Dodaj do ulubionych

uzależnienie od Xanaxu

18.09.03, 17:36
no i stało sie, nie jestem w stanie przezyc chocby pol dnia bez xanaxu. Zmijszyłam dawke do 0,5, a potem nie było lekarza i brała to co mialam w
domu i znowu jest 1 mg. Próbowałam wczesniej według zalecen leakrza zmijszyc dawke do 0,25 i brac w razie lęku hydroksyzyne, ale to na
mnie nie dziala. do tego wszystkiego wraca uczucie osłabiania tak jakby coaxil na mnie przesawał działac, to jakis obled. Było juz naprawde
dobrze a tu znowu kanał, czy nie powinnam zmienc środka andtydepresyjnego na jakis inny? Potrafie po pracy spac jak zabita ze 2 godziny i o 20
jestem juz w lozku. wstaje zakrecona jakbym miala upasc czuje sie STRASZNIE. Pomocy!
Obserwuj wątek
    • d_waw Re: uzależnienie od Xanaxu 18.09.03, 17:52
      Idz do dobrego psychiatry, zeby Tobie zmienil lek. Tez biore XANAX, ale
      sporadycznie, bo psychiatra powiedzial, ze mozna go traktowac tylko jako
      srodek dorazny i nie brac czesciej niz co 4 godziny, maksymalnie 3 tabletki na
      dobe (o dawce 0,5). Inaczej uzaleznia. Jako srodek "codzienny" biore
      fluoksytyne - naprawde zaczyna dzialac po miesiacu ciaglego brania. Bylam w
      totalnym dole i mialam mysli samobojcze. Teraz, po czterech miesiacach brania
      mam sie dobrze.
      Po fluoksytynie na poczatku jest tak, ze mozesz miec depresje. Nie masz tez
      ochoty na seks, za duzo spisz. Potem depresja i sennosc mija, a stan
      aseksualny moze sie utrzymac.
      Pozdrawiam, d_waw
      • beti.b Re: uzależnienie od Xanaxu 18.09.03, 23:53
        a jakiego masz lekarza? możesz kogoś polecić?
        ja szukam kogoś, kto mnie nauczy żyć bez Stilnoxu i umieć zasyp bez niego...
        • d_waw Re: uzależnienie od Xanaxu 19.09.03, 14:08
          Chodze do Centrum Psychoterapii (czy jakos tak) w Wawie przy ul. Katowickiej.
          Sa niestety drodzy, ale naprawde kompetentni. Pozdrawiam.
    • nikola11 Re: uzależnienie od Xanaxu 18.09.03, 18:57
      koniecznie zglos sie do lekazra. moj znajomy jak zmienil psychiatre i
      dowiedzial sie (lekarz) z ebral 2 miesiace xanax to sie przezegnal i zmienil
      mu na afobam, ktory ma brac doraznie, bardzo dobrze sie teraz z tym czuje.
      • e_english Re: uzależnienie od Xanaxu 19.09.03, 10:48
        A wiesz, ze afobam zawiera dokladnie ta sama substancje (alprazolam) co afobam?
        Roznia sie tylko nazwa. Fajny ten lekarz ;)
        • mr_hyde Re: uzależnienie od Xanaxu 19.09.03, 15:30
          e_english napisała:

          > A wiesz, ze afobam zawiera dokladnie ta sama substancje(alprazolam) co afobam?


          Tak,tak domyślamy się....

          • e_english Re: uzależnienie od Xanaxu 20.09.03, 09:50
            Ooooj... czepiasz sie. Wiadomo, o co chodzilo :)))
    • freija Re: uzależnienie od Xanaxu 18.09.03, 21:18
      cześć!
      Xanax to lek z grupy beznodiazepin, które bardzo uzalezniają. Wiem z własnego
      doświadczenia jak to jest,bo wypróbowałam kilka tego typu leków ( xanax,
      rudotel, tranxene, lorafen, afobam ). Najgorzej bylo u mnie z lorafenem, duzo
      czasu zajelo mi wychodzenie z tego swiństwa. tak to juz jest z
      benzodiazepinami, że po pewnym czasie trzeba brac więcej, zeby osiągnąc ten sam
      efekt. Pewnym wyjściem moze być zmiana jednego typu leku na inny z tej samej
      grupy, np xanaxu na tranxene. U mnie to zadziałało. Faktem jest ,że przy
      jednoczesnym braniu antydepresantow mozna znacznie ograniczyc dawke
      benzodiazepin. Ja przy nerwicy lekowej poczatkowo dostawałam od lekarza tylko
      benzodiazepiny, później inna lekarka przepisywała mi fevarin ( antydepresant)
      oraz rudotel w małej dawce i jakis czas czułam sie ok. Bez fevarinu musiałabym
      brac tego rudotelu znacznie więcej.
      Pogadaj z lekarzem, może coaxil obnizyl juz swoją skutecznośc i należaloby go
      zmienic na coś innego. I równiez xanax zamienić na inny lek.
      pozdrawiam
      • weronika74 Re: uzależnienie od Xanaxu 19.09.03, 19:52
        coaxil biore trzeci miesiac. Po miesiacy byla znaczna poprawa. Potem zaczełam zminejszac xanac na 0,5 i tez bylo ok. Pogorszylo sie od jakiegos
        tygodnia jak probowalam odstawic calkiem xanax zeby brac tylko dorażnie. Afobam to faktycznie to samo co xanax widac, ktos sie dal podejsc i
        pewnie na dobre mu to wyszło. Najgorsze jest to ze moj pogmatwany stan trwa juz od marca. Miotam sie po jakichs homeopatach i w ogole gdzie
        sie da i w koncu jestem uzalezniona. Mam pytanie co daje zmiana jednego benzodiapinu na drugi? Tanxene ponoc tez uzaleznia. Jestem
        załamana, nie dosc ze ta cholerna nerwica i depresja na zmiane to w koncu jeszcze uzaleznienie. Kurcze do tej pory nigdy nie bylam od niczego
        uzalezniona. dostałam jakis lek tz, hydroksyzyne ale to mi nie pomaga tzn nie hamuje objawow abstynencji po xanaxie. Coaxil po misiacu dal mi
        kopa jak sie masz teraz chyba faktycznie przestal dzialac i wracam do punktu wyjscia z bagazem uzaleznienia i wiecie co najgorsze, jesli by mi tylko
        to pomagala to moge to brac codziennie i mam to gdzies ale niestety nie jest dobrze. w pracy po prostu szef zaczyna na mnie patrzec z boku.
        Jestem zwierzchnikiem wiec obijajaca sie szefowa to tez niezly klimacik dla plotek. No czad mowie wam. Ludzie ja chce sie opoerowac. Niech mi
        wytna kawalek mozgu i niech to sie skonczy:-((( Zycie naprawde przestaje mnie bawic. Pojechalam ostatnio na super fajna wycieczke z rodzina. tak
        nawiasem mowiac pogodzilam sie z mezem i dostlam w lasku na spacerku ataku lekowego myslalam ze umre. Koszmar. Spotykam sie ze starymi
        znajomymi i zamist sie bawic i pic piwko to ja sie boje ze mi sie zaraz zrobi slabo bo jest duzo ludzi w pomieszczeniu.:-((( Zaczynam myslec ze
        smierc to wyzwolenie
        • freija Re: uzależnienie od Xanaxu 19.09.03, 22:33
          Cześć !!!
          Chyba wiem co czujesz. Od 6 lat mam podobne problemy. Wiem co to ataki lęku,
          nieskuteczne lekarstwa, terapeuci, którym zależy tylko na kasie, wypróbowywanie
          nowych specyfików, które okazują się nie działać. Ale jakoś się trzymam, raz
          lepiej raz gorzej, czasami mam naprawdę dość, bo nie mogę żyć tak swobodnie
          jak inni i dostaje cholery kiedy o tym myślę. Na przykład od 3 miesięcy biorę
          seroxat, który jest niby takim świetnym lekiem przeciwlękowym, a na mnie nie
          bardzo działa, tylko wywołuje skutki uboczne. Nie mogłam przez to nigdzie
          jechać na wakacje , bo tak źle się czułam, a czekałam ,że może zadziała w
          końcu :-(( też nie mogę odstawić xanaxu, właściwie afobamu, ale to przecież to
          samo. Próbowałam zmniejszyć afobam, ale zauważyłam ,że odstawienie nawet
          minimalnej części powoduje u mnie znaczne pogorszenie się samopoczucia. Zamiana
          benzodiazepin z jednego leku na drugi ma sens tylko z tego powodu, że lek po
          pewnym czasie przestaje skutecznie działać w przepisanej dawce i trzeba by
          brać coraz większą dawkę żeby osiągnąć ten sam efekt. Wtedy zastępując go nowym
          lekiem , można ten nowy brać w ilości mniej więcej równoważnej tej pierwszej
          bez zwiększania, skutek jest wtedy podobny. Ale to prawda ,że tez uzależnia.
          Wiem ,że to okropne być uzależnionym , ale myślę, że chyba lepiej łykać te leki
          niż czuć się jeszcze gorzej bez nich.
          Ja gdybym nie brała prochów, chyba siedziałabym cały czas w domu wegetując, a
          tak udało mi się przynajmniej skończyć studia i osiągnąć parę zamierzonych
          celów.
          Jeśli chodzi o uzależnienie to czasem się zastanawiam, czy to złe samopoczucie
          to rzeczywiście jest spowodowane uzależnieniem, czy po prostu wracają objawy
          nerwicy...
          Myślę ,że śmierć nie jest żadnym rozwiązaniem, samobójstwo tylko sprawi
          przykrość najbliższym; takie wyjście nie jest żadnym wyjściem!!!
          Nie poddawaj się! A próbowałaś psychoterapii ? Albo terapii behawioralnej-
          podobno jest skuteczna w leczeniu lęku- ja nie miałam jeszcze okazji tego
          sprawdzić ale mam zamiar. Co do leków może coaxil nie jest dobry, warto by
          wypróbować inne tego typu lekarstwa. Może na przykład u Ciebie seroxat zadziała.

          trzymaj się!
          Cześć !!!
          • weronika74 Re: uzależnienie od Xanaxu 21.09.03, 19:32
            w sumie to nie mam odwagi targnąć się na własne życie, ale marze o tym żeby sie więcej nie obudzić. Umrzeć we śnie, skończyć ten koszmar.
            Kurcze jak tu żyć jak nic nie cieszy i jest tylko ciężko. Dzisiaj wzięłam tylko 0,25 Xanaxu i nie jest tragicznie, sądziłam że będzie gorzej. Myślę że
            faktycznie sptytam lekarza o seroxat. Pozdrawiam i życze powodzenia
            • e_english Re: uzależnienie od Xanaxu 22.09.03, 19:52
              Weroniko, ja mialam podobny problem z estazolamem (tez benzodiazepina), ktory
              bralam przez ponad 3 m-ce. Wydawalo mi sie, ze juz nie umiem bez niego
              funkcjonowac (czyt. zasnac). Problem wlasciwie rozwiazal sie sam- skonczylo mi
              sie ktores z kolei opakowanie leku, lekarz nie przpisal mi nastepnego i po
              prostu _musialam_ sie odzwyczaic. Przez jakis tydzien bylo ciezko, ale potem
              wszystko wrocilo do normy. Tzn. nadal czuje sie zle, ale nie gorzej niz w
              czasie brania estazolamu. Mnie takze zdarzaja sie trudne chwile, zyc sie
              kompletnie odechciewa... No ale trzeba to jakos ciagnac :( Przeciez kiedys musi
              byc lepiej!
    • rodien4 Re: uzależnienie od Xanaxu 23.09.03, 10:43
      Witam Wszystkich,

      Początkowo też przyjmowałam Xanax - na szczęście w małych dawkach. Lekarz
      przepisał mi go, abym mogła się w końcu spokojnie wyspać. Razem z Xanaxem
      zaczęłam brać Zoloft, który działa zdecydowanie wolniej, ale nie uzależnia.
      Zoloft przyjmowałam około roku. Mój stan zdecydowanie się poprawił. Mogę wyjść
      do miasta (co wcześniej sprawiało mi duże trudności), mogę jeździć autobusami
      i tramwajami, normalnie funkcjonować w pracy i w domu. Oprócz tego cały czas
      uczestniczę w terapii psychodynamicznej. Niestety czasami zdarzają się
      sytuacje, kiedy doraźnie przyjmuję Xanax. Myślę, że będzie tak do czasu, kiedy
      go będę miała, bo mój lekarz powiedział, że już więcej mi go nie przepisze:-)

      Pozdrawiam
      • weronika74 Re: uzależnienie od Xanaxu 24.09.03, 16:57
        w takim razie fajnie masz że lekarz od razu dobrałci odpowiedni środek który pomaga. Ja od zeszłego tygodnia biore o 2/3 mniej xanaxu i w sumie to nie widze
        szczególnej różnicy. Tak jak się czułam tak jest dalej. Raz lepiej raz gorzej, bardzo różnie choć w zasadzie nieszczególnie.
    • iwona.grobel Re: uzależnienie od Xanaxu 25.09.03, 13:25
      Kilka uwag ogólnych.
      Pochodne benzodwuazepiny (m.in. właśnie Xanax) mają silny potencjał
      uzależniający. Czasem są niezbędne w leczeniu, a nawet niezastąpione, trzeba
      jednak przestrzegać pewnych reguł w ich stosowaniu, żeby nie doszło do
      powikłań, a jednym z powikłań jest właśnie uzależnienie. O te reguły powinien
      dbać lekarz, który lek zapisuje. Pacjent natomiast powinien stosować się do
      zaleceń lekarza i nie brać leku na własną rękę.
      Leki z tej grupy koniecznie trzeba odstawiać stopniowo.
      Jeśli dojdzie do uzależnienia, odstawianie oczywiście jest trudniejsze i
      bezwzględnie powinno się odbywać pod kontrolą lekarza, bo objawy abstynencyjne
      nie tylko są trudne do zniesienia, ale w pewnych przypadkach mogą być nawet
      groźne dla życia (drgawki, zaburzenia świadomości najczęściej o typie
      majaczenia). Bywa i tak, że odstawianie benzodiazepin musi odbywać się w
      szpitalu.
      Xanax i Afobam to preparaty alprazolamu, czyli mają jednakowe właściwości
      farmakokinetyczne i farmakodynamiczne, innymi słowy - zamiana jednego na drugi
      nic nie zmnieni.
      Zamianę jednak jednej benzodiazepiny na inną w trakcie odstawiania często się
      stosuje z dobrym skutkiem, i tak można postąpić w wypadku odstawiania właśnie
      alprazolamu (Xanax, Afobam). Można zamienić dawkę alprazolamu na równoważną
      dawkę benzodiazepiny o dłuższym czasie półtrwania, np. na diazepam (Relanium)
      czy klorazepat (Tranxene, Cloranxen). Taką benzodiazepinę łatwiej
      odstawiać.Dawki też przelicza lekarz, trzeba znać ekwiwalenty dawek, bo np.
      tabletka Relanium ma inną siłę działania niż tabletka Oxazepamu).
      Bywa i tak, że żeby zapobiec poważnym objawom abstynencyjnym, jakimi są np.
      napady drgawkowe, na czas odstawiania włącza się karbamazepinę lub inne leki
      przeciwdrgawkowe, a czasem jeszcze inne leki, które pomogą złagodzić trudny
      czas odstawiania.
      Do tej pory omawiałam sferę fizyczną (czyli fizyczne objawy ze strony organizmu
      w reakcji na odstawianie), a przecież wiadomo, że uzależnienie ma także
      składową psychiczną i tym najczęściej też trzeba się zająć.
      O metodzie i miejscu odstawiania decyduje lekarz, w zależności od głębokości
      uzależnienia i innych indywidualnych okoliczności.
      Trochę się rozpisałam ale PROSZĘ UWAŻAĆ NA BEZNZODIAZEPINY. NIE WOLNO ICH
      NADUZYWAĆ ANI PRZYJMOWAĆ BEZ POWODU.
    • karolinasetti Re: uzależnienie od Xanaxu 15.02.26, 08:39
      Natalia ja bez wizyty u lekarza zamawiamna na recepta-benzo.shop .cena od 80 zł za opakowanie jak sie wiece zamowi i dostaje kod do apteki i sobie moge w kazdej aptece odebrac. te osoby co robia wysylki to te paczki nie dochodza nie daj sie oszukac a wiem jak to potrafi wkurzyc jak potrzebujesz a kasa poszla a paczki nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka