Dodaj do ulubionych

Czy powinnam się bać?

17.11.03, 08:03
Poznałam kilka osób chorych na depresję. W różnym stopniu zawansowania. Czego
powinnam się bać, czego unikać? Zależy mi bardzo na tych osobach, może ktoś
mi da namiar na konkretny artykuł, żebym mogła wiedzieć jak pomóc sobie i
innym. Czy z takimi osobami mogę mieć poczucie bezpieczeństwa? Ciągle się
słyszy, że to prowadzi do prób samobójczych, do schizofrenni. Chciałabym
wiedzieć jak najwięcej o tej chorobie. Ktoś mi pomoże?
Obserwuj wątek
    • empeka Re: Czy powinnam się bać? 17.11.03, 08:45
      Nie powinnaś.
      Poszukaj na tej stronie, ktoś poleca dobrą i mądrą książkę o
      depresji.

      M
    • kakofonia Re: Czy powinnam się bać? 17.11.03, 08:54
      Nie bój się, wystarczy, że oni się boją.
      Może tu: www.leczdepresje.org
      w necie jest sporo informacji
      • lustroo Re: Czy powinnam się bać? 17.11.03, 10:40
        Dzięki
        • novika7 Re: Czy powinnam się bać? 17.11.03, 13:05
          Musisz pamiętać że osoby z depresją są bardzo wrażliwe i nie powinnaś na nie
          krzyczeć, ani zwracać im uwagi w inny sposób. Pamiętaj o tym że łatwo możesz je
          pchnąć do samookaleczenia prowadzącego do trwałego kalectwa, a nawet
          samobójstwa. Pamiętaj że są to osoby zamknięte w swoim hermetycznym świecie i
          nie dopuszczające do siebie nowych osób. Najwięcej czasu chorzy na depresję
          spędzają w swoim łóżku i tam najczęściej możesz ich spotkać. Podchodź do nich
          bardzo powoli. Czasami depresyjni wstają z łóżka i podchodzą do komputera by
          sprawdzić czy są jakieś nowe posty na forum (depresja) opisującej działanie
          różnych leków, czasami depresyjni sami wpisują nowe posty są to
          tzw. "depresyjni postępowi". Depresja trwa od 5-7 lat po tym czasie mija ale ma
          skłonności do powrotów. Życzę powodzenia !
          • huanka Re: Czy powinnam się bać? 17.11.03, 14:41
            A czego tutaj się bać? Myślę, że bardziej powinnaś się obawiać kogoś z grypą
            niż osoby z depresją. Jedynymi osobami, którym mogą zaszkodzić osoby z
            depresją są oni sami. I najważniejsze: depresja nie łaćzy się ze schizofrenią-
            to dwie różne choroby!!!
          • empeka Re: Czy powinnam się bać? 17.11.03, 15:48
            Novika - jesteś 200% zeromózgową, szkodliwą społecznie istotą, co
            wykryłam już przy twoim 1 poście.
            A piszę to ja, wrażliwiec depresyjny, od ponad 20 lat leczony i sporo
            wiedzący o chorobie.

            Nie mogę spokojnie czytać twoich głupot.
            Tylko na mnie nie krzycz, bo się potnę albo popełnię samobójstwo.

            Marta
            • sylwka25 Re: Czy powinnam się bać? Tak, Novinki 17.11.03, 18:49
              Dzięki Marto za Twój głos!!! miałam ochotę powiedzieć to samo ale że jestem
              tutaj odbierana jako wieczny cynik... Poza tym Andrzej G. propaguje
              wspaniałomyślną miłość na tym forum... Tylko na Boga, nie dajmy się zwariować,
              miłość jest wspaniała ale niech nie przesłania nam takiej strasznej głupoty.
              Chylę pokłony
              • lustroo Re: Czy powinnam się bać? 18.11.03, 07:39
                Sama jestem za bardzo wrażliwa, boje się "mieszanki piorunujacej" czyli mojej i
                innych wrażliwości na raz, ale b. mi zależy na nich, chcę z nimi przebywać,
                być, trwać. Krzyczeć na nikogo raczej nie będę bo sama boję się krzyku, a
                depresji nie mam :)
                • sylwka25 Re: Czy powinnam się bać? 18.11.03, 18:13
                  Traktuj te osoby normalnie, jak innych, to dla nich jest lepsze niż udziwnione
                  zachowania. Wiem to z autopsji
                  Pozdr. Napisz jak Ci idzie
    • iwona.grobel Re: Czy powinnam się bać? 20.11.03, 13:08
      Podobnie jak inni forumowicze wydaje mi się, że ma Pani błędne informacje na
      temat depresji. Trochę się przeraziłam czytając, że ciągle się słyszy, że
      depresja prowadzi do schizofrenii. Depresja jest chorobą, tak jak chorobą jest
      grypa czy cukrzyca. Należy ją leczyć, a nie bać się chorych. Ze znanych mi
      materiałów dostępnych w internecie polecam lekturę tekstów o depresji na
      stronach www.lundbeck.pl/dla lekarzy/publikacje.html, www.leczdepresje.org (tu
      także tekst dla opiekunów chorujących na depresję), www.psychomedica.pl
      • lustroo Re: Czy powinnam się bać? 09.12.03, 12:55
        Dziękuję za odpowiedzi. Czytałam już o rodzaju depresji, którą ma ktoś na kim
        mi zależy. Jestem naturalna. Wiem, że te osoby z depresją cieszą się, że mnie
        poznały. Strach się zmniejszył. Ta osoba z "mniejszą" depresją twierdzi, że ja
        dobrze na nią działam, co ciekawe ona działa dobrze na mnie. Natomaist ta osoba
        z "większą" depresją - nie wiem jak to bedzie, zrobiłabym wiele dla tego kogoś,
        osoba inteligentna, nadwrazliwa, boję się, że nie dam rady temu komuś pomóc,
        ale chcę dać radę i nienawidzę jak inni mówią, że to "pomoc charytatywna" to
        nie ma nic z tym wspólnego. Lubiłam tę osobę już wcześniej zanim się
        dowiedziałam o chorobie, to co teraz mam już nie lubić? Przecież w trakcie
        znajomości moi znajomi też mogli zachorować. Miłość, przyjaźń - piękna sprawa.
        Poświęcenie, gdy się kogoś lubi - piękna sprawa. Inni się pujają w głowę,
        dlatego wolę wielu innym nie mówić z kim się spotykam. To moja sprawa, jedno
        mam życie i doszłam do wniosku, że szkoda go na ciągłe słuchanie "Co powiedzą
        inni" Przecież każdy człowiek zdrowy czy chory ma prawo do miłości, przyjaźni,
        ciepła, szacunku. Mało tego miałam w zyciu, teraz to wszystko chce dac innym.
        Najgorsze tylko to, ze mało kto mnie wesprze w tym wszystkim. Muszę dac radę
        sama.
    • anieatak Re: Czy powinnam się bać? 09.12.03, 17:42
      lustroo napisała:

      > Poznałam kilka osób chorych na depresję. W różnym stopniu zawansowania. Czego
      > powinnam się bać, czego unikać? Zależy mi bardzo na tych osobach, może ktoś
      > mi da namiar na konkretny artykuł, żebym mogła wiedzieć jak pomóc sobie i
      > innym. Czy z takimi osobami mogę mieć poczucie bezpieczeństwa? Ciągle się
      > słyszy, że to prowadzi do prób samobójczych, do schizofrenni. Chciałabym
      > wiedzieć jak najwięcej o tej chorobie. Ktoś mi pomoże?

      mialem depresje przez pierwsz 2kilka lat zycia..
      to jest choroba wrodzona..
      no przynajmniej bywa..
      to choroba downa..czyli chorowanie na doly..nie mylic z zespolem Downa..
      troche powazniejszej chorobie..a moze nie powazniejszej..moze ci z zespolem
      wcale nie czuja sie nieszczesliwi..
      tak czy inaczej chorobe downa w duzej mierze powoduje `System of a down`..
      czyli system w ktorym zyjemy..
      coraz bardziej..do niedawna:)..oligarchiczno-faszystowsko-kapitalistyczny..

      chorobe downa mozna wyleczyc..albo mozna sie z niej wybudzic..
      przyznaje jednak ze czesto ta pobudka prowadzi do bezkompromisowej walki o to
      co nam zagrabiono..czyli np. szczesliwe dziecinstwo..

      poza tym wielu z nas przywyklo do stanu..a tak dlugie przyzwyczajenia trudno
      zmienic..poniewaz podswiadomie mamy sklonnosc do zmartwien..
      takze tkwi w nas wyuczony masochizm..czy cos..

      no to ..zarzadzam pobudke bez wzgledu na wszystko..
      duzo muzyki..czytanie wieszczow na chybil trafil..
      tylko nie czytajcie amerykanskich podrecznikow motywacyjnych dla kapitalistow i
      mlodych dzi..wujcie sie..

      pozdrawiam..
      • anieatak Re: Czy powinnam się bać? 10.12.03, 22:53
        i ile wie przecietny pychiatra..
        miejsce na medycynie w 98% wypadkow jest kupione lub przez znajomosci..
        jezeli ktos sie nie nadaje do krojenia czy innego dentystowstwa..
        zostaje psychiatra..wielu z nich to bezmozgowcy..bez wzgledu co im powiesz maja
        jedno lekarstwo..wszystkich przynajmniej ktorych ja spotkalem to idioci..

        czy naprawde te gnoje moga tyle ?

        dlaczego madrzy ludzie nie zostaja psychiatrami a debile z poparciem tatusia?
        dlaczego oni maja wladze przeciwko ktorej nawet prawo kuleje..
        bo nic nie zrobiles , a moga cie zamknac..
        profilaktycznie tak naprawde trzebaby zamknac wszystkich..bo teoretycznie kazdy
        z nas jest niebezpieczny..
        nie rozumiem skurwy.....
        policja bez mundurow..
        moga zamknac choc nic nie zrobiles..
        czy to nie idiotyczne?

        pies to naprawde za duzo powiedziane...pies ma intelekt..
        oni sa robakami..no przynajmnie mnie te wszokrety tocza..
        stoja za mna jak cien z nabita trucizna strzykawka..

        pierdole ich..
        na wieki wiekow..
        • mr_hyde Re: Czy powinnam się bać? 11.12.03, 00:58
          anieatak napisała:

          > i ile wie przecietny pychiatra..
          > miejsce na medycynie w 98% wypadkow jest kupione lub przez znajomosci..
          > jezeli ktos sie nie nadaje do krojenia czy innego dentystowstwa..
          > zostaje psychiatra..wielu z nich to bezmozgowcy..bez wzgledu co im powiesz
          maja
          >
          > jedno lekarstwo..wszystkich przynajmniej ktorych ja spotkalem to idioci..
          >


          Z tym się nie da nie zgodzić jakby nie próbować na to spojrzeć.
          Psychiatria to najłatwiejsza specjalizacja do zrobienia.Z resztą
          wystarczy troche poobcować z nimi i jasno widać,że pojęcia o
          medycynie to oni nie mają żadnego.Ale że tak dużo mogą to bez
          przesady...są ustawy i prawo,kulawe ale jednak.A najlepiej
          profilaktycznie po prostu nie dawać im żadnej okazji.Znaczy
          najlepiej trzymać się od hołoty z daleka.A jak już chce się mieć
          z nimi do czynienia to nie wolno być szczerym pod żadnym pozorem
          zwłaszcza jeśli jesteś w naprawdę ciężkiej sytuacji.Trzeba po
          prostu udawać z resztą na tym to wszystko polega.
          • anieatak Re: Czy powinnam się bać? 11.12.03, 13:56
            no ja np z jednym Jackiem gadalem..probuje mu wytlumaczyc co mnie spotkalo..
            a on wpuszcza jednym uchem i wypuszcza drugim..
            po czem pyta czy mnie osluchac sluchawkami..
            i ekg mi chce robic..
            ja w tym momencie nie wiem..wyc ze smiechu..czy mu liscia w twarz wyciac..

            wiem ..nie znam dobrze ich lekarstw..ale te ktore mi zasrwowali powoduje u mnie
            tak wielka niechec do ich przyjaciolek malych bialych ..
            ze musza mi to podrzucac jakos w jedzeniu..inaczej..dobrowolnie nic nie lykne..
            zreszta wystarczy przeczytac skutki uboczne na ulotkach zeby sie zygac chcialo..
            pozdrawiam..

            a w psychiatryku kazdy z nich,tam na etacie zdobyl sie tylko na jedna rozmowe
            ze mna..
            mial dosc chyba..i wolal juz ze mna nie rozmawiac:)

            ale pielegniareczki co po niektore byly niezle:)
            • anieatak Re: Czy powinnam się bać? 11.12.03, 14:01
              no i Pani Daria, nie pamietam nazwiska ale chyba Dobrowolska..
              najladniejsza na oddziale..;)..pozdrawiam..cmok..
              chyba bym chcial zeby to ona byla moja psychiatrzyca..a nie Katarzyna..
            • anieatak Re: Czy powinnam się bać? 11.12.03, 14:03
              a najbrzydsza na oddziale byla ordynatorka..
              no serio..jakbys wredna malpe ogladal..
              jak to Pan Apoloniusz (chyba takie mial imie terminator:))
              moj kumpel z pokoju wspolpacjent o niej mawial:)
              • lustroo Re: Czy powinnam się bać? 15.12.03, 07:44
                W ogóle w tym roku jakoś inaczej reaguję na Wszystko. Rozmyślam wszystkie
                aspekty różnych zagadnień po kolei i chyba już się nie boję.
                • anieatak Re: Czy powinnam się bać? 15.12.03, 09:49
                  lustroo napisała:

                  > W ogóle w tym roku jakoś inaczej reaguję na Wszystko. Rozmyślam wszystkie
                  > aspekty różnych zagadnień po kolei i chyba już się nie boję.
                  no to super..
                  `nie bojcie sie` , `nie lekacjcie sie`, `spokojnie`
                  :)

                  i male sprostowanie..nie Apoloniusz tylko Augustyn..pozdrawiam..
                  takze Franciszka, Adriane, Mariusza, Ania i innych wspolpacjentow..
                  oraz kilku aktorow podstawionych:)

                  od schizofrenikow czy osob w depresji, duzo grozniejsi sa psychopaci..
                  dla mnie wielu psychiatrow to ludzie bez uczuc..niebezpieczni..
    • reemon Re: Czy powinnam się bać? 15.12.03, 18:58
      Co za ironia sytuacji,do tej pory myślałam ,że tylko my boimy się ludzi,a tu
      proszę -boją się nas...świadczy to tylko o tym w jakim kraju przyszło nam
      żyć,totalne niedoinformowanie...
      • lustroo Re: Czy powinnam się bać? 16.12.03, 11:37
        Nie złość się na niedoinformaowanie, jeżeli coś Ciebie bezpośrednio nie dotyczy
        to po prostu się tym nie interesujesz. Jak się zaczynasz interesować, to też
        nic nie wiesz potem chcesz wiedzieć i jest lepiej. Najgorsza niepewność. Jak
        już wiesz "na czym stoisz" to jest lepiej. Trochę czytałam na ten temat ale np.
        nie wiem czy jak te osoby maja doła to ja mam przeczekac czy robić im "górki"
        bo nie wiem co jest dla nich najlepsze, może dostanę kilka odpowiedzi na to
        pytanie?
        • reemon Re: Czy powinnam się bać? 16.12.03, 23:46
          Zrozum moją irytację,wiele osób uważa nas za "wariatów"i tak traktuje,a to
          raczej miłe nie jest...przykładów mam sporo;od personelu przychodni rejonowej
          po moją własną rodzinę...więc kiedy ktoś się nagle interesuje depresją,mam
          podejrzenia że to zwykła ciekawość,a nie chęć zbliżenia się...
          Wybacz,jest we mnie dużo goryczy i żalu,dlatego jestem taka przewrażliwiona...

          Jeśli chodzi o doły - trzeba zdołowanemu dać ŚWIĘTY SPOKÓJ ...
          Pozdrawiam ciepło.V.
          • lustroo Re: Czy powinnam się bać? 17.12.03, 07:57
            Witaj. To nie jest zwykła ciekawość. Poznałam kogoś na razie tylko wirtualnie,
            muszę wiedzieć dużo, żeby temu komuś pomóc. Czasmi boję się, że nie dam rady.
            Jestem nadwrażliwa. Ale ja chcę temu komuś pomóc i dlatego chcę wiedzieć jak
            najwięcej. Mówisz, że ludzie Cię źle traktują - to ze strachu, wszystko co nowe
            nieznane, niezbadane wywołuje stach. Ludzie których poznałam ostatnio (te dwie
            osoby, jedna wirtualna jedna "na żywca") są zupełnie inni niż ja. Ja tę inność
            akceptuję ale czy dam radę? Nie wiem jak zareaguję na jakieś zachowanie
            depresyjne czy maniakalne, po prostu nie wiem nigdy nie miałam do czynienia z
            takimi ludźmi. Wiesz taka karuzela była co jeździła do góry nogami i wszyscy
            wrzeszczeli. Ja na to "matko czego oni się tak drą ja nie będę" Figa, strach
            był taki że krzyczałam aż mnie gardło bolało. Jakie bedą nasze reakcje trudno
            określić. Sama nie wiem jak się zachowam, gdy coś mnie wystraszy. Ale chcę
            pomóc.
    • goh1 Re: Czy powinnam się bać? 17.12.03, 09:24
      drogie lustroo..
      depresja to nie choroba zakazna przenoszona droga kropelkowa.. osoby
      depresyjne nie sa niebezpieczne, tak samo, jak i o osobach chorych psychicznie
      nie powinnismy mowic. Wiekszosc z tych ludzi to osoby cierpiace, a nie
      niebezpieczne. Chcac pomoc komus przezywajacemu depresje musisz jednak uwazac
      na jedna rzecz: do tego potrzebna jest osobista sila. I to w tym sensie -
      jesli ci jej brak - depresja bliskiej osoby moze miec na ciebie niekorzystny
      wplyw. Niebezpieczenstwo polega na przechwyceniu tzw depresyjnego stylu
      myslenia, "zarazeniu" sie pesymizmem. Ponadto - sam fakt ciezkiej pracy,
      wymaganie cierpliwosci - to wysilek, ktory, zwlaszcza gdy w Twoich oczach
      nieefektywny, skonczyc sie moze poczuciem bezsensu.
      Jak zapewne mniej wiecej sie orientujesz, psychologowie mowia o dwoch
      rodzajach depresji : endogennej i egzogennej. Przyczyny pierwszej zazwyczaj sa
      enigmatyczne, niepoznane, wiemy jedynie, lub lepiej stwierdzic -
      przypuszczamy, iz sa one uwarunkowane konstytucjonalnie, genetycznie. z tym
      typem depresji szczegolnie ciezko walczyc.
      Inaczej sprawa przedstawia sie z depresja wywolana jakimis czynnikami z
      zewnatrz.. moze to byc traumatyczne zdarzenie w zyciu lub sytuacje, z ktorymi
      osoba nie radzi sobie, ktore prowadza obnizenia samooceny, poczucia
      samotnosci, poczucia braku kontroli nad swoim zyciem.
      Depresja reaktywna (trauma)zazwyczaj mija. Depresja zwiazana z niezadowoleniem
      z siebie czy swojego zycia, z pesymistycznym stylem myslenia z pewnoscia jest
      do zwalczenia i to tu otwiera sie dla Ciebie możliwośc działania, szczególnie
      pomocy swoim bliskim i znajomym. Być obok nich. POmagac im zauwazac drobne
      rzeczy, ktore niosa ze soba tyle radości, a ktorych oni sami nie sa w stanie
      zauwazyc. Rozmawiac z nimi i - nie atakujac ani nie klocac sie - uczyc innego
      spojrzenia na swiat, innego tlumaczenia pewnych zdarzen.
      W sytuacji przez nie postrzeganej jako beznadziejna, zauwazac plusy, z ktorych
      Oboje mozemy sie cieszyc. To na pewno nie bedzie proste, i z pewnoscia wymaga
      czasu. Jednak w ten sposob mozesz przyczynic sie do poprawy samopoczucia tych
      osob. Byc moze w niektorych przypadkach przydalaby sie rowniez pomoc
      psychologa. Taka mozliwosc rowniez trzeba rozwazyc i - jesli konieczna - w
      zadnym wypadku sie przed nia nie wzbraniac.
      Pozdrawiam
      ps. jesli masz ochote porozmawiac,zapytac o cos jeszcze, moj mail:
      goh1@gazeta.pl
      • lustroo Re: Czy powinnam się bać? 18.12.03, 13:16
        Dziękuję bardzo za wyjaśnienie. :)
        U znanej mi osoby jest to depresja wywołana czynnikiem z zewnatrz.Tylko, że ta
        osoba troszę "się zapiera" mówi, że lekarze nic nie wiedzą, nie chce z nimi
        rozmawiać. Rozumiem rozgoryczenie tej osoby, bo czytając posty na tym forum
        wiem jak te osoby sa traktowane.Wypisuje się im pigułki nie pomagając rozmową,
        inna sprawa, że niektórzy może nie chca rozmawiać, albo ta choroba jest
        tak "zakorzeniona" w głowie , że trudno jest "się otworzyć". Wiem, że nie
        jestem silna, ale chcę byc, trwać.
        • lustroo Re: Czy powinnam się bać? 29.12.03, 07:56
          W nadchodzącym Nowum Roku życzę Wszystkim i sobie, dużo zdrowia oraz abyśmy nie
          bali się i byli o "niebo" spokojniejsi. Pozdrówka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka