Dodaj do ulubionych

stawanie przy dystrybutorach

29.07.10, 12:15
Powiedzcie dlaczego prawie zawsze ludzie zawsze zatrzymują się przy
pierwszym dystrybutorze blokując następnym możliwość sprawnego i
szybkiego tankowania, lub stają przy następnym tak że nijak qr.a wąż
nie sięgnie wlewu. Dlaczegoooo?, czy to takie trudne przewidzieć?
Nie wspominam o tych, którzy jeszcze zamówia hot-doga i patrzą jak
reszta czeka na możliwość tankowania ze swoim wieśniackim
uśmiechem?! Czy nie można przestawić rydwanu? Czy to też takie
trudne???!!!
Obserwuj wątek
    • mariusz-ef Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 12:25
      a po mojemu to nie wina ludzi (że nie myślą), ale złego rozplanowania stacji
      paliw (i nie mówię o feng shui)
      • mariusz-ef Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 12:28
        się zamotałem - przecież złe rozplanowanie stacji paliw to też dlatego że ludzie
        nie myślą, a skoro "niemyślenie" to nie wina ludzi, to.... sam już nie wiem!
    • gringo68 Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 12:39
      a co to jest "wieśniacki usmiech" i co robisz żeby go nie mieć?
      • swan_ganz Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 13:04
        > a co to jest "wieśniacki usmiech" i co robisz żeby go nie mieć?


        wystarczy do dentysty chodzić by nigdy sie tego o co pytasz nie
        dowiedzieć... :-)

        a co do meritum... to co drażni załozyciela wątku ma swoje korzenie
        dokładnie w tym samym miejscu, które odpowiada za wiekszosc wypadków
        drogowych w naszym kraju; czyli brak uspołecznienia Polaków.
        Ta koncentracja na samym sobie jest widoczna w kazdej (bez żadnego
        wyjatku) dziedzinie naszej aktywności zyciowej..

        To jest cos co was kiedys zabije... :-)
      • pulaviak Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 13:08


        a co to jest "wieśniacki usmiech" i co robisz żeby go nie mieć?
        Idę po prostu do takiego gringo i mówię grzecznie żeby przestał się
        wieśniacko uśmiechać, patrząc jak inni nie mają śmiałości zwrócić mu
        uwagę; w razie czego pomagam mu podjąć odpowiednią decyzję ;-)
        • swan_ganz Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 13:19
          w razie czego pomagam mu podjąć odpowiednią decyzję ;-)

          a jak mimo twojej stymulacji wieśniak idzie w zaparte i jeszcze
          szerzej sie usmiecha to co wtedy ? Oklep pod okiem monitoringu?
          To ty głupi jesteś.. :-)
          • pulaviak Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 13:42
            swan_ganz napisał:

            > w razie czego pomagam mu podjąć odpowiednią decyzję ;-)
            >
            > a jak mimo twojej stymulacji wieśniak idzie w zaparte i jeszcze
            > szerzej sie usmiecha to co wtedy ? Oklep pod okiem monitoringu?
            > To ty głupi jesteś.. :-)

            Żeby pomóc komuś podjąć odpowiednie kroki nie trzeba zawsze używać
            siły mięśni, czy tego co masz w miejscu mięśni; a takie
            stwierdzenia "To ty głupi jesteś.. :-)" świadczy że jesteś jednym z
            tych o których mowa. I jeszcze ten uśmiech; to że jest tyle klawiszy
            na klawiaturze wcale nie znaczy że musisz ich wszystkich używać.
            • jeepwdyzlu ty pulaviak jesteś z PIS 29.07.10, 14:12
              to widać, słychać i na pewno czuć...
              taki z ciebie geniusz - jak z brodzińskiego mąż stanu a z kępy
              baletnica...
              ty sie nie martw o innych
              leć do apteki bo ci sie leki skończyły...
              jeep
            • swan_ganz Re: stawanie przy dystrybutorach 02.08.10, 10:38
              > Żeby pomóc komuś podjąć odpowiednie kroki nie trzeba zawsze
              używać siły mięśni,


              jasne, że tak; zawsze możesz zaproponować np; lodzika za rezygnacje
              z hotdogów i szybsze zwolnienie dystrybutora.. :-)

              a takie stwierdzenia "To ty głupi jesteś.. :-)" świadczy że
              jesteś jednym z tych o których mowa


              to stwierdzenie dotyczyło konkretnej sytuacji w której Twoja reakcja
              na odmowe natychmiastowego odstawienia bolidu reagujesz
              pociagnięciem z dyniu oporniakowi.. :-)
              I faktem jest, że ten post jest troche i o mnie bo lubie czasem
              wrąbać hotdoga na stacji więc siła rzeczy blokuje wtedy i
              dystrybutor... I wiesz co? Wcale sie tego nie wstydzę... :-)

              I jeszcze ten uśmiech; to że jest tyle klawiszy
              > na klawiaturze wcale nie znaczy że musisz ich wszystkich używać.


              może nie jestem zbyt bystry i to dlatego nie bardzo wiem co ty tu
              chciałes powiedzieć... W ciemno zakładam, że ty tez tego nie
              wiesz.. :-)
              • nazimno "bajdeuej", tu chodzi o szanowanie czasu innych. 02.08.10, 11:24
                Jezeli idziesz wpie... hotdoga swiadomie olewajac kogos, kto z Twojego
                powodu w ewidentny sposob narazony jest na strate czasu, to
                tym gorzej dla Ciebie. To jest pewne signum mentalne.

                Jezeli w biznesie ktos przychodzi z polgodzinnym opoznieniem, to jest
                definitywnie przegrany. Nikt z nim nie bedzie gadac.
                Gdyby Tobie ktos zrobil taki numer, porabalo by Cie z wscieklosci.
                Chodzi o poszanowanie czasu innych, powtarzam do znudzenia.

                Wiec szanuj czas innych, a inni, miejmy nadzieje, beda szanowac Twoj
                czas.
                Czy to jest az takie trudne do zrozumienia?
                • swan_ganz Re: "bajdeuej", tu chodzi o szanowanie czasu inny 02.08.10, 19:23
                  > Jezeli idziesz wpie... hotdoga swiadomie olewajac kogos

                  żadne takie... Nie wpierd...m czegokolwiek na stacji równocześnie
                  patrząc jak inni gryza swoje kierownice bo ich krew zalewa...

                  Pisałem o sytuacji w której zamówiłem hotdoga i czekam aż obsługa mi
                  go zrobi i jak juz dostane go do łapy to niewpierdzielam go na
                  miejscu tylko podczas jazdy w aucie... Gdybym miał tyle czasu by
                  jeść na miejscu to z pewnościa znalazłbym go nieco więcej by zjeść
                  tak jak to białemu człowiekowi wypada; czyli w restauracji bo skoro
                  aż tak bardzo czas mnie nie goni to zamiast parówki z bułka na
                  cepeenie wolałbym wciagnąć schaboszczaka z frytkami w knajpie
                  • nazimno nooooo, juz lepiej... 03.08.10, 09:52
                    • nazimno jakkolwiek, jednak, cytuje: 03.08.10, 10:45

                      "I faktem jest, że ten post jest troche i o mnie bo lubie czasem
                      wrąbać hotdoga na stacji więc siła rzeczy blokuje wtedy i
                      dystrybutor... I wiesz co? Wcale sie tego nie wstydzę... :-)
                      "
                      Czyli - jak by nie bylo - nic nie rozumiem.
    • mjf1 Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 12:53
      Tankuj na NESTE - tam nie ma hot-dogów ;)
      • mariusz-ef Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 13:25
        mjf1 napisał:
        > Tankuj na NESTE - tam nie ma hot-dogów ;)


        oooo kolego! właśnie zacząłeś spiralę nienawiści!

        Goła baba
        .
        Nie było seksafery w
        Samoobronie
    • szymizalogowany wy to macie problemy hehe 29.07.10, 13:48
      dziwne jest co innego - pare razy widzialem jak stoi kolejka po pare
      aut do dystrybutorow wg. tego z ktorej strony jest wlew paliwa gdy
      dystrybutory z drugiej strony sa puste i tak sie zastanawiam czy ci
      ludzie nie umieja weza przeciagnac nad tylna klapa czy sa za glupi
      zeby na to wpasc czy tak sobie stoja w kolejce bo lubia hehe
      • nazimno Re: wy to macie problemy hehe 29.07.10, 14:04
        "...tak sobie stoja w kolejce bo lubia hehe"

        Nowe pokolenia otrzymaly w genach po rodzicach stanie w kolejkach
        pochodzace z okresu "dalszego rozwoju socjalistycznej ojczyzny".
        To juz prawie atawizm. Na drugim miejscu jest glupota.

      • galtom Re: wy to macie problemy hehe 29.07.10, 14:39
        Szymi juz nie pamietam jaka stacja ale kiedys sam (HO, HO!!!)
        doszedlem do podobnej konkluzji.
        Podjechalem "ze zlej strony".
        Poczym najpierw sie ubrudzilem tym cholernym wezem (on byl dosc
        sztywny i caly upier... w jakims smarze, benzynie, czy penis wie
        czym jeszcze), potem walczylem z delikatnym ulozeniem tegoz na
        aucie zeby nie podrapac lakiery przyklejonym do weza piachem, a na
        koncu sie okazalo, ze jest za krotki i tak sie pistolet nie
        odwroci.

        Od tego czasu....luz w dupie... moge te 10 min poczekac az ktos
        zrobi kupiszcze, zje hot-doga, popije cola, zaplaci, wroci, usadzi
        sie, zanotuje przebieg km, ilosc zatankowanych litrow, cene,
        sprawdzi lusterka (wszystkie dwa razy), zapnie pasy, zapali
        silnik, swiatla, znow sprawdzi lusterka, zastanowi sie nad
        najbardziej optymalna droga odjazdu, odnajdzie jedynke i ruszy...

        Trudno... grunt to nie tracic zdrowia - ja sie bede pieklil a
        On/Ona i tak szybciej nie odjedzie. :-)
        • szymizalogowany Re: wy to macie problemy hehe 29.07.10, 15:39
          ja juz doszedlem do wprawy - jedynie musze jak podjezdzam do
          dystrybutora ktory jest ze "zlej" lewej strony auta poswiecic kilka
          sekund wiecej w patrzenie sie w lewe lusterko zeby stanac tak ze waz
          jest na wysokosci konca tylnej szyby

          potem biore koncowke nie dotykam sie weza i wkladam ja "do gory
          nogami" zero problemu - moze dlatego ze u mnie jest tak ze wlew jest
          jak sie szyba konczy i waz lezy na szybie i nic nie rysuje hehe

          czekac mi sie nie chce przed nalaniem bo i tak trzeba stac w srodku
          w kolejce - kiedys problemem byli tylko fakturowicze, teraz
          najwieksza zmora to hotdogarze i pijacze kawy - powinni to
          pizdzielstwo wyjebac stacja to stacja, lejesz, placisz i spie...c
          hehe

          jak slysze "a jakie sa sosy?" to ku... krew mnie zalewa, niech se
          baran jedzie do restauracji sie nazrec hehe
          • jeepwdyzlu Re: wy to macie problemy hehe 29.07.10, 16:26
            teraz
            najwieksza zmora to hotdogarze i pijacze kawy - powinni to
            pizdzielstwo wyjebac stacja to stacja, lejesz, placisz i spie...c
            hehe
            ----------
            wiesz debilu ile stacja zarabia na paliwach?
            a ile na hotdogach?
            czy kawie?
            śpiesz ci się?
            tankuj na neste

            skad się biorą tacy jak ty
            mamusia cię takiego nie urodziła
            musieli cię zamienić w szpitalu....
            jeep
            • szymizalogowany Re: wy to macie problemy hehe 29.07.10, 19:55
              > wiesz debilu ile stacja zarabia na paliwach?
              > a ile na hotdogach?
              > czy kawie?
              > śpiesz ci się?
              > tankuj na neste

              tankuje po drodze, nie bede specjalnie gdzie jezdzil po paliwo

              > skad się biorą tacy jak ty
              > mamusia cię takiego nie urodziła
              > musieli cię zamienić w szpitalu....


              bocian mnie przyniosl w kapuscie


              jak ktos glodny to niech sobie do miesnego skoczy po salceson a nie
              te gowniane hot dogi wszyscy zra
              • gonzor Re: wy to macie problemy hehe 30.07.10, 09:27
                Masz rację, niech źrą te mielone wymiona.
                Nie patrzę na to z której strony jest wlew, wjeżdżam gdzie wolne, naciągam węża.
                Jak jest dużo miejsca to ustawiam się niejako "pod prąd" - miny czekających w
                kolejce - bezcenne.
                Na stacjach są jednorazowe rękawiczki - nie upierdzielasz się syfem
          • galtom Re: wy to macie problemy hehe 29.07.10, 21:37
            szymizalogowany napisał:

            > ja juz doszedlem do wprawy - jedynie musze jak podjezdzam do
            > dystrybutora ktory jest ze "zlej" lewej strony auta poswiecic
            kilka
            > sekund wiecej w patrzenie sie w lewe lusterko zeby stanac tak ze
            waz
            > jest na wysokosci konca tylnej szyby
            >
            > potem biore koncowke nie dotykam sie weza i wkladam ja "do gory
            > nogami" zero problemu

            Sprobuj przerzucic ten waz przez Previe :-) albo pociagnac go do
            okola...
            Ale ja teaz (pierwszy raz) jezdze na LPG wiec to juz nie klopot bo
            nie ja z wezem walcze :-)
            Swoja droga muze przyznac, ze jestem pod wrazeniem tego jak auto
            zasilne gazem potrafi jezdzic i jak dobrze dobrana instalacja jest
            bezproblemowa.
            • jbl25 Re: wy to macie problemy hehe 30.07.10, 13:41
              Daj mu jeszcze czasu, na początku wszystko działa pięknie, a potem dupa :)
      • jureek Re: wy to macie problemy hehe 29.07.10, 14:48
        szymizalogowany napisał:

        > dystrybutory z drugiej strony sa puste i tak sie zastanawiam czy ci
        > ludzie nie umieja weza przeciagnac nad tylna klapa czy sa za glupi
        > zeby na to wpasc czy tak sobie stoja w kolejce bo lubia hehe

        Dopisz jeszcze jeden powód, którego nie wymieniłeś, a który akurat do mnie
        pasuje. Lenistwo. Nie chce mi się po prostu szarpać węża na drugą stronę auta.
        Jak mam czas, to wolę poczekać i muzyczki posłuchać.
        Jura
        • qqbek Re: wy to macie problemy hehe 29.07.10, 15:01
          jureek napisał:

          > Dopisz jeszcze jeden powód, którego nie wymieniłeś, a który akurat do mnie
          > pasuje. Lenistwo. Nie chce mi się po prostu szarpać węża na drugą stronę auta.
          > Jak mam czas, to wolę poczekać i muzyczki posłuchać.
          > Jura

          Też racja.
          Ale najbardziej mnie wku...a sytuacja, w której wolny jest dystrybutor po lewej
          a przy moim (prawa) stoi sobie ćwok w jakiejś Toyocie/Nissanie/innym japońcu
          (zdaje się z 80% wszystkich japońców ma akurat po lewej korek) i kombinuje z
          wężem, mnie też do tego zmuszając.
          To dopiero szczyt bezinteresownej głupoty - nie dość, że innym to i sobie samemu
          kretyn życie uprzykrza :)
          • nazimno Paniusia na szpilkach: 29.07.10, 15:13
            Nalala paliwo, poszla zaplacic, kupowala jeszcze dlugo jakies chrupki
            czyli czipsy, wrocila do samochodu, polozyla czipsy na tylnym siedzeniu,
            a zaraz potem zaczela dlugo i dokladnie myc wszystkie szyby,
            nie ruszajac wozu spod dystrybutora.

            A mnie wspolczynnik wk...nia poszedl asymptotycznie w nieskonczonosc.
            Bylem w kolejce tuz za nia i nie moglem sie wycofac.

            Na moja delikatna uwage o braku czasu zareagowala dokladniejszym
            sciaganiem syfu z szyb.

            Bylo to na pewnej stacji w Pforzheim.
            • qqbek Re: Paniusia na szpilkach: 29.07.10, 15:32
              nazimno napisał:

              > Bylo to na pewnej stacji w Pforzheim.

              Mi się zdarzyło kiedyś na Statoilu przy DK8 w Breslau;)
              Środek nocy, odleglejsze dystrybutory powyłączane, na dwa działające jeden jest
              tylko z ON, drugi z prawej strony obstawia wóz firmy ochroniarskiej (tankują a
              nie śpią), przy drugim swój bolid marki FIAT CC700 tankuje paniusia na szpilkach
              z tipsami takiej długości, że dziwne, że węża nie przebiła.
              Stanąłem za CC (bo stał po lewej, a ja też kurek mam po prawej, poza tym pewnie
              ochroniarze fakturę będą brali). Paniusia wpierw przeczesała tlenioną łepetynę
              tipsami, potem wybrała wąż, chwilę pogłowiła się nad kurkiem... w końcu leje.
              Zalała całe 5l i leci do sklepu. Ochroniarze zatankowali, jeden poszedł do
              wnętrza stacji, po dłuższej chwili wraca z fakturą, wsiedli, pojechali. Paniusi
              nie ma. Zaglądam przez szybę - żre hot-doga przy stole (no ale kończy, to
              poczekam)... poprawiła fryz jeszcze w kiblu... alleluja, idzie... rzecz jasna
              myć szyby, zapytana mówi, że musi przecież coś widzieć (w tym kontekście to co
              robiła- czyli fachowe rozmazanie brudu po całej szybie przeczyło jej słowom).
              Wsiadłem, wsteczny, po garach kierownica w lewo, potem do oporu w prawo...
              zaparkowałem tyłem po drugiej stronie dystrybutora, nalałem 50l, poszedłem
              zapłacić... facet z kasy, patrząc się to na mnie, to na monitor systemu
              monitoringu, wydając mi resztę z szerokim uśmiechem na twarzy stwierdził - "żeby
              jeszcze dało się bez nich żyć".
            • ramireza911 Re: Paniusia na szpilkach: 30.07.10, 12:17
              a co się dziwisz? sama moze tez tyle czekała w kolejce i jak juz sie
              dopchała to se furke szykuje do jazdy. miała zapitalac z tym kijem
              do wiadra z wodą 50m?
            • ramireza911 Re: Paniusia na szpilkach: 30.07.10, 12:19
              nazimno napisał:

              > Nalala paliwo, poszla zaplacic, kupowala jeszcze dlugo jakies
              chrupki
              > czyli czipsy, wrocila do samochodu, polozyla czipsy na tylnym
              siedzeniu,
              > a zaraz potem zaczela dlugo i dokladnie myc wszystkie szyby,
              > nie ruszajac wozu spod dystrybutora.
              >
              > A mnie wspolczynnik wk...nia poszedl asymptotycznie w
              nieskonczonosc.
              > Bylem w kolejce tuz za nia i nie moglem sie wycofac.
              >
              > Na moja delikatna uwage o braku czasu zareagowala dokladniejszym
              > sciaganiem syfu z szyb.
              >
              > Bylo to na pewnej stacji w Pforzheim.

              a co się dziwisz? sama moze tez tyle czekała w kolejce i jak juz sie
              dopchała to se furke szykuje do jazdy. miała zapitalac z tym kijem
              do wiadra z wodą 50m?
              • nazimno 50 metrow? Bylas tam, widzialas to? 30.07.10, 12:23
                Mogla ruszyc furke i 5 metrow dalej pod wejsciem do stacji byly wolne
                miejsca parkingowe. Nie chcialo jej sie, nie widziala nawet potrzeby.

                Jej IQ nie byl nawet na poziomie 1/3 wartosci charakterystycznej dla
                makaka.


                • ramireza911 Re: 50 metrow? Bylas tam, widzialas to? 30.07.10, 12:29
                  nie było mnie tam, ale jeszcze nigdy na stacji nie widziałem, zeby
                  ktos kto myje szyby zapitalał do wiaderka miedzy innymi samochodami,
                  ktore wlasnie tankuja. inna sprawa, ze mozna ustawic pistolet, ze
                  sam nalewa paliwo, a w tym czasie szybki mozna oczyscic. gorzej jest
                  jak sie tankuje po 5 litrow.
                  • nazimno Przeciez 5 metrow to dlugosc zwyklego pokoju! 30.07.10, 12:41
                    Wiec o zadnym "zapitalaniu" nie moglo byc mowy!
                    Ponadto wiaderka tam stoja na cudnych, solidnych, niemieckich
                    regalach. Nie ma znaczenia, czy ktos to robi pod dystrybutorem, czy
                    na miejscu parkingowym. Tyle samo chodzenia.

                    Sadze, ze makak albo jakas inna mila szympansica by sobie poradzili.
                    Niestety, paniusia owa nie wpadla na to inteligentne rozwiazanie.


                    • ramireza911 Re: Przeciez 5 metrow to dlugosc zwyklego pokoju! 30.07.10, 13:16
                      u nas w Polsze to najczęściej sa zamocowane na stałe, bo by pewnie
                      wiadra gineły :))
      • starypryka Re: wy to macie problemy hehe 29.07.10, 21:27
        szymizalogowany napisał:

        > dziwne jest co innego - pare razy widzialem jak stoi kolejka po pare
        > aut do dystrybutorow wg. tego z ktorej strony jest wlew paliwa gdy
        > dystrybutory z drugiej strony sa puste i tak sie zastanawiam czy ci
        > ludzie nie umieja weza przeciagnac nad tylna klapa czy sa za glupi
        > zeby na to wpasc czy tak sobie stoja w kolejce bo lubia hehe

        A ja nie stroję bo mam w obu samochodach wlew po lewej - z tej strony zazwyczaj
        nie ma kolejek jak tylko jest co najmniej dwa rzędy dystrybutorów. :) I fajnie
        że ludziska tak nie myślą :)
      • pocieszne Re: wy to macie problemy hehe 30.07.10, 03:23
        szymizalogowany napisał:

        > i tak sie zastanawiam czy ci ludzie nie umieja weza przeciagnac
        > nad tylna klapa czy sa za glupi zeby na to wpasc...

        oj, nie takie to proste :-)

        --->Uparty_waz
        • etom Re: wy to macie problemy hehe 03.08.10, 20:46
          pocieszne napisał:

          > oj, nie takie to proste :-)
          --->Uparty_waz

          No to sie kobieta pomeczyla z tym wezem. :-)
    • kontik_71 Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 15:39
      To ja ci powiem skad.. ano stad, ze pewnie sobie mysla "tego wiesniaka
      (na przyklad ciebie), ktory chce zatankowac to moge olac".. no i tak
      kazdy wiesniak mysli sobie o innych wiesniakach i olewa ich...
    • szatniarka A propos "ćwiczeń z wężem" 29.07.10, 16:20
      Nie lepiej podjechać pod dystrybutor tyłem gdy miejsce
      po 'właściwej' stronie wlewu jest zajęte? Ja tak robię i dzięki temu
      unikam stania w kolejce gdy 'moja' strona jest zajęta.
      • cloclo80 Re: A propos "ćwiczeń z wężem" 29.07.10, 18:47
        Można też zajechać przodem ale z drugiej strony. Z tym że to jest wykonalne tylko wtedy gdy nie ma kolejki.
        • wujaszek_joe Re: A propos "ćwiczeń z wężem" 02.08.10, 11:11
          no i trzeba do tego koncentracji. kiedyś gaziarz mi doradził żeby właśnie z
          drugiej strony podjechał. Zrobiłem to na tyle bezmyślnie, że wąż i wlew LPG
          nadal były daleko od siebie. Mina gaziarza była bezcenna
    • okoni Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 16:38
      w tej całej sytuacji wk...wia mnie jeszcze bardziej to że po
      zwróceniu grzecznie uwagi iż on/ona blokuje dystrybutor i że można
      przeparkować i potem kupić hogadoga, kawę , umyć szybki, zrobić
      siusiu jest prawie zawsze odpowiedź : NO ,ALE... po czym próba
      wciśnięcia jakiejś głupkowatej wymówki. zamiast zwyczjnie powiedzieć
      przepraszam , produkuje się taki/taka robiąc z siebie jeszcze
      większego idiotę!
      • kontik_71 Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 17:04
        Juz widze jak zawsze biegniesz do kasy (majac odliczona kwote) i takim
        samym sprintem wracasz do auta...
        • okoni Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 20:38
          płacę kartą.
          • jureek Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 20:45
            okoni napisał:

            > płacę kartą.

            Płacenie kartą trwa dłużej.
            Jura
            • galtom Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 21:42
              Nie, jesli placisz Amexem :-) Sprawdzone, przechodzi zawsze, od
              razu, bez jakich durnych polaczen z bankiem. Bo niby po co sie ma
              laczyc (za przekroczenie limitu i tak ja place).
          • qqbek Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 21:49
            okoni napisał:

            > płacę kartą.

            Ty i tak w tej Yarisce masz wlew po lewej, więc co się przejmujesz?
            Mniej takich jak ty, więc i stres masz mniejszy :P
            A płacenie kartą rzeczywiście jest dłuższe.
          • ramireza911 Re: stawanie przy dystrybutorach 30.07.10, 12:22
            okoni napisał:

            > płacę kartą.

            to tyle samo sie schodzi co wpierdzieleni hot doga ;))
      • swan_ganz Re: stawanie przy dystrybutorach 02.08.10, 11:11
        > w tej całej sytuacji wk...wia mnie jeszcze bardziej to że po
        > zwróceniu grzecznie uwagi iż on/ona blokuje dystrybutor i że można
        > przeparkować


        pewnie, że można i tak ale kto i w jaki sposób zrekompensuje mi czas
        jaki strace stojąc po raz drugi w kolejce do kasy? Twój (jako
        następnego przy dystrybutorze) oszczędzony czas ma byc ta moja
        satysfakcją? Nie będe ci pisał co o tym mysle bo pewnie to wiesz :-)

        Co do szybek; jakos tak się składa, że szczotki do mycia zafajdanych
        szybek sa przy przy dystrybutorach a nie przy miejscach parkingowych
        zlokalizowanych gdzies dalej i nie zamierzam dla twojej satysfakcji
        biegać z ta szczota po stacji by ją sobie ponownie namoczyć... Dalej
        będe to robił przy dystrybutorze.. :-0
        • jbl25 Re: stawanie przy dystrybutorach 02.08.10, 11:48
          Swan, ale przecież możesz kupić hot dogi i inne smakołyki, przestawić furę i
          potem się delektować na parkingu ?
          • swan_ganz Re: stawanie przy dystrybutorach 02.08.10, 19:28
            > Swan, ale przecież możesz kupić hot dogi i inne smakołyki,
            przestawić furę i potem się delektować na parkingu ?


            szkoda czasu; ja wciagam parówki podczas jazdy bo skoro juz
            zdecydowałem się oszukac głód jakims badziewiem to nie dlatego, że
            lubie ale ponieważ jestem w "niedoczasie"...
            Chodziło mi o to, że nie będę przestawiał auta po zatankowaniu a
            potem szedł na stacje jeszcze raz po hotdogi; kupuje i jedno i
            drugie za pierwszym podejściem i jak juz dostane go do łapy to od
            razu śmigam dalej :-)
        • okoni Re: stawanie przy dystrybutorach 02.08.10, 12:47
          >
          > pewnie, że można i tak ale kto i w jaki sposób zrekompensuje mi
          czas
          > jaki strace stojąc po raz drugi w kolejce do kasy? Twój (jako
          > następnego przy dystrybutorze) oszczędzony czas ma byc ta moja
          > satysfakcją? Nie będe ci pisał co o tym mysle bo pewnie to wiesz :-
          )
          >
          > Co do szybek; jakos tak się składa, że szczotki do mycia
          zafajdanych
          > szybek sa przy przy dystrybutorach a nie przy miejscach
          parkingowych
          > zlokalizowanych gdzies dalej i nie zamierzam dla twojej
          satysfakcji
          > biegać z ta szczota po stacji by ją sobie ponownie namoczyć...
          Dalej
          > będe to robił przy dystrybutorze..

          zdaję sobię sprawę że ci to mocno wisi że dzięki twojej większej
          mobilności ja zatankuje szybciej .rozumiem ,spoko.każdy przede
          wszystkim żyje dla siebie.te moje żale na siuski, hod dogi, kawki i
          szybki i inne pierdoły to ogólnie żal na to czym stała się stacja
          benzynowa. ja tam tylko tankuje , resztę zakupów robię w normalnym
          sklepie . wiem że nie wszyscy mają czas i takie "szybkie " zakupy
          a'la piwko czy kanapka są koniecznością . ale trochę się we mnie
          gotuje kiedy np: dziś rano ,piękna lala robiła sobie przegląd prasy
          (tiny,sriny i inne tam damskie pisemka) bo szukała czegoś na obiad.
          nię mogła tego zrobić w trakcie stania w kolejce ?, musiała
          się "zastanawiać przy kasie?.
    • amelkalive Re: stawanie przy dystrybutorach 29.07.10, 22:04
      A pomysleliscie ile wiecej czasu straciliscie czytajac i piszac te
      wszystkie bzdurne rzeczy?
      • v-6 Syndrom dwóch grubych Murzynek. 29.07.10, 23:55
        Tak można by określić amerykański odpowiednik tego zjawiska: nigdy nie stawaj za nimi w kolejce do kasy supermarketu! Po pierwsze, kupują tonę najróżniejszych towarów. Po drugie, nie zaczną się pakować, dopóki nie zapłacą. Za kasą rośnie góra towarów, biedna kasjerka musi wstawać z krzesła, żeby ułożyć następne i nie zwalić czegoś na podłogę, w końcu woła na pomoc ochroniarza, a one ani drgną: cielęcym wzrokiem obserwują spektakl. A potem powoli i godnie zabierają się do układania zakupów w pięciu wózkach.
        Wiedziałem o tym, ale lata spędzone w Polsce stępiły moją czujność i w czasie ostatniej bytności za Wielką Wodą dałem się wkręcić. Stąd doskonale rozumiem uczucia spieszących się, którzy muszą zatankować, chociaż sam jakoś szczególnie nie cierpię na polskich stacjach.
        Pozdrawiam
        v-6
      • qqbek Re: stawanie przy dystrybutorach 30.07.10, 00:19
        amelkalive napisała:

        > A pomysleliscie ile wiecej czasu straciliscie czytajac i piszac te
        > wszystkie bzdurne rzeczy?

        A pomyślałaś, że robimy to w czasie wolnym... w przeciwieństwie do tankowania -
        ja na przykład z Wrocławia w którym miałem opisywaną przez siebie przygodę, mam
        ponad 500km do domu i to, czy spędzę na tankowaniu 5 czy 25 minut zaczyna być
        dla mnie istotne?

        Tankujesz?
        Tankuj. Ale daj innym zatankować.
        Chcesz wpierniczyć przy okazji hot-doga i popić kawopodobnymi siuśkami,
        względnie umyć szyby przed dalszą jazdą? Proszę bardzo, po to masz miejsca
        parkingowe przy prawie wszystkich stacjach.
        • trypel Re: stawanie przy dystrybutorach 30.07.10, 07:47
          i tutaj uwaga na BP w Radziejowicach. W kierunku na Katowice. Mają co prawda
          dużo stanowisk ale juz 2 x trafiłem na kretynów co zostawili auto przy
          dystrybutorze i poszli zjeść obiad. A to ostatnie BP w kierunku na Wrocław przed
          Kępnem..
          • qqbek Re: stawanie przy dystrybutorach 30.07.10, 08:12
            Jak jadę na Wrocław to najczęściej dolewam na BP w Niepołomicach pod
            Krakowem... ale dziękuję za uwagę :)
      • nazimno Droga Amelkolive, 30.07.10, 09:51
        widze, ze do zywego dotknely Cie nasze kpiny. Opowiedz nam, dziecino,
        co robisz pod dystrybutorem. Bedzie nam jeszcze weselej, tak mniemam.
        Wolalbym sie jednak mylic i miec dobre zdanie o wszystkich Amelkach.

        Np ta Amelia z filmu, byla niczego sobie.

        pozdr.
        • qqbek Jestem za! 30.07.10, 11:27
          Zwłaszcza ze względu na skojarzenia, jakie u niektórych może wywoływać sam akt
          pieszczotliwego otwierania baku, gładzenia ręką pistoletu, wkładania go do baku
          i tego, co następuje po naciśnięciu dźwigni ;)

          Niech więc nam Amelka powie, co ona w tym wszystkim widzi ;)
          • nazimno Widac, ze weekend tuz-tuz... 30.07.10, 11:46
            Kolega qbek powinien wiadro zimnej wody...
            Bo, gdy Amelka rzeczywiscie odpowie pelnym zdaniem, to moze byc goraco.
            • qqbek Re: Widac, ze weekend tuz-tuz... 30.07.10, 12:58
              nazimno napisał:

              > Kolega qbek powinien wiadro zimnej wody...

              A co? Konkurs mokrego podkoszulka urządzamy? Czy do chłodzenia piwa na działce?

              > Bo, gdy Amelka rzeczywiscie odpowie pelnym zdaniem, to moze byc goraco.

              Eee tam- strachliwy nie jestem.
              • nioma Re: Widac, ze weekend tuz-tuz... 02.08.10, 12:48
                Mam takie pytanie: strasznie sie denerwujecie, ze tracicie czas
                przez debili/debilki, a ile razy w tygodniu tankujecie? Ciekawa
                jestem jak wiele czasu tracicie tygodniowo przez innych? 10 minut?
                Wiecej / mniej?
                Tankuje raz w tygodniu, na ogol nie ma kolejek, cala procedura
                zajmuje ok. 10 minut. Jesli jest kolejka, a przede mna maruder,
                trace moze 5, moze 10 minut. To tak duzo?
                • nazimno To zalezy. 02.08.10, 13:03
                  Czasem taka strata czasu jest bez znaczenia.
                  Zdarza sie jednak, ze bruzdzi wyjatkowo.

                  Moznaby te wk...ce sytuacje zredukowac do minimum lub je calkowicie
                  wyeliminowac, gdyby pewni idioci/idiotki cos z tego zrozumieli.

                  I tylko o to chodzi.
                  "Duzo czy malo" to nie ten problem.
                  Mozna to nazwac tez bezmyslnoscia.
                • okoni Re: Widac, ze weekend tuz-tuz... 02.08.10, 13:07
                  w skali mikro masz rację.( jak to się mówi : milimetr nie kilometr)
                  ale w skali makro maruderzy naprawdę mogą popsuć humor. weźmy np
                  ludzi którzy "przysypiają" na światłach , w sumie to ludzkie zagapić
                  się ,ale trafi się ich kilku - kilkunastu w ciągu godziny na
                  jednym skrzyżowamiu i już korek gotowy. :)
                  • nioma Re: Widac, ze weekend tuz-tuz... 02.08.10, 13:21
                    oczywiscie macie racje, z tym nie dyskutuje, zauwazylam jednak u
                    siebie, ze staram sie jak najmniej przejmowac czyms na co nie mam
                    wplywu.

                    :)
                    ...
                    • jureek Re: Widac, ze weekend tuz-tuz... 02.08.10, 14:03
                      nioma napisała:

                      > oczywiscie macie racje, z tym nie dyskutuje, zauwazylam jednak u
                      > siebie, ze staram sie jak najmniej przejmowac czyms na co nie mam
                      > wplywu.

                      I o to chodzi!
                      Pozdrawiam bratnią duszę :)
                      Jura
                    • kontik_71 Re: Widac, ze weekend tuz-tuz... 02.08.10, 16:18
                      Jako kobieta masz wrodzony rozsadek, ktory nie pozwala na przemowanie
                      sie pie...mi.. my niestety musimy sie tego uczyc, a jak widac nie
                      wszystkim sie to udaje :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka