Z poradnika morgen..
Futro intymne podgalam i przycinam regularnie. Nie na zero, bo nie
lubię. Wczoraj wieczorem po prysznicu poczułam nagłe natchnienie i
podczas przycinania niesfornych loczków odcięłam sobie kawałek wargi
sromowej większej. Dżizas, nie mogę, znów polewam - wczoraj, jak to
opowiadałam przyjaciółce, to spłakała się ze śmiechu.
No po prostu odcięłam sobie kawałek skóry, FAK, JAKI BÓL - chyba nie
muszę nikogo przekonywać. Nie odcięłam jej sobie do końca, tzn. nie
została mi w ręku

więc przyklepałam

PP zdezynfekowałam i mam
nadzieję, że się zagoi, ale jeszcze trochę krwawi. Jezu, żeby się
zagoiło, bo przecież nie pójdę do lekarza i nie powiem, że sobie
cip.sko nożyczkami odcięłam hahahahaha
No po prostu kto mnie przebije w nagłupszym sposobie zrobienia sobie
krzywdy??

DDD