Dodaj do ulubionych

Psychiatryk

09.04.08, 11:32
No i stało się, po zaledwie 3 miesiącach leczenia farmakologicznego
dostałem dziś skierowanie do szpitala psych. Czy ktoś z was był w
podobnej placówce i pobyt tam komuś pomógł?
Ja w sumie wcale sie nie boje tam iść, nie czuję się chory
psychicznie, nawet ostatnio (idzie wiosna) czuję zmniejszenie stanów
depresyjnych, ale żadne leki które do tje pory brałem kompletnie na
mnie nie działały i stąd chyba ta decyzja :(
Lekarz kazał mi iść jak najszybciej, ale poczekam do poniedziałku, w
weekend chcę się jeszcze porządnie rozerwać i spotkać ze znajomymi,
bo nie wiem, w jakim wrócę stanie. Wstydzę się tam jechać, ale w
sumie mam jakieś nadzieje, ze moze pobyt tam mi pomoże....
Co o tym sdzicie?
Obserwuj wątek
    • nienill Re: Psychiatryk 09.04.08, 11:53
      tiktak100 napisał:

      > No i stało się, po zaledwie 3 miesiącach leczenia
      farmakologicznego
      > dostałem dziś skierowanie do szpitala psych.
      po co?
      narozrabiales jakos? chcesz sie zabic/zranic? nie radzisz sobie i
      musisz byc pod stalą opieką? nie ma innej mozliwosci dostania sie na
      terapie?
      nie rozumiem.

      to ma byc oddzial dzienny czy jaki?
      • ciemno-wlosa Re: Psychiatryk 09.04.08, 14:46
        Zgadzam sie z Nienill, szpital to ostatecznosc..Chodzisz do
        psychoterpeuty???Czasem pobyt w oddziale zamknietym moze przyniesc wiecej szkody
        niz pozytku, przynajmniej dla fobika..No chyba ze ktos ma bardzo nasilone mysli
        samobojcze badz jest po jakiejs probie samobojczej,cierpi na psychozy i urojenia
        czyli ewidentnie musi byc pod stala opieka....Moze warto skonsultowac sie z
        innym psychiatra i zapisac sie dodatkowo na terpie jesli leczyles sie tylko
        farmaceutykami...
      • tiktak100 Re: Psychiatryk 09.04.08, 17:00
        Ja też jestem zdziwiony, że tak szybko i w sumie nie wiem za co? Za
        to, ze dotychczasowe leki nie pomagały?
        Na akrcie mam opisany wywiad ze mną (historia choroby, jakie leki
        zażywałem z jakim skutkiem i generalnie co mi dolega/objawy); stan
        fizyczny - wydolny; stan psychiczny - "afekt o upośledzonej
        modulacji", nastrój sytuacyjnie obniżony, wydychany alko bez objawów
        wytwórczych. Pisze, że nie zagrażam otoczeniu i nie musze być sam
        dowożony, kropka.
        Jak dla mnie to zbyt mało by już dostac takie skeirowanie, liczyłem
        na inne leki, z terapi u psychologa zaś zrezygnowałem, bo... nie
        wierzyłem, ze moze mi pomóc i nie chciąłem iśc na wątpliwie
        skuteczną terapię grupową za kase.
        Tragedia :( A moze potrzymają mnie dzień, dwa na obserwacji tylko....
        • nienill Re: Psychiatryk 09.04.08, 18:41
          tiktak100 napisał:

          > Tragedia :( A moze potrzymają mnie dzień, dwa na obserwacji
          tylko....
          ekhmm.... po co?
          • tiktak100 Re: Psychiatryk 09.04.08, 19:14
            Sam chciałbym wiedzieć... Niestety wszystkiego dowiem się dopiero na
            miejscu... oby nie byl to stracony czas...
            • nienill Re: Psychiatryk 09.04.08, 19:39
              tiktak100 napisał:

              > Sam chciałbym wiedzieć... Niestety wszystkiego dowiem się dopiero
              na
              > miejscu... oby nie byl to stracony czas...
              wyglada na to, ze bedzie.

              -leki mozesz sobie w takim stanie spokojnie brac w domu
              -w terapie (jak to sie ladnie mowi) "nie wierzysz" i nie chcesz
              wspolpracowac z psychologiem

              ...wiec nie wiem po co w ogole masz tam zawracac lekarzom dupe.


              zawsze mi sie wydawalo, ze szpital to nie hotel.


              pojde sobie.... posiedze.... porozgladam..... nudzi mi sie w
              domu.....
              • fobikspoleczny Re: Psychiatryk 09.04.08, 20:01
                > zawsze mi sie wydawalo, ze szpital to nie hotel.

                No zależy jeszcze jaki...
                Bo w niektórych szpitalach psych. jest ładniej i lepiej niż w
                niektórych hotelach.
                A czasami to nawet lepiej niż w przedszkolu -... całymi dniami
                malowanie, wycinanki, origami, gra na bembenkach, układanie
                klocków... a potem obiadek i leżakowanie ( i mamusia nic nie musi
                płacić, bo wszystko na koszt państwa ).
                • nienill Re: Psychiatryk 09.04.08, 20:12
                  fobikspoleczny napisał:
                  ( i mamusia nic nie musi
                  > płacić, bo wszystko na koszt państwa ).
                  uprzejmie informuje, ze w dniu dzisiejszym takie praktyki mnie
                  bulwersują
                  • fobikspoleczny Re: Psychiatryk 09.04.08, 20:36

                    Eeee tam!

                    Przecież gosciu idzie się tam leczyć...
                    Społeczeństwo musi do niego trochę dołożyć, aby mógł do niego
                    powrócić jako zdrowy, uśmiechnięty, wydajny i produktywny obywatel.
                    A więc koszty i tak zwrócą się społeczeństwu wielokrotnie.
                    To szansa dawana przez zdrowych i wydajnych - chorym i
                    bezproduktywnym - słowem inwestycja w człowieka.

                    Są oczywiście pasożyty "dojące" ten system, ale kolega jak pisał...
                    zamierza wybawić się za własne pieniądze.
                    • nienill Re: Psychiatryk 10.04.08, 22:37
                      fobikspoleczny napisał:
                      , ale kolega jak pisał...
                      > zamierza wybawić się za własne pieniądze.
                      gdzie on to napisal?
                      • fobikspoleczny Re: Psychiatryk 10.04.08, 22:50
                        Pisał, że w weekend zamierza się wybawić, a potem potulnie skierować
                        na... " kolonie "...

                        Ty... Tiktak - tylko nie jedź do tego szpitala na kacu, albo bani,
                        bo skierują Cię na oddział leczenia psychoz poalkoholowych, a tam
                        rzeczywiście jest tak, jak mówią kontrargumenci...

                        pl.youtube.com/watch?v=xxCSghm1aVk
            • vanilla.net No i co z tym szpitalem? 13.04.08, 21:47
              Tiktak, no i jaka decyzja w sprawie szpitala, jedziesz czy nie? Tak
              czy siak, trzymam kciuki zeby ci sie poprawilo choc troszke:-)
              • tiktak100 Re: No i co z tym szpitalem? 14.04.08, 00:00
                Oczywiście jadę tam, dostałem skierowanie i muszę zaufać lekarzowi.
                Obaw w sumie nie mam juz żadnych, jutro psycholog i rozpoznanie co
                ze mną robić dalej i to ode mnie zależy, czy zostanę "położony" a
                jeśli nawet, to na jaki oddział i z kim, z rozmową z nim sobie
                spokojnie poradzę, nie mniej dzięki vanilla ;)
                I muszę zgodzić się z nienil, to jednak jest dla mnie jakaś nagroda.
                Początkowo byłem pełen obaw, że jadę do świrów i że pobyt tam moze
                mi zaszkodzić. Teraz jednak uważam tą sprawę jako kolejny etap w
                leczeniu, jestem ciekaw co mnie czeka, liczę na fachową pomoc, chcę
                się z tym zmierzyć i nie przebywać tam ani dnia dłuej niż bedzie to
                konieczne.
        • fobikspoleczny Re: Psychiatryk 09.04.08, 19:49
          Po pierwsze...
          Wszystkie badania na miejscu; najlepsza, najbardziej doświadczona
          kadra, dostęp do wielu terapii, monitorowanie stanu przez 24 h,
          pomoc i porady na zawołanie...
          Po drugie...
          Możliwość poznania wielu ludzi o podobnych problemach, zawiązania
          przyjaźni, poznania lekarzy, łatwiejszego dostępu do późniejszych
          terapii, sanatoriów na koszt NFZ... itp. itd.
          Po trzecie...
          Nie wiem na ile tam idziesz, ale znajomym powiedz, że jedziesz na
          urlop, albo do cioci w odwiedziny... bo inaczej Cię "zjedzą", a
          potem odrzuczą i będą mówili, że jesteś " wariat ", albo coś
          gorszego i zamiast się leczyć - jeszcze bardziej popadniesz w
          chorobę.
          Po czwarte...
          Nie jesteś ubezwłasnowolniony i jak Ci się nie będzie podobało, to
          zawsze możesz się przecież wypisać.

          > Ja też jestem zdziwiony, że tak szybko i w sumie nie wiem za co?
          W nagrodę, a nie "za co".
          >Tragedia:( A moze potrzymają mnie dzień, dwa na obserwacji tylko....
          No rzeczywiście to byłaby tragedia - udawaj,że jesteś bardzo chory,
          albo od razu daj ordynatorowi w łapę.
          • nienill Re: Psychiatryk 09.04.08, 20:09
            fobikspoleczny napisał:

            > > Ja też jestem zdziwiony, że tak szybko i w sumie nie wiem za co?
            > W nagrodę, a nie "za co".
            jesli kolega tego nie rozumie, to ja serdecznie polecam poczekac z
            tym pobytem. dostanie po tyleczku, zmarnuje kolejnych pare lat swego
            marnego zywota, to nie bedzie mial dylematow "pojde w poniedzialek,
            bo w niedziele kolezanka elki ma urodziny"
            • tiktak100 Re: Psychiatryk 26.02.09, 02:45
              nienill napisała:

              > fobikspoleczny napisał:
              >
              > > > Ja też jestem zdziwiony, że tak szybko i w sumie nie wiem za co?
              > > W nagrodę, a nie "za co".
              > jesli kolega tego nie rozumie, to ja serdecznie polecam poczekac z
              > tym pobytem. dostanie po tyleczku, zmarnuje kolejnych pare lat swego
              > marnego zywota, to nie bedzie mial dylematow "pojde w poniedzialek,
              > bo w niedziele kolezanka elki ma urodziny"


              I miałaś rację, zresztą nie pierwszy raz już tutaj na forum.


              [ Ja (nie pamiętam czy wam pisałem czy nie) byłem w tym szpitalu góra godzinę i
              się wróciłem do domu (bo po 2 piwach) zamiast przyjechać tam na drugi dzień jak
              kazał ordynator, zapisałem się do niego na terapię indywidualną. (wcześniej
              pisałem, że nie boję się tego szpitala, że mam chęć wypróbowania i tego, byle by
              tylko sobie pomóc) ale oczywiście tak się nie stało, bo będąc już tam na miejscu
              bałem się panicznie (stąd decyzja o terapii indywidualnej) ]


              Od tej niewykorzystanej przeze mnie "szansy" mija niemal rok, rok siedzenia w
              domu na dupie (no może nie zupełnie w domu) ale rok nie robienia niczego
              konstruktywnego - bez szkoły, bez pracy, za to imprezy, %, masa nowych
              znajomości (jak na fobika rzadko spotykane).
              Potem znowu próby u innego lekarza, nowe leki, zero skutków, zniechęcenie....
              Nienill - we wszystkim w czym mnie krytykowałaś i krytykujesz - masz rację.
              Niestety posiadam takie wady jak cholerna niecierpliwość (nie potrafię czekać
              rok na skutki leczenia, albo kilka miesięcy na jakiekolwiek działanie leków) do
              tego moje popadanie w depresję, marazm, zniechęcenie...
              Nie potrafię robić czegoś dla siebie, gdy nie mam na horyzoncie jasnego celu,
              bez motywacji z zewnątrz od razu popadam w jakiś katastrofizm swojej jednostki,
              najpierw użalanie się nad sobą, a potem jako odskocznia wypad ze znajomymi,
              piwko, i inne cholernie bezproduktywne rzeczy.


              Po co drugi raz podejmuję ten temat? Bo taka motywacja właśnie od kilku dni we
              mnie rośnie i staje się coraz silniejsza. Z moją tendencją do huśtawek
              emocjonalnych pewnie taki stan długo się nie utrzyma, ale puki znowu "chcę" i
              zaczynam widzieć cel (nagrodę?)
              muszę działać.
              A wszystkiemu jest winna moja była dziewczyna, wielka miłość, która po roku
              rozłąki chce do mnie wrócić. Gdybym wiedział wcześniej, że sprawy tak się
              potoczą, z pewnością bardziej wziąłbym się w garść przez ten czas w. Ona kocha
              mój charakter, osobowość, uważa mnie za wartościowego człowieka, ale niestety
              nie wie i nigdy nie wiedziała o mojej fobii (udawało mi się to wcześniej
              ukrywać). Teraz zanosi się na to, że był by to o wiele poważniejszy związek, a
              więc zapijanie alkoholem swoich słabości kompletnie nie wchodzi w grę.
              Aurorix, który teraz biorę pomaga mi tylko na depresję (nastrój mam naprawdę
              dobry) ale nadal utrzymują się cholerne lęki. Jestem jednak na tyle
              zdesperowany by stać się kimś lepszym, normalnym (dla niej) że na nowo myślę o
              psychiatryku. Mając w zamyśle 3 miesięczny pobyt tam i chęć wyjścia przed
              wakacjami musiałbym się tam wybrać najpóźniej na początku kwietnia. Pomyślałem
              więc, że jeszcze u aktualnego lekarza psychiatry poproszę o polecany mi tutaj
              wcześniej Anafranill SR 75 i czy mnie to podniesie na duchu czy też nie,
              proszenie się o skierowanie na oddział nerwic. Ordynator jednak już mnie zna (z
              terapii indw) i nie wiem, czy teraz przychodzenie do niego niejako w łaskę nie
              jest szczytem bezczelności :(
              Skoro jednak raz dostałem skierowania, a przez rok czasu nic się nie poprawiło
              powinienem nadal kwalifikować się na ten oddział. Będę się więc niejako prosił o
              to, z czego wcześniej zrezygnowałem. Teraz jednak w zaistniałej sytuacji nie
              zamierzam się poddać, zwiać czy stawiać warunki.
              Poza tym jeszcze jedna kwestia, ale dla mnie osobiście bardzo ważna: cały ten
              pobyt tam (jeżeli by się udało) chcę, co wydaje się normalne zataić przed tą
              dziewczyną. To rodzące się między nami na nowo dawne, jak widać mocne uczucie,
              ale nie potrafię przewidzieć, jak zareagowała by na to, że jej chłopak trafia na
              3 miesiące do SP. Zbyt bardzo boję się ją stracić.
              Znam osobiście podobną historię mojej przyjaciółki, której chłopak był ćpunem.
              Ona i ich rodzice jednak na tyle go kochali, że na siłę zamknęli go na 3
              miesiące w jakiejś klinice na odwyk. Ona przez cały ten czas czekała na niego,
              on gdy wrócił (na razie nie ćpa) dziękował jej za wszystko, mówiąc ze tylko
              dzięki niej i ich miłości miał siłę do walki z chorobą. Utożsamiam się z tym
              strasznie, by być może spotka mnie coś podobnego. Marzę, by z takim samym skutkiem.

    • ania_k.23 Re: Psychiatryk 09.04.08, 16:20
      Ja byłam trzy i pół miesiąca w SP i nic mi nie pomogli :(
      • malte1 Re: Psychiatryk 09.04.08, 20:08
        a program kulturalny byl bogaty? jakies sesje z ludzmi o tych samych problemach
        jak twoje?
        • vanilla.net Re: Psychiatryk 09.04.08, 21:03
          No ja to jestem w szoku troche. Nie wiem jakie masz dokladnie
          problemy tiktak ( depresja, leki, jeszczce cos?) ale jestem
          zdziwiona ze cie wysylaja w takie miejsce, serio. Tylko dlatego, ze
          leki ci nie pomogly? Sluchaj, ja nie jestem lekarzem, ale leki cie
          nie wylecza z problemu jaki masz tylko stlumia lub zminimalizuja
          twoje objawy. Czyli dzialasz na skutek a nie na przyczyne. Nasze
          objawy sa efektem roznych zdarzen w zyciu, szczegolnie w
          dziecinstwie i takie rzeczy mozna rozwiazywac tylko na terapii, a
          farmakologia moze byc wsparciem do tego ale nie jedyna forma
          leczenia. Ja mialam w grupie pare osob ktore byly w SP i mowili, ze
          nic im to nie pomoglo, wrecz przeciwnie- zdolowalo ich to potwornie,
          widok bardziej chorych itd itd. A sens jest zamykac chyba tylko
          osoby ktore na prawde tego wymagaja typu schizofrenia, albo npo
          ktos z zaburzeniami odzywiania.
          • fobikspoleczny Re: Psychiatryk 09.04.08, 22:23
            Przestańcie gadać głupoty zasłyszane gdzieś od plotkar w autobusie,
            bazować na filmach dokumentalnych o SP. w byłym ZSRR, albo komediach
            w stylu " Czy z nami leci pilot " itp; bo skutecznie zniechęcacie
            kolegę do profesjonalnej terapii prowadzonej najcześciej w takich
            szpitalach przez profesorów, docentów, konsultantów
            krajowych/regionalnych w zakresie psychiatrii i psychologii.
            Widać lekarz uznał, że taki pobyt Tiktakowi się przysłuży.
            Z tego co napisał :

            "afekt o upośledzonej
            modulacji", nastrój sytuacyjnie obniżony, wydychany alko bez objawów
            wytwórczych.

            ... być może cierpi na chorobę afektywną jednobiegunową - lekooporną
            i niestey konieczne będą inhalacje z litu, somlec i inne bardziej
            wyrafinowane terapie, których nie przeprowadza się w domu, tylko w
            szpitalu pod kontrolą lekarza.
            Ale to wie tylko lekarz kierujący, a reszta wyjdzie na miejscu po
            dokładniejszym rozpoznaniu i być może wcale to wszystko nie będzie
            mu potrzebne i zostanie wypisany do domu.
            Zresztą jak mu się nie spodoba ( placówka, warunki, personel,
            atmosfera, podejscie do pacjenta, inni pacjenci itp. itd. ), to w
            każdej chwili może się przecież wypisać i przynajmniej mieć
            satysfakcję, że spróbował, a nie od razu poddał się bez walki, bo
            ktoś mu coś nagadał na forum.

            > nic im to nie pomoglo, wrecz przeciwnie- zdolowalo ich to
            potwornie,
            > widok bardziej chorych itd itd

            No trudno, szpitale są właśnie dla chorych - czasem bardziej, czasem
            mniej. A i szpitale są różne... w jednym "średnio - chorzy" leżą na
            korytarzu razem z krzyczącymi po nocach schizorenikami
            paranoidalnymi i jedzą dziennie za 3,50 - w pełnej gotowości do
            ewakuacji; a w innym mają często warunki lepsze nawet niż u mamusi w
            domku- na niedzielnym obiadku po dwóch miesiącach nieobecności.
            Wiadomo, że szpitale NFZ w Polsce do najlepszych na świecie nie
            należą, ale być może uda mu się trafić akurat na placówkę, w której
            będzie miał godną, zaangażowaną i profesjonalną opiekę.


            • vanilla.net Re: Psychiatryk 10.04.08, 00:16
              Fobik, ja sobie wypraszam "glupoty zaslyszane gdzies od plotkar w
              autobusie" Nie mam zwyczaju zabierac glosu na tematy zupelnie mi nie
              znane. Nie wiem jakie ty masz doswiadczenie z szpitalami ale ja o
              tych w wojewodztwie mazowieckim troche wiem.
              "być może uda mu się trafić akurat na placówkę, w której
              > będzie miał godną, zaangażowaną i profesjonalną opiekę."
              No wlasnie, byc moze tak, a byc moze nie. I do tego zmierzala moja
              wypowiedz, ze szpitale sa rozne i roznie moze wygladac pobyt tiktaka
              w takiej placowce. Ja bylam na oddziale dziennym 2 razy i polega to
              na tym ze sie przychodzi rano dostaje sniadanie albo obiad i jest
              terapia grupowa od 9 do 14 mniej wiecej i spadasz do domu dalej
              zajmowac sie swoimi sprawami. I to ma sens, bo przychodzisz na
              terapie a po niej wychodzisz. Natomiast nie wiem jaki jest sens
              umieszczac czlowieka na oddziale zamknietym, skoro nie musi na nim
              byc. Byc moze tiktak ma jescze jakies objawy, ktore sa powodem
              takiej decyzji lekarza, a o ktorych nie chce pisac na forum. Ale z
              tego co wyczytalam, sam napisal na poczatku, ze jest tym zdziwiony.
              Jak jestes takim zwolennikiem SP Fobik, to ja ci proponuje przejdz
              sie do takiego szpitala i bedziesz wiedzial o czym pisze. Ja bylam
              pare miesiecy temu w Tworkach, zeby kogos odwiedzic. Miejsce zrobilo
              na mnie takie wrazenie, ze do konca dnia sie nie odzywalam. I nikt
              mnie nie przekona, ze przebywanie tam wplynie na lepsze
              samopoczucie, tudziez wyleczenie! O ile nie trafisz na
              specjalistyczny oddzial gdzie jest ulozony plan leczenia (np oddzial
              zaburzen odzywiania na Sobieskiego) to wyglada to tak, ze nikt sie
              tam toba nie zajmuje tylko dostajesz leki i koniec.
              • fobikspoleczny Re: Psychiatryk 10.04.08, 19:51
                Natomiast nie wiem jaki jest sens
                > umieszczac czlowieka na oddziale zamknietym, skoro nie musi na nim
                > byc.

                ???
                Gdyby jego zdrowie wymagało przebywania na oddziale zamkniętym, to
                już dawno zostałby tam dowieziony przez Pogotowie, albo Policję.
    • marius_82 Re: Psychiatryk 09.04.08, 23:23
      Ja byłem 3 miesiące na oddziale dziennym i mogę z przekonaniem powiedzieć, że to
      nic nie dało. Nie tędy droga. Skoro nie jesteś chory psychicznie, to żadne leki
      ani przebywanie wśród chorych ludzi ci nie pomoże.
      • pioter271 Re: Psychiatryk 10.04.08, 08:00
        tiktak jesli już masz isc do szpitala a nie jest z Toba tak zle to
        spróbuj może do Kliniki Nerwic na sobieskiego. chodzisz tam w
        ubraniu, a nie leżysz, nie ma osób bardzo chorych (tak jak napisala
        vanillia są osoby z zaburzeniami np odzywiania, byłem kiedys tam u
        lekarki czekałęm na nią i spedzilem tam kilka godzin to widzialem
        ze ogolnie lajcik :-) z tego co wiem to poza pierwszymi 10 dniami
        kiedy sa badania ( i nie mozna wychodzic) pozniej masz przepustki
        weekendowe (caly turnus trwa 8 lub 10 tygodni), oprocz tego jakies
        zajecia terapeuytyczne (ktore faktycznie byc moze Ci moga pomoc, do
        tego w ciagu dnia mozna isc na "miasto", w ramach terapii sa wyjazdy
        do kina, teatru, muzeum, generalnie caly ten pobyt nastawiony na
        intensywna krótkotrwala terapie) a nie samo lezenie, gdzie
        napatrzenie się faktycznie na pewne rzeczy moze przyniesc efekt
        zupełnie odwrotny od zamierzonego. Jedynym minusem jest to,że jednak
        czeka sie kilka miesiecy.
        Nie mam prawa w nikac w kompetencje lekarza, czym sie kierowal
        wypisujac Ci skierowanie ale jesli nie masz takiego "musu" to może
        warto jednak sie zastanowic nad ta klinika.
        pozdrawiam i 3maj sie
        • ciemno-wlosa Re: Psychiatryk 10.04.08, 19:33
          Tik Tak jezlei masz jakies wsparcie w rodzinie to moze lepiej by bylo, zeby ktos
          najpierw pojechal do tego szpitala, wybadal jak to placowka..Ja osobiscie bylam
          tylko raz w szpitalu psychiatrycznym , jakies 5 lat temu odwiedzic z mama
          ciotke..powiem tak, do tej pory na sam dzwiek slowa "szpital psychiatryczny"
          robi mi sie slabo...nie mam zamiaru Cie straszyc, boje sie tylko zeby pobyt w
          takim szpitalu nie wyrzadzil Ci wiecej szkody niz pozytku..Jaka jest nasza
          sluzba zdrowia to prawie kazdy wie:///Moim zdaniem kolega Fobik przedstawil
          wizje szpitala troche bajkowo....niestety taki szpital jak w Lesnej Gorze to
          tylko w telewizji:p Chcialabym wierzyc, ze takie placowki istnieja, aczkolwiek
          osobiscie sie z nimi nie spotkalam, co wiecej nawet nie slysalam o takowym..Moze
          warto by bylo skorzystac z takiej formy pomocy jaka opisywala Vanilla, tzn.
          przychodzisz codziennie na terapie, wiec jestes pod stala kontrola, a nie musisz
          tam niepotrzebnie lezec dzien i noc...
          • nienill Re: Psychiatryk 10.04.08, 22:36
            ciemno-wlosa napisała:
            Moim zdaniem kolega Fobik przedstawil
            > wizje szpitala troche bajkowo....
            nie tylko pan fobik takie wizje przedstawia.
            ja swego czasu tez bylam wysylana na taką szpitalną wyprawę i gdy
            spytalam sie pewnej osoby co o tym sadzi, usyszalam cos w
            stylu "jesli masz mozliwosc to jedź. to jak kolonie".

            > Chcialabym wierzyc, ze takie placowki istnieja, aczkolwiek
            najwidoczniej jednak istnieją
      • tiktak100 Re: Psychiatryk 26.02.09, 01:56
        marius_82 napisał:
        > Ja byłem 3 miesiące na oddziale dziennym i mogę z przekonaniem powiedzieć, że t
        > o
        > nic nie dało.



        3 miesiące na oddziale dziennym, ale mam rozumieć zamkniętym?


        marius_82 napisał:
        Skoro nie jesteś chory psychicznie, to żadne leki
        > ani przebywanie wśród chorych ludzi ci nie pomoże.

        jeśli nie pomagają mi leki, nie pomaga siedzenie ze zdrowymi (oswajanie z
        lękiem) ani chorymi (nie miałem okazji) to co może mi pomóc?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka