10.09.03, 22:13
nie mogę już z sobą wytrzymać, a tak naprawdę to już z nikim. Tak bardzo mi
kiedyś zależało na drugim człowieku na życiu na tym. myślałam że jestem komuś
potrzebna, a tak naprawdę to tylko złudzenie.Teraz mam w głowie tylko jedną
myśl że najlepiej będzie jak z sobą skończę, ale to nie jest takie proste. w
sumie to i tak się powoli niszczę zażywam leki jakie tylko mam pod ręką, co
jakiś czas przestaję jeść, niszczę się pomalutku ale mam nadzieje że
skutecznie. Ciągle płaczę, nie mam sił na życie na ciągnięcie czegoś co nie
przynosi żadnej radości, bo jeśli nie ma się sensu życia to po co żyć? sama
siebie juz nie rozumiem w sumie to przecież sama się doprowadziłam do takiej
sytuacji!!!!! i Wina lezy tylko po mojej stronie i nie powinnam
usprawiedliwiać się tym że kiedys ktoś mnie skrzywidził, że zrobił coś czego
nie powinien, ani tym że ojciec alkoholik wszystko psuje przecież to choroba.
A jednak mam tyle żalu i poczucia winy w sobie że to przeze mnie się rodzice
kłócili że ja za dużo wymagam, że to ja jestem najgorsza. Sama nie wiem
dlaczego żyję???
Obserwuj wątek
    • oban Re: proszę 11.09.03, 00:33
      jakbys chciała naprawdę ze sobą skończyc to juz bys to zrobiła
      i już a nie "pomalutku ale skutecznie" Po co ? Jaki to ma sens ?
      Chcesz żyć ! Tyle że inaczej niz teraz. Co ci stoi nba przeszkodzie ?
      Co sprawia ci radość ? Nie tą chwilową ale tą głęboką, spokojną, trwałą ?
      Ojcva nie zmienisz, rozdoców nie zmienisz, siebie nie zmienisz.
      Tak, siebie raczej też nie. Ale próbować warto, zamiast zabijac siebie, spróbuj
      zabić w sobie to co ci przeszkadza. Wyjedź. Od ojca, od rodziców od siebie.
      Nie chcesz ? Obawiasz się co dalej ? Czyli jednak na czyms ci zależy.
      Czyli boisz się o przyszłosc. Czyli chcesz żyć. ALe nie tak jak teraz. WIęc to
      zmień. Ktoś Cię kiedyś skrzywdził i myslisz że lekami wyleczysz ból ?
      A nie lepiej wybaczyć ? Odpuścić ? Żyć z tym jak z się żyje z historią ?
      Ale najtrudniej jest wymagać od siebie mniej. Cała reszta to drobiazg.
      A może powwiedzieć sobie, zaplanować na dwa lata : jastem jak jestem i tak
      żyję ?
      Uzewnętrznic sie (ale nie nachalnie) zawsze byc szczera wobec siebie i ludzi
      (ale nie nachalnie) no bon przecie zco się może stać : i atk się zabijasz -
      pomalutku ale skutecznie, Chcesz być martwa, więc bądź, co cię jeszcze może
      zaboleć, gdy jesteś martwa ?






      • karolina16 Re: proszę 11.09.03, 10:18
        napewno masz rację, że gdybym chciała to już dawno bym się zabiła. Może mnie
        cość trzyma, ale nie wiem po co. ale wiem, że myśl, że mogę to zrobić jak
        bedzie bardzo źle troszkę mi pomaga.
    • iwona.grobel Re: proszę 11.09.03, 11:55
      Nawiązując do tematu postu, ja też proszę, żeby wszystko to, co pani napisała,
      opowiedziała pani w gabinecie psychiatry albo psychologa.Jestem przekonana, że
      to właśnie będzie najwłaściesze. I proszę nie odkładać tej wizyty.
      IG
      • karolina16 Re: proszę 11.09.03, 14:05
        wiem że to by było może najlepsze, ale jakoś trudno mi się przełamać że
        rzeczywiście potrzebuję pomocy!!!! Nie wiem może jestem egoistką ale chciałabym
        aby to wszystko nigdy się nie zdarzyło, żeby babcia wróciała a ja za nią bym
        chcętnie odeszła. Może głupie myślenie, ale nie umię sobie poradzić z tym
        poczuciem winy że ona nie żyje, a ja nieststy tak marnuje to zycie a ona mogła
        tyle jeszcze zrobić.
        • karolina16 Re: proszę 11.09.03, 14:13
          przepraszam wogóle że zaczęłam pisać. Nie wiem dlaczego. Przecież to i tak nic
          nie zmieni. A szkoda bo czasami mam nadzieję że bedzie wszystko dobrze. ;-( ale
          chyba nie będzie.
          Współczuje wam wszyskim którzy cierpicie wiem, że to jest niesprawiedliwe i tak
          to czujecie, ale może ma to jakiś sens. Może to że teraz waczymy nam kiedyś
          pomoże. Ale dlaczego ??????????
        • blue_a Karolina... 11.09.03, 14:13
          Potrzebujesz pomocy.
          I nic w tym złego.

          Nikt nie jest zawsze silny.
          Ty teraz tym bardziej nie musisz być silna.

          Zwróć się do lekarza, to w niczym Ci nie uwłacza.
          POMOŻE, NAPRAWDĘ.

        • take_your_life_back Re: proszę 11.09.03, 15:11
          mhm...nie traktuj wizyty u psychiatry jako czegoś nienormalnego.
          Masz problem idziesz do lekarza opowiadasz mu o nim i on stara znaleźć się
          przyczyne. Potraktuj swoją przypadłość jak złośliwą grypę, której masz dość.
          Idziesz żeby się z tej grypy wyleczyć, bo wiesz jak się super czujesz, gdy jej
          nie miałaś. Idziesz sobie do lekarza z konkretnym problemem i chcesz aby ci
          pomógł. Bo lekarze są po to aby POMAGAĆ a nie szkodzić. Bardziej szkodzisz
          sobie nieidąc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka