Dodaj do ulubionych

Wypadek na sciezce rowerowej. Kto jest winny?

IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.07, 19:17
Witam,
jeszcze tylko kilka dni i pozbędę sie gipsu po wypadku drogowym. Nie miałam siły, aby drążyć ta sprawę. Chciałabym usłyszeć jakie jest Wasze zdanie..

Jadąc rowerem do pracy po wyznaczonej ścieżce rowerowej zderzyłam się z nadjeżdżającym samochodem, który przejeżdżał przez przejazd nieoznaczony sygnalizacją świetlną. Do zdarzenia doszło na ul. Wołoskiej, kolo Galerii Mokotów, kilkadziesiąt metrów od skrzyżowania ulic Wołoskiej i Marynarskiej. Na miejsce zdarzenia przyjechała policja oraz pogotowie; przewieziono mnie do szpitala, gdzie lekarz nastawił mi zwichnięte ramie i nałożono mi gips.
Policja po moim oświadczeniu o braku roszczeń do kierującego pojazdem orzekła o zamknięciu sprawy. Później tego samego dnia, funkcjonariusz policji zmienił decyzję, tłumacząc to nakazem odgórnym, orzekając o mojej winie. Swoją decyzję poparł argumentem, że z powodu obecności poszkodowanych w wypadku- moja osoba- policja jest zmuszona orzec o winie.

Zastanawia mnie tylko czy w innym kraju ta sprawa zakonczylaby sie podobnie?

pozdrawiam

Ola
Obserwuj wątek
    • user0001 Re: Wypadek na sciezce rowerowej. Kto jest winny? 29.12.07, 14:33
      Nasze prawo jest bardzo dziwnie skonstruowane.

      Pierwszeństwo masz dopiero wtedy gdy znajdziesz się na przejeździe. W razie
      wypadku wyciąga się przepis o wtargnięciu przed nadjeżdżający pojazd. W
      rezultacie takiego egzekwowania prawa kierowcy są przyzwyczajeni do patrzenia
      tylko na jezdnię i nie zwracania uwagi na rowerzystów po bokach.

      Zapewniam Ciebie, że w Holandii sprawa zakończyłaby się zupełnie inaczej.

      PS. miałaś okazję boleśnie przekonać się, dlaczego tak wielu rowerzystów
      jeżdżących użytkowo omija drogi dla rowerów, a porusza się jezdniami.
      • Gość: Ola Re: Wypadek na sciezce rowerowej. Kto jest winny? IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.12.07, 21:40
        Dziekuje za odpowiedz.
        Wszystkiego dobrego w 2008!
        pozdrawiam

        ola
      • Gość: turysta Re: Wypadek na sciezce rowerowej. Kto jest winny? IP: 217.153.180.* 31.12.07, 16:35
        > Zapewniam Ciebie, że w Holandii sprawa zakończyłaby się zupełnie inaczej.

        Nie tylko w Holandii. Tak samo pewnie w Niemczech, Dani, Szwajcarii, Szwecji itp..
    • cykler za mało informacji 31.12.07, 12:24
      Proszę opisać zdarzenie na forum ZM
      forum.zm.org.pl/viewforum.php?f=1
      precyzując, jak do tego doszło, kto w jakim kierunku się poruszał, kto w kogo
      uderzył. Czy samochód wyjeżdżał z Galerii? Jak wygląda oznakowanie w miejscu
      wypadku (czy nic nie brakuje) itp.

      Jakie było uzasadnienie orzeczenia policji o Pani winie (złamany przepis PoRD)?
      Ma Pani kopię protokołu? Ukarali Panią mandatem?

      • Gość: Ola Re: za mało informacji IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.08, 17:19
        Witam,

        Dziekuje za zainteresowanie.

        Jechalam w strone ulicy rzymowskiego. Samochod wjezdzał z wolowskiej
        na parking do Galerii. Kilka dni temu bylam na miejscu, przejazd
        jest oznaczony znakiem P-11, czyli przejazd dla rowerzystow.
        NIe widzialam protokolu. Mandat byl tylko symboliczny, tak mi
        powiedziano, policjant nie chcial go wystawiac, ale byl zmuszony.(?)
        POdpisalam go pod presja funkcjonariuszy, szoku, znieczulen-morfiny.
        Zaluje tego.
        Kierowca byl obcokrajowiec.
        Dodatkowo na sciezce dla rowerzystow stal samochod dostawczy, co
        ograniczalo widocznosc. Niestety policja, choc zgodzila sie ze to on
        jest wspolodpowiedzialny, nie drazyla sprawy by dowiedziec sie kto
        go tam zaparkowal.

        Uzasadnienie: kolizja-art 86 KW w zw z art 33PoRD.
        I TUTAJ jest blad gdyz, cytuje...

        Kolizja drogowa - jest to zdarzenie skutkowe gdzie poszkodowanymi
        nie są ludzie lecz jedynie pojazdy, urządzenia drogowe, budynki itp.
        Wypadek drogowy - to zdarzenie gdzie poszkodowanymi przede wszystkim
        są osoby biorące udział w zdarzeniu (kierujący, pasażerowie, piesi).

        Minal prawie miesiac, a moja reka jest nadal niesprawna. Nie
        otrzymalam odszkodowania. Takie sa fakty.

        Nie mialam wczesniej do czynienia z polska policja. Ostatnie
        doswiadczenia pokazaly mi ich smutna korupcje..

        Wszystkiego dobrego w nowym roku. I zawsze zdrowia.

        Pozdrawiam

        Ola



        • cykler Komentarze są na forum ZM 11.01.08, 13:03
          Komentarze do relacji znajdzie Pani na forum ZM
        • Gość: Padi Winni przepraszają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 17:47
          Witam, niestety wina Pani polegała na zbytku konsyliacyjności.
          I to wykorzystała policja, która zwaliła winę na Panią. Bo zgodnie z
          konwecją wiedeńska przez Polskę ratyfikowaną i prawem drogowym winny
          tego wypadku był kierowca.

          De facto pewnie sprawę można dalej wygrać ciagnąc ją np. przez RPO.

          A dla innych czytelników Forum rada - nie przyjmuj nigdy mandatu,
          jeśli czujesz(wiesz), że nie jesteś winny. Wówczas sprawa odbywa się
          przed sądem, gdzie są ludzie o wyższej kulturze(wiedzy prawnej), niż
          policjanci z Golędzinowa. Istnieje dawna zasada z czasów podziemia,
          nigdy nic nie podpisuj, jak nie jesteś pewien, czy to Tobie nie
          szkodzi. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy jest się ofiarą wypadku.



        • Gość: Padi Winni przepraszają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 17:47
          Witam, niestety wina Pani polegała na zbytku konsyliacyjności.
          I to wykorzystała policja, która zwaliła winę na Panią. Bo zgodnie z
          konwecją wiedeńska przez Polskę ratyfikowaną i prawem drogowym winny
          tego wypadku był kierowca.

          De facto pewnie sprawę można dalej wygrać ciagnąc ją np. przez RPO.

          A dla innych czytelników Forum rada - nie przyjmuj nigdy mandatu,
          jeśli czujesz(wiesz), że nie jesteś winny. Wówczas sprawa odbywa się
          przed sądem, gdzie są ludzie o wyższej kulturze(wiedzy prawnej), niż
          policjanci z Golędzinowa. Istnieje dawna zasada z czasów podziemia,
          nigdy nic nie podpisuj, jak nie jesteś pewien, czy to Tobie nie
          szkodzi. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy jest się ofiarą wypadku.



    • piort Re: Wypadek na sciezce rowerowej. Kto jest winny? 14.02.08, 09:48
      Zdefiniuj "zderzyłam się". czy to Ty wjechałaś w bok samochodu, czy
      samochód przodem uderzył Cię z boku? To jest bardzo istotne, bo
      jeżeli to Ty wpadłaś na samochód to oczywista jest Twoja wina i
      żadne prawnicze sztuczki Ci nie pomogą. Jadąc rowerem też jesteś
      kierowcą więc musisz przewidywac możliwe sytuacje na drodze,
      szczególnie gdy krzyżuje się ona z inną drogą. Sądząc po reakcji
      policji, to Ty wjechałaś w samochód i ciesz się jeżeli właściciel
      samochodu nie wystąpi o zwrot kosztów naprawy. Znam przypadek gdy
      przebiegający przez jezdnię chłopak rozbił sobą szybę przednią
      jadącego samochodu i choć jego matka była przekonana, że może liczyć
      na odszkodowanie, to otrzymała od ubezpieczyciela kierowcy żądanie
      pokrycia szkody i choć zaangażowała prawnika, to musiała zapłacić.
      • Gość: racja piort, zastanow sie deb*** o czym ty piszesz! IP: *.80-202-180.nextgentel.com 14.02.08, 10:52
        piort napisal:
        > To jest bardzo istotne, bo
        > jeżeli to Ty wpadłaś na samochód to oczywista jest Twoja wina i
        > żadne prawnicze sztuczki Ci nie pomogą.

        Dziewczyna przejezdzala sciezka rowerowa, po wyznaczonym do tego fragmencie
        jezdni obok pasow dla pieszych!!!
        Jak ty walku bedziesz skrecal swoim autem w lewo, wymusisz pierszenstwo i walnie
        cie w bok samochod jadacy prosto, to oczywiscie nie bedzie to twoja wina, tylko
        tego, co mial pierszenstwo!
        Mysle, ze czasami przepisy drogowe w Polsce sa blizsze Mongolii niz
        cywilizowanej Europie :(

        • piort Re: piort, zastanow sie deb*** o czym ty piszesz! 15.02.08, 18:08
          Już sam Twój nick świadczy o tym że masz rację?! Prawo prawem, a
          zdrowy rozsądek obowiązuje. Rowerzysta już tylko z racji gabarytów
          jest mało widoczny, a z powodu braku karoserii bardziej poszkodowany
          w razie kolizji i żadne przepisy tego nie zmienią. Parlamnety mogą
          sobie pouchwalać dowolne prawa, np. że przedmiot upuszczony wzlatuje
          do góry, ale to nie zmieni rzeczywistości i każdy powinien się sam
          troszczyć o swoje bezpieczeństwo. Jeżeli rowerzystka jechała na tyle
          szybko, że nie zdążyła wyhamować, albo nie patrzyła na drogę i
          wjechała w samochód który już kończył przejeżdżać ścieżkę, to dla
          mnie jej wina jest oczywista. Bardzo Ci dziękuję za darmową ocenę
          stopnia mojego rozwoju umysłowego, nie wiedziałem a już wiem.
          • your_and z racji "gabarytów jest mało widoczny". 15.02.08, 19:29
            O ile wygląda na to że masz rację co do litery to co do zasady to co napisałeś o
            prawach fizyki jest nieprzekonywające.
            Albo rower to środek transportu albo rekreacji.
            To auto, nie rower przejeżdża przez linię przerywaną, wiec i ja byłem do tej
            pory przekonany że to rower ma pierwszeństwo, jak zawsze przy linii przerywanej.
            Zauważ że kierowcy TIRóm mogą sie domagać pierwszeństwa na skrzyżowaniu bo
            przecież dla nich samochód osobowy z racji "gabarytów jest mało widoczny". A
            jednak mają psi obowiązek zwolnić na tyle żeby udzielić pierwszeństwa z prawej,
            albo drogą z pierwszeństwem, tym bardziej jeśli osobówka jedzie szybko, to nawet
            się zatrzymać żeby takiej pewności nabrać. I nikt tu nie tłumaczy że osobówce
            jest sie dużo łatwiej zatrzymać niż rozpędzonemu TIRowi...
            • piort Re: z racji "gabarytów jest mało widoczny". 16.02.08, 11:09
              Chyba odwrotnie - zgadzasz się co do praw fizyki a nie litery prawa.
              To czy rower jest środkiem transportu i pojazdem, czy zabawką zależy
              tylko od prawodawcy, a efekt fizyczny kolizji rowerzysty z
              samochodem nie zależy od żadnych przepisów, wynika po prostu z praw
              przyrody. Jestem już bardzo stary i choć jeżdżę od 1957 roku, to
              poważniejszych wypadków uniknąłem właśnie dzięki zdrowemu rozsądkowi
              a nie dzięki przetrzeganiu przepisów. Z zasady nie liczę na to, że
              jadący po kolizyjnym torze samochód się zatrzyma, bo tak nakazują
              przepisy podobnie jak na nieoznakowanym przejeździe kolejowym nie
              liczę na to, że pociąg się zatrzyma. Wchodzę czy wjeżdżam gdy wiem
              że zdążę niezależnie od tego czy nadjeżdżający samochód wyhamuje czy
              nie. Gdy nie widzę drogi, to zakładam że na niewidocznym odcinku
              jest przeszkoda. Silnieszy ma przewagę! Co mi z tego że po wypadku
              zostanie orzeczona jego wina, gdy ja będę inwalidą lub
              nieboszczykiem? Kilka razy uniknąłem zderzenia ustępując mimo
              pierwszeństwa przejadu, bo kierowca był albo pijany, albo się
              zagapił, albo nie zdążył wyhamować.
          • Gość: racja uwaga IP: *.80-202-180.nextgentel.com 16.02.08, 20:49
            przepraszam za bluzgi - zdenerwowałem sie absurdalna zmianą określenia winy
            przez policję!

            z innej beczki: kierowcy samochodów powinni bardziej uważać na rowerzystów i
            odwrotnie ...
            w dwóch słowach: kultura jazdy ;)
            • piort Re: uwaga 17.02.08, 07:49
              No, już bliżej porozumienia. Ja prywatnie uważam, że każdy kto
              jedzie powinien uważać na tego (to) co stoi i idąc dalej tym tokiem
              rozumowania ten kto jedzie szybko powinien uważać na tego kto jedzie
              wolno, a każdy powinien przewidywać skutki swojej jazdy. Osobiście
              jeżdżąc bardzo uważam na rowerzystów bo można sobie o takiego
              porysować lakier, a nawet wybić szybę podobnie jak w zderzeniu z
              dzikim zwierzęciem. Z tym, że dzikie zwierzęta nieświadomie plączą
              się po szosie, a rowerzyści świadomie i wręcz złośliwie
              dezorganizują ruch kołowy.
      • your_and Re: Wypadek na sciezce rowerowej. Kto jest winny? 15.02.08, 17:15
        Będąc raz kierowcą raz rowerzystą, widzę że jest tu dużo nieporozumień.

        Dyskusja na stonie ZM mało przekonywująca.
        bardziej trafia do mnie objaśnienie ze stron Policji:
        www.zlotow.policja.gov.pl/?c=570
        W świetle komentarzy policji nie ma wątpliwości ze także przy wjechaniu
        rowerzysty w bok auta na przejeździe rowerowym winę ponosi kierowca!

        Art. 17.
        1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub
        zatrzymaniu się nie wynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz
        przy wjeżdżaniu:
        (...)
        3. na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na
        przejazd dla rowerzystów;

        KOMENTARZ: Wyjazd rowerzysty z drogi dla rowerów (oznaczonej odpowiednimi
        znakami drogowymi) na oznakowany przejazd dla rowerzystów nie jest włączaniem
        się do ruchu i kierujący na podstawie art. 27 jest obowiązany ustąpić
        rowerzyście pierwszeństwa.

        Art. 27.
        1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest
        obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi
        znajdującemu się na przejeździe. (...)

        KOMENTARZ: Przejazd dla rowerzystów to miejsce oznaczone odpowiednimi znakami
        drogowymi: znakiem D – 6a „przejazd dla rowerzystów” oznaczającym miejsce
        poprzeczne do przejeżdżania rowerzystów w poprzek drogi lub znakiem D – 6b
        „przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów” oznaczającym występujące
        obok siebie miejsca przeznaczone do przechodzenia przez pieszych i przejeżdżania
        przez rowerzystów w poprzek drogi.
        Ze znaków tych dla kierujących pojazdami wynika dodatkowy obowiązek zmniejszania
        prędkości tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo rowerzystów znajdujących się
        na przejeździe lub na niego wjeżdżających.
        • your_and wyglada na to że piort ma jednak rację... 15.02.08, 18:43
          Dopiero czytając drugi raz dostrzegłem sprzeczność z tym co jest dalej w tych
          samych wyjaśnieniach policji:
          Natomiast z Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o Ruchu Drogowym (Dz.U. z
          2005 r. Nr 108, poz. 908) wynika jednoznacznie kilka faktów:
          * rowerzysta ma obowiązek korzystać z drogi dla rowerów lub pieszych i rowerów
          * na przejeździe rowerowym przez ulice poprzeczne nie ma pierwszeństwa
          (nawet, jeśli droga rowerowa jest częścią drogi z pierwszeństwem!)

          co generalnie kwalifikuje się:
          www.rzecznik.zm.org.pl/?a=pord-rpo-075
          I odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich :
          Nie może mieć miejsca sytuacja, że pod skręcający z szosy samochód wjeżdża nagle
          rozpędzony rowerzysta - pozostający w przekonaniu, że to on ma pierwszeństwo
          przejazdu. Nadto, w przypadku gdyby to była cala grupa rowerzystów,
          spowodowałaby ona nagłe zatrzymanie się skręcających pojazdów na jezdni - co
          mogłoby doprowadzić do bardzo poważnej kolizji drogowej. (...)
          Z tych powodów stwierdzam, iż w opisanej sprawie brak podstaw do podjęcia przez
          Rzecznika działań określonymi w ustawie z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw
          Obywatelskich (tekst jednolity: Dz. U. 2001 r. Nr 14, poz. 147) środkami prawnymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka