewnie sie zapytacie co tak młoda osoba jak ja (18 lat) moze wiedziec o takis
      > sprawach....moze rzeczywiscie nic nie wiem...ale widze co sie dzieje naokolo
      > mnie....jak młodzi ludzie wykruszają sie....sa mlodzi powinii sie
      > cieszyc...nie zastanawial was nigdy dlaczego tak sie nie dzieje..???
      > wielu z was pomysli ze to okres dojrzewania, 'wiek buntowniczy'...chciało by
      > sie przeklnac....NIE! ja jestem mloda widze co sie dzieje...powiecie ze my
      > nie mozemy miec problemow...albo ze te problemy co may nie sa
      > problemami....prawda...ale to nas caly swiat...to swiat nas krztaltuje....nie
      > mowie tu o skrajnych przypatkach typu narkotyki alkoholizm u mlodziezy....
      > niektorzy mamy tylko tych ktorzy mysla ze jestemy warci ich znajomosci po
      > pewnym czasie wszystko sie kruszy....i nastepuje koniec....albo zalamanie
      > albo....koniec!!!
      > czlowiek ma prace mlody czlowiek...ma mieszkanie...ma wszystko o czym marzy
      > kazdy normalny nastolatek...a jest mu zle a jest zalamany...dlaczego???
      > Mam nadzieje ze kazdy kto przeczyta ...pomysli przez chwile i zapyta sie czy
      > ja jestem wpozadku ze swoim dzieckiem lub poprostu czlowiekiem na spotkanym
      > na ulicy....czy mowie po polskiemu ....mam wieksze problemy idz do swojego
      > pokoju...posluchaj muzyki??!!!!!!!
      > przepraszam za bledy ... i o czywiscie uogolnienie...bo nie wszyscy sa
      > tacy....ale prosze by kazdy sie nad tym zastanowil...
      > dziekuje i pozdrawiam




      Echę....no.....ale o co ten APEL tak dla jasności?
      • nea85 Re: APEL... 28.07.03, 15:50
        apel kierowany jest do ludzi którzy myśla że wszystko jest proste dla ludzi w
        tym wieku....oni juz powinni zrozumiec o co chodzi mysle....
        Myśle że gdy zrozumieją i przyjma to do wiadomosci....zastosuja sie do swych
        przemyslen....bedzie okey...
        no tak nadzieja...
    • t0bi69 Re: APEL... 28.07.03, 15:46
      witam,
      moje skromne zdanie na temat załamywania się młodego człowieka jest dość znaną
      i uznaną prawdą. jeżeli człowiek w naszym wieku, wieku osiemnastu lat zaczyna
      się łamać, to zaczynam się zastanawiać, co będzie gdy zaczną Go przytłaczać
      prawdziwe problemy dorosłości. kiedy będzie miał na utrzymaniu rodzinę, będzie
      musiał zapewnić jej byt, a poprostu nie będzie miał ku temu środków.
      gdy przychodzą chwile załamania zamykam się w sobie, jestem inną osobą..
      jednak nie myślę już nigdy o odebraniu sobie życia, gdyż wiem, iż to nie jest
      wyjściem. wystarczy, że spojrzę na moich rodziców i widzę, iż moje problemy..
      nie są prawdziwymi problemami. mogę nie dogadywać się z dziewczyną, może
      dopaść mnie samotność.. mogę nie mieć pieniędzy na imprezę.. a co mogą
      powiedzieć osoby, które mają na utrzymaniu rodzinę, i nie mają co do garnka
      włożyć? nie mają za co opłacić mieszkania, prądu, potem eksmisja.. taki
      człowiek może się załamać.. ale ja? wątpię!

      pozdrawiam i przepraszam za wszechobecny chaos w mojej wypowiedzi.

      Daniel Paprocki <tobi@kocham.cie.gov.pl>
    • dr_zombie Re: APEL... 28.07.03, 18:53
      Gdyby moi rodzice pomyśleli troche i nie zwalali wszystkiego na okres
      dojrzewania to może nie musiałbym przechodzić przez to wszystko przez co teraz
      przechodzę. Gdy byłem zdenerwowany, zdołowany mówili - "okres dojrzewania".
      Teraz mój stary mówi -"za duzo telewizji, za mało sportu, dlaczego taki nerwowy
      jestes? ". Najłatwiej zwalić wszystko na takie rzeczy. Moi rodzice, teraz mój
      ojciec zawsze idą na łatwiznę. Zawsze można powiedzieć, że mogłem trafić
      gorzej, na alkoholika...itd. Ale mogłem również trafić lepiej...
      • dziczu Re: do dr Zombi 28.07.03, 20:33
        No mogłeś trafić inaczej, ale nie trafiłeś, przykro mi. Oskarżając rodziców o
        zwalanie na co inne nie zauważasz, że sam też zwalasz-na nich? Odbijacie
        piłeczkę pimpongową, a przecież dużo zależy od ciebie i Twojego
        światopoglądu...Pomyśl o tym...co robisz prócz obwiniania innych, co robisz by
        pomóc sobie?
    • dr_zombie Re: APEL... 28.07.03, 21:30
      Nie obwiniam ich ,tylko twierdze, że w mniejszym lub większym stopniu
      przyczynili się do mojego obecnego stanu zdrowia. Na pewno nie była to tylko
      moja wina. A ode mnie wiele nie zależy, bo na swoje samopoczucie nic nie mogę
      poradzić. I nie odpisuj tylko, że może za mało się staram czy coś takiego...
      • dziczu Re: APEL... 29.07.03, 14:50
        No dobrze, dr Zombie nie będę pisać, że się za mało starasz. Sam wiesz
        najlepiej jak jest. Ja tylko spytałam CO ROBISZ prócz trwania w tym bezsensie
        i depresyjnym nastroju? CO ROBISZ, BY SIĘ PODNIEŚĆ> bo jeśli nic to nie ma
        sensu opisywanie smutków, przecież nikt za Ciebie nie posprząta. My możemy
        posłuchać i doradzić. Reszta zależy od Ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka