Dodaj do ulubionych

zazdrość... pomocy

26.09.03, 00:24
Jak sobie z nia poradzić? To co sie dzieje w mojej psychice bardzo mnie
wykańcza i chciałabym, żeby to mineło....:( Jestem bardzo podejrzliwa, pomimo
ze On nie daje mi zadnych powodów do zazdrości. Ciężko mi to aż pisać, ale
moja zazdrość nie ma chyba granic: byłe, młodzieńcze miłości, rozmowy, strony
www... itp. itd... to już chore sie zrobiło i doskonale zdaje sobie z tego
sprawę. Nie chce zeby nasz związek rozpadł sie przez to, wiec bardzo prosze o
porade jak walczyc z tym?! Jak podnieść poczucie własnej wartości?! Czasami
mam ochotę wogóle nic nie czuć, miec serce z kamienia. Kiedyś zostałam bardzo
skrzywdzona przez jednego chłopaka, i nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek będę
potrafiła komus zaufać. Bardzo kocham mojego chłopaka, jesteśmy ze soba 2
lata, i myślę, że "to jest ten"

Obserwuj wątek
    • kwiatuszek80 Re: zazdrość... pomocy 26.09.03, 17:10
      hej!wiem co czujesz poniewaz jestem w takiej samej sytuacji!zazdrosc ogarnia
      moj umysl i jej jej podporzadkowany!! tyle ze moj facet zapragnal miec
      koleznaki i sie z nimi spotykac, zapraszac je do siebie.i nie raz na jakis czas
      tylko ciagle i ciagle. nie wiem jak sobei poradzic, czuje sie gorsza i wciaz
      mysle ze one sa lepsze i fascynuja go , tym bardziej ze zmienil sie wobec mnei
      na gorsze. co do porady to ktos powiedzial mi zebym zajela sie swoim
      hobbym,rozwiala zainteresowania, zapisala na jakis kurs. uwierz ze to strasznie
      ciezko nie myslec o nim na 2 sekundy, momentami sie zmuszam ale to swieza
      sprawa i nie za bardzo mi wychodzi. innej rady nie dostrzegam:(daj znac jesli
      cos znajdziesz, oki?bede wdzieczna!
      • atemlos1 Re: zazdrość... pomocy 30.09.03, 01:23
        witaj!
        eh, chyba same musimy sobie poradzić....:(
        Rozumiem co musisz czuć i uważam, że twoja zazdrość nie jest bezpodstawna...
        Z twojego listu wynika, że Twój chłopak też nie wie o tym okropnym uczuciu, co
        ogarneło umysł... Ja uważam, że nie fair postepuje zapraszając te koleżanki, i
        zaniedbując w ten sposób Ciebie...! Mnie by również było bardzo źle w takiej
        sytuacji. Powinnaś jak najszybciej z nim porozmawiać, chyba rozmowa jest
        najlepszym wyjściem z sytuacji... ale niestety i mi jest bardzo ciężko o tym
        rozmawiać z moim chłopakiem. Nie chce pokazać swojej słabości. Na twoim miejscu
        też bym przebywała na tych spotkaniach, pokazywała się często z nim.
        Wiesz... mi pomaga trochę to, jak On okazuje mi miłość, zawsze jest czuły wobec
        mnie. Myślę, że Twój chłopak też powinien Ci dużo czułości dawać, to napewno
        zmniejszyło by "ten" problem. Wiem, że to tak łatwo pisać, radzić... ale
        zazdrości łatwo się nie pozbędzie, przynajmniej dopóki nie podniesiemy poczucia
        własnej wartości, dopóki nie nauczymy się ufać i wierzyć w prawdziwą miłość. Do
        tego czasu zazdrość potrafi ładnie namieszać i niszczyć. Ja mam niesamowity
        talent w mieszaniu sobie, w wyolbrzymianiu, interpretowaniu, wyobrażaniu...
        itp. Z jednej strony rozumiem, że ta moja właściwie bezpodstawna zazdrość to
        wielka głupota... ale serce ściska. Chyba serce ma większą władze niz rozum???

        pozdrawiam
        • hanka17 Re: zazdrość... pomocy 30.09.03, 09:10
          Tak, trzeba po pierwsze podnieść poczucie własnej wartości.
          Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić? Sama mam z tym problemy. :)))))
          Dotyczy to nie tylko sfery psychiki, ale też wyglądu,
          trzeba o siebie zadbać w szerokim tego słowa znaczeniu,
          kup sobie jakieś fajne kosmetyki, jakiś fajny ciuch, albo idź do fryzjera.
          Musisz się przede wszystkim podobać sobie, mieć poczucie, że jesteś atrakcyjna.
          Rozwijaj swoje hobby, podkreślaj swoje osiągnięcia, w pracy czy na uczelni, to
          pomoże Ci pozbyć się uczucia niższości. Trzeba spróbować wyzbyć się
          kompleksów, a żeby to było możliwe musisz przede wszystkim zaakceptować
          siebie, polubić siebie, i mieć o sobie dobre zdanie. Prawdziwy i rzeczywisty
          szacunek dla siebie jest podstawowym elemenetem zdrowia ludzkiej osobowości.
          Działania człowieka w w stosunku do innych zależą od tego co on myśli o sobie
          i jak siebie odbiera. Polecam Ci lekturę poradnika/książki Susan Jeffers "Nie
          bój się bać" Feel the Fear But Do It Anyway. W necie jest wprowadzenie i
          streszczenie tego, poszukaj, znajdziesz tam kilka porad, nie dotyczą
          bezpośrednio zazdrości, ale takich osobowościowych problemów, z których to
          wynika. Pozdrawiam Cię cieplutko. HAnia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka