Dodaj do ulubionych

Kupię dowody na ewolucję!

16.11.08, 19:16
Wykładam tysiaka dla każdego, który poda jednoznaczny dowód na
ewolucję filetyczną tzn.,że jedna forma przekształciła się w inną.
Nie interesują mnie żadne przykłady specjacji, ponieważ specjacja
nie prowadzi do powstania żadnego nowego gatunku. Myszy czy ryjówki
czy nawet pielęgnice z "wymarzonego jeziora Darwina", które
przestały się krzyżować dalej są tylko myszami, ryjówkami i
pielęgnicami,a ich materiał genetyczny nie niesie informacji
innej,jak ta, która koduje myszowatość, ryjówkowatość czy
pielęgnicowatość...Niechce czytać tekstów typu:"nie ma dobrej
definicji gatunku", bo jak ktoś chce unikać meritum, to niech da
sobie spokój i kasy nie zarobi.
Nie interesują mnie też przykłady specjacji w przypadku roślin
(poliploidów), ponieważ jak w przypadku ryjówek, myszy i pielęgnic
powstaje tu tylko bariera rozrodcza,a nie NOWE GENY tworzące NOWY
GATUNEK.

Nie interesują mnie argumenty oparte na zjawisku nabywania oporności
przez bakterie, owady wirusy, ponieważ te zjawiska nie prowadzą do
powstania nowego gatunku ,wyewoluowania witki. Wirus HIV bez względu
na ilość mutacji, które powstały w jego genomie zawsze będzie
retrowirusem w swoim rodzaju i w faga bakteryjnego się nie
przekształci (i vice versa).

Nie interesuje mnie też argument z jedności biochemicznej, homologii
czy rekapitulacji (bo i te herezje pokutują jeszcze w umysłach
ewolucjonistów).

No na koniec: nie interesują mnie argumenty z dziedziny filogenetyki
molekularnej, ponieważ ta nauka--co niejednokrotnie wykazałem--jest
życzeniowa,a w dodatku prowadzi na manowce (nie koreluje z
ustaleniami anatomów/kladystów,a wręcz wywraca niemal całkowicie
dorobek kladystów do góry nogami
www.evolutionnews.org/2008/02/peter_atkins_dramatically_over.html

Wykładam też sto tysięcy dla każdego, kto się popisze dobrym
pomysłem wyjaśniającym jak zaszła abiotyczna synteza pierwszej żywej
protokomórki (abiogeneza).

(ci tutaj dają więcej, ja tylko mogę zaoferować sto kawałów
creationism.org.pl/Members/admin/aktualnosci/news_item.2005-
04-21.3924990567 )


Niech każdy zainteresowany przygląda się tym dyskusjom, ponieważ
każdy się zdziwi podstawowym faktem: nikt nie poda DOWODU na
prawdziwość ewolucjonizmu, po prostu dlatego,bo takiego dowodu nie
ma i nigdy nie było! I żadna forsa niczego tu nie zmieni...Po co się
przkamażać, polemizować kłócić ,niech ewolucjoniści dowodują,a przy
okazji dorobią jeszcze do wypłaty:)


pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • commonorigin Re: Kupię dowody na ewolucję! 16.11.08, 21:34
      Łał, wygrałem tysiaka!! Hurrra!
      No to mam np. dowody na powstanie zupełnie nowych cech, nieznanych wcześniej w
      przyrodzie: www.talkorigins.org/indexcc/CB/CB904.html
      www.talkorigins.org/indexcc/CB/CB101_2.html
      co wyczerpuje twoje absurdalne wymagania i obala tezy kreacjonistów :D
      Poza tym wróć kolego do szkoły, bo zupełnie nie rozumiesz na czym
      ewolucja polega. To nie transformers, gdzie ryba zmienia się w mysz. To
      akumulacja drobnych cech i ponowne wykorzystanie istniejących genów w nowy
      sposób. Rzadko się zdarza, aby potomek miał np. inną ilość kończyn niż rodzic
      (ale zdarza się, nawet u ludzi).
      Natomiast to, co cię "nie interesuje" to też są dowody na ewolucję, ale ponieważ
      nie pasują do twojego błędnego obrazu świata, to je odrzucasz a priori.

      Czekam na wpłatę: 761140 2004 0000 3802 4301 1054
      • noveyy777 Re: Kupię dowody na ewolucję! 17.11.08, 01:18
        Dziękuję za wykład z ewolucjonizmu *na poziomie
        dawkinsowskiego 'ślepego zegarmistrza', gdzie za pomocą marnego
        kompa ten świr usiłował udowodnić,że nie ma Boga:)).

        Tysiaka jednak nie zarobiłeś, a jak chcesz zarobić to opisz ,co masz
        do opisania, bo ja na tamtą szmatławą stronę od jakiegoś czasu
        brzydzę się wchodzić.
        Ostatnio byłem znowu zmuszony, co zaowocowało tym tekstem,ale to był
        ostatni raz:
        tnij.org/cdey
        pzdr .
        • noveyy777 dodatek 17.11.08, 01:27
          No nie nie mogłem się opanować i znowu tam wlazłem
          www.talkorigins.org/indexcc/CB/CB904.html (żeby nie było
          gadania,że cos olałem). Jest tam napisane o tak zwanych
          preadaptacjach, które wynikają ze sfery imaginacji, w której
          ewolucjoniści przeprowadzają swoje rozważania. Bo czy kto widział
          kiedy sekwencje (choć na poziomie kopalnego fenotypu) ,gdzie np.
          prakopytna kończyna ewoluuje w płetwe wieloryba?

          Czy kto widział sekwencję powstawania paralogów,a pózniej większej
          grupy "potasowanych" genów, które zaczęły współpracować w tworzeniu
          jakiejść złożonej funkcji (np. takiej,jak kaskada krzepnięcia krwi?).

          Koleś, to wszystko na co dałeś namiary to ZAŁOŻENIA NIE DOWODY!!
          I za co ty chcesz dostać tysiaka?
          Dzisiaj nawet w gębe za darmo nie dostaniesz,a co dopiero kase:)

          pzr.
          • noveyy777 dodatek-2 17.11.08, 01:49
            Zajrzałem znowu, pod ten drugi link, sa tam tylko namiary na
            literaturę, którą chcąc zarobić kaser powinieneś opisać. Ale:

            Documentation of mutations producing new features includes the
            following:
            the ability of a bacterium to digest nylon (Negoro et al. 1994;
            Thomas n.d.; Thwaites 1985);
            adaptation in yeast to a low-phosphate environment (Francis and
            Hansche 1972; 1973; Hansche 1975);
            the ability of E. coli to hydrolyze galactosylarabinose (Hall 1981;
            Hall and Zuzel 1980);
            evolution of multicellularity in a unicellular green alga (Boraas
            1983; Boraas et al. 1998);
            modification of E. coli's fucose pathway to metabolize propanediol
            (Lin and Wu 1984);
            evolution in Klebsiella bacteria of a new metabolic pathway for
            metabolizing 5-carbon sugars (Hartley 1984);

            To wszystko, to namiary na literaturę z przełomu lat
            siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Stary rozwój biologii
            molekularnej nastąpił podczas ostatnich ,gdziś, dwunastu lat i wiele
            interpretacji zawartych w tej literaturze może dzisiaj nie
            obowiązywać!
            Wiele przypadków,które w tamtych czasach miało stanowić
            potwierdzenie założeń STE okazało się pózniej zwykłą normą reakcji
            na środowisko *wiesz co to znaczy?)

            Najświerzsza literatura pochodzi z 1998r. a to i tak antyk,biorąc
            pod uwagę rozwój nauk przyrodniczych. Nie jestem w stanie ocenić
            wartości merytorycznej tych tekstów, ponieważ nie mam dostępu do tej
            literatury (to twoja brocha opisać te badania i zaprezentować mi
            dowód, chyba nie myślisz,że będę się przedzierał przez gąszcz
            sieciowych artykułów w angielskim necie i szukał jakichś staroci z
            namiarów z grupy dyskusyjnej,gdzie każdy może wrzucać co mu pasuje?)

            Ale szczerze pisząc ,to już po tytułach widzę,że masz lipę:)

            Ale:
            For evolution to operate, the source of variation does not matter;
            all that matters is that heritable variation occurs. Such variation
            is shown by the fact that selective breeding has produced novel
            features in many species, including cats, dogs, pigeons, goldfish,
            cabbage, and geraniums. Some of the features may have been
            preexisting in the population originally, but not all of them were,
            especially considering the creationists' view that the animals
            originated from a single pair.

            He,he facetowi odbiło. Czy ty nie dostrzegasz tego błędu? Przecież
            zaden rozsądny człowiek/kreacjonista nie wątpi w mendlowskie zmiany,
            polegajacxe na zmienności w występowaniu alleli/w wyniku dryfu
            genetycznego czy doboru sztucznego!

            Jest to jednak zmienność, która bazuje na wyposażeniu genetycznym,
            które istrniało u poddanego selekcji osobnika od samego początku!


            Czy ty rozumiesz różnicę między neodarwinizmem a tzw.
            mendlowskią "mikroewolucją"?


            Czy rozumie ją autor tekstu, który na wariata wygooglowałeś?:)

            pozdro.


            • commonorigin Re: dodatek-2 17.11.08, 09:15
              Tak jak przypuszczałem, jesteś zwykłym prymitywem z którym nie warto
              dyskutować. Każdy sąd przyzna, że to co podałem spełnia warunki
              dowodu jakie podałeś. A że ci się nie chce sięgnąć do podanych
              źródeł - na tacy nie będę ci podawał, chyba że znacznie podniesiesz
              stawkę.
              Twoje rozumowanie o TE jest antynaukowe, bo nie rozumiesz jak działa
              nauka i na czym polega dowód w nauce. Gdyby odwrócić sytuację, nie
              byłbyś w stanie udowodnić (przy takich wymaganiach, jakie stawiasz),
              że jesteś synem swojej matki :D

              Numer konta jest prawdziwy więc czekam na wpłatę oszuście.
              • petrucchio Re: dodatek-2 17.11.08, 14:15
                commonorigin napisał:

                > Tak jak przypuszczałem, jesteś zwykłym prymitywem z którym nie warto
                > dyskutować. Każdy sąd przyzna, że to co podałem spełnia warunki
                > dowodu jakie podałeś.

                No tak, ale Nowey chce być sędzią we własnej sprawie, tzn. rozstrzygać konkurs,
                którego jest uczestnikiem. Na tej zasadzie ja mogę się założyć o miliard dolarów
                (a co mi tam!), że nikt mnie nie przekona, że Ziemia nie jest płaska.
              • kala.fior Re: dodatek-2 17.11.08, 18:21
                Novey,

                Zgadzasz się oczywiscie z opinią że nie możesz być sędzią w Twoim własnym zakładzie.
                Czy masz zaufanie do kogoś na tym forum? Albo poza ? Kto według Ciebie mógłby
                pomoc w tej delikatnej sprawie?
                Behe, jako osądzony hochsztapler niestety nie byłby do przyjęcia.

                z pozdrowieniami

                Kala-Fior Pyske
                • idiotkiller Przestańcie dyskutować z debilem!!! 17.11.08, 18:59
                  przecież to nie ma najmniejszego sensu, tylko go żywicie...
                  • petrucchio Nikt z nim nie dyskutuje 17.11.08, 19:46
                    idiotkiller napisał:

                    > przecież to nie ma najmniejszego sensu, tylko go żywicie...

                    Zwracamy tylko uwagę na tani chwyt propagandowy
                    • kala.fior dżentelmen nie ma wyboru. 17.11.08, 20:58
                      Czekamy na nazwisko i adres notariusza oraz skład jury (członkowie PANu lub
                      podobni).

                      W przeciwnym razie czeka cie publiczne biczowanie (flagelacja) przy pomocy wici
                      bakteryjnej (flagellum).
              • keczfry2 Re: dodatek-2 18.11.08, 00:10
                > Twoje rozumowanie o TE jest antynaukowe, bo nie rozumiesz jak działa
                > nauka i na czym polega dowód w nauce.

                Jak ty rozumiesz to napisz na czym polega ten dowód zamiast odsyłać na stronki.
    • mwookash To kup sobie więcej czasu i poczekaj. nt 16.11.08, 23:43

    • jiddu Tragiczne, a może zabawne? 17.11.08, 14:13
      Nie interesuje mnie, nie interesuje mnie, nie interesuje mnie... :))) Trochę
      przypominasz sędziego, którego nie tylko nie interesują poszlaki i świadkowie,
      ale nie interesuje go nawet film nagrany na miejscu zbrodni. Interesuje go
      jedynie to, by ktoś zapakował go w wehikuł czasu i dostarczył na miejsce
      rozgrywającej się zbrodni:))


      A powinno Cię to wszystko interesować, gdyż nie zawsze musimy zobaczyć, by
      wiedzieć. Większość umysłów źle radzi sobie z tak dużą liczbą danych, ma ogromny
      problem z ich logicznym powiązaniem dlatego dokonują tak jak Ty tutaj
      fragmentacji i żądają dowodów w ograniczonym obszarze.

      Problem w tym, że sam fakt ograniczenia sprawia, iż nawet gdyby dowody się
      znalazły, to ograniczony umysł, nieświadomy innych okoliczności i tak łatwo
      znajdzie kontrargumenty i rozmowa z nim jest praktycznie bezcelowa. Jednak w tym
      wypadku jedne dowody zależą od innych, łączy je logiczna więź i aby je
      zrozumieć, trzeba się zainteresować wszystkimi, przede wszystkim pojąć, że
      powstała ogromna, logiczna sieć powiązań, które nie są wzajemnie sprzeczne,
      które się wspierają, uzupełniają.

      Problem z ewolucją polega na tym, że ma miejsce w ogromnym przedziale czasu, co
      jednak nie przeszkadza by jej dowieść. Na przykład zdając sobie sprawę z
      ewolucyjnego charakteru przyrody, zdajemy sobie sprawę z tego, że bakterie będą
      ewoluować po podaniu antybiotyku. Gdybyśmy przyjęli kreacjonistyczną wizję
      świata, musielibyśmy ją przyjąć wszędzie, a nie wedle wygody, czyli zamiast
      twierdzić, że bakteria ewoluuje po kontakcie z antybiotykiem, twierdzić, że
      zmianę kreuje jakaś siła kontrolująca, czyli jakaś tam forma boga.

      Kreacjoniści po prostu proponują nam bełkot nie dających się wyjaśnić zdarzeń,
      nieskończoną liczbę paradoksów i w rzeczywistości powrót do czasów, kiedy każde
      zjawisko wyjaśniano ingerencją boga. Na samym końcu okaże się, że hodowle
      szklarniowe są cudem bożym, że tak naprawdę nie trzeba było nawet zakładać
      szklarni, bo o tym, czy rośliny się przystosują do danych warunków czy nie,
      zadecyduje i tak bóg.

      Robi się z tego jakaś koszmarna abstrakcja, pojawia się tysiące pytań, na
      przykład o to - dlaczego roślina lub zwierze się uodpornia bez pomocy boga, bo
      najwyraźniej najpierw muszą zaistnieć określone, jasne warunki, często tworzone
      przez ludzi i nagle ten bóg jest potrzebny w innych aspektach tworzenia?

      To nie ewolucjoniści mają coś do wyjaśnienia, ale kreacjoniści powinni pokazać
      jak według nich funkcjonuje świat. To kreacjoniści mają dowodzić swoich
      "naukowych" racji, bo ewolucjoniści właśnie ich dowodzą.

      Na tym polega nauka, ktoś tworzy teorię i się ją udowadnia, wydźwięk jest
      pozytywny, powstaje coś i dostarcza się dowodów. A jak działa kreacjonista?
      Wymyśla jakąś teorię i... i udowadnia ją poprzez wyszukiwanie słabości w innej
      teorii! Bzdura tak niedorzeczna, tak niepojęta, że brak słów.

      Albert Einstein nie udowadniał teorii względności poprzez atakowanie teorii
      Newtona, po prostu wyszedłby takim działaniem na idiotę. Udowadniał ją
      dostarczając dowodów dla swojej teorii. Następnie porównano obie teorie,
      sprawdzone je i okazało się, że ta Einsteina daje lepsze wyniki, lepsze
      przywidywania niż poprzednia.

      Mogą nam się nie podobać jej niedoskonałości, ale jest po prostu najlepsza i
      jeśli komuś marzy się jej obalenie, musi stworzyć jeszcze lepszą, czyli postawić
      tezy i udowodnić je.

      Kreacjoniści w gruncie rzeczy mają prościutkie zadanie - wymyślili sobie
      założenia, że bóg stwarza świat, a teraz pozostaje udowodnić to, pokazać, że ich
      teoria jest lepsza od teorii ewolucjonistów. Proste jak drut. Ale co robią?
      Uprawiają naukową paranoję - udowadniają swoje racje wykorzystując do tego
      słabości innej teorii. I kto by chciał tego bełkotu potem słuchać? Kto chciałby
      taką naukę uprawiać, kończyć studia itd. ?

      Wchodzę na stronę kreacjonistów i co widzę? Nieustanne atakowanie teorii
      ewolucji i kompletny brak własnych dowodów, tak jakby miały one wynikać z samego
      faktu wyłapania tego, co w ewolucjonizmie nadal jest tajemnicą. Spytam jednak -
      dlaczego akurat ewolucjonizm? Każda znana ludziom teoria stwarza nie tylko nowe
      możliwości ale i stawia wiele nowych pytań, które jeszcze nie mają odpowiedzi.
      Czy to ma znaczyć, iż mamy je porzucić, bo na przykład teoria Einsteina czy
      kwantowa rodzą wiele nowych problemów? Nie, oczywiście, że nie - odrzucimy je
      wtedy, kiedy jakiś mądry człowiek przyjdzie z własną teorią i mając własne
      dowody wykaże jej racje! I nie odrzucimy tylko dlatego, że jakiś naukowiec czy
      amator dostrzega problem, nieścisłość czy paradoks.

      Chcesz Boga, to przestań się babrać w czyjejś pracy i weź się za swoją. Jest was
      tysiące mądrali, więc możecie stworzyć coś produktywnego i być może wówczas
      naukowcy w swoich laboratoriach zaczną się kierować waszymi założeniami. Nie
      będzie tak, że wykorzystacie sobie dorobek innych i powiecie - to jest ok, a to
      nie ok, że sobie przywłaszczycie dokonania, które już dają rezultaty i zmienicie
      tylko nazwę używanej teorii. Macie mieć swoją własną! Pozytywną, czyli teza -
      dowód, teza - dowód, teza - dowód, a nie teza - "bo w tamtej teorii jest
      nieścisłość", więc nasza musi być prawdziwa.

      Nawet nie macie pojęcia jak bardzo się staracie wyrzucić boga z życia nauki,
      nikt tak mu nie szkodzi jak właśnie wy, sprowadzający Go do bajkowego,
      absurdalnego opisu.

      Ewolucjoniści być może nie mogą dostarczyć idealnego dowodu, że następuje
      przejście gatunkowe, ale inne ich odkrycia silnie na to wskazują. Waszym zaś
      zadaniem jest udowodnić, że nie ma takiego przejścia i rozwinąć z tego na inne
      obszary nauk przyrodniczych logiczne wątki.

      Tylko, że wy nie macie kompletnie żadnych dowodów na to, że takiego przejścia
      nie ma, także nie umiecie cofnąć się w czasie do momentu kreacji i udowodnić
      tezę. Nie macie żadnego dowodu na to, że nagle gdzieś pojawił się wykreowany,
      nieznany gatunek, nie macie nawet zalążków własnej nauki w tym względzie.
      Jesteście zwykłymi krytykantami teorii, bo nie pasuje wam do wymyślonego dawno
      temu poglądu, jesteście jak dawni kapłani, którzy odrzucali kulistość ziemi, bo
      ich ograniczone umysły nie umiały zanalizować dostarczonych, dosyć
      jednoznacznych dowodów i broniły płaskiej ziemi poprzez krytykowanie niejasności
      teorii okrągłej. Nawet się nie wysilili, by udowodnić, że ziemia jest płaska,
      dlaczego? To proste, bo nawet próbując absurdalne teorie zaczynamy uczyć się
      posługiwać faktami w swojej pracy a to oznacza, że wcześniej czy później to nie
      pogląd będzie przemawiał, ale właśnie te fakty, oznacza to, że już w samej
      naturze badawczej istnieje zagrożenie dla poglądu.

      Dlatego teraz nawet nie próbujecie stworzyć żadnej rozsądnej teorii, gdyż nie
      zamierzacie mierzyć się z faktami zagrażającymi waszym poglądom.
    • tlenek_wegla Re: Kupię dowody na ewolucję! 18.11.08, 10:49
      Slabe novey... Zainspirowal Cie guru Kent Howind? Oo! Przepraszam. Doktor Kent
      Howind (PhD)...

      Niestety notka o 250k $ zniknela z jego strony. Pozostaja jednak dowody mna
      znienawidzonej przez Ciebie:
      www.talkorigins.org/faqs/hovind.html
      Malo oryginlanie novey. Uwazaj, zeby nie skonczyc tak jak Twoj idol, ktory
      odsiaduje obecnie 10 lat w wiezieniu za malwersacje podatkowe.

      "Legal problems

      Kent Hovind had been charged with falsely declaring bankruptcy, making threats
      against federal officials, filing false complaints, failing to get necessary
      building permits, felony assault and battery (charges later dropped),[119] and
      various tax-related charges. He was convicted of federal tax offenses and
      related charges, for which he is currently serving a 10-year sentence."
      en.wikipedia.org/wiki/Kent_Hovind
    • kedrok1 Re: Kupię dowody na ewolucję! 18.11.08, 11:13
      hmm, ja nie wiem, nie znam się ale w otoczeniu obserwuje działanie ewolucji.
      Może prawda leży pośrodku?

      Ot, taki przykład. Ja byłem z natury cherlak straszliwy, w sumie wszyscy w mojej
      rodzinie. Jako pierwszy wziąłem się za sport, 15 lat już się w to bawię. Moja
      żona tez trenuje, i co się okazało? Nasza córka od małego zdradza wyjątkowe
      przystosowanie do zwiększonej wydolności fizycznej.
      Chyba matka natura stwierdziła, że skoro i ja i żona mamy większy wysiłek niż
      wcześniej, to widać, potrzebne to jest do przeżycia, i wyposażyła w zwiększone
      możliwości nasze dziecko.

      Często dzieci sportowców, są lepszymi sportowcami niż rodzice. To właśnie chyba
      jakaś forma ewolucji. Doboru odpowiednich genów przez naturę.

      Inna sprawa, że jest kłopot z Darwinem. Zdaje się, iż nie ma sporej ilości form
      przejściowych. Geny wskazują wyraźne pokrewieństwo, ale wygląda to tak, jakby
      nagle jeden gatunek powstał obok innego lub w jego miejsce.

      Podejrzewam, że nie mamy zielonego pojęcie czym jest życie, jak powstaje, jak
      się rozwija, i żadna z teorii nie jest prawdziwa i nie ma się o co kłócić.

      Na samym początku wypada się zastanowić, skąd wziął się pierwszy organizm i co
      za taki organizm można uważać?
      • eptesicus Re: Kupię dowody na ewolucję! 18.11.08, 14:16
        > Inna sprawa, że jest kłopot z Darwinem. Zdaje się, iż nie ma
        sporej ilości form
        > przejściowych

        absurd. Jest masa form przejściowych (już w 1974 znano co najmniej
        139 przykładów). Polecam uważną lekturę:

        www.talkorigins.org/faqs/faq-transitional.html
        www.talkorigins.org/faqs/comdesc/section1.html#pred4
        www.talkorigins.org/origins/postmonth/feb98.html
        www.talkorigins.org/faqs/homs/
    • eptesicus no to płać - sam chciałeś :-) 18.11.08, 14:09
      > Wykładam tysiaka dla każdego, który poda jednoznaczny dowód na
      > ewolucję filetyczną tzn.,że jedna forma przekształciła się w inną.
      > Nie interesują mnie żadne przykłady specjacji, ponieważ specjacja
      > nie prowadzi do powstania żadnego nowego gatunku. Myszy czy
      ryjówki
      > czy nawet pielęgnice z "wymarzonego jeziora Darwina", które
      > przestały się krzyżować dalej są tylko myszami, ryjówkami i
      > pielęgnicami,a ich materiał genetyczny nie niesie informacji
      > innej,jak ta, która koduje myszowatość, ryjówkowatość czy
      > pielęgnicowatość...Niechce czytać tekstów typu:"nie ma dobrej
      > definicji gatunku", bo jak ktoś chce unikać meritum, to niech da
      > sobie spokój i kasy nie zarobi.
      > Nie interesują mnie też przykłady specjacji w przypadku roślin
      > (poliploidów), ponieważ jak w przypadku ryjówek, myszy i pielęgnic
      > powstaje tu tylko bariera rozrodcza,a nie NOWE GENY tworzące NOWY
      > GATUNEK.


      bariera rozrodcza wynika właśnie z tego, że są to NOWE GENY,
      sekwencje DNA inne niż wyjściowa. Gdyby to były takie same geny,
      zwierzeta te swobodnie by się krzyżowały.

      > specjacja
      > nie prowadzi do powstania żadnego nowego gatunku

      buahahahaha, co za brednia. Specjacja Z DEFINICJI to proces
      powstania nowego gatunku. Nie można więc mówić, że "specjacja to nie
      jest dowód na powstawanie nowych gatunków", to absurd logiczny

      users.rcn.com/jkimball.ma.ultranet/BiologyPages/S/Speciation.html

      en.wikipedia.org/wiki/Speciation
      a więc to, co wymieniłeś, jako coś, o czym nie chcesz słuchać,
      bo "nie są żadnym dowodem":

      www.talkorigins.org/faqs/faq-speciation.html
      www.talkorigins.org/faqs/speciation.html
      w rzeczywistości takim dowodem właśnie są.

      Przykłady które wymieniłeś, to właśnie przykłady powstania nowego
      gatunku. Nieprawda, że "nie ma dobrej definicji gatunku". Otóż jest
      i to niejedna. Najczęściej używa się biologicznej koncepcji gatunku.
      A więc bariery rozrodczej.

      dowody na makroewolucję (bo rozumiem, że o to ci chodzi - popracuj
      nad fachowym słownictwem) są zapisane W SKAŁACH. To setki form
      przejściowych ("zaginionych" ogniw ewolucji), w tym dziesiątki
      między taksonami wyższej rangi i różnymi planami budowy. To ostatnie
      przynajmniej wśród kręgowców, które mają dobry zapis kopalny. Zanim
      zaczniesz się wypowiadać, przyswój sobie to słownictwo - dowiedz się
      co to naprawdę jest ewolucja filetyczna (może chodziło o specjację
      filetyczną - w sumie dość rzadkie zjawisko), co to jest specjacja.
      Obal całą paleontologię i jej stosy dowodów na makroewolucję, to
      może TOBIE zapłacę tysiąc złotych. Albo i 100 tysięcy. Piłka jest po
      twojej stronie, bo to ty chcesz obalić jedyną teorię, na której
      trzyma się cała współczesna biologia i która pozwala wyjaśnić
      zarówno zapis kopalny jak i współczesne rozmieszczenie organizmów.

      Więc jeśli chodziło ci o MAKROEWOLUCJĘ (powstawanie nowych planów
      budowy, oraz pochodzenie jednostek systematycznych WYŻSZYCH OD
      GATUNKU, a nawet pewnie i rodzaju), to dowody na makroewolucję są
      wymienione (jako jedne z wielu) tutaj. Zapłać swoją kasę autorom
      oryginalnych publikacji tam cytowanych, nie mnie:

      www.talkorigins.org/faqs/faq-transitional.html
      www.talkorigins.org/faqs/comdesc/section1.html#pred4
      i kubeł zimnej wody na łeb

      www.talkorigins.org/origins/postmonth/feb98.html
      albo obal wszystko co tam napisano i sam napisz publikację
      do "Nature". Na pewno przyjmą, bo w dzisiejszych czasach redaktorzy
      przyjmą chętnie każdą, rewolucyjną teorię obalającą
      uznane, "obowiązujące" poglądy - byle tylko dobrze sprzedać pismo.
      Zapraszam :-)

      nie ma sensu sto razy przepisywać tego samego, co przepisywałem już
      na forum setki razy. Dlatego wklejam linki i zachęcam do uważnej
      lektury zawartych tam DŁUGICH tekstów.

      jak ktoś ma słabą wiarę, musi dla niej szukać na siłę oparcia w
      nauce. Opór wobec TE zrodził się wśród ludzi słabej wiary - poczuli
      się zagrożeni.
    • eptesicus do tego polecam kurs metodologii nauk... 18.11.08, 14:12
      ...przyrodniczych, zanim zacznie się wypisywać bzdury

      > Niech każdy zainteresowany przygląda się tym dyskusjom, ponieważ
      > każdy się zdziwi podstawowym faktem: nikt nie poda DOWODU na
      > prawdziwość ewolucjonizmu

      dowód to sobie możesz podać w MATEMATYCE. W biologii do prawdy
      dochodzi się poprzez testowanie i obalanie hipotez, a nie przez
      dostarczanie dowodów. Hipoteza ma swoje założenia, i jeśli empiria
      jest sprzeczna z tymi założeniami, to się ją obala i uznaje za
      nieprawdziwą (tymczasowo, rzecz jasna). Jeśli nie uda się jej obalić
      (jest zgodna z empirią), wtedy się ją przyjmuje. Tutaj testem dla
      makroewolucji jest zapis kopalny.
    • madcio Jasne... 18.11.08, 18:21
      Przypomniał mi się jeden gość, co dawno temu wyznaczył nagrodę dla każdego, kto
      udowodni, że ziemia jest okrągła. Zagadka: wypłacił swoją nagrodę? :)

      > Wykładam tysiaka dla każdego, który poda jednoznaczny dowód na
      > ewolucję filetyczną (...)
      > Nie interesują mnie [x5 bodajże]
      Czyli uznasz dowód, pod warunkiem, że nikt go nie przedstawi. Hm, widzę, że od
      czasów wyznawców płaskiej ziemi nic się nie zmieniło. :)

      > Wykładam też sto tysięcy
      Serio myślisz, ze ktoś ci uwierzy, że masz tyle wolnej kasy?

      Zresztą, możesz sobie oferować ile chcesz, przecież i ja, i ty dobrze wiemy, że
      nigdy żadnej kasy nie zapłacisz, choć podejrzewam że się rozminiemy co do
      opinii, z jakiego powodu nagrody nie będzie. :)
    • sojuz1 Na tym forum jest moderacja? (nt) 18.11.08, 18:31
      • madcio Re: Na tym forum jest moderacja? (nt) 24.11.08, 22:33
        Podobno jest. ;)
    • sojuz1 Re: Kupię dowody na ewolucję! 18.11.08, 18:33
      Tysiaka to ty se dziecko zachowaj na ofiarę dla Rydzyka.
    • kala.fior Sprzedam dowody na kreacje 18.11.08, 23:48
      ...używane, wyświechtane i łatane wiele razy.

      Tanio.

      Pisać na "novey77@gaseta.pl"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka