Dodaj do ulubionych

leki a alkohol

29.04.09, 11:54
przepraszam z wyskocze z durnym pytaniem jak z konopii filip....ale cos
zaobserwowalam i spokoju mi nie daje (dala tylko nie wysylaj mnie na spacer)

otoz za kazdym razem jak wracam do farmakoterapii(glownie paroksetyna) mam
wzmozony pociag do alkoholu
praktycznie codziennie musze sie napic, drink,piwo,wino,czysta
2 razy dziennie minimum, nie do upicia sie ale do poczucia rauszu

czy lek zabija sumienie?poczucie winy?wyrzuty?zabija lęk ze zapadne na
alkoholizm w ostatecznym rozrachunku i skoncze w smietniku?

jak nie bralam lekow to pilam alkohol raz na 2-3 tyg...

to (jak dobrze licze) 8 powrot do lekow i znow ta sama jazda z alkoholem, a
nasilila sie jak podczas jakiegos spotkania lekarka mnie utwierdzila ze nie
wplywa specjalnie negatywnie picie alkoholu i branie lekow w tym samym czasie,
na mozg...ze zadne badania nie potwierdzily (sic!to takie badania sa
prowadzone?) nadmieniając oczywiscie ze NIE POWINNO SIE........ale furtka
zostala otwarta

co to ma byc? czy ktos sie spotkal z wystepowaniem takiej zaleznosci?:(.......



Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: leki a alkohol 29.04.09, 12:21
      Ja u siebie również zaobserwowałam takie zjawisko. Paroksetyny nie brałam, ale
      za to innych tymoleptyków sporo; dotyczyło to także benzodiazepin.

      Mam pewną teorię, która tłumaczyłaby to zjawisko, ale nie wiem, czy powinnam ją
      upubliczniać:) Mogłaby Cię dotknąć albo co...
      • babetschka Re: leki a alkohol 29.04.09, 12:57
        elunia jedziesz z teorią
        nic mnie juz nie jest w stanie dotknac, naprawde
        jestem juz tak dotknieta, obmacana wrecz ze to co napiszesz nie bedzie gorsze od
        faktu ze jako 4 letnia dziewczynka 2 noce spalam przytulona do trupa babci nie
        wiedzac co zrobic, bo bylam sama w domu,rodzice za granica, a ona postanowila
        mnie opuscic...

        jedziesz, co to za teoria

          • babetschka Re: leki a alkohol 29.04.09, 13:18
            ja pierd......
            jakbym slyszala laske podczas terapii
            nie powinnam chyba o tym mowic, bo to przeciez takie nierealne !!!!!!!!!!!!!!!!!!

            co mam poradzic? no co????? zmarla,moja mama zastpcza postanowila wyciagnac
            kopyta nienawidze jej za to!!! do dzis
            i nie pytaj mnie czy serio bo ci przywale
            • babetschka Re: leki a alkohol 29.04.09, 13:22
              co ja wtedy gowniara mala moglam zrobic?bylam sparalizowana zszokowana chodzilam
              w kolko po pokoju jak kon w kieracie
              nic nie jadlam 2 dni
              tyle pamietam

              dzieci przezywaja gorsze jazdy, jak ojciec na ich oczach matke cwiartuje itp
              wiec nie przesadzajmy, juz oswoilam sie z mysla ze to mi sie przytrafilo bywa gorzej

              tylko pewnie na psyche wplyw wywarlo

              ale to dopiero lodowej gory wierzcholek
        • elzbieta007 Re: leki a alkohol 29.04.09, 13:33
          No więc moje wyjaśnienie (według psychologii głębi). Głównie kieruję je do
          siebie, ale myślę, że dotyczy i innych.

          Depresja, lęki, i cała ta reszta objawów pojawiała się jako sposób radzenia
          sobie mojej psychiki z wewnętrznymi konfliktami. Między innymi blokowały
          możliwość przeżywania nieprzyjemnych, destrukcyjnych emocji, związanych z
          różnymi sytuacjami w życiu. Powodowały za to wzmożone przeżywanie emocji
          związanych z objawami, również nieprzyjemnych, ale łatwiejszych do zniesienia.
          Leki w pewnym stopniu (czasem lepiej czasem gorzej) zmniejszały dolegliwość
          objawów, ale także wystawiały na ryzyko emocji destrukcyjnych. Stąd potrzeba
          "znieczulenia", wyłączenia możliwości intensywnego przeżywania poprzez działanie
          alkoholu.
    • singapurkaa Re: leki a alkohol 29.04.09, 12:35
      Ja też odczuwam wzmożony pociąg do alkoholu kiedy wracam do leków i też chyba
      będzie to już 8 raz w moim niespełna 31 letnim życiu.
      Natomiast nie jest on na tyle silny, że piję tak często jak Ty.

      Nie wiem skąd się to bierze, ale podejrzewam, że u mnie akurat związane jest to
      z poczuciem kolejnej klęski - że nie potrafiłam sobie poradzic bez leków, że
      jestem na tyle słaba, że już chyba do końca życia będę je brac. Takie mam
      wrażenia wtedy kiedy biorę leki. Z jednej strony są one wybawieniem i
      błogosławieństwem, bo wreszcie mogę JAKOŚ funkcjonowac ale z drugiej strony
      wiem, że to nie ja mam w sobie tę siłę aby cholerstwo pokonac tylko leki. Tym
      razem biorę od stycznia i nie mam pojęcia kiedy odstawię. Po kilku miesiącach
      (czasem dłużej) bez leków zmora wraca i tak ciągle - jak bumerang.

      I piję wtedy chyba dlatego, żeby zapomniec, że jestem taka emocjonalnie
      popaprana, że muszę życ na wspomagaczach w postaci leków. Chyba gdzieś w głębi
      duszy, podświadomości czy hooj wie czego czuję, że urodziłam się ze straszną
      podatnością na deprechę, słabą psychiką itd i przez to moje życie jest takie
      rozjebane.

      pozdrawiam
    • pirwam Re: leki a alkohol 29.04.09, 12:36
      ja mialem dokladnie odwrotnie. przed wzieciem paroksetyny pilem caly czas, na
      poczatku tez, ale pozniej jakby coraz mniej, az przestalem w koncu, ale moze nie
      byc zwiazku.

      > czy lek zabija sumienie?poczucie winy?wyrzuty?zabija lęk ze zapadne na
      > alkoholizm w ostatecznym rozrachunku i skoncze w smietniku?

      cos moze byc na rzeczy, bo on dzialac ma odhamowujaca wlasnie w takich sprawach,
      jest na fobie spoleczna. ja go bralem kilka miesiecy, wiecej ubocznych
      zauwazylem efektow, ale w pewnych elementach zauwazylem zobojetnienie
      emocjonalne, w sytuacjach niektorych wiazacych sie z wina lub wstydem.
      • pirwam Re: leki a alkohol 29.04.09, 12:39
        i tez z tamtego okresu, tak jak przestalem pic i nie umialem sie upic, tylko
        mnie meczy alkohol, tak zaczelem tez pic regularnie slodkie napoje ktorych nigdy
        wczesniej nie kupowalem
    • lucyna_n Re: leki a alkohol 29.04.09, 13:20
      ja mam odwrotnie, odkąd biorę ssri to mi alko przez usta nei chce przejść, nawet
      tak symbolicznie łyk wina na toast, wzdryg.
      --
      nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
      • babetschka Re: leki a alkohol 29.04.09, 13:24
        po co k.......to napisalam, teraz mnie boli kazdy miesien, jak czytam ze
        wrazenie chce zrobic, ze to nie serio moze...

        :( to takie k......przykre ze nie zdajecie sobie sprawy:(
        o chlaniu mialo byc i lekach

        rycze siedzie znow, k....... p......... m....... wspomnienia wrocily
        • lucyna_n Re: leki a alkohol 29.04.09, 15:02
          weź przestań, ja Ci nie chce krzywdy zrobić a Ty wskakujesz na maskę i
          wrzeszczysz że cię samochod potrącił.
          a że ryczysz przy takich wspomnieniach no to ja się nie poczuwam do
          odpowiedzialności bo każdy by ryczał mając takie wspomnienia.
          Płacz, łzy są świetne na wyrzucenie z siebei bolesnych emocji.
          --
          nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
          • kefirka.de Re: leki a alkohol 29.04.09, 21:04
            Płacz, wrzeszcz , złość się, wal w poduszki. Dobre są plastikowe puste butelki
            po mineralce. Dla mnie najporęczniejsze były takie 1,5 litra. Waliłam w ludzi
            którzy mnie skrzywdzili - nie dosłownie, w przenośni.Albo waliłam się na te
            butelki z bliskimi. Dla nich to była zabawa, ja udawałam zabawę a na prawdę
            wywalałam złość na nich. Depresja jest chorobą afektywną=emocjonalną. Emocje
            trzeba umieć wyrażać. My mamy tu deficyty. Traumę z dzieciństwa musisz
            odreagować. Inaczej depresja cię nigdy nie opuści. I tak masz dobrze bo
            pamiętasz i stosunkowo łatwo możesz to sobie to przepracować. Ja nie pamiętam,
            bo byłam za mała. Część znam z opowieści, ale tylko część.I pewnie nigdy do
            końca życia się nie dowiem co mi zrobili.
            I do k... nędzy nie pij. Zależność jest prosta. Po lekach jest troszkę lepiej,
            znieczulasz się dodatkowo alkoholem bo organizm domaga się większej ulgi.Ulga
            jest na krótko. Potem w perspektywie będą gorsze jazdy. Nie opłaca się. No
            chyba, że chcesz koniecznie zrobić sobie większe kuku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka