bezradna 06.08.03, 09:09 Czy ktoś z Was miał coś wspólnego z taką chorobą? Jak to leczyć? Jak z tym żyć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
looserka Re: charakteropatia 06.08.03, 10:23 Czy to u Ciebie stwierdzono charakteropatię, czy u kogoś z Twojego otoczenia, na jakim tle, jakie są objawy. Napisz więcej. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bezradna Re: charakteropatia 06.08.03, 11:19 U mojego faceta. Jesteśmy razem parę lat, do wiosny było raczej OK. Od kwietnia częściej i więcej pije, potem strach się odezwać a nie daj Boże pouczać. Wtedy staje się agresywny - nie tylko w słowach (wyzwiska) ale i w czynach (kopniaki, szarpanie). Mówi zmienionym głosem, robi jakieś straszliwe miny. Nie interesuje go już praca - ma swoją firmę więc do niej po prostu czasem nie idzie, nie interesuje go seks, albo pije, albo śpi, albo czyta gazetę. Gdy chcę z nim porozmawiać - szczególnie o nim, tzn. co się z nim dzieje, czy ma jakieś problemy - nie chce rozmawiać. Stara się umniejszyć moją osobę - nie ważne co w życiu osiągnę, bardzo często przed znajomymi wyciąga jakieś wstydliwe sprawy z mojego życia. Teraz nie ma już chyba żadnych zainteresowań. Nie wiem czy mu na mnie zależy - nie mówi tego. Potrafi zdenerwować się przelaną wodą z kwiatka, mokrym zmywakiem w umywalce, popalcowanym monitorem komputera. Zamknął się w swoim świecie jak autystyczne dziecko, czuję się w jego życiu niepotrzebna bo nigdy nie jest ze mnie zadowolony - i tak to on wszystko robi lepiej i tak on jest mądrzejszy. Nie mówi przepraszam, proszę, dziękuję - nie chodzi mi już o same słowa, tylko żeby umiał to okazać gestem. Po kolei odwracają się od niego znajomi - nasi najbliżsi znajomi czasem próbują mu powiedzieć że mnie krzywdzi, że jestem smutna, że mnie poniża - takich ludzi nie chce już więcej widzieć (m.in. moich rodziców i rodzeństwa). Nie lubi i nie toleruje nikogo w swojej rodzinie. Ostatnio coraz częściej chce być sam - mówi że nikogo nie potrzebuje, ani mnie, ani rodziny czy przyjaciół. Nic go nie cieszy - ani zdrowie, ani własna firma, ani nawet wspólnie kupione mieszkanie. Nie toleruje żadnej krytyki, o każdą rzecz - nawet drobnostkę można go wręcz błagać na kolanach, ale jak się zatnie to koniec - nie ugnie się. Po kłótni potrafi ciągnąć "ciche dni" w nieskończoność - to ja muszę przyjść i się pokajać (bez względu na rozmiar win). Jest skierowany tylko na siebie (cytat: "kto jest w końcu najważniejszy". Kłamie, wyśmiewa, krytykuje, dostaje furii. Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: charakteropatia 06.08.03, 16:48 Przykro mi,ale jedyne co mogę Ci poradzić zpuełnie szczerze - zostaw go. Oczywiście zaraz odpowiesz- "łatwo tak mówić,ale..." Wiem i rozumiem. Ale szanse na to, aby on się zmienił, są mniej więcej jak 1:100, albo jeszcze mniejsze. Oczywiście, można też powiedzieć - porozmawiaj z nim i przekonaj, aby zasięgnął porady psychologa. Bardzo ładnie, tylko wnioskując z pobieżnej charakterystyki tego człowieka, jaką przedatwiłaś, taka rozmowa raczej nie ma sensu, a może się dla Ciebie skończyć kolejnymi "karami" w rodzaju poniżania czy wręcz agresji fizycznej. Więc to raczej Ty udaj się do dobrego psychologa i szczerze wywal wszystko z siebie. To Tobie również, a może przede wszystkim ,potrzebna jest pomoc. Poza tym polecam gorąco książkę dr Susan Forward "Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje" ( trochę głupie tłumaczenie, w oryginale brzmi "Men who hate women and the women who love them"). Znajdziesz tam zapewne bardzo dużo znajomych Ci sytuacji. Jeśli już ją czyatłaś, to wróć do niej, jeśli nie - to lektura obowiązkowa! Nie umiem powiedzieć, czy człowiek, z którym jesteś to charakteriopata czy psychopata, ale jestem pewna - nie Ty masz go leczyć i nie Ty jesteś w stanie mu pomóc. Pomóc możesz jedynie sobie. Jeśli odczuwasz potrzebę, to pisz nadal, możesz też na mój adres z gazety. Długa i ciężka droga przed Tobą, ale trzymam kciuki. Pozdrawiam loo Odpowiedz Link Zgłoś
bezradna Re: charakteropatia 07.08.03, 06:52 Najgorsze, że kiedyś taki nie był. Nie wiem czy alkohol i stresy ma wpływ na jego zachowanie. Nie wiem czy to dziedziczne. Nie wiem czy może być jeszcze gorzej. Odejście po tylu latach jest trudne - kiedyś było dobrze, jest wiele wspomnień, wspólnych dobrych i złych chwil. Ale czuję że masz rację - szans na zmianę sytuacji nawet ja sama nie widzę. Szanse na podjęcie leczenia oceniam jako zerowe. Dzięki za to co napisałaś, dzięki za to że poleciłaś mi lekturę - dziś wyjeżdżam na delegację do wielkiego miasta więc zdążę wstąpić do księgarni. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo szczęścia. Fantastyczny z Ciebie człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: charakteropatia 07.08.03, 09:55 Mam nadzieję, że uda Ci się zdobyć książkę, jesli nie znajdziesz jej nigdzie, to na pewno jest do dostania w internetowych księgarniach wysyłkowych - m.in. w : www.merlin.com.pl oraz wysylkowa.com Życzę powodzenia. ja też wyjeżdżam w sobotę, będę dostępna po 20 sierpnia, jeśli będziesz miała ew. jakieś pytania. Pozdrawiam loo Odpowiedz Link Zgłoś
bezradna Re: charakteropatia 07.08.03, 14:24 Kupiłam tę książkę. Już kawałakami zaczęłam poczytywać. Życzę sobie żeby moje życie też odmieniło się po tej książce. Kto wie, kto wie... Pozdrawiam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: charakteropatia 07.08.03, 14:43 Życzę owocnej lektury (i wytrwałości - czasami może boleć)! Nie przypuszczam,że samo przeczytanie tej książki odmieni Twoje życie, ale może być początkiem zmian. Powodzenia. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś