Dodaj do ulubionych

Tajne sprawy u lek. psychiatry w poliklinice wojsk

27.11.07, 16:50
Poszedłem 27.11.2007 do lekarza psychiatry w poliklinice wojskowej w
Bydgoszczy. W trakcie wizyty zostałem poproszony o opuszczenie
gabinetu, bo wszedł (zrobił to bardzo energicznie) pan z
administracji (tak przedstawił go lekarz).
Widocznie omawiali jakieś tajne sprawy. I kto tu zwariował?

Pacjent z Bydgoszczy
Obserwuj wątek
    • zazdrosnick Re: Tajne sprawy u lek. psychiatry w poliklinice 27.11.07, 17:28
      W trakcie wizyty zostałem poproszony o opuszczenie
      > gabinetu,

      nieladnie sie zachowal, co ta za manewrowanie pacjentem jak workiem ziemniakow.
      i nie mozna mu sie przeciwstawic, bo pieniactwo wpisze do kartoteki, a i
      sanitariuszy moze wezwac zeby poskromili awanturnika. maja wladze i wykorzystuja.
      • pamirk Re: Tajne sprawy u lek. psychiatry w poliklinice 28.11.07, 09:19
        Zgadza się: potem wyciągał daleko nogę w moim kierunku, siedząc
        naprzeciwko. Nie pozostało mi nic innego, jak ją lekko kopnąć. W
        odpowiedzi usłyszałem: "Widzę że leki działają dobrze". Można by to
        potraktować jako pozytywną ocenę mego czynu.
        Co wpisał natomiast do kartoteki - tego nie wiem.
        • demole Re: zawał serca 28.11.07, 13:29
          zniszcze twoją rodzinę jednym sfałszowanym wynikiem badań,
          nawet nie musze pracować w przychodni,

          miewałem nawet ralent w sięganiu do czyjegos notesa w chwilach kiem sie rozkręcił

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka