Dodaj do ulubionych

depresja i narkotyki

26.03.09, 11:25
juz kilkanascie lat jest zwolennikiem uzywek - glownie marihuana,
jak jej nie ma to alkohol, ostatecznie papierosy, praca, komputer.
Widze, ze zycie bez wspomagaczy jest nie do zniesienia i na kolana
powalaja najprostsze codzienne czynnosci. Jak powiazac koniecznosc
zakupu chleba z "rodzice nigdy mnie nie kochali" na pewno na tym
forum wiecie.
Zauwazam i doceniam codzienne wysilki rezygnacji z uzaleznien. Ale
dopiero sie zorientowalam, ze byc moze to wszystko bylo swoistym
lekiem na depresje? Tylko ze wspomagaczami moj maz jest w stanie
stawic czola najprostszym codziennym czynnosciom. Niestety
najdrobniejszy problem, przeciwnosc losu, zwykla czynnosc
powszechnie niezbyt lubiana (wspomniane zakupy) doprowadzaja na dno
rozpaczy...
Jak przekonac tego nadwrazliwca, ze to moze byc choroba i mozna ja
leczyc?
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 11:46
      Podsuń mu jakieś publikacje o depresji a potem spróbuj namówić na wizytę u
      lekarza. Narkotyki nie są złe jak bierze się je okazjonalnie i dla rozrywki.
      Natomiast jak nie można się bez nich obejść na co dzień i bez nich niemożliwe
      staje się wykonywanie najprostszych czynności, to już świadczy o uzależnieniu i
      też wymaga leczenia.
      • ichnia Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 11:59
        bertrada napisała:
        > Narkotyki nie są złe jak bierze się je okazjonalnie i dla rozrywki.

        Hahahaha, tak zaczyna każdy późniejszy uzależniony.
        • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 12:40
          No widzisz jak mało wiesz o narkotykach?
          • ichnia Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 12:43
            bertrada napisała:
            > No widzisz jak mało wiesz o narkotykach?

            Myślę, że więcej niż się Tobie wydaje.
            Dużo wiesz o uzależnieniach i uzależnionych osobach?
            • kaseta.pl Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 13:34
              Zgadza sie. Tez mi sie kiedys zdawalo, ze "okazjonalna trawka" to
              nic takiego. Nic bardziej zludnego. Ale to nie o tym forum.
              Chodzi tylko o to, ze pociag do trawki byl chyba wspomagany
              depresja. W pewnym momencie depresja i uzaleznienie zaczely sie
              napedzac wzajemnie i teraz mamy podwojny problem.
              On teraz oczywiscie wytrzymuje bez dopalaczy ale ja z nim nie moge
              wytrzymac. Licze,ze moze antydepresanty pomoga...
              • ichnia Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 13:56
                kaseta.pl napisała:
                > On teraz oczywiscie wytrzymuje bez dopalaczy ale ja z nim nie moge
                > wytrzymac. Licze,ze moze antydepresanty pomoga...

                Hmm, nie liczyłabym na antydepresanty. Z mojej wiedzy (i obserwacji) wynika, że
                uzależnieniu często towarzyszą objawy depresji. Błędem jest wówczas zastosowanie
                leków, co może (choć nie musi) doprowadzić do uzależnienia krzyżowego. W
                przypadku uzależnienia powinno zastosować się terapię odwykową. Po skutecznej
                terapii najczęściej objawy depresji również znikają. Nie wiem, czy Twój mąż jest
                uzależniony (to, że "wytrzymuje" bez dopalaczy absolutnie o niczym nie
                świadczy), ale radziłabym udać się na konsultację do najbliższego ośrodka
                leczenia uzależnień (jeśli on nie będzie chciał, możesz iść sama).
                Dopiero po wykluczeniu uzależnienia, można zająć się leczeniem pod kątem
                depresji. Wierz mi lub nie, taka kolejność jest najwłaściwsza. Ewentualnie wejdź
                na forum uzależnienia i tam popytaj.
                • elfrid Re: depresja i narkotyki 11.04.09, 11:54
                  Ale z postu wynika, że jej mąż sięgnął po narkotyki, używki ponieważ miał przez
                  długi czas, może większość życia, obniżony nastrój. Często osoby z zaburzeniami
                  psychicznymi sięgają po narkotyki lub alkohol aby się lepiej poczuć. I to jest
                  PRZYCZYNA A NIE SKUTEK.
            • deadgirl Re: depresja i narkotyki 15.12.13, 20:41
              "Narkotyki sa dla ludzi, ale nie dla wszystkich" A tak na serio ja sie nie uzaleznilam od zadnej typowej uzyki. Za to mam problemy z internetem, kiedys pochlanialam w nadmiarze chipsy. Wszystko moze uzaleznic. A alkohol tez jest narkotykiem, do tego doprowadza do degeneracji mozgu nalogowcow, co prowadzi do psychoz, wiekszosc wykroczen wydarza sie, kiedy sprawca jest pod wplywem. W zaden sposob nie usprawiedliwiam uzywania innych narkotykow, tylko irytuje mnie hipokryzja spoleczenstwa, w ktorym ogromnym problemem jest alkohol, a w takiej liberalnej Holandii nie uswiadczysz na ulicy naprutego jak swinia tubylca.
              • deadgirl Re: depresja i narkotyki 15.12.13, 20:42
                kuzwa, znowu odpowiedzialam na stary, odkopany post. Moze zakladajcie nowe.
      • dala.tata Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 13:34
        taaaaaa. i na pewno wszyscy uzaleznieni od narkotykow mowia sobie: kurde bede
        brac dragi zeby sie uzaleznic. i na pewno nikogo nie ma, kto zaczal brac i sie
        uzaleznil, chociaz nie chcial. na pewno takich nie ma. wszyscy uzaleznieni po
        prostu tego chcieli.

        powiem ci wprost: pieprzysz bertrado na potege.

        a jak sobie jeszcze poczytasz ostatnie badania wskazujace na korelacje miedzy
        marihuana a psychoza (wiem, na penwo tez smai chceili), to moze zaczniesz
        ostrozniej z tymi 'narkotykami co nie sa takie zle'.
        • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 14:10
          Sam pieprzysz.
          To tak jakby ktoś mówił, że od okazjonalnego wypicia piwa człowiek staje się
          alkoholikiem i ląduje jako menel na ulicy. Zanim zaczniesz powtarzać bzdury
          wyczytane w antynarkotykowych broszurkach, to pomyśl logicznie.
          To, że każdy alkoholik zaczynał jako niewinny popijacz piwa jeszcze nie oznacza,
          że każdy popijacz piwa stanie się alkoholikiem. I z narkotykami jest dokładnie
          tak samo. A te wszystkie antynarkotykowe nagonki, mity i prawne ograniczenia to
          zwykły marketing polityczny.
          • ichnia Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 14:15
            bertrada napisała:
            > A te wszystkie antynarkotykowe nagonki, mity i prawne ograniczenia to
            > zwykły marketing polityczny.

            Ha. Ha. Ha. ....
            • kaseta.pl Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 14:29
              Ichnia, wiem na pewno, ze objawy depresyjne mial od dziecka
              niemalze, czyli zanim odkryl jakiekolwiek uzywki. Mysle, ze w
              marihuane wpadl, bo po prostu mu "rozowych okularow" dodala i nadal
              pozostaje jedym srodkiem jaki mu pomaga patrzyc optymistyczniej na
              zycie. Myslisz, ze mimo to najpier walczyc z uzaleznieniem?
              Probowalam juz go naklonic do tego, ale oczywiscie nie idzie.
              • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 14:36
                Nakłoń męża do wizyty u psychiatry. Tylko lekarz będzie w stanie stwierdzić, czy
                problemem Twojego męża jest uzależnienie, czy depresja, czy jedno i drugie. I
                tylko on będzie wstanie prawidłowo pokierować leczeniem.
                Jedno jest pewne, marihuana nie jest lekiem antydepresyjnym, podobnie jak
                alkohol i nawet jak przynosi mu chwilową ulgę, to z niczego nie wyleczy. Twój
                mąż najprawdopodobniej potrzebuje leków antydepresyjnych.

                A ichniotrollem się nie przejmuj. Widzisz przecież, że zamiast prowadzić
                rzeczową dyskusję i podać jakiekolwiek kontrargumenty to wszczyna pyskówki i
                czepia się wyrwanych z kontekstu zdań. Jak typowy troll.
                • dala.tata Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 15:34
                  brawo bertrado! to co mowi ichnia ni ejest trollowaniem. to co ty teraz robi
                  pokazujesz ze nie jestes w stanie dyskutowac. a to co wysmiala ichnia, zasluguje
                  tylko na wysmianie.
                  • kulas6 Re: depresja i narkotyki 15.12.13, 19:11
                    Witam od razu ci powiem ze jezeli liczysz na to ze leki uzdrowia twojego męza to sie grubo mylisz!! Ja biore antydepresanty juz prawie rok i powiem ci ze rewelacji nie widze, a lekarz pie... ja potluczony w kólko prosze czekac i prosze o cierpliwosc, jezeli nie daje sobie rady z uzywkami to najpierw zaczalbym od detox a potem leczenie odwykowe to potrwa jakies 2 miesiace, jezeli po tym czasie nie minie deprecha to wtedy leki zeby mógl w miare funkcjonowac i oczywiscie duzo pracy nad soba chodzenie na grupy wsparcia itd, moze on poprostu nie chce sie leczyc i twoje starania nic nie dadza.
              • ichnia Re: depresja i narkotyki 27.03.09, 08:52
                kaseta.pl napisała:
                > Ichnia, wiem na pewno, ze objawy depresyjne mial od dziecka
                > niemalze, czyli zanim odkryl jakiekolwiek uzywki. Mysle, ze w
                > marihuane wpadl, bo po prostu mu "rozowych okularow" dodala i nadal
                > pozostaje jedym srodkiem jaki mu pomaga patrzyc optymistyczniej na
                > zycie. Myslisz, ze mimo to najpier walczyc z uzaleznieniem?

                Tego nie wiem. Nie jestem lekarzem. Uważam, że powinien to ocenić w pierwszej
                kolejności terapeuta od uzależnień . A później dopiero psychiatra. Dlaczego taka
                kolejność? Ponieważ nie każdy psychiatra ma wystarczające doświadczenie z
                osobami uzależnionymi i często zbyt pochopnie przepisuje leki na podstawie tego,
                co pacjent mówi (a osoby uzależnione mają niebywałą zdolność do manipulacji i
                potrafią wyprowadzić na manowce prawie każdego lekarza). Dlatego też
                doświadczony terapeuta będzie wiedział, co w danym momencie dla pacjenta
                bardziej odpowiednie...
          • dala.tata Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 15:33
            no wiec z narkotykami nie jest tak samo. po pierwsze alkohol nie powoduje
            uzaleznienia na poziomie biochemicznym, twarde narkotyki tak. nie stwierdzono
            jeszcze korelacji miedzy alkoholem a schizofrenia, a w wypadku miekkich
            narkotykow tak.

            to ze sobie lubisz zapalic trawke, nie znaczy ze 1. nie szkodzi to, 2. nie
            zacznie szkodzic; 3. nalezy uznac narkotyki za cos fajnego i ogolnie mila rekreacje.
            • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 15:45
              Alkohol jak najbardziej powoduje uzależnienie na poziomie biochemicznym,
              podobnie jak nikotyna i podobnie jak opiaty.
              Tzw miękkie narkotyki również, tylko w minimalnym stopniu. Inaczej nie
              powodowałyby w ogóle uzależnienia.
              A co do korelacji marihuana-schizofrenia, to jest to mocno dyskusyjna i do końca
              nie wyjaśniona kwestia.

              Po prostu nie można dać się zwariować. Jak to mawia prof Vetulani uzależnić się
              można od wszystkiego co sprawia przyjemność. Ale to nie oznacza, że trzeba żyć w
              ascezie. Bo w obawie przed uzależnieniem można by od razu unikać jedzenia
              słodyczy, robienia zakupów, gier wszelakich, sportu, seksu i wszystkiego innego.

              I z narkotykami jest podobnie. Jak ktoś ma genetyczne predyspozycje do
              uzależnień to w ogóle niczego nie powinien się tykać. Natomiast jak nie ma, to
              nic mu nie zaszkodzi. Problemem jak zwykle jest tylko prawidłowe oszacowanie
              swoich predyspozycji. ;)
              • dala.tata Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 17:23
                no wiec nie slyszalem o tym, zeby dawano substytutu nikotyny czy alkoholu. ale
                widocznie mi sie pomylilo. nie powiedzialem ze sprawa jest jasna - powiedzialem
                ze badania wskazuja. dowodu nigdy nie znajdziemy, bo to nie matematyka.

                nie proponuje, zeby sie dac zwairiowac. nie nalezy jednak tez przesadzac w druga
                strone. rozwazajac bilans strat i zyskow, narkotyki szkodza. szkodza spolecznie
                i fizycznie. to nie znaczy ze wszystkim i zawsze, jednak nie nalezy o tym
                zapominac. mowienie o tym, ze narkotyki sa fajna rozrywka jest
                nieodpowiedzialne. podobnie jest zreszta w papierosami. jesli idzie o alkohol,
                to wkazuje sie rowniez na jego doborczynne dzialanie, twardych narkotykow takie
                dzialania nie ma, podobnie jak w wypadku nikotyny. w wypadku marihuany ludzie
                cierpiacy na SM wskazywali dobroczynne dzialanie, jednak na razie nie
                potweridzono tego, o ile wiem.

                o Vetulanim mi sie nie chce rozmawiac. slyszalem go raz i mi wystarczylo. on to
                dopiero ma dar pieprzenia.
                • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 17:46
                  Nie myl opiatów z marihuaną. Tylko w przypadku uzależnienia od opiatów podaje
                  się substytuty i tylko w tym przypadku nagłe odstawienie może skończyć się śmiercią.

                  Tzw miękkie narkotyki, to zupełnie inne substancje chemiczne oddziałujące na
                  zupełnie inne receptory. A z tym dobroczynnym wpływem alkoholu na organizm to
                  bym nie przesadzała. Poza tym jeśli idzie o bilans zysków i strat i szkodliwość
                  społeczną, to alkohol ma zdecydowanie więcej minusów niż plusów. A od innych
                  substancji psychoaktywnych różni się tylko tym, że łatwiej go wyprodukować, jest
                  łatwodostępny i w związku z tym jest zbyt mocno zakorzeniony w zachodniej
                  kulturze, żeby go zdelegalizować. Np w krajach arabskich alkohol jest nielegalny
                  ale za to mają jakieś inne odurzające używki.

                  A Vetulani może i ma dar pieprzenia. Ale nie zmienia to faktu, że jest
                  profesorem neuropsychofarmakologii, pracownikiem PANu i uznanym w świecie
                  autorytetem z dziedziny uzależnień. ;)
                  • dala.tata Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 18:44
                    nie sadze zeby uzywanie (nie naduzywanie) alkoholu bylo bardizej szkodliwe.
                    wiemy ze alkohol obniza cholesterol na przyklad. w wypadku opiatow nie ma
                    uzywania. w wypadku marihuany, zobaczymy co bedzie dalej z badaniami nad
                    psychozami. co wiecej, wiadomo ze trawa jest czesto wstepnym narkotykiem, po
                    kotrym siega sie dalej.

                    niestety musze przyznac, ze dorobek Vetulaniego jest bardzo imponujacy.
                    • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 19:10
                      > co wiecej, wiadomo ze trawa jest czesto wstepnym narkotykiem, po
                      > kotrym siega sie dalej.

                      Na tej zasadzie można powiedzieć, że zapalenie papierosa powoduje alkoholizm. W
                      końcu większość alkoholików pali papierosy. To, że jakieś dwa zdarzenia
                      występują jednocześnie jeszcze nie znaczy, że jedno jest zależne od drugiego.

                      Poza tym, problem jest w braku rzetelnej informacji. Ludzie, którzy sięgają po
                      narkotyki cięższego kalibru najczęściej nie wiedzą czym to grozi. Bo obiegowa
                      opinia wkłada wszystko do jednego wora i mówi, że narkotyki, bez względu na ich
                      rodzaj to samo zło. No i jak mimo wszystko delikwent nie da temu wiary i
                      spróbuje czegoś bardziej lajtowego albo spotka osoby, które od czasu do czasu
                      coś tam przypalają i przekona się na własnej skórze, że to nic takiego, to może
                      nabrać fałszywego przekonania, że te wszystkie gadki na temat opiatów to też ściema.

                      Dlatego ja się sprzeciwiam wkładaniu wszystkiego do jednego wora i traktowaniu
                      narkotyków w kategorii czarne białe. Bo jak ktoś zna umiar i od czasu do czasu
                      sięgnie po jakąś psychoaktywną substancję, to naprawdę nic mu nie będzie.
                      • dala.tata Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 19:35
                        nie, na tej zasadzie nie mozna tego powiedziec.

                        i nie jestes w stanie powiedziec: naprawde mu nic nie bedzie. nie wiesz tego. a
                        twojego doswiadczenia nie nalezy ekstrapolowac na ogol.
                        • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 20:23
                          Nie no ja nie mam żadnego osobistego doświadczenia w tym względzie. ;D

                          A z narkotykami jest dokładnie tak jak z alkoholem. Jak ktoś okazjonalnie się
                          napije to nic mu nie będzie. Natomiast jak zrobi z picia codzienny rytuał to po
                          niedługim czasie może mieć problem.
                          Oczywiście trzeba do tego dodać indywidualne cechy organizmu. W jednym mózgu
                          powstaną od razu nowe receptory i delikwent będzie uzależniony a w innym nie
                          powstaną nigdy i ten ktoś będzie mógł chlać bez umiaru i bez żadnych konsekwencji.

                          A to, która substancja psychoaktywna jest w danej społeczności legalna a która
                          nie, zależy tylko i wyłącznie od kultury tej społeczności a nie od szkodliwości
                          danego narkotyku. Po prostu sex, drugs and rock&roll nie są przeznaczone dla
                          ludu pracującego, dlatego we wszystkich społecznościach nałożone są na nie mniej
                          lub bardziej restrykcyjne ograniczenia. I jest to wymóg gospodarki a nie zdrowia.
              • ichnia Re: depresja i narkotyki 27.03.09, 08:47
                bertrada napisała:
                > Jak ktoś ma genetyczne predyspozycje do
                > uzależnień to w ogóle niczego nie powinien się tykać.

                Nie ma czegoś takiego jak "genetyczne predyspozycje do uzależnień". Tego się nie
                dziedziczy (nie otrzymuje "w spadku" w genach)...
                Takie wyrwane zdanie z kontekstu wybrałam, bo jest bardzo, bardzo nieprawdziwe i
                może wprowadzać w błąd czytających...
                • bertrada Re: depresja i narkotyki 27.03.09, 10:05
                  Wyobraź sobie Ichnio, że jest coś takiego jak genetyczne predyspozycje do
                  uzależnień. Mimo, że w kościółkowych broszurkach antynarkotykowych o tym nie
                  piszą. Co nie dziwi, bo KK nie uznaje istnienia genów.
                  Mechanizm uzależnienia to zwykła reakcja biochemiczna, która jest sterowana
                  genami. I jak ktoś ma pecha to odziedziczy geny, które spowodują, że od razu się
                  uzależni a jak ktoś ma szczęście to dostanie takie, że nawet opiaty mu nie będą
                  straszne.
                  • ichnia Re: depresja i narkotyki 27.03.09, 10:17
                    bertrada napisała:
                    > Wyobraź sobie Ichnio, że jest coś takiego jak genetyczne predyspozycje do
                    > uzależnień. Mimo, że w kościółkowych broszurkach antynarkotykowych o tym nie
                    > piszą. Co nie dziwi, bo KK nie uznaje istnienia genów.

                    Nie muszę sobie tego wyobrażać, bo ja to WIEM. Staram się nie wypowiadać na
                    tematy, w których nie mam czegoś konkretnego do powiedzenia. A Tobie w tej
                    kwestii brakuje jeszcze sporo wiedzy (sądząc po wszystkich Twoich wpisach w tym
                    wątku). Pogoglaj, to może znajdziesz, chociaż uprzedzam - tu akurat potrzeba
                    trochę życiowej (nie tylko teoretycznej książkowej) wiedzy, bo niewiele
                    publikacji o tym traktuje. Co mają do tego kościółkowe broszurki antynarkotykowe
                    - nie mam pojęcia.
    • grzegorz961 Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 15:56
      To ja sie wypowiem, jako zaawansowany depresyjny i zwolennik swego czasu
      okazjonalnego palenia trawki.
      Powiem tak - NIE MA NIC GORSZEGO NIZ TRAWA PRZY SKLONNOSCIACH DEPRESYJNYCH.
      Najgorsze, ze uwaza sie powszechnie ze to zabawka.
      Nie ma nic glupszego niz jaranie nawet okazjonalne (dco to znaczy>? raz na ile
      dni?) dla takih osob. To jest uzywka dla ludzi bez problemow!!

      Z obserwacji moich kolegow palacych latami - wiekszosc z nich to rosliny!!
      kompletnie bezwolne. nawet wstanie rano to potezny wysiłek.
      Nie sa w stanie zorbic ze sobą nic.
      A pol roku temu pewien kolega palacy codziennie powiesił się.
      Wiec nie pieprzmy, to nie jest zabawka, a ludzie wrazliwi, delikatni i z
      problemami powinni obchodzic ten syf na km.

      Wk.. mnie bardzo nastawienie do trawki jak do zabawki. widze wyraznie tragiczne
      efekty czestego jarania wiec w miare inetelig czlowiem wnioski wyciagbnie
      natychmiast. Inni beda zyc zludzeniami.
      POdrecznikowy obrazek ze twoj miły ma takie kłpoty nawet ze zrobieniem zakupow.
      Niedlugo zacznie fazę botaniczną... niestety

      • kaseta.pl Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 16:09
        Potwierdziles wszystkie moje mysli na ten temat. Obawiam sie tylko,
        ze taka osoba z tego nie wyjdzie, jesli nie osiagnie dna, od ktorego
        moze sie odbic. A majac kochajaca zone, rodzine, dom, prace do tego
        dna obiektywnie daleko.
        Po co isc do lekarza, jak mozna rodzinie zycie zatruwac -
        najwyrazniej to troche pomaga. A przy tym jest sie zwolnionym ze
        wszsytkich przykrych obowiazkow, ktore przygniataja banalnoscia. Nie
        mozna przeciez od chorego cudow wymagac.
        • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 16:16
          Nie wyjdzie z tego, dopóki nie uświadomi sobie, że trzeba narkotyki zastąpić
          lekami. A faktycznie nakłonienie kogoś do wizyty u psychiatry jest trudne.
          Jedyne co można zrobić, to usilnie tłumaczyć mu, że ma problem, który da się
          rozwiązać a psychiatra to taki sam lekarz jak każdy inny. I, że profesjonalne
          leki, w przeciwieństwie, do narkotyków są skuteczne i potrafią postawić na nogi.
          No i z całą pewnością są tańsze, nie powodują uzależnienia i nie trzeba ich
          zażywać całe życie.
        • ichnia Re: depresja i narkotyki 27.03.09, 09:09
          aseta.pl napisała:
          > Potwierdziles wszystkie moje mysli na ten temat. Obawiam sie tylko,
          > ze taka osoba z tego nie wyjdzie, jesli nie osiagnie dna, od ktorego
          > moze sie odbic.

          Masz całkowitą rację.

          >A majac kochajaca zone, rodzine, dom, prace do tego
          > dna obiektywnie daleko.
          > Po co isc do lekarza, jak mozna rodzinie zycie zatruwac -

          A to można zmienić. Wbrew pozorom, możesz tak postępować aby Ci nie zatruwał
          życia. Nie rozczulanie się nad nim, stawianie wymagań i konsekwentne ich
          egzekwowanie - takie zmiany w Twoim postępowaniu spowodują zmianę całej
          sytuacji. I to nie oznacza, że będziesz mniej kochającą żoną. Wręcz przeciwnie.
          Namawiam Cię (już do znudzenia ;) na wizytę w poradni uzależnień, gdzie od
          fachowców dowiesz się dużo więcej. Może Cię to zdziwi, ale od Ciebie bardzo
          wiele zależy...
        • elfrid Re: depresja i narkotyki 11.04.09, 12:10
          >Po co isc do lekarza, jak mozna rodzinie zycie zatruwac -
          najwyrazniej to troche pomaga. A przy tym jest sie zwolnionym ze
          wszsytkich przykrych obowiazkow, ktore przygniataja banalnoscia. Nie
          mozna przeciez od chorego cudow wymagac.

          Powiedz, że możesz go wspierać i pomagac, ale tylko i wyłącznie jak rozpocznie
          leczenie. To raczej oczywiste, że facet ma depresje i dlatego ozpoczal przygode
          z uzywkami i stal sie na nie bardziej podatny. Jak chce zniszczyc zycie sobie to
          jego wybor, ale nie tobie. Wiec koniecznie idz z nim do spejalisty i najlepiej
          tak postaw sprawe.
      • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 16:11
        A skąd wiesz, czy pogorszenie stanu to efekt palenia trawki a nie niezażywania
        leków antydepresyjnych? ;))

        Poza tym marihuana i inne tzw miękkie narkotyki zazwyczaj działają w ten sposób,
        że potęgują aktualny stan psychiczny. Więc niejako logiczne jest, że jak ktoś
        zapali będąc w stanie depresji to będzie w jeszcze większej depresji, jak zapali
        mając głupawkę, to będzie miał jeszcze większą głupawkę. Do tego trzeba dodać
        indywidualne reakcje organizmu na narkotyk. W końcu każdy ma jakieś indywidualne
        doznania. I nie zawsze miłe. Nie można tego wszystkiego generalizować.

        Natomiast jedno jest pewne, ludzie którzy mają jakiś problem sami ze sobą,
        często biorą narkotyki zamiast iść do lekarza. Dają im one złudne poczucie, że
        przynajmniej na chwilę problemy zniknęły i można się było zrelaksować i oderwać
        od trudnej rzeczywistości. A im ich stan jest cięższy, tym częściej sięgają po
        środki odurzające. A potem to faktycznie może przejść w jakąś patologię.
      • kaseta.pl Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 16:11
        Grzegorz, jak z tego wyszedles?
        • grzegorz961 Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 20:27
          Jak wyszedłem? przede wszystkim ja NIE WSZEDŁEM w to. Paliłem sobie na studiach
          ale doły zaczęly być bardzo bolesne. zawaliłem rok, nie byłem w stanie nic
          zrobic na czas itd. A paliłem mało w stosunku do inntch. Powiedzmy raz, dwa w
          tygodniu. Mam na szczescie w zyciu mnostwo pragnien, jakichs ulubionych
          czynnosci (czytanie, podrroze, tenis itd), wiec to mnei trzyma. Dla mnie tacy
          kolesie co zjezdzaja w taki syf gdzies tam sa przygłupawi, z zerowym charakterem.

          a co do Twego lubego, powiem ci cos co cie zdziwi. NIE PSYCHOTROPY sa mu
          potrzebne, ale SPROWADZENIE NA ZIEMIE ZE SZCZYTU EGOIZMU. Chodzi o to ze tacy
          kolesie przede wszystkim staja sie najpierw skrajnymi egoistami, ktorzy jezdzą
          po wszystkich bez skrupułow.

          Niech on nie robi jaj o zacznie chodzic po te zakupy i zalatwiac inne rzeczy i
          to bedzie DLA JEGO DOBRA. Inaczej faza botaniczna.
          A ty nie niańcz go tylko opier...ol i zagroz wywaleniem z domu. Tylko wstrząs
          zadziała. A pierd..e o jego skomplikowanej i zbolałej duszy niech serwuje
          nastolatkom pod gimnazjum...
          • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 20:51
            Jak ktoś ma depresję, to nie da się go z tego stanu wyleczyć opie...niem i
            groźbą wywalenia z domu. Podobnie jak nieskuteczne jest stwierdzenie "weź się w
            garść". Lekarz i leki są niezbędne.
            • grzegorz961 Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 21:28
              Najpierw trzeba ustalic czy po odstawieniu trawy stan sie nie poprawi, co jest
              bardzo mozliwe. Jak mozna stwierdzic zrodło depresji jesli ktos pali co chwila
              cos, co mu szkodzi i byc moze poteguje stan depresyjny?

              Najpierw musi odstawic, CHCIEC, przynajmniej ustalic ze kilka tygodni NIC.
              Jdnoczesnie zmusic do jakies aktywnosci.
              Czlowiek nie jets az tak krucha konstrukacja, bo inaczej drzewa bylyby pełne
              wisielcow. Ja mialem MEGA powody do depresji i miałem straszny dół, ale
              prowadziłem jakos firmę, resztka sił, zeby nie zawalić wszystkiego i przy
              totalnej bezsenności.
              A on chyba nie ma MEGA powodów.

              Z depresja taka jak on ma, tak mi sie zdaje, mozna zyc i robic zakupy i nie
              tylko. a dla dobra rodziny mozna z pewnoscia rzucic palenie.

              No i psychiatra jakby usłyszał ze ma pacjenta ktory sobie pali regularnie to by
              go wyrzucił za drzwi. dobry psychiatra by tak zrobił i kazał przyjsc po
              odstawieniu.
              Tak jak dobry terapeuta nie zacznie leczyc alkoholika dopoki on nie przestanie
              pic i sie nie zaszyje.
              Mi psych zabronił nawet srodków nasennych a co dopiero jarania miękkich dragów.
              Nie dajmy sie zwariowac

              Fajnie mieć taka kochajacą kobietę, która wszystko wybacza i chce chronić
              ukochanego przed swiatem. Jak sie rozwiedziesz, napisz do mnie:))))
              • bertrada Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 21:42
                Depresja nie powstaje z konkretnego powodu. Pojawia się sama z siebie,
                niezależnie od środowiskowych okoliczności.
                A uzależnienie to też choroba. I osoby wychodzące z nałogu też wspomaga się
                lekami antydepresyjnymi.
                Tak czy owak facet potrzebuje lekarza.
                • grzegorz961 Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 22:20
                  To akurat nieprawda. moze wybuchnac pod wplywem silnych doznan, mozna latami
                  miec dystymie, czyli lagodna postac (ja tak mialem). Dopiero pod wplywem silnego
                  bodzca moze sie wyzwolić.
                  To skomplikowany temat, nie ma prostych definicji.
                  znasz przypadek chocby Eli Dmoch (z zespołu 2+1)? Wpadła w smiertelna depresje
                  po smierci męza. Wczesniej burzliwe zycie na pelnym gazie.
                  Wiec przypadków mnostwo. róźnych.
                  Facet na ogół ma powznego doła/deprechę jak libido ma zerowe. U nas to
                  wyznacznik choroby...:)
          • kaseta.pl Re: depresja i narkotyki 30.03.09, 16:53
            Dobrze gadasz :) Tez tak to pojmuje. Te teksty o niekochajacych
            rodzicach i zyciu do dupy sa dla mnie zenujace. Jak mam taki
            zapier..w pracy i w domu, ze nie mam po prostu czasu na takie
            gowniarskie refleksje.
            On teraz nie pracuje. Byla to nasza wspolna decyzja, bo sie wlasnie
            w pracy zapomnial (tez uzaleznienie) i srodowisko sprzyjajace trawie
            bylo. Kilku kolegow jest wlasnie w fazie botanicznej. Zreszta praca
            tez byla powodem do narzekan. Teraz sie obcielam, ze usunelam
            facetowi wszystkie klody spod nog. Siedzi na moim garnuszku i nadal
            mu zle. Az wstyd sie przyznac do takiej glupoty. Ale przynajmniej
            widze, ze nie o problemy chodzilo i tak naprawde nic nie moge zrobic
            poza wyslaniem do psychiatry. Powod do narzekania, depresji i
            szukania szczescia w uzywkach zawsze sie znajdzie.
            Oczywiscie sprowadzam go na ziemie z tych szczytow egoizmu. Ale do
            tego tez trzeba u niego trafic na dzien pozytywnego myslenia
            (rzadko). I oczywiscie on obiecuje poprawe, ze kocha i mu zalezy,
            bla bla bla. I ja glupia mu wierze i tak w kolo od nastu lat.
            Obiektywnie patrzac to ja ciagne ten "woz", zarabiam, zalatwiam,
            pilnuje remontu,podejmuje decyzje, bo biedactwo "nie moze, nie umie,
            jest do niczego, nic mu nie wychodzi".
            • elfrid Re: depresja i narkotyki 11.04.09, 12:01
              DEPRESJA NA PRAWDĘ POTRAFI ZNISZCZYĆ OSOBOWOŚĆ I ZMIENIĆ CZŁOWIEKA. To nie są
              jak to określiłaś "gó...arskie myśli". Wyobraź sobie, że facetowi wszystko
              sprawia trudność, każda najprostsza czynność. To okropne cierpienie. Nie chodzi
              o to, żeby się nad nim rozckliwiać, tylko koniecznie rozpocząć leczenie
              psychotropami. Bo ja nie wierze, że to jest kwestia, że mu się nie chce. Na
              prawdę weź to pod uwagę, że depresja potrafi zniszczyć ludzi bardzo aktywnych,
              zdecydowanych i zamienia ich właśnie w takie ofiary jak opisałaś.
              Więc postaw sprawę na ostrzu noża i idź z nim do psychiatry. Ale myślę, że
              wypominanie że to ty wszystko załatwiasz i w ogóle utrzymujesz nie pomaga. Masz
              szczęście, że u Ciebie jest większa stabilność neuroprzekaźników w mózgu i
              odbierasz życie i życiową aktywność zupełnie inaczej. Pamiętaj, że depresja to
              choroba psychiczna, nie bez powodu leczy się ją u psychiatry. Na szczęście
              uleczalna.
          • elfrid Re: depresja i narkotyki 11.04.09, 12:15
            >Niech on nie robi jaj o zacznie chodzic po te zakupy i zalatwiac inne rzeczy i
            to bedzie DLA JEGO DOBRA. Inaczej faza botaniczna.
            A ty nie niańcz go tylko opier...ol i zagroz wywaleniem z domu.

            No zawialo sredniowieczem. Przeciez on nie ma tych dolow na skutek tego, ze pali
            ziolo. Zilo mialo mu pomoc sie z nich wydostac. Wiec nie zwalaj wszystko na
            trawke. Z tego co pisze kaseta.pl raczej jasno wynika, ze jej maz ma depresje
            wieksza, mniejsza ale ma. A wywalenie go z domu nic nie da. Najpierw nalezy
            wyleczyc pierwotna chorbe, a potem postawic takie wymaganie jakie stawia sie
            zdrowemu partnerowi w zwiazku.
    • mskaiq Re: depresja i narkotyki 26.03.09, 23:39
      Pozbywanie sie narkotykow, czy kazdego innego uzaleznienia jest
      bardzo trudne. Kiedys moj syn pozbywal sie uzaleznienia od
      narkotykow. Po dwoch latach nie brania narkotykow zapytalem czy
      przestaly Go juz ciagnac. Odpowiedzial ze kazdego dnia ma silny glod
      narkotykowy, ze z trudem sobie z tym radzi.
      Dzisiaj to juz przeszlosc, minelo wiele lat, glod narkotykowy zniknal
      i radzi sobie dobrze.
      Kiedys zapytalem dlaczego przestal. Powiedzial ze zycie bylo zbyt
      ciekawe, lubil swoje zycie i chcial je zyc.
      Mysle ze podstawa jest motywacja aby zaczac walczyc o siebie,
      milosc, dobry dom, dobra praca, itp powoduje ze chce sie zyc i nie
      chce sie stracic tego co sie ma.
      Depresja, negatywnosc, problemy z radzeniem sobie w zyciu powoduje
      ze traci sie motywacje.
      Serdeczne pozdrowienia.


      Trwalo to pare lat, dzisiaj juz go nie ciagna narkotyki, jest zbyt
      i mysle ze to juz ale kiedy
    • bertrada Re: depresja i narkotyki 27.03.09, 09:47
      W zasadzie zawsze jeszcze możesz zamówić wizytę domową. Z Twojego opisu wynika,
      że faktycznie Twój mąż leczy marihuaną i alkoholem doły psychiczne. Nie
      podejrzewam, żeby był uzależniony a przynajmniej nie w jakimś znacznym stopniu.
      Naprawdę potrzebuje antydepresantów. A być może to nie jest depresja tylko jakaś
      niepsychiatryczne choroba. Tak czy owak wymaga to konsultacji z lekarzem i być
      może zrobienia jakiś dodatkowych badań, np hormonalnych.
      Osobę chorą trudno jest zmotywować do pójścia do lekarza, ale być może uda się
      zorganizować wizytę domową. Oczywiście nie stawiając go przed faktem dokonanym
      ale informując wcześniej. Poszukaj w internecie albo zadzwoń do miejscowej
      poradni zdrowia psychicznego i zamów taką wizytę. W nagłych przypadkach lekarz
      przyjedzie jeszcze tego samego dnia. A jak Twój mąż wpada w doły to można ten
      moment nazwać nagłym przypadkiem i podejrzewam, że jak jest w takim stanie, to
      nawet nie będzie się za bardzo sprzeciwiał. Potem oczywiście trzeba go będzie
      pilnować, żeby zażywał leki. A może się uda umieścić go w szpitalu.
      Poza tym jak już dojdzie do spotkania z lekarzem, to jest szansa, że
      specjaliście uda się przekonać go do sensowności leczenia. W końcu psychiatrzy
      mają do czynienia z różnymi pacjentami i muszą umieć z nimi rozmawiać skutecznie.
    • straus07 Re: depresja i narkotyki 10.04.09, 15:19
      Witam w tej zażartej ale i tak dosc kulturalnej dyskusji w porównaniu z innymi z tego forum!
      Jedynie Grzegorz nieco przecholował bo absolutnie nie należy sie pastwić ani pogardzać ludźmi, którzy robią to oczym mowa. Przejawia w tym co pisze "gorliwośc neofity" który będzie brał udział w marszach, głodówkach i okupacjach przeciw wszystkiemu co w aptece nawet tylko leżało obok morfiny, czy co?

      Wszyscy macie prawie całkowita rację.
      Aby sie więc nie powtarzać coś zacytuję:

      >
      2/ Żadne narkotyki w ogóle nie istnieją. Istnieją natomiast narkomani. Są to
      ludzie, którzy uzależnili się - i to co ważne - w niezdrowy sposób od pewnych
      zachowań bądź substancji od których większość ludzi nie jest uzależniona. Lista
      może być wciąż wydłużana: hazard, ryzykowne wyczyny, heroina, telewizja,
      internet, kokaina, seks, amfetamina, cyberseks, gry komputerowe itp..

      3/ Nie wolno mylić "uzależnienia" z "nałogiem". To zupełnie dwie różne sprawy.
      Uzależnienie lekowe nie jest problemem, bo jest to proces odwracalny.
      Wyprowadzenie z uzależnienia trwa koło kilka tygodni. Są ponadto ludzie
      uzależnieni od przyjmowania insuliny, ale przecież nie są to narkomani.

      4/ W powyższych zagadnieniach - przyznaję - istnieje wielkie zamieszanie i
      pomylenie pojęć. Panują mity i gusła, a współczesna medycyna - przed którą wielu
      drży i jak się czyta taką na przykład ulotkę od Coaxilu, to przestaje to dziwić
      - też nie wiele wyjaśnia.
      Wspomniana ulotka o Coaxilu głosi u góry strony: "Nie powoduje uzależnienia."
      A u dołu tej samej strony mówi: "Leku nie należy odstawiać nagle. Dawkę należy
      zmniejszać stopniowo przez 7 do 14 dni".
      A przecież to właśnie jest KWINTESENCJA uzależnienia. To że danego leku nie
      można odstawić nagle tylko trzeba go odstawiać stopniowo przez zmniejszanie dawek.
      >
      Podział niektórych roślin leczniczych i trujących na narkotyki i zwykłe trucizny
      powstał w wyniku słabego rozwoju wiedzy na te tematy cirka 150 lat temu. Czas
      najwyższy już o tym zapomnieć.
      >
      W XIX i XX wieku o tym nie wiedziano ale teraz już wiadomo co jest
      odpowiedzialne za powstawanie nałogów.
      1/ Nauka twierdzi, że to GEN, który występuje podobno u 20% Polaków i u 25%
      Brytyjczyków,
      2/ a teologia twierdzi, że to skutek działania demonów. /Np. Derek Prince
      nauczał, że aby pojawił się nałóg, musi wystąpić zsumowane działanie na
      człowieka trzech demonów: kuszenia, zmuszania i zniewolenia./
      Toteż prawdziwa nauka i prawdziwa teologia nigdy nie będzie walczyć z rośliną
      mak, z rośliną koka, z rośliną konopia, ani z ich sianiem, uprawianiem,
      nawożeniem, podlewaniem, z glebą ani ze słońcem dzięki któremu te rośliny rosną.
      Prawdziwa nauka i prawdziwe duszpasterstwo będzie się zajmowało CZŁOWIEKIEM,
      który potrzebuje nieco więcej opieki psychologicznej i duszpasterskiej od
      innych, aby mógł być wolny od nałogów.

      źrodla:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=690&w=93525942&v=2&s=0
      zajrzyj też tu:
      chrzescijanskiblogjerzegostrausa.blox.pl/2008/07/List-Otwarty-do-Premiera-RP.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka