solusa
30.12.03, 07:27
Powiem szczerze, ze boje sie jak jasna cholera. Ale juz dluzej nie wytrzymam
w takim stanie a nie mam nadziei, ze bedzie lepiej.Męczę się kazdego dnia,
juz naprawde mam dosyc.
Wymyslilam, ze moge umrzec pijac alkohol i siedzac cala noc na mrozie. Popije
troche antydepresantow duza iloscia wódki i jest szansa, ze szybko zasne i
zamarzne.
Boje sie samotnego umierania, gdzies w lesie, boje sie, ze zwymiotuje, albo,
ze nie umre, tylko mnie do izby wytrzezwien zawioza a potem do Wariatow. Ale
na zycie nie mam sily, a jednak boje sie samobojstwa. NIE wiem co robic. Nie
chce zyc, a boje sie umierac.