Dodaj do ulubionych

Myśli o samookaleczeniu

10.07.09, 22:22
Często mam myśli o samookaleczeniu parę lat temu okaleczłąm
się specjalnie i miałam próbe samobójczą. nie mija mi to od ok 7
lat.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Myśli o samookaleczeniu 11.07.09, 12:49
      Tego mozna sie pozbyc. Kiedy pojawiaja sie takie mysli zajmnij Swoja
      uwage czymkolwiek innym. Wtedy te mysli znikna, ale wroca ponownie,
      szczegolnie kiedy jestes negatywna czy zmeczona.
      Za kazdym razem kiedy sie pojawia to zajmnij Swoja uwage czymkolwiek
      tak aby nie myslec o samobojstwie czy okaleczeniu sie.
      Jesli nauczysz sie pozbywac tych zlych mysli, kiedy z latwoscia
      bedzieszie sie ich pozbywac to one znikna.
      Mozesz sie nauczyc pozbywac sie mysli ktore sa przeciwko Tobie,
      ktore przeszkadzaja, ktore przynosza depresje. Mozesz zmienic siebie
      w osobe ktora mysli pozytywnie, im bardziej bedziesz pozytywna tym
      wiecej bedziesz odnajdowala radosci i szczescia w zyciu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: Myśli o samookaleczeniu 11.07.09, 14:59
        myśli o ktorych się nie myśli, to ci dopiero myśliciel.
        • stardusts Re: Myśli o samookaleczeniu 11.07.09, 16:17
          A ja się znów pocięłam....Półtora roku tego nie robiłam...obiecałam sobie ze już
          nigdy więcej i co i pękłam...Ale może to i dobrze bo się popłakałam, a złe myśli
          odeszły...Ryczę jak nie wiem co....Schodzą ze mnie teraz emocje...Muszę o tym
          powiedzieć lekarzowi na najbliższej wizycie...Półtora roku bez dało w łeb.....
          :( :( :(
          • babetschka Re: Myśli o samookaleczeniu 11.07.09, 19:08
            gdyby nie robiło mi sie slabo na widok krwi tez bym pewnie cięła sie jak dzika

            a zamiast tego np wale mlotkiem w palec
            podobny rezultat
    • karolina817 Re: Myśli o samookaleczeniu 11.07.09, 21:08
      wiesz co jest przyczyna twojej autoagresji
      • misiaczekmoj Re: Myśli o samookaleczeniu 11.07.09, 21:35
        stardusts

        Wiesz, to nie tak jak myslisz.Przez dlugi czas nie skrzywdzilas sie i teraz sie pocielas, to wcale nie znaczy ze wszsytko przepaszczone.
        Te poltora roku udalo Ci sie bez, to wielki sukces, bardo wielki .I zmiany w mozgu zaszly na lepsze.I nie przechodzisz wcale tego samego co poltora roku temu.Jestes napewno w lepszej kondycji.
        • stardusts Re: Myśli o samookaleczeniu 11.07.09, 23:11
          Najbardziej denerwuje mnie, że teraz jestem cała gotowa do płaczu, tyle łez,
          emocji, uczuć ze mnie schodzi.

          Nawet szczerze dziś porozmawiałam z bliską osobą, czuję spokój. denerwujące to,
          że w inny sposób nie umiem odwrócić uwagi od szalejących złych myśli gdy jest
          ich za dużo, że tak ucinam zbyt duże napiecie, że nie umiem znaleźć innego sposobu.

          Nie chcę, żeby odreagowywanie w ten sposób nade mną wisiało...Dlaczego nie
          starczyło mi sił, żeby te myśli spisać, dlaczego tym razem nie zadziałało?...

          Jednak gdzieś tak głęboko wierzę, że kiedyś nie będę się ciąć, że znajdę sposób...

          Przepraszam Was...
          • misiaczekmoj Re: Myśli o samookaleczeniu 11.07.09, 23:58
            Bardzo dobrze, wyplacz sie, lzy lecza.Nie boj sie plakac, placz ile sie da.W ten sposob sie oczyszcasz ze zlych emocji.Po to sa lzy by mogly czasem pomoc.
            Sulchaj, nie bij sie tak.To wielki sukces ze wytrzymalas tyle czasu bez tego.Masz sily i to wiele.
            Nie zawsze jest dobrze, czasem trzeba zrobic krok w tyl by wyciagnac pozytywne wnioski z tego co sie stalo.
            Wytrzymalas tyle czasy be, wyzalilas sie komus na ramieniu, przypomnialas sobie ze to faktycznie nie tedy droga i ze rozwiazanie mozna znalesc inne tak jak do tej pory.
            Wiara czyni cuda.To swietnie ze w to wierzysz ,bo jak wierzysz to tak sie stanie.Wiara ze wyjdziesz z tego ma bardzo wielkie mozliwosci.Tak trzymaj
            I nie przepraszaj bo nie masz za co, niczego nie zrobilas ,a jak uwaasz ze zrobilas- to wcale nie ze zlych intencji.
    • mskaiq Re: Myśli o samookaleczeniu 12.07.09, 01:42
      stardusts napisala
      >A ja się znów pocięłam....Półtora roku tego nie robiłam...obiecałam
      >sobie ze już nigdy więcej i co i pękłam...Ale może to i dobrze bo
      >się popłakałam, a złe myśli odeszły...
      Przede wszyskim wybacz sobie, nie udalo sie bo emocje okazaly sie
      silniejsze od Twojej woli.
      U mnie najwazniejsze bylo to ze kazda porazke zamienialem na wygrana
      z depresja.
      Kiedy emocje byly silniejsze ode mnie wtedy zaczalem regularne
      cwiczenia fizyczne. Pomoglo, ale dzialania przeciwko samemu sobie
      zakonczyly sie dopiero kiedy nauczylem sie kochac siebie.
      Bez tej milosci do siebie zawsze gotowi jestesmy dzialac przeciwko
      sobie.
      Zawsze bylo tak ze potrafilem zrobic cos dla innego czlowieka, a nie
      potrafilem tego zrobic dla siebie. W koncu nauczylem sie robic to
      rowniez dla siebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • blondiii89 Re: Myśli o samookaleczeniu 12.07.09, 21:31
        A mi kto pomoze??? Ja ciagle mylse o samookaleczeniu sie.
        • stardusts Re: Myśli o samookaleczeniu 12.07.09, 23:29
          W odpowiedziach na Twój wątek jest pomoc, trzeba o tym rozmawiać najlepiej z
          psychologiem, próbować znaleźć inny sposób odreagowania np. pisanie. Terapia
          chyba jednak jest najlepsza, mi dała 1.5 roku bez ran na przedramieniu...Dużo
          ciepłych myśli. :)
          • misiaczekmoj Re: Myśli o samookaleczeniu 12.07.09, 23:35
            blondi
            troche mniej napisalas o swojej sytuacji ,ale tak jak stardusts napisala odpowiedz masz w swoim watku ,bo tu o postawe chodzi.
            napisz cos wiecej
    • mskaiq Re: Myśli o samookaleczeniu 13.07.09, 13:36
      Pomoc moze Ci dobry psycholog, moze rowniez pomoc forum ale cala
      prace zmiany siebie trzeba wykonac samemu.
      W przypadku samookaleczenia regularne cwiczenia fizyczne bardzo by
      pomogly, bo zwalniaja emocje i stres, ale to tez Twoja praca.
      Jesli chodzi o mysli samobojcze to staraja sie byc zajeta, kiedy
      czytasz, pracujesz, piszesz, kontaktujesz sie z ludzi to Twoja
      swiadomosc jest zajeta i wtedy nie pojawiaja sie mysli samobojcze.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • stardusts Re: Myśli o samookaleczeniu 13.07.09, 17:33
        oj pojawiają się nawet gdy świadomość jest "zajęta"..., czasem wystarczy jedno
        skojarzenie...Z ćwiczeniami się zgadzam, tylko nie zawsze jest na nie siła np.
        gdy jest wielki lęk i bezsilność...

        Ja dziś cały dzień w długim rękawku...Mam za swoje...
        • mskaiq Re: Myśli o samookaleczeniu 14.07.09, 04:20
          Zgoda, pojawia sie skojarzenie, ale nie mozna za nim podazac. Trzeba
          wtedy zajac sie tym czym sie zajmujesz i ignorowac pojawiajace sie
          skojarzenia. Takie skojarzenia pojawiaja sie czesto na poczatku ale
          po pewnym czasie przestaja sie pojawiac.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • misiaczekmoj Re: Myśli o samookaleczeniu 14.07.09, 14:07
            Ja dodam ze to jest umiejetnosc myslenia pozytywne i przekierowania toku myslenia na co innego.
            To jest umieetnosc, ktora sie zdobywa po jakims czasie, jak w przypadku nauki chodzenia , mowienia czy gry na pianinie.
            Mozna nauczyc sie myslenia pozytywnego.
            • stardusts Re: Myśli o samookaleczeniu 14.07.09, 21:41
              U mnie z myśleniem pozytywnym jest tak jak z samospełniającą się przepowiednią,
              gdy pomyślę, że bedzie dobrze coś się natychmiast wali. Dlatego staram się
              myśleć neutralnie. Dziś trochę lepiej.
              • misiaczekmoj Re: Myśli o samookaleczeniu 16.07.09, 11:01
                To masz bledne przekonanie z ktorym moglabys popracowac.
    • mskaiq Re: Myśli o samookaleczeniu 18.07.09, 12:31
      To jest paradoks ze kiedy zaczyna sie myslec pozytywnie, to wtedy
      czesto zaczyna sie cos walic. To zwykle zniecheca do pozytywnego
      myslenia i pojawia sie lek przed pozytywnym mysleniem.
      Kiedy u mnie sie pojawialo cos takiego to wiedzialem ze trzeba
      przeczekac, ze nie mozna wycofac sie z pozytywnego myslenia. Z
      czasem przestaje sie walic i pozytywnosc zaczyna odgrywac decydujaca
      role w zyciu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • blondiii89 Re: Myśli o samookaleczeniu 19.07.09, 15:00
        Najgorsze jest to, ze mowie o tym swojemu psychiatrze a on tak
        jakby wogole nie traktowal tego powaznie. Co mam zrobic???? Pozatym
        nie wyznaczyl mi terminu kolejnej wizyty. Czy mam do niego isc????
        Prosze poradzcie mi cos?????
        "Tylko jeden moment mam w pamięci...":P
        • stardusts Re: Myśli o samookaleczeniu 19.07.09, 18:59
          W Twoim przypadku to chyba terapeuta i psycholog. Psychiatra chyba na 2im planie :)
    • tlenoterapia Re: Myśli o samookaleczeniu 21.07.09, 00:24
      Jakis nie kontaktowy i obojetny ten lekarz, tylko od zapisywania
      lekow jest.Potrzebujesz emocjonalnie reagujacego a u nich to
      raczej powszechnae jest ,ze
      jak powiesz psychiatrze ,ze np.chcesz zabc mamusie to spyta Cie czy
      tatusia tez?a jak powiesz ,ze tak to odpowie acha.Kropka.Dowidzenia.
      A kiedy masz przyjsc do niego to jasne jak leki beda sie konczyc.

      Zamiast sie chlastac trzeba zrozumiec z kad te agresje a od tego sa
      psychoterapeuci.



      • blondiii89 Re: Myśli o samookaleczeniu 21.07.09, 21:44
        Tyle tylko,że on jenocześnie i psychiatrą i psychoterapeuta i
        tłumaczy mi skąd sie bierze ta agresja u mnie, ale nie mówi mi jak
        mam sobie z nią radzić. A wkurzył się on chyba na mnie, bo zawsze
        mówił mi kiedy mam przyjść a teraz nie powiedział. A na moje teksty
        o tym, że i się okaleczam jest jakiś obojętny.:(
        • mskaiq Re: Myśli o samookaleczeniu 22.07.09, 13:27
          Skad zatem bierze sie ta agresja u Ciebie. Moze to pomoze Ci pozbyc
          sie tej agresji.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • blondiii89 Re: Myśli o samookaleczeniu 24.07.09, 12:40
            Według mnie depresje mam po odstawieniu amfy, ale dokładnie to nie
            wiem z czego to się bierze. Pozatym nie biore już z ok pół roku a
            to wszystko mi za bardzo nie mija...
            • lucyna_n Re: Myśli o samookaleczeniu 24.07.09, 15:00
              bo mózg się może po amfie regenerować kilka lat, albo wcale się nie zregenerować.
        • karolina817 Re: Myśli o samookaleczeniu 23.07.09, 10:43
          blondii to Ty nie wiesz z jakich powodow sie tniesz, spytaj siebie z jakiego powodu to robisz, w jakim celu czyli co ci to daje, spytaj siebie tez dlaczego siebie nielubisz/nienawidzisz.
          zapisz sie jeszcze raz do tego lekarza. moj tez czasem mowi kiedy mam przyjsc a czasem nie.

          ja mam pelno blizn (kilkadziesiąt widocznych) na lewej rece i kilkanascie na lydkach, na biodrach kilka (wiekszosc zagoiła się bez śladu) na dłoniach kilka blizn po gaszeniu papierosa na nich, żałosne, az wstyd normalnie w krotkim rekawku czasem, (mimo tego ze generalnie oswoilam sie z nimi) to bylo w czasie lo - dojrzewanie, teraz jestem po lo i juz sie nie tne bo mam dosyc. wiele bym dala za "gładkie" ciało, contratubex i alcepalan nie podziałały:)
          • lucyna_n Re: Myśli o samookaleczeniu 24.07.09, 16:44
            a ja mam wrażenie że osoby ktor się okaleczają to jednocześnei nienawidzą tych
            blizn i w jakimś sensie są z nich dumne.
            To dla mnei taki napis "zobaczcie jak ze mną bylo źle, wy nie wiecie co to
            prawdziwe cierpienie, oto dowody, bądźcie zszokowani i żałujcie mnie"
            oczywiście to tylko moje odczucia.
            • nienill Re: Myśli o samookaleczeniu 24.07.09, 17:27
              lucyna_n napisała:

              > a ja mam wrażenie że osoby ktor się okaleczają to jednocześnei nienawidzą tych
              > blizn i w jakimś sensie są z nich dumne.
              w takim samym stopniu sa z nich dumne, w jakim agora jest wygodna, bo nie trzeba
              wychodzic na zakupy lub do pracy
              • lucyna_n Re: Myśli o samookaleczeniu 24.07.09, 20:27
                bardzo możliwe że nie ma w moim myśleniu nic z prawdy, no ale takie mam
                wrażenie,wrażenie nasilają dokladne opisy i wyliczenia co gdzie, jak mocne
                blizny, no jakieś takie to jest dziwne, zbyt epatujące, może po prostu takie
                osoby bardziej mi się rzucają w oczy, jak ktoś ukrywa to nawet nie wiadomo że ma
                taki problem.
                Podejrzewam też, że jest pewna grupa osób dla których agora jest po prostu
                ucieczką od życia, obowiązków, w pewnym sensie szukaniem wygody, łatwiejszego
                rozwiązania, mocno to podejrzewam. Zwłaszcza jak im ta agora mija kiedy
                przychodzi kwestia jakiejś przyjemności poza domem.
                • karolina817 Re: Myśli o samookaleczeniu 25.07.09, 22:55
                  czasem mam mus egzaltacji i nachodza mnie glupie impulsy, udowadniac jakies
                  "cierpienia" innym i potrzeba wspolczucia od innych ahaha a to dobre, przeciez
                  to totalnie bezsensowne, komu to potrzebne, w upaly nie da rady w dlugim rekawku
                  chodzic chodz nie jedno lato tak spedzilam o kurde znowu sie wyegzaltowalam
                  spojrzcie buhehe
                  • lucyna_n Re: Myśli o samookaleczeniu 26.07.09, 13:42
                    " ahahaha"
                    no widzisz a jednak dla osób postronnych tak to wygląda czy ci się to podoba czy nie
                    tak jak mnei uważają za lenia tak ciebie widzą jako egzaltowaną.
                    ludzie nie są skorzy do wczuwania si ęw głębie twojej skomplikowanej natury
                    ("buhehe")
                    • karolina817 Re: Myśli o samookaleczeniu 26.07.09, 18:47
                      ja napisałam jak u mnie ma sie samookaleczanie, ty napisałas swoje spostrzezenia
                      na przykladzie mojej osoby, ok kazdy ma swoje i nie oczekuje wglebiania sie w
                      "moja skomplikowana nature" poprostu napisałam jak jest
                      • lucyna_n Re: Myśli o samookaleczeniu 26.07.09, 20:00
                        szyderska byłaś z tym dziwnym śmiechem, nieprzyjemnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka