Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nowa jakość różowego wina???

    16.03.09, 13:07
    Jak donosi Konrad Niklewicz istnieje szansa na nową "jakość" różowego wina w
    sklepach unijnych, czyli robienie wina różowego jako wynik mieszania wina
    czerwonego i białego:
    blogue.blox.pl/2009/03/Biale-czerwone-rozowe.html. Mam nadzieję, że do
    tego nie dojdzie, bo tego rodzaju wino wydaje mi się być eufemistycznie mówiąc
    NIE NAJLEPSZE
    Obserwuj wątek
      • Gość: gp Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 15:04
        Jak się ma do tego co tu jest napisane Krug Rosé, od dawna mieszany właśnie z
        czerwonego wina z białym? Chyba zgodnie z prawem robią to wino?
        • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 15:10
          Gość portalu: gp napisał(a):

          > Jak się ma do tego co tu jest napisane Krug Rosé, od dawna mieszany właśnie z
          > czerwonego wina z białym? Chyba zgodnie z prawem robią to wino?

          Szampany tworzą jedyny dopuszczony przez prawo wyjątek, większość różowych
          powstaje z białego wina barwionego czerwonym podczas degorgement.

          Pozdrawiam!
          • Gość: Józef Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 15:12
            Oj winomanie chyba nie w czasie degorgement tylko w czasie tirage.
            Degorgement to ciut późno na mieszanie składników.
            • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 15:29
              Gość portalu: Józef napisał(a):

              > Oj winomanie chyba nie w czasie degorgement tylko w czasie tirage.
              > Degorgement to ciut późno na mieszanie składników.

              OK, chyba trochę się pospieszyłem, zasugerowałem się tym, że liquer
              d'expedition, używany do dopełnienia i dosłodzenia wina, może być oparty na
              czerwonym winie dla korekcji barwy szampana, która po wtórnej fermentacji wina
              różowego bywa niezbyt pociągająca.

              Pozdrawiam!
          • Gość: gp Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 15:26
            @winoman

            Skoro Rosé w szampanach jest takie pyszne, to dlaczego ma być złe w innych winach?
            • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 15:34
              > @winoman
              >
              > Skoro Rosé w szampanach jest takie pyszne, to dlaczego ma być złe w innych winach?

              System prawny krajach winiarskich, w europejskich apelacjach, ma chronić
              tradycyjne metody produkcji wina (nie wypowiadam się na temat tego, czy to
              dobrze, czy źle). Poza Szampanią, gdzie już w XVIII wieku tak robiono różowe
              szampany, w innych tradycyjnych regionach wina różowe robiono wyłącznie z grom
              ciemnych. Nie mówię tu oczywiście o "domowych" winach stołowych, gdzie często
              do jednej kadzi wrzucano wszystko co wyrosło, nie patrząc na kolor.

              Pozdrawiam!
              • Gość: Józef Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 15:49
                ...jak również dlatego że tylko w Szampanii wino musi po kupażowaniu
                białego z czerwonym leżakować (i to na aktywnym osadzie) 15
                miesięcy, dzięki czemu te obce sobie składniki się harmonijnie łączą.
                15 miesięcy dla przemysłowych rose' z RPA to może być zadanie ponad
                siły...
                • Gość: gp Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 15:58
                  Gość portalu: Józef napisał(a):

                  > ...jak również dlatego że tylko w Szampanii wino musi po kupażowaniu
                  > białego z czerwonym leżakować (i to na aktywnym osadzie) 15
                  > miesięcy, dzięki czemu te obce sobie składniki się harmonijnie łączą.
                  > 15 miesięcy dla przemysłowych rose' z RPA to może być zadanie ponad
                  > siły...

                  A oni w RPA nie mogą mieszać? Myślałem, że sprawa dotyczy UE.

                  Poza tym chętnie poznam opinię opartą na jakimś niejednostkowym doświadczeniu (najlepiej z jakimś odnośnikiem do sieci dotyczącym jakości wina różowego powstałego w wyniku blendu. Skąd wiadomo, że są niedobre? Może dobry producent potrafi, podobnie jak w winach robionych metodą szampańską, uzyskać znakomite wino niemusujące?
              • Gość: gp Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 15:51
                winoman napisał:

                > System prawny krajach winiarskich, w europejskich apelacjach, ma
                > chronić tradycyjne metody produkcji wina (nie wypowiadam się na
                > temat tego, czy to dobrze, czy źle). Poza Szampanią, gdzie już w
                > XVIII wieku tak robiono różowe
                > szampany, w innych tradycyjnych regionach wina różowe robiono
                > wyłącznie z grom ciemnych.

                Dla mnie to w tym co napisałeś tkwi jakiś poważny błąd. Chyba logiczny.

                Skoro system prawny w krajach winiarskich ma chronić tradycję (niekoniecznie XVIII wieczną!) a nie jedynie obiektywnie mierzalną jakość wina, to znacznie większym barbarzyństwem jest dopuszczenie stalowych kadzi fermentacyjnych z kontrolą temperatury niż niewinne mieszanie kolorów. O innych technicznych fanaberiach pozwalających nam cieszyć się lepszymi winami nie wspomnę nawet.
              • ducale Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 15:56
                winoman napisał:

                > > @winoman
                > >
                > > Skoro Rosé w szampanach jest takie pyszne, to dlaczego ma być
                złe w innyc
                > h winach?
                >
                > System prawny krajach winiarskich, w europejskich apelacjach, ma
                chronić
                > tradycyjne metody produkcji wina (nie wypowiadam się na temat
                tego, czy to
                > dobrze, czy źle). Poza Szampanią, gdzie już w XVIII wieku tak
                robiono różowe
                > szampany, w innych tradycyjnych regionach wina różowe robiono
                wyłącznie z grom
                > ciemnych. Nie mówię tu oczywiście o "domowych" winach stołowych,
                gdzie często
                > do jednej kadzi wrzucano wszystko co wyrosło, nie patrząc na kolor.
                >
                > Pozdrawiam!

                Winoman,teraz to troche ja tego nie rozumiem przeciez nowinki
                techniczne wchodza non stop do winiarstwa i wcale nie ma to nic
                wspolnego z "tradycją" ..
                • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 16:45
                  Tylko nie róbcie ze mnie obrońcy tradycyjnych apelacji i ich systemów prawnych,
                  bo nie chcę tu w tej roli występować, innymi problemami teraz żyję. Postaram
                  się jednak wyjaśnić, jak mogą myśleć obrońcy "tradycji".

                  Stal nierdzewna: widocznie uznano, że ważniejsze jest co fermentuje, niż w jakim
                  naczyniu. Co więcej, do tradycji nie włączono tradycyjnego brudu (z którego
                  roli przed Pasteurem nie zdawano sobie sprawy), nie włączono tradycyjnych błędów
                  winiarskich (przegrzewanie fermentującego wina), poza tym bardzo ważnym zadaniem
                  systemu apelacji była ochrona (producentów, ale i konsumentów) przed
                  fałszerstwami. Jeśli konsument chce się napić wina z Bordeaux, powinien mieć
                  pewność, że w butelce z napisem Bordeaux na etykiecie dostanie "prawdziwe"
                  bordeaux, a nie podrabiane, na przykład barwione sokiem z czarnego bzu wino,
                  które przywieziono w kadzi z Maroka, a tanin i kwasu dodano w jakimś garażu pod
                  Montpellier.

                  Oczywiście system broni też interesów producentów win z Bordeaux, bo nie są
                  zmuszeni do rywalizowania z tanimi podróbkami z Algierii czy z Langwedocji.
                  Zrobienie w Prowansji znakomitego wina różowego jest kosztowne. Zrobienie
                  gdzieś w Nowym Świecie, a pewnie i we Francji, udającego go wina białego
                  barwionego czerwonym będzie dużo tańsze (mieszanie daje wiele możliwości
                  poprawienia wad składników). Dla fachowca różnica między oryginałem a podróbką
                  będzie pewnie oczywista, przeciętny konsument spojrzy na cenę i wybierze wino
                  tańsze, albo mając do wyboru dwie butelki sięgnie po tę z bardziej wyrazistą
                  barwą, rezygnując (i nie wiedząc o tym) z finezji aromatów prawdziwego rose.

                  Różnice chemiczne między prawdziwym a mieszanym rose są olbrzymie. Zupełnie
                  inne będą taniny w obu winach, inne substancje aromatyczne (inne rzeczy są
                  ekstrahowane podczas pierwszych godzin maceracji, niż po dwóch tygodniach).
                  Owszem, w degustacji takie wino może być "obiektywnie lepsze" od konkretnego
                  prawdziwego rose, ale tak samo barolo poprawione barberą, albo jednocześnie
                  naparstkiem caberneta i dwoma muszkatu, może się wydać lepsze niż butelka od
                  Rinaldiego. Brunello zrobione z nienajlepszej winnicy i poprawione merlotem też
                  może udawać to prawdziwe (które jednak trudniej zrobić, a produkcja często jest
                  droższa).

                  W ten sposób doszliśmy do kolejnej sprawy, typowości ...

                  Trochę to chaotyczne, ale nie mam teraz czasu na porządną redakcję tego wpisu
                  (ani na jego poważnie dokończenie, to raczej temat na artykuł), a chciałem
                  napisać dziś, nie za tydzień :-).

                  Pozdrawiam!

                  ale naprawdę muszę wrócić do innych zajęć.
                  • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 16:48
                    > ale naprawdę muszę wrócić do innych zajęć.

                    Nawet na taką prostą redakcję, jak wyrzucenie śladów redakcji, nie starczyło mi
                    czasu :-)
                  • ducale Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 17:12
                    > Oczywiście system broni też interesów producentów win z Bordeaux,
                    bo nie są
                    > zmuszeni do rywalizowania z tanimi podróbkami z Algierii czy z
                    Langwedocji.
                    > Zrobienie w Prowansji znakomitego wina różowego jest kosztowne.

                    no chyba zainspirowal Cie Giorgio tym Krugiem Rose ..W Prowansji
                    jest wiele dobrych rose w przystepnej cenie
                  • Gość: gp Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 18:07
                    winoman napisał:

                    > Zrobienie w Prowansji znakomitego wina różowego jest kosztowne. Zrobienie
                    > gdzieś w Nowym Świecie, a pewnie i we Francji, udającego go wina białego
                    > barwionego czerwonym będzie dużo tańsze (mieszanie daje wiele możliwości
                    > poprawienia wad składników).

                    Wydaje mi się że to nieprawda. Cena takiego wina, niezależnie od tego czy będzie fermentowane jako różowe czy też będzie mieszanką, zależeć będzie od wydajności winnicy, systemu jej prowadzenia, techniki zbioru, jakości gron, technik winifikacji, itp. W obu wypadkach może być tanie jak i drogie.

                    Dla fachowca różnica między oryginałem a podróbką
                    > będzie pewnie oczywista, przeciętny konsument spojrzy na cenę i wybierze wino
                    > tańsze, albo mając do wyboru dwie butelki sięgnie po tę z bardziej wyrazistą
                    > barwą, rezygnując (i nie wiedząc o tym) z finezji aromatów prawdziwego rose.

                    Ponownie zapytam czy są jakieś źródła potwierdzające empirycznie, że takie mieszane wino przy zastosowaniu należytej staranności (nie wiem, może czas w butelce albo w stali czy drewnie dla stabilizacji blendu?) będzie w oczywisty sposób rozpoznawalne i czy faktycznie gorsze?

                    Co do wyrazistości barwy, to właśnie takie cerasuolo z Abruzji, na przykład, często mają największą a są "prawdziwymi".

                    > Owszem, w degustacji takie wino może być "obiektywnie lepsze" od konkretnego
                    > prawdziwego rose, ale tak samo barolo poprawione barberą, albo jednocześnie
                    > naparstkiem caberneta i dwoma muszkatu, może się wydać lepsze niż butelka od
                    > Rinaldiego.

                    No właśnie. Wtedy prawo winiarskie zabrania go butelkować jako DOCG, DOC, czy czasem nawet jako IGT. Ale nie zabrania tego robić.

                    W świetle tej twojej konstatacji przepis wydaje się być jeszcze bardziej idiotyczny niż pierwotnie pomyślałem. Ja rozumiem, że w jakimś AOC, DO, DOC czy innym IGT niech sobie zabrania każdy co mu się tam uwidzi akurat. Święte prawo pielęgnowania tradycji i dbałości o wizerunek apelacji oraz troska o konsumenta. Ale co ma do tego ogólny zakaz na terenie UE? To przecież jakaś bzdura, jeśli wogóle to jest prawda.

                    > Brunello zrobione z nienajlepszej winnicy i poprawione merlotem te
                    > ż
                    > może udawać to prawdziwe (które jednak trudniej zrobić, a produkcja często jest
                    > droższa).

                    Ale tu nie ma żadnej symetrii z tą sytuacją. Brunello to Brunello i ma swoją apelację a jak chcesz dodać Merlot to masz apelację Sant' Antimo' albo Tocana IGT. Jak chcesz tam zrobić blend z Merlota i jakiegoś wynalazku który w Toskanii nie trafił na listę IGT, to sobie zabutelkujesz jako VdT. I niech analogicznie będzie z różowym Bandol AOC a jak winiarz zapragnie pomieszać bo mu się wydaje, że to może być smaczne to niech sobie robi jako VdT. W czym problem?
                    • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 19:29
                      > W obu wypadkach może być tanie jak i drogie.

                      Jeśli zrobisz partię wina różowego, które nie będzie miało odpowiedniej
                      kwasowości, prawdopodobnie będziesz je musiał wylać, albo tanio odsprzedać
                      luzem. Mając możliwość mieszania, będziesz mógł poprawić wino dolewając trochę
                      białego o wysokiej kwasowości, po czym poprawić kolor cabernetem.

                      > Ponownie zapytam czy są jakieś źródła potwierdzające empirycznie, że takie
                      mieszane wino przy zastosowaniu należytej staranności (nie wiem, może czas w butelc
                      > e albo w stali czy drewnie dla stabilizacji blendu?) będzie w oczywisty sposób
                      > rozpoznawalne i czy faktycznie gorsze?

                      Nie dysponuję żadnymi wynikami poważnych badań. Na pewno będzie inne. Zrobiłem
                      kiedyś eksperyment i podczas dużej kolacji jednemu z producentów podstawiłem pod
                      nos kieliszek z winem różowym, mówiąc "popatrz, w Twoich okolicach też można
                      zrobić świetne wino różowe". On powąchał, spróbował i po chwili namysłu
                      powiedział mi z czego to wino "zrobiłem": jego podstawowe wino białe (blend) i
                      jego czerwone wino jednoodmianowe.

                      > Co do wyrazistości barwy, to właśnie takie cerasuolo z Abruzji, na przykład,
                      > często mają największą a są "prawdziwymi".

                      Tak, ale podczas fermentacji wina różowego barwę łatwo zepsuć i potem są kłopoty
                      z jej odzyskaniem. Przy mieszaniu jest łatwiej.

                      > No właśnie. Wtedy prawo winiarskie zabrania go butelkować jako DOCG, DOC, czy
                      > czasem nawet jako IGT. Ale nie zabrania tego robić.

                      Ale jeśli poza Szampanią cała Europa jest taką apelacją dla win różowych? Nie
                      twierdzę, że taki zakaz jest dobrym rozwiązaniem (przypominam, że ja tylko
                      próbuję odtworzyć motywy obrońców stanu obecnego), ale przecież w przypadku
                      liberalizacji prawa trzeba by jakoś nazwać ten nowy rodzaj. Skoro nazwa "rose"
                      jest zarezerwowana, to jak? Nie da się ani "pink", ani "blush", bo Amerykanie
                      się oburzą, że ich prawdziwe rose tak się nazywają :-))

                      > a jak winiarz zapragnie pomieszać bo mu się wydaje,
                      > że to może być smaczne to niech sobie robi jako VdT. W czym problem?

                      Odnalazłem tekst, gdzie jest trochę więcej na ten temat:
                      tiny.pl/blcc
                      Pozdrawiam!
                    • Gość: Wojciech Bońkowski Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 21:13
                      Z politycznego punktu widzenia popieram liberalizm postulowany przez
                      GP, ale przesłania on faktyczny problem, który jest jakościowy.
                      Legislacja europejska stoi na straży pewnej filozofii produkcji
                      rosé, opartej przede wszystkim na wykorzystaniu jakościowych gron.
                      Jeżeli wino różowe produkowane z krótko macerowanych czerwonych gron
                      ma mieć charakter i aromat wydajność w winnicy oraz przy wyciskaniu
                      (czyli stosunek q/hl) musi być odpowiednio niska, zbiór nie może być
                      zbyt wczesny, winifikacja nie może być zbyt interwencyjna (drożdże)
                      gdyż model aromatyczny wina różowego oparty jest (w odróżnieniu od
                      wielu win białych) na czystym, naturalnym owocu. Dla ochrony wina (i
                      koloru) przed utlenieniem często konieczny jest zbiór ręczny.
                      Nie jest tajemnicą że wśród win nie starzonych w beczce
                      winifikowanych na zimno w kadziach rosé należy do najdroższych w
                      produkcji właśnie ze względu na powyższe.
                      Możliwość mieszania bieli z czerwienią otworzy rozmaite
                      nieprzeczuwane nawet dotąd możliwości techniczne, np. do kadzi z
                      winem białym wrzucać się będzie wytłoczyny po czerwonym dla samego
                      zabarwienia moszczu, spady produkcyjne po bardzo mocnym winie
                      czerwonym będzie się rozrabiało nie winem białym a... wodą (rzecz
                      dozwolona w Nowym Świecie).
                      Producenci z NŚ już raz dokonali rynkowej wulgaryzacji rosé w końcu
                      lat 80-tych, wprowadzając White Zinfandele i ogólnie rzecz biorąc
                      wina różowe z cukrem resztkowym (wcześniej w Europie raczej
                      niewystępujące). Eksplozja sprzedaży rosé na całym świecie w
                      ostatniej dekadzie jest pochodną właśnie tego, że wina te zaczęły
                      bardziej przypominać colę i inne softy. Stworzyło to dużą presję
                      stylistyczną na tradycyjnych producentów rosé jak Prowansja czy
                      Salento gdzie też pojawiły się wina semi-dry.
                      Niestety czy tego chcemy czy nie produkcją win ze średniej i niskiej
                      półki rządzi rynek a rynkiem rządzą masy ze swym zwulgaryzowanym
                      gustem. Zanim z pobudek wolnościowych zezwolimy na wszystko lepiej
                      zastanowić się jakie są faktyczne zyski i straty, i czy być może
                      jakieś elementy naszej kultury (winiarskiej w tym przypadku) nie
                      zasługują na ochronę. W moim odczuciu smak prawdziwego europejskiego
                      rosé w zderzeniu z nowoświatowym (czyli jutro być może chińskim czy
                      indyjskim) anything goes na to zasługuje.

                      A by odpowiedzieć na pytanie Giorgio, czy mieszanie bieli z
                      czerwienią nie może dać rosé wysokiej jakości, wystarczy stwierdzić,
                      że pomimo dopuszczenia tego przez przepisy przez tyle lat nie
                      pojawiło się w Nowym Świecie żadne poważne rosé mieszane. Wszystkie
                      różowe z górnej półki z Kalifornii czy Australii produkuje się po
                      europejsku. Gdyby się dało inaczej, Jankesi już dawno by to zrobili.
                      (Podobnie jak winiarze europejscy w przeszłości).

                      Pzdr WB
                      • sstar Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 22:32
                        Gość portalu: Wojciech Bońkowski napisał(a):

                        > A by odpowiedzieć na pytanie Giorgio, czy mieszanie bieli z
                        > czerwienią nie może dać rosé wysokiej jakości, wystarczy
                        > stwierdzić, że pomimo dopuszczenia tego przez przepisy przez tyle
                        > lat nie pojawiło się w Nowym Świecie żadne poważne rosé mieszane.
                        > Wszystkie
                        > różowe z górnej półki z Kalifornii czy Australii produkuje się po
                        > europejsku. Gdyby się dało inaczej, Jankesi już dawno by to
                        > zrobili. (Podobnie jak winiarze europejscy w przeszłości).
                        > Pzdr WB

                        Jankesi wg mnie nie robią rzeczy nieopłacalnych, co nie znaczy, że nie są one
                        możliwe!

                        Pzdr, sstar.
                      • Gość: gp Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 23:13
                        Brzmi to wszytko sensownie bardzo, lecz nadal nie daje mi odpowiedzi na pytanie,
                        dla mnie zasadnicze, czy poza stwierdzeniem "nikt do tej pory nie zrobił, bo by
                        zrobił w USA na przykład" da się to stwierdzić w jakiś bardziej empiryczny
                        sposób niż przy pomocy takiego konstruktu myślowego.

                        Co do potencjalnych strat, to zgodnie z tym co napisałeś, w starciu z
                        colopodbnymi "pink" na masowym rynku to i tak klasyka europejskiej różowości
                        przegra.

                        Daleki jestem od oceny słuszności tego typu regulacji, niemniej jednak osobiście
                        nie wierzę że producent produkujący dobre rose nagle zacznie coś mieszać.
                        Podobnie jak systemy apelacji nie są w stanie utrzymać jakości win na
                        zadowalającym poziomie, tak i utrzymanie zakazu mieszania nie zatrzyma zmian
                        masowych gustów. Zaś niewykluczone, że zamknie niektórym europejskim rolnikom
                        furtkę na półki hipermarketów, gdzie półki tanich, niesmacznych w naszym
                        mniemaniu win różowych zostaną zajęte w 100% przez nowoświatowe blendy.
                        • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 17.03.09, 23:27
                          > Zaś niewykluczone, że zamknie niektórym europejskim rolnikom
                          > furtkę na półki hipermarketów, gdzie półki tanich, niesmacznych w naszym
                          > mniemaniu win różowych zostaną zajęte w 100% przez nowoświatowe blendy.

                          Gorzej. Popularność win różowych bardzo mocno wzrosła, te europejskie też się zaczęły coraz lepiej sprzedawać, więc na pewno pojawi się pokusa, by spróbować zmieszać ze sobą niesprzedawalne białe i czerwone. Publika kupi raz, kupi drugi i stwierdzi, że już nigdy więcej.

                          A więcej jest tu:
                          www.guardian.co.uk/lifeandstyle/2009/mar/17/rose-wine-provence-france-eu
                          www.decanter.com/news/278812.html
                          Pozdrawiam!
                          • Gość: gp Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 00:16
                            winoman napisał:

                            > Publika kupi raz, kupi drug
                            > i i stwierdzi, że już nigdy więcej.

                            Czytałem to z linków.

                            Skąd pomysł, że nigdy więcej nie kupi, skoro właśnie takie colopodobne generał
                            publiczny właśnie uwielbia??? Chyba zbyt często przenosimy własne gusty i poziom
                            świadomości na masowego konsumenta. Zobacz co w marketach na świecie kupują
                            klienci w działach mięsnych. Wyszukane, pyszne, drogie i wybitne wędliny i mięsa
                            to jednak nisza.
                            • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 18.03.09, 00:54
                              > Skąd pomysł, że nigdy więcej nie kupi, skoro właśnie takie colopodobne generał
                              > publiczny właśnie uwielbia???

                              Nie o colopodobne czy kompotopodobne rose tu chyba chodzi, a o te zrobione z
                              kiepskich wytrawnych białych i czerwonych, których w innej postaci nie daje się
                              sprzedać. Gdzieś w tych licznych linkach piszą, że ludzie zaczęli traktować
                              wina różowe poważnie, zresztą o ile mi wiadomo, to nie white zinfandele zaczęły
                              się nagle dużo lepiej sprzedawać, tylko właśnie prowansja, tavele, różowa
                              navarra itp. Ponieważ jednak publika nie pamięta nazw, tylko patrzy na kolor
                              (wina i etykiety) i na cenę, więc gdy pojawią się te nowe produkty, wiele osób
                              może się zrazić. Ile osób w Polsce nie kupuje win włoskich "bo są kwaśne", a
                              francuskich "bo wykręcają twarz", na podstawie doświadczeń z tanimi butelkami.

                              Co by się stało, gdyby nagle zasypać sklepy mięsne tanimi parówkami o nazwie
                              "kabanosy"? Ile osób nie kupuje podczas wakacji we Włoszech mortadeli, mając
                              doświadczenia tylko z polską podróbką?

                              Pozdrawiam!
                              • Gość: cerretalto Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.181.163.190.static.crowley.pl 18.03.09, 02:05
                                Nie to, że chciałbym wkraczać w dyskusję gigantów... :). Pomijając
                                kiedy i do czego pije się rose, to jeżeli ludziom smakuje bylejakie
                                rose mieszane z białego i czerwonego i do tego to rose będzie silne
                                promowane (za pieniądze z ropy na przykład), to ogólnie nie ma
                                ratunku dla tych tradycyjnych (szlachetnych). Po prostu po jakimś
                                czasie rose będzie rozumiane jako to wypromowane czyli na przykład
                                colo-podobne. A rose robione tradycyjnymi metodami będzie dostępne u
                                niewielu małych ledwo zipiących producentów oraz w literaturze :).
                                EU w końcu na jakiś czas zablokowała również steki po florencku bo
                                krówki, z których je robiono drogo opłacane urzędasy uznały za zbyt
                                stare i w związku z tym bardziej podlegające jakimś chorobom. A
                                pamiętacie na przykład absynt z 1984? :). Jedyna droga dla
                                zachowania szlachetnych smaków, to dośc wolny rynek i niewielki
                                protekcjonizm, czyli ogólnie liberalizm :).
                                • docg Re: nowa jakość różowego wina??? 18.03.09, 09:03
                                  ja zupełnie nie widzę problemu. Mieszanie białego i czerwonego wina od dawna
                                  mieści się w europejskiej tradycji, jak w przypadku tzw. cocktail Chianti czy
                                  win z północnego Rodanu (syrah + viognier), chociaż nie jestem całkiem pewien,
                                  czy tam mieszało (miesza) się wino, czy winogrona. Tak czy inaczej, półki
                                  supermarketów w Hiszpanii, Francji i Włoszech uginają się pod masą podłego
                                  różowego wina po 1 - 2 euro i jeśli te trunki nie zniechęciły konsumentów do
                                  kupowania różowego, to także zapewne nie zniechęcą ich tanie różowe wina
                                  produkowane z mieszanek. A czego się obawiają producenci z Prowansji, to już
                                  zupełnie nie rozumiem. Jeśli będą dobrze robili swoje różowe wino to żadna
                                  podróbka im nie zaszkodzi, podobnie jak teraz nie szkodzą im tanie wina z
                                  Langwedocji i Roussillon.
                                  Co do rynku, to konsumenci nie są chyba tacy tępi, jak się powszechnie uważa i
                                  kupują te wina, które im odpowiadają. Teza, że nieudany zakup jednej butelki
                                  niedobrego różowego wina może kogoś zniechęcić do różowego wina w ogóle wydaje
                                  mi się przesadzona.
                              • giorgio_primo Re: nowa jakość różowego wina??? 18.03.09, 10:20
                                winoman napisał:


                                > Nie o colopodobne czy kompotopodobne rose tu chyba chodzi, a o te zrobione z
                                > kiepskich wytrawnych białych i czerwonych, których w innej postaci nie daje się
                                > sprzedać.

                                I stawiasz tezę, że to paskudztwo którego nikt nie chce kupić, nagle po
                                zmieszaniu się sprzeda? Dla mnie to jakieś magiczne myślenie.

                                > Gdzieś w tych licznych linkach piszą, że ludzie zaczęli traktować
                                > wina różowe poważnie, zresztą o ile mi wiadomo, to nie white zinfandele zaczęły
                                > się nagle dużo lepiej sprzedawać, tylko właśnie prowansja, tavele, różowa
                                > navarra itp. Ponieważ jednak publika nie pamięta nazw, tylko patrzy na kolor
                                > (wina i etykiety) i na cenę, więc gdy pojawią się te nowe produkty, wiele osób
                                > może się zrazić.

                                W tym fragmencie ja widzę sprzeczność. Z jednej strony jakoby wzrasta sprzedaż
                                różowych w wyniku świadomego wyboru poważnych "różowych apelacji" a jednocześnie
                                piszesz, że publika patrzy na cenę i kolor.

                                > Ile osób w Polsce nie kupuje win włoskich "bo są kwaśne", a
                                > francuskich "bo wykręcają twarz", na podstawie doświadczeń z tanimi butelkami.

                                Pełna zgoda. Dotyczy to także win różowych. Jeżeli wydaje Ci się, że półki w
                                sklepach wielkopowierzchniowych uginają się od znakomitej jakości różowych win
                                europejskich (robionych zgodnie z tradycją, ergo pysznych i niekwaśnych) to
                                żyjemy w równoległych światach. Dokładnie tak jak wyżej napisałeś: publika
                                spróbuje jeden czy drugi raz kwaśnego, śmierdzącego, europejskiego paskudztwa,
                                czyli źle zrobionego rose (że trudno zrobić dobre tradycyjną metodą i że tanio
                                być nie może już się wszyscy zgodziliśmy!) i z radością sięgnie po jakiś "blush"
                                który nie wykręca języka i nie wypala gardła. Czy tego właśnie biurokraci UE
                                postanowili bronić paneuropejskim zakazem?

                                > Co by się stało, gdyby nagle zasypać sklepy mięsne tanimi parówkami o nazwie
                                > "kabanosy"? Ile osób nie kupuje podczas wakacji we Włoszech mortadeli, mając
                                > doświadczenia tylko z polską podróbką?

                                Ponownie nie widzę analogii. Są na rynku "kabanosy" wieprzowe, drobiowe, sojowe
                                i z łososia. Konsument sobie wybiera a jacyś puryści mogą sobie rozpaczać i
                                chlipać samotnie w kąciku, ze przecież "kabanos" to z wieprzka i najlepiej z
                                białostockiego. Jak UE zakaz wprowadzi na kabanosy nie ze świnii to coś się
                                zmieni? Otóż NIC się nie zmieni. Jak życie pokazało będą Fetikosy, Fetosy,
                                Phetosy, itp w miejsce Fety i to one zajmują i będą zajmować gro półek w
                                dyskontach i supermarketach. Z co najmniej dwóch powodów: ceny i łagodniejszego
                                smaku. I nic nie pomoże to, że akurat Tobie i mnie ten ostry smak odpowiada.
                                • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 18.03.09, 16:29
                                  Dołożę jeszcze jeden potencjalny argument za utrzymaniem obecnych regulacji. W
                                  sytuacji ich rozluźnienia producent "nowego rose" będzie miał dużo łatwiej.
                                  Spokojnie będzie trzymał w kadziach osobno wino białe, osobno czerwone (dużo
                                  mniej, tylko do ewentualnego barwienia), i jak mu się trafi kupiec na białe,
                                  zabutelkuje białe, jeśli na różowe, zrobi kupaż i sprzeda "różowe". Da mu to
                                  niewątpliwą przewagę w prowadzeniu interesów.

                                  Pozdrawiam!
                                  • ducale Re: nowa jakość różowego wina??? 18.03.09, 16:37
                                    winoman napisał:

                                    > Dołożę jeszcze jeden potencjalny argument za utrzymaniem obecnych
                                    regulacji. W
                                    > sytuacji ich rozluźnienia producent "nowego rose" będzie miał dużo
                                    łatwiej.
                                    > Spokojnie będzie trzymał w kadziach osobno wino białe, osobno
                                    czerwone (dużo
                                    > mniej, tylko do ewentualnego barwienia), i jak mu się trafi kupiec
                                    na białe,
                                    > zabutelkuje białe, jeśli na różowe, zrobi kupaż i
                                    sprzeda "różowe". Da mu to
                                    > niewątpliwą przewagę w prowadzeniu interesów.
                                    >
                                    > Pozdrawiam!

                                    rozumiem ze to pisales ironicznie? czy serio tak uwazasz ze pewna
                                    przewaga konkurencyjna + elastycznosc wyboru w dobie badz co badz
                                    pewnego kryzysu wszedzie /na rynku winiarskim tez/ jest niegodne
                                    iwarte potępienia?
                                  • Gość: gp Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 16:47
                                    winoman napisał:

                                    > Da mu to
                                    > niewątpliwą przewagę w prowadzeniu interesów.

                                    To może inaczej zapytam, trochę przewrotnie i teoretyzując:

                                    Czy jurysdykcja UE sięgnie całego "Nowego Świata"? Czy też producenci z UE będą
                                    musieli zmagać się z konkurencją tamtejszych win bez możliwości decydowania, zaś
                                    wina takie i tak będą na rynku jak zapragnie tego jakiś producent spoza UE?

                                    Zostało gdzieś w tym wątku wspomniane (albo w linku), że w USA i Australii wolno
                                    robić różowe poprzez mieszanie a i tak nikt tak nie robi. Jeśli dobrze
                                    zrozumiałem to oni tam oszaleli całkiem, że nie robią czegoś co im wolno, jest
                                    takie tanie i tak bardzo konkurencyjne, że zagraża bytowi europejskiego rose!
                                    Zwłaszcza dziwi w momencie, kiedy w kadziach Australii czekają miliony litrów
                                    "bulk wine" z którym nie wiadomo co zrobić.

                                    Dlaczego podejrzewasz, że po legalizacji takiego procederu nastąpi taka
                                    "katastrofa" akurat w UE skoro nie nastąpiła za oceanem? Czy natura winiarzy
                                    europejskich jest jakaś bardziej pazerna albo może wredna jakaś taka?
                                    • Gość: Frog Re: nowa jakość różowego wina??? IP: *.chello.pl 19.03.09, 13:15
                                      Mieszanie wina białego z czerwonym wcale nie musi być tańsze niż produkcja
                                      prawdziwego rosé. A swoją drogą w Europie bardzo często dodaje się czerwonego
                                      wina do różowego żeby podgonić barwę, co teoretycznie jest zabronione i winiarze
                                      raczej się do tego nie przyznają...Z innej beczki, myślę że ten stereotyp
                                      "fabryk winnych" dotyczących nowego świata jest krzywdzący, takie same fabryki
                                      istnieją w Hiszpanii, Francji, na Węgrzech itd...W NŚ też są średnie i małe
                                      winnice prowadzone przez rodziny, tyle że wino od nich rzadko dociera do...Polski
                                      • giorgio_primo Re: nowa jakość różowego wina??? 19.03.09, 13:51
                                        Nie przeczytałeś komentarzy wszystkich, albo ich najzwyczajniej nie zrozumiałeś.

                                        Gość portalu: Frog napisał(a):

                                        > Mieszanie wina białego z czerwonym wcale nie musi być tańsze niż produkcja
                                        > prawdziwego rosé.

                                        Oczywiście. Mieszając Petrusa z Montrachet od DRC nie powinno być to trudne. Czytałeś wpis Wojtka Bońkowskiego?

                                        > A swoją drogą w Europie bardzo często dodaje się czerwonego
                                        > wina do różowego żeby podgonić barwę, co teoretycznie jest zabronione i winiarz
                                        > e
                                        > raczej się do tego nie przyznają...

                                        Posiadasz jakieś informacje na ten temat, czy "gdzieś się obiło o uszy"? Ja nawet skłonny jestem podejrzewać, że tak się dzieje ale osobiście nie widziałem ani nie spotkałem takiego info w wiarygodnym źródle.

                                        > Z innej beczki, myślę że ten stereotyp
                                        > "fabryk winnych" dotyczących nowego świata jest krzywdzący, takie same fabryki
                                        > istnieją w Hiszpanii, Francji, na Węgrzech itd...W NŚ też są średnie i małe
                                        > winnice prowadzone przez rodziny, tyle że wino od nich rzadko dociera do...Pols
                                        > ki

                                        A czy ktoś w tym wątku napisał, że w Europie nie ma takich fabryk a w Nowym Świecie są tylko takie?

                                        Czytając uważniej, zrozumiesz że napisałem o tym iż nowoświatowe molochy mając możliwość mieszania a co najważniejsze dobrze zbudowaną sieć dystrybucji w Europie oraz duuużą skalę produkcji, stanowiłyby zagrożenie poważne. Argentyńska, niewielka winnica rodzinna, jakich by pysznych win nie robiła, rynkiem wina sprzedawanego w Europie w wielkich sieciowych sklepach samoobsługowych nie zachwieje.
                                        • winoman Re: nowa jakość różowego wina??? 19.03.09, 14:22
                                          > Czytając uważniej, zrozumiesz że napisałem o tym iż nowoświatowe molochy mając
                                          > możliwość mieszania a co najważniejsze dobrze zbudowaną sieć dystrybucji w Euro
                                          > pie oraz duuużą skalę produkcji, stanowiłyby zagrożenie poważne.

                                          Tu chyba nie chodzi w ogóle o rynek europejskich, czytałem gdzieś, że
                                          proponowane zmiany mają ułatwić europejskim producentom konkurencję z
                                          nowoświatowymi na rynkach azjatyckich, głównie w Chinach. Ma to sens w
                                          przypadku wielkich producentów z Hiszpanii (La Mancha) czy Langwedocji, którzy
                                          dostaną do ręki nowe narzędzie, natomiast niewątpliwie utrudni dostęp do tych
                                          rynków producentom tradycyjnych rose, ich wina mogą zginąć w masie.

                                          Pozdrawiam!

                                          PS. Sorry, że nie odpisuję na inne posty, ale ledwo zipię, no i zastrzegałem, że
                                          nie przedstawiam moich racji, tylko wyobrażane :-)
                                          • giorgio_primo Re: nowa jakość różowego wina??? 19.03.09, 15:25
                                            winoman napisał:


                                            > Tu chyba nie chodzi w ogóle o rynek europejskich, czytałem gdzieś, że
                                            > proponowane zmiany mają ułatwić europejskim producentom konkurencję z
                                            > nowoświatowymi na rynkach azjatyckich, głównie w Chinach. Ma to sens w
                                            > przypadku wielkich producentów z Hiszpanii (La Mancha) czy Langwedocji, którzy
                                            > dostaną do ręki nowe narzędzie, natomiast niewątpliwie utrudni dostęp do tych
                                            > rynków producentom tradycyjnych rose, ich wina mogą zginąć w masie.

                                            Hmm. Trochę mnie to dziwi, bo rynki azjatyckie są mocno penetrowane przez
                                            producentów z Australii jeśli chodzi o rynek win masowych a z kolei rynek
                                            tamtejszy dla win "premium" mocno bazuje na ugruntowanej pozycji rynkowej i
                                            prestiżu win europejskich. Tak czytałem kiedyś w Wine Business International
                                            chyba. W takiej sytuacji utrzymanie zakazu raczej utrudnia tam konkurencję tym z
                                            Langwedocji czy La Mancha, o których wspominasz.

                                            Ja oczywiście to rozumiem, że nie przedstawiasz swojej opinii a jedynie
                                            tłumaczysz możliwe wyjaśnienia. Tak jak ja próbuję dociec komu to niby zaszkodzi
                                            bądź pomoże i nie mogę poskładać w sensowną całość.
                                            • mwi_net Re: nowa jakość różowego wina??? 19.03.09, 19:11
                                              giorgio_primo napisał:
                                              > Hmm. Trochę mnie to dziwi, bo rynki azjatyckie są mocno penetrowane przez
                                              > producentów z Australii jeśli chodzi o rynek win masowych a z kolei rynek
                                              > tamtejszy dla win "premium" mocno bazuje na ugruntowanej pozycji rynkowej i
                                              > prestiżu win europejskich.

                                              Wydaje mi się też, że chińscy producenci są mocno zapatrzeni w Europę,
                                              konkretnie Francję. A wnioskuję to z informacji o zakupach niektórych winnic w
                                              Burgundii przez Chinczyków, więc sądzę raczej, że będą oni produkować różowe
                                              wino (zresztą nie tylko te) zgodnie z tradycją
                                              • sstar Re: nowa jakość różowego wina??? 19.03.09, 21:52
                                                mwi_net napisał:

                                                > Wydaje mi się też, że chińscy producenci są mocno zapatrzeni
                                                > w Europę, konkretnie Francję. A wnioskuję to z informacji o
                                                > zakupach niektórych winnic w Burgundii przez Chinczyków, więc
                                                > sądzę raczej, że będą oni produkować różowe
                                                > wino (zresztą nie tylko te) zgodnie z tradycją

                                                a nie są oni czasami zapatrzeni w znane francuskie marki, jak Bdx czy burgund, a nie w tradycję?

                                                pzdr, sstar
                                                • cerretalto1 Re: nowa jakość różowego wina??? 20.03.09, 00:20
                                                  Chciałbym uprzejmie zauważyć, że wyciąganie takich wniosków z paru
                                                  zakupów Chińczyków jest jak wróżenie z fusów :). Chiny to w zasadzie
                                                  już druga gospodarka świata i miliony bogatych ludzi inwestujących
                                                  chyba wszędzie i chyba we wszystko. Jednak prawdą jest, że mają
                                                  wielki szacunek dla znanych producentów win francuskich. Podobnie
                                                  jak Rosjanie jakiś czas temu. Być może jedni popijają wielkie
                                                  burgundy a inni właśnie przygotowują rose-colę na rynek amerykański,
                                                  południowoamerykański bądź nawet afrykański :)

                                                  > > Wydaje mi się też, że chińscy producenci są mocno zapatrzeni
                                                  > > w Europę, konkretnie Francję. A wnioskuję to z informacji o
                                                  > > zakupach niektórych winnic w Burgundii przez Chinczyków, więc
                                                  > > sądzę raczej, że będą oni produkować różowe
                                                  > > wino (zresztą nie tylko te) zgodnie z tradycją
                                                  >
                                                  > a nie są oni czasami zapatrzeni w znane francuskie marki, jak Bdx
                                                  czy burgund,
                                                  > a nie w tradycję?
                                                  >
      • sstar wygrał rozsądek? 28.03.09, 09:25
        www.sstarwines.pl/sample.php?inc=note.php¬e=2879
        za francusko-jęz. źródłem (tej ważkiej decyzji komisji unijnej):

        vitisphere.com/breve.php?id_breve=55205
        pzdr, sstar

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka