aidka
17.06.09, 02:21
niby klasyka stanów depresyjnych, ale jednak...
czemu lęk taki silny po obudzeniu ?
dzień zalękniony, a noc normalna ?
i szczęściem się staje przespanie jak najwięcej dnia, by było
szybciej do nocy bezpiecznej...
niby jasne - dzień wymaga aktywności, której się nie chce, nie ma
sił.
noc jest czarna, cicha, nikt niczego się nie chce, zero wymagań z
zewnątrz, telefonów, rachunków, a na dodatek, się boi wtedy spać
niektórym, bo ciemno, to lepiej nie spać.
się sądziło, że to tylko odwrócenie niebaczne dnia z nocą - wina
własna i własny wybór.
ale chyba o coś innego chodzi w tym.