Dodaj do ulubionych

Nie może pomóc

21.03.09, 19:36
Witam. Choruję na depresję od kilku lat. Dwa lata temu zgłosiłam się
do psychiatry. Został mi przepisany Rexetin. Po jakimś czasie, gdy
terapia nie przynosiła oczekiwanych efektów, lekarz zmienił lek na
Olzapin i dołożył Seronil. Gdy leczenie nadal nie skutkowało, doktor
powiedziała, że nie wie, co ze mną zrobić i wysłała na
psychoterapię. Poleciła odstawić tabletki i wybrać się do
specjalisty "na czysto". Po odstawieniu leków, jak i też w czasie
ich brania nie czułam prawie żadnych zmian w nastroju. Jedynie
Seronil lub Olzapin (nie pamiętam) działał na mnie silnie nasennie,
tak że dawka została zmniejszona o połowę, ponieważ nie mogłam się
utrzymać w pracy na nogach. Senność i niemożność skupienia uwagi
towarzyszyły mi przez cały okres stosowania leków. Czy decyzja pani
doktor oznacza, że moja choroba nie ma podłoża biologicznego, a jest
jedynie kwestią psychiki? Proszę o pomoc, nadal zmagam się z
depresją, ale zupełnie nie wiem, jak mam z nią walczyć. Moje
działania opierają się na domniemaniach. Żaden ze specjalistów nie
zdolał mi pomóc. Dzięki z góry.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Nie może pomóc 21.03.09, 20:00
      Wybierz się do innego lekarza, wypróbowanie dwóch leków z podobnej grupy to za
      mało żeby stwierdzić z całą pewnością że żadne leki nie podziałają.
      • awanturka Re: Nie może pomóc 21.03.09, 21:15
        Popieram Lucynę!

        A pogląd, że psychoterapię należy przechodzić "na czysto" już dawno poszedł do lamusa....
        • p.y.s.i.a.k Re: Nie może pomóc 21.03.09, 21:34
          A jest w ogóle możliwe, żeby zażywać leki, będąc jednocześnie osobą
          uczącą się? Bardzo chcę o dnastępnego roku wrócić do szkoły w trybie
          zaocznym, a po lekach nauka była do niczego. Depresja mnie
          wykańczała, leki otępiały. Szkoła stała się pojęciem abstrakcyjnym.
          • awanturka Re: Nie może pomóc 21.03.09, 21:52
            Jak najbardziej można się uczyć. ja na lekach skończyłam studia i obroniłam pracę magisterską. Ale leki muszą być dobrze dobrane, aby nie dawały efektu w postaci "przymulenia" (a niestety dobiera się leki metodą prób i błędów, bo ich działanie na różne osoby jest różne). No i lekom, nawet tym dobrze dobranym należy dać trochę czasu by organizm się do nich przyzwyczaił.

            Z osobistego doświadczenia (i literatury) wiem, że u niektórych osób (w tym u mnie) niektóre antydepresanty wydatnie zwiększają możliwości intelektualne (na mnie tak działają leki z grupy SSRI).

            A tak przy okazji. Z jakimi lekami masz takie złe doświadczenia? Co Cię tak przymulało?
        • dala.tata Re: Nie może pomóc 22.03.09, 00:53
          to ja bardzo poprosze o dowody na to, ze ten poglad poszedl do lamusa.
          • awanturka Re: Nie może pomóc 22.03.09, 06:32
            Powiedział mi tak lekarz, który mnie leczy (z tytułem profesorskim, członek kilku bardzo prestiżowych towarzystw naukowych).

            W pewnym sensie masz rację - pogląd nie przeszedł do lamusa, jak widać na przykładzie założycielki tego wątku. Ja też się z nim spotkałam, jakaś terapeutka powiedziałam mi, że jak nie odstawię leków to nie będzie prowadzić psychoterapii (uznałam ją za osobę skrajnie nieodpowiedzialną - choruję na CHAD).

            Uściślając moją wypowiedź - w środowiskach "psychiatryczno- psychologicznych", które JA uważam za poważne pogląd o którym piszemy dawno przeszedł do lamusa. Oczywiście można znaleść ludzi, którzy go uznają tak jak wśród dietetyków można znaleść zwolenników diety optymalnej (mam nadzieję, że wiesz o co chodzi)....
            • dala.tata Re: Nie może pomóc 22.03.09, 12:04
              wiesz, ja tez mam tytul profesorski (nawet dwa, jestem tez profem w UK :-)),
              wiec mamy pata - on mowi jedno, ja drugie. czlonksotwo moze miec kazdy jak
              zaplaci skladke (wiem, to okorpne tak sobie pomyslec)

              sprawy jak zwykle sa skomplikowane i ja sie nie chce wypowiadac na tematy
              konkretnej osoby (ciebie).

              co do srodowisk to o tyle nie masz racji, ze psychiatra nie ma innych srodkow
              jak farmakologiczne, a zatem nie moze nic innego powiedziec. co do psychologa,
              to nie rozumiem tego, bo psycholog nei ma sie nijak ani do psychooterapii, ani
              farmakoterapii.

              tak czy owak. sprawy sa nieco bardziej skomplikowane.
              • p.y.s.i.a.k Re: Nie może pomóc 22.03.09, 12:15
                Źle się wyraziłam. U psychologa byłam na samym początku, zanim
                trafiłam do psychiatry. Z usług psychologa zrezygnowałam sama, bo po
                sesjach nic się nie wyjaśniało. Ja mówiłam nieskładanie, pani nic
                nie rozumiała, i tak było wciąż.
              • awanturka Re: Nie może pomóc 22.03.09, 12:37
                No to jak te skomplikowane sprawy według Ciebie się mają? Jestem bardzo ciekawa...
                • dala.tata Re: Nie może pomóc 22.03.09, 18:55
                  ale o czym mowisz? o w ogole, czy o konkretnym wypadku? o tym drugim pisac nie
                  bede. jesli w ogole, to coraz czesciej pojawiaja sie dowody na to, ze srodki
                  anty-depresejne nie dzialaja. czy to znaczy ze nalezy je wyrzucic, jesli sa
                  ludzie, ktorzy posieac sie dadza za nie. pewnie nie. ale nie wiem.

                  sa swietne dowody na to ze psychoterapia szczegolnie w depresji pomaga. tyle, ze
                  psychoterapia jest w Polsce droga, no to placimy wiecej podatkow na to, zeby
                  byla za darmo?

                  komplikowac mozemy dalej: co zrobic z ludzmi, ktorym psychoterapia nie pomaga, a
                  jest takich duzo. dawac im anty-depresanty? no tylko po co? to moze zmienic
                  system psychoterpeutyczny? a zmoze zmienic cale podejscie do leczenia. do tego
                  mozemy dodac problemy z kryteriami diagnostycznymi depresji, z tzw. depresja
                  lekoodporna (ktora jest wedle mnie wymyslem i nie ma na nia zadnych dowodow) i
                  paroma innymi rzeczami.

                  podsumowujac, twoje stweirdzneie ze do lamusa odeszlo stweirdzenie ze na
                  psychoterapie sie idzie czystym farmakologicznie jest 1. zle postawionym
                  problemem; 2. nie odnosi sie do sedna sprawy ani inicjatorki watku, ani kwestii
                  depresji w ogole; 3. samo w sobie nie jest wsparte zadnym naukowym dowodem. 4.
                  jesli w ogole mialoby zastosowanie, to tylko w konkretnym wypadku, konkretnej
                  osoby, pod konkretna opieka i z cala pewnoscia nie nalezy nim szafowac na forum
                  wobec kogos kto ma duzo problemow.
                  • awanturka Re: Nie może pomóc 22.03.09, 21:48
                    Jestem ostatnią osobą, która odradzalaby komukolwiek psychoterapię.
                  • awanturka Re: Nie może pomóc 23.03.09, 21:25
                    Co do depresji lekoopornej to jest taki termin medyczny i to jest wyłącznie kwestia umowy co jak nazywamy? Jakiego dowodu oczekujesz? Dowodu na to, że tak się ludzie umówili? No, skoro taki termin istnieje to znaczy, że ludzie właśnie się umówili coś to nazywać.

                    A co do do kwestii czy istnieją ludzie spełniający kryteria tej umowy odpowiadam: istnieje conajmniej jeden taki człowiek tzn. ja.
                    Spelniam kryteria depresji lekoopornej, co do tego ani lekarz ani ja nie mamy żadnych wątpliwości.
                    • dala.tata Re: Nie może pomóc 23.03.09, 23:45
                      niespecjalnie wiem, co mam ci odpowiedziec. ze to klasyczna kategoria rezydualna?

                      jelsi jestes zadowolona ze etykiety depresji lekoodpornej, no to fajosko. masz
                      uzyteczna dla siebie diagnoze i juz. nie mam najmniejszego zamiaru sie z tym
                      klocic czy dyskutowac.
                  • awanturka Re: Nie może pomóc 23.03.09, 21:47
                    A na wywołany przez Ciebie temat psychoterapii odpowiadam:

                    Oczywiście, że kwestia refundowania psychoterapii jest bardzo ważna (inna sprawa, że jest to dużo bardziej obciążające budżet NFZ niż refundacja leków). Ale wydaje mi się też, że problemem jest ogólnie niski poziom psychoterapeutów. Trudno trafić na kogoś naprawdę kompetentnego.

                    Przeszłam wiele cyklów psychoterapii (indywidualnej i grupowej) i tylko raz zdarzyło mi się uczestniczyć w psychoterapi, która dokonała iście kopernikańskiego przewrotu w moim sposobie myślenia i widzenia świata. W pozostałych przypadkach coś tam się we mnie zmieniała, ale nie wiele. Dwa razy trafiłam na, używając eufemizmu "kontrowersyjne" terapeutki - jedna miała swoją wizję świata (moim zdaniem zupełnie chorą) i nie tylko próbowała mnie do niej przkonać, ale i wymusić (szantażem!) ścisłe stosowanie się do jej wskazówek odnośnie mojego życia, druga stwierdziła, że jestem pod wpływem "złego" (nie wiem czy miała certyfikat psychoterapeuty, ale pracowała na klinice Akademii Medycznej.

                    Sytuacja ludzi, którzy potrzebują psychoterapii jest nie do pozazdroszczenia, trzeba na nią wywalić kupę kasy ponieważ jest nie refundowana zdecydować się przeznaczyć na nią niemało czasu i jeszcze trzeba mieć nie lada szczęście, aby trafić na kogoś, kto psychoterapię poprowadzi sensownie.

                    A psychoterapia może mieć znaczenie kluczowe w leczeniu depresji. Nawet tych tzw. endogennych. I jest poprostu nieludzkie, że tak wiele potrzebujących z niej nie korzysta, bo poprostu finansowo nie mogą sobie na nią pozwolić.

                    A tak na marginesie, można znaleść psychoterapię refundowaną przez NFZ, z tym, że jest to psychoterapia grupowa.
                    • dala.tata Re: Nie może pomóc 23.03.09, 23:49
                      nie, to nie jest trudne, jesli sie korzysta z certyfikowanych psychoterpeutow.
                      co ciekawe takich w Polsce jest zdecydowana mneijszosc. niestety ludzie o tym
                      nie wiedza.

                      mozna na przyklad skorzystac z listy ponizej:

                      tinyurl.com/cumyw5
                      nie znaczy to oczywiscie ze zawsze bedziemy zadowoleni, jednak wybor tych
                      psychoterapetow daje duza szansee ze mamy do czynienia z kims komptenetnym,
                      przestrzegajacym zasad etyki zawodowej, a zatem przychodzacym regularne
                      superwizje na przyklad.
                      • awanturka Re: Nie może pomóc 24.03.09, 09:35
                        No właśnie, problem w tym, że jest ich mało. No i trzeba uważać co to za certyfikat. Polskie Towarzystwo Ustawień Systemowych też wydaje certyfikaty psychoterapeuty a przaecież te ustwiania sysstemowe Berta Hellingera to zupełne szamaństwo. W zasadzie każda organizacja twierdząca, że ma coś wspólnego z psychologią i psychoterapią może wydawać swoje certyfikaty. Więc trzeba uważać. Ja osobiście wierzę w certyfikaty wyłącznie Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Do innych nie mam zaufania...
                        • dala.tata Re: Nie może pomóc 24.03.09, 13:44
                          i bardzo slusznie. natomiast rzeczywisicie jest ich malo, ale to dlatego, ze
                          trzba sie na taki cerytfikat naprawcowac, a ludziom sie nie chce.

                          a hellinger to jest bzdura z turbodoladowaniem.
      • p.y.s.i.a.k Nie może pomóc 22.03.09, 11:36
        A może pani psychiatra uznała, że jestem zdrowa, że leki nie są mi
        potrzebne, a wysłała na psychoterapię tylko dlatego, żebym doszła do
        tego, dlaczego wmawiam sobie chorobę. Mogło tak być? Dodam, że długo
        miałam imputowane z najbliższego otoczenia(rodzice, niestety, choć
        wiedzą, że popełnili błąd, najbliższa przyjaciółka), że wmawiam
        sobie nieistniejące dolegliwości, użalam się nad sobą. To oczywiście
        powodowało stopniowe odcinanie się od ludzi z jasnych powodów, a w
        samotności czerni i szarości przybywało. Usłyszał ktoś z Was, że
        jest zdrowy, tylko okłamuje sam siebie? Przyznam, że od 7-miu lat
        jestem tak skołowana, że nie rozróżniam, czy moje uczucia są
        prawdziwe, czy wyimaginowane. Czuł ktoś z Was coś podobnego?
        • awanturka Re: Nie może pomóc 22.03.09, 11:52
          Raczej tak jak mówiła był to wyraz jej bezradności. Tylko dziwię się, że tak szybko skapitulowała, leków jest przecież mnóstwo, próbuje się do skutku... A na psychoterapię, swoją drogą warto się wybrać... Czy coś zamierzasz zrobić w tej kwestii?
          • p.y.s.i.a.k Re: Nie może pomóc 22.03.09, 12:20
            Musiałabym się chyba tym razem przygotować i ułożyć w głowie, z czym
            chcę iść. Znów mnie wyśmieje, bo nie umiem mówić. Pisać mi łatwiej.
            Jak widzę przed sobą człowieka, naturalną moją reakcją jest uśmiech
            i życzliwość. Nauczyłam się takiej reakcji i na wszystko
            odpowiadania "dobrze". Musiałam się tego nauczyć.
            • nienill Re: Nie może pomóc 22.03.09, 12:24
              p.y.s.i.a.k napisała:

              > Nauczyłam się takiej reakcji i na wszystko
              > odpowiadania "dobrze". Musiałam się tego nauczyć.
              rodzice pewnie byli z Ciebie dumni, co?
            • awanturka Re: Nie może pomóc 22.03.09, 12:41
              Z tym napisaniem to jest bardzo dobry pomysł. I nie idź do psychologa tylko do certyfikowanego terapeuty. Tylko taki ma prawo prowadzić psychoterapię, która daje szanse wyjścia z depresji. Zwykły psycholog może jedynie uprawiać "poradnictwo psychologiczne".
              • p.y.s.i.a.k Mam problem 24.03.09, 21:20
                Awanturko, próbowałam zrobić sobie jakąś listę, ale moje myśli są
                zbyt chaotyczne. Nie potrafię też zweryfikować, które problemy
                wpędzają mnie w depresję (jeśli to w ogóle jest depresja- to
                przecież tylko moja własna diagnoza, nie znam prawdziwej), a które w
                zwykły zły nastrój, które są dla depresji istotne, a które nie. W
                żadnen sposób nie mogę tego uporządkować. Czy mogłabyś mi podrzucić
                jakiś zestaw pytan dotyczących depresji? Nie żartuję.
    • elzbieta007 Re: Nie może pomóc 21.03.09, 20:56
      A u psychoterapeuty się pojawiłaś? Podjęłaś psychoterapię?
      • p.y.s.i.a.k Nie może pomóc 21.03.09, 21:31
        Kiedy brałam leki, nie mogłam zobaczyć, na co są, ponieważ brałam je
        tylko pod kontrolą rodziców. Ostatnio po raz kolejny podjęłam walkę
        z depresją i postanowiłam sprawdzić, na co właściwie chorowałam, bo
        depresja jest jedynie moją diagnozą (po prostu spełniam kryteria,
        które są szerokie jak morze). Lekarz nie chciał mi powiedzieć, na co
        choruję. Rexetin i Seronil- ok, leczą objawy depresji, ale Olzapin
        jest lekiem z zupełnie innej grupy. Leczy objawy schizofreni oraz
        epizody manii średnio i mocno nasilonej. Nie rozumiem, dlaczego go
        dostałam. W ogóle pani doktor nie tłumaczyła żadnych działań wokół
        mnie, a jedynie powtarzała, że nie wie, co ze mną zrobić. Kiedy
        poszłam do psychoterapeuty, nie wiedziałam, jak mam opowiedzieć o
        swoim problemem. Byłam u psychologa, dwóch psychoterapeutów i
        psychiatry. Nadal nie wiem, co mi jest. Rodzice tłumaczyli mi, że
        specjaliści nie mówią pacjentom na co są chorzy, ponieważ pacjenci
        często potem wmawiają sobie wszystkie objawy danej diagnozy. Czy o
        to może chodzić? Dlatego pozostałam w ciemni? Terapię przerwałam,
        ponieważ z psychologiem nie mogłam znaleźć kontaktu. On chciał,
        żebym ja mówiła, a ja chciałam, żeby zadawał pytania, bo nie
        potrafiłam wyrazić w prosty sposób, na czym polega mój problem; a
        psychoterapeuta był sympatyczny, pokładałam w nim nadzieje,
        złapaliśmy kontakt, zaczęłam się otwierać, jednak odniosłam
        wrażenie, że go bawię. Sam powiedział, że lubi sesje ze mną, bo
        jestem zabawna. Mimo to wydawał się myśleć logicznie, jednak moim
        zdaniem prowadził terapię nie w tym kierunku. Wyciągał rzeczy z
        przeszłości, które nie wydają mi się istotne, bo wogóle przez myśl
        mi nie przechodzą, kiedy mam ataki. Czy mogę się mylić? Czy źle, że
        zrezygnowałam? Co o tym myślicie?
        • elzbieta007 Re: Nie może pomóc 21.03.09, 21:52
          Zaraz, nic nie rozumiem. Ty jesteś pełnoletnia?

          >Rodzice tłumaczyli mi, że
          > specjaliści nie mówią pacjentom na co są chorzy, ponieważ pacjenci
          > często potem wmawiają sobie wszystkie objawy danej diagnozy.
          Co to za bzdura? Masz prawo znać diagnozę bez żadnego ściemniania.

          >Wyciągał rzeczy z
          > przeszłości, które nie wydają mi się istotne, bo wogóle przez myśl
          > mi nie przechodzą, kiedy mam ataki.
          Tego też nie rozumiem. Jakie ataki? Czego?
          • nienill Re: Nie może pomóc 21.03.09, 22:25

            > Tego też nie rozumiem. Jakie ataki? Czego?

            nie zdziwilabym sie, ze sama nie wie czego
            skoro traktują ją jak uposledzoną umyslowo
          • p.y.s.i.a.k Re: Nie może pomóc 22.03.09, 11:54
            Jestem pełnoletnia od około pół roku. Kiedy zachorowałam, byłam w
            szóstej klasie podstawówki. A moi rodzice nie są konserwatywni,
            tylko po bardzo nieudanej próbie samobójczej tabletkami w 1-ej
            liceum, leki miałam dawkowane od nich. Tak zarządził psychiatra. Nie
            dziwię się mu. Sama i tak nie miałam ochoty spoglądać na tabletki.
            Nie miałam dostępu do żadnych i nie szukałam go. Ja nie chciałam się
            zabić, tylko nie mogłam znaleźć sposobu, żeby wyzdrowieć lub nauczyć
            się żyć z chorobą. Atakami nazywam coś w rodzaju kumulacji
            negatywnych uczuć, które niewyrażone po prostu w pewnym momencie
            pękają. Mam wtedy ochotę zrobić sobie krzywdę, czasem próbuję (teraz
            mniej, bo mam narzeczonego i dziecko), mózg pęka od myśli, nie
            kontroluję tego, co robię i mówię, nie mogę leżeć, siedzieć, stać,
            muszę czymś ruszać, w coś uderzać, mieć całkowiecie napięte mięśnie.
            Mój opis pewnie nie oddaje tego, czym jest atak, bo jest to trudne
            do opisania. Jest to głębokie psychiczne przeżycie. Kiedy mija,
            jestem pusta, zmęczona. Czasem już następnego wieczoru zachowuję się
            normalnie, śmieję i nie rozumiem tego, co działo się poprzedniej
            nocy.Każdy atak wygląda trochę inaczej, są w różnej częstotliwości.
            Jak do tej pory nie spotkałam osoby, która zrozumiałaby, o co w tym
            chodzi. W tej chwili nikt z rodziny, prócz narzeczonego, nie wie, że
            nadal choruję.
            • bertrada Re: Nie może pomóc 23.03.09, 23:26
              A miałaś robione badania w kierunku padaczki, np EEG? Objawy, o których piszesz
              mogą być objawami padaczki. Dobrze by było jakbyś się skonsultowała z
              neurologiem. W zasadzie przydałyby Ci się kompleksowe badania, żeby wykluczyć
              pozapsychiatryczne przyczyny Twoich dolegliwości. Dobry lekarz ogólny powinien
              sobie z tym poradzić.
        • nienill Re: Nie może pomóc 21.03.09, 22:18
          lekarza zmien
          pierwsze czytam, zeby ktos sie po drugim leku poddawał


          do psychologa bym nie wracała
          Sam powiedział, że lubi sesje ze mną, bo
          > jestem zabawna.
          nie mial prawa powiedziec czegos takiego

          dowiedz sie jaką masz diagnoze, bo to rzeczywiscie chore zyc w takiej ciemni,
          skoro Cie to dręczy i nie wiesz co sie z Toba dzieje
          inna sprawa, ze nie powinnas traktowac jej zbyt powaznie

          jeszcze bym sie zastanawiala nad zmianą tych "troskliwych" rodzicow, ale to juz
          chyba wiekszy problem

          • nienill Re: Nie może pomóc 21.03.09, 22:21

            > do psychologa bym nie wracała
            do TEGO psychologa

            bo jakis madry terapeuta by Ci sie przydał

            to co opisujesz, zachowania ludzi, ktorzy Cie otaczają, to jakis dom wariatów

            a Ty w samym srodku, pewnie mocno zagubiona


            ktos rozsadny na pewno by Ci sie przydał do rozmowy
        • nienill Re: Nie może pomóc 21.03.09, 22:23
          p.y.s.i.a.k napisała:

          > nie mogłam zobaczyć, na co są, ponieważ brałam je
          > tylko pod kontrolą rodziców.
          <załamka>
        • awanturka Re: Nie może pomóc 22.03.09, 06:49
          Co do Olzapiny tostosuje się oprócz schizofrenii (jako antypsychotyk)w chorobie afektywnej dwubiegunowej (ma stabilizować nastrój oraz w depresji (działa uspakajająco i przeciwlękowo. Więc jak widzisz to , że Ci przepisano Olzapinę wcale nie musi oznaczać, że masz schizofrenię.
          • p.y.s.i.a.k Re: Nie może pomóc 22.03.09, 11:57
            Wiem, wiem, zapewne miałabym już stwierdzone te choroby, dlatego
            własnie nie rozumiałam, dlaczego brałam Olzapin. Myślałam, że
            psychiatra coś przede mną ukrywała. Dzięki, Awanturko.
    • bertrada Re: Nie może pomóc 21.03.09, 22:15
      Decyzja pani doktor oznaczała tylko tyle, że nie dość, że nie potrafiła Ci
      pomóc, to jeszcze zabrakło jej przyzwoitości, żeby się do tego przyznać. Zmień
      lekarza.
    • mskaiq Re: Nie może pomóc 21.03.09, 22:42
      Dla mnie depresja nie ma podloza biologicznego. Zwykle o tym czy
      mamy depresje decyduje brak kontroli nad emocjami, szczegolnie
      strachem, zloscia, zalem, zawiscia, zazdroscia, nienawiscia, itp.
      Depresje moga przynosic nie rozwiazane problemy, brak wiary w
      siebie, w to ze poradzimy sobie w zyciu, problemy zwiazane z domem,
      a takze zmiana wartosci z pozytywnych na negatywne, itp.
      Mysle ze warto zrobic sobie liste problemow ktore wywoluja w Tobie
      epizody depresyjne.
      Sprobuj te problemy rozwiazywac sama albo z psychologiem. ja
      Pozbylem sie depresji zmieniajac to co robilem zle, zmieniajac
      negatywnosc podejscia do zycia na pozytywne.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • dala.tata Re: Nie może pomóc 22.03.09, 00:56
        lista problemow.... ja mysle ze powienienes opatentowac taki notatniczek, na
        ktorym napisane bedzie: z lista problemow wyzderowiejesz z depresji.....ze tez
        nikt na to wczesniej nie wpadl.
        • nuroip Re: Nie może pomóc 22.03.09, 10:44
          Tak, tym bardziej ze źródło niektórych problemów leży w blokadzie ego, superego
          wywołane Rami spolecznymi, wychowaniu sprezentowanym przez nieodpowiedzialnych,
          niekochających rodziców. Czesto rodza sie ślepe(nieprawdziwe, niewlasciwe)
          założenia i ślepa wiara.

          Rozwiązaniem takiego problemu jest wtedy modyfikacja osobowości a to jeśli
          zostanie uświadomione przez jaźń może doprowadzić do pogłębienia depresji lub
          zainicjowania schizofrenii.
          • dala.tata tego to ja nie rozumiem n/t 22.03.09, 12:07

          • p.y.s.i.a.k Re: Nie może pomóc 22.03.09, 12:12
            Moi rodzice już nie raz udowodnili, że mnie kochają. Nie mam
            wątpliwości, co do tego. To, że popełniali błędy, świadczy jedynie o
            tym, że są ludźmi. Działali po omacku. Pochodzę z rodziny
            nauczycielskiej, zanim zachorowałam, dobrze się uczyłam, szczególnie
            z przedmiotów humanistycznych, nauczyciele lubili prowadzić ze mną
            lekcje, bo lubiłam być na ich lekcjach, miałam bogate
            zainteresowania, byłam uzdolniona muzycznie i aktorsko. Powoli
            zaczełam stanowić swój własny kontrast. Nikt, łącznie ze mną nie
            wiedział dlaczego. Choroba sporo we mnie zmieniła. Nie wszystko na
            złe, ale to od tego jak będę z nią walczyć zależy, czy uda się
            wyciągnąć to dobre. Coś przeoczyłam, nie wiem co. Lub po prostu
            zachorowałam i tyle. Czy w Waszym życiu dużo się zmieniło od momentu
            zachorowania? Miałam wczesnij styczność z tylko jedną osobą chorą,
            przyjaźniłyśmy się. Niesety jedyne, co nas łączyło, to choroba, a
            ona jest już zdrowa. Teraz trafiłam tu, i tu szukam.
    • p.y.s.i.a.k Re: Nie może pomóc 22.03.09, 12:22
      nie wchodzi w grę, karmię piersią:-)
      • awanturka Re: Nie może pomóc 22.03.09, 12:44
        No to wiele wyjaśnia. Pewnie psychiatra odstawił Ci leki ze względu na ciążę....
        • nienill Re: Nie może pomóc 22.03.09, 13:00
          awanturka napisała:

          > No to wiele wyjaśnia. Pewnie psychiatra odstawił Ci leki ze względu na ciążę...
          > .
          w tym oposie mozliwosci dla tekich "pewnie costam" sa setki

          fajnie by bylo, gdyby Pysiak zebrala sie do kupy i napisala co jest grane,
          łacznie z pewna chronologia wydarzen
          bo ta dyskusja moze sie ciagnac dziesiatkami postow i wciaz g..uzik z niej
          bedzie wiadomo, szczegolnie dla autorki watku
          • awanturka Re: Nie może pomóc 22.03.09, 13:32
            Popieram! Te4go właśnie tutaj brakuje.
          • p.y.s.i.a.k Nie może pomóc 22.03.09, 13:52
            Wiem, że brakuje. Spróbuję sobie uporządkować i napiszę.
        • p.y.s.i.a.k Nie może pomóc 22.03.09, 13:48
          Nie ze względu na ciążę. Leki odstawiłam w grudniu, a w ciążę
          zaszłam w marcu następnego roku.
      • bertrada Re: Nie może pomóc 23.03.09, 23:29
        Jeżeli lekarz uzna, że leki, które musisz zażywać, przenikają do pokarmu i mogą
        zaszkodzić dziecku, to przestaniesz karmić piersią. Dziecku bardziej przyda się
        zdrowa matka niż naturalny pokarm. Poza tym ciąża nie jest wskazaniem do
        odstawienia leków. Naprawdę zmień lekarza.
    • amb25 Re: Nie może pomóc 23.03.09, 12:23
      Wiesz, sa rozne teorie na temat przyczyn depresji i nikt nie wie na
      pewno.
      Najwaniejsze - czy wykluczono Ci inne schorzenia (infekcyjne,
      autoimmunologiczne, narzadow wewnetrznych, hormonalne, neurologiczne
      itp)? Bo objawy takie jakie daje depresja moga miec tez inne choroby
      albo depresja moze byc objawem innej somatycznej, choroby.
      Z tego co slyszalam, jesli pacjent jest w ciezkiej depresji (olzapin
      stosuje sie w ciezkiej depresji) to przed psychoterapia wycisza sie
      go lekami aby mial w ogole sile ja podjac i w tym okresie
      psychoterapia to raczej informacja o tym jak sobie radzic z choroba.
      Potem zaczyna sie wlasciwa.
      Psychiatra powinien wspolpracowac z psychoterapeuta. Ostatnio, jak
      kiedys tu pisalam, uslyszalam, ze obecnie sa trendy aby laczyc te
      obydwa typy leczenia oraz, ze przy depresji psychoterapia nalezy
      objac takze najblizsza rodzine.
      Jesli lekarka nie jest Ci w stanie pomoc poszukaj innego psychiatry.
      Podobno sa depresje lekoodporne ale nie sa czeste.
      Masz pelne prawo do informacji o swoim stanie a nawet mozesz zadac
      uzasadnienie kazdej decyzji czy osadu wydanego przez lekarza. Masz
      prawo wiedziec dokladnie co Ci jest, dlaczego bierzesz takie a nie
      inne leki itp. Niekiedy lekarze nie lubia mowic (tutaj w Finalndi
      jesli lekarza nie zapytasz w prost to czesto nie powie co ci
      dolega, bo uznaje ze cie to nie interesuje)ale gdy zapytasz maja
      obowiazek wyczerpujaca odpowiedziec na pytania. No i nie daj sie
      zbyc, jesli odpowiedzi nie uzyskasz.
      • p.y.s.i.a.k Nie może pomóc 24.03.09, 21:23
        Miałam robione badania na tarczycę i badania poziomu żelaza we krwi.
        Choroby tarczycy wykluczono, a żelaza miałam bardzo niski poziomm
        (przez głodówki- podejrzewam). W ciąży jednak starałam się dobrze
        odżywiać i miałam dobre wyniki badań krwi, lekarz mówił nawet, że
        bardzo dobre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka