Dodaj do ulubionych

Efekty Covida

10.04.21, 15:09

Od blisko 15 lat ludzie mieszkający i pracujący na pograniczu inaczej spoglądają na swoje regiony. Dla nich ta granica przestała istnieć. Wielu szczecinian zdecydowało się przeprowadzić z wielkiej płyty i starych miejskich kamienic, do pustych i o wiele tańszych domków w sąsiedniej Meklemburgii, czy Brandenburgii. Tam mają ciszę, często malownicze widoki i całkiem niezłą infrastrukturę. Te niemieckie regiony od wielu lat pustoszeją, młodzi Niemcy uciekają na zachód, bo na wschodzie perspektywa zrobienia kariery jest niewielka. Choć politycy nie chcą o tym głośno mówić, to jednak przyznają, że w przygranicznych wioskach zostali przed wszystkim seniorzy i ci, którzy w życiu nie potrafili się ogarnąć. A Polacy? Zaczęli zasiedlać te tereny, codziennie pokonując drogę do Szczecina, która nie jest dłuższa niż z peryferyjnych dzielnic, czy sąsiednich gmin stolicy Pomorza Zachodniego.
Ale w marcu ubiegłego roku wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Z Warszawy nadeszła wiadomość o uszczelnieniu granicy ze względu na niebezpieczeństwo, jakim jest koronawirus. Zamknięto większość transgranicznych dróg dojazdowych, ustawiono na nich zasieki, worki z piaskiem, powstały namioty, w których dyżurowali uzbrojeni po zęby żołnierze. Na palcach u rąk można było policzyć przejścia graniczne, które pozostały otwarte. A na nich powstawały kilkudziesięciokilometrowe korki tirów i tysiące osób, które chciały wrócić do Polski. Na punktach kontrolnych zawracano obcokrajowców, próbujących wjechać do Polski lub tranzytem przedostać się do swoich krajów
Obserwuj wątek
    • jerzy_55 Re: Efekty Covida 10.04.21, 15:10
      To był szok dla wielu pracowników transgranicznych, bo nie mogli wrócić z pracy do domu. Ci, którzy mieszkali po niemieckiej stronie, a pracowali po polskiej, nie mieli szansy, by dojechać do pracy i do szkoły. Mieli jedynie wybór: albo pracę, albo dom.
      - Do końca nie wierzyłam w to, że rząd podejmie takie kroki, mówiłam ludziom, że to się nie wydarzy. Przecież to jest nasz wspólny region. Przecież nie mogą nam go rozerwać - mówi Marta Szuster, mieszkanka przygranicznej miejscowości Mescherin, która była jedną z organizatorek protestów na granicy w okolicach Szczecina


      Czytaj więcej na tygodnik.interia.pl/news-polsko-niemiecka-granica-wytrzymalosci,nId,5158607#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka