babetschka
29.04.09, 11:54
przepraszam z wyskocze z durnym pytaniem jak z konopii filip....ale cos
zaobserwowalam i spokoju mi nie daje (dala tylko nie wysylaj mnie na spacer)
otoz za kazdym razem jak wracam do farmakoterapii(glownie paroksetyna) mam
wzmozony pociag do alkoholu
praktycznie codziennie musze sie napic, drink,piwo,wino,czysta
2 razy dziennie minimum, nie do upicia sie ale do poczucia rauszu
czy lek zabija sumienie?poczucie winy?wyrzuty?zabija lęk ze zapadne na
alkoholizm w ostatecznym rozrachunku i skoncze w smietniku?
jak nie bralam lekow to pilam alkohol raz na 2-3 tyg...
to (jak dobrze licze) 8 powrot do lekow i znow ta sama jazda z alkoholem, a
nasilila sie jak podczas jakiegos spotkania lekarka mnie utwierdzila ze nie
wplywa specjalnie negatywnie picie alkoholu i branie lekow w tym samym czasie,
na mozg...ze zadne badania nie potwierdzily (sic!to takie badania sa
prowadzone?) nadmieniając oczywiscie ze NIE POWINNO SIE........ale furtka
zostala otwarta
co to ma byc? czy ktos sie spotkal z wystepowaniem takiej zaleznosci?:(.......