zagloba59
28.07.08, 19:35
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=81938936&v=2&s=0
Przeczytałem wszystkie wypowiedzi i nie rozumiem dlaczego wszyscy z tej grupy
zawodowej maja dostać podwyżki. Bo to że niektórzy (mam na myśli osoby
rzetelnie pracujące, które naprawdę lubią młodzież i umieją przekazać im
wiedzę) na nie zasługują jest bezdyskusyjne. Nikt nie ma ochoty udawać, ze nie
pojechał by na zagraniczną wycieczkę, czy nie kupił by sobie raz w miesiącu
drogiego wina. Co to jest 1200, 1400zł. A do tego robienie jeszcze dużej
ilości kursów tylko dla samego papierka (znajoma pedagog chyba nigdy nie
przestanie się kształcić). Ale nie rozumiem dlaczego uważają się za grupę
zawodową bardziej pokrzywdzoną od innych.
Nie mam ochoty sponsorować z moich podatków kiepskich nauczycieli, których w
naszym kraju nie brakuje.
-na pewno nie wszyscy śledzą swoją dziedzinę wiedzy i nie są na bieżąco. Bo
jeżeli to ustawiczne dokształcanie, wygląda u znaczniej części osób, na
zapoznaniu się z nowym podręcznikiem z bilogii czy chemii, a następnie
recytowaniu go przez kilka lat tylko po to, żeby uczniowie mieli coś w
zeszytach-to jest to nieporozumienie i nie ma co wylewać swoich żali o niedoli
pracy nauczyciela.
-argument mówiący "i nie ma co nam zazdrościć tych dwóch miesiącach wakacji,
ferii i dłuższych świąt wszelkiego rodzaju (nie tylko wielkanocnych i
bożonarodzeniowych) nas i tak nie stać na wyjazd.
To jest śmieszne, bo większość polaków dostaje z łaski ledwo tydzień , dwa
tygodnie urlopu. Poza tym kogo w tym kraju jest stać za pensję 1200 albo i
mniej, na opłacenie jakiegoś pensjonatu przez dwa miesiące dla całej rodziny?
Każdy się cieszy, ze chociaż w domu może wyciągnąć kopyta, niestety nie tak
długo jak nauczyciele. Pod tym względem mają zdecydowanie lepiej.
-narzekają na brak dostępu do ksero, papieru, komputera, na warunki pracy, to
rozumiem i tu rząd powinien się zastanowić nad lepszym wyposażeniem szkół.
Lepiej w to zainwestować niż w podwyżki dla części ludzi z tej grupy
zawodowej, którrej nie chce się pracować, za pół roku będą się żalić, że mało
dali, a warunki pracy nadal kiepskie. Niech chociaż młodzież na tym skorzysta.
-nie tylko zawód nauczyciela wymaga dokształcania i nie rozumiem dlaczego z
tej racji wymagają większej pensji. W innych zawodach za 1200zł z mgr lub inż
przed nazwiskiem też, trzeba chodzić na kursy i to jeszcze płacić z własnej
pensji. W tej kwestii nauczyciele nie są bardziej pokrzywdzeni niż inni.
-nie tylko oni zabierają robotę do domu, żeby skończyć. Tym bardziej nie
rozumiem z jakiej paki mieli by za to dostać podwyżkę.