Dodaj do ulubionych

Polski szpieg...

27.12.20, 16:35
We wrześniu 1964 r. w katedrze prawosławnej na Manhattanie odbyła się ceremonia ślubu Irmgard Kampf i Aleksego Nikołajewicza Romanowa, uciekinierki z Berlina, i cudownie ocalonego syna cara Mikołaja II. Szybko okazało się, że pan młody wcale nie był carewiczem, a naprawdę nazywał się Michał Goleniewski. To był oficer polskiego kontrwywiadu, skazany na karę śmierci przez władze PRL. Poznaj jego historię.
Obserwuj wątek
    • jerzy_55 Re: Polski szpieg... 27.12.20, 16:37
      Gdy na uroczysku Czterech Braci w lesie Koptiaki nie znaleziono szczątków ani Aleksego, ani żadnych przedmiotów należących do niego, pojawiła się teoria, że chłopiec został cudownie ocalony i uciekł z Jekaterynburga. Już w latach 20. XX wieku gazety na całym świecie pisały, że Aleksy przeżył masakrę dzięki "staremu Kozakowi" i ukrywa się w Polsce, czekając na upadek władzy bolszewików.

      Kandydatów na ocalonego carewicza było wielu. Podawali się za niego m.in.: Michał Goleniewski, Heino Tammet, Georgi Żudin, Aleksy Pucjato, Joseph Veres i Wasilij Fiłatow. Każdy miał do opowiedzenia własną wersję wydarzeń, które rozegrały się nocą 17 lipca 1918 r. w piwnicy domu Ipatiewa i w lesie Koptiaki.
      • jerzy_55 Re: Polski szpieg... 27.12.20, 16:38
        Zanim Michał Goleniewski zaczął podawać się za ocalonego syna cara Mikołaja II i rościć pretensje do fortuny Romanowów, zrobił karierę w polskiej bezpiece. Urodził się w 1922 r. w Nieświeżu. Do wybuchu II wojny światowej zdążył skończyć cztery klasy gimnazjum. Okupację przeżył w Wolsztynie, pracował jako księgowy w niemieckim zarządzie majątków ziemskich odebranych Polakom.
        • jerzy_55 Re: Polski szpieg... 27.12.20, 16:39

          Po zakończeniu wojny, w 1945 r. wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej. Dwa lata później Michał Goleniewski zaczął pełnić obowiązki szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) w Zielonej Górze. Zasłynął katowaniem żołnierzy polskiego podziemia za pomocą pałki z plecionych drutów obszytych skórą. Był gorliwy, brutalny, skuteczny.
          • jerzy_55 Re: Polski szpieg... 27.12.20, 16:41

            Po zakończeniu wojny, w 1945 r. wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej. Dwa lata później Michał Goleniewski zaczął pełnić obowiązki szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) w Zielonej Górze. Zasłynął katowaniem żołnierzy polskiego podziemia za pomocą pałki z plecionych drutów obszytych skórą. Był gorliwy, brutalny, skuteczny.
            Michał Goleniewski szybko awansował w strukturach aparatu bezpieczeństwa. Dwa lata spędził w Głównym Zarządzie Informacji (kontrwywiad wojskowy), potem został szefem wydziału w Departamencie I MSW, odpowiedzialnym za wywiad naukowy i techniczny w krajach Zachodu. Działał jako mąż zaufania NKWD i KGB w polskich strukturach wywiadowczych. Źle traktował podwładnych i potrafił sobie przypisać ich osiągnięcia, ale równocześnie sam werbował i prowadził agenturę, wyjeżdżając w misjach wywiadowczych na Zachód. Używał wtedy nazwiska Roman Tarnowski i przedstawiał się jako dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej.
            • jerzy_55 Re: Polski szpieg... 27.12.20, 16:43

              Michał Goleniewski i zdrada zaufanego człowieka Moskwy


              REKLAMA
              Życie osobiste podpułkownika wywiadu było mniej szczęśliwe. Co prawda, w listopadzie 1950 r. został ojcem syna Jerzego (basisty w zespołach Breakout i Bumerang), ale jego żona - Rosjanka - zaczęła chorować psychicznie. Ujawniła się u niej schizofrenia urojeniowa, leczenie nie przynosiło efektów. Michał Goleniewski nawiązał romans z mieszkającą we wschodnim Berlinie 28-letnią Irmgard Kampf. To właśnie ona namówiła mężczyznę do ucieczki. Gdy poprosił przełożonych o zgodę na rozwód i ożenek z kochanką, usłyszał odmowę. W dodatku kierownictwo Departamentu I zaczęło przyglądać się jego wyjazdom do Niemiec i wydawało odmowne decyzje.

              REKLAMA

              Pismo w sprawie kolejnego "ważnego operacyjnie wyjazdu" Michał Goleniewski kierował bezpośrednio do szefa MSW Mieczysława Moczara, który wyraził zgodę. 26 grudnia 1960 r. "Roman Tarnowski" przyjechał do Berlina Wschodniego, odwiedził rezydenturę wywiadu PRL i zażądał kilkunastu tysięcy marek na cele operacyjne. Płk Władysław Michalski zgodził się wydać mu pięć tysięcy, ale po ustaleniu z centralą.

              3 stycznia 1961 r. Michał Goleniewski odebrał pieniądze. Było to jego ostatnie spotkanie z kolegami z wywiadu PRL. Następnego dnia po południu razem z Kampf pojechał do strefy kontrolowanej przez zachodnich aliantów. Wszedł do budki telefonicznej, zadzwonił do konsulatu USA, podał hasło. Wkrótce pojawili się agenci CIA.

              Współpracę z Amerykanami Michał Goleniewski rozpoczął dwa lata przed ucieczką. Jan Nowak-Jeziorański wspominał:

              W kwietniu 1958 r. w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Bernie podrzucona została paczka listów i dokumentów. Nieznany osobnik występujący pod pseudonimem "Heckenschütze" [pol. Snajper] przedstawiał się w załączonym liście jako wysoki funkcjonariusz polskiego wywiadu. Dostarczone informacje dotyczyły sieci wywiadu sowieckiego i polskiego w Europie Zachodniej. Po starannym zbadaniu przekazanych informacji znaleziono ich potwierdzenie. Pakiety, podrzucane tą metodą w ciągu następnych 33 miesięcy, były już traktowane bardzo poważnie

              Do końca 1960 r. Michał Goleniewski przekazał 14 przesyłek, zachował jednak pełną anonimowość. Przekazywane informacje były niezwykle cenne i dawały mu gwarancję azylu politycznego. Przed ucieczką umieścił w kilku skrytkach na terenie Warszawy fotokopie dokumentów, które CIA dostarczyła do USA. Uzyskane od Michała Goleniewskiego dane pozwoliły złapać kilkunastu agentów komunistycznych działających w USA, Wielkiej Brytanii, RFN, Szwecji i Izraelu.

              Zdrada, której dopuścił się "zaufany człowiek Moskwy", na wiele lat sparaliżowała działania wywiadu PRL. Michała Goleniewskiego skazano zaocznie na śmierć.
              • jerzy_55 Re: Polski szpieg... 27.12.20, 16:45

                Nie nazywam się Michał Goleniewski. Jestem Aleksy Nikołajewicz Romanow

                REKLAMA

                Po ucieczce podpułkownika Departament I MSW rozpoczął operację "Teletechnik". Inwigilowano rodzinę Michała Goleniewskiego, szczególnie matkę, przeszkolono agentów, którzy mogliby nawiązać z nim kontakt, rozpuszczono plotki o uciekinierze, m.in. że był hitlerowskim szpiegiem. Tymczasem Michał Goleniewski zaczął sprawiać Amerykanom kłopoty.

                W 1964 r. oznajmił, że nazywa się Aleksy Nikołajewicz Romanow i jest synem cara Mikołaja II. Nawiązał kontakty z migracyjną Cerkwią i białą emigracją. Wziął prawosławny ślub z Kampf, chociaż nie miał oficjalnego rozwodu z pierwszą żoną. Udzielał wywiadów, w których mówił o swoim cudownym ocaleniu.

                Jaka była jego wersja? W 1917 r. udało mu się zbiec do Polski. Rodzina carska przeżyła, bo Jurowski pomógł jej uciec do Turcji. Potem dotarła Grecji, by wreszcie przedostać się do Polski i tam ukrywać.

                Co ciekawe, Michał Goleniewski, który urodził się cztery lata po egzekucji Romanowów, oświadczył, że to hemofilia sprawiła, iż wygląda na prawie dwie dekady młodszego. Podczas spotkania z Eugenią Smith, fałszywą Anastazją, rozpoznał w niej "siostrę", a ona zobaczyła w nim "brata", mimo iż wcześniej twierdziła, że sama ocalała z masakry w Jekaterynburgu.
                • jerzy_55 Re: Polski szpieg... 27.12.20, 16:47

                  Michał Goleniewski: schizofrenik czy agent kontrolowany przez KGB?

                  Nieprzewidywalność Michała Goleniewskiego wprowadzała przesłuchujących go Amerykanów w zakłopotanie. Wskazywał nowych zdrajców, o współpracę z KGB oskarżył Henry'ego Kissingera, który później został sekretarzem stanu, oraz Michaela Hanleya - przyszłego szefa brytyjskiego kontrwywiadu. Jedni uważali, że Michał Goleniewski wpada w obłęd, inni - wśród nich Richard Helms, przyszły dyrektor CIA - sądzili, że wciąż współpracował z sowieckim wywiadem.

                  REKLAMA

                  Kiedy w 1965 r. w Kongresie zaczęła działać komisja badająca działalność amerykańskich służb specjalnych, pojawiła się szansa skompromitowania CIA. W artykułach prasowych, opłaconych przez polskie i sowieckie służby, ujawniono, że CIA korzysta z informacji schizofrenika, oszusta i bigamisty. Z obawy przed kompromitacją dyrektor Agencji nie zgodził się na przesłuchanie Michała Goleniewskiego przed senacką Podkomisją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

                  Michał Goleniewski przeszedł operację plastyczną, zmienił nazwisko i do końca życia uważał się za następcę tronu carskiego. Zmarł 2 lipca 1993 r. w szpitalu Lenox w Nowym Jorku. W pośmiertnym wspomnieniu żona Irmgard i córka Tati stwierdziły, że do współpracy z Amerykanami popchnęła Michała Goleniewskiego "chęć przeciwstawienia się komunistycznemu złu".

                  14 lat później odnaleziono szczątki prawdziwego carewicza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka