kaczka78
20.04.09, 04:42
ciągłe poczucie winy. Straciłam do siebie resztki szacunku.
Funkcjonuje bo muszę. nie mam siły ani środków finansowych by
podejmować lecznenie. Pełnie swoją rolę w całym tym cyrku bo muszę.
Wszystko wydaje mi się bez sensu.
Nikt mnie nie uprzedzał, że będzie tak jak jest. czas leci szybko do
przodu więc tak czy inaczej w końcu to wszystko się skończy. Skończy
się. Wcale nie chcę odczówać tego bólu i nie chcę umierać ale też
nie chce mi się już walczyć więc posówam się do przodu jak trup
emocjonalny za chwilę i tak będe nie żywa.