Dodaj do ulubionych

Chiny…Taiwan…

05.10.21, 20:32
Chińskie samoloty zaczęły na dużą skalę zbliżać się do granic przestrzeni powietrznej Tajwanu w piątek. Wówczas było to 38 maszyn. W sobotę 39 kolejnych, a w niedzielę 16. W poniedziałek nadszedł jak dotychczas największy pokaz siły z udziałem 52 samolotów. Większość stanowiły myśliwce, ale pod ich osłoną leciały też bombowce, samoloty zwiadowcze i patrolowe. W nocy z poniedziałku na wtorek zjawiło się pięć kolejnych maszyn.
Obserwuj wątek
    • seremine Re: Chiny…Taiwan… 05.10.21, 20:33
      Chińczycy nie naruszają przestrzeni powietrznej Tajwanu, jedynie zbliżają się do jej granicy. Wlatują natomiast w tak zwaną strefę identyfikacji, która w świetle prawa międzynarodowego nie ma żadnego istotnego znaczenia. Każde państwo może sobie taką ogłosić, praktycznie dowolnie i oczekiwać zgłaszania się wszystkich statków powietrznych w nią wlatujących. Tajwan ustanowił swoją w ten sposób, że sięga daleko nad terytorium Chin. Chińczycy nic sobie z tego nie robią i prośby Tajwańczyków o identyfikację zbywają zazwyczaj milczeniem, Choć, według tajwańskich mediów, podczas jednego z ostatnich incydentów odpowiedzią miała być obelżywa sugestia, iż pytający powinien pójść uprawiać seks ze swoją matką.
    • seremine Re: Chiny…Taiwan… 05.10.21, 20:37
      Sytuacji nie stabilizuje fakt, że relacje USA z Tajwanem są skomplikowane. W 1979 roku Waszyngton wycofał się z wcześniejszego sojuszu, poświęcając go na ołtarzu wielkiej wolty dyplomatycznej i nawiązania relacji z komunistycznymi Chinami. Dzisiaj USA i Tajwan nie łączy żadna formalna umowa, nie ma nawet normalnych stosunków dyplomatycznych, bo tych nie zaakceptowaliby komuniści w Pekinie. W zamian jest amerykańska ustawa, która w sposób niejednoznaczny deklaruje pomoc militarną dla Tajwanu na potrzeby samoobrony.
      Postawa Amerykanów jest określana jako "strategiczna niejasność", czyli z jednej strony Chiny nie mogą zakładać, że wojsko USA nie będzie bronić Tajwanu, ale z drugiej strony Tajwan też nie może być tego pewien. Wobec tego władze w Tajpej będą mniej skłonne podejmować takie kontrowersyjne decyzje, jak na przykład formalne ogłoszenie niepodległości. "Zbuntowana" wyspa, choć faktycznie jest niepodległym i niezależnym państwem, to formalnie nie ogłosiła nigdy niepodległości i nadal określa się jako Republika Chin.
    • seremine Re: Chiny…Taiwan… 05.10.21, 22:00
      facio60
      2 godziny temu


      Wiecie co USA może zrobić Chinom?
      Nic, kompletnie nic. Zero. Sankcje?
      Chińczycy wdrożą kontrsankcje, bardziej bolesne. Syty świat zachodu, który właśnie na naszych oczach upada a kolejne ciosy wymierza mu Łukaszenka, nie wytrzyma braku chińskich dostaw choćby elektroniki. Położy to bowiem jego przemysł samochodowy choćby. Społeczeństwa się zrewoltują. Chińczycy, którzy też na tym ucierpią mają duuuuuużo mniej do stracenia a społeczeństwo jest zdyscyplinowane i nie żyje w większości w dobrobycie. Teraz testują nas na Tajwanie i jak stwierdzą, że warto ponieść jakieś tam ofiary i zająć ta wyspę, to nikt i nic ich nie powstrzyma. Nawet malowanie kredkami na ulicy przez idiotów z Europy. Najgorsze jest to, że świat zaczyna się oswajać z myślą, że Europa nic niemal nie znaczy poza tym, że produkuje papierki zwane EURO
    • seremine Re: Chiny…Taiwan… 06.10.21, 02:33
      janek-007
      5 godzin temu


      Dzisiaj w The Guardian jest artykuł pt. "The US must avoid war with China over Taiwan at all costs,
      Lt Col Daniel L Davis (ret)". Logika jest taka ze obrona Taiwanu bardzo by osłabiła USA a pozostawiając Taiwan Chinom wzmocni potęgę USA i osłabi Chińską itd. itp bzdety.. To nie pierwszy taki artykuł negujący jakakolwiek pomoc dla Taiwanu, inny był chyba w FP który mówił ze USA pod żadnym pozorem nie powinna pomagać Taiwanowi. Ciekawa jest logika USA jeżeli chodzi o obronę swoich ponoć aliantów. Dalej, USA muszą poprawiać swoje stosunki gospodarcze z Chinami bo bez tego będą problemy gospodarcze i ekonomiczne. Ameryka musi znowu podnieść sufit zadłużenia bo bez tego prawdopodobnie już w tym miesiącu USA mogą stać sie niewypłacalne. Podnoszenie sufitu zadłużenia w USA odbywa sie teraz już chyba w każdej kadencji prezydenckiej czyli co 4 lata. Jeżeli dojdzie do jakiegoś konfliktu z Taiwanem to to będzie litmusowy test dla Ameryki i jeżeli Ameryka go obleje to nawet nie chce myśleć o globalnych konsekwencjach dla USA i tzw. Zachodu. Chiny w tej rozgrywce maja fory a USA są pomiędzy młotem a kowadłem. Jedynym rozwiązaniem konfliktu Chiny Taiwan jest rozwiązanie pokojowe oczywiście wykluczając prawdopodobnie WW3 jeżeli doszłoby do konfrontacji Chin i USA na Taiwanie. Konflikt jest do uniknięcia ale chyba za cenę dalszego osłabienia wiarygodności i prestiżu USA i tzw. Zachodu, Chiny maja czas i mogą ta Taiwańską kartę rozgrywać przez długi czas a w międzyczasie USA dalej będą potrzebowały Chiny gospodarczo i ekonomicznie itd. itp. Oto do czego doprowadziła tzw. Zachód głupia i nie przemyślana globalizacja i neoliberalno-neoknserwatywny przekręt w USA i tzw. Zachodzie, a ludziom, dla odwrócenia uwagi, wciska sie kit jakichś ideologi podstępu, nie mylić z postępem
    • seremine Re: Chiny…Taiwan… 06.10.21, 02:40
      karl.franc
      godzinę temu


      chiny testuja zachod, najpierw spacyfikowali tybet, pozniej zlamali porozumienie zawarte jak zwrocono im hong hong. do tego ludobojstwo mniejszosci etnicznych, nastepny bedzie tajwan

      a zachod przymknie oko liczac na to ze chinski rzad pozwoli mu zarabiac na inwestycjach w chinach
    • seremine Re: Chiny…Taiwan… 06.10.21, 20:53
      Od piątku Chiny regularnie dokonują nalotów na Tajwan. We wtorek, w jednej z gazet wspieranych przez władze, ukazały się ostrzeżenia przed III wojną światową i konfliktem z USA, która "może się zacząć w dowolnym momencie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka