Ile ?

07.09.03, 22:43
nie wiem czy ktos mi na moje pytanie odpowie, jaka ilosc tabletek, i jakie
mam wziasc, by moc zasnac na zawsze?
wiem ze mam depresje, dotad zylam dla mamy, teraz wiem ze moje zycie jest
gorsze niz smierc, dla niej by niechciec zyc trzeba miec dotego powazna
przyczyne- np byc chorym na nieuleczalna chorobe,itp. a ja powinnam sie
wziasc w garsc, bo sie rozczulam nad soba i tak dalej...nie wazne...tyle razy
probowalam, ale zawsze to bylo we mnie, widocznie nie dane mi bylo.
    • looserka Re: Ile ? 07.09.03, 22:58
      Nikt Ci nie udzieli tu takiej rady - to nie forum dla samobójców.
      Skąd wiesz,że masz depresję? Czy już się leczyłaś? Ile masz lat? Od dawna
      istnieje problem? Czy na pewno wykorzystałaś już wszystkie mozliwości, aby
      ratować własne życie? Odpowiedz, daję Ci słowo,że warto żyć, pomimo depresji.
      Nawet z nią warto. Trzymaj się i ratuj siebie - odezwij sie znowu
      L.
      • lesya Re: Ile ? 07.09.03, 23:25
        mialam glupia nadzieje ze ktos odpoiwe
        mam 22 lata, nie wiem napewno ze mam depresje, ale to nie ma znaczenia, bo NIE
        CHCE juz ZYC, trwa to napewno przynajmniej od konca podstawowki, teraz jest
        bardzo zle, czasem bywalo lepiej kiedy probowalam sobie sama pomuc, ale nie to
        daje trwalych rezultatow, jestem zmeczona, nie chce juz. nie chce czytac
        postow jak to warto zyc, nie mnie warto
        • looserka Re: Ile ? 07.09.03, 23:50
          lesya napisała:

          > mialam glupia nadzieje ze ktos odpoiwe
          > mam 22 lata, nie wiem napewno ze mam depresje, ale to nie ma znaczenia, bo
          NIE
          > CHCE juz ZYC, trwa to napewno przynajmniej od konca podstawowki, teraz jest
          > bardzo zle, czasem bywalo lepiej kiedy probowalam sobie sama pomuc, ale nie
          to
          > daje trwalych rezultatow, jestem zmeczona, nie chce juz. nie chce czytac
          > postow jak to warto zyc, nie mnie warto

          A próbowałaś poszukać jakiejś pomocy? Nie wiem czy warto żyć, ale jakie masz
          argumenty,że na pewno nie warto? Pytam, bo sama miałam kiedyś próbę samobójczą
          i z perspektywy czasu oceniam,że TO nie było nic warte. A życia lekkiego nie
          mam... Poczekaj jeszcze.
          • lesya Re: Ile ? 08.09.03, 00:08
            na co mam czekac?...juz czekam ponad pol roku, siede sama w domu, nic nie
            robie, przestalam chodzic na uczelnie, spotykac sie z ludzmi, nie mam ochoty na
            nic. w ostatnich miesiacach zaczelo mi "odbijac" w nocy. kiedys pare lat temu
            prosilam mame ze chcialam isc do psychologa, po jej odpowiedzi bylo mi tylko
            zle ze nie moge sobie poradzic sama...dzisiaj juz nie chce
            • sukubus Re: Ile ? 08.09.03, 00:20
              lesya napisała:

              > na co mam czekac?...juz czekam ponad pol roku, siede sama w domu, nic nie
              > robie, przestalam chodzic na uczelnie, spotykac sie z ludzmi, nie mam ochoty
              na
              >
              > nic. w ostatnich miesiacach zaczelo mi "odbijac" w nocy. kiedys pare lat temu
              > prosilam mame ze chcialam isc do psychologa, po jej odpowiedzi bylo mi tylko
              > zle ze nie moge sobie poradzic sama...dzisiaj juz nie chce


              Nie chcesz ale jaką masz alternatywę?Szczerze mówiąc nie widzę choć kiedyś
              mógłbym napisać dokładnie to samo co Ty.Spróbuj,nie wiem czy pomoże ale pewnie
              nie zaszkodzi.
              • lesya Re: Ile ? 08.09.03, 00:32
                nie mam juz sily probowac...chce umrzec,
                • pollka Re: Ile ? 08.09.03, 05:32
                  rozumiem Ciebie i to dobrze.Takie zmeczenie ze chce sie zasnac i nie obudzic.
                  Pomysl masz tylko 22 lata. przed Toba milosc, dzieci. Co ma powiedziec stara
                  osoba? Nie jestes ciekawa jak to bedzie u Ciebie?
                  • lesya Re: Ile ? 08.09.03, 09:56
                    kiedys taka mysl mnie podtrzymywala, teraz nie chce, nie chce nikogo, niczego.
                    nie mam po co zyc, naprawde, moja mama tego nie rozumie. jak to mozna komus
                    wytlumaczyc. zwlaszcza jesli ona uwaza np ze na depresje choruja
                    nieinteligentni, nie wiem czy mam depresje(nie bylam u lekarza), ale wiem ze
                    cos sie ze mna dzieje.
                    myslalam w nocy co mam zrobic, isc po pieniadze i kupic tabletki, czy moze ten
                    lekarz. -to wy. ale nie chce, to bezsensu, co ja mam zrobic?
                    • waleryj Re: Ile ? 08.09.03, 10:46
                      Z kims pogadaj komu ufasz. Moze telefon zaufania. Lekarz. Za mloda jestes zeby
                      umierac.
                  • e_english Re: Ile ? 08.09.03, 11:57
                    pollka napisała:

                    > rozumiem Ciebie i to dobrze.Takie zmeczenie ze chce sie zasnac i nie obudzic.
                    > Pomysl masz tylko 22 lata. przed Toba milosc, dzieci. Co ma powiedziec stara
                    > osoba? Nie jestes ciekawa jak to bedzie u Ciebie?

                    Wydaje ci sie, ze ktos z totalnym dołem ma siłe i ochote myslec o milosci czy
                    dzieciach? Hmm...
    • oban Re: Ile ? 08.09.03, 21:11
      A co to za pytanie ? Chcesz popełnić to samobójstwo czy nie ?
      Bo jak tak, to bez sensu jest określenie jakiegoś limitu dolnego.
      Weź ile się da np 200 i popij butelką wódki a jak nie możesz to szampana
      i idzź spac - tylko głeboko w las żeby NAPRAWDĘ nikt nie znalazł.
      Efekt murowany. Co to za minimalizm ? Idziesz ze sobą skończyć
      i zastanawiasz się czy 5 a może 7 tabletek to jest już to ?
      Szkoda ci czego na godzinę przed śmiercią ? Błony śluzowej żołądka ???

      A tak na serio : przecież to nie ma sensu i dobrze to wiesz.
      Szukasz raczej odpowiedzi o dostateczną ilosc siły, żeby jednak żyć
      a nie o dostateczną ilosć tabletek : przyznaj, gdy myślisz o samobójstwie
      to jedank łaz ci się w oku kręci i czujesz że tak się przegrywa.

      Trudno odpowwiedzieć skąd wziąć siłe.
      Wiesz co ja zrobiłem ? W pewnym momencie stwierdziłem : OK , jeżeli i tak na
      100 % wiem że popełnię samobójstwo, bo moje życie nie jest takie jakie bym
      chciał żeby było to dziś biorę do kieszeni paczkę środków nasennych i deklaruję
      że jestem martwy. Nie ma od dziś mnie więc nie ma mojego dotychczasowego życia.
      GAME OVER !

      Wstałem, spakowałem się, pożzyczyłem trochę pieniędzy (również od Banku) bo
      ktoby się przejmował że trzeba oddać, jeśli jest się martwym i wyjechałem.
      Zmieniłem otoczenie, ludzi, pracę (po 6 miesiącach płatania się bez sensu)
      Zaczynałem od zera, było cięzko a paczka prochów w kieszeni. Ale nie była mi
      potrzebna bo i tak uznałem się za martwego. Nic mnie nie obchodziło tylko ja
      sam i to co się dizeje dla mnie dobrego i przyjemnego tu i teraz.
      Nie zależało mi na niczym, byłem nieobliczalny : mogłem wszystko powiedzzieć
      io wszystko zrobić, byłem naturalny i szczery do bólu. Przecież byłem martwy
      czy cos gorszego mogło mnie spotkac.
      I otao po 2 latach znaalzałem sens, kilku przyjaciół, dobrą a potem świetną
      pracę. Mam kochającą żonę, prawdziwych przyjaciół, świetną dobrze opłacaną
      pewną pracę którą lubię. Zyję.
      Może dlatego że kiedyś mi się zycie znudziło a potem zmęczyło mnie bycie
      martwym ? Gdybym łyknął wtedy te prochy nidgy bym sobie twgo nie darował,
      bo straciłbym bardzo ale to bardzo dużo.

      Kiedyś myślałem że jak sobie strzelę w łeb to świat nic nie straci
      (wszystko bedzie takie samo tyle że beze mnie) a ja też nic nie stracę
      bo i tak nic z tego życia nie mam. Błąd ! Swiat rzeczywiście nic by nie stracił
      ale ja - całe mnóstwo.













      • katee1 Re: Ile ? 10.09.03, 15:08
        Swietny post Stary ! Pozdro.
Pełna wersja