Dodaj do ulubionych

Wyjatek z dziennika

11.07.07, 10:00
San Francisco 29.04.05

Dziwna rzecz mi się ostatnio przydarzyła. Już sam fakt, że o niej piszę
świadczy o tym, jak bardzo się tym przejęłam. Parę dni temu a dokładnie 15
tego miesiąca zadzwoniłam do mojej koleżanki w Polsce.

Romowa zaczęła się dość dziwnie, ponieważ koleżanka jakoś nie miała ochoty
rozmawiać. Na pytanie czy coś się stało, odpowiedziała raczej nieprzyjaznie,
że ”oczywiście, że się stało...Chyba wiesz, ze Papież umarł”....Ja na to, że
umarł już dość dawno, co koleżanki jednak nie przekonało. Zaczęła natomiast
wywody jak ludzie płacza, zwalniają się z pracy, z powodu rozpaczy itd. Ja
na to, że jest to objaw zbiorowej histerii, na co koleżanka, że może dla
mnie, bo żyje w społeczeństwie, które jest zimne, wyrachowane i bez serca. A
tak naprawdę koleżanka nigdy nie była w USA i nie ma zielonego pojęcia o
czym mówi. Poinformowałam więc moją koleżankę ze w USA akurat nie jest tak
jak ona sobie wyobraża, co także ją wcale nie przekonało, bo ona ma swoje
bardzo specjalne pojęcie o krajach Ameryki Północnej, chociaż nigdy w żadnym
z krajów amerykańskich nie była. Dla mojej koleżanki Papież był kimś
zupełnie nadzwyczajnym, wielkim Polakiem i płacze nad nim a także wszelkie
histerie z obrazkami, omdleniami i zwolnieniami z pracy są zupełnie
uzasadnione. Zapytana dlaczego Papież był wielkim Polakiem nie bardzo
wiedziała, co odpowiedzieć.. mgliście zbyła mnie tym, że dużo dla Polski
zrobił. Ciekawe czy myslą tak samo ci, ktorzy są obecnie od lat
bezrobotni......
Oczywiście kiedy odchodzi człowiek, to jest to wielka szkoda generalnie z
powodu straty ludzkiego istnienia. Dla mnie jednak jest rzeczą zupełnie
nienormalną, że płacze się nad człowiekiem, który dożył podeszłego wieku i
umarł w luksusie, natomiast nikt nie płacze nad polskimi dziećmi, które są
niedożywione i mdleją w szkole z głodu....

Siła środków masowego przekazu jest wielka. Wystarczy się pokazywać w tv
dość często a uznają człowieka za objawienie. Nawet niedorozwinięta księżna
Diana, kiedy umarła stała się obiektem powszechnych płaczów, omdleń i
modłów. Obwołano ją nawet królową serc. W swoim testamencie nie zapisała
jednak ani grosza żadnej organizacji charytatywnej a pracowała z wieloma.
Taką była królową serc......

Zauważyłam przedziwną sprawę z przyjaciółmi w Polsce. To od razu rzuciło mi
się w oczy kiedy pojechałam do Polski. Przede wszystkim na siłę udawadniano
mi, że w Polsce jest wspaniale i ja jestem kompletnym straceńcem dlatego, że
mieszkam w USA. Faktem jest, że wielu się niezłe powodzi, osiągnęli jakąś
tam stabilizację i niezłe zarobki. Ale za jaką cenę! Żeby utrzymać swoją
pracę nikogo nie krytykują, boją się wychylić, w pracy pełno jest tajniaków i
to ma być to wspaniałe życie? Za komuny przynajmniej nikt nie bał się mówić,
co mysli, teraz grozi to zwolnieniem, więc wszyscy się boją i siedzą cicho.

Chętnie przełknęłabym krytykę przyjaciół, gdyby pochodzili na przykład ze
Szwajcarii. Ale pochodzą z zacofanego kraju we Wschodniej Europie, gdzie
lekarze dla zysku zabijają chorych w karetkach pogotowia, posłowie nagminnie
siedzą w więzieniach a politycy przypominają kacyków ze Środkowej Afryki.
Z żalem zauważyłam, ze przyjaciele robią się ciemną nacjonalistyczną masą nie
rozumiejącą podstawowych spraw.....

Przestałam utrzymywać kontakt z przyjaciółmi w Polsce, bo po prostu zaczęło
to być niewygodne towarzysko. Mamy zupełnie inne podejście do życia i nie
posiadamy obecnie żadnego wspólnego odnośnika. Zastanawiam się czy oni sobie
zdają sprawę, w jakim mentalnym ciemnogordzie żyją.

Siła pieniądza w Polsce, to największa siła, nikt się jej nie oprze. A mówią
że Amerykanie są materialistyczni ale nigdzie na swiecie nie ma tylu
organizacji charytatywnych i ludzi pracujących społecznie co w USA.
Ostatnią starą polską przyjaźń więc przekreśliłam z powodu nieprawdopodobnego
kołtuna człowieka, którego nigdy bym o to nie posądziła... znowu siła
pieniądza... Wolność myślenia i prawość zagłuszają w Polsce pieniądze.
W pracy trzeba mysleć w określony sposób, bo to jest opłacalne i można nawet
pojechać na wakacje do Grecji. A ostatnio nikt z Polaków nie może sobie
odmówic luksusu. Brak luksusu, to największa bieda, bo prawdziwej biedy nikt
nie doznał w tym narodzie od około 60 lat.

Pozostały mi więc moje dobre koleżanki w USA, które nie dzielą ze mną
wspomień dzieciństwa ani nawet z czasów szkolnych.
Ormianka z Egiptu Maja, Angielka z Bristolu Angie i urodzona w USA Polka
Nelly. Czy Zaczynam traciċ tożsamość narodową? A może zaczynam nabierać
nowej... w wieku 40 kilku lat.
W końcu zawsze mogę się zająć rodziną: mężem, który lubi łowić ryby i córką,
która właśnie rozpoczęła college i przechodzi pierwszą miłość....
Obserwuj wątek
    • hotdog1 Re: Wyjatek z dziennika 11.07.07, 10:18
      zgadzam sie z tym !,bardzo dobrze napisane.
      • bonzee33 Re: Wyjatek z dziennika 11.07.07, 10:27
        Z Polakami z Polski, ktorzy nie nigdy nie zasmakowali emigracjii, to mi sie
        naprawde dobrze... o pogodzie rozmawia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka