Dodaj do ulubionych

Kilka refleksji

21.10.03, 23:33
Kilka moich własnych refleksji z pobytu na tym forum oraz prywatnych
przemyśleń na temat depresji.

Według mnie odmian, stanów, rodzajów depresji - jakbyśmy to nie nazwali -
jest wiele. Oczywiście, z punktu widzenie wielu chorych, ich własna depresja
będzie tą naprawdę prawdziwą. Spotkać można nawet osoby, które będą
wyśmiewać - w ich odczuciu nieporównywalnie mniejszą - depresję kogoś innego.
Jednak dla osoby z zewnątrz, każdy głęboki kryzys emocjonalny drugiego
człowieka, choćby krótkotrwały, jest w jakimś stopniu zjawiskiem podobnym.
Moja osobista opinia jest taka, że przyczyny depresji najogólniej mówiąc są
dwie - geny, gdzie zapisane są procedury produkcji hormonów oraz środowisko
(przyjmuję tą nazwę dla uproszczenia). Prawdą jest, że człowiekowi w naprawdę
głębokiej depresji, jest "wszystko jedno". Jednak taki stan - na skutek
różnych czynników - nie utrzymuje się wiecznie. Jednym z takich czynników, w
moim odczuciu bardzo istotnym, jest czas - stare porzekadło mówi "czas leczy
wszystkie rany (chodzi o rany psychiczne)". Gdy na skutek któregoś z
czynników depresja przybrała już lżejszą formę, moim zdaniem, jeśli nie
wszystko, to bardzo wiele, zależy od samego chorego. Dla dobrego zobrazowania
problemu, pomyślmy przez chwilę o "nałogowcach", czyli o palaczach,
alkoholikach, narkomanach, osobach uzależnionych od pogaduszek w sieci, gier
komputerowych, itp. Gdy są w "środku nałogu", oni sami, bez pomocy innych,
raczej nie są w stanie definitywnie z nim zerwać. Dopiero, gdy nastąpi
jakieś "zakłócenie", niektórzy z nich są w stanie zmienić swój tryb życia.
To, że niektórym się to udaje a innym nie, zależy w dużej mierze od nich
samych, czyli od ich charakteru - innymi słowy w znaczącej mierze od genów i
trochę od wczesnego wychowania. Dlatego moim zdaniem, gdy ktoś z was odbije
się już od dna, niech się zaprze i spróbuje sam "pozytywnie" odmienić swoje
życie. Wtedy najwięcej zależy właśnie od Was samych, od Waszej determinacji i
woli zwycięstwa. Jeśli macie "silny" charakter, powinno się wam udać wyzwolić
całkowicie z depresji. Jeśli niestety macie "niekorzystne" geny problem jest
poważniejszy i prawdopodobnie bez systematycznego zażywania leków się nie
obejdzie. Jednak tym, którzy czują, że mogą coś zmienić w swoim życiu, radzę
nie przebywać tutaj zbyt długo. Moje słowa nie mają na celu, w najmniejszym
nawet stopniu umniejszenia roli tego forum. Po prostu, depresja w pewnym
momencie może stać się swego rodzaju nałogiem, z którego, gdy nadejdzie
odpowiedni czas, należy się spróbować otrząsnąć. Później można tu wrócić, ale
tylko po to aby pomóc komuś innemu ;-). Jeśli więc nie czujecie się zupełnie
sami w świecie "realnym", najlepiej zostawcie w ogóle Internet w spokoju na
jakiś czas. Odwiedźcie znajomych, poczytajcie książkę, idźcie do kina,
odkryjcie w sobie jakąś nową pasję... Nie zapomnijcie również zadbać o swoje
ciało, czyli o zdrowie fizyczne - "w zdrowym ciele zdrowy duch", to szczera
prawda.

Nie ma jednej recepty na wyjście z depresji. Depresja to skomplikowane
zjawisko i w każdym przypadku dotyczy ona indywidualnego, niepowtarzalnego
człowieka. Dlatego moich słów nie traktuję - uprzedzając słowa krytyki ;-) -
jako "odkrycia Ameryki". Jeśli to, co napisałem przyda się w jakimś stopniu
choć jednej osobie, będę usatysfakcjonowany ;-). Wiem, że swoim postem
naraziłem się tutaj wielkiej rzeszy osób cierpiących na depresję, ale każdy
ma prawo do swobodnego wypowiadania się i ja właśnie z niego skorzystałem ;-).

Pozdrawiam serdecznie, andrzej

www.glowacki.art.pl
Obserwuj wątek
    • lowczyni Re: Kilka refleksji 21.10.03, 23:37
      andrzej_gl napisał:

      > Kilka moich własnych refleksji z pobytu na tym forum oraz prywatnych
      > przemyśleń na temat depresji.
      >
      > Według mnie odmian, stanów, rodzajów depresji - jakbyśmy to nie nazwali -
      > jest wiele. Oczywiście, z punktu widzenie wielu chorych, ich własna depresja
      > będzie tą naprawdę prawdziwą. Spotkać można nawet osoby, które będą
      > wyśmiewać - w ich odczuciu nieporównywalnie mniejszą - depresję kogoś innego.
      > Jednak dla osoby z zewnątrz, każdy głęboki kryzys emocjonalny drugiego
      > człowieka, choćby krótkotrwały, jest w jakimś stopniu zjawiskiem podobnym.

      tu zakonczylam lekture


      > Moja osobista opinia jest taka, że przyczyny depresji najogólniej mówiąc są
      > dwie - geny, gdzie zapisane są procedury produkcji hormonów oraz środowisko
      > (przyjmuję tą nazwę dla uproszczenia). Prawdą jest, że człowiekowi w naprawdę
      > głębokiej depresji, jest "wszystko jedno". Jednak taki stan - na skutek
      > różnych czynników - nie utrzymuje się wiecznie. Jednym z takich czynników, w
      > moim odczuciu bardzo istotnym, jest czas - stare porzekadło mówi "czas leczy
      > wszystkie rany (chodzi o rany psychiczne)". Gdy na skutek któregoś z
      > czynników depresja przybrała już lżejszą formę, moim zdaniem, jeśli nie
      > wszystko, to bardzo wiele, zależy od samego chorego. Dla dobrego zobrazowania
      > problemu, pomyślmy przez chwilę o "nałogowcach", czyli o palaczach,
      > alkoholikach, narkomanach, osobach uzależnionych od pogaduszek w sieci, gier
      > komputerowych, itp. Gdy są w "środku nałogu", oni sami, bez pomocy innych,
      > raczej nie są w stanie definitywnie z nim zerwać. Dopiero, gdy nastąpi
      > jakieś "zakłócenie", niektórzy z nich są w stanie zmienić swój tryb życia.
      > To, że niektórym się to udaje a innym nie, zależy w dużej mierze od nich
      > samych, czyli od ich charakteru - innymi słowy w znaczącej mierze od genów i
      > trochę od wczesnego wychowania. Dlatego moim zdaniem, gdy ktoś z was odbije
      > się już od dna, niech się zaprze i spróbuje sam "pozytywnie" odmienić swoje
      > życie. Wtedy najwięcej zależy właśnie od Was samych, od Waszej determinacji i
      > woli zwycięstwa. Jeśli macie "silny" charakter, powinno się wam udać wyzwolić
      > całkowicie z depresji. Jeśli niestety macie "niekorzystne" geny problem jest
      > poważniejszy i prawdopodobnie bez systematycznego zażywania leków się nie
      > obejdzie. Jednak tym, którzy czują, że mogą coś zmienić w swoim życiu, radzę
      > nie przebywać tutaj zbyt długo. Moje słowa nie mają na celu, w najmniejszym
      > nawet stopniu umniejszenia roli tego forum. Po prostu, depresja w pewnym
      > momencie może stać się swego rodzaju nałogiem, z którego, gdy nadejdzie
      > odpowiedni czas, należy się spróbować otrząsnąć. Później można tu wrócić, ale
      > tylko po to aby pomóc komuś innemu ;-). Jeśli więc nie czujecie się zupełnie
      > sami w świecie "realnym", najlepiej zostawcie w ogóle Internet w spokoju na
      > jakiś czas. Odwiedźcie znajomych, poczytajcie książkę, idźcie do kina,
      > odkryjcie w sobie jakąś nową pasję... Nie zapomnijcie również zadbać o swoje
      > ciało, czyli o zdrowie fizyczne - "w zdrowym ciele zdrowy duch", to szczera
      > prawda.
      >
      > Nie ma jednej recepty na wyjście z depresji. Depresja to skomplikowane
      > zjawisko i w każdym przypadku dotyczy ona indywidualnego, niepowtarzalnego
      > człowieka. Dlatego moich słów nie traktuję - uprzedzając słowa krytyki ;-) -
      > jako "odkrycia Ameryki". Jeśli to, co napisałem przyda się w jakimś stopniu
      > choć jednej osobie, będę usatysfakcjonowany ;-). Wiem, że swoim postem
      > naraziłem się tutaj wielkiej rzeszy osób cierpiących na depresję, ale każdy
      > ma prawo do swobodnego wypowiadania się i ja właśnie z niego skorzystałem ;-).
      >
      > Pozdrawiam serdecznie, andrzej
      >
      > www.glowacki.art.pl

      ktos normalny wykropkowal, ale JA powiem,
      SPIERDALAJ STAD!!!!!!!
      • lowczyni a swoja droga GluWacki 21.10.03, 23:40
        jestes tu pare dni a juz oszalales

        buuuhahahaha.....
    • gosiasta0 Re: Kilka refleksji 22.10.03, 00:02
      agresja ludzi z tego forum mnie przeraza
    • blue_a a ja - z pobłażaniem.. 22.10.03, 09:49
      Widziałeś na pewno, a widoczni są głównie na ulicach większych
      miast, "proroków". Jeden z nich wyglądał, jakby dyrygował. Rozłożył
      swoje "nuty" i nieskładnie, coś wykrzykując, nauczał o Bogu. Zwykle się spieszę
      (nie znoszę miasta), więc nie przystaję, co by posłuchać.

      Staram się jednak zrozumieć. Myślę, że taka działalność jest tym ludziom w
      jakimś stopniu potrzebna. Spełniają się w niej, może byliby nieszczęśliwi,
      gdyby nie wykonywali tej szczególnej, im najbardziej potrzebnej, "misji". Może
      nasiliłyby się ich symptomy..

      Ty..nie leczysz się psychiatrycznie, po raz kolejny podkreślam, że masz dziwne
      intencje: pomóc "tym chorym". Może spróbuj założyć jakąś organizację
      charytatywną?


      Jeśli masz za dużo kasy, pomóż blu (mnie). Od kilku miesięcy marzę o
      Antydepresyjnym Telefonie Zaufania, czynnym całą dobę. Jesteś z Wawy? Masz
      lokal?

      [ciekawe, czy potraktuje mnie poważnie..]

      Ciekawe jest (dla mnie) też to, że w Twoim wizerunku nie ma żadnej rysy.
      Jesteś nieautentyczny. Lucky man.
      Koch_Fr fantastycznie nazwała Cię kaowcem.

      Czy nie lepiej wrócić do aktywności, w której istotnie się spełnisz?
      Pisz, najlepiej ang-pol wiersze, graj/tańcz flamenco.
      A jeśli tu piszesz, to Z DUŻYM WYCZUCIEM. Proszę.

      Jesteś trochę jak quasi-psycholog, któremu pomaganie służy w celu podbudowania
      wątłego ego. Jeśli jesteś oczytany w rozprawach psychologicznych, to wiesz
      zapewne, że to najgorsza z możliwych motywacja..

      Pozdrawiam serdecznie, blu
    • lilka23 Re: Kilka refleksji 22.10.03, 12:20
      andrzeju, gratuluje. Widac ze masz bardzo dobre motywy i Twoj post jest
      kulturalny mimo chamskich pod adresem Twoich odzywek.

      nie odchodz :-)
      • kochanica_francuza nie ma to jak ślepy mówiący o kolorach 22.10.03, 17:39
        a mnie właśnie pomaga bycie traktowaną ulgowo i kontakty z mniej lub bardziej
        podobnymi sobie. terapię typu "uspołecznianie młotkiem w łeb i odradzanie
        kontaktów z współchorymi" doradzają wszyscy lekarze. Ale oni też są ślepi. Sami
        nie mieli depresji, a nas traktują jak przypadki. Będę tu siedzieć, bo moja
        Wewnętrzna Natura mi mówi, że to dla mnie dobre i widzę, że działa
        terapeutycznie.
        Nie po to zaproponowałam Real, żeby mnie teraz kolega pouczał.
        Przypomina mi to, jak wyszłam z Kliniki - żadnych efektów, ćwierć doby
        natręctw - a koleżanka mi wyjaśniła, że jestem bardzo szczęśliwa, nic mi nie
        jest, a najlepiej to się pomodlić(w Klinice leczyli się m.in. ksiądz i
        zakonnica). Zerwałam kontakty z idiotką. Podobno człowiek wykorzystuje 5%
        potencjału swego mózgu. Ona - nawet tego nie. Więc żal mi było mojego cenego
        czasu.
      • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 22.10.03, 22:22
        Dziękuję Ci bardzo ;-). Jednak jak widzisz, większość mnie tu nie chce ;-).

        Pozdrawiam serdecznie, andrzej
    • empeka O kilka za dużo 22.10.03, 22:04
      Kiedy do Ciebie, Andrzeju, dotrze, że się nie znasz na niczym, co gnębi
      ludzi z depresją, ale się wymądrzasz.
      Już raz Ci pisałam jak ą krzywdę wyrządzasz innym.
      Twoje mantry z "według mnie" i "każdemu wolno się wypowiadać" są
      szkodliwe.
      Też mam ochotę użyć najbrzydszych słów, jakie znam pod Twoim
      adresem.
      Daruję je sobie, bo działają osłabiająco na tekst, a nie z grzeczności.
      Uwierz w innych tak jak wierzysz w siebie, to może będziesz popisywał
      się trochę mniejszą pychą.

      andrzej_gl napisał:
      ... pełno głupstw w formie nielogicznej wewnętrznie cegły.

      Marta
      • andrzej_gl Re: O kilka za dużo 22.10.03, 22:38
        > empeka napisała:
        > [...]
        > Uwierz w innych tak jak wierzysz w siebie, to może będziesz popisywał
        > się trochę mniejszą pychą.

        Podpisywanie się imieniem i nazwiskiem nie jest żadną pychą, natomiast
        ukrywanie się za pseudonimami powoduje narastanie agresji wśród użytkowników
        Internetu. Jest to bardzo poważny problem, dobrze znany na całym świecie.
        Między innymi dlatego, ja staram się być identyfikowany.

        To jest moje ostatnie tego typu wyjaśnienie. Nie zamierzam więcej nikomu
        odpowiadać na absurdalną krytykę, niemającą nic wspólnego z tematem wątku,
        wyzwiska, agresywne posty, itp.

        Pozdrawiam, andrzej

        www.glowacki.art.pl
        • empeka Re: O kilka za dużo 23.10.03, 11:38
          andrzej_gl napisał:

          > Podpisywanie się imieniem i nazwiskiem nie jest żadną pychą,

          Czy ja to zarzuciłam? Po co mieszać tematy?

          > ukrywanie się za pseudonimami powoduje narastanie agresji
          wśród użytkowników
          > Internetu. Jest to bardzo poważny problem,

          A tu panuje obyczaj (dobry) niepublikowania danych osobowych,
          gdyż mówi się o własnych chorobach i problemach rodzinnych, a to
          nie powinno być znane osobom niepowołanym. Czyżbyś kompletnie
          tego nie roizumiał. Cisną się na usta przymiotniki...

          > Między innymi dlatego, ja staram się być identyfikowany.
          Jesteś narcystyczny i tyle.

          > To jest moje ostatnie tego typu wyjaśnienie. Nie zamierzam więcej
          nikomu
          > odpowiadać na absurdalną krytykę, niemającą nic wspólnego z
          tematem wątku,
          > wyzwiska, agresywne posty, itp.

          Już myślałam, że nas na stałe opuszczasz...

          Pozdrawiam
          Marta
          • blue_a Martka, 23.10.03, 11:58
            wiesz? Ciekawe, że pan Andrzej nie boi się zarazić d.
            To przecież taakie zaraźliwe..

            :)

            Taa, podpisałby się, gdyby był chory..
    • looserka Re: Kilka refleksji 22.10.03, 22:30
      Wybacz, ale robiąc analogię pomiędzy chorymi leczącymi depresję a osobami
      dotknietymi nałogiem wykazałeś się zupełną ignorancją. tak samo zreszta jak
      wrzucajac do jednego worka alkoholików, narkomanów, uzaleznionych od internetu,
      gier itp.
      To są zupełnie różne bajki.
      W każdej chorobie wiele zależy od samego chorego, ale to też jest bajka inna
      niż sie Tobie wydaje.
      • blue_a lubię was 23.10.03, 08:57
        A pan AG jest jakby z betonu.
        I ciągle mruga okiem, o tak ;) to chyba jakiś tik nerwowy..

        :)

    • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 23.10.03, 13:53
      > empeka napisała:
      > [...]
      > A tu panuje obyczaj (dobry) niepublikowania danych osobowych,
      > gdyż mówi się o własnych chorobach i problemach rodzinnych, a to
      > nie powinno być znane osobom niepowołanym. Czyżbyś kompletnie
      > tego nie roizumiał. Cisną się na usta przymiotniki...
      > [...]

      Ja nie mówiłem, że mam pretensje do ludzi, którzy używają pseudonimów.
      Większość z nich ma zawsze tą samą twarz, niezależnie od okoliczności. Nie
      wykorzystują sytuacji, kiedy są w tłumie i nie można ich zidentyfikować.
      Natomiast zasygnalizowałem znany w świecie problem. Można o nim poczytać na
      wielu stronach, poruszających tematykę forów i grup dyskusyjnych. Niestety,
      anonimowość wyzwala u niektórych agresję a czasami nawet jej dziką formę. Wbrew
      temu, co o mnie tu piszecie zawsze współczuję i staram się rozumieć ludzi
      cierpiących - także tych z depresją. Jednak niektórzy z Was, wykorzystują swoją
      chorobę, anonimowość, aby bez żadnych zahamowań robić to, na co ma ochotę. Mam
      dobre serce, ale to nie znaczy, że bezwarunkowo toleruję rozpieszczone dzieci i
      jeszcze bardziej je rozpieszczam. W takich wypadkach niezbędna jest
      konsekwencja w postępowaniu a nawet lekki klaps ;-).

      Ktoś niedawno mówiąc tutaj o sobie postawił ciekawe pytanie, "czy to depresja
      czy lenistwo?". To wszystko jest trudne do rozstrzygnięcia, ponieważ każdy
      przypadek jest inny, jak inny jest każdy z nas. Jednak jego pytanie jest
      ciekawe, dające do myślenia. Podziwiam go za odwagę - według mnie dobrze
      rokuje ;-).

      Mam 45 lat. W życiu zaznałem głodu, chłodu, pokonałem nie jedną chorobę i
      depresję, i to mnie zahartowało. To dla tych, którzy przyczepili się do mojego
      żartobliwie wypowiedzianego sformułowania, że jestem uodporniony.

      "Jakieś zainteresowania", to kolejny zwrot, który wywołał burzę w szklance
      wody. Zgodnie z moimi intencjami, miał on pozytywne zabarwienie. Chodziło mi o
      to, żeby nikt się nie wstydził powiedzieć nawet o błahostkach. Gdybym użył
      zwrotu, "chociaż jakieś zainteresowania" i ton listu jednoznacznie wskazywałby
      na wyśmiewanie się, wówczas sprawa wyglądałaby inaczej. Jednak nic takiego w
      moim poście nie było. Pomijam fakt, że odpowiadanie na agresję, większą agresją
      nie jest dobrym pomysłem.

      Na dobrą sprawę przyczepić się można do każdego słowa, bo każde słowo ma kilka
      znaczeń. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od nastawienia i woli czytającego. W
      tym samym artykule jeden z czytelników dostrzega pozytywne rzeczy, inny
      doszukuje się w nich pretekstu do rozładowania swojej frustracji.

      Jak każdy normalny człowiek nie oczekuję tylko poklasku. Jestem otwarty na
      życzliwą krytykę, która jest niezbędnym elementem życia i potrafi być bardzo
      twórcza. Jednak totalna, destrukcyjna, bez zahamować krytyka, jest jedną z
      najgorszych rzeczy i osobiście nigdy nikomu jej życzę.

      Pozdrawiam, andrzej

      www.glowacki.art.pl
      • hellio Re: moje 2 gr 23.10.03, 14:49
        andrzej_gl napisał:

        ...Niestety,
        > anonimowość wyzwala u niektórych agresję a czasami nawet jej dziką formę.

        Andrzeju, moim zdaniem to nie anonimowość wyzwala u uczestników forum agresję,
        ale Twoje komentarze.Czy próbowałeś brać to pod uwagę?


        >Jednak niektórzy z Was, wykorzystują swoją chorobę, anonimowość, aby bez
        żadnych zahamowań robić to, na co ma ochotę. Mam dobre serce, ale to nie
        znaczy, że bezwarunkowo toleruję rozpieszczone dzieci i jeszcze bardziej je
        rozpieszczam. W takich wypadkach niezbędna jest
        > konsekwencja w postępowaniu a nawet lekki klaps ;-).

        Andrzeju, konsultantem na tym forum jest dr Iwona Grobel. I nawet dr Grobel
        najwyraźniej nie czuje się upoważniona do wychowywania przychodzących tu osób,
        karcenia, chwalenia oraz wymierzania klapsów. Skąd, u licha, powstało u Ciebie
        przekonanie, że tego rodzaju działania w Twoim wykonaniu zostaną przez nas
        przyjęte ze zrozumieniem? I czy naprawdę nie widzisz, że nie zostały. Wprost
        przeciwnie, budzą agresję, jak sam zauważyłeś, nawet w "dzikiej formie".

        > Jestem otwarty na życzliwą krytykę (...)

        Moim zdaniem, nie jesteś otwarty na krytykę. Wszystko, co nie jest aplauzem -
        nazywasz krytyką bezsensowną i agresywną. Krytykowanie agresywne i bezsensowne
        zarzuciłeś również mnie, czym poczułam się zmartwiona i przejrzałam swoje
        posty. Nie było w nich niczego agresywnego. Doszłam więc do wniosku, że jesteś
        szurnięty i przestałam na Twoje posty reagować. Ale dzisiaj pomyślałam -
        właściwie dlaczego? Poczułam się dotknięta i będę siedzieć cicho, podczas gdy
        Ty tu ... o tych klapsach! o tych rozpieszczonych bachorach! No, nie podoba mi
        się to i uważam, że powinnam dać wyraz.

        Ale atakować "z agresją w dzikiej formie" nie chcę, bo to już jak na mnie za
        duzo. Andrzeju! Czy zastanawiałeś się kiedyś nad różnicą między wsparciem a
        doradzaniem? Czy gdyby Cię ktoś przekonał, że nie potrzebujemy Twoich rad - to
        potrafiłbyś ograniczyć się po prostu do dawania wsparcia? Czy potrafiłbyś
        zrezygnować z oceniania, sztorcowania i wygłaszania referatów i zwyczajnie
        stanąć koło kogoś, kto ma łzy w oczach? Po "tej samej stronie" co on? Bo może
        to umiesz, tylko nie uświadamiasz sobie, nie wiesz - że tyle wystarczy.
        Za "tyle" właśnie parę osób by Cię tu polubiło.
        Jeżeli tym razem znowu zarzucisz mi agresywną krytykę, to już naprawdę zwątpię.
        Pozdr,H
        • andrzej_gl Re: moje 2 gr 23.10.03, 18:02
          > hellio napisała:
          >
          > Andrzeju, moim zdaniem to nie anonimowość wyzwala u uczestników forum
          agresję,
          > ale Twoje komentarze.Czy próbowałeś brać to pod uwagę?

          To dlaczego agresja występuje wciąż ze strony tych samych osób? Mało tego -
          przejrzałem sporo wątków i zauważyłem, że ci sami ludzie zachowują się
          agresywnie nie tylko w stosunku do mnie. Dlaczego nie bierzesz tego pod uwagę?
          Nawet w tym wątku nieznana mi dziewczyna napisała, że przeraża ją agresja na
          tym forum. Chcesz być sędzią, jednak w swoim sędziowaniu jesteś bardzo
          stronnicza.

          > Andrzeju, konsultantem na tym forum jest dr Iwona Grobel. I nawet dr Grobel
          > najwyraźniej nie czuje się upoważniona do wychowywania przychodzących tu
          osób,
          > karcenia, chwalenia oraz wymierzania klapsów. Skąd, u licha, powstało u
          Ciebie
          > przekonanie, że tego rodzaju działania w Twoim wykonaniu zostaną przez nas
          > przyjęte ze zrozumieniem? I czy naprawdę nie widzisz, że nie zostały. Wprost
          > przeciwnie, budzą agresję, jak sam zauważyłeś, nawet w "dzikiej formie".

          Tak przyznaję, dałem słownego klapsa. Nie chciałbym tego robić, ale niestety
          zostałem zmuszony. Inni, można by powiedzieć, słownie mnie kopali i opluwali,
          więc chyba miałem do tego prawo. Jednak, Ty wolisz tego nie dostrzegać i
          widzieć winę we mnie. To się nazywa odwracaniem kota ogonem.
          Jeśli już poruszyłeś ten problem to powiem Ci, że postawa nie zwracania uwagi
          na agresję jest moim zdaniem zgubna w skutkach. Oczywiście, gdy ktoś jest dla
          nas miłym, wygodnie jest się nie odzywać w przypadku, gdy ta sama osoba jest
          niemiła dla innych. Jednak ja oceniam to negatywnie. Mało tego, dla mnie
          osobiście nie jest aż tak ważne, jak miły jest ktoś w stosunku do mnie,
          natomiast o wiele ważniejsze jest, jak zachowuje się ta osoba w stosunku do
          innych ludzi.

          > Moim zdaniem, nie jesteś otwarty na krytykę. Wszystko, co nie jest aplauzem -
          > nazywasz krytyką bezsensowną i agresywną. Krytykowanie agresywne i
          bezsensowne
          > zarzuciłeś również mnie, czym poczułam się zmartwiona i przejrzałam swoje
          > posty. Nie było w nich niczego agresywnego. Doszłam więc do wniosku, że
          jesteś
          > szurnięty i przestałam na Twoje posty reagować. Ale dzisiaj pomyślałam -
          > właściwie dlaczego? Poczułam się dotknięta i będę siedzieć cicho, podczas gdy
          > Ty tu ... o tych klapsach! o tych rozpieszczonych bachorach! No, nie podoba
          mi
          > się to i uważam, że powinnam dać wyraz.

          Po pierwsze, nie pamiętam Ciebie w ogóle, a więc moje słowa nie mogły być
          kierowane pod Twoim adresem. Po drugie, stajesz się agresywna ;-). Po trzecie,
          jesteś przewrażliwiona. Po czwarte, kieruje Tobą "solidarność grupy".

          > Ale atakować "z agresją w dzikiej formie" nie chcę, bo to już jak na mnie za
          > duzo. Andrzeju! Czy zastanawiałeś się kiedyś nad różnicą między wsparciem a
          > doradzaniem? Czy gdyby Cię ktoś przekonał, że nie potrzebujemy Twoich rad -
          to
          > potrafiłbyś ograniczyć się po prostu do dawania wsparcia? Czy potrafiłbyś
          > zrezygnować z oceniania, sztorcowania i wygłaszania referatów i zwyczajnie
          > stanąć koło kogoś, kto ma łzy w oczach? Po "tej samej stronie" co on? Bo może
          > to umiesz, tylko nie uświadamiasz sobie, nie wiesz - że tyle wystarczy.
          > Za "tyle" właśnie parę osób by Cię tu polubiło.
          > Jeżeli tym razem znowu zarzucisz mi agresywną krytykę, to już naprawdę
          zwątpię

          Pięknie to ujęłaś. Jeśli ja nie potrzebuję kogoś rad, to po prostu z nich nie
          korzystam. Jednak nie przeszkadzam nikomu innemu, aby skorzystał z nich, jeśli
          będzie miał na to ochotę. Kto dał Ci prawa wypowiadania się w imieniu
          wszystkich i stwierdzaniu, że moje rady na pewno nikomu się nie przydadzą?
          Dalej, czy rozumiesz pojęcie wolności słowa?

          Na zakończenie chcę podkreślić, że nie traktuję Twojej wypowiedzi jako agresji.
          Traktuję ją jako bronienie za wszelką ceną i wszelkimi środkami siebie oraz
          znajomych Tobie osób, co można by porównać do ślepego bronienia przez matkę
          swojego dziecka ;-).

          Pozdrawiam, andrzej
          • hellio Re: WYGRAŁEŚ 23.10.03, 18:23
            Nie mogę się z Tobą porozumieć, nie będę próbować.
            • andrzej_gl Re: WYGRAŁEŚ 23.10.03, 18:34
              >hellio napisała:
              >
              > Nie mogę się z Tobą porozumieć, nie będę próbować.

              Nie czuję się wygrany. Dziękuję za zakończenie kłótni ;-).

              Pozdrawiam, andrzej
              • empeka NIE WYGRAŁEŚ 23.10.03, 20:38
                andrzej_gl napisał:

                > >hellio napisała:
                > >
                > > Nie mogę się z Tobą porozumieć, nie będę próbować.
                >
                > Nie czuję się wygrany. Dziękuję za zakończenie kłótni ;-).

                Nóż się otwiera na twoją nieprzemakalność.
                Kiedy coś pojmiesz na własny temat?

                Marta
      • lamarta Re: Kilka refleksji 23.10.03, 18:45
        andrzej_gl napisał:
        >
        > Ktoś niedawno mówiąc tutaj o sobie postawił ciekawe pytanie, "czy to depresja
        > czy lenistwo?". To wszystko jest trudne do rozstrzygnięcia, ponieważ każdy
        > przypadek jest inny, jak inny jest każdy z nas. Jednak jego pytanie jest
        > ciekawe, dające do myślenia. Podziwiam go za odwagę - według mnie dobrze
        > rokuje ;-).
        >


        Lenistwo? To właśnie zarzuca mi moja rodzina. Nie jest mi z tym łatwo, bo czuję
        ogromną niemoc w kwestii "ułożenia sobie życia". Trudno wytłumaczyć to moim
        bliskim, którzy są tak cholernie normalni. Dla nich osoba chora psychicznie to
        taka, która lata na golasa i rzuca w ludzi nożami. Wg nich ze mną jest wszystko
        w porządku, po prostu symuluję, żeby oszczędzić sobie niepotrzebnego wysiłku.
        Trochę mi ich przypominasz...
        Chciałabym być leniwa... i tylko leniwa...
        • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 23.10.03, 19:00
          >lamarta napisała:
          > [...]
          > Trochę mi ich przypominasz...
          > Chciałabym być leniwa... i tylko leniwa...

          Bardzo wybiórczo potraktowałaś moją wypowiedź. Nigdy nie wrzucam wszystkich
          ludzi do jednego worka. Są symulanci i naprawdę chorzy, dla mnie to oczywista
          prawda. A Ciebie nigdy wcześniej nie spotkałem, więc po co od razu się
          irytujesz?

          Pozdrawiam, andrzej
          • lamarta Re: Kilka refleksji 23.10.03, 19:26
            Ja się nie irytuję:) Nie sądzisz jednak, że lenistwo z chorobą nie ma nic
            wspólnego?
            • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 23.10.03, 19:54
              >lamarta napisała:
              >
              > Ja się nie irytuję:) Nie sądzisz jednak, że lenistwo z chorobą nie ma nic
              > wspólnego?

              Twoje, "trochę mi ich przypominasz..." wyglądało na irytację. W końcu "oni"
              podejrzewają Cię o lenistwo a ja nie. To wielka różnica ;-).

              Mam już 45 lat i w moim życiu nigdy nikogo, będącego w kryzysie emocjonalnym,
              nie podejrzewałem o lenistwo. To, że będąc w depresji człowiek robi wrażenie
              ospałego, zamkniętego, niereagującego na bodźce, żyjącego w swoim świecie, nie
              ma nic wspólnego z tzw. lenistwem. To są symptomy, które raczej potwierdzają
              chorobę a nie ją wykluczają. Inną rzeczą jest to, że gdy wpadamy w depresję, to
              właśnie ta ospałość staje się naszą naturą. Może się zdarzyć, że gdy przyczyna
              samej depresji już mija, to na skutek przyzwyczajenia do życia "na mniejszych
              obrotach", możemy dalej pozostawać mało aktywni. Jednak to dalej jest skutek
              choroby a nie potocznie zwane lenistwo. Z tego też trzeba się wyleczyć,
              jednakże to wymaga od chorego pewnej woli.

              Na wszelki wypadek zaznaczam, że jest to moja prywatna teoria a nie
              jakieś "święte słowa" ;-).

              Pozdrawiam, andrzej

              www.glowacki.art.pl
              • lamarta Re: Kilka refleksji 23.10.03, 20:28
                andrzej_gl napisał:

                > >lamarta napisała:
                > >
                > > Ja się nie irytuję:) Nie sądzisz jednak, że lenistwo z chorobą nie ma nic
                > > wspólnego?
                >
                > Twoje, "trochę mi ich przypominasz..." wyglądało na irytację. W końcu "oni"
                > podejrzewają Cię o lenistwo a ja nie. To wielka różnica ;-).
                >
                > Mam już 45 lat i w moim życiu nigdy nikogo, będącego w kryzysie emocjonalnym,
                > nie podejrzewałem o lenistwo. To, że będąc w depresji człowiek robi wrażenie
                > ospałego, zamkniętego, niereagującego na bodźce, żyjącego w swoim świecie,
                nie
                > ma nic wspólnego z tzw. lenistwem. To są symptomy, które raczej potwierdzają
                > chorobę a nie ją wykluczają. Inną rzeczą jest to, że gdy wpadamy w depresję,
                to
                >
                > właśnie ta ospałość staje się naszą naturą. Może się zdarzyć, że gdy
                przyczyna
                > samej depresji już mija, to na skutek przyzwyczajenia do życia "na mniejszych
                > obrotach", możemy dalej pozostawać mało aktywni. Jednak to dalej jest skutek
                > choroby a nie potocznie zwane lenistwo. Z tego też trzeba się wyleczyć,
                > jednakże to wymaga od chorego pewnej woli.
                >
                > Na wszelki wypadek zaznaczam, że jest to moja prywatna teoria a nie
                > jakieś "święte słowa" ;-).
                >
                > Pozdrawiam, andrzej
                >
                > www.glowacki.art.pl



                OK, podoba mi się to, co napisałeś. Wcześniej trochę inaczej wyglądała Twoja
                wypowiedź. Nie chcę Cię atakować. Wierzę, że masz dobre intencje. Wierzę
                również, że dobre intencje mają moi bliscy, do których Cię porównałam, nie
                zmienia to jednak faktu, że ich słowa czasem bardzo ranią...
                Pozdrawiam serdecznie :-)))
                • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 23.10.03, 21:15
                  >lamarta napisała:
                  >
                  > OK, podoba mi się to, co napisałeś.

                  Mnie Twoje pisanie też ;-).

                  > Wcześniej trochę inaczej wyglądała Twoja
                  > wypowiedź.

                  Szkoda tylko, że dostrzegłaś coś "złego" tylko w mojej wypowiedzi. A przecież
                  ona była jedynie konsekwencją wypowiedzi innych ;-).

                  > Nie chcę Cię atakować. Wierzę, że masz dobre intencje. Wierzę
                  > również, że dobre intencje mają moi bliscy, do których Cię porównałam, nie
                  > zmienia to jednak faktu, że ich słowa czasem bardzo ranią...

                  Jak widać, można być miłym dla siebie nawzajem ;-).

                  Pozdrawiam serdecznie, andrzej
          • mr_hyde Re: Kilka refleksji 23.10.03, 19:34
            Ale sobie znalazłeś fajne forum nie?Siedzisz cały dzień przed kompem z wypiekami
            na twarzy i udzielasz natychmiastowych odpowiedzi.Czemu akurat tu a nie gdzie
            indziej?Nie chcieli cie gdzie indziej czy co?
            Nie musisz odpowiadać.
            • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 23.10.03, 20:07
              >mr_hyde napisała:
              >
              > Ale sobie znalazłeś fajne forum nie?Siedzisz cały dzień przed kompem z
              wypiekam
              > i
              > na twarzy i udzielasz natychmiastowych odpowiedzi.Czemu akurat tu a nie gdzie
              > indziej?Nie chcieli cie gdzie indziej czy co?
              > Nie musisz odpowiadać.

              Jak dokładnie to opisałeś. Musisz to chyba znać z autopsji ;-).

              A tak na poważnie. Wyobraź sobie, że wypowiadasz się na jakimś forum,
              podpisujesz się pod swoją wypowiedzią imieniem i nazwiskiem, podajesz adres
              swojej strony, gdzie każdy może Cię zobaczyć i dowiedzieć się trochę więcej o
              Tobie. Po Twojej wypowiedzi wylewa się na Ciebie wiadro pomyj. Odpowiedz mi
              szczerze, co robisz:

              1) odchodzisz, niejako stając się winnym,
              2) próbujesz w miarę kulturalnie bronić się,
              3) mieszasz innych z błotem.

              Pozostaje mi jeszcze odpowiedzieć Tobie, co ja tu robię. Zajrzałem tu, bo
              myślałem, że znajdę tu kogoś, z kim można po ludzku pogadać a może przy okazji
              nawet komuś pomóc. Używam Internetu od 1996 roku i prawie nigdy nie miałem z
              tym problemu. Okazało się, że tu jest inaczej. Teraz czuję, że trochę tracę
              czas a trochę nabieram nowego doświadczenia.

              Pozdrawiam, andrzej
              • leny3 Re: Kilka refleksji 24.10.03, 10:05
                Używam Internetu od 1996 roku i prawie nigdy nie miałem z
                > tym problemu. Okazało się, że tu jest inaczej.

                Tu jest inaczej, bo to nietypowe forum, poświęcone nietypowej chorobie. Spróbuj
                wejść no forum poświęcone innym chorobom i zacznij podważać istotę choroby
                danych ludzi, mówić, że to nic takiego, że powinni walczyć z nią siłą woli, że
                nie mogą "uzależniać się" od swojej dolegliwości, wyśmiewaj się z ich symptomów
                (vide: "Co tu tak ponuro"), gwarantuje Ci że zostaniesz zmieszany z błotem w
                sposób mniej kulturalny, niz tutaj. Osoby chore na depresję, są w dwójnasób
                przewrażliwione, gdyż ich choroby nie można fizycznie "zobaczyć", dlatego
                często są oskarżane o zwyczajne lenistwo, ponuractwo właśnie, brak silnej woli.
                No i często bywają mylone z osobami które mają zwykłą chandrę, kilkudniowy
                spadek nastroju, zakręt życiowy po którym można wziąść się w garść (co też bywa
                trudne). I Ty też się pomyliłeś, nie zarzucam Ci złej woli. Nie zaprzeczam, że
                znajdują się na tym forum osoby, nie będące chorymi, a mające po prostu
                przejściowe kłopoty, nieszczęścia i nazywają swój stan depresją i wobec nich
                Twoje słowa mają może sens, może foktycznie powinno się je rozruszać, nawoływać
                by wzięły się w garść, itp. Ale nie możesz nie brać pod uwagę, że bywają tu też
                osoby klinicznie chore, które na Twoje slowa zareagują oburzeniem, agresją, nie
                dziw się temu, człowiek chory na glowę nie myśli normalnie, nie kontroluje
                swego gniewu, szczególnie gdy ma świadomość, jak bardzo jest zaburzony, a tu z
                drugiej strony zdrowy (być może szczęśliwy)człowiek, wypisuje takie rzeczy, że
                tu ponuro , że nie wolno się uzależniać od choroby itp. Dobra koniec już, dobre
                rano! Pa!
                • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 24.10.03, 11:16
                  > leny3 napisał:
                  >
                  > Tu jest inaczej, bo to nietypowe forum, poświęcone nietypowej chorobie.
                  Spróbuj
                  > wejść no forum poświęcone innym chorobom i zacznij podważać istotę choroby
                  > danych ludzi, mówić, że to nic takiego, że powinni walczyć z nią siłą woli,
                  że
                  > nie mogą "uzależniać się" od swojej dolegliwości, wyśmiewaj się z ich
                  symptomów

                  Nawet nie przyszłoby mi do głowy podważanie depresji czy wyśmiewa się z jej
                  symptomów. O tym, o czym teraz wspominasz pisałem nie na początku a znacznie
                  później kontekście i to w całkowicie innym kontekście.

                  > (vide: "Co tu tak ponuro"), gwarantuje Ci że zostaniesz zmieszany z błotem w
                  > sposób mniej kulturalny, niz tutaj. Osoby chore na depresję, są w dwójnasób
                  > przewrażliwione, gdyż ich choroby nie można fizycznie "zobaczyć", dlatego
                  > często są oskarżane o zwyczajne lenistwo, ponuractwo właśnie, brak silnej
                  woli.

                  Nigdy nikogo nie oskarżałem o lenistwo, ponuractwo czy brak silnej woli.

                  > No i często bywają mylone z osobami które mają zwykłą chandrę, kilkudniowy
                  > spadek nastroju, zakręt życiowy po którym można wziąść się w garść (co też
                  bywa
                  > trudne). I Ty też się pomyliłeś, nie zarzucam Ci złej woli.

                  Nie pomyliłem się. A gdzie jest napisane, że to forum jest przeznaczone tylko i
                  wyłącznie dla ludzi z najcięższymi przypadkami depresji. Kilkudniowa chandra
                  dla danej osoby, pewno wydaje się tak samo ważna, jak dla innej depresja, która
                  trwa latami. Czy tylko umierający zasługują na nasze współczucie i pomoc? A co
                  z tymi, których boli zwyczajnie głowa czy ząb, itd?

                  > Nie zaprzeczam, że
                  > znajdują się na tym forum osoby, nie będące chorymi, a mające po prostu
                  > przejściowe kłopoty, nieszczęścia i nazywają swój stan depresją i wobec nich
                  > Twoje słowa mają może sens, może foktycznie powinno się je rozruszać,
                  nawoływać
                  > by wzięły się w garść, itp. Ale nie możesz nie brać pod uwagę, że bywają tu
                  też
                  > osoby klinicznie chore, które na Twoje slowa zareagują oburzeniem, agresją,
                  nie
                  > dziw się temu, człowiek chory na glowę nie myśli normalnie, nie kontroluje
                  > swego gniewu, szczególnie gdy ma świadomość, jak bardzo jest zaburzony, a tu
                  z
                  > drugiej strony zdrowy (być może szczęśliwy)człowiek, wypisuje takie rzeczy,
                  że
                  > tu ponuro , że nie wolno się uzależniać od choroby itp. Dobra koniec już,
                  dobre

                  Dalej podtrzymuję, że w moich słowach nie było nic złego, ale nie chcę
                  niepotrzebnie przedłużać dyskusji.

                  Na koniec powiem Tobie jedną rzecz. Miałem w swojej karierze zawodowej wielu
                  pracowników pod sobą. Zawsze, gdy przychodził ktoś nowy, otaczałem go
                  szczególną opieką, bo zdawałem sobie sprawę ilu starszych pracowników mogłoby
                  go wykorzystywać, wyśmiewać się z niego. Dzięki mojej postawie, nigdy do
                  żadnego "nadużycia" nie doszło. Nie będę skromny tym razem i powiem, że
                  pracownicy mnie kochali ;-). Każdy człowiek w nowej sytuacji potrzebuje od
                  innych odrobinę dobrej woli. Ja przyszedłem tutaj w tzw. "dobrej wierze" i
                  niestety zamiast dobrej woli otrzymałem porządnego kopniaka. Jednak to nie jest
                  nowość dla mnie - znam życie. Zupełnie na koniec powiem, że zawsze staram się
                  rozumieć drugą stronę i nie jestem obrażony na nikogo. Życzę Wam wszystkim
                  wielu słonecznych dni w Waszym życiu ;-).

                  Pozdrawiam, andrzej

                  www.glowacki.art.pl
                  • blue_a Wiem, że nie czytasz moich wpisów, ale spróbuję 24.10.03, 16:06
                    Daję głowę, że nie podpisałbyś się www.andrzej.głowacki.pl czy jakoś tak,
                    gdybyś miał depresję. Naprawdę. Nie chciałbyś, aby ludzie mieli dostęp do
                    Twoich zdjęć etc.
                    Myślę, że nie odpowiadasz na to, co do Ciebie mówię, bo wiesz, że to prawda.
                    Brak Ci argumentów.
                    Jesli natomiast są, to poparte mrugnięciami. Wniosek - nie chcesz być brany na
                    serio.
                    Powtórzę: Nie szastałbyś swoim nazwiskiem, gdybyś był chory. Gdybyś się leczył.

                    Rozbawiło mnie zdanie:

                    "Miałem w swojej karierze zawodowej wielu
                    pracowników pod sobą"

                    Niezależnie od dalszej części - ciągle czuje się w Twoim pisaniu wyższość "tego
                    zdrowego". Niestrawne to to jest.

                    Ja osobiście Ci nie ufam.
                    Nie miałeś depresji/chandry nawet przez jeden dzień.
                    Boli jak cholera, zapewniam.
                    Pozdrawiam, A.

                    Pozwolę sobie też na uwagę techniczną - cytowanie całych długich postów jest
                    nie do przyjęcia.

                    • andrzej_gl Re: Wiem, że nie czytasz moich wpisów, ale spróbu 24.10.03, 17:34
                      > blue_a napisała:
                      >
                      > Daję głowę, że nie podpisałbyś się www.andrzej.głowacki.pl czy jakoś tak,
                      > gdybyś miał depresję. Naprawdę. Nie chciałbyś, aby ludzie mieli dostęp do
                      > Twoich zdjęć etc.

                      Nie, nie zależy mi na tym. Nikogo nie proszę o zaglądanie na moją stroną. Jeśli
                      kierowała Tobą ciekawość i tam zajrzałaś, to czynienie mi z tego powodu
                      zarzutów jest niepoważne. A może w ogóle kwestionujesz sens tworzenia
                      prywatnych stron w Internecie?

                      > Myślę, że nie odpowiadasz na to, co do Ciebie mówię, bo wiesz, że to prawda.
                      > Brak Ci argumentów.
                      > Jesli natomiast są, to poparte mrugnięciami. Wniosek - nie chcesz być brany
                      na
                      > serio.
                      > Powtórzę: Nie szastałbyś swoim nazwiskiem, gdybyś był chory. Gdybyś się
                      leczył.

                      Nie odpowiadam, bo ta dyskusja nie ma najmniejszego sensu. Po co mnie
                      zaczepiasz? Czy ja tutaj zaczepiłem kogokolwiek? Chociaż tego nigdy nie
                      zrobiłem, to ciągle muszę bronić się przed jakimiś absurdalnymi zarzutami.

                      > Rozbawiło mnie zdanie:
                      > "Miałem w swojej karierze zawodowej wielu
                      > pracowników pod sobą"
                      > Niezależnie od dalszej części - ciągle czuje się w Twoim pisaniu
                      wyższość "tego
                      > zdrowego". Niestrawne to to jest.

                      To jest twoja prywatna interpretacja. Widzisz mnie tak, jak tego chcesz.

                      > Ja osobiście Ci nie ufam.
                      > Nie miałeś depresji/chandry nawet przez jeden dzień.
                      > Boli jak cholera, zapewniam.

                      Nie prosiłem Ciebie abyś mi ufała. To jest Twój wybór, do którego masz prawo.
                      Ja też nie ufam wszystkim. Takie jest niestety życie.

                      > Pozwolę sobie też na uwagę techniczną - cytowanie całych długich postów jest
                      > nie do przyjęcia.

                      A gdzie to jest napisane? Jest wiele szkół na ten temat. Na przykład, jedna z
                      nich mówi, że ingerencja w posty innych jest dopiero nie do przyjęcia, bo
                      czasami może to prowadzić do manipulacji. Problem istnieje, ale ma on dla mnie
                      drugorzędne znaczenie. Natomiast to, co dla mnie ma pierwszorzędne znaczenie,
                      to kultura wypowiadania się. Według mnie ta kultura, nie ma nic wspólnego z
                      tym, czy się pisze "na grupie dyskusyjnej" czy "w grupie dyskusyjnej" ;-),
                      tylko z poszanowaniem ludzi, innych użytkowników grupy. Podaj mi, chociaż jeden
                      wulgarny wyraz, który ja użyłem tutaj pod czyimkolwiek adresem? Zaręczam
                      Ciebie, nie znajdziesz go. Natomiast ja mógłbym przytoczyć bardzo wiele takich
                      słów, które były kierowane przez Ciebie i Twoich znajomych pod moim adresem.

                      [...] *
                      Dziwny ten świat,
                      świat ludzkich spraw.
                      Czasem aż wstyd przyznać się,
                      a jednak często jest,
                      że ktoś słowem złym
                      zabija tak, jak nożem.
                      [...]

                      Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego, andrzej

                      www.glowacki.art.pl

                      * Czesław Niemen
                      • lowczyni Glu 24.10.03, 18:23
                        rozkleiles sie

                        buuuhahahaha....
                        • andrzej_gl Re: Glu 24.10.03, 21:35
                          Nie, nie rozkleiłem się, ale jestem coraz bardziej tym wszystkim rozczarowany.
                          Zauważyłem bowiem, że w innych wątkach Ty i inni "szargają" moim nazwiskiem.
                          Gdybym powiadomił o tym administratora forum, moglibyście nawet zostać
                          odłączeni od niego, a przynajmniej dostalibyście upomnienie. Wbrew pozorom
                          takie powiadomienie jest bardzo proste - wystarczy wysłać email. Możliwe jest
                          także powiadomienie Waszego prowajdera czy nawet złożenie wniosku do sądu.
                          Radzę więc trochę zastanowić się nad swoim postępowaniem.

                          Pozdrawiam, andrzej


                          Kodeks cywilny

                          Art. 23. Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć,
                          swoboda sumienia, NAZWISKO lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji,
                          nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i
                          racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony
                          przewidzianej w innych przepisach.

                          Art. 24. § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem,
                          może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie
                          dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się
                          naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w
                          szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej
                          formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać
                          zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na
                          wskazany cel społeczny.
                          [...]
                          • looserka Re: Glu 24.10.03, 22:11
                            Miałam już się nie odzywać w tym wątku, ale tym razem pan przeholował już chyba
                            Panie Głowacki.
                            Jesli nie ma innych argumentów, to zaczynamy zastraszanko? Sądem? prokuratorem?
                            policją?
                            a tak na boku - kiedy ja widzę, że nie jestem gdzieś mile widziana, to
                            poprostu biorę swoje zabawki i idę na inne podwórko nie wdając się w jałowe
                            walki, byle tylko moje było na wierzchu.
                            • andrzej_gl Re: 24.10.03, 23:22
                              > looserka napisała:
                              >
                              > Miałam już się nie odzywać w tym wątku, ale tym razem pan przeholował już
                              > chyba Panie Głowacki.
                              > Jesli nie ma innych argumentów, to zaczynamy zastraszanko? Sądem?
                              > prokuratorem? policją?

                              Jeżeli ktoś nie ma żadnych zahamowań, to niestety nie ma innego wyjścia.

                              > a tak na boku - kiedy ja widzę, że nie jestem gdzieś mile widziana, to
                              > poprostu biorę swoje zabawki i idę na inne podwórko nie wdając się w jałowe
                              > walki, byle tylko moje było na wierzchu.

                              Widzę, że dalej traktujesz to forum jako swoje własne podwórko a ja ciągle
                              uważam, że jest to miejsce publiczne. Może z kraju też mam wyjechać?

                              Pozdrawiam, andrzej
                              • looserka Re: 24.10.03, 23:31
                                andrzej_gl napisał:

                                > Widzę, że dalej traktujesz to forum jako swoje własne podwórko a ja ciągle
                                > uważam, że jest to miejsce publiczne. Może z kraju też mam wyjechać?

                                No comment
                                stajesz się agresywny;)
                                • leny3 CICHO SZA!!! 25.10.03, 10:05
                                  Mowiłem, że pieniacz... Klasyczna definicja, radziłbym uważać z tym sądem,
                                  takie sprawy nie kończą się do końca życia pieniacza, jego musi być na
                                  wierzchu, to podświadomość. Moja rada od tej pory cicho sza, nie dać się w nic
                                  wciagać, są tu ciekawsze sprawy. Pa!
                                  • andrzej_gl Re: CICHO SZA!!! 25.10.03, 11:43
                                    > leny3 napisał:
                                    >
                                    > Mowiłem, że pieniacz... Klasyczna definicja, radziłbym uważać z tym sądem,
                                    > takie sprawy nie kończą się do końca życia pieniacza, jego musi być na
                                    > wierzchu, to podświadomość. Moja rada od tej pory cicho sza, nie dać się w
                                    > nic wciagać, są tu ciekawsze sprawy. Pa!

                                    Nigdy w życiu na nikogo nie "doniosłem". Jednak spotkałem się z sytuacją, gdy
                                    za tzw. osobiste wycieczki, jeden z użytkowników został odcięty od Internetu.
                                    Zresztą chyba na każdym serwerze grup dyskusyjnych jest specjalny adres w stylu
                                    abuse@nazwa.serwera, pod który należy zgłaszać wszelkie tego typu nadużycia.
                                    Pisałem już na wielu forach i grupach dyskusyjnych, ale czegoś podobnego jak tu
                                    nigdzie nie zaobserwowałem i mówię to absolutnie szczerze. Jeśli moja "walka",
                                    która rzeczywiście wydaje się bezsensowna, zmniejszy, choć w małym stopniu
                                    agresję na tym forum - już po moim odejściu, to naprawdę będę bardzo
                                    usatysfakcjonowany.

                                    Pozdrawiam, andrzej

                                    www.glowacki.art.pl
                                    • dominica Re: CICHO SZA!!! 25.10.03, 13:03
                                      ja jestem zaszokowana tez ze w ten sposob Ciebie tutaj traktuja
                                      Z Twojej strony jest wylacznie kulturalne wyrazenie swojej opini.
                                      Zanim Andrzeja zadziobiecie, to chociaz sprobujcie zauwazyc to co Wam pasuje w
                                      jego wypowiedziach. Kazdy czlowiek tutaj ma cos wartosciowego do powiedzenia
                                      Nie tylko wspolne jeczenie tutaj pomaga! To Forum jest publiczne a nie Wasze
                                      prywatne!
                                  • leny3 Re: CICHO SZA!!! 25.10.03, 13:16
                                    Mowiłem, że pieniacz... Klasyczna definicja, radziłbym uważać z tym sądem,
                                    takie sprawy nie kończą się do końca życia pieniacza, jego musi być na
                                    wierzchu, to podświadomość. Moja rada od tej pory cicho sza, nie dać się w nic
                                    wciagać, są tu ciekawsze sprawy. Pa!


                              • kochanica_francuza Re: 25.10.03, 16:56
                                andrzej_gl napisał:

                                > > looserka napisała:
                                > >
                                > > Miałam już się nie odzywać w tym wątku, ale tym razem pan przeholował już
                                > > chyba Panie Głowacki.
                                > > Jesli nie ma innych argumentów, to zaczynamy zastraszanko? Sądem?
                                > > prokuratorem? policją?
                                >
                                > Jeżeli ktoś nie ma żadnych zahamowań, to niestety nie ma innego wyjścia.
                                >
                                > > a tak na boku - kiedy ja widzę, że nie jestem gdzieś mile widziana, to
                                > > poprostu biorę swoje zabawki i idę na inne podwórko nie wdając się w jałow
                                > e
                                > > walki, byle tylko moje było na wierzchu.
                                >
                                > Widzę, że dalej traktujesz to forum jako swoje własne podwórko a ja ciągle
                                > uważam, że jest to miejsce publiczne. Może z kraju też mam wyjechać?
                                >
                                > Pozdrawiam, andrzej

                                loo? jako własne podwórko?
                                kolega raczy jaja sobie robić...
                                ona akurat jest bardzo nieagresywna i taktowna
                                • looserka Re: 25.10.03, 17:36
                                  kochanica_francuza napisała:


                                  > loo? jako własne podwórko?
                                  > kolega raczy jaja sobie robić...
                                  > ona akurat jest bardzo nieagresywna i taktowna

                                  Dziękuję za wsparcie ;-)
                                  L.
                      • blue_a odpowiadam 27.10.03, 09:13
                        "Nie, nie zależy mi na tym. Nikogo nie proszę o zaglądanie na moją stroną."
                        Nieporozumienie. Gdyby Ci nie zależało, nie powtarzałbyś z uporem namiarów na
                        swoją stronę. To, co mówię, ma mieć zazwyczaj odbiorcę. Chyba, że mówię do
                        siebie.


                        "Jeśli kierowała Tobą ciekawość"
                        Kierowała i wcale tego nie ukrywam, jak też nie czynię Ci zarzutów, że takową
                        stronę posiadasz. Ja też posiadam, ale ponieważ nieopatrznie są tam moje
                        bliższe dane, ujawniam się z nią nieczęsto. Dalej nie rozumiesz?

                        "Po co mnie
                        zaczepiasz?"

                        Chciałabym, abyś zaczął myśleć. Serio.

                        "Czy ja tutaj zaczepiłem kogokolwiek?"
                        Nas. W dodatku dość bezczelnie i bezpardonowo.

                        "to ciągle muszę bronić się przed jakimiś absurdalnymi zarzutami"
                        Tych zarzutów jest na tyle sporo, że może czas je przemyśleć i zastanowić się,
                        czy nie ma w nich odrobiny przynajmniej prawdy?

                        "To jest twoja prywatna interpretacja. Widzisz mnie tak, jak tego chcesz."
                        Widzę Cię tak, jak się przedstawiasz.

                        O cytowaniu.
                        Cytowanie całych postów jest bez sensu wtedy, gdy w żaden sposób do nich nie
                        nawiązujesz. Chodzi o szacunek dla czytających, którzy się irytują, że jeszcze
                        raz, niepotrzebnie przewijają to samo. Zauważ, że posty są archiwizowane.
                        Naprawdę nic nie znika tylko z powodu, że jedna osoba to przeczyta.

                        O inwektywach. Istotnie, pewnie masz rację, z powodu emocji mogło mi się
                        wymknąć coś nieprzyzwoitego pod Twoim adresem. I nie powinno.

                        Jakoś tak jednak bardziej odpowiada mi poprawne posługiwanie się polskim i
                        wtrącenie w stosownym momencie, gdy sytuacja, względnie rozmówca sam się o to
                        doprasza, jakiegoś soczystego epitetu. Jako artysta powinieneś to rozumieć.


                        > [...] *
                        > Dziwny ten świat,

                        Ten utwór jest na tyle znany, że niepotrzebne jest wspominanie, czyjego jest
                        autorstwa. Dlaczego wątpisz w moją inteligencję?

                        Tak mi się nasunęło.
                        Jeszcze o tych stronach www.
                        Po co się ciagle nimi podpierasz?
                        Zrozumiałe jest podanie ich raz, ale wciąż??
                        Twoje pisanie nie obroni się samo?

                        Pozdrawiam,
                        Ania
    • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 25.10.03, 13:31
      > dominica napisała:
      >
      > ja jestem zaszokowana tez ze w ten sposob Ciebie tutaj traktuja
      > Z Twojej strony jest wylacznie kulturalne wyrazenie swojej opini.
      > Zanim Andrzeja zadziobiecie, to chociaz sprobujcie zauwazyc to co
      > Wam pasuje w
      > jego wypowiedziach. Kazdy czlowiek tutaj ma cos wartosciowego do powiedzenia
      > Nie tylko wspolne jeczenie tutaj pomaga! To Forum jest publiczne a nie Wasze
      > prywatne!

      Jest takie zjawisko psychologiczne; gdy ktoś kopie leżącego, prawie zawsze
      znajdą się tacy, którzy nawet go nie znając, chętnie mu też dokopią. Trzeba
      mieć odwagę i dobre serce, aby w takiej sytuacji stanąć w obronie bitego.
      Dziękuję serdecznie ;-).

      Pozdrawiam, andrzej

      www.glowacki.art.pl
      • mr_hyde Re: Kilka refleksji 25.10.03, 14:57
        andrzej_gl napisał:

        > Jest takie zjawisko psychologiczne; gdy ktoś kopie leżącego, prawie zawsze
        > znajdą się tacy, którzy nawet go nie znając, chętnie mu też dokopią. Trzeba
        > mieć odwagę i dobre serce, aby w takiej sytuacji stanąć w obronie bitego.


        Jak na razie to ty kopiesz leżacych(w depresji).
      • empeka Re: Kilka refleksji 25.10.03, 14:58
        andrzej_gl napisał:

        > Jest takie zjawisko psychologiczne; gdy ktoś kopie leżącego,
        > prawie zawsze znajdą się tacy, którzy nawet go nie znając, chętnie
        > mu też dokopią. Trzeba mieć odwagę i dobre serce, aby w takiej
        > sytuacji stanąć w obronie bitego.

        Dobrze ci mówić, ale ty wcale nie jesteś tu bity. Zdecydowana
        większość forumowiczów cię tu nie chce. Ale skoro jesteś zrobiony z
        duraluminium (czy istnieje coś twardszego), to może chociaż
        ogranicz się do czytania, zamiast dawania rad
        pseudopsychologicznych?
        Byłoby miło...

        Marta
        • kobbieta Re: Kilka refleksji 25.10.03, 15:03
          empeka napisała:

          > Zdecydowana
          > większość forumowiczów cię tu nie chce. Ale skoro jesteś zrobiony z
          > duraluminium (czy istnieje coś twardszego), to może chociaż
          > ogranicz się do czytania, zamiast dawania rad
          > pseudopsychologicznych?
          > Byłoby miło...
          >

          empeko nie wyrzucaj andrzeja w imieniu wiekszosci! Skad wiesz ze wiekszosc???
          Jezeli Tobie sie nie podobaja niektorzy Forumowiecze, to wolna droga samej sie
          wyniesc. Proponuje zalozenie swojego Forum. Tylko ile osob tam dokaptuje do
          Ciebie???
          • mr_hyde Re: Kilka refleksji 25.10.03, 15:18
            kobbieta napisała:

            > empeko nie wyrzucaj andrzeja w imieniu wiekszosci! Skad wiesz ze wiekszosc???
            > Jezeli Tobie sie nie podobaja niektorzy Forumowiecze, to wolna droga samej
            sie
            > wyniesc. Proponuje zalozenie swojego Forum. Tylko ile osob tam dokaptuje do
            > Ciebie???


            Ale to jest forum tematyczne po to powstało.Osoby nie mające nic do powiedzenia
            na temat nie powinny tu pisać.Też uważam,że większośc go tu nie chce.
            • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 25.10.03, 16:53
              mr_hyde napisała:

              > kobbieta napisała:
              >
              > > empeko nie wyrzucaj andrzeja w imieniu wiekszosci! Skad wiesz ze wiekszosc
              > > ??? Jezeli Tobie sie nie podobaja niektorzy Forumowiecze, to wolna droga
              > > samej sie wyniesc. Proponuje zalozenie swojego Forum. Tylko ile osob tam
              > > dokaptuje d o Ciebie???
              >
              > Ale to jest forum tematyczne po to powstało.Osoby nie mające nic do
              > powiedzenia na temat nie powinny tu pisać.Też uważam,
              > że większośc go tu nie chce.


              Po pierwsze, każdy, kto nie łamie zasad netykiety ma prawo tutaj pisać. Jeśli
              ktoś ją tutaj narusza, to tylko Wy i niestety robicie to nagminnie. Po drugie,
              kto Ci dał prawo osądzania, kto tu ma "coś do powiedzenia"? Jesteś moderatorem
              forum, cenzorem? Po trzecie, mała, ale bardzo krzykliwa grupka ludzi często
              uważa się za większość.

              Pozdrawiam, andrzej
              • looserka Re: Kilka refleksji 25.10.03, 17:00
                A ja ponawiam propozycję wyrażoną już przez leny3 i myślę, że warto zakończyć.
                Ciągnięcie dalej tego wątku i tak prowadzi donikąd.
          • kochanica_francuza Re: Kilka refleksji 25.10.03, 16:54
            kobbieta napisała:

            > empeka napisała:
            >
            > > Zdecydowana
            > > większość forumowiczów cię tu nie chce. Ale skoro jesteś zrobiony z
            > > duraluminium (czy istnieje coś twardszego), to może chociaż
            > > ogranicz się do czytania, zamiast dawania rad
            > > pseudopsychologicznych?
            > > Byłoby miło...
            > >
            >
            > empeko nie wyrzucaj andrzeja w imieniu wiekszosci! Skad wiesz ze wiekszosc???
            > Jezeli Tobie sie nie podobaja niektorzy Forumowiecze, to wolna droga samej
            sie
            > wyniesc. Proponuje zalozenie swojego Forum. Tylko ile osob tam dokaptuje do
            > Ciebie???

            było moja droga czytać poprzednie posty i wątki
            • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 25.10.03, 17:08
              > kochanica_francuza napisała:
              >
              > było moja droga czytać poprzednie posty i wątki

              Trochę ich poczytałem i stwierdzam, że atmosfera panująca w wielu wątkach -
              aktualnych i tych sprzed moim pojawieniem się tutaj - jest, mówiąc bardzo
              delikatnie, "prymitywna". Ciągle te same osoby, gdy ktoś wypowie się niezgodnie
              i ich oczekiwaniem, nie przebierają w słowach, aby ją wyśmiać, poniżyć...

              Pozdrawiam, andrzej
          • andrzej_gl Re: Dziękuję ;-) 25.10.03, 16:56
            Bardzo dziękuję za wsparcie ;-).

            Pozdrawiam serdecznie, andrzej
            • looserka Re: Dziękuję ;-) 25.10.03, 17:15



              • Re: Kilka refleksji
              looserka 25.10.2003 17:00 odpowiedz na list odpowiedz cytując


              A ja ponawiam propozycję wyrażoną już przez leny3 i myślę, że warto zakończyć.
              Ciągnięcie dalej tego wątku i tak prowadzi donikąd.



              • andrzej_gl Re: Dziękuję ;-) 25.10.03, 17:29
                > looserka napisała:
                > [...]
                > Ciągnięcie dalej tego wątku i tak prowadzi donikąd.

                Bardzo rozsądna propozycja. Z jednej strony żałuję, że prowadziłem tą dyskusję,
                z drugiej wiem, że niektórym zimny prysznic był potrzebny. Widocznie, do tej
                pory wszystkim, którym się tutaj ubliżało, dla świętego spokoju odchodzili w
                milczeniu. Było to bardzo rozsądne z ich strony, jednak doprowadziło do takiej
                sytuacji, jaką mamy.

                Pozdrawiam wszystkich, andrzej
                • samanta5 Re: Dziękuję ;-) 25.10.03, 18:01
                  andrzej_gl napisał:

                  > > looserka napisała:
                  > > [...]
                  > > Ciągnięcie dalej tego wątku i tak prowadzi donikąd.
                  >
                  > Bardzo rozsądna propozycja. Z jednej strony żałuję, że prowadziłem tą
                  dyskusję,

                  Była bardzo potrzebna. :) Niektórzy jakby ożywili się co dobrze może rokować
                  dla ich depresji.
                  >
                  > z drugiej wiem, że niektórym zimny prysznic był potrzebny.

                  Bardzo wątpię aby ktoś tu się przejął zimnym prysznicem a szkoda....

                  Widocznie, do tej> pory wszystkim, którym się tutaj ubliżało, dla świętego
                  spokoju odchodzili w > milczeniu. Było to bardzo rozsądne z ich strony, jednak
                  doprowadziło do takiej > sytuacji, jaką mamy.

                  Ja nie odeszłam chociaż też niektórzy próbowali mi przyłożyć. Sytuację tworzą
                  osoby uczestniczące w forum. Atmosfera na forum to dzielo tych, którzy tu
                  piszą (czyli moje też)Proponuję aby kazdy pisał tak, jak jemu odpowiada a nie
                  wzorował się na innych. Jeżeli to jest forum dla ludzi z depresją, to każdy
                  powinien chociaż tu móc pokazać kim właściwie jest, stworzyć klimat taki, jaki
                  jemu odpowiada, przestac korzystać z porad innych.
                  >
                  > Pozdrawiam wszystkich, andrzej
                  • andrzej_gl Re: Dziękuję ;-) 25.10.03, 19:28
                    > samanta5 napisała:
                    >
                    > Była bardzo potrzebna. :) Niektórzy jakby ożywili się co dobrze może rokować
                    > dla ich depresji.

                    Co najmniej poprawiło się u dyskutantów krążenie, co z całą pewnością wzmacnia
                    układ odpornościowy ;-). Jednak uważam, że to samo można osiągnąć w bardziej
                    cywilizowany sposób.

                    > Bardzo wątpię aby ktoś tu się przejął zimnym prysznicem a szkoda....

                    Może jednak trochę ;-).

                    > Ja nie odeszłam chociaż też niektórzy próbowali mi przyłożyć. Sytuację tworzą
                    > osoby uczestniczące w forum. Atmosfera na forum to dzielo tych, którzy tu
                    > piszą (czyli moje też)Proponuję aby kazdy pisał tak, jak jemu odpowiada a nie
                    > wzorował się na innych. Jeżeli to jest forum dla ludzi z depresją, to każdy
                    > powinien chociaż tu móc pokazać kim właściwie jest, stworzyć klimat taki,
                    jaki
                    > jemu odpowiada, przestac korzystać z porad innych.

                    Masz rację. Siłą grup dyskusyjnych jest różnorodność opinii i nie powinno być
                    tak, aby jedna osoba próbowała zamykać usta drugiej - lub co gorsza wypędzała
                    ją stąd - tylko dlatego, że prezentuje odmienny pogląd od niej samej. Sprawa
                    wygląda dość prosto. Włączamy się do wątku po to, aby coś dodać od siebie.
                    Niemerytoryczne włączanie się do wątku tylko po to żeby komuś "przyłożyć" nie
                    ma nic wspólnego z twórczą, kulturalną dyskusją.

                    Pozdrawiam serdecznie, andrzej

                    www.glowacki.art.pl
    • lowczyni Re: Kilka refleksji 26.10.03, 17:49
      spadl ci juz glupku kleiku wateczek ale komentarza nie omieszkam zlozyc

      jestes przykladem ze skurwysyny sa uwazani za zdrowych, a ludzie wrazliwy za
      chorych...

      ps do zobaczenia w sadzie

      kut(y)as
      • samanta5 Re: Kilka refleksji 26.10.03, 19:25
        lowczyni napisała:

        > spadl ci juz glupku kleiku wateczek ale komentarza nie omieszkam zlozyc
        >
        > jestes przykladem ze skurwysyny sa uwazani za zdrowych, a ludzie wrazliwy za
        > chorych...
        >
        > ps do zobaczenia w sadzie
        >
        Dość energicznie sobie poczynasz jak na kogoś z depresją i troche chyba zbyt
        obcesowo jak na osobę wrażliwą. Mam nadzieję, że coś Ci to dało.
        • lowczyni Re: Kilka refleksji 26.10.03, 19:30
          samanta5 napisała:

          > lowczyni napisała:
          >
          > > spadl ci juz glupku kleiku wateczek ale komentarza nie omieszkam zlozyc
          > >
          > > jestes przykladem ze skurwysyny sa uwazani za zdrowych, a ludzie wrazliwy
          > za
          > > chorych...
          > >
          > > ps do zobaczenia w sadzie
          > >
          > Dość energicznie sobie poczynasz jak na kogoś z depresją i troche chyba zbyt
          > obcesowo jak na osobę wrażliwą. Mam nadzieję, że coś Ci to dało.
          nie zapominaj kotku, ze byc moze mam afze maniakalna
          • samanta5 Re: Kilka refleksji 26.10.03, 19:53
            lowczyni napisała:

            >> > Dość energicznie sobie poczynasz jak na kogoś z depresją i troche chyba zb
            yt obcesowo jak na osobę wrażliwą. Mam nadzieję, że coś Ci to dało.
            > nie zapominaj kotku, ze byc moze mam afze maniakalna

            Ufam, że nawet gdybym chciała zapomnieć, Ty zawsze będziesz w pełnej gotowości
            do przypominania.
            • wadera4 Re: Kilka refleksji 28.10.03, 00:40
              Doloze swoje 3 grosze nie pytajac czy moge. Przeczytalam wszystkie wasze
              wypowiedzi i doszlam do wniosku/ zaznaczam wlasnego/, ze jestescie grupa
              wspolnej adoracjii, a w tym przypadku grupa ludzi nawzajem sobie
              wspolczujacych. Pytanie czy tym sobie pomozecie? Nie mysle, a Andrzeja
              podziwiam, ze tak dlugo wytrzymal. Czasmi ludzie chca bezineresownie pomoc i
              dostaja kopa. Treaz sie nie dziwie dlaczego nikt nie zwraca uwagi na lezacego
              na ulicy.Czasmi lezacy tez moze kopnac.
              Andrzej jestes wspanialym czlowiekiem, szkoda ze tak malo ludzi z tej grupy
              to zauwazlo. Ja wiem, ze tylko chciales dobrze. glowa do gory. Pzdrawiam
              • skrzyzow_ana Re: Kilka refleksji 28.10.03, 00:47
                wadera4 napisała:

                > Doloze swoje 3 grosze nie pytajac czy moge. Przeczytalam wszystkie wasze
                > wypowiedzi i doszlam do wniosku/ zaznaczam wlasnego/, ze jestescie grupa
                > wspolnej adoracjii, a w tym przypadku grupa ludzi nawzajem sobie
                > wspolczujacych. Pytanie czy tym sobie pomozecie? Nie mysle, a Andrzeja
                > podziwiam, ze tak dlugo wytrzymal. Czasmi ludzie chca bezineresownie pomoc i
                > dostaja kopa. Treaz sie nie dziwie dlaczego nikt nie zwraca uwagi na lezacego
                > na ulicy.Czasmi lezacy tez moze kopnac.
                > Andrzej jestes wspanialym czlowiekiem, szkoda ze tak malo ludzi z tej grupy
                > to zauwazlo. Ja wiem, ze tylko chciales dobrze. glowa do gory. Pzdrawiam
                ju;ia, czemu nie masz takiego nicka, zajety?
              • andrzej_gl Re: Kilka refleksji 28.10.03, 15:05
                > wadera4 napisała:
                >
                > Doloze swoje 3 grosze nie pytajac czy moge. Przeczytalam wszystkie wasze
                > wypowiedzi i doszlam do wniosku/ zaznaczam wlasnego/, ze jestescie grupa
                > wspolnej adoracjii, a w tym przypadku grupa ludzi nawzajem sobie
                > wspolczujacych. Pytanie czy tym sobie pomozecie? Nie mysle, a Andrzeja
                > podziwiam, ze tak dlugo wytrzymal. Czasmi ludzie chca bezineresownie pomoc i
                > dostaja kopa. Treaz sie nie dziwie dlaczego nikt nie zwraca uwagi na lezacego
                > na ulicy.Czasmi lezacy tez moze kopnac.
                > Andrzej jestes wspanialym czlowiekiem, szkoda ze tak malo ludzi z tej grupy
                > to zauwazlo. Ja wiem, ze tylko chciales dobrze. glowa do gory. Pzdrawiam

                Czasami wystarczy małe, miłe słowo i człowiek od razu czuje w sobie radość. Oj,
                jak przyjemnie ;-). Czy tak nie jest o wiele lepiej? Grzeczność nic nie
                kosztuje - tak mówi stare ludowe porzekadło. Myślę, że z negatywnym
                nastawieniem do innych ludzi, nie można czuć się dobrze i całkowicie pozbyć się
                depresji. Ciekawi mnie, jak bardzo psychiatrzy zwracają uwagę na to. Osobiście
                uważam, że jest to jakiś klucz do rozwiązania przynajmniej niektórych
                problemów. Chyba nikt nie sądzi, że samo leczenie farmakologiczne załatwi tutaj
                wszystko. Agresja rodzi agresję, najdobitniejszym tego przykładem jest Bliski
                Wschód.
                Zanim tu przyszedłem, moje wyobrażenia o tym forum było diametralnie inne.
                Wydawało mi się, że jest ono miejscem wzajemnego zrozumienia, wspierania,
                podbudowywania. Niestety zamiast rodzinnej atmosfery, sporo tu zawiści,
                agresji, ośmieszania innych. To na pewno w jakimś stopniu się udziela i moim
                skromnym zdaniem, ma to bardzo negatywne konsekwencje. Bądźmy dla siebie milsi,
                wówczas wiele problemów zniknie, a te co pozostaną, okażą się łatwiejsze w
                rozwiązaniu.

                Dziękuję serdecznie Waderze4, za bardzo ciepłe słowa pod moim adresem ;-).
                Bardzo to doceniam ;-).

                Pozdrawiam, andrzej

                www.glowacki.art.pl
    • andrzej_gl Re: odpowiadam 27.10.03, 12:36
      > blue_a napisała:
      > Nieporozumienie. Gdyby Ci nie zależało, nie powtarzałbyś z uporem [...]

      Najmocniej przepraszam, ale nie ma już sił prowadzić dłużej tego typu
      dyskusje ;-).

      Wszystkim tym, którzy nadstawiali dla mnie swoje głowy, jeszcze raz gorąco
      dziękuję ;-).

      Pozdrawiam wszystkich, andrzej

      www.glowacki.art.pl
      • blue_a Andrzeju? Off Topic 28.10.03, 09:33
        Zdumienie i przestrach. Na Twojej stronie www. jest kartka pisana ręką dziecka
        (na pewno?) Jej treść mnie osobiście zszokowała.
        Dlaczego 45-letni mężczyzna prowadzi w necie rozmowy z dzieckiem? Jaki jest ich
        cel?

        Jesteś manipulatorem..
        Między innymi. Przykre.
        • andrzej_gl Re: Andrzeju? Off Topic 28.10.03, 10:02
          Już Tobie o tym pisałem, że widzisz mnie tak, jak tego sama chcesz. Nic na to
          nie poradzę. Nie będę się więcej z niczego tłumaczył.

          Pozdrawiam, andrzej
          • blue_a tak jest 28.10.03, 10:16
            Ale jako domorosły psycholog pachniesz mi bardzo-bardzo źle..
            • blue_a pociągnę temat 28.10.03, 10:51
              Wybierasz osoby, które łatwo jest zmanipulować. Młodsze od siebie, naiwne..
              Pseudopsychologicznym żargonem "radzisz" im. Ex catedra.
              Obnażam Cię, ale czuję, że muszę. Taki wewnętrzny imperatyw :)
              Powtarzam się: bałabym się Tobie zaufać. Nawet w sprawie tak drobnej, jak -"jak
              dojść z punktu A do B".
              Najprawdopodobniej "dzięki" Tobie znalazłabym się w C albo D..

              :)
              • katara Re: pociągnę temat 28.10.03, 11:00
                ten facet ma zbyt wysokie mniemanie o sobie, dlatego nie może pojąć o co
                chodzi, chyba chce dobrze, ale nic nie rozumnie, niestety. Jego wypowiedzi
                kładą mnie niestety na łopatki, bez obrazy, bo nie chcę do sądu.
                • blue_a na prawie znam się nic :) 28.10.03, 11:20
                  Ale nie wydaje mi się, że będzie ciągał nas po sądach. Z jakiej racji? Bo
                  uprzejmie się przedstawił? Alez nie musiał :)
                  Rozmowę z nim traktuję jako swoisty trening przed brutalnym życiem :) Żartuję.
                  Przyznaję jednak, że takiego oryginała widzę pierwszy raz w życiu.
                  Przestraszyłam się już obejrzawszy jego zdjęcia :)
                  Z facjaty przypomina cokolwiek WWaglewskiego, którego śpiewanie b. lubię.
                  Gdyby jeszcze AG tak doradzał, jak WW śpiewa :)
                  • katara Re: na prawie znam się nic :) 28.10.03, 11:36
                    muszę ci powiedzieć blue, że to forum leczy moje serce, doprawdy, czytam te
                    wszystkie wypowiedzi i nawet czasami głośno się śmieję, to dobry znak, znaczy,
                    że nie jestem sama, poczułam ciepło, super,pozdrawiam, i życzę więcej owocnych
                    rozmów, wydajesz się osobą wbrew pozorom "depresja" twardą jak stal, bardzo mi
                    się podobają twoje wypowiedzi, wiesz co mówisz, życzę powodzenia i pogody ducha.
                    • blue_a miłe.. 28.10.03, 12:11
                      dziś od rana czuję przypływ Fazy Jasnej (copyright blue_a :), więc przyznaję,
                      że zaczynam płynąć swoją deską po bardzo wysokiej fali. Tak oceniam siebie
                      samą, jak inni? nie wiem i nie to jest ważne.

                      Czy jestem twarda? Dziś tak. Głupio, że tak opisuję, ale czuję, jak energia
                      idzie mi z ziemi do butów i wyżej, wyżej. Pozytywne nakręcenie. Popchnę dziś
                      sprawy, z którymi trochę zwlekałam. Wyznam, że weekend niemal w całości
                      przespałam. Bo mam depresję (bipolarną, ale mam). Na dwa dni do ciepłego łóżka
                      wpędziło mnie jedno małe zdanie.. Bolesne, jak nie wiem co.
                      Nieważne czyje i jakie.

                      Ale dziś DO PRZODU.
                      Trzymaj się!

                      Chyba wiosna przyszła :)
                      • katara Re: miłe.. 28.10.03, 12:20
                        trzymaj się, jesteś boska, jesteś boska, jesteś boska, jak mawia szrekowy
                        osiołek. Hej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka