idiodka
13.06.08, 18:08
"Co się stało z miom dzieciństwem? Czy nie okradziono mnie z niego?
Nie ma juz powrotu. Nigdy już tego nie nadrobię. Zawsze byłam tylko
małą dorosłą."
Moi rodzice mnie właśnie tak nazywali. Dokładnie w ten sposób.
Wprost mi o tym mówili odkąd pamiętam.
Zawsze mi przypominali, że od początku byłam nienormalna, że nigdy
nie byłam, nie potrafiłam i nie chciałam być dzieckiem. I że to
wszystko jest i zawsze była moja wina.
Bo oni są dostosowani, dopasowani, normalni i dobrze osadzeni w
relacjach,
a ja nie.
A to oni mnie tak wytresowali.
Może nawet to nie była tresura. Przy tresurze robi się co jakiś czas
kilka sztuczek, dostaje cukierka w nagrodę, a potem wraca się do
swoich spraw.
Zwyczajnie ulepili mnie,
dokładnie tak jak sobie to wymyślili.