mussli
25.09.03, 09:56
witam,
odkrylam to forum niedawno, bardzo prosze o pomoc -bo widze ze sa tu osoby,
ktore maja takie problemy jak ja.
moj chlopak ma depresje- rok temu wyladowal w szpitalu po wielomiesiecznym
paleniu trawy 9nie wiem, moze byly tez inne narkotyki). po 3 tygodniach
wyszedl. od tego czasu powiniem brac leki, lecz nie robi tego regularnie,
jest załamany, nie wierzy juz w wyzdrowienie.
minął rok - a ja przeczuwam najgorsze - on rzuca sie z jednego nalogu w
drugi. zacząl pic. przepuszcza mase pieniedzy, nie ma ani jednego przyjaciela-
mysle ze z powodu samotnosci pragnie w tem sposob zjednac sobie ludzi.
nie wiem jak mu pomoc, nie mam juz siły. prosby i grozby nie pomagaja. co mam
robic? jestesmy razem 6 rok, kocham go i usprawiedliwiam<< ze jest chory>>
ale nie mam juz siły. rozsądek podpowiada mi, ze powinnam odejsc, bo jakie
zycie mnie czeka? a moze byc przy nim i ratowac go? boje sie, ze niedlugo
znow wyladuje w szpitalu, straci prace, nie bedzie mial gdzie mieszkac, (bo
jego ojciec chyba tez juz nie ma sily a do tego jest to czlowiek bardzo
konserwatywny). poradzcie mi prosze