zapach.mango
15.07.09, 21:54
Nie chce mi się nawet o tym rozmawiać z nikim. To znaczy chcę ale
nie umiem. Najchętniej ciągle bym spała. Jak mam otworzyć oczy i
wstać z łózka to jest wielki dramat. Płakać zaczynam juz podczas
mycia zębów rano. Przestaję jak mam miec kontakt z innymi ludźmi bo
po prostu nie chce sie zbłaznić. Najchetniej bym się nie obudziła.
Poprosiłam kogoś o pomoc, powiedziałam że jestem potwornie smutna i
nie chce mi się już zyć. Zapytano: dlaczego? A ja na prawdę nie
umiem odpowiedzieć na to pytanie. Ja na prawde się staram mysleć
pozytywnie, że wszystko się jeszcze jakos ułozy ale czuję jakbym się
sama chciałatym oszukać. Bo tak na prawdę to nic sie nigdy nie
układa. Nie wiem czy kiedykolwiek naprawie swoje zycie. Chciałabym
umrzeć ale nie chcę zranić swoich bliskich. Wiem, ze nic nie
poradzicie bo ja sama też nie mam już zadnych pomysłów.