17.05.09, 00:54
mam taki problem.od wielu lat choruje na depresje ktora sie nasilila.czesto nie mam sily na cokolwiek,zeby cokolwiek robic.nawet przyjemnosci nie przynosza mi radosci.a mam meza i dziecko i dla nich powinnam byc silna.czy tez macie tak ze ciezko wam sie zmobilizowac do dzialania?
Obserwuj wątek
      • azulete Re: Tak 17.05.09, 10:28
        ichnia napisała:

        > Jak przyjemność nie przynosi radości to nie jest przyjemność...

        czasowa niezdolność do przyjemności odczuwania
    • awanturka Re: niemoc :( 17.05.09, 10:38
      U mnie to pierwszy i podstawowy a czasem nawet jedyny objaw depresji. Trudności w zmobilizowaniu się - to nie brzmi dramatyczne ale w formie nasilonej to potrafi być dramat, wiem coś o tym!
      • dzielna1980 Re: niemoc :( 19.05.09, 19:05
        widze ze mnie rozumiesz.mam dziecko i tym bardziej powinnam byc w formie ale...nie moge.plakac sie chce.czasem nawet leki nie pomagaja a biore ich z 5 rodzajow.:(
    • czekoladka.0 Re: niemoc :( 19.05.09, 19:25
      mam to co dziennie.W jedej chwili mam wrażenie ze mogę wszystko i ze
      wszystkim sobie poradze, a w drugiej jak juz cos zaczynam to mam
      jakieś lęki, boje się, nie jestem na siłach poradzić sobie ze sobą,
      płacze, wszystko widze w czarnych barwach.
      • martola80 Re: niemoc :( 20.05.09, 21:31
        Hej Dzielna:)
        ja też tak miałam bardzo długi czas. Nawet kiedy wydawało się, że
        depresja minęła byłam całkowicie bezwolna, nie chciało mi sie nic,
        byłam bardzo zmęczona.
        Aż pewnego czasu minęło.
        Oto dlaczego:
        1.Przyszła wiosna.
        2.Poniewaz zwolnili mnie z pracy, w której nic mi sie nei chcaiło
        robic, miałam duzo czasu, wiec godzinami siedziałam na balkonie na
        słoncu (niestety paląc, na nic innego nei miałam sił).
        3.W moim nudnym zyciu wydarzyło sie spotaknie przyjacielskie
        w fajnym miescie w fajnej knajpie i długie imprezowanie.
        4.Poszłam do dobrego terapeuty (nie marnego psychologa, ale
        człwoeika, który ma wszechstronną wiedzę i zna ludzi i zycie).
        5.On spisał cała listę tego co mam zrobic.
        Wykonałam:
        6.rzuciłam palenie-które powodowało poczucie bezwolnosci-poczulam ,
        ze moge odniesc sukces, ze moge wygrac z nałogiem.
        7.Przeczytałam ksiązkę "koniec współuzależnienia" - czy wiesz, że
        osoby, które ciągle myślą o innych, zajmują sie ich życiem a o
        siebie nei dbają maja syndrom współuzaleznionych? Stąd może wypływac
        poczucie niemocy. Zaczęłam więc myślec o sobie. Zaczęłam
        planowac, co chce osiagnąc na przestrzeni 5, 10, 20 lat:) To dało mi
        skrzydeł i niesamowitego kopa energii.

        I jestem teraz innym człowiekiem:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka