Dodaj do ulubionych

pomocy: zaburzenia snu

02.09.03, 15:59
Moja historia jest dosc typowa. Kilka lat temu mialem splot "mocnych" wrazen
(bankructwo, zdrada i grozba rozwodu), po ktorych sie rozlecialem, co
objawialo sie zaburzeniami snu (wybudzenia nad ranem, fastalny nastroj w
ciagu dnia). Nie bardzo potrafilem sibie z tym dac rade, trwalo to dlugo (2
lata) zanim trafilem do psychiatry, ktory zapisal mi 0.5 roku Fevarin. Z
czasem pomogla, a najbardziej regularne plywanie! (polecam!!!). Zaczalem spac
i normalnie zyc , ale nie do konca. Wybudzam sie wtedy gdy mam silne stresy
(jak kazdy) ale zawsze, gdy rano musze wstac, dzialac itd. Chocby sprawy byly
blahe, wybudzam sie i czuje sie potem fatalnie. To z pewnoscia pozostalosc,
trauma itd. POzostal lęk, boje ze nie bede spal i nie spie. Niby to drobiazg
ale koszmarnie utrudnia zycie. Czy to moze oznaczac, ze jestem niedoleczony,
jak sobie z tym radzic? staram sie unikac powrotu do antydepresantow. Biore
czasami relanium, lorafen i czesto neospasmine. Co z tym robic? Trwa to juz
ponad 5 lat.....
Obserwuj wątek
    • blue_a Mogę o coś zapytać? 02.09.03, 16:02
      Co daje Ci radość?

      Tak na co dzień...

      Napisz.
      • grzegorz961 Re: Mogę o coś zapytać? 02.09.03, 16:20
        wiem w jakim kierunku pytasz :) Nie, nie jest ze mna zle, prowadze aktywne
        zycie (sporty, wyjazdy, towarzystwo itd), uwielbiam ksiazki, filmy, znajomych
        (mam wielu), piekne widoki, jestem dusza towarzystwa na imprezach, mam dobra
        rodzine ALEEEEEEE! mam za soba koszmarne dziecinstwo i straasznie ciazy mi
        odpowiedzialnosc za rodzine, zwlaszcza ze jestem zagrozony finansowo i zle
        widze przyszlosc w tej kwestii. Tlumie to gleboko, nie lubie sie nad soba
        roztkliwiac, ale ostatnio znow sypiam gorzej i mam chwile mocnego zwatpienia.
        Koszmarnie brak mi stabilnosci i poczucia bezpieczenstwa. Klopoty ze spaniem to
        poglebiaja, bo czuje ze nie dam rady. W lepszych chwilach jest lepiej,
        zapominam, bioegne na tenis, jade z dzieckiem na rowery, ryby itd. zyje w
        rozbiciu, bardzo wymeczony. Ot taka charakterystyka.........
        • blue_a Re: Mogę o coś zapytać? 03.09.03, 13:22
          Ja tu tylko sprzątam :) ale powiem Ci tak. Możliwe sposoby rozwiązania
          problemu:

          - próba "wyciszenia się", jakaś medytacja, joga, tai - chi, trening Jacobsona,
          dużo właściwie tego jest, gdyby tak chcieć poszukać. Już sam fakt, że wybór
          jest duży - podnosi na duchu.

          - "niedobre dzieciństwo" - tu już jakaś terapia, może psychoanaliza...

          ( i na koniec w mocnym nawiasie, bo b. subiektywne: `oddać` swoje problemy Temu
          Na Górze. Mnie pomogło.)
          • grzegorz961 Re: Mogę o coś zapytać? 03.09.03, 14:17
            dzieki za odp,
            tez mysle i probuje dzialac w tym kierunku.
            na terapie chodzilem ostatnio, ale bylem rozczarowany (mimo ze dobry psycholog
            co jest rzadkoscia), jakos slizgalismy sie za duze pieniadze. ale nie wiem, czy
            nie bede musial wrocic. problem w tym, ze nawet jak funcjonuje dobrze, to
            wybudzanie pod presja (jak pisalem) sie powtarza, tak jakby byla to rzecz ode
            mnie niezalezna.... Wyciszanie sie w tym drapieznym swiecie, gdzie trzeba
            walczyc o byt i jest to coraz trudniejsze, nie jest latwe, niestety. Myslalem
            ze ktos zna jakies nieszkodliwe, nie uzalezniajace srodki nasenne, ktore moga
            doraznie pomagac, a ktyrych nie znam jeszcze. jednak wysypianie sie to warunek
            konieczny dobrego nastroju i lepszego zycia.
            • blue_a Re: Mogę o coś zapytać? 03.09.03, 14:28


              na terapie chodzilem ostatnio, ale bylem rozczarowany

              - Jak długo chodziłeś?
              Żeby posprzątać, zwykle najpierw jest bałagan...
              I efekty też mogą być widoczne i namacalne dopiero po jakimś czasie.

              Wyciszanie sie w tym drapieznym swiecie, gdzie trzeba
              walczyc o byt i jest to coraz trudniejsze, nie jest latwe, niestety.

              - Ale jest koniecznością. Serio.

              Myslalem ze ktos zna jakies nieszkodliwe, nie uzalezniajace srodki nasenne,
              ktore moga doraznie pomagac, a ktyrych nie znam jeszcze.

              Są. Np. mianserin. Ale tu już kierunek psychiatra.



              • grzegorz961 Re: Mogę o coś zapytać? 03.09.03, 15:35
                zdecydowanie masz racje z wyciszaniem i na ogol mi sie udaje i dbam o to.
                Ostatnio nagromadzilo sie zbyt wiele, popelnilem tez glupote rzutujaca na moje
                malzenstwo, klopoty finansowe i rak bliskiej osoby z koszmarnym umieraniem - to
                wszystko mnie jednak rozmontowalo. a jesli mianserin okaze sie pomocny i nie
                uzaleznia (choc nie zamierzam korzystac czesto ale atedy gdy potrzebne) to
                bede ci dozgonnie wdzieczny, juz jestem! :))))))))
                • blue_a ?! 03.09.03, 15:47
                  Do diabła...
                  Pomogłam Ci tym, że wymieniłam nazwę leku?
                  Sam go sobie wyprodukujesz?
                  Wyjmiesz bloczek z receptami i sam go sobie wypiszesz?

                  Jezu...

                  Zabraniam!!!!!

                  Nic dziś nie rozumiem.
                  • grzegorz961 Re: ?! 04.09.03, 12:08
                    nie musze sam wypisywac, nie martw sie nie jestem lekomanem! natomiast mam cala
                    rodzine lekarzy, od matki po ciotki, kuzynki itd - z dostepem nie mam
                    problemow, ale go nie naduzywam. ostatnio ograniczam sie do pramolanu 1 na noc
                    i passispasmina. Czytam ksiazke wieczorami i tak powoli ma mnadzieje dojde do
                    siebie. choc nieunikniona smierc bliskiej osoby moze byc znowu ciosem (pogrzeb
                    itd). Ale to sie kiedys skonczy. Dzieki za wsparcie! Jak bede znow w formie,
                    sluze pomoca:)
                    • take_your_life_back Re: ?! 04.09.03, 12:36
                      na sen proponuje nie męczyć się chemią.
                      Weź sobie Valerin (3 tabletki - 1=200mg kozłka lekarskiego) na półgodziny przed
                      snem i powinno byc dobrze:) mi pomaga.
                    • blue_a Re: ?! 04.09.03, 16:16
                      Ty? A co czytasz? Mam manię podglądania okładek w tramwajach/autobusach...
                      Gadaj!

                      :)
                      • grzegorz961 Re: ?! 08.09.03, 14:43
                        sorry za pozna odpowiedz. dziwne pytanie troche:) ale akurat czytam sporo,
                        prasa na okraglo (gazeta, rp, newsweek, forum) choc ostatnio mam przesyt tej
                        papki. Z ksiazek co mi wleci, ale poprzeczke zakladam dosc wysoko (coehlo
                        odpada :) teraz czytam cos moravii, co chwila siegam po ukochanego chandlera w
                        oryginale, lubie angielska literature lekka (ostatnio ksiazka mezczyzna i
                        chlopiec), jakis Lysiak (chcialbym dostac malarstwo bialego czlowieka),
                        znakomite wrazenie zrobila na mnie ksiazka Afryka i Aids bardzo mlodeho autora
                        (Leszczynskiego chyba) - moze dlatego ze tam bylem niedawno. No i tak, wszystko
                        bym chlonal, gdyby nie ograniczone teraz mozliwosci i stresy codzienne. Moze
                        bedziesz pisac bzp na grzegorz@robomatic.pl? nie zagladam na depresje zbyt
                        czesto:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka