rebeka22
07.12.03, 11:31
znowu poczulam sie gorzej, nie iem czy mam do tego prawo, lecze sie. wczoraj
ktos kogo kocham powiedzial ze nie wierzy ze bylam badz jestem zdolna do
tego aby sie zabic, tym samym odebralam to w ten sposob ze te wszytskie
wczesniejsze proby byly sciema...ze moje uczucia takze sa wielka sciema. Nie
wiem nawet co wtedy poczulam, nie wiem jak to opisac, ja nadal majac takie
doly mysle o koncu, strasznie cierpie zmagajac sie z kazdym dniem, robie to
dla niego, nie wiem ile bede zyla, ale wiem ze takie myslenie na pewno nie
pomaga. Poczulam sie tak jakby nie traktowal mnie powazne, jakby nasmiewal
sie z mojej choroby mojego cierpienia...a ciekawe jak by sie czul gdyby juz
mnie nigdy nie zobaczyl...