lidia.maj 18.02.10, 12:35 czy wasze dzieci bardziej w porownaniu z innymi chorowaly....ogolnie jestem ciekawa jak sie rozwijaja/rozwijaly?na pewno porownywalyscie... Ja waham sie do do karmienia piersia ....jestem w koncowce ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 12:43 No coś ty -takie pytania zadajesz... Wszak każdy wie, że dzieci karmione butelką lepiej się rozwijają... ( patrz forum CiP) Nie karm bo Ci obwisną piersi, będzie Ci mleko z nich leciało i mąz nie będzie Cię pożądał, bo poczuje się odrzucony. Odpowiedz Link Zgłoś
zoofka Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 17:29 lipcowej zdarza się powiedzieć coś mądrego, ale tym razem jej niestety nie wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 10:14 Ja nie zauważyłam, by jej wypowiedzi nabrały głębi Za to kpina i arogancja na porządku dziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
yadrall Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 12:59 Nie karmie malego piersia-od poczatku jest na butli. I rozwija sie super!!! Patrzac na rowiesnikow z forum grdniowego moge powiedziec,ze moje dziecko wyprzedza cyckowych rowiesnikow w przyswajaniu sobie nowych umiejetnosci. Wiecej na priva,bo zaraz mnie zakracza maniaczki karmienia piersia za wszelka cene... Odpowiedz Link Zgłoś
zofiakochana46 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 13:06 o matko, tak i na pewno jeszcze umie pilotowac odrzutowiec a to wszystko dzieki mm. moim zdaniem (karmie piersia) nie ma znaczenia na co sie zdecydujesz, wybierz to, co dla ciebie bedzie najlepsze, ja bylam karmiona mm i nie chorowalam wcale, moje dziecko jest na piersi i tez nie choruje, jesli jestes chora i karmisz peirsia przekazujesz dziecku odpornosc(wazne), jesli karmisz butelka jesz co chcesz (wazne), wez wylicz sobei + i - nie patrz na to jka i ile choruje bo najpewniej w obydwu grupach odsetek zdrowych i chorych dzieci jest podobny Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:25 jesli karmisz > butelka jesz co chcesz (wazne), ja karmię piersią i jem co chcę od początku Odpowiedz Link Zgłoś
zofiakochana46 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:33 no tak i pijesz alkohol dla przykladu i zawsze mozesz sie podratowac w trakcie choroby antybiotykiem... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:46 zofiakochana46 napisała: > no tak i pijesz alkohol dla przykladu i zawsze mozesz sie podratowac w trakcie > choroby antybiotykiem... A co alkohol ma do tego? I bez karmienia go nie piję. Alkohol w diecie konieczny nie jest z tego co wiem? Na szczęscie nie choruję , a już na pewno nie tak by brać antybiotyki. Słaniać na nogach bym się musiała i lekarz musiałby mnie przekonać żebym wzięła antybiotyk. Więc nie pisz głupot o jedzeniu, bo wiele mam karmiących może i je wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:49 Wyobraź sobie, że ja tez jadłam wszystko od samego początku a karmiłam piersią. I owszem - niektóre antybiotyki jak najbardziej mozna brac w trakcie karmienia. Jedna-dwie lampki wina także nie szkodzą. Chociaż ja akurat antybiotyki biore tylko w sytuacjach zagrażajacych życiu (w ciągu 10 ostatnich lat brałam raz, leżąc w szpitalu po cięzkiej operacji) a alkohol bardzo okazjonalnie. Karmienie nie wymagało ode mnie żadnych wyrzeczeń pokarmowych. Odpowiedz Link Zgłoś
zofiakochana46 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:02 wy w ogole nie zrozumialyscie co mam na mysli prawda? nie sadzicie chyba ze przy mm i piersi mozna sie zywic tak sama? to ze wy m ozeciejesc wszystko i nic waszym dzieciom nie jest to super, ale nie kazda matka ma taki komfort??? niektore dzieci maja wzdecia i bola je brzuchy prawda?nie ktore maja alergie? ja nei twierdze ze dziecko autorki tak bedzie mialo, ale trzeba to wziac pod uwage, to wlasnie maialm na mysli czy macie sie za przyklad jak wyglada statystyczna matka? - je co chce karmiac piersia, nie pije, nie pali, nie choruje, i jej dziecko nie ma alergii i jest zdrowe jak ryba - i my wszystkie matki karmiace persia takie jestesmy Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:24 zofiakochana46 napisała: > wy w ogole nie zrozumialyscie co mam na mysli prawda? Ależ ty jasno napisalaś. Ze nie mozna wszystkiego jesc, pic alkoholu i brac leków. Otóz można wszystko jesc, sa ludzie ktorzy alkoholu nie piją, leków nie biorą. > nie sadzicie chyba ze przy mm i piersi mozna sie zywic tak sama? MOŻNA. to ze wy m > ozeciejesc wszystko i nic waszym dzieciom nie jest to super, ale nie kazda matk > a > ma taki komfort??? niektore dzieci maja wzdecia i bola je brzuchy prawda?nie > ktore maja alergie? Mają, ale nie wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkam80 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:39 Niestety dzieci z alergia jest coraz wiecej i wtedy juz wielu rzeczy trzeba sobie odmowic. Niestety wiem cos o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousse1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 17:27 Ja piszę za lipcowa_18 oczywiście, ze można jeść wszystko!!!! alergia to przypadłość mniejszości dzieci lampka wina okazjonalnie jak najbardziej, no nie sądzę, że będąc mamą zamierzacie codziennie pić alkohol do oporu, a dziecko samo się sobą zajmie? karmię bliźniaki, mają 10 m-cy, są super zdrowe i rozwijają się rewelacyjnie, pewnie na mm też by się dobrze rozwijały, ale argument za tym, że na mm dziecko rozwija się lepiej zwala mnie z nóg... Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 10:47 pamplemousse1 napisała: > > alergia to przypadłość mniejszości dzieci Niestety alergie sa coraz czestsze, a beda jeszcze bardziej czeste. Ot, taka uroda zycia w krajach uprzemyslowionych. Zreszta alergia to jedno, inna rzecz to wzdecia, bole brzuszka, kolki. I to dzieci, ktorych nic w zaden sposob nie rusza w diecie matki sa losem wygranym na loterii. Kilka dni temu szwedzka TV pokazala debate na temat nacisku na karmienie piersia i wypowiadalo sie paru spejalistow konkludujac, ze mleko matki stanowi W PEWNYM stopniu ochrone przed chorobami czy alergia, ale ze nie nalezy calej sprawy przeceniac. Ogladalysmy to z moja mama i doszlysmy do wniosku, ze za 20 lat naukowcy pewnikiem odlryja ze mleko matczyne dzieciom najzwyczajniej w swiecie szkodzi Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 18:50 > nie sadzicie chyba ze przy mm i piersi mozna sie zywic tak sama? Sądzimy. Można. niektore dzieci maja wzdecia i bola je brzuchy prawda?nie > ktore maja alergie? A niektóre maja alergie na mm, nie tolerują go, nie toleruja konkretnych marek, itd... Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 19:09 Ja także jadłam wszytko w ciąży. Raz tylko przegięłam - meeeega doprawionym guacamole z papryką, czosnkiem, cebulą i chilli. Młody darł się jak zarzynany. Tylko ten jeden raz. Czasami za to mu mleko nie smakowało i odwracał głowę i pluł mlekiem Odpowiedz Link Zgłoś
mrrraaau Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 20:21 Właśnie, mój syn jest uczulony na każde mm. No, może prawie każde, ale nie zamierzam na nim testować wszystkich możliwości. Za to ja jem nabiał, choć on nie może, może nie w normalnych ilościach ale jakoś nie uważam mojej diety za straszne wyrzeczenie. Kwestia podejścia. To naprawdę dla Was takie straszne nawet jeśli trzeba iść na dietę dla dziecka???? Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 11:06 mrrraaau napisała: Za to ja > jem nabiał, choć on nie może, może nie w normalnych ilościach ale > jakoś nie uważam mojej diety za straszne wyrzeczenie. Nie wiem czy dobrze wnioskuje, ale tusze ze jesz niemal wszytsko. Solidaryzuje sie wiec z Toba w stwierdzeniu, ze Twoja dieta nie jest jakim strasznym wyrzeczeniem. Jednak ja sma, na ten przyklad, osiagnelam niedawno stan, w ktorym otwieram lodowke bedac glodna, po czym ja zamykam poniewaz w zasadzie nie ma tam niczego poza bezmleczna margaryna, co moglabym ze wzgledu na alergie u syna zjesc. I dalej chodze glodna (zas waga, mimo 15 dodatkowych po ciazy kg, ani drgnie). Mam wiec nadzieje, ze w swoim braku zrozumienia dla kobiet uwazajacych swoja diete za duze wyrzeczenie, znajdzie sie nisza dla takich jak ja. A jest ich sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 11:11 Na początku nakazano mi dietę: ziemniak, marchew, burak i czasami chleb (bez konserwantów) i mięso z samodzielnie upolowanego na wsi kurczaka. Odżywiałam się więc maleńkimi porcjami paskudztwa i byłam mega zdołowana, głodna a waga stała. Potem olałam i stwierdziałam, że albo jem wszytko albo kończę karmienie. W moim przypadku dieta okazała się być niepotrzebna.. Odpowiedz Link Zgłoś
mrrraaau Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 22:25 > Nie wiem czy dobrze wnioskuje, ale tusze ze jesz niemal wszytsko. Źle wnioskujesz. "Jem nabiał" nie znaczy, że jem go normalnie, co też napisałam. Młody ma 11 miesięcy, nabiał w postaci: kilku łyżek domowego twarogu LUB mleka do kawy LUB masła na kanapce LUB jogurtu raz na dwa dni (wszystko ZAMIENNIE nie razem) spożywam od dwóch miesięcy. Przez pierwsze 6 nie spożywałam W OGÓLE nabiału (chyba, że można tak określić mleko bebilon pepti, które rozrabiałam sobie do kawy, bo młody karmiony tylko piersią), preparatów sojowych, bo mały uczulony, żadnych przypraw poza wyhodowanymi samodzielnie, żadnych jajek, ryb, pomidorów, wołowiny, cielęciny, czosnku i cebuli, selera, czekaldy, miodu itd... itp.... Czyli jadłam ziemniaki, marchew, kurczaka, indyka, wieprzowinę, wędliny (rzadko i minimalne ilości), zupy warzywne, duzo makaronów z róznymi sosami (bezśmietanowymi rzecz jasna), dżemy domowej roboty (ale wyłączając truskawki i maliny bo miał straszną alergię) i kilka innych rzeczy. Z resztą wielokrotnie na forum pisałam, że mam małego alergika. Po 6tym miesiącu zaczęłam wprowadzać małemu inne pokarmy, i sama poszerzyłam dietę o fasolę, kalafior, brokuły. Do dziś nie jem alsolutnie czekolady, śmietany (o dziwo, jogurt i twaróg ok, śmietana nie), masła takiego prosto z opakowania, tylko klarowne, produktów sojowych, pomidorów, pietruszki i selera, żadnych ryb, wołowiny, cielęciny, kupnego białego pieczywa i bułek, malin, truskawek, sporadycznie jem jajka, a konkretnie same żółtka. Żółty ser nie pamiętam jak wygląda, tym bardziej jakieś owoce morza czy też kiszonki. Pomimo tego nie uważam swojej diety za wyrzeczenie, choć of course zjadłabym coś extra... Całe macierzyństwo to wszak jedno wielkie wyrzeczenie.... 32 lata żarłam wszystko, 5 lat starałam się o dziecko, 2 ciąże poroniłam i roczna, czy nawet półtoraroczna dieta to jakiś maly ułamek życia dla mnie...Przyjmuję, że tak trzeba i już i nie zastanawiam się jak dobrze mają te co jedzą wszystko. Moje dziecko wybrało sobie mnie na jego matkę z całym tego następstwem. W swoim braku zrozumienia znajduję jednak niszę dla takich jak Ty, które traktują dietę jako wyrzeczenie. PS. Waga również, 9kg do przodu i stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 14:02 Coz, skoro rzeczywiscie tak wyglada Twoja dieta i Ty nie uwazasz tego co robisz za wyrzeczenie, to w takim razie uroczyscie mianuje Cie na Najdzielniejsza Matke na Forum Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 14:09 Gdybym ja tak nie mogła nic jeść bo karmie piersią, bez najmniejszego wahania przestawiłabym młodego na butelke a sama zjadła normalny obiad. Niemniej nadal uwazam, że zapobiegawcza dieta matki karmiacej to bzdura i wiekszość matek karmiących piersią może jeść dokładnie wszystko, a wiele z nich najzwyczajniej w swiecie daje sie ogłupic złym doradcom i umęcza sie niepotrzebnie. No bo dla mnie nie jedzenie własciwie niczego to umeczanie sie i karmienie piersia, jesli rzecz jasna dziecko normalnie toleruje jakieś mm, nie jest warte takich wyrzeczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 14:32 semi-dolce napisała: > Gdybym ja tak nie mogła nic jeść bo karmie piersią, bez najmniejszego wahania > przestawiłabym młodego na butelke a sama zjadła normalny obiad. Tez mi sie jeszcze do niedawna tak wydawalo, zwlaszcza ze ja naprawde nie lubie karmic piersia, a Mlody jest dokarmiany Neocate, ktore i lubi i dobrze toleruje. No ale jest sezon grypowy, on ma niecale 5 miesiecy, my cala rodzina prez zime chrychalismy, kaszlelismy, katar, a on - nic. I tylko dlatego sie jeszcze mecze, ale powiedzialam sobie ze jak skonczy pol roku to juz mnie kombajnem do cycowania nie zaciagna Odpowiedz Link Zgłoś
mrrraaau Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 11:10 > Gdybym ja tak nie mogła nic jeść bo karmie piersią, bez najmniejszego wahania > przestawiłabym młodego na butelke a sama zjadła normalny obiad. Ależ ja według mnie jadam normalne obiady. Nigdy specjalnie nie jadałam wołowiny i cielęciny, więc dla mnie bez różnicy. A nawet gdyby, to nie odstawiłabym dziecka od piersi tylko dlatego, żeby się dobrze najeść. Poza tym mój syn jest uczulony na KAŻDE mleko. Niemniej nadal > uwazam, że zapobiegawcza dieta matki karmiacej to bzdura i wiekszość matek > karmiących piersią może jeść dokładnie wszystko, a wiele z nich najzwyczajniej > w > swiecie daje sie ogłupic złym doradcom i umęcza sie niepotrzebnie. Moja dieta nie była zapobiegawcza, nigdzie tego nie napisałam. Po wyjściu ze szpitala jadłam wszystko, powoli eliminowałam niektóre produkty aż do całkowitego ustąpienia alergii. Potem po kolei ponownie je wprowadzałam i obserwowałam dziecko i uwierz lub nie, ewidentnie reagował na niektóre pokarmy w mojej diecie - reakcja w ciągu dwóch godzin od karmienia. Faktycznie, dieta zapobiegawcza jest bez sensu, jesli nie ma ku temu konkretnych wskazań i zgadzam się tu z Tobą, że wiele matek się umęcza zupełnie bez potrzeby. Ja jednak po pierwsze się nie umęczam, a po drugie jestem pewna, że to właśnie dzięki mojej diecie młody ma gładką skórę, dobre samopoczucie i super zabezpieczenie na przyszłość w postaci mojego pokarmu. No bo dla > mnie nie jedzenie własciwie niczego to umeczanie sie i karmienie piersia, jesli > rzecz jasna dziecko normalnie toleruje jakieś mm, nie jest warte takich wyrzecz > eń. No więc jak już napisałam, dla mnie to jest jedzenie niczego . Je "nic" to mój mąż na diecie wątrobowej )) bidulek. A do mm mój syn pewnie kiedys dorośnie, ale na razie mam w perspektywie karmienie do półtora roku, choc chciałam 9 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
mrrraaau Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 10:59 No jak się tak bardzo upierasz to niech tak będzie . A tak na poważnie, to dla mnie bez znaczenia. Wbrew pozorom odzywiałam się dobrze, piekę sobie sama pyszne chlebki, spożywam mnóstwo warzyw i jak się dobrze pokombinuje to wcale nie jest nudno . Jeśli chcesz jakieś fajne przepisy to daj znać na megiopole@op.pl, wyślę co nieco. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: do mam nie karmiacych piersia . 22.02.10, 09:40 zofiakochana46 napisała: > jesli karmisz > butelka jesz co chcesz (wazne),(...) i il > e > choruje bo najpewniej w obydwu grupach odsetek zdrowych i chorych dzieci jest > podobny karmie piersia i: 1. jem co chcę, 2. nie należę do tych, co bez alkoholu żyć nie mogą 3. leki można przepisać takie dla karmiących, nawet we butelkowej Francji lekarze przepisują, o ile im się tylko powie, że się karmi 4. co do niechorowania czy mniejszego chorowania, to jest udowodnione naukowo, ze dzieci piersiowe chorują mniej, tu masz tekst z odniesieniem: www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=356&Itemid=68 Odpowiedz Link Zgłoś
aagnie.szkaa Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:10 yadrall napisała: I rozwija sie > super!!! Patrzac na rowiesnikow z forum grdniowego moge > powiedziec,ze moje dziecko wyprzedza cyckowych rowiesnikow w > przyswajaniu sobie nowych umiejetnosci. alez mnie zaintrygowalas! . Jakie to umiejetnosci przyswoil sobie Twoj 2 miesieczny bobas???. umie spojrzenie na grzechotce zatrzymac 30 sekund dluzej niz cyckowi rowiesnicy? ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:24 yadrall napisała: > Nie karmie malego piersia-od poczatku jest na butli. I rozwija sie > super!!! Patrzac na rowiesnikow z forum grdniowego moge > powiedziec,ze moje dziecko wyprzedza cyckowych rowiesnikow w > przyswajaniu sobie nowych umiejetnosci. > I uważasz że to dzięki temu że je mm?Serio ? Odpowiedz Link Zgłoś
hulieta_1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 20:09 karmię piersią, ale maniaczką nie jestem. każdy karmi tym, czym chce. a Ty uważaj na tego swojego geniusza, bo Ci się zaraz na studia wyniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 21:26 tylko patrzeć, juz za 5 lat, na razie ma w planach studiować robotykę, tak jak tatuś Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 21:28 sorki mój powyższy post nie tu miał być, Odpowiedz Link Zgłoś
lidia.maj Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 13:04 zlosliwosc masz w naturze? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta25.2 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 13:06 ja karmie piersią ale nie jestem żadną maniaczką, bo dokarmiam czasami małą, ale powiem ci jedno, że to ejst trudne i nawet jak już nie masz siły to potem trudno odstawić, bo żal dzidziusia Odpowiedz Link Zgłoś
figa33 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 13:12 Lipcowa może troszkę ma w naturze, ja złośliwa nie jestem, ale poważnie pytam - dlaczego chciałabyś pozbawić dziecko czegoś, co jest dla niego najlepsze ? Moja córka jest na piersi juz prawie 8 miesięcy i do dziś nie miała nawet najmniejszego katarku. Jest w 90 centylu i rozwija się w niesamowitym tempie. Przy piersi znajduje (oprócz jedzenia oczywiście) ciepło, bezpieczeństwo, błogi sen - coś, czego nie da jej żadna butelka. Ja w sumie nigdy nie wahałam się czy będę chciała karmić, czy nie, po prostu przed porodem czułam, że jest to niejako mój obowiązek. Ale z dzisiejszego punktu widzenia wiem na pewno, że była to najtrafniejsza decyzja, jaką podjęłam w życiu. A samo karmienie polubiłam może jeszcze bardziej niż moja córka. Nawet nie chcę myśleć, kiedy nadejdzie dzień, w którym będziemy musiały się pożegnać z karmieniem.. PS A jeśli masz obawy co do wyglądu piersi po odstawieniu, to jeśli od samego początku (a więc od ciąży jeszcze) o nie solidnie zadbasz, to zapewniam, że nic im się nie stanie ! Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:35 figa33 napisała: > poważnie pytam - dlaczego chciałabyś pozbawić dziecko czegoś, co > jest dla niego najlepsze ? a dlaczego najlepsze - bo tak wszyscy trąbią dookoła? wiem, wiem - zaraz powiesz, że najlepiej dopasowane do dzieciaczka, ale mi nie o to chodzi... moim chłopcom nie służyło moje mleko, karmienie piersią i uważam, że zmiana mleka na mm była dla nich najlepszą decyzją... a właśnie przez nacisk, że mleko matki jest najlepsze wiele kobiet ma wyrzuty, że nie karmi piersią... > Przy piersi znajduje (oprócz jedzenia oczywiście) ciepło, > bezpieczeństwo, błogi sen - coś, czego nie da jej żadna butelka. moi chłopcy jak ich karmię też czują się bezpiecznie, znajdują mamine ciepło, jak byli młodsi to zasypiali... wystarczy podać butelkę z czułości, oddać się w tym momencie dziecku i wtedy nie jest ważne z czego leci mleko... jak przestaniesz karmić piersią, to w tym momencie dziecko poczuje się niekochane? to chyba nie na tym polega... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:57 a właśnie przez nacisk, że > mleko matki jest najlepsze wiele kobiet ma wyrzuty, że nie karmi piersią... Bo jest. I taka jest prawda czy Ci sie to podoba czy nie. Co to znaczy ,ze twoje mleko ''nie służylo'' chłopcom? Odpowiedz Link Zgłoś
zoofka Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 17:34 > Bo jest. I taka jest prawda czy Ci sie to podoba czy nie. Bo lipcowa tak powiedziała. I kropka pe es: karmiłam piersią, i nie pacyfikuję ten metody karmienia. Ale jak patrzę, jak lipcowa wszystkie wokoło atakuje, bo robią inaczej niż ona to mi się słabo robi. Lipcowa - wyrocznia Odpowiedz Link Zgłoś
alicja_wk Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 17:22 A może poprostu dlatego, ze dla człowieka najlepsze jest mleko ludzkie, a krowie jest ok, ale dla cielaków, nawet jesli poddano je najstaranniejszej obróbce i częściowo zhumanizowano, to wciąż pozostaje pokarmem obcego pochodzenia. Jesli by przyjac, ze kazde inne mlako bedzie dobre dla dziecka, to dlaczego by nie podac mu go np. od kobyły albo sarny? Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 21:44 już ktoś coś takiego napisał - jeżeli ludzkie jest najlepsze, to dziecko nie powinno dostawać żadnego mięsa, jajek itd...? i nie uwierzę, że nigdy nie piłaś mleka od krowy? zresztą - koniec dyskusji, bo po co znowu pisać to samo... Odpowiedz Link Zgłoś
alicja_wk Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 23:54 > już ktoś coś takiego napisał W takim razie przepraszam za zdublowanie, ale nie doczytałam tego postu. - jeżeli ludzkie jest najlepsze, to dziecko nie > powinno dostawać żadnego mięsa, jajek itd...? A słyszałas o diecie wegańskiej? Znam ludzi, którzy zgodnie z jej zaleceniami od samego początku odżywiają swoje dzieci i wierz mi, że maja sie świetnie, a nawet lepiej niż niektóre z tych odżywianych produktami pochodzenia zwierzęcego. > i nie uwierzę, że nigdy nie piłaś mleka od krowy? Ano pewnie, że piłam, ale to nie znaczy, że jest to najlepszy pokarm dla człowieka. Fakt - zaszkodzić mi nie zaszkodziło, ale najnowsze badania dowodzą, że nabiał wręcz przyczynia sie do powstawania osteoporozy zamiast jej zapobiegac, jak to istnieje w naszych świadomosciach od lat, a wapń znajduje sie w wielu produktach pochodzenia roślinnego, zatem nie musimy go spożywać w postaci białka zwierzęcego, a co więcej dorosły człowiek w ogole nie powinien pic juz mleka. Czy znany jest w przyrodzie jakikolwiek inny przykład ssaków, które jako dorosłe żywiłyby sie mlekiem? Osiągając dojrzałość przechodzą na "pokarmy stałe" i juz nie wracają ani do mleka matki, ani zadnego innego zwierzęcia. > zresztą - koniec dyskusji, bo po co znowu pisać to samo... Nie chcę dyskutować, a jedynie przytoczyc inny aspekt kwestii spozywania obcego białka. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 10:49 alicja_wk napisała: > - jeżeli ludzkie jest najlepsze, to dziecko nie > > powinno dostawać żadnego mięsa, jajek itd...? > A słyszałas o diecie wegańskiej? Znam ludzi, którzy zgodnie z jej > zaleceniami od samego początku odżywiają swoje dzieci i wierz mi, że > maja sie świetnie, a nawet lepiej niż niektóre z tych odżywianych > produktami pochodzenia zwierzęcego. wiem,że jest taka dieta, znam ludzi stosujących ją, ale ja pisze o sobie... ja pije mleko, jem mięso, jajka i nie widzę w tym zła dla moich dzieci tym bardziej, że chłopcy uwielbiają miesko - obiad bez niego się nie liczy > > i nie uwierzę, że nigdy nie piłaś mleka od krowy? > Ano pewnie, że piłam, ale to nie znaczy, że jest to najlepszy pokarm > dla człowieka. Fakt - zaszkodzić mi nie zaszkodziło, ale najnowsze > badania dowodzą, że nabiał wręcz przyczynia sie do powstawania > osteoporozy zamiast jej zapobiegac, jak to istnieje w naszych > świadomosciach od lat, a wapń znajduje sie w wielu produktach > pochodzenia roślinnego, zatem nie musimy go spożywać w postaci > białka zwierzęcego, a co więcej dorosły człowiek w ogole nie > powinien pic juz mleka. Czy znany jest w przyrodzie jakikolwiek inny > przykład ssaków, które jako dorosłe żywiłyby sie mlekiem? Osiągając > dojrzałość przechodzą na "pokarmy stałe" i juz nie wracają ani do > mleka matki, ani zadnego innego zwierzęcia. a badanie za parę lat wykażą jeszcze coś innego... nie zamierzam się tym przejmować... piję mleko, ale to nie znaczy, że 3 litry dziennie, jem mięso, ale nie całego kurczaka na raz gdybym chciała tak patrzeć, to większość pokarmów szkodzi... a ja np. kocham ptasie mleczko, to czemu mam sobie odmawiać... > > zresztą - koniec dyskusji, bo po co znowu pisać to samo... > Nie chcę dyskutować, a jedynie przytoczyc inny aspekt kwestii > spozywania obcego białka. i ja to rozumiem, tylko któryś już raz ktoś próbuje udowodnić, że mleko krowie nie jest dla dziecka, ja mam inne zdanie i nie chcę się powtarzać i już pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 21:45 aaa jeszcze jedno - jak byłam mała tylko po mleku kozim nie płakałam... jakoś mleko mamy nie było dla mnie najlepsze... Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 11:01 ooo widzę, że znowu wszystko wiesz? i znowu klapki na oczach... owszem jest najlepsze dla dzieci, którym ono służy... moim nie służyło - wymiotowali, nie przybierali na wadzę, bóle brzucha, wyrywanie się i płacz przy piersi, jakby sprawiało im ból... i uprzedzę pytanie - potrafili złapać poprawnie brodawkę... Odpowiedz Link Zgłoś
elkam80 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:42 Jakby nie bylo mleko matki jest najlepsze i to racze jest niepodwazalne. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 11:06 tak, tak... gdyby ktoś przeszedł to co ja z synkami, czy "parę" innych mam - nie miałby tak ograniczonego światopoglądu... uważasz tak- ok, ale pozwól innym myśleć po swojemu... Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 11:38 figa33 napisała: >Jest w 90 centylu i rozwija się w > niesamowitym tempie. A moj syn byl na piersi 2 miesiace i tez sie rozwijal w niesamowitym tempie. Cuda, panie, cuda! > Przy piersi znajduje (oprócz jedzenia oczywiście) ciepło, > bezpieczeństwo, błogi sen - coś, czego nie da jej żadna butelka. Gdybym skomentowala te bzdure, to obawiam sie ze moglaby interweniowac administracja, wiec nie skomentuje. > Nawet nie chcę > myśleć, kiedy nadejdzie dzień, w którym będziemy musiały się > pożegnać z karmieniem. Fajnie, ze sie przyznajesz, bo w moich oczach wiekszosc kobiet majacych do karmienia tak ortodoksyjny stosunek po prostu sama nie potrafi z tego zrezygnowac. Po czym jak przychodzi co do czego to zaslania sie dobrem dziecka. > PS A jeśli masz obawy co do wyglądu piersi po odstawieniu, to >jeśli od samego początku (a więc od ciąży jeszcze) o nie solidnie >zadbasz, to zapewniam, że nic im się nie stanie ! Tjaaaaa, kolejna herezja.... Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 12:53 figa33 napisała: > PS A jeśli masz obawy co do wyglądu piersi po odstawieniu, to jeśli > od samego początku (a więc od ciąży jeszcze) o nie solidnie zadbasz, > to zapewniam, że nic im się nie stanie ! to nie jest do końca prawda.... jest tak samo jak z rozstępami, możesz się smarować jeszcze długo przed ciążą, w ciąży tylko dozwolonymi kosmetykami, a rozstępy jak mają być, to i tak będą... tak samo jest z piersiami - jeśli mają się zmienić, to i tak nic nie poradzisz... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:25 lidia.maj napisała: > zlosliwosc masz w naturze? tak wyssalam z mlekiem matki a teraz moja corka ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:54 ale pisać po polskiemu nie umiesz Odpowiedz Link Zgłoś
hulieta_1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 20:08 kleju się nawąchałaś jak można wypisywać tak kategoryczne opinie w momencie, kiedy dziewczyna chce podjąć bardzo ważną decyzję. ja karmię piersią i piersi mi nie obwisły, mleko nie leci, a mąż się ślini na ich widok, bo nigdy nie były takie duże Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 12:14 hulieta_1 napisała: > kleju się nawąchałaś > jak można wypisywać tak kategoryczne opinie w momencie, kiedy dziewczyna chce > podjąć bardzo ważną decyzję. Szkoda, ze nie cytujesz do kogo piszesz. Tak samo zreszta jak 80% uczestniczek dyskusji na forach dzieciowych - nie przyjdzie Paniom do glowy, ze drzewko sie moze rozrosnac i juz nie wiadomo kto, co i do kogo, ech.... > ja karmię piersią i piersi mi nie obwisły A od kiedy to piersi obwisaja PODCZAS karmienia? Piersi wiotczeja po zakonczeniu procesu laktacji. Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 17:54 > A od kiedy to piersi obwisaja PODCZAS karmienia? Piersi wiotczeja po > zakonczeniu procesu laktacji. Moje nie obwisły . Sa pół rozmiara wieksze i maja fajniejszy niz przed ciążą kształt. A że nie karmie już 8 miesięcy to mysle, że tak zostanie i bardzo mnie to cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkam80 Re: do mam nie karmiacych piersia . 22.02.10, 12:28 No ani trochę nie podoba mi się to co piszesz (dobra pomijam to że nie obwisły:: ), no ale większych to ja nie chcę, liczę na mniejsze niż przed ciążą... może jakoś zmaleją Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiowa_mama Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:19 Mój Synek do 5 miesiąca był tylko na cycku. Teraz ma skończone 8 i w dzień zajada mm a w nocy ja go karmię. Kłopotów ze zdrowiem nie miewa. Nie jestem ani przeciwniczką karmienia butelką ani piersiową fanatyczką. W ciąży nie rozważałam jak będę karmić, poprostu po porodzie nakarmiłam młodego i tak zostało. Karmienie piersią nigdy nie było dla mnie trudne, cięzkie, czy wymagające poświęceń. Od początku jadłam co chciałam,a małemu to nie przeszkadzało. Ja najbardziej doceniłam karmienie piersią ze wzgledu na wygodę. Jesteśmy dość mobilną rodzinką i sporo podróżujemy. W samochodzie wiadomo - nie wygodnie przygotowywać mm. A cyca wyciągniesz, malenstwo przystawisz i po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
pyska_1983 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:46 MM można przechowywać w torbie termoizolacyjnej kilka godzin i nie trzeba się zatrzymywać, żeby nakarmić, bo można to zrobić, jak dziecko siedzi w foteliku, ale to tak na poprzedni post. Jak możesz karmić, to karm, jeśli jest to dla Ciebie problem, to karm mm i też nic się złego nie stanie. To musi być Twoja decyzja. Ja karmiłam jednego syna piersią, drugiego karmię butelką - los tak chciał. W każdym razie ze względu na mnie samą i tylko na mnie, to mi jest wygodniej karmić butelką, ale dla dziecka lepiej jest, jak karmione piersią. Na pewno karmienie piersią jest bardziej naturalnym zjawiskiem, ale teraz każdy robi jak uważa. Na początku miałam wyrzuty sumienia, że nie udało się karmić, ale po kilku miesiącach mi przeszło, dziecko zdrowe a i tulić podczas karmienia butelką również można . Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:42 Mój syn się super rozwija i nie mówię o niemowlaku, ale o nastolatku wykarmionym bebiko, wiec mam chyba trochę więcej do powiedzenia po 13 latach obserwacji niż taka Lipcowa po kilku miesiącach. Mam 13-letniego syna jak na razie ma 5 wpisów w książeczce zdrowia, w tym brał dwa razy w życiu antybiotyk, nie przechodził zadnych chorób, raz w roku łapie katar, zęby wszystkie zdrowe, zadnej plomby, zero alergii. Chodził do przedszkola od 4 roku życia. Laureat konkursów matematycznych, świetny uczeń, IQ 146, testy robione w Poradni Psychologiczno Pedagogicznej. To chyba mówi samo za siebie Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:48 > Mój syn się super rozwija i nie mówię o niemowlaku, ale o nastolatku > wykarmionym bebiko, wiec mam chyba trochę więcej do powiedzenia po > 13 latach obserwacji niż taka Lipcowa po kilku miesiącach. Buahahhaaaa no padłam teraz. Bo TY MASZ 13 PO BEBIKU TO ZNACZY ZE TO DZIEKI NIEMU SIE TAK SUPER ROZWIJA TAK? Chodził do przedszkola od 4 roku życia. > Laureat konkursów matematycznych, świetny uczeń, IQ 146, testy > robione w Poradni Psychologiczno Pedagogicznej. > To chyba mówi samo za siebie To tez dzieki mleku?????????? o bozeeee Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:09 nie napisałam ze dzieki mleku, odpowiedziałam na pytanie autorki wątku, zgodnie z prawdą, że syn był karmiony mm i rozwiją się świetnie. Nie wiem jakby się rozwijał gdyby był karmiony piersią i chyba nikt mi na to pytanie nie odpowie bo nikt nie zna odpowiedzi. Rozumiem autorkę i jej pytanie, propaganada karmienia piersią zrobiła swoje i kobiety karmiące butelka mogą czuć się winne, ze ich dzieci będą się gorzej rozwijać, często chorować, będą mniej inteligentne od tych piersowych, ale to nie prawda na rozwój i inteligencje wpływa wiele czynników np. genetyka. Ja też rzadko choruję więc syn odziedziczył pewnie odporność po mnie, a ze był karmiony butelką w niczym nie przeszkodziło to w jego rozwoju. Mam tez córkę, która za kilka dni kończy rok, karmiona piersia była 2 m-ce, teraz pije mleko nan, wg mnie rozwija się fantastycznie, jak do tej pory miała dwa razy katar, zaczęła chodzić jak skończyła 10 m- cy, jest zdrowym, komunikatywnym dzieckiem, ale w życiu bym nie stwierdziła, że to dzięki mleku w proszku, a ogólnej predyspozycji dziecka. A ty czytaj ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:12 > nie napisałam ze dzieki mleku, odpowiedziałam na pytanie autorki > wątku, zgodnie z prawdą, że syn był karmiony mm i rozwiją się > świetnie. Ależ my to wszyscy wiemy, że dzieci na mm również dobrze i prawidłowo się rozwijają. Nie wiem jakby się rozwijał gdyby był karmiony piersią i > chyba nikt mi na to pytanie nie odpowie bo nikt nie zna odpowiedzi. No na pewno nie gorzej. > Rozumiem autorkę i jej pytanie, propaganada karmienia piersią > zrobiła swoje i kobiety karmiące butelka mogą czuć się winne, ze ich > dzieci będą się gorzej rozwijać, często chorować, będą mniej > inteligentne od tych piersowych, ale to nie prawda na rozwój i > inteligencje wpływa wiele czynników np. genetyka. No cóż, nie ukrywajmy że karmienie piersią jest lepsze niż karmienie butelką. Choć za najlepsze uważam karmienie mieszane. Ja też rzadko > choruję więc syn odziedziczył pewnie odporność po mnie, a ze był > karmiony butelką w niczym nie przeszkodziło to w jego rozwoju. > Mam tez córkę, która za kilka dni kończy rok, karmiona piersia była > 2 m-ce, teraz pije mleko nan, wg mnie rozwija się fantastycznie, jak > do tej pory miała dwa razy katar, zaczęła chodzić jak skończyła 10 m- > cy, jest zdrowym, komunikatywnym dzieckiem, ale w życiu bym nie > stwierdziła, że to dzięki mleku w proszku, a ogólnej predyspozycji > dziecka. > A ty czytaj ze zrozumieniem. To ty pisz tak żeby można było zrozumieć, bo zaraz sie okaze ze wysokość IQ jest zalezne do mm. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Lipcowo czym Ty byłaś karmiona.. 18.02.10, 17:00 .. napisz, żeby ludzie nie popełnili tego błędu co matka twa.. Odpowiedz Link Zgłoś
lidia.maj Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:23 raczej nie chodzilo mi o rozwoj intelektualny bo tego z mlekiem nie lacze, tylko o podatnosc na zwykle choroby. Nie zauwazylam ze na innym forum trwa juz zaciekla dyskusja nt karmienia/nie karmienia....wiec sorry ze dubluje watki. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta25.2 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 19:45 gorszej chamskiej kobiety nie słyszałam Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousse1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 17:31 Boże, patrzysz i nie grzmisz! bo jak byłby wykarmiony mlekiem matki to pewnie byłby debilem! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_maya Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 14:57 choc nie jest to post bezposrednio dotyczacy mnie- bo karmie piersia od 6miesiecy to jednak chcialam powiedziec ze jezeli bedzie mialo na cos Twoje dziecko zachorowac to zachoruje- czego nie zycze... chodzi mi o to ze moj syn choc na piersi zlapal zapalenie ucha- i nie wiadomo skad... a z drugiej strony gdy moj bratanek mial zapalenie oskrzeli- mlody mial z nim kontakt i nic mu nie bylo... teraz moj partner ma zapalenie pluc- a mlodemu tez nic... wiec to chyba naprawde nie ma znaczenia... ale najwazniejsze jest zebys nie sugerowala sie opiniami innych tylko sama przeanalizowala co bedzie dla Ciebie dobre ja karmie piersia bo w nocy jestem za leniwa zeby szykowac butelki- wole przystawic mlodego do piersi i spac spokojnie mam nadzieje ze dokonasz odpowiedniego wyboru- dla samej siebie Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 12:59 kasia_maya napisała: > ja karmie piersia bo w nocy jeste > m > za leniwa zeby szykowac butelki- wole przystawic mlodego do piersi i spac > spokojnie trzeba też wziąć pod uwagę, że niektóre mamy nie mogą spać, jak dziecko przy piersi wisi ale to taki przykład, że nie wszystkie mamy mogą karmić na śpiąco Odpowiedz Link Zgłoś
mw144 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:00 Pierwsze 9 lat, dwa razy miało katar. drugie 4 lata - raz miało tzw.trzydniówkę. trzecie 4 m-ce - nie chorowało. Wszystkie butelkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Porównując 18.02.10, 15:08 -pierwsze dziecko(chodzi już do szkoły)karmione piersią -dwoje następnych,karmionych butelką od urodzenia(postanowione już w czasie ciaży) NIE MA ŻADNEJ RÓŻNICY. Cała trójka zdrowa,nie choruje,nie jest głupia. Już tyle razy było,ze karmienie w okresie niemowlęcym nie wpływa na odporność. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: Porównując 18.02.10, 15:12 dodam jeszcze ze nia ma tez wpływu na inteligencję, ani na wieź. Odpowiedz Link Zgłoś
beata.borsow Re: Porównując 18.02.10, 17:36 ivaz napisała: > dodam jeszcze ze nia ma tez wpływu na inteligencję, ani na wieź. zgadzam sie bo co innego gdy dziecko by odczuwalo ze inne dzieci maja cyca a on nie, dzieci tego nie czuja wiec i tak sa najszczesliwsze na swiecie i nikt mi nie powie ze mniej kochaja swoje mamy niz te na piersi. A jesli chodzi o to ktore karmienie jest lepsze to juz musi matka zdecydowac co jest dla niej lepsze bo dla dziecka oczywiscie piers, ale jesli dla matki to nie bedzie przyjemne to nie ma sensu, bo jest to czynnosc ktora wykonuje sie co najmniej 10 razy na dobe, wiec jak matka czuje ze nie chce, nikt nie powinien jej do tego zmuszac bo zapewne dla dziecka tez nie bbedzie to przyjemne. Oczywiscie dzieci wychowane na MM tez sie dobrze rozwijaja i tez nie musza chorowac a jak zachoruja to tez nie dlatego ze nie byly na piersi, bo dzieci piersiowe tez choruja. Oczywiscie statystycznie ponoc rzadziej ale to sa tez tylko statystyki ktorych nie mozna stawiac za najwazniejszy argument, bo wiadomo jak to czesto cyferki maja sie do zycia... jeszcze chcialam dodac ze oczywiscie jest propaganda karmienia piersia i dobrze bo jest to faktycznie najlepszy sposob karmienia niemowlat ale niestety taka interpretacje ze niby mamy karmiace MM sa "gorsze" dorobily sobie same mamy... niestety ale po czytaniu kilku juz forow rzadko spotykam sie z opinia od karmiacej naturalnie ze ta co karmi butelka jest gorsza a w druga strone niestety bardzo czesto mamy butelkowe niestety czesto atakuja ze niby pokarm naturalny nie jest wcale lepszy, ze dzieci na MM sie lepiej rozwijaja od rówieśników na piersi (czyt nawet post 3 tego watku), ze ohydnie wyglada matka karmiaca niemowle w miejscu publicznym itp. niestety choc nie uwazam ze sztuczny pokarm jest zly, ale juz takie teksty sa smieszne!!!!! I nie mowie tez ze nie ma tez fanatyczek karmienia piersia bo niestety tez sa Ja jestem fanatyczka karmienia piersia, ale ograniczam sie do tego ze nie wyobrazam sobie inaczej karmic moje dzieci i przyznam ze bardzo by mi bylo zle gdybym nie mogla tego robic (odpukać) ale nie wchodze z butami w zycie innych i wiem ze kazdy ma prawo robic tak jak uwaza!!! ja zupelnie od siebie musze dodac ze nic piekniejszego mi sie w zyciu nie przytrafilo!!! NIC NIC A NIC!!! i zycze takich odczuc kazdej przyszlej i terazniejszej mamie niekoniecznie karmiacej piersia bo moze mama karmiac butla tez doznaje tak silnych odczuc wazne by matka czula ze daje dziecku to co ona uwaza za najlepsze a apropo tego ze niby matki karmiace piersia sa lepsze to daje taki paradoks matka mojego meza karmila piersia a byla tak dobra matka ze zabrali jej dzieci do domu dziecka i nie ze wzgledu na sytuacje finansowa tylko dlatego ze tak "troskliwie" zajmowala sie dziecmi Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:14 moja corka dzis konczy 8 mc, jeszcze nie chorowala nawet kataru nie miala. czy bedziesz karmic piersia czy butleka powinnas sama zadecydowac ale ja Ci powiem ze z mojej stronz jest to okropna wygoda i konfort prawie pod kazdym wzgledem. wzstarczy poczytac na tzm forum ile mam karmiancych piersia ma problemy z dziecmi. Pewnie zaraz mi sie oberwie za to stwierdzenie Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:22 wzstarczy poczytac na > tzm forum ile mam karmiancych piersia ma problemy z dziecmi. > Pewnie zaraz mi sie oberwie za to stwierdzenie O jakich problemach piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:35 np. ze nie moga isc na spacer bo dziecko placze, ze musza spac z dzieckiem bo czesto musza karmic, dziecko ma kolki bo mama cos zjadła, itd i itp Odpowiedz Link Zgłoś
kaamilka Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:48 dziecko karmione mm też płacza za chwilę zacznie się 7 miesiąc jak karmię, a moje dziecko zasypia o 20 i budzi się o 4-5 na pierwsze nocne karmienie, więc nie wiem jak często muszę karmić śpię z dzieckiem, bo to lubię dziecko ma kolki, bo taki jest jego układ pokarmowy, od początku jadłam wszystko, w szczególności czekoladę na potęgę nie wiem, o jakich problemach piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:52 no to poczytaj se forum i doczytasz o czym mowie. Widac Twoje dziecko jest ewenementem tylko pozazdroscic ) Gratuluje Odpowiedz Link Zgłoś
elkam80 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:19 żaden ewenement! U nas jest nietolerancja białka krowiego, ale poza problemami na poczatku kiedy jeszcze nie wykryto alergii i nie wprowadziliśmy zmian, teraz wiekszych problemow brak. Po kąpieli syn zasypiał ok. 20 i potrafił przespać nawet do 6-7:30. Sielanka niestety skończyła się tylko z uwagi na zęby, mam nadzieje ze niedlugo wrocimy do normy. A to, że dziecko budzi sie co godzinę - to nie wina mleka cyckowego, bo i na mm tak tez potrafi byc. Nie jestem jakims cyckofobem, bo syn dostaje tez mm i dostawal je wczesniej. Nikt mi jednak nie powie że mm jest lepsze. Jakby nie było jest ono pochodzenia krowiego nie ludzkiego. Mleko matki jest bardziej lekkostrane i lagodniejsze dla jalowego ukl.pokarmowego. Nie moja sprawa co kto wybiera, kazdy ma prawo karmic swoje dziecko jak chce. Nie lubie jednak, jak wiele osob probuje z karmienia piersia zrobic bog wie jaki horror i udowadnia ze mm to jednak to mleko od wiek wiekow najlepsze. Do autorki watku - wybierz to co Tobie odpowiada i tyle. Co do odpornosci - jest to cecha osobnicza i w duzej mierze dziedziczna. Mleko matki zawiera naturalne przeciwciala, ktore wspomagaja odpornosc a nie uodporniaja. MM również jest wzbogacane jednak to juz syntetycznie. Jesli w najblizszej rodzinie masz przypadki alergii, moze ona tez wystapic u Twojego dziecka. Skaze bialkowa/nietolerancje białka krowiego moga miec zarowno dzieci cyckowe jak i na mm. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:24 ja nie twierdze ze mm jest lepsze od piersi tylko ze jest wygodniejsze. A to kto jak karmi wlasne dziecko powinno byc jego indywidualna sprawa i nikt nie powinien tego negowac albo komentowac. Kazdy wie co robi i co jest dobre dla jego dziecka ale nie powinno sie krytykowac innych przez to ze karmia albo maja inny poglad od swojego. Odpowiedz Link Zgłoś
elkam80 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:34 Wiem, ze Ty nie napisalas, ale wiele kobiet tak "ubiera" swoje wypowiedzi ze na to wychodzi. Po prostu napisalam ogolnie bo nie chcialo mi sie plodzic 2 postow. Jak napisalam, ja nie neguje bo tez nie stronie od mm (choc staram sie podawac jak najrzadziej). Nie krytykuje boczesto i powody dla ktorych karmi sie butelka sa rozne, choc sa takie ktore mnie po prostu bawia. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 13:04 elkam80 napisała: > Nie lubie jednak, jak wiele osob probuje z karmienia piersia zrobic bog wie jak > i > horror i udowadnia ze mm to jednak to mleko od wiek wiekow najlepsze. uwierz mi, że dla wielu matek jest to horror i matka, która nie miała większych problemów z przystawieniem dziecka, z tolerowaniem mleka przez bobasa - nigdy nie zrozumie tak naprawdę, co ta matka czuje i co ma na myśli... tak jak ja nigdy nie pojmę, że karmienie piersią może być przyjemne i wygodne... Odpowiedz Link Zgłoś
elkam80 Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 13:22 maks_olo napisała: matka, która nie miała większych > problemów z przystawieniem dziecka, z tolerowaniem mleka przez bobasa - nigdy > nie zrozumie tak naprawdę, co ta matka czuje i co ma na myśli... Wiesz, u nas kolorowo też nie było. Syn urodził się 3 tyg wcześniej, nie potrafił za bardzo złapać brodawki, byłam poraniona, potrafiłam wyć z bólu, był okres, że ściągałam mleko i podawałam wyłącznie w butelce - ale było to moje mleko. No ale ja się zawzięłam i powiedziałam, że będę karmić przynajmniej do pół roku (przed ciążą mówiłam że na pewno do roku). Wzloty i upadki z laktacją były, łącznie z przerobieniem zapalenia piersi, z płaczem że to już chyba koniec karmienia... Ale za chwilę zaciskałam zęby i starałam się nie poddawać. Karmię 8 miesiąc (może inaczej - 8mc to mój syn dostaje moje mleko, bo jak powiedziałam butlę też przerobiliśmy), z czego 7my jestem na diecie z uwagi na białko krowie. Więc łatwo nie jest. Jak jedna z dziewczyn napisała - czasami otwiera się lodówkę a tam tylko margaryna. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 15:09 elkam80 napisała: > Wiesz, u nas kolorowo też nie było. Syn urodził się 3 tyg wcześniej, nie > potrafił za bardzo złapać brodawki, byłam poraniona, potrafiłam wyć z bólu, był > okres, że ściągałam mleko i podawałam wyłącznie w butelce - ale było to moje > mleko. No ale ja się zawzięłam i powiedziałam, że będę karmić przynajmniej do > pół roku (przed ciążą mówiłam że na pewno do roku). Wzloty i upadki z laktacją > były, łącznie z przerobieniem zapalenia piersi, z płaczem że to już chyba konie > c > karmienia... Ale za chwilę zaciskałam zęby i starałam się nie poddawać. Karmię > 8 > miesiąc (może inaczej - 8mc to mój syn dostaje moje mleko, bo jak powiedziałam > butlę też przerobiliśmy), z czego 7my jestem na diecie z uwagi na białko krowie > . > Więc łatwo nie jest. Jak jedna z dziewczyn napisała - czasami otwiera się > lodówkę a tam tylko margaryna. dlatego zaznaczyłam, że chodzi też o nietolerowanie mleka przez dzidziusia, co jest o wiele gorsze niż ból przy karmieniu... pisałam o tym w którymś poście i nie chcę się powtarzać Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: do mam nie karmiacych piersia . 22.02.10, 11:18 magdakingaklara napisała: > Widac Twoje dziecko jest ewenementem tylko pozazdroscic ) > Gratuluje to i moje jest ewenementem (coś dużo tych ewenementów), bo ma prawie 14 m-cy i nadal jest piersiowe i nigdy nie miałam w związku z tym problemów. Dość wcześnie zaczęła pozwalać mi pospać w nocy, dokładnie jak u kamilki, kładłam ja spać do jej łóżeczka, a potem jak się obudziła nad ranem, to przenosiłam do naszego i tam jadła i dalej spała. Nam to odpowiadało i podobało się budzenie się obok niej. Dieta matki karmiącej? nie wiem co to jest, jadłam rzeczy "zakazane" i nie było kolek. A układ pokarmowy na początku jest słabo rozwinięty i problemy z brzuchem sie zdarzają dość często u wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 10:31 kaamilka napisała: > dziecko ma kolki, bo taki jest jego układ pokarmowy, Moje dzieci kolek nie miały.I co,oznacza to ze układu pokarmowego nie mają? Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:58 magdakingaklara napisała: > np. ze nie moga isc na spacer bo dziecko placze, ze musza spac z > dzieckiem bo czesto musza karmic, dziecko ma kolki bo mama cos > zjadła, itd i itp Dzieci butelkowe tez płaczą podczas spacerów. Wiele mam piersiowych nie spi z dziecmi, a te ktore spia to chca a nie muszą. Kolki mają tez dzieci butelkowe. Nie trafiłaś z tym wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:06 oczywiscie ze dzieci karmione piersia czy butelka tak maja ale niestety to co napisalam wiekszosi dotyczy dzieci piersiowych a nie butelkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:25 magdakingaklara napisała: > oczywiscie ze dzieci karmione piersia czy butelka tak maja ale > niestety to co napisalam wiekszosi dotyczy dzieci piersiowych a nie > butelkowych. prowadzisz statystyki? Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:35 statystycznie to ja powinnam być długonogą blondynką Odpowiedz Link Zgłoś
alicja_wk Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 17:33 Dane statystyczne dowodzą, że niestety, ale problem kolki dotyczy głównie dzieci butelkowych, dzieci karmione piersią mogą miec bóle brzuszka ewentualmie po tym, co mama zjadla, ale nie utożsamiajmy ich z kolkami, bo to dwie różne kwestie. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 21:48 alicja_wk napisała: > Dane statystyczne dowodzą, że niestety, ale problem kolki dotyczy > głównie dzieci butelkowych, dzieci karmione piersią mogą miec bóle > brzuszka ewentualmie po tym, co mama zjadla, ale nie utożsamiajmy > ich z kolkami, bo to dwie różne kwestie. synek mojej koleżanki karmiony tylko piersią męczył się z kolkami mimo diety matki przez przeszło 3 msce... syn mojej siostry, karmiony tylko piersią męczył się przy kolkach... mam dwóch synków, obydwu na mm, a tylko jeden miał kolki, więc nie wierze w statystyki... Odpowiedz Link Zgłoś
gosiasprezynka Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 20:27 A proszę, ja Ci podam mój przypadek: - wiszenie na piersi godzinami, - bunty i wrzaski, gdy słabiej leci - wrzaski i krztuszenie się, gdy leci za mocno - przysypianie przy piersi, niemożliwość obudzenia dziecka na karmienie, budzenie się po 10 min od odłożenia do łóżeczka - wysypka na twarzy, gdy zjem więcej niż plasterek sera żółtego dziennie - kolki, na przykład wtedy, gdy w 2. miesiącu życia zjadłam po raz pierwszy coś smażonego. Karmię moim pokarmem właściwie tylko ze względów zdrowotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
martasz123 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:04 magdakingaklara napisała: > np. ze nie moga isc na spacer bo dziecko placze, ze musza spac z > dzieckiem bo czesto musza karmic, dziecko ma kolki bo mama cos > zjadła, itd i itp nie wiem co spacer ma wspolnego z karmieniem piersią, jezeli kobieta wybiera spanie z dzieckiem to wątpię ze z przymusu, poprostu tak zazwyczaj chce bo czuje, ze to malenstwu jest najbardziej potrzebne (bliskość), moje dziecko nigdy nie mialo kolek, jadlam wszystko odrazu po wyjsciu ze szpitala, zadnej alergii, mam mnostwo przykladow wsrod znajomych, ze dzieci na butelce maja czesciej alergię niz dzieci piersiowe. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:08 ja tez mam przyklady na to ze dzieci karmione piersia bardziej choruja od dzieci karmionych butelka. Na to nie ma reguly mysle ze to jest dziedziczne a nie zalezne od formy karmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
elkam80 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:46 Pewna niekonsekwencja - albo masz dowody, albo to nie zalezy od rodzaju karmienia tylko od genow! Ja jestem za tym ostatnim! Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:27 Twoja decyzja czy będziesz karmić butlą czy piersią... i nie daj się sterroryzować a każdy ma prawo do wątpliwości i przemyśleń... zdrowie nie ma tu nic do tego... starszy dostawał mm - zdrowy jak ryba; młody dostaje mm - ma problemy ze zdrowiem od urodzenia; syn koleżanki w podobnym wieku karmiony piersią złapał rotawirusa jak miał 6 tygodni; mój bratanek karmiony piersią - teraz ma 14 lat - nigdy nie był chory!; mój chrześniak karmiony piersią - chory przynajmniej raz w miesiącu, bardzo często antybiotyk... tak można wymieniać i wymieniać... to jakie mleko podajesz nie ma wpływu na to czy dziecko będzie zdrowe czy chorowite... a co do wygody przy karmieniu piersią - śmiem wątpić starszego karmiłam przez miesiąc - zawsze bolało, zawsze ryk, nigdy nie zasnął spokojnie, wisiał 24godz na cycku młodego karmiłam tylko w szpitalu, ale to inna historia... znajoma rocznego synka karmi piersią co godzinę w nocy itd... pewnie jeżeli ktoś nie ma problemów z karmieniem piersią, to może powiedzieć, że to wygoda, ale każdy ma inny przypadek i bądźmy na to otwarte... jednego nie można odebrać mleku z piersi - nie trzeba go przygotowywać Odpowiedz Link Zgłoś
elkam80 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:53 Nikt nie powiedział, karmienie piersią od poczatku jest proste i bajeczne - tez mnie bolalo, mialam pogryzione brodawki i... przez dluzszy czas sciagalam mleko i syn dostawal z butli. Jak nuauczeyl sie porzadnie ssac, chwytac brodawke (poczatkowo w kapturku) nie mamy problemow - jedziemy na cycowym mleku juz 8mc Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 13:10 ból i cierpienie matki przy karmieniu, to jedno. też przerabiałam pokrwawione brodawki, zapalenie piersi itd ale bywa tak, że dziecko cierpi i płacze, nie przybiera na wadze po maminym mleku (nie chcę się powtarzać...) i w tym momencie jedyną decyzją dzięki której możesz pomóc dziecku jest podanie mm - kiedy widzisz zmianę w zachowaniu dziecka po podaniu 3 posiłków - nie zastanawiasz się dłużej nad słusznością swojej decyzji... Odpowiedz Link Zgłoś
elkam80 Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 13:28 Możesz też ściągnąć swój pokarm i podać w butelce Wtedy można też zobaczyć czy wina jest rzeczywiście po stronie mleka, czy w problemach ze ssaniem. Nie neguję, że dziecko może nie mieć problemów z tolerancją, czy nawet uczulenia na mleko matki. Początkowo, zanim diagnoza o nietolerancji białka krowiego się sprawdziła, padło też u nas, że jeśli dieta nie pomoże to trzeba będzie zrezygnować z karmienia bo być może dziecko po prostu nie akceptuje pokarmu. Aaaa, u nas synuś też początkowo nie przybierał na wadze, jak poszliśmy na pierwszą wizytę lekarka od razu zaleciła dokarmianie bo mały mało przybrał (przez prawie 3 tyg to było chyba 200g). Młody potrafił wisiec przy cycku 6-8h, choć tu muszę przyznać - nie darł się, po prostu zasypiał, darł się przy odstawieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 15:15 elkam80 napisała: > Możesz też ściągnąć swój pokarm i podać w butelce > Wtedy można też zobaczyć czy wina jest rzeczywiście po stronie mleka, czy w > problemach ze ssaniem. robiłam to miałam tyle pokarmu, że cały oddział mogłabym nakarmić, dlatego laktator był konieczny... karmiłam raz z piersi, raz z butelki (moim mlekiem) - już nie wiedziałam co robić, bo ciągle był wieczny płacz, wymioty... po nutramigenie bóle, krzyki, płacze skończyły się po 3 butelkach... > Aaaa, u nas synuś też początkowo nie przybierał na wadze, jak poszliśmy na > pierwszą wizytę lekarka od razu zaleciła dokarmianie bo mały mało przybrał > (przez prawie 3 tyg to było chyba 200g). Młody potrafił wisiec przy cycku 6-8h, > choć tu muszę przyznać - nie darł się, po prostu zasypiał, darł się przy > odstawieniu. nasz po miesiącu ważył tyle samo co przy wypisie. podejrzewam, że nie przybierał na wadze, bo wszystko wymiotował i pewnie też dlatego był wieczny krzyk - z głodu... nutramigen zostawał w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
marta-zs Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:20 mi sie wydaje ze rozwoj zdrowego dziecka nie zalezy od tego co je tylko od jego ogolnych predyspozyji odziedziczonych genetycznie Ja karmilam tylko 6tygodni odciaganym mlekiem, ponad 11m. juz modyfikowanym. Mloda poszla o wlasnych nogach w 8m. zycia, gada jak szalona(teraz sklada wyrazy w pary) Odpowiedz Link Zgłoś
kaamilka Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 15:50 Chciałaś mieć wątkek z kłótniami i przepychankami, a w dodatku z dużą liczbą wpisów? Udało Ci się Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 13:14 kaamilka napisała: > Chciałaś mieć wątkek z kłótniami i przepychankami, a w dodatku z > dużą liczbą wpisów? Udało Ci się chciałam zaznaczyć, że tytuł (prośba) była skierowana do matek, które NIE karmią piersią a że pisali wszyscy - stąd "przepychanki" Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 16:05 Dlaczego karmienie piersią jest lepsze? Bo jest bardziej naturalne. Bo mleko matki jest dużo łatwiej przyswajalne i strawne. Bo jest tanie. Co do rozwoju i intelektu dziecka - wedle mojej wiedzy bezpośredniego wpływu nie ma, ale istnieje korelacja między iq matek a wybieranym przez nie sposobem karmienia - większość matek o wyższym iq mając wybór decyduje się na pierś. Poza tym jest wygodne - nakarmić można zawsze i wszędzie, wystarczy usiąść i podac pierś, nie wymaga to żadnych naczyń i przygotowywania czegokolwiek. Karmić piersią mozna własciwie przez sen, więc odpadają nocne pobudki by nakarmić dziecko - w półśnie dajesz pierś i spisz dalej. Negatywy są takie: najpierw nieunormowana laktacja, potem gdy za długo nie karmisz piersi sa nabrzmiałe i obolałe. Są kobiety, które źle się czuja przy takiej gospodarce hormonalnej, jaka ma karmiąca i koniec laktacji oznacza dla nich wielką ulgę. Początkowo po porodzie piersi moga boleć, moga pękać brodawki itd - to mija. Przy karmieniu butelką matka jest dużo bardziej niezależna. Co do zdrowia - podanie noworodkowi mleka obcego gatunkowo może zwiększyć prawdopodobieństwo alergii. Co do przeciwciał zawartych w mleku matki - tak, pomagaja one przy infekcjach, ale jakimś panaceum nie są - działają przez chwilę, opływając, opłukjąc ukł. pokarmowy, potem bowiem zostaja normalnie strawione. Natomiast przez pierwsze 72 godziny życia przeciwciała zawarte w mleku matki nie sa trawione a wnikaja do krwiobiegu dziecka - dlatego najwazniejsze w całym wyborze sposobu karmienia jest to, by pierwsze 3 doby dziecko jadło tylko mleko matki(czyli wówczas siarę). Potem jak kto woli. Przy karmieniu piersią zdrowego dziecka nie trzeba stosowac żadnych diet, można brac wiele leków, mozna tez wypić lampke wina czy piwo. Poza tym decyzję podejmiesz i tak po porodzie, nie teraz, nie ma sensu się nastawiac na cokolwiek, bo maleństwo, które urodzisz, prawdopodobnie diametralnie i natychmiast zmieni twoje poglądy w wielu kwestiach. Odpowiedz Link Zgłoś
lidia.maj Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 21:50 czyli jesli bede miec cc w szpitalu gdzie karmia butla (dokarmiaja) to te wazne 72h o ktorych piszesz pojda na marne. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 21:55 ja mialam cc i mała odrazu jak tylko znalazlam sie na sali podali do cycusia i polozna mi pokazywalo co i jak Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 22:00 Możesz sie nie zgodzic na dokarmianie. Nie wiem gdzie będziesz rodzić, w szpitalu, w którym ja rodziłam, nikt bez zgody matki nie dokarmiał. Potem naprawde możesz sobie robić co chcesz. Przy czym jak mówię - nie nastawiaj się teraz, wyjdzie wszystko "w praniu". Ale siarę dziecko dostać powinno. Jest to bardzo bardzo ważne po prostu, własnie dla jego zdrowia i odporności w poczatkowym okresie zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 22:09 semi-dolce ma racja sprobuj karmic piersia a jak nie wyjdzie no to trudno ale przynajmniej nie bedziesz miec wyrzutow sumienia ze nie probowalas. Lepiej powiedziec probowalam ale nie wyszlo niz potem zalowac i sie zastanawiac i zalowac ze sie nie sprobowalo) Odpowiedz Link Zgłoś
lidia.maj Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 10:29 bede rodzic w prywatnym szpitalu gdzie dokarmiaja.....oczywiscie moge sie nie zgodzic ale czy to ma sens. Lekarka argumentuje to tak - ze na poczatku i tak nie bede miala pokarmu a dziecko bedzie glodne wiec jesli np cc rano to kolo poludnia juz musza je nakarmic. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 10:45 jak pisalam ja mialam cc i odrazu mała przystawili mi do piersi. Fakt bylo ciezko gdyz mialam przetaczana krew ale mała non top byla przy mnie i pomogła mi w probowaniu karmieniu położna ktora byla ze mna 3 godziny. I mimo wszytsko dałam rade tylko trezba chciec no i miec koło siebie kogos kto pomoze, pokaze a skoro bedziesz rodzic w prywatnej klinice to napewno bedziesz miec taka opieke Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 11:54 > bede rodzic w prywatnym szpitalu gdzie dokarmiaja.....oczywiscie > moge sie nie zgodzic ale czy to ma sens. Lekarka argumentuje to tak - > ze na poczatku i tak nie bede miala pokarmu a dziecko bedzie glodne > wiec jesli np cc rano to kolo poludnia juz musza je nakarmic. Jeżeli masz na myśli słynny szpital na D, to możesz spokojnie uznać, że masz prawo nie wierzyć w ani jedno słowo, które usłyszysz tam na temat laktacji i potrzeb żywieniowych swojego dziecka - wszystko jedno, czy od lekarza, czy od pielęgniarki. I idź tam z własną wiedzą. Pierwszy z brzegu dowód to przytoczona przez ciebie argumentacja lekarki. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 12:35 semi-dolce napisała: > Co do rozwoju i > intelektu dziecka - wedle mojej wiedzy bezpośredniego wpływu nie ma, Podobno dzieci karmione piersia maja nieco wyzsze IQ od rowniesnikow butelkowych. Problem w tym, ze IQ to dosc watpliwy miernik poziomu inteligencji - wysokie ma podobno nawet Doda. ale > istnieje korelacja między iq matek a wybieranym przez nie sposobem >karmienia -większość matek o wyższym iq mając wybór decyduje się na >pierś. Sa na to jakies badania czy tak sie po prostu chcialas dowartosciowac? Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 14:52 > Sa na to jakies badania czy tak sie po prostu chcialas > dowartosciowac? Dowartościować? Nie. Badania chyba sa - w każdym razie coś takiego wyczytałam i w pamięć zapadło (stąd droga Wilmo sformułowanie "wedle mojej wiedzy"). Było to podane jako wytłumaczenie dlaczego dzieci karmione piersia sa bardziej inteligentne - nie dlatego, że mleko ma wpływ na iq, ale dlatego, że iq jest w jakims stopniu dziedziczne, a matki z wysokim iq duzo częściej karmia piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 15:21 Semi, tutaj to nalezaloby zapodac jakims linkiem do tej rewelacji, bo jak sie czyta to forum, to wrazenie jest zgola odwrotne. NIe natrafilam jeszcze na "mlesio z mojej butelusi", natomiast mlesio z mojego cycusia tryska tu strumieniami. Inflantylizm nie jest raczej skladowa wysokiego IQ wiec ciekawa jestem jak te badania byly robione. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 17:24 duzeq napisała: > > Inflantylizm nie jest raczej skladowa wysokiego IQ wiec ciekawa > jestem jak te badania byly robione. To jedna sprawa. Inna jest myslenie kreatywne - jakze wazny aspekt mozliwosci intelektualnych i inteligencji czlowieka. Czytalam kiedys jakis artykul na temat internetowych nickow, z ktorego wynikalo ze czesto odzwieciedlaja one tworcze zdolnosci danej osoby. I w dyskusji pod artykulem ktos podal przyklad forow dla matek jako zbiorowiska nickow: "ania1234" i "mama.asi152", pelnego kobiet, ktore nawet nie byly na tyle kreatywne zeby nazwac sie jakos inaczej niz 153 inne osoby w necie...A tu sie nagle okazuje, ze taka inteligentna jedna z druga, bo sie domyslila ze cycka mozna dac dziecku wlasnemu. Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 18:15 Ha, gdybym miała linka to bym dała. Ale jak mówie - gdzieś, nawet nie wiem czy w necie wyczytałam i uważam tę teorie za całkiem mądrą Poza tym dziewczyny - forum nie jest wiernym odbiciem rzeczywistosci, wiec trudno na jego podstawie wyciagac wnioski. A nicki cóż - ja mam swój od prawie 10 lat, ten sam na różnych forach. Nie wiem jak swiadczy on o moim intelekcie, ani tez czy swiadczy o moim intelekcie dzis czy w czasach, gdy go wymysliłam. Co by nie swiadczył - nie zmienię. Przywiązałam się Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 21:29 Rodzajow inteligencji jest pare. IQ okresla zazwyczaj tylko inteligencje kognitywna, ewentualnie werbalna, ale emocjonalna dosc ciezko jest zmierzyc. Jest podobno jeszcze inteligencja praktyczna czyli chlopski rozum. I moze o tej inteligencji byl ten artykul (zaokraglonej do "wyzszego IQ"). Bo tak na chlopski rozum, to chyba 99% kobiet chce karmic piersia. Tylko w razie porazki, te z faktycznie wyzszym IQ czyli te, ktore umieja szybko czytac i kojarzyc fakty, dochodza do wniosku, ze od butelki dzieciowi nic sie nie stanie. Nie sadze zas, zeby tym od mlesia z cycusia przeszlo to przez mysl, nawet gdyby mialy przyplacic karmienie cyckiem megadepresja, rozwodem i stratami personalnymi. Dlatego dalej mnie ciekawi jakim cudem wyszedl taki ciekawy wynik z tych badan. PS:Twoj nick jest ok. Nie jestes Mamusia-borysiunia-4576 tylko moim ulubionym bialym winem czyli obleci . Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 22:52 > Bo tak na chlopski rozum, to chyba 99% kobiet chce karmic piersia. Otóz nie. Byc może 99% deklaruje, że chce. Ale nie uwierze, że one chca naprawdę, a już w szpitalu im nie wychodzi i w drugiej dobie zycia dziecka poddaja się. Czy tez maja "słabe mleko". Albo coś innego (o, kiedys słyszałam o jednej, co miała na poczatku nie dość, że mało mleka, to jeszcze "jakies żółte ono było i na pewno sie nie nadawało"... Tak, siara bywa żółta, szara i w innych kolorach. ) Jasne - na pewno sa takie, które naprawde maja z tym problem. Ale sa równiez takie, które z założenia piersia karmic nie chcą. I przypuszczam, że to nie do końca chodziło o to, czy kobieta rodząc dziecko decyduje jak karmić, ale o to, że kiedy pojawiaja sie pierwsze problemy z karmieniem, kobiety o wyzszym iq lepiej potrafia z nich wybrnąć. Tzn. maja większą wiedzę lub lepsza umiejetnośc zdobywania wiedzy - o noworodku, o laktacji itd. Byc może ich podejscie do dziecka tez jest inne, bardziej wyrozumiałe, cierpliwe, mądrzejsze. Ale to tylko moje domysły. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 11:59 > że kiedy pojawiaja sie pierwsze problemy z karmieniem, kobiety o wyzszym iq > lepiej potrafia z nich wybrnąć. Tzn. maja większą wiedzę lub lepsza umiejetnośc > zdobywania wiedzy - o noworodku, o laktacji itd. I w tym jest jakaś logika. W dzisiejszych czasach jest taki szum informacyjny, że w przypadku problemów z karmieniem piersią, głównym czynnikiem decydującym o sukcesie nie są możliwości organizmu, tylko umiejętność czytania ze zrozumieniem i analizy otrzymywanych informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 14:05 falka32 napisała: > > I w tym jest jakaś logika. W dzisiejszych czasach jest taki szum >informacyjny, że w przypadku problemów z karmieniem piersią, >głównym czynnikiem decydującym o sukcesie nie są możliwości >organizmu, tylko umiejętność czytania ze zrozumieniem i analizy >otrzymywanych informacji. Owszem, ale pare postow wyzej byla mowa o wyborze, ze niby matki o wyzszym IQ, majac do wyboru karmienie naturalne i podanie mieszanki, wybiora to pierwsze. I to jest dla mnie jakas herezja. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 19:19 Dla mnie tez to herezja, bo z szumu informacyjnego matki z wyzszym IQ wybiora co beda chcialy, czyli zazwyczaj butelke . Badz przynajmniej karmienie mieszane. A najfajniejsze jest to, ze robisz, Wilma, za piata kolumne . Przeciez Ty IQ masz wysokie, a wybralas karmienie cyckiem... Pomimo, ze zachwycona tym nie jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
pomarancza-1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 20:05 Z tym IQ matki to jest tak... Badania głównie amerykańskie, gdzie jest bardzo krótki urlop macierzyński i matki lepiej sytuowane (wykształcone, prawdopodobnie z wyższym IQ) mogą sobie na karmienie piersią pozwolić bo nie wracają po paru tygodniach do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 21:29 semi-dolce napisała: > Natomiast przez pierwsze 72 godziny życia przeciwciała zawarte w > mleku matki nie sa trawione a wnikaja do krwiobiegu dziecka - dlatego > najwazniejsze w całym wyborze sposobu karmienia jest to, by pierwsze 3 doby > dziecko jadło tylko mleko matki(czyli wówczas siarę). jak rodziłam pierwszego synka i sąsiadka obok miała mało mleka, to darły się na nią, nie chciały dawać butli itd rok później, gdy urodziłam drugiego nastąpiły zmiany w "regulaminie" i pielęgniarki musiały podawać dziecku butelkę mleka (same) co 3 godziny przez pierwsze 3 doby, później jeżeli matka chciała, to dostawała bez problemu... i nie można było powiedzieć, że nie mają dawać dziecku, bo sobie nie życzysz... weszły takie przepisy i musiały... Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 22:59 U mnie w szpitalu na szczęście sami z siebie nic nie dawali. Uczyli natomiast jak karmić. Nie oferowali mleka, ale kiedy się poprosiło to nie robili problemów - przynajmniej ja takie sytuacje zaobserwowałam. Zresztą trudno by było dokarmiac bez wiedzy matki, bo dzieci były z nami non stop, dawali dziecko natychmiast po porodzie i nikt ich sam z siebie nigdzie nie zabierał. Przy czym w szpitalu byłam niespełna 2 doby, więc to w ogóle widze inne warunki. Niemniej spotkałam zarówno lekarzy jak i pielegniarki czy położne, nie majacych zielonego pojęcia o mechanizmie laktacji, o tym, co to jest siara itd, także przepisy do mnie zupełnie nie przemawiaja. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 09:01 ja po 3 dobach mialam dosyc karmienia (probowania) i powiedzialam pielegniarce ze maja dac mi mm dla małej to wyobrazcie sobie a byla to 2 w nocy wezwali do mnie osoba od laktacji i pediatre i probowali mnie przekonac do karmienia piersia) Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 10:37 semi-dolce napisała: > Zresztą trudno by było > dokarmiac bez wiedzy matki, bo dzieci były z nami non stop, dawali dziecko > natychmiast po porodzie i nikt ich sam z siebie nigdzie nie zabierał. ja i moja koleżanka z którą leżałyśmy byłyśmy po cesarkach,więc za pierwszym razem synka dostałam "na stałe" po3 dobach,a za drugim po 2 dobach, więc siła rzeczy był u pielęgniarek... mi akurat nie przeszkadzało, że był dokarmiany, ale wiele matek było oburzonych... jak tylko doszłam do siebie, to zaraz laktator i ściągałam swoje mleko, więc na 5 dobę już nie dokarmiały, jak widziały, że matka ma mleko... obydwie kobietki z którymi leżałam miały za mało pokarmu i w tym momencie uważam, że dokarmianie był ok, tym bardziej, że dzieciaczki wyły jak opętane, a mamy nie widziały co robić... Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 14:13 Masz dzieci w podobnym wieku do mojego, chyba mieszkasz w tym samym kraju, a warunki w szpitalu, jakie opisujesz sa kompletnie odmienne od moich A rodziłam w szpitalu państwowym, nie płacąc dodatkowo za nic Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 14:46 u mnie pewnie byla "taka" opieka bo z moim porodem byla straszna awantura i draka mialo skonczyc na skardze i chcialam powiadomic media. Mysle ze sie przestraszyli i dlatego tak kolo mnie biegali Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 15:02 semi-dolce napisała: > Masz dzieci w podobnym wieku do mojego, chyba mieszkasz w tym samym kraju, a > warunki w szpitalu, jakie opisujesz sa kompletnie odmienne od moich A > rodziłam w szpitalu państwowym, nie płacąc dodatkowo za nic też rodziłam w szpitalu państwowym, na dodatek tym samym a postępowanie po cesarce czy z dzieciaczkami zmieniło się diametralnie! dlatego pisze o szpitalu w którym rodziłam ja, a nie inni Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 15:09 ja za nic nie placilam i tu wlasnie chodzilo miedzy innymi w tej awanturze w szpitalu ale to dluga historia Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 15:55 ale o co chodzi z tym niepłaceniem? za co niby miałaś płacić? Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 16:00 no wlasnie tak zrozumiaslam tego posta ze niby zaplacilam za taka opieke. chyba ze zle zrozumialam to przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 19:37 Chyba źle Pisałam tylko, że ja za żadną dodatkowa opieke nie płaciłam i rodziłam w państwowym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 19:53 wyobraz sobie ze ja tez) Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 21:50 nie płaciłam za nic w szpitalu - no chyba, że za oglądanie TV Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 22:13 i tu nie trafiłaś, bo u nas w szpitalu (po remoncie generalnym rok temu) na oddziale położniczym w zadnej sali nie ma ani tv ani radio. Jak sie spytalam pielegniarki czemu to powiedziala, ze mamy mają zajmować sie swoimi dziecmi a nie ogladaniem TV i radio. Ps. semi-dolce i wilma.flintstone. radio sie nie odmienia ale Wy pewnie o tym wiecie) Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 10:53 magdakingaklara napisała: > i tu nie trafiłaś, bo u nas w szpitalu (po remoncie generalnym rok > temu) na oddziale położniczym w zadnej sali nie ma ani tv ani radio. > Jak sie spytalam pielegniarki czemu to powiedziala, ze mamy mają > zajmować sie swoimi dziecmi a nie ogladaniem TV i radio. dobrze, że ja w tym szpitalu nie rodziłam kiedy przez 3 dni nie możesz wstawać, dziecko mają pielęgniarki, a Ty masz się patrzyć w sufit, to bez TV można zwariować... Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 11:29 Oj kochana szpital i sale są przepiękne więc myśle że raczej dużo kobiet chciało by mimo wswzystko tutaj rodzić i leżeć. A co do braku TV ja nie narzekałam, ponieważ nie musiałam leżeć (po 4 godz. już śmigałam), po drugie mąż miał dyżur przy nas od 9.20 do 21 także nie nudziliśmy się a po 3 miała urlop od TV więc odpoczełam sie. Ps. Ale radio mąż załatwił ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 11:29 u nas dziecko jest przy matce cały czas a nie u pielęgniarek) Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 12:13 dziecko nie mogło być ze mną, skoro nie mogłam się ruszyć... oczywiście przynosiły mi go, czy jak był Mąż, to mały był z nami Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 12:12 żartowałam z tą radością, że tam nie rodziłam... bardzo chętnie zmieniłabym szpital na inny, ale wybrałam ten ze względu na mojego lekarza... no ja po cesarce musiałam leżeć - nie miałam wyjścia... a Mąż nie mógł być ze mną cały czas, bo był z 11,5miesięcznym synkiem w domu... wolałam mieć włączone TV niż słuchać rozmów sąsiadów przy których nie dało się spać... Ps. radio nie odbierało sygnału :p Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 15:59 Ja co do szpitala nie miała za bardzo wyboru bo jest ylko jeden. U nas kobiety po cc leżą w pojedynczych salach więc na szczęście nie miała sąsiadek i nikt nikomu nie przeszkadzał i dlatego mąż mógł ze mna byc cały czas. Ja tez miała cc ale ja mam ADHD (moja diagnoza) i wytrzymałam leżąc tylko 4 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 18:03 A ja nie miałam cc, dziecko miałam przy sobie, miałam telewizor na monety oraz wiem, że radio jak kto woli - i odmienianie i nie odmienianie jest poprawne Dzieci nam nie zabierali, nie dokarmiali sami z siebie ale na prośbę matki oczywiście, uczyli karmić i ogólnie było bardzo w porządku. Wiem również, że u wszystkich ssaków siara - czyli te kilka kropli mleka w dziwnych czasem kolorach w 2-3 pierwszych dobach po porodzie - jest niebywale ważna dla noworodka, bowiem przeciwciała z siary - i tylko z siary - przenikaja do krwiobiegu dziecka i stanowią zabezpieczenie przed chorobami w poczatkowym okresie życia. Dlatego też uważam nie karmienie piersia (z wyboru) od razu za głupotę, te 3 dni moim zdaniem trzeba i już, a potem jak kto woli. Ja wolałam piersią, choć parę razy dałam mm, choć karmiłam potem pół na pół prosto z piersi i moim mlekiem z butelki, choc nie kocham karmić piersią i koniec laktacji był dla mnie ogromna ulgą, tzn moje samopoczucie psychiczne bardzo sie poprawiło niemal natychmiast. Nie karmiłam ani długo ani krótko, 8 miesięcy. A szpital mogłam sobie wybrać, wybrałam ten ze względu na lekarza. Szpital okazał się super, ale nawet gdyby był najgorszy na świecie i tak bym tam rodziła - bo mój lekarz tam był, a z nim rodziłabym nawet w stodole. Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 22.02.10, 10:27 magdakingaklara napisała: > U nas kobiety po cc leżą w pojedynczych salach więc na szczęście nie > miała sąsiadek i nikt nikomu nie przeszkadzał i dlatego mąż mógł ze > mna byc cały czas. U nas tylko podwójne... > Ja tez miała cc ale ja mam ADHD (moja diagnoza) i wytrzymałam leżąc > tylko 4 godziny. po pierwszej cesarce też chciałam jak najszybciej wstać, ale właśnie od podnoszenia łeb pękał (przy drugiej byłam mądrzejsza i się nie podnosiłam), no i miałam uczulenie na szwy - ból niesamowity, nie do opisania, więc leżenie konieczne... Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 22.02.10, 10:50 moj lekarz prowadzac mowil ze mozna probowac wstac po 4 godzinach. Pielegniarka sama przyszla i sie spytala czy chce a ze dobrze sie czulam to co mialam lezec?? Moze przez to ze mialam przetaczana krew to mialam take sile heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
maks_olo Re: do mam nie karmiacych piersia . 22.02.10, 21:21 u nas wstawanie absolutne zabronione - pielęgniarki mówiły mi, że głowa będzie pękać - za pierwszym razem nie posłuchałam i ryczałam z bólu... Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 22.02.10, 21:56 u mnie przyszla pielegniarka i sie spytala czy chce spobowac wstac i sie wykapac pod prysznicem. A co do boli glowy to przez jakis czas mialam ale nie wie czy od znieszczulenia czy od oslabienia organizmu ale na szczescie juz przeszly )) Odpowiedz Link Zgłoś
nineave Do Lidia.maj 18.02.10, 16:50 Lidia! Tak szczerze. Co Ci da ta "ankieta"? Ile kobiet Ci tu odpowie? Max 30 ( tzn na Twoje pytanie, bo reszta to będzie wojna między karmiącymi i niekarmiącymi). Nawet jak wszystkie 30 napisze, że dzieci nie chorują wcale, albo rzadko ( rzecz względna), dobrze się uczą i nie są otyłe to nadal nic z tego nie wynika. Dlaczego współczesna medycyna uważa karmienie piersią za najlepsze dla zdrowia dziecka to masz napisane wszędzie, po prostu poczytaj sobie o tym. A co z tym zrobisz to jest tylko i wyłącznie TWOJA DECYZJA, którą wszyscy powinni uszanować. Jeśli z jakichś względów nie będziesz chciała karmić po przeanalizowaniu sobie plusów i minusów to nie karm - masz do tego prawo. Może warto, żebyś spróbowała chociaż, będziesz wiedziała, jak to jest i łatwiej Ci będzie podjąć decyzję. Ale nie kieruj się doświadczeniami pojedynczych kobiet - na odporność, inteligencję, skłonność do tycia, cukrzycy, chorób serca itd to wpływa jeszcze mnóstwo innych czynników. To trochę tak jak ktoś mówi, że jego dziadek palił całe życie Polpularne bez filtra i nie ma raka ani zawału, zdrowy jak ryba dożył do 80-tki. Czy to dowód, żeby do palenia zachęcać? Statystyka się kłania. Odpowiedz Link Zgłoś
girasole01 Re: Do Lidia.maj 18.02.10, 20:37 nineave - szkoda, ze ten jedyny rozsadny post w tym temacie pozostanie niezauwazony wsrod zacieklej dyskusji propagatorek obu sposobow karmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 17:20 Karmiłam piersią (z dokarmianiem) 4 m-ce. Potem butla. Dzieć mądry piękny i entelegentny Drugie zamierzam karmić (z dokarmianiem) ok. 6 m-cy (przynajmniej taki mam plan), bo dzieć nr. 2 ma być wiosenny i mam piękne wizje spacerów w pełnym słońcu z jednym srelkiem w chuście (przy piersi) a drugim za rączkę... Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 19:00 lidia.maj napisała: > czy wasze dzieci bardziej w porownaniu z innymi chorowaly....ogolnie To zależy, z jakimi innymi. Bo tych innych jest sporo Np. synek jednej koleżanki jest karmiony piersią i ciągle chory, córka drugiej koleżanki też jest karmiona piersią, ale zdrowa jak koń. To zależy od dziecka. Osobiście nie zauważyłam zależności między rodzajem karmienia a odpornością dziecka - ale ja nie prowadzę badań i nie mogę zestawić statystyki. Jedne mają tak inne tak: jedne na butelce chorują, inne są zdrowe, jedne na piersi chorują, inne są zdrowe. A co do porównań... to staram się nie porównywać. Moje dziecko jest moje, ma takie cechy jakie ma, jego zdrowie/choroby wynikają z tysiąca czynników. Jak dotąd (10 miesięcy) zaliczyliśmy dwa wirusowe zapalenia gardła i jedną grypę jelitową, co wśród znajomych równolatków jest wynikiem bardzo dobrym, a dla mnie raczej kiepskim, bo chciałabym, żeby mi wcale nie chorowała > jestem ciek awa jak sie rozwijaja/rozwijaly?na pewno > porownywalyscie... > Ja waham sie do do karmienia piersia ....jestem w koncowce ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
culiacan Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 19:20 Ja sądzę, że jak urodzisz i położą Ci dziecko na brzuszku a ono od razu będzie wiedziało jak ssać pierś to nie będziesz miała takich dylematów. Wiem, że wiele kobiet nie chce teraz karmić piersią. Moim zdaniem bez względu na to co jest zdrowsze to jest to zaspokajanie tęsknoty i bezpieczeństwa swojemu maluchowi Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta25.2 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 20:32 a ja byłam karmiona łyżeczką i butelką podczas snu Miałam alergię na pierś i wszelkiego rodzaju smoczki Darłam się po prostu I moja mama jakoś dała radę Odpowiedz Link Zgłoś
urban.sadowski Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 20:58 Spróbuj karmić piersią - to nic nie kosztuje, staraj się zdobyć jak największą więdzę w tym temacie i kontakt z doradcą laktacyjnym (najlepiej już w szpitalu). A jeśli z jakichkolwiek wzlględów nie będzie Ci to odpowiadać - zawsze możesz podać mleko modyfikowane. Nie jesteś w stanie teraz sobie wyobrazić czy karmienie przyjdzie Ci łatwo czy nie, czy będzie u Ciebie wywoływać uczucia przyjemne czy może wręcz deprsyjne A różnie to bywa. Z mojego doświadczenie mogę tylko dodać, że żałuję, że pomimo świetnego przygotowania do karmienia (toeretycznego) nie spotkałam się z negatywnymi opiniami. Wszystko w szkole rodzenia było hura optymistyczne, piękne obrazki z zadowolonym maleństwem przy piersi. Niestety rzeczywistość okazała się inna, zbyt trudna dla mnie i dopiero po przejściu na mm poczułam się szczęśliwą matką. Dla mojego maleństwa picie z piersi nie było korzystne, a mnie wpędzało w depresję. Tak więc podsumowując - spróbuj i wtedy podejmij decyzję. A odpowiadając w temacie Moje maleństwo miesiąc karmione piersią a potem mm jest zdrowe jak ryba. Ostatnio byłam przeziębiona, mały nie złapał. Odpowiedz Link Zgłoś
lidia.maj Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 21:57 to tez jest wyjscie ...poczatkowo piers a potem mm. Odpowiedz Link Zgłoś
martekle Re: do mam nie karmiacych piersia . 21.02.10, 14:01 za szybko sie poddałas, skoro karmilas tylko 1 miesiac moim zdaniem potrzebne sa conajmniej 3 miesiace ja tez sie na poczatku meczylam i ciezko to wspominam ale ciesze sie ze sie nie poddalam i nie podalam mm teraz uwielbiam karmienie, jest mega wygodne choc zamierzam karmic do roku, synek ma teraz 8 mc wiec wczesniej lub pozniej pewnie przejde na mm do autorki watku: ja bym karmila przynajmniej na poczatku na mm zawsze mozesz przejsc z druga strone droga zamknieta Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 21:59 starszy chorowal w zlobku jak WSZYSCY bez wzgledu na karmnienie mlodszy nawet jeszcze nie kichnal Odpowiedz Link Zgłoś
agxa1 koszt karmienia mm 18.02.10, 22:01 z ciekawosci- jaki jest koszt karmienia mm? gdzies przeczytalam ze 350g/tydzien ...ile mniej wiecej wydaje sie na "zywienie" dziecka na mm.? Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: koszt karmienia mm 18.02.10, 22:11 to zalezy jakie mleko i w jakim wieku. Mniej duzo kosztowalo do 6 m-c bo podawałam HA a po 6 m-c podaje juz normalne. W tej chwili kupuje 1 paczke mleka oko 11 zł i do mniej wiecej starcza mi na 2 - 2,5 dnia (zalezy od apetytu małej)) Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenca78 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 22:27 Mleko mamy jest najlepsze dla dziecka a mleko krowy - dla cieląt Tak powiedziała nam na zajęciach w szkole rodzenia pediatra-neonatolog Mleko modyfikowane zawsze będzie tylko "podróbką" oryginału. Decyzja nalezy do ciebie, ale nei rezygnuj z góry. Spróbuj i nie poddawaj się przy pierwszych próbach, bo karmienia też trzeba się nauczyć Poczytaj forum KP: forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html i jeszcze może sie przyda: www.nowamatkapolka.pl/plugins/_newsedit/news/33/index.php?lang=pl www.nowamatkapolka.pl/plugins/_newsedit/news/40/index.php?lang=pl www.nowamatkapolka.pl/plugins/_newsedit/news/28/index.php?lang=pl www.nowamatkapolka.pl/plugins/_newsedit/news/52/index.php?lang=pl Odpowiedz Link Zgłoś
gato.domestico Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 10:26 a jako dorosla kobieta pijesz mleko czy tez zostawiasz je dla cielat? Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenca78 Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 16:09 Owszem, piję i bardzo lubię Uderz w stół...Napisałam wyraźnie, ze tak mm podsumowała neonatolog. A wybór co do sposobu karmienia i tak nalezy ostatecznie do matki. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 10:44 magdalenca78 napisała: > Mleko mamy jest najlepsze dla dziecka a mleko krowy - dla cieląt Tak > powiedziała nam na zajęciach w szkole rodzenia pediatra- neonatolog > Tak już od dawna się zastanawiam czy kobiety,które w taki śmieszny sposób argumentują "lepszośc" mleka piersiowego nie jedzą serów,twarogu,jogurtów?Przecież to też wszystko od krowy(ew kozy czy owcy). A miesa też nie jedzą? Bo bleee? Bo od krowy(czy innego zwierza)? Odpowiedz Link Zgłoś
walasia1 Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 23:21 Karmie piersią. Łatwo na początku nie było. Zależy jaki egzemplarz się trafi, ale moja zalicza się do cycoholików. Wydaje mi się, że gdyby nie karmienie na żądanie i pozwalanie na wiszenie na piersi, miałabym strasznego wrzaskuna. A tak zaspokaja i głód i potrzebę bliskości. Nie będę ukrywać, ze karmienie piersią to dużo wyrzeczeń, bo jesteś do dyspozycji maleństwa i bywa to męczące, i stresujące. Co mogę doradzić, to nie walczyć z dzieckiem tylko zaakceptować, że jest jakie jest. Jedne jedzą co 3 godziny a inne cały dzień (szczególnie te maleńkie na początku). Karmienie nie jest wcale tak naturalne dla mamy i dziecka i jak coś nie wychodzi na początku warto szukać pomocy. Ja jestem zadowolona, że karmie piersią i Tobie radzę spróbować i trochę powalczyć, jak nie będzie wychodzić. A jak stwierdzisz, że to nie dla Ciebie zawsze możesz dać butelkę. Nie uważam, że butelka lepsza czy gorsza, każdemu wg potrzeb. Lepiej dać butelkę ze spokojem niż na siłę pierś. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: do mam nie karmiacych piersia . 18.02.10, 23:23 A wiesz, że karmienie piersią jest też lepsze dla matki? 1. Oksytocyna wydzielająca się rpzy karmieniu działa także na macicę, która powinna się obkurczać: wskazane jest karmienie piersią chociaż w połogu. 2. Zmniejsza ryzyko raka piersi i osteoporozy. Statystycznie. A twój wątek jest z leksza bez sensu, bo na forum nie uzyskasz ani ilości odpowiedzi dostatecznej, by były reprezentatywną probką, ani jakości. Kto ci się przyzna, że popełnił błąd podejmując taką a nie inną decyzję? Kura, z KP na butelkę przechodzi się dośc łatwo. W drugą stronę trudniej. Co ci w ogóle szkodzi spróbować? Czemu chcesz podejmowac decyzję nawet nie sprawdziwszy, jak ci pójdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 10:46 mika_p napisała: > A wiesz, że karmienie piersią jest też lepsze dla matki? > 1. Oksytocyna wydzielająca się rpzy karmieniu działa także na macicę, która > powinna się obkurczać: wskazane jest karmienie piersią chociaż w połogu. Nieeee...no proszę cię.... Czyli jeśli podam dziecku butelkę zaraz po porodzie to macica mi się nie obkurczy? > Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 12:06 > Kura, z KP na butelkę przechodzi się dośc łatwo. W drugą stronę trudniej. hihi, a to też nie jest powiedziane - zależy jaki model dziecka. Ja miałam jednego takiego, którego przestawienie na butelkę w wieku 3 miesięcy okazało się niemożliwością Odpowiedz Link Zgłoś
julimama79 Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 09:32 Karmienie piersią jest dla dziecka najlepsze,co do tego nie ma wątpliwości.Sama karmie już rok i jeszcze troche zamierzam.Jednak sposób odżywiania malucha nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na jego zdrowie i poziom inteligencji, nie przesadzajmy!Dlatego o chorobowości dziecka będzie decydować jego genetyka a także styl życia w szerszym pojęciu niż tylko odżywianie-hartowanie, spacery, uczęszczanie do żłobka itp. Tak samo jeśli chodzi o poziom inteligencji samo karmienie piersią nie pomoże jeśli nie zadziałaja geny lub rodzice nie poswięcaju dziecku czasu, nie dbaja o jego rozwój. Właśnie dlatego są dzieci karmione piersią, które choruja, a także te wykarmione butelka zdrowe jak rydze. Spór nie ma sensu, każda ma trochę racji. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 10:39 Starszego syna karmilam piersia tylko dwa miesiace. Mlodszego karmie juz niemal piec, ale nie zauwazylam zadnych roznic miedzy nimi w rozwoju czy zapadalnosci na zdrowiu, jak na razie. Starszy byl zreszta dzieckiem nie wiecej chorowitym niz inne, a wrecz mniej chorowitym niz np. moja bedaca niemal rok na piersi mlodsza siostra. Odpowiedz Link Zgłoś
my_valenciana Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 16:37 Wszyscy pediatrzy i położne mówią, że lepiej karmić piersią, ale od wielu matek dowiesz się, że dzieci karmione piersią a dzieci na mm są zdrowe jak rydze. Moim zdaniem nie ma to wielkiego znaczenia. Żałuję, że nie mogłam karmić dziecka piersią dłużej niż kilka tygodni, bo poza dietą jest to o wiele wygodniejsze. W karminu butlą fajne jest to, że jesz co chcesz, ale za to gdziekolwiek idziesz musisz mić wodę, mleko i pogrzewacz, bo przecież jakoś trzeba osiągnąć pożądaną temperaturę. Dla mnie to był koszmar, byłam praktycznie zmknięta w domu, a jak już gdzieś wychodziłam na dłużej to z trzema torbami - bo dziecko z refluksem i musiałam mieć kilka zmian ubrań dla niego i dla siebie, butelki, podgrzewacze, wodę, napoje i z czasem jeszcze słoiczki, pieluchy, maty do przewijania itp. Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 17:47 z tym podgrzerwaczem to nie jest tak do konca ze musisz z nim chodzic. Moja corka np do dzis nienawidzi ani jedzenia ani picia ani mleka cieplego nawet podgrzanego MUSI byc tylko w temperaturze pokojowej wiec ja nie mialam problemu z tym tylko mleko, butla i woda zrodlana) A tak na marginesie przeciez mozna miec wode w temp. 40C w termosie po co Ci podgrzewacz?? Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 18:46 my_valenciana napisała: > W karminu butlą > fajne jest to, że jesz co chcesz, ale za to gdziekolwiek idziesz > musisz mić wodę, mleko i pogrzewacz, bo przecież jakoś trzeba > osiągnąć pożądaną temperaturę. Dla mnie to był koszmar, byłam > praktycznie zmknięta w domu, a jak już gdzieś wychodziłam na dłużej > to z trzema torbami - bo dziecko z refluksem i musiałam mieć kilka > zmian ubrań dla niego i dla siebie, butelki, podgrzewacze, wodę, > napoje i z czasem jeszcze słoiczki, pieluchy, maty do przewijania > itp. Masakra. Na dłużej czyli na ile?Na parę godzin czy na tydzień? Jeśli na parę godzin to widocznie mało zorganizowana byłaś.Ja z bliźniakami na butli wychodziłam z moją torebką i to wszystko.Wystarczyły dwie butelki z gorącą wodą.Karmiłam przed wyjściem i jak znów po 2-3 godzi były głodne,woda w butelkach już była chłodna.Wsypywałam proszek z małego pojemniczka i już.A w razie jakby co to zimną zawsze mozesz dokupić w małej 0,5l butelce,nie musisz z domu tachać.Raczej nie wychodziłam na dłużej żebym musiała karmić jeszcze raz(czyli mogłam wyjść na ok 6 godzin) a bedąc gościem to nawet wody nie wlokłam.Przecież wystarczy poprosić o ciepłą wodę. A co się tyczy reszty,to że dziecko Twoje miało refluks to przecież nie wina mm.Czy karmiąc piersią nie musiałabyś pakować ubrań i pieluch?To samo ze słoiczkami. Odpowiedz Link Zgłoś
my_valenciana Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 18:54 A gdzie było napisane, że refluks był spowodowany mm - wręcz przeciwnie właśnie - dlatego, że był na mleku AR nie mogłam karmić piersią. Na dłużej oznacza - że do czasu kolejnego karmienia - mleko AR nie jest jak normalne mleko i nie rozpuści się w wodzie o temperaturze pokojowej. Wodę dawałam tylko przegotowaną i nie bylejaką tylko niskomineralizowaną i niskosodową, więc nie mogłam poprosić o niaogokolwiek. Właśnie dlatego, z byłam dobrze zorganizowana, kiedy już wychodziłam nie musiałam nikogo o nic prosić. Bywały u mnie takie dobrze zorganizowane mamusie z jedną torbą - korzystały z moich chusteczek, kremów, kaszek - robił u mnie zupki w moich naczyniach a ja zostawałam ze stertą brudnych garów i bałaganem w kuchni - należysz do takich dobrze zorganizowanych - gratuluję Odpowiedz Link Zgłoś
gosiasprezynka Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 13:36 > Bywały u mnie takie dobrze zorganizowane mamusie z jedną torbą - > korzystały z moich chusteczek, kremów, kaszek - robił u mnie zupki w moich > naczyniach a ja zostawałam ze stertą brudnych garów i bałaganem w kuchni - > należysz do takich dobrze zorganizowanych - gratuluję Jak sama na to pozwalałaś, to już Twój problem Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 18:22 No ja karmiaca, ale... pierwsza corke karmilam 3 miesiace i w okresie kiedy miala miedzy 1,5 roku a 2,5 to 2 tygodnie kazdego miesiaca musiala przechorowac, smarkala, kaszlala, potem przestala, teraz podejrzenie alergii ma, ale tamto to wieczne przeziebienia byly. Mlodsza wciaz karmie, ma 6 miesiecy i kiedy skonczyla 3 miesiace dostala kataru i kaszlu z ktorym tez walczylismy prawie 2 miesiace. Znam dzieci butelkowe, niechorujace. Odpowiedz Link Zgłoś
agata688 Re: do mam nie karmiacych piersia . 19.02.10, 22:07 Arturek ma 2 lata i 2 mies. i w zyciu nie chorował(2 razy dwudniowy katar(nigdy nie mial podwyzszonej temperatury). W porównaniu z rówieśnikami rozwija sie bardzo dobrze. -- Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 10:37 ja jestem zadowolona ze karmie piersia i jak dla mnie zaden argument nie przekona o karmieniu piersia Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 13:39 magdakingaklara napisała: > ja jestem zadowolona ze karmie piersia i jak dla mnie zaden argument > nie przekona o karmieniu piersia a cóż to za bełkot? Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 10:42 Jak będziesz mogła,karm piersią. Ważna jest siara, która pojawia sie w trakcie porodu i zawiera mnóstwo przeciwciał, generalnie jest dla dziecka bardzo ważna. Pojawia się do kilku dni po porodzie, potem zmienia się konsystencja i zaczyna przypominać prawdziwe mleko. Nie musisz karmić wyłącznie piersią. Możesz odciągać laktatorem i dawać tyle, ile odciagnęłąś, a dokarmiać sztucznym wg potrzeb dziecka. Nie ma badań potwierdzających wyższość karmienia piersia nad karmieniem sztucznym. Niedawno krzyczano, zę dzieci karmione mlekiem matki są inteligentniejsze. Tylko ciekawi mnie, jaki kiedy to mierzono, bo rodzą się pytania: czy mierzono IQ w wieku 5, 10, 15 i 40 lat, czy też jednorazowo, czy wyższe IQ ma związek z lepszym radzeniem sobie w życiu przez te dzieci itd. Mleko matki tak jak i mleko sztuczne mozę uczulać. Z mlekiem matki jest tak, zę uczula to co z jej pokarmu przenika do mleka. Czasami trzeba trzymać drakońską dietę /a jaka wtedy jest jego wartość odżywcza??/. Mleko sztuczne także uczula, i czasami trzeba szukać tak długo, aż w końću trafi się na podpowiednie. Teraz są już mleka z kompleksem odpornosciowym, ze to tak beznadziejnie ujmę Karmienie piersią to też mniejsza ilość witamin - mleka sztuczne są witaminizowane wiec lekarze rzadko przepisują dodatkowe witaminy. Przy karmieniu piersia obowiazkiem jest podawanie 1-2 kropel wit.D. Dziecko karmione piersią może bardzo słąbo przybierać na wadze, a mozę też być zwyczajnie bardzo tłuściutkie Tak jak i dziecko karmione mieszanką. Karmiąc piersią musisz przygotować się na problemy z laktacją, choc wcale nie muszą wystapić. Dzieci karmione piersią raczej nie miewają zaparć. Wypróżnianie co karmienie albo co tydzień to norma. Przy mieszance jest już większy problem, bo zatwardzenia występują o wiele częsciej, choć wcale nie muszą. Mój brat był na sztucznym, a nigdy nie chorował /skończył właśnie 18 lat/. Ja na cycku, a w okresie niemowlęcym ciągłe zapalenia płuc, co skończyło się odwapnieniem Nie ma reguły, jednakże karmienie piersią prze pierwsze kilka miesięcy wspomaga znacząco układ odpornosciowy dziecka, ale nie chroni całkowicie przed infekcjami. Karmiąc piersią mozńa sobie pozwolić na niewielką ilosć alkoholu, byle nie często. Odpadają /przynajmniej na początku/ warzywa rozdymające. Ja piję słabą kawe, ale 3 razy dziennie. Dziecko nie ma problemów z zasypianiem większych, niż miało gdy kawy nie piłam. Nie przejmowałam się też juz bardzo szklistymi policzkami i niewielkimi wysypkami - najczęsciej nie daje się dociec, czym są spowodowane. U Młodej nigdy nie znalazłam przyczyny alergii. Czekoladę jem, mak także, jem bardzo ostre potrawy. Tak jak pisałam - nie zauważyłam róznicy w zachowaniu dziecka. Aha,kupa dziecka karmionego sztucznie pachnie nieprzyjemnie o wiele bardziej, niż dziecka na piersi Nie bój się też podać smoczka, jeżeli dziecko będzie z nim spokojniejsze. O wiele łątwiej jest się go pozbyć niz oduczyć dziecko zasypiania z Twoją piersią w buzi, albo ssącego swój palec NIktore matki bardzo sobie chwalą ze mogą karić dziecko śpiąc - ono same się przystawia w nocy do piersi. Ale karmiać sztucznie wystarczy podgrzewacz przy łóżku - mleko może stać w nim i kilka godzin /noc/. Na koniec małe ostrzeżenie - nie zadawaj podobnych pytań na Karmieniu piersia, bo Cię zjedzą Odpowiedz Link Zgłoś
yadrall Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 13:58 I pomyslec,ze autorka watku poprosila o wypowiedz mamy NIE karmiace piersia... Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 14:26 He,he tak jest zazwyczaj.... Pytasz i prosisz o wypowiedz konkretne osoby a masa wypowiedzi albo nie na temat albo od osób które z tymże tematem nie mają NIC wspólnego lub niewiele... Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: do mam nie karmiacych piersia . 20.02.10, 17:27 Ale zastanawiała się nad tym czy karmić piersią. Jeżeli moja wypowiedź będzie ją wkurzała, mozę dać do skasowania, Wy zresztą także Odpowiedz Link Zgłoś