szukanie pracy a depresja

29.10.03, 01:23
Czy w sytuacji takiej, jak w tytule, można znaleźć jakieś wyjście, złoty
środek?
Sytuację na rynku pracy każdy zna. Należy samego siebie postawić w roli
towaru, który trzeba dobrze sprzedać. Jak przekonać kogoś do siebie, jeśli
się tkwi w tym hermetycznym świecie, w niemocy, rozpaczy?
Na zewnątrz niby nic nie widać, ale...
Jak to jest, kiedyś nigdy nie miałam problemów ze znalezieniem pracy, ze
zjednaniem pracodawcy, często wykorzystywałam tzw. urok osobisty.
Teraz, choć ja sama nie widzę różnicy, to wszystko jest inaczej.
Czy taka zmiana sposobu bycia spowodowana tą paskudną chorobą jest
odwracalna, czy mam się uczyć życia na nowo?

Pracodawcy zukają ludzi z pasją, z entuzjazmem, przebojowych.
Jak udawać skutecznie?
Żeby nie wyszło żałośnie?
    • drobny911 Znam to 29.10.03, 03:02
      Znam ten problem. Sam szukam pracy od 3 mc. i najsmutniejsze jest to że jak
      mnie już ktoś zaprości na rozmowę kwalifikacyjną to nie chce mi się iść bo
      wydaje mi się że nie mam żadnych szans ... i jak tu znaleźć pracę. ????
    • marzuss Re: szukanie pracy a depresja 29.10.03, 08:30
      Rada na to jest chyba tylko jedna: wyzdrowieć.
      Ja też powinnam szukać pracy, ale w ciągłym lęku tego po prostu nie robię. Jak
      sobię pomyślę, że mam iść na rozmowę i udawać, że wszystko ze mną o.k. to
      ciarki mnie przechodzą.W obecnej sytuacji nie potrafiłabym dobrze
      się "sprzedać", i choć wiem, że jestem młoda, atrakcyjna, po studiach i w
      gruncie rzeczy w raealnym świecie na pewno byłabym ambitna, może przebojowa to
      brak mi odwagi, paraliżuje mnie ciągły strach.
      I w ogóle to nie wiem co chciałabym robić i gdzie pracować. Dlatego najpierw
      trzeba dobrze stanąć na nogi, żeby w pracy się sprawdzić i być dobrym
      pracownikiem.
      Życzę tego Tobie, Sobie i wszystkim mającym ten problem.
      • katara Re: szukanie pracy a depresja 29.10.03, 09:07
        też to mam, ale mam ambicje iść dzisiaj na rozmowę. Hej.trzymajcie się wszyscy.
    • silesia24 Re: szukanie pracy a depresja 30.10.03, 21:57
      mi siei udalo, ja jestem w stanie sie zmobilizowac do udawnia, ale ten moj entuzjam jest taki
      przyklejony jezeli sie usmiecham to jestem w srodku pusta. na rozmowie bylam taka radosna, ale
      teraz po miesiacu pracy ( mieszkam w swojej pracy) nie jestem w stanie byc taka przepojona
      entuzjazmem . i to widac, czuc. ale jak na razie nie wylecialam
    • mloda48latka a co ja mam powiedziec??:(( 30.10.03, 22:09
      mam depresje i juz swoje lata i zdana wylacznie na siebie finansowo.
      Szukam pracy, ale wiadomo ze nie znajde.
      • czteryzeiro Re: a co ja mam powiedziec??:(( 31.10.03, 01:43
        mówimy o takiej sytuacji że mamy depresje ale nasza
        sytuacja nie jest taka zła bo wydaje nam się poprzez
        depresję że jest zła ?

        czy mówimy o takiej sytuacji że depresja pogrążyła nas i
        na rynku pracy nie mamy czego szukać,że zdrowi ludzie nie
        mogą znaleźć pracy a co dopiero ktoś kto szuka pracy 3-4 lata

        3 miesiące? tyle to ja potrafię nie wychodzić z domu a co
        dopiero szukać pracy
        • anieatak Re: a co ja mam powiedziec??:(( 31.10.03, 01:53
          czteryzeiro napisał:

          > mówimy o takiej sytuacji że mamy depresje ale nasza
          > sytuacja nie jest taka zła bo wydaje nam się poprzez
          > depresję że jest zła ?
          >
          > czy mówimy o takiej sytuacji że depresja pogrążyła nas i
          > na rynku pracy nie mamy czego szukać,że zdrowi ludzie nie
          > mogą znaleźć pracy a co dopiero ktoś kto szuka pracy 3-4 lata
          >
          > 3 miesiące? tyle to ja potrafię nie wychodzić z domu a co
          > dopiero szukać pracy

          znajdz prace w domu..
          tez chcialbym/bys byc taka..takataki..
    • neque Re: szukanie pracy a depresja 31.10.03, 09:00
      Nie jestem w stanie obecnie szukać pracy - wystarczy, że rozmawiam w sprawie
      pracy przez telefon, już wpadam w panikę, pocę się, drżą mi ręce. A moje
      nieliczne rozmowy kwalifikacyjne( jeśli w ogóle odważę się na nie stawić) to
      kompletna porażka - czuję się jak kompletna imbecylka i mam wrażenie, że
      rozmówca tak właśnie mnie odbiera. Potem z reguły czuję się podle przez jakiś
      czas.
      To jest jak błędne koło, bo znalezienie pracy, a tym samym poprawa moich
      warunków materialnych rozwiązałaby większą część moich problemów. Nie pracuję
      ponad 3 lata i z każdym miesiącem czuję się bardziej zdegradowana:(
    • trufelka doprawdy Was podziwiam 31.10.03, 11:53
      mieszkam w kraju gdzie jest oficjalnie 6% bezrobocia, ale nadal znam ludzi
      ktorzy szukaja pracy bezowocnie. JEST Trudno co tu duzo mowic.

      Ale w POlsce 20% to jest istny koszmar. To chyba niemozliwe cos znalezc.
      Naprawde wspolczuje.
    • arga29 Re: szukanie pracy a depresja 02.11.03, 18:03
      mam ten sam problem, zupełna rezygnacja, całkowita niewiara w siebie i w to, że
      może się udać paraliżuje kompletnie. A jeszcze presja rodziny, znajomych
      ('dlaczego nie pójdziesz tu? dlaczego nie napiszesz tam? może nie pisz tylko
      idź osobiście? tak! idź osobiście!, kiedy byłaś na jakiejś rozmowie? ty nie
      chcesz znaleźć pracy! wygodnie ci tak jak jest!")
      a ostatnio mam prace (od dwoch miesiecy) - ale jest tak wykańczająca
      psychicznie, że naprawdę boję się, że zachoruję poważnie. Jestem bliska
      zwolnienia się żeby nie popaść w jakąś mega-depresję. Ale co potem? Czy tak
      będzie w każdej pracy? (dodam, że pracuje w szkole, choć obiecywałam sobie, że
      nigdy więcej; ale cóż - sytuacja na rynku pracy zmusiła do spróbowania raz
      jeszcze)
      uffff, nie wiem co robić...
    • nina18 Re: szukanie pracy a depresja 02.11.03, 20:54
      Tez ma problem z szukaniem pracy,a to z powodu depresji i nerwicy.Nie boje
      sie samego szukania czy rozmowy, ale tego ze nagle zaczna mi drzec rece i
      wezma mnie za jakos psychiczna (w sumie to prawda :(.

      Na razie biore leki jest mi po nich lepiej, po prostu mam chec cos robic,
      powoli przelamuje strach przed ludzmi, zapisalam sie na pare kursow, aby na
      nowo nauczyc sie przebywac wsrod ludzi i wydaje mi sie, ze moze niedlugo
      odwaze sie na szukanie pracy.
      Z reszta zrobilam juz tak wiele rzeczy o ktorych jeszcze niedawno balam
      sie nawet myslec a co dopiero zrobic.
      Najlepiej wiec najpierw zaczac leczenie, a potem myslec o pracy a to
      dlatego, zeby miec sile stawic czolo kolejnym porazkom,co dzisiaj nie jest
      niczym nadzyczajnym. Choc dobrze wiem, ze to zadne pocieszenie.
      • arga29 Re: szukanie pracy a depresja 02.11.03, 21:36
        Problem w tym, ze na nic nie moge się zdecydować. Nie mogę się zdecydować,
        nawet na kroki w stronę pomocy samej sobie. Po prostu trwam i boję się ruszyć.
        Może to, że zaczęłam już z Wami o tym gadać mi pomoże i zdecyduję się poprosić
        o pomoc. Dzięki.
        • nina18 Re: szukanie pracy a depresja 02.11.03, 22:10
          arga29 napisała:

          > Problem w tym, ze na nic nie moge się zdecydować. Nie mogę się zdecydować,
          > nawet na kroki w stronę pomocy samej sobie. Po prostu trwam i boję się
          ruszyć.
          > Może to, że zaczęłam już z Wami o tym gadać mi pomoże i zdecyduję się
          poprosić
          > o pomoc. Dzięki.


          Dobrze, ze zaczelas o tym gadac, sama wiem jakie to jest trudne nawet
          samemu przed soba przyznac sie, ze ma sie problem z depresja a co dopiero
          obcej osobie :).
          Mi akurat takie rozmowy na forum (poczatkowo na innym, pozniej na tym)
          bardzo pomogly, moze nawet uratowaly zycie. Wiem ze to moze zabrzmi glupio,
          ale ludzie na tamtym forum dali mi sile zeby przezyc, a przeciez jedynie ze
          mna pogadali i nic wiecej. Tak wiec uwierz mi, ze jezli nie najlepsza to na
          pewno dobra droga do wyzdrowienia.
          Powoli udaje mi wyjsc z depresji, widze jak bardzo sie zmienilam, a biore
          jedynie leki, bo jakos wizyta o psychologa mnie przeraza, ale zamiast tego mam
          internet u ludzi ktorym zawsze moge sie jakos wyzalic nawet w nocy. Cos mi sie
          wydaje,ze jak kiedys odwaze sie pojsc do psychologa bede juz zupelnie zdrowa.
          Jak na razie udalo mi sie zrobic wiele rzeczy o ktorych zawsze marzylam,
          ale z powodu strachu nigdy nie bylam w stanie zrobic.
          Troche te moje wywody nie w temacie, ale co tam... Co Ci moge polecic, pare
          glupich z pozoru rad, ale skutecznych, nie nastawiaj sie na szybkie efekty.
          Polecam pomalutku powolutku dazyc do celu cieszyc sie malymi sukcesami i jak
          najciesciej o tych sukcesach myslec. Dla mnie np. takim sukcesem byla to, ze
          udalo mi ze udalo mi sie porozmawiac z obca osoba, bo akurat potrzebawalam
          pewnych informacji, wczesnie po kilkadziesiat razu wykrecalam numer i zanim
          zdecydowalam sie porozmawiac.

          Pierwszy raz tyle napisalam, cos mnie chyba wziolo dzisiaj na pisanie ;)
Pełna wersja