andrzej_gl
21.10.03, 23:33
Kilka moich własnych refleksji z pobytu na tym forum oraz prywatnych
przemyśleń na temat depresji.
Według mnie odmian, stanów, rodzajów depresji - jakbyśmy to nie nazwali -
jest wiele. Oczywiście, z punktu widzenie wielu chorych, ich własna depresja
będzie tą naprawdę prawdziwą. Spotkać można nawet osoby, które będą
wyśmiewać - w ich odczuciu nieporównywalnie mniejszą - depresję kogoś innego.
Jednak dla osoby z zewnątrz, każdy głęboki kryzys emocjonalny drugiego
człowieka, choćby krótkotrwały, jest w jakimś stopniu zjawiskiem podobnym.
Moja osobista opinia jest taka, że przyczyny depresji najogólniej mówiąc są
dwie - geny, gdzie zapisane są procedury produkcji hormonów oraz środowisko
(przyjmuję tą nazwę dla uproszczenia). Prawdą jest, że człowiekowi w naprawdę
głębokiej depresji, jest "wszystko jedno". Jednak taki stan - na skutek
różnych czynników - nie utrzymuje się wiecznie. Jednym z takich czynników, w
moim odczuciu bardzo istotnym, jest czas - stare porzekadło mówi "czas leczy
wszystkie rany (chodzi o rany psychiczne)". Gdy na skutek któregoś z
czynników depresja przybrała już lżejszą formę, moim zdaniem, jeśli nie
wszystko, to bardzo wiele, zależy od samego chorego. Dla dobrego zobrazowania
problemu, pomyślmy przez chwilę o "nałogowcach", czyli o palaczach,
alkoholikach, narkomanach, osobach uzależnionych od pogaduszek w sieci, gier
komputerowych, itp. Gdy są w "środku nałogu", oni sami, bez pomocy innych,
raczej nie są w stanie definitywnie z nim zerwać. Dopiero, gdy nastąpi
jakieś "zakłócenie", niektórzy z nich są w stanie zmienić swój tryb życia.
To, że niektórym się to udaje a innym nie, zależy w dużej mierze od nich
samych, czyli od ich charakteru - innymi słowy w znaczącej mierze od genów i
trochę od wczesnego wychowania. Dlatego moim zdaniem, gdy ktoś z was odbije
się już od dna, niech się zaprze i spróbuje sam "pozytywnie" odmienić swoje
życie. Wtedy najwięcej zależy właśnie od Was samych, od Waszej determinacji i
woli zwycięstwa. Jeśli macie "silny" charakter, powinno się wam udać wyzwolić
całkowicie z depresji. Jeśli niestety macie "niekorzystne" geny problem jest
poważniejszy i prawdopodobnie bez systematycznego zażywania leków się nie
obejdzie. Jednak tym, którzy czują, że mogą coś zmienić w swoim życiu, radzę
nie przebywać tutaj zbyt długo. Moje słowa nie mają na celu, w najmniejszym
nawet stopniu umniejszenia roli tego forum. Po prostu, depresja w pewnym
momencie może stać się swego rodzaju nałogiem, z którego, gdy nadejdzie
odpowiedni czas, należy się spróbować otrząsnąć. Później można tu wrócić, ale
tylko po to aby pomóc komuś innemu ;-). Jeśli więc nie czujecie się zupełnie
sami w świecie "realnym", najlepiej zostawcie w ogóle Internet w spokoju na
jakiś czas. Odwiedźcie znajomych, poczytajcie książkę, idźcie do kina,
odkryjcie w sobie jakąś nową pasję... Nie zapomnijcie również zadbać o swoje
ciało, czyli o zdrowie fizyczne - "w zdrowym ciele zdrowy duch", to szczera
prawda.
Nie ma jednej recepty na wyjście z depresji. Depresja to skomplikowane
zjawisko i w każdym przypadku dotyczy ona indywidualnego, niepowtarzalnego
człowieka. Dlatego moich słów nie traktuję - uprzedzając słowa krytyki ;-) -
jako "odkrycia Ameryki". Jeśli to, co napisałem przyda się w jakimś stopniu
choć jednej osobie, będę usatysfakcjonowany ;-). Wiem, że swoim postem
naraziłem się tutaj wielkiej rzeszy osób cierpiących na depresję, ale każdy
ma prawo do swobodnego wypowiadania się i ja właśnie z niego skorzystałem ;-).
Pozdrawiam serdecznie, andrzej
www.glowacki.art.pl