Dodaj do ulubionych

Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004?

25.03.04, 21:17
Jesteśmy zdecydowani rodzić przez cesarskie cięcie, więc wychodzi na to, że
właściwie możemy wybrać sobie datę urodzenia. Pani doktor wyznaczyła termin
na 7 lipca, ale co sądzicie o tym Saturnie na Słońcu? Może jednak przesunąć
się o tydzień w jedną lub drugą stronę?
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 25.03.04, 22:51
      Koniunkcja ze Sloncem ma duza orbe - nie wyobrazam sobie czekania z porodem na
      rozjazd tego. Z drugiej strony. Skad wiesz czy cechy charakterystyczne dla tej
      koniunkcji nie beda dziecku kiedys potrzebne? tym badziej, ze nie wiadomo w
      ktorym domu bedzie Slonce. Domyslam sie , ze bedzie nad horyzontem, XII dom
      odpada, bo nikt nie umawia sie na operacje o wschodzie.

      Nie radze Ci wybierac horoskopu dla dziecka. Jezeli juz chcesz korzystac z
      porad astrologa, to niech raczej zrobi horoskop zonie z uwzglednieniem jej
      stanu zdrowia. Kobieta to nie jest skrzyneczka na dzieko, ktore mozna otworzyc
      w dowolnej chwili. Cesarka to powazna operacja.

      Osobiscie radzilabym pozostawic decyzje zonie: to ona bedzie krojona.
      • anahella Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 25.03.04, 23:03
        I jeszcze jedno

        Tak czy siak dziecko bedzie mialo koniunkcje Slonca z Saturnem - nawet jezeli
        mialaby byc luzna. Slonce wyraza ojca - wiec tu raczej bylby dla Ciebie temat
        do przemyslen, jakim bedziesz ojcem, czy aby szukajac mu odpowiedniej daty
        urodzenia nie ustawiasz dziecka przed jego urodzeniem. A jak bedzie pozniej,
        gdy bedzie chcialo samo wybrac liceum, zone, zawod, miejsce zamieszkania?
    • dori7 odnosnie cesarki 25.03.04, 23:34
      Rozumiem, ze sa wskazania zdrowotne do porodu przez cesarskie ciecie? Jesli nie
      ma, to dla dobra dziecka lepiej rodzic normalnie.
      • anahella Re: odnosnie cesarki 25.03.04, 23:59
        dori7 napisała:

        > Rozumiem, ze sa wskazania zdrowotne do porodu przez cesarskie ciecie? Jesli
        > nie
        > ma, to dla dobra dziecka lepiej rodzic normalnie.

        To spojrz na horoskop tego postu... Slonce kwadratura Saturn, Ksiezyc
        kwadartura Uran. Goruje Lew, wiec chyba jest to raczej jakies ograniczenie,
        jakie autor watku sobie narzuca (ograniczenia astrologii?) a matka niewiele ma
        do powiedzenia, podlega warunkom zewnetrznym, ktore symbolizuje Uran. Do tego
        Ksiezyc jest w koniunkcji z Marsem, a on symbolizuje tez lekarza ze skalepelem
        w reku. Wiec jak to jest? Zona autora watku chce tej cesarki czy to lekarz
        decyduje? Bo jezeli nie lekarz to decyzja o cesarce jest dla mnie z jej strony
        bardzo niesamodzielna.
        • anahella ps 26.03.04, 00:10
          Horoskop postu ustawilam na Warszawe, nie wiem gdzie znajdowal sie autor w
          chwili jego pisania.
    • ewa.gs Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 26.03.04, 08:52
      nie ingerowałabym w datę urodzenia dziecka.
      Anahella ma rację, może być tak, że niekorzystne aspekty sa dziecku niezbędne
      do stania się taką osobą, jaką potrzebuje się stać.
      pozdrawiam
      Ewa G.
      • martius_laurens Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 26.03.04, 12:35
        Dziekuję za wszystkie wypowiedzi. Pozwólcie, że odniosę się do niektórych
        argumentów.
        1. poród naturalny czy cesarski - nasza córka urodziła się przez cesarkę z
        konieczności. Ale uważamy, że to lepszy sposób porodu i teraz chcemy rodzić w
        ten sposób bez względu na to, czy będzie taka konieczność czy nie. Odrzucamy
        argument, że ból i trauma dziecka i matki dobrze im obojgu zrobią. Uważam tak i
        ja i żona, chociaż żona ma oczywiście wątpliwości typu "wszystkie kobiety rodzą
        tak, więc i ja powinnam", na co odpowiadam jej: nic nie powinnaś, liczy się to,
        czego chcesz. Cesarka jest bezpieczniejsza, pozwala uniknąć znieczulenia
        (zatrucie dzidziusia), nacinania krocza, ew. zakażenia etc. Rekonwalescencja
        trwa raptem 3-4 dni.
        2. Nieingerowanie w datę urodzin - rozumiem, że argument ten wynika z lęku, że
        wkraczając na teren zarezerwowany dla Boga/Wszechświata/przypadku, ryzykujemy,
        że coś spaprzemy. Ale przecież ja też jestem ręką Boga, nieprawdaż?
        3. Kwestia Saturn-Słońce jest kluczowa dokładnie dlatego, że jestem ojcem, a
        dzidziuś ma być chłopcem (mamy się przekonać 1.04, dam wam znać). Czy
        koniunkcja o orbie 0-1 stopni to to samo co koniunkcja orb 7-10 stopni? Wydaje
        mi się, że nie. Do tego to wszystko dzieje się w Raku.
        4. Dla ułatwienia podaję daty urodzin: ja 16.3.68 9.15 W-wa, żona 13.12.72
        14.15 W-wa, corka 2.5.2002 12.00 W-wa. Sami widzicie, ze Saturn to dla mnie
        jedna z najważniejszych lekcji do przerobienia. Mówić, że wolałbym nie musieć
        jej przerabiać to powiedzieć, że nie akceptuję siebie. Ale czy musi ją
        przerabiać mój syn?
        To wszystko powiedziawszy, przyznaję, że pewnie zgodzę się na datę wyznaczoną
        pzez panią doktor. Po prostu zabraknie mi pewności, czy jestem ręką Boga czy
        tylko uzurpatorem.
        pozdrawiam.
        • mola07 Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 26.03.04, 15:23
          martius_laurens napisał:
          > Odrzucamy
          > argument, że ból i trauma dziecka i matki dobrze im obojgu zrobią.
          > Uważam tak i ja i żona, chociaż żona ma oczywiście wątpliwości
          > typu "wszystkie kobiety rodzą
          > tak, więc i ja powinnam", na co odpowiadam jej: nic nie powinnaś, liczy się
          to,czego chcesz.

          jakoś z tego co powyżej nie wynika, zeby ona tego chciala a to ze piszesz
          siebie na pierwszym miejscu jak zdecydowanego a zone na drugim jako tez
          zdecydowana ale nie do konca jest dla mnie potwierdzeniem, ze to ty chcesz i
          przekonujesz zone. Czy przypadkiem ta decyzja nie jest podyktowana tym, ze nie
          chcesz byc przy normalnym porodzie bo sie boisz?

          > Cesarka jest bezpieczniejsza, pozwala uniknąć znieczulenia
          > (zatrucie dzidziusia), nacinania krocza, ew. zakażenia etc. Rekonwalescencja
          > trwa raptem 3-4 dni.

          Sama radosc proponuje daj sobie przy okazji wyciac wyrostek po 3-4 dniach szew
          wyparuje i nie ma sprawy. Czlowieku, czy ty sobie wyobrazasz, ze po rozciecu
          wszystkich miesni brzuch mozna po 4 dniach jezdzic na rowerze?!!!! Bo co to
          znaczy, ze rekonwalescencja trwa 4 dni? Prawdopodobnie gdyby Tobie ktos cos
          rozcial to bys przez bite 5 tygodni lezal plackiem i uwazal, ze jestes obloznie
          chory.

          Wkurza mnie gdy facet o cesarce mowi, ze bedziemy ja mieli - to Twoja zona
          bedzie ja miala i pozwol by w tak waznej dla niej decyzji to Ona byla
          najwazniejsza i to Ona podejmowala decyzje czego chce a czego nie chce. Ty
          mozesz ja tylko wspierac ale i tak TO ONA BEDZIE MIALA CESARKE I TO ONA BEDZIE
          RODZILA NIE TY.

          Pozdrawiam.
        • ewa.gs Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 26.03.04, 15:29
          > 2. Nieingerowanie w datę urodzin - rozumiem, że argument ten wynika z lęku,
          że
          > wkraczając na teren zarezerwowany dla Boga/Wszechświata/przypadku,
          ryzykujemy,
          > że coś spaprzemy. Ale przecież ja też jestem ręką Boga, nieprawdaż?


          Może i prawdaż, ale chcesz decydować w tym wypadku nie o swoim życiu, a o
          czyimś. Nie znasz przecież (jak rozumiem) woli duszy tego małego człowieczka...

          To oczywiście moje zupełnie prywatne zdanie, ale szanuję Twoją decyzję,
          jakakolwiek by była.

          Ewa G.
    • astria1 Re: CC - wywód czysto prywatny tzw "OT" 26.03.04, 13:28
      martius_laurens napisał:

      Jednak mam wrażenie że to Twoja wola aby było "CC" Jakos ton Twojej wypowiedzi
      nastraja nutą "żądzenia".
      Twoja małzonka jednak ma najwięcej "oleju w głowie" lub tzw. instynktu
      samozachowawczego który jej podpowiada co ma robić. Jesli nie ma
      przeciwskazań do porodu drogą naturalną to po co planować cesarki. Wiesz u
      Ciebie to jeszcze objawia się że robisz/cie to z pełną premedytacją bo inaczej
      to wygląda planowanie cięcia ze strachu przed bólem odrazu po poczęciu bo np.
      ostatni poród był taki że ... tu powinen nastąpić opis hmm...czegoś tragicznego
      przezytego przez nie do konca jeszcze dorosłą pannicę a co innego jest
      planowanie cięcia z racji czysto medycznych. Naprawdę to powinniście oboje
      dorosnąć do porodu bo i to powinno się w życiu przejsc :-)) nie piszę tego bo
      jestem "masochistką" i "lubie to robić " więc rodziłam 8 razy :) ale dlatego
      że tak naprawdę dobrze poprowadzony poród a przy tym nastawienie psychiczne do
      tego przeżycia daje małżonkom naprawdę dużo więcej bo pokazuje jacy umiemy być
      oboje w tak trudnej lecz jak pięknej chwili. Poza tym gdyby "CC" było naprawdę
      tak dobre i lepsze dla kobiety to każda z nas dałaby się podłączyć na koncu
      ciąży pod nożyk i igiełkę + trochę Dolarganu i z zacisniętymi zębami
      trzymającymi swój pociety a jakże piękny brzuszek z błędnym wzrokiem po lekach
      p/bólowych drepcząc drobnymi kroczkami do swojego maleństwa - Sorry za ton ale
      nie ma gorszego widoku jak taką pocietą mamusię "uruchamia" sie iles godzin po
      cieciu ktora potem okazuje sie że nie moze karmić bo albo ona nawala na etapie
      piersi albo dziecko jest jeszcze do niczego. Powinieneś "pomieszkac" troche na
      odz.połozniczym i poobserwować jak wygląda mamusia która będąc całkowicie
      świadoma i przygotowana PSYCHICZNIE do porodu się zachowuje a inaczej jak taka
      która naprawdę ma jeszcze "sianko pod włosami" Matka świadoma znosi wszystko o
      wiele lepiej, oboje z maluszkiem swietnie się dogadują od początku to
      przygotowanie procentuje potem ze tak naprawdę potem okazuje się że mamusia
      wogle nie ma problemem z karmieniem malucha ba potem się okazuje ze nie wie co
      to kolki itp. przypadłości a co się innego obserwuje gdy rodzi babeczka ktora
      wlasciwie wiedziala tylko ze to "musi bolec jak cholera" i "ze naprawdę trzeba
      byc nacietą"- no nie - ja tak bym mogła jeszcze długo . Jeszcze jedno ciekawe
      gdzie rodzicie ? Wyobraz sobie ze w tak małym miescie jak Wejherowo (pomorskie)
      musiałbys dać poprostu w łapę aby Wam zrobili cesarkię a zresztą nie wazne
      wszędzie jest modne hasło "klyyyent nasz Pan" :-) - i jeszcze jedno na
      szczęscie natura jest tak mądra ze czasem nie zdązy się zrobic cięcia bo maluh
      juz na świecie czego Wam serdecznie życzę :-)))

      Pzdr serdecznie i mam nadzieję że nie odczułeś tego postu jako atak na Ciebie
      ale chciałabym abyś choc trochę pomyślał co tak naprawdę tracicie....

      Anna
      (mamusia 2 x normalnie rądząca i 1 x cieta)
      • martius_laurens Re: CC - wywód czysto prywatny tzw "OT" 26.03.04, 18:36
        No nie wiem, jakoś mnie nie przekonuje argument, że "to powinno się/trzeba
        przejść". W czasie zwyklego porodu tyle rzeczy moze pojsc nie tak, jest tak
        duze ryzyko uszkodzenia dzidziusia albo uszczerbku na zdrowiu matki, do tego
        stres, nerwowka przed urodzinami, a tak - jeden ruch i witamy na świecie.
        Rozumiem, że "lekko-łatwo-przyjemnie" to grzech. Ale w takim razie dlaczego
        używasz windy albo samochodu zamiast chodzić piechotą?
        Dodam, że cesarkę chce robić żona, a ja ją w tym wspieram. Dodam też, że naszą
        córkę karmiła po cesarce jeszcze w dniu porodu, a karmiła aż do 14. miesiaca,
        kiedy zaszla ponownie w ciążę. Ma po tej operacji śliczną bliznę i to wszystko.
        Porodu na pewno się boję, każdy facet się tego boi, ale to nie znaczy, że bym
        przy tym nie był, bo bać się to normalne, prawdziwego faceta poznaje się po
        tym, że umie opanować swój strach. Ale dlaczego moja żona ma się bać przez parę
        tygodni przed datą, denerwować się, czy to już czy nie, budzić w nocy, jechać
        czy nie jechać - przecież dzidziuś też chyba wtedy ma straszną nerwówkę. Czy
        nie lepiej oszczędzić im obojgu tego? A na koniec - ja też jestem z cesarki. I
        być może czuję się czasem nie do końca wcielony, nie do konca przekonany, że
        chcę tu być. Ale czy każdy nie myśli czasem w ten sposób, szczególnie urodzony
        w drugiej połowie marca, nie mówiąc już o tych wszystkich opozycjach i
        kwadratach do mojego slonca i księżyca :-)
        pozdrawiam
    • dori7 Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 27.03.04, 13:32
      Powiem tak: skoro natura tak to ustawila, ze rodzimy tak, a nie inaczej, to
      widocznie tak jest najlepiej. Zreszta z zalozenia cesarke robi sie tylko w
      przypadku, gdy zaistnieje taka koniecznosc, a nie z powodu widzimisie
      przyszlych rodzicow. To powazna operacja i tez istnieje ryzyko powiklan, a
      brzuch nei zawsze goi sie szybko i bezbolesnie.
    • procesor Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 27.03.04, 21:51
      Przetarłam oczy ze zdumienia czytając wypowiedzi pryszłego szczęśliwego tatusia.

      Naturalny poród jako najwieksze zagrożenie zycia kobiety i dziecka - a cesarka
      jako zbawczy środek zalecany każdej kobiecie?! To czemu kobiety nie przychodzą
      na świat z zamkiem błysakwicznym na brzuszku????

      Nie planuj, nie debatuj, nei ustawiaj. Nie znasz przyszłości. Nie jestem
      jasnowidzem ale po przeczytaniu tego loistu pierwsza myśl była "a dzidzia
      urodzi sie ze 3 tygodnie wcześniej i sama wybierze sobie właściewy czas".

      Może jestem niesprawiedliwa ale obawiam sie ludzi którzy jeszcze przed
      urodzeniem dziecka starają sie zaplanować jego życie. Naprawdę, módl sie aby
      wszystko było OK.
      Ja robiłam wszystko by uniknąć cesarki, a mogłam sie jej domagac ze względu na
      zdrowie. Nikt mnie nie przekona że kobieta po naturalnym porodzie jest w
      gorszej formie od tej po cesarce - i że jest to reguła. Cesarka to operacja,
      operacja gdzie przecina sie powłoki brzuszne, poważna. Zawsze jest możliwość
      wiekszych komplikacji niż przy niepowikłąnmym porodzie naturalnym!
      Pokaż mi kobiete po cesarce, która 3,5 godziny po porodzie robi sobie spacerek
      przez całe sskrzyło szpitalne.. a ja sobie zrobiłam.
    • procenka Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 06.04.04, 00:33
      i jak? bedzie chlopczyk?

      pozdrav dla toli
      :-)
    • Gość: Martius Laurens Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.04, 23:02
      A jednak. Cesarka. 23 czerwca, 18.00, dziewczynka, 3150 g i 54 cm. :)))))))))))
      Może ktoś zechciałby skomentować astro- albo numerologicznie?
      • procenka Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 27.06.04, 10:43
        hej marcin,

        gratuluję dziewczynki!!!
        (widocznie natura uznala, ze bedziesz odpowiedniejszym ojcem dla dziewczynki,
        niz dla chlopczyka... :-)
        chyba byles bardzo niespokojny jako przyszly ojciec chlopca - chociazby twoj
        niepokoj zwiazany z wyborem dnia jego narodzin... niewazne, nie bede sie
        czepiac.
        ja z kolei mialam odwrotnie, bedac w ciazy najbardziej balam sie, ze urodze
        dziewczynke, i ze nie bede potrafila byc dla niej odpowiednia matka, ze nie
        zdolam jej pokochac - z powodu na wlasne obciazenie ze strony matki. na
        szczescie urodzil sie (tez cesarka, 9 III 2002) chlopczyk, a ja, mimo ogromnego
        niepokoju, calkiem dobrze sie w roli matki sprawdzilam. teraz tez myslimy o
        drugim dziecku, moze sie uda cos przedsiewziac w lipcu-sierpniu (te gorace
        noce, moze wreszcie nadejda). moj maz jest rakiem, ja i synek; ryby, wiec do
        tego akwarium wg mnie pasowałby jakis byk :-) i chyba nie mialabym nic
        przeciwko, zeby to byla dziewczynka (na razie podoba mi sie imie nina, czyli -
        dziewczynka!)

        pozdrawiam cie bardzo,
        i twoje wspaniale dziewczyny tez :-)
        wybraliscie imie dla coreczki?
        jakie?

        pozdrawiam raz jeszcze,
        iza z gdanska :-)
        tak, tak, zubr :-)
        z synkiem rubikiem (ruben)
        jesli mialbys ochote i czas (! o to nie bedzie latwo teraz chyba)
        to napisz,
        procenka@gazeta.pl
    • agrentowy4321 Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 09.03.23, 15:36
      Dużo rozmyślam ostatnio o tym
    • irona.sonata Re: Cesarskie cięcie - wybór daty: 7 lipca 2004? 30.04.23, 04:27
      O Boże

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka