aenne
13.08.03, 16:53
wyszlo to wlasciwie przypadkiem - kolezanka podkreslila, ze jestem
zdeterminowana w dzialaniach tanecznych, na co powiedzialam, ze jakby od
szesciu lat nie zasypiala normalnie, tez by byla. od slowa do slowa
przyznalam sie do lekow i teraz je czasem nawet biore na oczach dziewczyn,
chociaz bez przesadnej ostentacji. wydaje mi sie, ze nic sie nie zmienilo
specjalnie. wprawdzie kolezanki sie smieja, jak mam pokazac swoja praca
domowa - czterotaktowa choreografie, ale przypisuje to mojej rzucajacej sie w
oczy ambicji i checi popisania sie. zajecia trwaja krotko, wiec nie zwrocilam
uwagi czy sie wczesniej smialy. ale ani reakcji negatywnych typu "wsciekla
wariatka", ani falszywego wspolczucia. natomiast primo grupa liczy 6 osob,
secundo jest to raczej elita o otwartych umyslach - muzykolozki,
kulturoznawczynie, jedna etnolozka itd., tak ze sytuacja nie jest typowa. ale
sie przyznalam!