beatapl
15.10.03, 16:30
polegajacy na obnizeniu nastroju utrzymujacym sie od kilku miesiecy.
Do tej pory radzilam sobie z tym ale ostatnio jest tak ze rano nie chce mi
sie wstac z lozka i zaczac nowego dnia. Placze bez powodu (sama nie umiem
znalesc przyczyny), mam jakies ciagle swedzenie skory, niepokoj a noca
przyspieszone bicie serca i klopoty ze spaniem.
Nei chce przynudzac ale nakresle swoja sytuacje i pogdybam o przyczynach -
powiedzcie czy dobrze kombuinuje:
2 lata temu urodzilam dziecko. podczas ciazy rozwiodlam sie, wrocilam po 7
latach mieszkac do starych rodzicow ( ja mam 30 oni 80 lat). Zyje w ciaglym
stresie patrzac na zegarek: praca, koncze studia, wychowuje dziecko. Ciagle
sadze ze cos zawalam, mam nagonke ze strony mocno katolickiej rodziny ( ja
nie chodze do kosciola).
przeraza mnie jedno- wracajac czesto samochodem z pracy mam chec skrecic
kierownica w drzewo. Powstrzymuje mnie mysl o dziecku kotre kocham nad zycie.
Kolejny problem jest taki: nie pojde do psychiatry bo boje sie leczenia
farmakologicznego, nie pojde do psychologa bo sama nim jestem. NIE UFAM
NIKOMU, boje sie powiedziec komukolwiek cos szczerze. Przyznam sie ze nawet
na forum nie stac mnie na pelna sczerosc- jest duzo gorzej niz pisze.
Jak dostane chociaz jedna odpowiedz to naprawde sie uciesze
pzodrawiam wszystkich goraca-beata