Dodaj do ulubionych

Przestroga przed astrologią

27.11.09, 21:29
Gdybyście mieli kogoś przestrzec przed uprawianiem astrologii, to co byście powiedzieli?

Pozdrawiam
Tomasz

--
Astrologia z Astrolabium
Obserwuj wątek
    • ollaboga77 Re: Przestroga przed astrologią 27.11.09, 21:37
      Nie przestrzec, ale powiedzieć co jest za a co przeciw. Podobno umiejętność
      rozróżniania co dobre i złe to domena intel....

      Powiedziałabym, by traktowała tę dyscyplinę jak ciekawostkę. A i ta
      najważniejsze to być zintegrowaną i spójną osobowością, więc wszelkie domy,
      planetki tylko mówią nam jaki będzie panował klimat w danym czasie!

      MA nie doznać schizofrenicznego rostrojenia, bo to może się zdarzyć, gdy nie
      spełni się w/w warunku.
      --
      ======================================
      ~ www.wegetarianie.pl ~
      ^ www.miau.pl ^
      • lwi2 Re: Przestroga przed astrologią 27.11.09, 21:52
        Że za bardzo wciąga. Ja też myślałam że mi minie, a tu ani ani, niby
        progresywna koniunkcja Urana i Merkurego się trochę rozluźniła, ale
        niestety Mekrury już się będzie zatrzymywał, a potem cofał i dążył
        do tej koniunkcji znowu, czyli pewnie mam dożywocie.
        Hobby fajne, ale ludzie dziwnie patrzą (zwłaszcza jak widzą
        astrologa wzrok rozkojarzony).
        Wczoraj słyszałam w radiu Olgę Tokarczuk, która napisała nową
        książkę o kobiecie interesującej się astrologią. Użyła takich słów
        mniej więcej - stracone pokolenie, kiedy inni odnoszą w życiu
        sukces, robią biznesy, ona interesuje się astrologią, czyli czymś co
        jest dzisiaj kompletnie pase.. tak mniej więcej usłyszałam (jednym
        uchem).
        Przestrogą byłaby więc zła opinia otoczenia o tym hobby czy zajęciu,
        a jednak. Czyli tylko dla odpornych na ten negatywny odbiór.
        Poza tym jak tu wiele osób nie raz pisało, trzeba mieć predyspozycje
        do zajmowania się astrologia, nie każdy może się nauczyć.. I może
        nawet ten który nie ma tych predyspozycji jest tutaj wygrany?

        Lwi
        --
        --------------------

        lwi.bloog.pl/
        • astrolabium.pl Re: Przestroga przed astrologią 27.11.09, 22:16
          Witaj Lwi, tak w wielkim skrócie: Dzięki za info o książce - przyda się. O wadze przychylnego nastawienia otoczenia dla pracy astrologia pisał kiedyś Zawadzki. Jóźwiak uważa, że każdy może nauczyć się astrologii. W ostatnim zdaniu Twojego postu dużo jest mądrości.

          Pozdrawiam
          PanTo

          --
          Astrologia z Astrolabium
        • potrek Re: Przestroga przed astrologią 27.11.09, 22:26
          Bardzo fajny tekst Lwi2. Astrologia uzależnia podobnie jak papierosy. Im dużej się pali tym trudniej rzucić 
          Zabiera coraz więcej czasu. Nie zabiera zdrowia jak inne nałogi, ale ? Gdybym wiedział że mnie tak wciągnie i w pewien sposób uzależni to bym się za nią nie zabrał.
          • astrolabium.pl Życie wieczne 27.11.09, 22:44
            potrek napisał:
            > Nie zabiera zdrowia jak inne nałogi, ale ?

            Piotr, są tacy, co twierdzą, że zabiera życie wieczne. Izajasz pisał:

            „Utrudziłaś się mnóstwem swoich zamysłów. Niech wystąpią i niech ci pomogą badacze firmamentu niebieskiego, oglądacze gwiazd, którzy co miesiąc ogłaszają, co ma cię spotkać. Patrzcie, są oni jak ściernie, które pochłania ogień, nie potrafią uratować swojego życia z płomieni... każdy zatacza się w swoją stronę, tobie zaś nikt nie pomoże.” IZAJ. 47,13-15 (BW).

            I co Ty na to bogobojny Bracie?

            --
            Astrologia z Astrolabium
            • gabryzjon Re: Życie wieczne 28.11.09, 11:28
              astrolabium.pl napisał:
              > Piotr, są tacy, co twierdzą, że zabiera życie wieczne. Izajasz
              pisał:


              Hehe wink
              Ja natomiast odnosze wrażenie, że pomaga mi w utrzymaniu zdrowia
              psychicznego w „życiu doczesnym”
              Bez tej (skromnej ale jednak) wiedzy i świadomości relacji
              energetycznych nie wzięłabym kilku ostrzejszych zakrętów które mam
              za sobą , sama do mnie przyszła i zawsze się pojawiała w kryzysowych
              momentach. Pomaga mi zbuforowac wstrząsy jakich doświadczam na
              linii wrażliwość/rzeczywistość . wprowadziła poczucie ładu i pomaga
              (ła) odkrywać swój potencjał – astrologia matka - opiekunka
              • astrolabium.pl Astrologia: matka i opiekunka 30.11.09, 11:14
                gabryzjon napisała:
                > wprowadziła poczucie ładu i pomaga(ła)
                > odkrywać swój potencjał – astrologia matka - opiekunka


                Witaj

                Dzięki za Twój ważny głos w dyskusji, który o mały włos bym przeoczył. Przeczytałem uważnie Twój post i dostrzegłem w Twoich słowach, że na astrologię niekiedy patrzę w bardzo podobny sposób.

                Co prawda nie nazywałem ją matką (to twierdzenie rezerwuję dla katechetycznej Matki Kościół) lecz kochanką, która niekiedy nocami zdradza mnie z innymi podobnymi do mnie. Jednak porównanie jej do matki i opiekunki, która w trudnych zawieruchach życiowych kompas daje, jest mi bardzo bliskie.

                Pozdrawiam
                Tomasz

                --
                Astrolabium * Panto: pisma rozproszone
                • aarvedui Re: Astrologia: matka i opiekunka 30.11.09, 12:46
                  z tego co pamiętam, Rudhyar poświęcił temu podejściu parę akapitów, w
                  perspektywie uszkodzonego Księżyca.
                  Księżyc w Rybach, Wodniku - zaburzone poczucie rytmu i porządku, astrologia
                  nadaje sens i ukazuje WH w sieci głębszych zależności, unaocznia jego rolę w
                  kosmicznym porządku.
                  • astrolabium.pl Astrologia nadaje sens 30.11.09, 13:07
                    Witaj Aarvedui

                    1. Wielkie dzięki za nakierowanie na Rudhyara, na pewno się przyda. Nie pamiętasz może, gdzie on o tym pisał?

                    2. Czy nie wydaje Ci się, że Księżyc w Rybach nie jest uszkodzony? Parę lat temu poznałem na tym forum pewną Panią astrolog, która mówiła, że z jej perspektywy Księżyc w Rybach mógłby spokojnie być wywyższony.

                    3. Co do uszkodzenia Księżyca w Wodniku jestem skłonny się zgodzić. Jest tak pewnie za sprawą starego władcy Wodnika - jakaś obcojęzyczna astrolog o tym pisała. Zresztą widzę, że u kobiet takie położenie Księżyca bywa problematyczne. Szuman pisał, że z Księżycem w Wodniku "kobiety są bardzo towarzyskie i lubią gości". Zgadzam się z tym, ale pytam o przyczyny, w których dostrzegam lekcję do przepracowania.

                    Pozdrawiam
                    Tomasz

                    PS. Pewne intuicje, o których tutaj rozmawiamy pojawiają się w linkach poniżej:
                    --
                    Astrologia jako ukontekstowienie, I znowu...
                    • aarvedui Re: Astrologia nadaje sens 30.11.09, 13:55
                      Rudhyar, Planety Osobowości, str 26:
                      "Nawet wiara w astrologię może przedstawiać transcendentalny obraz matki lub w
                      cyklicznym poruszaniu się planet możemy zobaczyć uniwersalny, chroniący i
                      kierujący wpływ "pośrednictwa" pomiędzy chaosem zdarzeń ziemskich a ego, w
                      którym został zepsuty rozwój funkcji Księżyca."
                      str 28:
                      "Jeżeli obraz matki jest słaby i funkcja adaptacji (Księżyca) nie ma odżywiania
                      lub jest sfrustrowana poprzez brak lub nieefektywność matki realnej, człowiek
                      może przenieść swoje zapotrzebowanie w kierowaniu matki na uniwersalny poziom,
                      może stać się wyznawcą astrologii(...) Typ macierzyńskiego kierownictwa
                      odzwierciedla się w znanym stosunku do astrologii - jest ona potrzebna do
                      rozwiązania konkretnych problemów(...), określa dobre i złe okresy dla pewnych
                      spraw."

                      Księżyc a Ryby - dlaczego księżyc jest mocny w Raku ale i w Byku? Księżyc
                      pośredniczy w odbiorze i adaptacji do materialnej rzeczywistości. Duchowy i
                      "rozmyty" Księżyc w Rybach może nie podołać temu zadaniu w obecnym wymiarze
                      rzeczywistości materialnej. Brakuje odpowiedniego filtra, emocjonalna
                      wrażliwość, otwartość, dotyczy całego świata, który przecież nie zawsze jest
                      przyjazny. Funkcja osobista Księżyca zostaje przeniesiona na całe otoczenie,
                      więc rozmywa swoją skuteczność.
                      Księżyc a Wodnik - tutaj funkcja osobista Księżyca obejmuje grupy ludzi - także
                      się rozmywa "rozmienia na drobne". Księżyc powinien zajmować się z natury
                      ograniczoną ilością "spraw". WH, rodziną, i tyle. Rozszerzenie tego zakresu nie
                      jest negatywne, ale wystawia Księżyc na ciosy, ciało i umysł na zaniedbanie.
                      • astrolabium.pl Astrolodzy z Księżycem w Wodniku i Rybach 30.11.09, 14:22
                        1. Księżyc w Wodniku: Dane Rudhyar, Stephen Arroyo, Jerzy Prokopiuk i parę innych, których nie mogę podać.

                        Tu parę spraw na marginesie: Arroyo z Rudhyarem, na którego tak często się powołuje w swoich książkach, mają koniunkcję Księżyców. Dla mnie to podobna mentalność i szansa na nawiązanie relacji mistrz-uczeń. (Kaczyńscy i Ziobro, podobnie, ale Ks. w Ryb.)

                        Rozmienianie na drobne Księżyca w Wodniku rozumiem i patrzę na to w podobny sposób. Cytowane wcześniej zdanie Szumana w zradykalizowanej formie ma dla mnie właśnie takie przesłanie.

                        2. Księżyc w Rybach: Jerome Cardan, Bruno Huber, Światosław Nowicki, Alexander Pronay, Johann Regiomontanus, Morin de Villefranche.

                        *************************

                        > Księżyc pośredniczy w odbiorze i adaptacji do materialnej rzeczywistości.

                        Z tym jakoś zgodzić się nie mogę. Będę jeszcze nad tym myślał, ale wydaje mi się, że są różne rodzaje rzeczywistości. Idąc po żywiołach -- można powiedzieć, że jest rzeczywistość materialna, ale też intelektualna, czy emocjonalna. Księżyc niczym radar (patrz symbol Księżyca) powinien odbierać wszystko, każdy szum -- owszem pojawiać się później może problem z obróbką tych danych, ale radar jest tym lepszy im więcej danych odbiera. Pomyślę jeszcze nad tym. Jak coś znajdę, to się odezwę.

                        Dzięki za inspiracje...

                        Pozdrawiam
                        Tomasz


                        --
                        Astrolabium * Znaki zodiaku
                        • astrolabium.pl Cardano o Księżycu w Rybach 30.11.09, 15:33
                          Cardano miał Księżyc w Rybach. Szukam informacji, jak do niego podchodził. Znalazłem coś takiego, co wydaje mi się warte Waszej uwagi. Materiał pochodzi z książki: Commentaries on the Seven Segments of Girolamo Cardano by Valerie N. Livina

                          ***************************************

                          Cardano: Księżyc w Wodniku lub Rybach sprawia, że WłH jest nielubiany przez książęta, arystokratów i elity rządzące.

                          Komentarz: Księzyc w Wodniku obdzarza zbyt niezależnym i nieposłusznym duchem, podczas gdy Księżyc w Rybach daje naturę "śliską", słabą i nieodpowiedzialną. Takie cechy dają niechęć ze strony arystokracji.


                          Cardano: Nie rozpoczynaj budowy, gdy Ksieżyc jest w Skorpionie lub Rybach, albo gdy wschodzi znak południowy, albo gdy Ksieżyc lub władca domu IV aplikują do planety retrogradującej (choć może też chodzić o to, że same retogradują - to jest chyba bardziej prawdopodobne na podst. komentarza), gdyż zagraża to zawaleniem bądź ruiną tej budowli.

                          Komentarz: Księzyc w znakach wodnych zapowiada wilgotne i niestabilne budynki. Znaki południowe, zwłaszcza Koziorożec, również nie nadają się do rozpoczęcia budowy - Koziorożec jest znakiem kardynalnym rządzonym przez malefika. Planeta w retrogradacji rządząca domem IV oznacza powolny proces budowy, ruinę i zniszczenie budynków.

                          ***************************************

                          Pozdrawiam
                          Tomasz

                          --
                          Kurs astrologii
                          • princesswhitewolf Re: Cardano o Księżycu w Rybach 30.11.09, 15:47
                            astrolabium.pl napisał:
                            >Cardano miał Księżyc w Rybach(...)Księżyc w Rybach daje
                            >naturę "śliską", słabą i nieodpowiedzialną.

                            moze to byly problemy jakie Cardano mial ze swoim charakterem.
                            Osobiscie przygladam sie szczegolnie rozmaitym wydaniom Ksiezyca w
                            Rybach i nie zauwazylam aby byli to slabi albo nieodpowiedzialni he
                            he ludzie. O odpowiedzialnosci mowi Saturn i Merkury, a o sile Mars.
                            Ksiezyc powie o uczuciowosci, wrazliwosci.
                      • princesswhitewolf Re: Astrologia nadaje sens 30.11.09, 15:11
                        aarvedui napisał:
                        > Duchowy i "rozmyty" Księżyc w Rybach może nie >podołać temu zadaniu w obecnym wymiarze rzeczywistości materialnej. >Brakuje
                        >odpowiedniego filtra, emocjonalna wrażliwość, otwartość, >dotyczy >całego świata, który przecież nie zawsze jest przyjazny.

                        Ksiezyc w Rybach bywa rozny bo jest... ukryty-rybi. Ukryty czasem dla wlasciciela takiegoz Ksiezyca tez. To najtrudniejszy do wytropienia pozycja Ksiezyca, bo czasem osoba taka nie przejawia zachowan Rybich ale dopiero w paru wydarzeniach w zyciu podczas tranzytow Rybi charakter. Cale zycie sie zastanawialam jakim cudem moja siostra ma Ksiezyc w Rybach... az ok 40 r. zycia Saturn stworzyl opozycje do tegoz Ksiezyca w Rybach i jej nadwrazliwosc sie ujawnila az zanadto. Mysle ze pomimo cierpienia jaki jej ten Saturn przyniosl, uwrazliwil ja chociaz troche i teraz ma ciut ciut wiecej wyrozumialosci dla innych ludzi.
                        • astrolabium.pl Księżyc w Rybach nie jest skryty 30.11.09, 15:24
                          princesswhitewolf napisała:
                          > Ksiezyc w Rybach bywa rozny bo jest... ukryty-rybi.

                          Nie zgodzę się z tym. Na innym forum astrologicznym, czytam, że ktoś pisze:

                          > Tranzyt Urana na desc w Rybach, gdyz teraz siedzi w rybach,
                          > czyli np: nowy zwiazek (ukryty) ryby.

                          To ten sam typ wnioskowania. Moim zdaniem to pomieszanie znaczenia znaków i domów astrologicznych. Widzę to tak, że o czymś ukrytym mówi XII dom. Znam osoby z Księżycem w Rybach w XII i I domu. Osoby z XII domowym Księżycem są skryte emocjonalnie. Osoby z Księżycem w Rybach w I domu nie są skryte, gdyż swoje emocje mają ciągle na widoku.

                          Jeśli ze znaków zodiaku miałbym wybrać najbardziej skryty znak, to wskazywałbym na Skorpiona, ale to już inny temat.

                          Pozdrawiam
                          Tomasz

                          --
                          Kurs astrologii
                          • princesswhitewolf Re: Księżyc w Rybach nie jest skryty 30.11.09, 15:53
                            astrolabium.pl napisał:
                            >Osoby z Księżycem w Rybach w I domu nie są skryte, gdyż swoje emocje
                            > mają ciągle na widoku.

                            Owszem Skorpion daje skrytosc.Niemniej Neptun daje ukrycie w mgle.
                            Nie powiedzialabym z mojego doswiadczenia z postaciami Ksiezyca w
                            Rybach aby byly to osoby bardziej emocjonalne niz inne i mialy
                            emocje na widoku specjalnie. Archetypalne Ryby sa zimne, to nie Rak
                            ani nie Skorpion. Nie sa nadpobudliwe jesli harmonijne. Czesto to
                            uczucia wychlodzone, albo skrywane w mgle saturna.

                            oj... a co ma jeden jakis tam tranzyt o jakim pisze w kontekscie
                            Urana w Rybach w tranzycie do 7 domu w?? Nic. Przeciez to cos
                            innego. Ryby to nie jeden wor, zalezy od tego jaka planeta i jaki
                            uklad tychze Ryb i co robia.
                          • princesswhitewolf Re: Księżyc w Rybach nie jest skryty 30.11.09, 15:55
                            astrolabium.pl napisał:
                            >Znam osoby z Księżycem w Rybach w XII i I domu. Osoby z XII
                            >domowym Księżycem są skryte emocjonalnie. Osoby z Księżycem w
                            >Rybach w I domu nie są skryte, gdyż swoje emocje mają ciągle na
                            >widoku.

                            Mowimy o archetypalnej pozycja planety w znaku bez dodatkow filtra
                            domow przeciez. Archetypalny Ksiezyc w Rybach lubi mgielkewink
                            • astrolabium.pl Re: Księżyc w Rybach nie jest skryty 30.11.09, 16:08
                              > Mowimy o archetypalnej pozycja planety w znaku bez
                              > dodatkow filtra domow przeciez.

                              Więc o tym mówię -- skrytość to domena Skorpiona.

                              > Archetypalny Ksiezyc w Rybach lubi mgielke

                              W moim odczuciu Księżyc w Rybach bardziej lubi dymek, niż mgiełkę. Zresztą była kiedyś taka seria Astrologus opisująca 12 znaków zodiaku, tam było wyraźnie napisane, że Ryby powinny przy sobie trzymać konopie indyjskie, gdyż jest to roślina, która działa na nie pozytywnie.

                              BR
                              Tom

                              --
                              Kurs astrologii
                              • princesswhitewolf Re: Księżyc w Rybach nie jest skryty 30.11.09, 16:24
                                Niekoniecznie tylko jedna cecha przypada na jeden znak. moga ja
                                dzielic. I tak jakis tam element skrytosci to cecha zywioly wody w
                                ogole: Rak ukrywa sie w skorupce, Skorpion gdzie sie da, a Ryby w
                                mgle( para wodna to nie dym).
                                Rak- Woda w stanie plynnym.
                                Skorpion- woda w postaci Lodu,
                                Ryby - postaci mgly, pary wodnej.


                                astrolabium.pl napisał:
                                >Ryby powinny przy sobie trzymać konopie indyjskie, gdyż jest to rośl
                                > ina, która działa na nie pozytywnie.

                                Archetypalne Ryby maja dostateczny kontakt z nadswiadomoscia by
                                jeszcze cpac i sprawe powiekszac... Moze sie to przyda Archetypalnej
                                Pannie by sie wyluzowala nieco.

                        • aarvedui Re: Astrologia nadaje sens 30.11.09, 15:26
                          to jest inna cecha przy trudnym położeniu - trudność zdefiniowania, uchwycenia,
                          oznacza jednocześnie, że łatwiejszym wyborem wydaje się często - wszystko albo
                          nic - albo kogoś zaleje rybia powódź, kontakty ze światem będą szybko męczyć
                          praktycznie uniemożliwiając normalna egzystencję, albo nastąpi całkowite
                          odcięcie i człowiek będzie się wydawał niewrażliwy całkowicie na księżycową
                          energię, bynajmniej nie jest to z premedytacji, lecz radykalna próba ochrony
                          siebie przed ogromem bodźców.
                  • princesswhitewolf Re: Astrologia: matka i opiekunka 30.11.09, 15:42
                    aarvedui napisał:

                    > z tego co pamiętam, Rudhyar poświęcił temu podejściu parę
                    akapitów, w perspektywie uszkodzonego Księżyca.
                    > Księżyc w Rybach, Wodniku - zaburzone poczucie rytmu i porządku,

                    Dziwne ze Rudhyar napisal o zaburzonym poczuciu rytmu i porzadku w
                    przypadku Ksiezyca w Rybach. No rozumiem Merkury w Rybach ale
                    Ksiezyc?

                    Ksiezyc w Rybach jest jak najbardziej opisywany w podrecznikach jako
                    Rytmiczny i Uporzadkowany czego przejawem jest przypisywanie
                    talentow muzycznych( matematyka w sztuce, setki uporzadkowanych
                    nutek) osobom jakie posiadaja takowy Ksiezyc.
                    Ksiezyc wplywa na ruch oceanow ( Ryby) i ich rytmiczny cykl
                    przyplywu -odplywu. Matka uspokajajac emocje (Ksiezyc) dziecka aby
                    usnelo ( Ryby) wprowadza je w rytmiczne kolysanie : przyplyw-
                    odplyw. Zylbertal o tym ciekawie kiedys pisal w "Kosmicznych
                    Zrodlach Jazni."

                    To nie jest takie proste, ze kazdy znak nosi w sobie przeciwstawne
                    cechy do znaku na przeciw. 12 znakow zodiaku nie funkcjonuje jako
                    niezalezne od siebie elementy skladanki ale jest to CYKL,
                    archetypalna ewolucja od Barana do Ryb. I tak, na poziomie
                    archetypalnym ( uwaga: nie na poziomie indywidualnej realizacji bo
                    to roznie bywa), Ryby zawieraja juz w sobie wszelakie lekcje jakie
                    przeszla Panna + maja tych lekcji wiecej.
                    • astrolabium.pl Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizje 30.11.09, 16:39
                      > Ksiezyc w Rybach jest jak najbardziej opisywany w podrecznikach jako
                      > Rytmiczny i Uporzadkowany czego przejawem jest przypisywanie
                      > talentow muzycznych( matematyka w sztuce, setki uporzadkowanych
                      > nutek) osobom jakie posiadaja takowy Ksiezyc.

                      Księżniczko, wydaje mi się, że popełniasz dedukcyjne błędy. Z jednej strony owszem - sam Księżyc, nie wliczając w to znaku, może sygnifikować rytmiczność i cykle. Ale już Księżyc w Rybach rytmiczny i cykliczny nie jest! Owszem, Księżyc w Pannie będzie wokół siebie porządkował przedmioty, ale Księżyc w Rybach na takie rzeczy, jak porządek, nie będzie zwracał uwagi. Mało tego, on w uporządkowanym przez twarde reguły świecie biznesowym będzie czuł się nieswojo.

                      Co do zdolności muzycznych i naukowych, to sprawa ma się zupełnie inaczej niż piszesz. To nie wynika z rytmiczności i uporządkowania, to działa zupełnie inaczej:

                      1. Muzykalność Księżyca w Rybach w głównej mierze zasadza się na jego wrażliwości na muzykę, sztukę i piękno. Księżycowi w Rybach trudno będzie się zmusić do ćwiczeń. Będzie ćwiczył nieregularnie, będzie zasypiał na zajęcia, ale wrażliwy na muzykę jest i tyle...

                      2. Co do zdolności naukowych, to tak, jak u Einsteina. On miał po prostu jakąś wizję, która okazała się być prawdziwym wglądem w naturę rzeczywistości. Wielką naukę można oprzeć zarówno na systematycznych badaniach (Panna), ale również na 'wglądach', czego przykładem jest Einstein.

                      Pozdrawiam
                      Tomasz

                      --
                      Astrolabium * Panto: pisma rozproszone
                      • princesswhitewolf Re: Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizj 30.11.09, 19:19
                        Panie Tomaszu Muzyka to muzyka i wymaga poczucia rytmu i pewnej systematycznosci wykonania: takt rytm. No jesli Ksiezyc w rybach ma jakies zdolnosci muzyczne to i musza byc rytmiczne bo to jedno z drugim ma silny zwiazek..

                        Tomaszu wydaje mi sie ze popelniasz blad polegajacy na tym ze stawiasz znam rowna sie miedzy charakterystyka archetypalnego znaku Ryb ( tendencja do nieuporzadkowania) z znacznie bardziej wysublimowana juz realizacja Ryb jaka jest owszem w Rybach ale bardzo rytmiczna planeta jaka jest Ksiezyc (rytmiczna: kolysanie, cykl miesiaczkowy, przyplywy i odplywy wody).
                        Ryby z przebywajacym w nich Ksiezycem sa nieco inne od archetypalnych Ryb. Maja dodatek rytmicznosci Ksiezyca.

                        O zdolnosciach naukowych nie mowilam, nijak by sie to mialo do sprawy. Mowilam o systematycznosci i uporzadkowaniu matematycznemu w MUZYCE.

                        P.S. Czy wiesz ze pol mojej rodziny nie wylaczajac mnie samej mamy Ksiezyc w Rybachsmile?
                        • astrolabium.pl Chłonny Księżyc zabarwiany przez wszystko 30.11.09, 23:46
                          > Ryby z przebywajacym w nich Ksiezycem sa nieco inne
                          > od archetypalnych Ryb. Maja dodatek rytmicznosci Ksiezyca.

                          Dla początkujących:

                          Moim zdaniem Princess nie ma racji. To nie jest tak, że znak zabarwia się planetą, jest zupełnie na odwrót -- to planeta zabarwia się znaczeniem znaku. Jest tak tym bardziej przy Księżycu, którego uważa się za planetę bardzo chłonną, która zabarwia się wszystkim, koło czego się znajdzie. Tak więc to nie Księżyc działa na Ryby, to Ryby zabarwiają Księżyc.

                          Narka...

                          --
                          Kurs astrologii * Interpretacje astrologiczne
                          • princesswhitewolf Re: Chłonny Księżyc zabarwiany przez wszystko 01.12.09, 01:06
                            astrolabium.pl napisał:

                            > Dla początkujących:

                            jestes rozbrajajacy z tymi swoimi zapedami pedagogicznymismile) Mowie to w pozytywnym sensie. Nie no nic w tym zlego. Ktos musi miec i dryg belfra na tym swiecie, bo inaczej nie istnialyby szkolysmile))Poczulam sie jakbysmy byli na scenie a wokol nas jakies masy poczatkujacych czytajacych z zapartym tchem co piszemy. Ha ha ha!

                            Ksiezyc w Rybach jest nadal Ksiezycem ze swoja charakterystyka a nie Sloncem w Rybach. Gdyby tak nie bylo to wszystko moznaby bylo sprowadzic do znakow zodiaku i jednakowego znaczka pt "Jakas Planeta wszystko jedna Jaka". Jest bardzo wiele czynnikow poza znakiem jakie okreslaja czy pozycja planety w znaku jest silna czy slaba: domy wladztwa aspekty osie dwadasamsy itd itp
                              • princesswhitewolf Re: Chłonny Księżyc zabarwiany przez wszystko 03.12.09, 15:07
                                lidka.online napisała:
                                , że archetypalny w Rybach to może być tylko
                                > Neptun,

                                No jesli juz to czemu Jowisz tez nie?
                                ....
                                Archetypalnie opisujemy znak zodiaku. Tak tez jak pytamy potocznie: z pod jakiego znaku zodiaku jestes- odpowiedz dotyczy pozycji Slonca w znaku. Opis urodzonych pod znakiem RYBY dotyczy ich pozycji Slonca a nie pozycji wladcy
                                Wladca w znaku a Slonce w znaku to nie to samo.
                                • lidka.online Re: Chłonny Księżyc zabarwiany przez wszystko 04.12.09, 10:20
                                  Teorię i potoczne treści znam. Dyskusja jednak na tyle mnie zaciekawiła, ze
                                  zakwestionowałam oczywistą oczywistość. Bo może nie jest ona tak oczywista? Czy
                                  Słońce w innym znaku niż Lew może przejawiać się archetypalnie? Skoro może, to
                                  mówimy o archetypalnym Słońcu zabarwionym znakiem Ryb, więc czemu nie mówić o
                                  archetypalnym Saturnie w Rybach? Dlaczego archetypem jest Słońce w każdym
                                  możliwym znaku, a inne planety tego przywileju nie mają?
                                    • astrolabium.pl Zodiak: podejście fazowo-cykliczne a strukturalne 04.12.09, 14:05
                                      princesswhitewolf napisała:
                                      > nic na to nie poradze ze juz sie tak przyjelo ze jak opisuje sie
                                      > charakterystyke znaku to tak jakby tam bylo Slonce

                                      Wydaje mi się, że Lidka ma rację:

                                      1. Mój pokój i ja to dwie różne rzeczy.
                                      2. Zdania 'jestem w pokoju' oraz 'nie ma mnie w pokoju' opisują dwa
                                      różne stany rzeczywistości

                                      Jedyny rozsądny sposób, w jaki możesz chcieć usiłować obronić swoje
                                      wcześniejsze tezy na ten temat, wydaje się być następujący:

                                      "Przyjęłam założenie teoretyczne, że mówiąc o 'archetypalnych
                                      Rybach' mam na myśli zespół cech, które są analogiczne do tego,
                                      jakby znajdowało się tam Słońce."

                                      To się logicznie jakoś kupy będzie trzymać, ale znowu łatwe będzie
                                      do obalenia, bo przyjdzie jakiś mądrala i zapyta:

                                      "Proszę Pani, chwileczkę, chwileczkę. Gdy do Pani teorii dokładam
                                      teorię upadków i wygnań, to wychodzi mi, że 'archetypalny Wodnik'
                                      jest w nieustającym wygnaniu, a 'archetypalna Waga' w nieustającym
                                      upadku."

                                      I tak można by to ciągnąć w nieskończoność, pytanie tylko ...

                                      ... zresztą nieważne.

                                      Myślę, że Twoje podejście wynika z tego, że na Zodiak patrzysz w
                                      sposób fazowo-cykliczny, a nie strukturalny (biegunowości, żywioły,
                                      jakości). W Twoim podejściu do Zodiaku jako do faz następujących po
                                      sobie musi być jakiś bohater, który będzie miał pamięć
                                      wcześniejszych faz i doświadczeń. Tym bohaterem jest u Ciebie
                                      Słońce. Podejście strukturalne do Zodiaku będzie stwierdzało cechy
                                      danego znaku nie na podstawie znaku wcześniejszego, czy
                                      późniejszego, tylko na podstawie pięknej zwartej struktury, która
                                      wyraża się w biegunowościach, żywiołach i jakościach. W tym
                                      przypadku Ryby są znakiem żeńskim, wodnym oraz zmiennym, i na tej
                                      podstawie -- a nie na podstawie Słońca -- wnioskuje się o zespole
                                      cech które posiadają.

                                      Pozdrawiam
                                      Tomasz

                                      --
                                      Znaki zodiaku * Ascendent
                                      • princesswhitewolf Re: Zodiak: podejście fazowo-cykliczne a struktur 04.12.09, 15:01
                                        www2.bitstream.net/~bunlion/bpi/Sign.html
                                        Nie chce mi sie powtarzac co mowilam wyzej bo tez osiagam "saturation point" w tym wlasnie, ale nie pozostaje w watpliwosci ze najprostrza ( i najbardziej bledna przez to) analiza popularnej astrologii jest JAKI JESTES ZNAK ZODIAKU( slonce) i odpowiedzi nastepuja opisy danego znaku zodiaku.

                                        astrolabium, mowimy o archetypach a nie o konkretnej analizie horoskopu juz. Zreszta w ogole sama dyskusja o archetypach jest wg mnie pozbawiona dotyku realnosci w przeciwienstwie do konkretnych horoskopow
                                      • princesswhitewolf Re: Zodiak: podejście fazowo-cykliczne a struktur 04.12.09, 15:19
                                        astrolabium.pl napisał:
                                        a nie strukturalny (biegunowości, żywioły, jakości).


                                        astrolabium matko boska czego ty jeszcze nie wymyslisz na moj temat kochany tomaszku! Jakies sobie narzucasz wyobrazenia na temat cudzego warsztatu niezgodne z rzeczywistoscia.
                                        Przeciez oczywiscie ze KAZDA analize horoskop natalny rozpoczynam od zwrocenia uwagi na obsadzenie jakosci i zywiolow, jak i ukladu horoskopu. To podstawa kazdego warsztatu kazdego astrologa. Jak mozna w ogole zakladac ze ktos to pomija? Stosuje szeroka game technik. Dla wyjasnienia na przyszlosc powiem ci czym sie konkretnie nie zajmuje: Harmoniczna, Horarna, symbolami sabianskimi, nie zajmuje sie dyrekcjami innymi niz luku solarnego, nie analizuje Gwiazd Stalych za bardzo, komety tez nie. Przyznam ze malo zajmuje sie punktem szczescia czy Lilith.
                                        Wezly ksiezycowe i eklipsy jak najbardziej poswiecam im spora uwage , ale juz ta Hubnerowa metoda odwracania horoskopu z wezlem na asc - nie. Midpunkty- przymierzam sie, czytuje jak cos jest w licznych magazynach jakie dostaje, ale poki co jeszcze ich nie stosuje
                          • hypokaimenon Re: Chłonny Księżyc zabarwiany przez wszystko 01.12.09, 01:41
                            astrolabium.pl napisał: "To nie jest tak, że znak zabarwia się planetą, jest zupełnie na odwrót to planeta zabarwia się znaczeniem znaku. Jest tak tym bardziej przy Księżycu, którego uważa się za planetę bardzo chłonną, która zabarwia się wszystkim, koło czego się znajdzie. Tak więc to nie Księżyc działa na Ryby, to Ryby zabarwiają Księżyc".
                            .
                            .
                            .
                            Oczywiście, planeta w danej fazie realizuje się poprzez energetykę fazy (zodiak ma szerszy zakres niż planety), ale można też powiedzieć, że planeta (rozumiana po jungowsku - jako kompleks psycho-energetyczny) zabarwia indywidualną realizację danej fazy. Czyli - osoba z Jowiszem w Rybach będzie realizować zasadę Ryb inaczej, niż osoba z Księżycem w Rybach czy też - z Rybami pustymi.
                            • invisible7 Re: Chłonny Księżyc zabarwiany przez wszystko 01.12.09, 13:05
                              hypokaimenon napisał:

                              > astrolabium.pl napisał: "To nie jest tak, że znak zabarwia się planetą, jest z
                              > upełnie na odwrót to planeta zabarwia się znaczeniem znaku. Jest tak tym bardzi
                              > ej przy Księżycu, którego uważa się za planetę bardzo chłonną, która zabarwia s
                              > ię wszystkim, koło czego się znajdzie. Tak więc to nie Księżyc działa na Ryby,
                              > to Ryby zabarwiają Księżyc".
                              > .
                              > .
                              > .
                              > Oczywiście, planeta w danej fazie realizuje się poprzez energetykę fazy (zodiak
                              > ma szerszy zakres niż planety), ale można też powiedzieć, że planeta (rozumian
                              > a po jungowsku - jako kompleks psycho-energetyczny) zabarwia indywidualną
                              > ] realizację danej fazy. Czyli - osoba z Jowiszem w Rybach będzie realizować za
                              > sadę Ryb inaczej, niż osoba z Księżycem w Rybach czy też - z Rybami pustymi.

                              No tak. Ale przecież w interpretacji astrologicznej wychodzi się od planet, a
                              nie od znaków - chyba że ja o czymś nie wiem wink Patrzymy na zasady planetarne
                              jako pewne elementy osobowości i sprawdzamy jak działają i co na nie wpływa, a
                              nie "lecimy" znakami po kolei. Przynajmniej trudno mi sobie taką interpretację
                              wyobrazić, bo dla mnie byłoby to kompletnie postawione na głowie.
                                • invisible7 Re: Chłonny Księżyc zabarwiany przez wszystko 01.12.09, 19:07
                                  princesswhitewolf napisała:

                                  > a ktos sugeruje wyjscie od znakow tylko invisible? Nikt tu nie popada w jakas b
                                  > analna przesade.
                                  > Raczej sugerujemy ze to melanz dwojga i wiecej: Inna jest specifika realizacji
                                  > fazy Ryb jesli sa w 1 domu z Ksiezycem tamze, a inna jesli te Ryby sa w 9 domu
                                  > i jest tam Slonce.
                                  >

                                  No tak. Ale stwierdzenie "obecność planety w znaku zabarwia indywidualną
                                  realizację fazy tegoż" sugeruje, że punktem wyjścia są właśnie te realizacje
                                  faz, a nie planety, a potem dopiero to, w jaki sposób działają (znak), gdzie
                                  (dom) i jakie są miedzy nimi korelacje (aspekt).

                                  Wiem, są różne szkoły astrologii. Zetknęłam się już z techniką, gdzie rozpatruje
                                  się po kolei wszystkie domy i patrzy, czy coś w nich jest. "Realizacja fazy
                                  zodiakalnej" skojarzyła mi sie z czymś podobnym, tzn. idziemy od Barana do Ryb i
                                  patrzymy, w którym znaku coś jest, a w którym nie ma - punktem wyjścia stają się
                                  więc znaki. Ale mogłam równie dobrze źle zrozumieć, więc proszę o sprostowanie,
                                  jeśli tak jest.
                                    • astrolabium.pl W tym wątku... 01.12.09, 22:46
                                      princesswhitewolf napisała:
                                      > powiedz mi gdzie sa konkrenie moje slowa i napisalam,
                                      > ze "obecność planety w znaku zabarwia indywidualną realizację fazy tegoż"?
                                      > Czy mozesz w kleic mi ta wypowiedz?

                                      W tym wątku pisałaś tak:

                                      > Ryby z przebywajacym w nich Ksiezycem sa nieco inne od archetypalnych Ryb
                                      > Maja dodatek rytmicznosci Ksiezyca.

                                      Narka...

                                      --
                                      Astrolabium - astrologia i horoskop * Panto: pisma rozproszone
                                      • princesswhitewolf Re: W tym wątku... 02.12.09, 10:34
                                        > > Ryby z przebywajacym w nich Ksiezycem sa nieco inne od archetypalnych Ryb
                                        > > Maja dodatek rytmicznosci Ksiezyca.

                                        Tu nie ma nic o zabarwianiu. Co wyzej napisalam oczywiscie i nadal to podtrzymuje i po raz kolejny dodam: Archetypalne Ryby to opis znaku zodiaku tak jakby Slonce bylo w tymze znaku.
                                        Ksiezyc ma swoja specyfike i dziala inaczej jak jest w scenerii Ryb, a inaczej jak bedzie w scenerii Koziorozca.
                                        Ksiezyc w Rybach to zjawisko inne niz Slonce w Rybach.
                                        • astrolabium.pl Re: W tym wątku... 02.12.09, 10:59
                                          princesswhitewolf napisała:
                                          > Ksiezyc ma swoja specyfike i dziala inaczej jak jest w scenerii Ryb, a inaczej jak bedzie w scenerii Koziorozca.
                                          > Ksiezyc w Rybach to zjawisko inne niz Slonce w Rybach.

                                          Myślę, że tego, co powyżej, powinnaś się trzymać, bo Twoje wcześniejsze wypowiedzi wprowadzały duży zament w reguły astro-wiedzy i mogły być wielce mylące dla osób początkujących.

                                          Pozdrawiam
                                          Tomasz

                                          --
                                          Kurs astrologii * Interpretacje astrologiczne
                        • aarvedui Re: Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizj 02.12.09, 01:48
                          princesswhitewolf napisała:

                          > w Rybach ale bardzo rytmiczna planeta jaka jest Ksiezyc (rytmiczna: kolysanie,
                          > cykl miesiaczkowy, przyplywy i odplywy wody).
                          > Ryby z przebywajacym w nich Ksiezycem sa nieco inne od archetypalnych Ryb. Maja
                          > dodatek rytmicznosci Ksiezyca.

                          jakieś kompletne odwrócenie. czy to autostrady jeżdżą po samochodach, czy
                          samochody po autostradach?

                          można się spierać i prześcigać w sofistyce, ale koń jaki jest, każdy widzi.
                          • princesswhitewolf Re: Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizj 02.12.09, 10:45
                            aarvedui.
                            a wg ciebie ktos kto ma pusty znak Ryb ( bez zadnej planety) na Desc

                            i osoba jaka ma Ryby z Ksiezycem w 10 domu, tak samo realizuja faze Ryb? Nie.

                            Mowiac Twoim jezykiem: Drogi tez trzeba analizowac a nie tylko same pojazdy. Maluch na autostradzie, to nie taki sam efekt jak Cadillac na autostradzie. i to ze nie jest to Polna droga tez ma znaczenie
                            Czy 7 dom osoby jaka nie ma w tym obszarze i znaku NIC analizujesz tylko przez wladcow oraz naturalnych wladcow? To za malo. Analizujesz tez przez fakt ze jest to jakby nie bylo 7 dom. Wiec jest to INNA realizacja RYB niz jakby byla w 10 domu. Jak tam padnie jakas planeta to tym bardziej jest to inna realizacja

                            W horoskopie sa obszary gdzie w ogole nie ma planet, np. ktos nie ma NIC w Rybach. Co nie oznacza przeciez ze mozna ta faze z horoskopu wyciac i nie mowie tutaj o analizie przez"wladcow" tylko. Sama w sobie faza - to gdzie sie znajduje i jakie odbiera aspekty od innych planet tez mowi jak realizuje sie dana dziedzina zycia. Mozemy miec nieharmonijne Ryby bo mimo ze bez obiektow to odbieraja same kwadraty od roznych obiektow.
                            • invisible7 Re: Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizj 02.12.09, 11:27
                              princesswhitewolf napisała:

                              > aarvedui.
                              > a wg ciebie ktos kto ma pusty znak Ryb ( bez zadnej planety) na Desc
                              >
                              > i osoba jaka ma Ryby z Ksiezycem w 10 domu, tak samo realizuja faze Ryb? Nie.
                              >
                              > Mowiac Twoim jezykiem: Drogi tez trzeba analizowac a nie tylko same pojazdy. Ma
                              > luch na autostradzie, to nie taki sam efekt jak Cadillac na autostradzie. i to
                              > ze nie jest to Polna droga tez ma znaczenie
                              > Czy 7 dom osoby jaka nie ma w tym obszarze i znaku NIC analizujesz tylko przez
                              > wladcow oraz naturalnych wladcow? To za malo. Analizujesz tez przez fakt ze jes
                              > t to jakby nie bylo 7 dom. Wiec jest to INNA realizacja RYB niz jakby byla w
                              > 10 domu. Jak tam padnie jakas planeta to tym bardziej jest to inna realizacja
                              >

                              >
                              > W horoskopie sa obszary gdzie w ogole nie ma planet, np. ktos nie ma NIC w Ryba
                              > ch. Co nie oznacza przeciez ze mozna ta faze z horoskopu wyciac i nie mowie tut
                              > aj o analizie przez"wladcow" tylko. Sama w sobie faza - to gdzie sie znajduje i
                              > jakie odbiera aspekty od innych planet tez mowi jak realizuje sie dana dziedzi
                              > na zycia. Mozemy miec nieharmonijne Ryby bo mimo ze bez obiektow to odbieraja s
                              > ame kwadraty od roznych obiektow.


                              Rozumiem, że ktoś z Księzycem w Rybach w 10 domu realizuje to inaczej niż ktoś z
                              pustym znakiem Ryb - ale dlatego, że w życiu tej drugiej osoby znak Ryb się w
                              ogóle nie zaznacza. Jeśli w Rybach wypada szczyt domu, to OK, Ryby mają jakiś
                              tam wpływ, ale słaby - ale co jeśli mamy do czynienia z tzw. znakiem zamknietym?
                              Nie mam Ryb, to ich nie realizuję - proste; mam całe mnóstwo innych znaków,
                              które mogę realizować. A już stwierdzenie, że faza odbiera jakieś aspekty (nie
                              mając planet) to dla mnie czarna magia. Bo jak na to patrzeć - wszystko, co mamy
                              w innych znakach zmiennych, tworzy do tej fazy kwadratury? Zbyt do dla mnie
                              niekonkretne. Nie lepiej się skupić na planetach i aspektach do nich, na tym co
                              jest wyraziste i konkretne, a nie się niepotrzebnie rozdrabniać? No, ale chyba
                              rzeczywiście uprawiamy zupełnie inny rodzaj astrologii....
                              • princesswhitewolf Re: Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizj 02.12.09, 11:54
                                invisible7 napisała:
                                ale dlatego, że w życiu tej drugiej osoby znak Ryb się w
                                ogóle nie zaznacza.


                                Nie jest to takie proste.smile Kazdy jeden czlowiek nie jest ograniczony do paru znakow w jakim ma planety a reszta horoskopu "dala noge" z zycia czlowieka. Realizujemy WSZYSTKIE fazy tylko ze mniej lub bardziej swiadomie, bo realizujemy je przez wladcow i aspekty do fazy samej w sobie.
                                Bo jak na to patrzeć - wszystko, co mam
                                > y w innych znakach zmiennych, tworzy do tej fazy kwadratury?

                                No i z pewnoscia to jest jakis symptom jak ta faza sie realizuje skoro jest w kwadraturach. To sa naturalne zaleznosci
                                Nie lepiej się skupić na planetach i aspektach do nich, na tym co
                                > jest wyraziste i konkretne, a nie się niepotrzebnie rozdrabniać

                                Na poczatku na pewno nie ma co sobie mieszac. Ale w pewnym momencie jak wpadnie do Ciebie kolezanka z pustym domemi tamze znakiem 5tym i takowym rowniez 7 domem to przeciez jej nie powiesz: Kochana ty za maz nigdy nie wyjdziesz i o romansach tez zapomnij.
                                Jesli nadal nie bedziesz rozumiec dlaczego kobitce sie nie wiedzie w zyciu uczuciowym mimo ze jej wenus nie jest zle aspektowana a wladca 7 domu tez nie wyglada zle... to wtedy patrzy sie dalej, glebiej i na dwadasamsy, i na ogolnie jak faza jest aspektowana, jakie aspekty otrzymuje DSC
                                • invisible7 Re: Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizj 02.12.09, 12:31
                                  princesswhitewolf napisała:

                                  > Na poczatku na pewno nie ma co sobie mieszac. Ale w pewnym momencie jak wpadnie
                                  > do Ciebie kolezanka z pustym domemi tamze znakiem 5tym i takowym rowniez 7 do
                                  > mem to przeciez jej nie powiesz: Kochana ty za maz nigdy nie wyjdziesz i o roma
                                  > nsach tez zapomnij.


                                  Już chyba rozumiem, skąd się wzięła ta rozbieżność w naszym podejściu i
                                  rozumowaniu smile Wiem, że jest szkoła astrologii, która utożsamia znaki z domami -
                                  wg niej np. Saturn w Lwie i Saturn w 5 domu to to samo. Mam wrażenie, że właśnie
                                  tego rodzaju pogląd reprezentujesz. Natomiast moim zdaniem to jednak działa
                                  nieco inaczej, choć oczywiście są podobieństwa i analogie. Pusty znak to jednak
                                  dla mnie coś innego niż pusty dom, np. pusty dom VII w horoskopie oznacza co
                                  innego niż pusta Waga. Ale - no właśnie, są różne szkoły astrologii smile
                                  • princesswhitewolf Re: Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizj 02.12.09, 12:35
                                    Wiem, że jest szkoła astrologii, która utożsamia znaki z domami
                                    wg niej np. Saturn w Lwie i Saturn w 5 domu to to samo. Mam wrażenie, że właśnie tego rodzaju pogląd reprezentujesz


                                    a faktycznie jest taka szkola "rownego" rozpatrywania ale ja do niej nie naleze. To by bylo ulatwienie ho ho! ale niestety nie moge sie isc na takie skroty jeszcze bow nie nie wierze.
                                    Pusty znak tak jak pusty dom nadal jest obszarem jaki istnieje i nie znika z naszego zycia. Jest w mandali ale bardziej nieswiadomy co nie oznacza ze nie doskwiera czasami albo nie wspierawink
                          • hypokaimenon Re: Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizj 02.12.09, 19:38
                            aarvedui napisał: "jakieś kompletne odwrócenie. czy to autostrady jeżdżą po samochodach, czy samochody po autostradach?"
                            .
                            .
                            Analogia o tyle nietrafna, że Zodiak nie jest biernym elementem, który służy jedynie do opisu czegoś istotniejszego, a więc planet. Zodiak jest sam w sobie rzeczywistością, którą każdy ma w sobie - w indywidualny sposób. Sam fakt, że ciało ludzkie jest opisane poprzez kolejne fazy (odpowiednio - Baran-górna część głowy, oczy, ... Ryby-stopy) świadczy o tym, że Zodiak można analizować jako element sam w sobie - jak układ zmiennych.
                            Każdy ma swój Zodiak - fazy silniejsze - słabsze, harmonijne - nieharmonijne, istotne - mniej ważne, centralne - peryferyjne. Analiza tego w konkretnym radiksie jest rzeczą trudną, ale możliwą.
                            • aarvedui Re: Księzyc w Rybach a muzykowanie i naukowe wizj 03.12.09, 18:37
                              hypokaimenon napisał:

                              > aarvedui napisał: "jakieś kompletne odwrócenie. czy to autostrady jeżdżą po sam
                              > ochodach, czy samochody po autostradach?"
                              > .
                              > .
                              > Analogia o tyle nietrafna, że Zodiak nie jest biernym elementem, który służy je
                              > dynie do opisu czegoś istotniejszego, a więc planet.

                              analogia o tyle TRAFNA, że spór nie dotyczy zasady zodiaku.

                              wg waszej tezy, z którą się nie zgadzam - jeśli np w Rybach mamy gdzieś tam
                              Księżyc, to znajdująca się np 20 stopni dalej w Rybach Wenus, zachowuje się
                              jakby była także w Raku.
                              ja mówię, że trzeba gdzieś powiedzieć terminus est, nie można sobie wszystkiego
                              Neptunicznie rozpuścić do jednej szklanki - choć to piękna idealizacja, jest
                              z(a)wodna, no chyba że od początku mówimy o astromistycyźmie, Chrystusie zodiaku
                              i takich tam, w takim układzie dyskutować mi się nie chce, wyznacznikiem
                              astrologii jest u mnie Uran w dwuminutowej koniunkcji z Merkurym, i wytrzymam
                              każdą ilość mistycyzmu, byle wszystko trzymało się kupy.
                    • aarvedui Re: Astrologia: matka i opiekunka 30.11.09, 21:51
                      princesswhitewolf napisała:

                      > aarvedui napisał:
                      >
                      > > z tego co pamiętam, Rudhyar poświęcił temu podejściu parę
                      > akapitów, w perspektywie uszkodzonego Księżyca.
                      > > Księżyc w Rybach, Wodniku - zaburzone poczucie rytmu i porządku,
                      >
                      > Dziwne ze Rudhyar napisal o zaburzonym poczuciu rytmu i porzadku w
                      > przypadku Ksiezyca w Rybach. No rozumiem Merkury w Rybach ale
                      > Ksiezyc?
                      >
                      > Ksiezyc w Rybach jest jak najbardziej opisywany w podrecznikach jako
                      > Rytmiczny i Uporzadkowany

                      proszę o nazwy tych podręczników smile

                      Księżyc może być rytmiczny, o ile mamy na myśli rozmaite podskórne rytmy życia,
                      do których może się łatwo dostroić.
                      może to być przyczyną jego klęski lub sukcesu, wizji przynoszącej sukces lub
                      fałszywej.
                      zapominasz chyba o tym, że każda planeta w położeniu zodiakalnym może się
                      wyrażać pozytywnie lub negatywnie.
        • astrolabium.pl Nawiązanie do książki Tokarczuk 27.11.09, 22:34
          Moim zdaniem spojrzenie astrologiczne na świat wyrażone jest w słowach Epikteta: Nie usiłuj naginać biegu wydarzeń do swej woli, lecz wolę naginaj do biegu wydarzeń a życie upłynie Ci w pomyślności.

          Dzisiejsza kultura zachodnio-europejska podchodzi do tego inaczej. Z poradników dla managerów możemy dowiedzieć się, jak zmienić rzeczywistość, jak nagiąć ją do swej woli.

          Lwi i jeszcze powiązanie symboliczne. Pojawiłem się tutaj, chciałaś mnie ratować od utonięcia, wszedłem na Twojego bloga, czytałem tekst o żonie Pazury i zarzut, że ją usprawiedliwiasz. Sięgnąłem od razu po św. Augustyna, który ten zarzut w swoich Wyznaniach podnosił. Tak powstał list do Michaela, który nawiązuje do tego, by nagiąć bieg wydarzeń do swej woli.

          Pozdrawiam
          Tomasz



          --
          Astrologia z Astrolabium
          • astrolabium.pl Re: Nawiązanie do książki Tokarczuk 30.11.09, 12:27
            Przed chwilą znalazłem przez przypadek w internecie wywiad z Olgą Tokarczuk, gdzie wypowiada się na temat astrologii:

            „Astrologia zawsze była dla mnie starym i pięknym sposobem poszukiwania porządku i praw, które nami rządzą, zawsze plastycznie dostosowywała się do epoki. Najbardziej fascynowała mnie potrzeba łączenia makro- i mikrokosmosów, która jest fundamentem astrologii. Chciałabym, żeby tak było. Klasyczna astrologia jest niesamowita w drążeniu detali ludzkiego życia, pokazuje szczegółowo, jak wielki kosmos wpływa na nasze życie. To bardzo dodaje odwagi.”

            Link do artykułu


            --
            Astrolabium * Panto: pisma rozproszone
      • princesswhitewolf Re: Przestroga przed astrologią 27.11.09, 23:00
        To prawda mowisz ollaboga. Ludzie niezintegrowani emocjonalne w ogole nie powinni zajmowac sie jakimikolwiek sztukami dywinacyjnymi i ezoteryka, bo wszystkim nadmiernie sie beda przejmowac, ale choroby psychiczne moga sie przydarzyc przy zajmowaniu sie astrologia czy nie.
      • ollaboga77 Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 21:02
        Tomek TY znasz zagrożenia. O tym które ja tu napisałam sam przed nim
        przestrzegałeś!

        Akurat ja jestem mocno zintegrowana, więc roztrojenia i wszelkie inne nacje są
        mi obce!

        Astrologia ma być pomocą w zrozumieniu potencjału w wykorzystaniu odpowiedniego
        czasu na działanie w danych obszarach życia.
        Ale ma być ciekawostką narzędziem, bo ważniejsze by intuicyjnie podchodzić do
        życia i wszelkiego działania.



        --
        ======================================
        ~ www.wegetarianie.pl ~
        ^ www.miau.pl ^
        www.youtube.com/watch?v=wtHRSwJ8e4k&feature=related
    • princesswhitewolf Re: Przestroga przed astrologią 27.11.09, 22:58
      Uzaleznic sie mozna w zasadzie od wszystkiego, lacznie z jedzeniem chleba i ogladania TV. Znajomosc astrologii poszerza horyzonty i wiecej wnosi bogactwa rozumienia niz zabiera cokolwiek.

      Nie przestrzegalabym przed astrologia, ale zachecalabym. Osobiscie nie czuje potrzeby snucia zlowrogich wizji co astrologii i jakiegokolwiek przestrzegania. Robia to juz doskonale Katolickie Bojowki AntyEzoteryczne. Jestem za propagowaniem astrologii.
      • astrolabium.pl Kurs astrologii dla nastolatków 27.11.09, 23:04
        > Nie przestrzegalabym przed astrologia, ale zachecalabym.
        > Jestem za propagowaniem astrologii.

        Rok temu zadzwoniła do mnie kobieta, która organizowała kolonie dla młodzieży 13-17 lat. Mówiła, że wpadła na doskonały pomysł, żeby zrobić im takie kolonie z astrologią. Pytała się, czy nie poprowadziłbym zajęć. Odmówiłem tłumacząc, że wg mnie te osoby są za młode na naukę astrologii.

        Jak Ty byś postąpiła w takim przypadku?

        --
        Astrologia z Astrolabium
        • invisible7 Re: Przestroga przed astrologią 28.11.09, 00:36
          Ja bym przestrzegała przed następującymi możliwościami:

          1) Jak już wspomnieli przedmówcy, można się łatwo uzależnić. Nie mówię tu o np.
          siedzeniu godzinami w internecie i czytaniu artykułów albo kolekcjonowaniu
          książek, bo przez ten etap przechodzi chyba każdy, kto się interesuje astrologią
          smile Chodzi mi tu raczej o przypadki osób, które nie są w stanie podjąć
          najprostszej życiowej decyzji bez sprawdzenia aktualnej sytuacji na niebie,
          przez co dochodzi do absurdów, gdy ktoś się zastanawia, jakie układy są
          najkorzystniejsze dla kupna nowych butów, a przy trudnym tranzycie w ogóle nie
          wychodzi z domu smile

          2) Można bardzo łatwo, przynajmniej na początku astrologicznej drogi, dać się
          złapać w pułapkę myślenia życzeniowego i np. przeceniać korzystne tranzyty
          oczekując po nich totalnej zmiany w życiu i się rozczarować, gdy takowa nie
          nadchodzi. Łatwo też się takiemu myśleniu poddać przy analizowaniu własnego
          horoskopu porównawczego z potencjalnie interesującą osobą - widzieć to, co
          chcemy dostrzegać, a zamykać oczy na możliwe problemy i rozbieżności.

          3) Wspomniane już przez przedmówców negatywne podejście wielu osób do
          astrologii. Sama nieraz słyszałam stwierdzenia typu "Jak wykształcona osoba może
          wierzyć w takie zabobony?" Nie mówiąc już o stwierdzeniach mających
          zdyskredytować astrologię, a dowodzących kompletnej nieznajomości zagadnienia
          (argument o precesji, domniemanym podziale ludzi na tylko dwanaście typów itp.).
          Na początku wdawałam się w polemiki, ale stwierdziłam, że szkoda moich nerwów,
          bo jeśli ktoś się uprzedzi, to nie ma co przekonywać. Jeśli chodzi o negatywne
          podejście osób bardzo religijnych, to sama doświadczyłam sytuacji, gdy kolega z
          byłej pracy, dowiedziawszy się o moim hobby, usiłował mnie nawracać pokazując
          wydrukowany z internetu fragment Biblii mówiący o tym, jaka kara spotka
          astrologów i wróżbitów :] Od jakiegoś czasu jestem dość ostrożna jeśli chodzi o
          przyznawanie się ludziom do tej astrologicznej pasji i zawsze najpierw staram
          się wysondować, co dana osoba o tym myśli, by znowu sobie nerwów nie popsuć.
          • aarvedui Re: Przestroga przed astrologią 28.11.09, 10:52
            invisible7 napisała:



            > 2) Można bardzo łatwo, przynajmniej na początku astrologicznej drogi, dać się
            > złapać w pułapkę myślenia życzeniowego i np. przeceniać korzystne tranzyty

            to jest chyba główna przyczyna narodzin astrologów-nawróconych, którzy "poznali
            się na tym narzędziu szatana". ktoś coś spróbował przewidzieć, nie wyszło mu, i
            mu się skojarzyło, że to sam szatan, niewątpliwie siedzący w kółkach, wodził na
            pokuszenie. podobnie bywa z tarotem, etc.


            > 3) Wspomniane już przez przedmówców negatywne podejście wielu osób do
            > astrologii. Sama nieraz słyszałam stwierdzenia typu "Jak wykształcona osoba moż
            > e
            > wierzyć w takie zabobony?"

            to już ewidentnie zależy od środowiska, wiadomo, są toporni fanatycy, są i
            ludzie zdolni do dialogu i przyjmowania innych poglądów choćby do przedsionka
            umysłu.

            myślę, że coś się zmieni, jak jakaś "gwiazda" przyzna się do stosowania
            astrologii, jak np Madonna do pseudo-kabały.
    • mii.krogulska Re: Przestroga przed astrologią 28.11.09, 11:56
      Witam smile
      dobre pytanie!
      Gdybym miała przestrzegać, to powiedziałabym, że:
      1. straci przyjaciół i większość starych znajomych - bo wszystkim będzie musiał
      za darmo w wolnym czasie i na każde ich żądanie robić horoskopy, zamęczą go
      swoimi problemami, a potem obarczą go odpowiedzialnością za to, co się w ich
      życiu dzieje i już po miłej znajomości wink co prawda zyska nowych przyjaciół w
      astrologicznym kręgu, ale tu też trzeba bardzo uważać, o czym się - jak wszyscy
      wiecie - sama boleśnie przekonałam wink
      2. kiedy przydarzy mu się jakaś przykrość, wtedy rodzina i znajomi powiedzą z
      przekąsem "a co, taki astrolog jesteś i nie przewidziałeś, he he he" - pewnie
      też to znacie. Reszta astrologicznej braci zamiast przytulić go do serca, rzuca
      się do komputera sprawdzić, co to był za tranzyt, normalnie znieczulica wink))
      3. w lokalnej społeczności wyrobi sobie opinię wariata, bo poważni ludzie nie
      zajmują się takimi głupotami. Na przyjęciach i imprezach będą go przedstawiać
      jako wróża i będzie musiał wciąż sceptykom i matołkom tłumaczyć, co i dlaczego.
      A jak mu się odechce, to wyjdzie na opryskliwego gbura, który złośliwie nie chce
      podać komuś numerków do lotto. I po zabawie!
      4. wyda kupę kasy na książki i programy, z których potem nie będzie korzystać i
      będzie coraz bardziej sfrustrowany tym, że ciekawych książek na polskim rynku
      brak. Dostanie obsesji, że wciąż czegoś nie wie i musi się czegoś nauczyć.
      Zacznie sobie sprowadzać drogie książki za ostatnie pieniądze, zamiast rodzinie
      kupić Mercedesa. Zacznie się uczyć jednocześnie angielskiego, francuskiego i
      łaciny, zamiast jak normalny człowiek pojechać na wakacje. Będzie zapełniać
      zeszyty dziwacznymi notatkami, postanowi zgłębiać świętą geometrię, historię,
      mitologię, z innymi sobie podobnymi szaleńcami zacznie rozmawiać szyfrem pełnym
      dziwnych słów. Jaki to ma wpływ na małżeństwo i pracę? Opłakany! wink
      5. utraci normalny kontakt z rzeczywistością, bo jak go zapytają, czy było warto
      - to się będzie upierał, że tak! Sami widzicie, jak niebezpieczna jest
      astrologia i co może zrobić z człowieka!
      6. a na koniec ksiądz mu złośliwie zrobi skandal na pogrzebie.

      Pozdrawiam serdecznie smile
      Mii
      --
      Astroportal.pl - serwis dla
      astrologów
        • mii.krogulska Re: Przestroga przed astrologią 28.11.09, 14:05
          Dziekuję Ci uprzejmie Princess smile ja jestem siódmodomowiec i dla mnie właśnie
          ludzkie reakcje na zajmowanie się astrologią były największym i męczącym
          problemem. W sumie w pełni świadomie stać się dziwakiem, to dla osoby z pięcioma
          planetami w VII domu jest skokiem na główkę wink
          Dzięki za pomysł - zrobię z tego felieton do Trygonu!

          Całusy smile
          Mii

          --
          Astroportal.pl - serwis dla
          astrologów
          • aarvedui Re: Przestroga przed astrologią 28.11.09, 15:13
            mii.krogulska napisała:

            > ja jestem siódmodomowiec i dla mnie właśnie
            > ludzkie reakcje na zajmowanie się astrologią były największym i męczącym
            > problemem. W sumie w pełni świadomie stać się dziwakiem, to dla osoby z pięciom
            > a
            > planetami w VII domu jest skokiem na główkę wink

            w identycznej sytuacji dla mnie to zawsze było "whatever", mój Uran nie rozumie wink

            poza tym prawie wszystko się zgadza poza ostatnimi 2 punktami smile

            z tymi przyjaciółmi - przyjaciele raczej zrozumieli, ile wymaga to czasu ;p
            za to ledwo znajome osoby obrażają się faktycznie na potęgę, jak na radiksowe,
            oczywiście darmowe propozycje, proponuję, żeby umyli mi okna wink
      • jasmina.0 Re: Przestroga przed astrologią 28.11.09, 12:25
        ja bym nie przestrzegała przed astrologia - w końcu jak ktoś zaczyna to kupuje mnóstwo książek nie tylko o astrologii i intelektualnie ogólnie zaczyna się rozwijać - każda nauka coś tam daje.Natomiast przestrzegałabym przed nadmiernym "wgryzaniem" się w pesymistyczne układy, warto by zacząć od tych optymistycznych, żeby się zanaddto nie pogrążyć. Z opinią innych nie liczyłabym się za bardzo - w końcu jeszcze się taki nie narodził , ktory by wszystkim dogodził. I jeszcze jedno : podobno milionerzy nie korzystają z usług astrologów ale miliarderzy juz tak.
    • nataszencja Re: Przestroga przed astrologią 29.11.09, 23:50
      Najbardziej męczące dla mnie jest częste patrzenie na kogoś przez pryzmat jego
      horoskopu oraz wpatrywanie się w ludzi na ulicach i zgadywanie ich ascendentów.
      Wiedząc o tym, jak bardzo astrologia "rzuca się na mózg" i postrzeganie świata,
      osoby niewtajemniczone uświadomiłabym, jaką "nakładkę" im zafunduje ta pasja.

      No i oczywiście życzeniowe dostrzeganie na podstawie horoskopów porównawczych
      czegoś, czego nie ma. Wkręcanie się w planety, znaki, połączenia, a nie żywą osobę.

      Nat
      • invisible7 Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 00:04
        nataszencja napisała:

        > Najbardziej męczące dla mnie jest częste patrzenie na kogoś przez pryzmat jego
        > horoskopu oraz wpatrywanie się w ludzi na ulicach i zgadywanie ich ascendentów.
        > Wiedząc o tym, jak bardzo astrologia "rzuca się na mózg" i postrzeganie świata,
        > osoby niewtajemniczone uświadomiłabym, jaką "nakładkę" im zafunduje ta pasja.

        O! Też to mam! Zdarzało mi się zagapić na kogoś w autobusie i usłyszeć
        komentarz: "Mam coś na twarzy, że mi się Pani tak przygląda?" A ja się właśnie
        zastanawiałam, czy delikwentka ma ascendent w Koziorożcu, czy Saturna na
        ascendencie wink
          • potrek Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 01:02
            Piękne kobiety, takie bardziej ozdobne - to Wenus.

            Natomiast kobiety ciężko doświadczone przez los, spracowane, spłakane, brzydkie ? Saturn; kobiety, które mają ciężkie kłopoty - Wenus w Koziorożcu i czasami w Wodniku.
            • arcoiris1 Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 17:34
              no dałes ognia Potrek! Moja matka Koziorożec była (i jest mimo 60
              lat) przesliczna smile po prostu wymiatała, czarnulka z pikenymi
              zębami, cos w stylu penelopy cruz, salmy hayek i moniki bellucii w
              jednym, taka laska była! smile

              "ciężko doświadczone przez los, spracowane, spłakane, brzydkie"

              buuahahah, to sie usmiałam smileTy chyba kobiety Koziorozca na oczy nie
              widziałes smile
                  • astrolabium.pl Planety jako sygnifikatory spraw i ludzi 01.12.09, 00:50
                    arcoiris1 napisała:
                    > A Saturn to nie Koziorożec? Hmmm... No chyba tak

                    W astrologii każda planeta jest sygnifikatorem czegoś. To nie jest tak, że znak coś sygnifikuje. Sygnifikatorem jest planeta. Są dwa rodzaje sygnifikatorów -- ogólne i szczegółowe. Np. ogólnym sygnifikatorem partnerstwa jest Wenus, ale szczegółowym sygnifikatorem partnerstwa jest władca VII domu. Tak więc sygnifikatorami spraw są planety, a nie znaki. Znaki są zespołem cech, które nabiera sygnifikator, który się w nim znajduje.

                    Astrologia psychologiczna uważa, że planety sygnifikują procesy psychologiczne. Ale jest też taka astrologia, która uważa, że planety sygnifikują rzeczy czy osoby.

                    Sygnifikatorem ogólnym matki będzie Księżyc. Sygnifikatorem szczegółowym będzie władca IV lub X domu. Zwróć uwagę, że sygnifikatorem matki nie jest znak zodiaku np. Rak, tylko jakaś planeta.

                    Tak więc w astrologii Saturn jest -- albo ogólnym sygnifikatorem ludzi po 60, albo sygnifikatorem szczegółowym rzeczy, które są sybolizowane przez dom, którego jest władcą.

                    Reasumując: Saturn i Koziorożec to nie to samo! W astrologii są traktowane zupełnie inaczej. Saturn może być sygnifikatorem a Koziorożec nie. Zresztą to się inaczej nazywa, na co innego wskazuje, inaczej nawet się to pisze i nie upraszczajmy astrologii do 12 liter astrologicznych.

                    Pozdrawiam
                    Tomasz

                    --
                    Kurs astrologii * Interpretacje astrologiczne
                    • princesswhitewolf Re: Planety jako sygnifikatory spraw i ludzi 01.12.09, 01:14
                      astrolabium.pl napisał:
                      >Zresztą to się inaczej nazywa, na co innego wskazuje, inaczej nawet >się to pisze i nie upraszczajmy astrologii do 12 liter >astrologicznych.

                      Skoro kazda planeta przejmuje cechy znaku w jakim sie znajduje to wniosek z takiego rozmowania jest, iz zaweza sie to do 12 znakow he he he i falkowatych planet jakie przejmuja znaku charakterystyke nie majaca nic do zaoferowania ha ah aha hah ha!

                      no tak, ale zarty na chwile na bok.

                      Nikt nie mowi ze Saturn to to samo co Koziorozec ( nie popadajmy w absurd i w ta strone bo Planeta to nie znak) ale niemniej sporo jako wladca ma z Koziorozcem wspolnego. Wiecej niz Mars z Koziorozcem. Pojecie wladztwa jakby nie bylo jest wazne.

              • princesswhitewolf Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 19:13
                arcoiris1 napisała:
                >po prostu wymiatała, czarnulka z pikenymi
                > zębami, cos w stylu penelopy cruz, salmy hayek i moniki bellucii w
                > jednym, taka laska była! smile

                no to niedaleko pada jablko od jabloni bo ty tez taki typ przeciez. Aaa i tez masz w horoskopie widocznego koziorozca.
      • aarvedui Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 01:07
        nataszencja napisała:

        > Najbardziej męczące dla mnie jest częste patrzenie na kogoś przez pryzmat jego
        > horoskopu oraz wpatrywanie się w ludzi na ulicach i zgadywanie ich ascendentów.

        nie każdemu wpada taka maniera. szczerze współczuję podejścia, dla mnie to
        ciągle fascynująca zabawa, a wnioski astrologiczne od zawsze traktuję wyłącznie
        jako dodatkową porcję danych w opisie rzeczywistości.

        sama astrologia to najbardziej kompleksowy, całościowy system opisu zjawisk,
        jaki w życiu poznałem. modele fizyki kwantowej się nie umywają. wink
        • nataszencja Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 01:28
          > nie każdemu wpada taka maniera. szczerze współczuję podejścia, dla mnie to ciągle fascynująca zabawa, a wnioski astrologiczne od zawsze traktuję wyłącznie jako dodatkową porcję danych w opisie rzeczywistości.<

          Nie musisz współczuć, czuję się dobrze ze sobą. Zawsze zastanawiało mnie na tym forum, dlaczego tak często pisane są takie emocjonalnie nacechowane i oceniające posty...;O

          Anyway...
          Wiekszosc astrologow pewnie sie ze mna zgodzi, ze obserwuje u siebie takie zachowania, o jakich napisalam. Czyli obserwowanie ludzi, pytanie o ich daty urodzenia, sprawdzanie, z kim się ma do czynienia jeszcze 'na sucho' w domu - przygotowujac horoskop przed spotkaniem itd itp...

          Nie ma to nic wspolnego z 'maniera', raczej z natręctwem umysłowym.

          Mnie również astrologia sprawia wiele frajdy, ale jednocześnie zauważane przeze mnie skutki tej pasji czasami mnie przytłaczają. Zastanawiam się na poważnie, na ile widzę świat trzeźwo/takim jaki jest, a na ile z astrologiczną nakładką, od której nie da się uciec...



          • potrek Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 01:40
            Nataszencja napisała :
            Zastanawiam się na poważnie, na ile widzę świat trzeźwo/takim jaki jest, a na ile z astrologiczną nakładką, od której nie da się uciec...

            Bardzo dobre, mądre pytanie i refleksja dla osób zajmujących się Astrologią.
            Szacun
          • astrolabium.pl Re: drabina Wittgensteina 30.11.09, 03:12
            nataszencja napisała:
            > skutki tej pasji czasami mnie przytłaczają. Zastanawiam się
            > na poważnie, na ile widzę świat trzeźwo/takim jaki jest


            Wydaje mi się, że kluczem w takej sytuacji jest pytanie o zasady funkcjonowania astrologii. Jeżeli uważasz, że jej działanie opiera się na związku przyczynowo-skutkowym, to nie pozostaje nic innego, jak obserwować te prawa oczyma naukowca.

            Na marginesie dodam, że marksizm również rościł sobie prawo do naukowości, a jego wyznawcy w każdej nowej informacji dostrzegali potwierdzenie systemu. Przez to przestał spełniać kryteria falsyfikowalności, którym każde współczesne prawo naukowe powinno się poddać.

            Z drugiej strony możesz przyjąć, że to konwencja mentalna. Jeżeli tak do tego podejdziesz, to trzeba już poszukać informacji na temat higieny pracy astrologa. Zawadzkiego szanuję również za to, że dzięki niemu zacząłem na to zwracać uwagę.

            > a na ile z astrologiczną nakładką, od której nie da się uciec...

            Wszystko się zmienia i zawsze można "wydobyć się z koleiny schematów, by biec na przestrzał przez bezpańskie pola". Na myśl od razu mi przybiega drabina Wittgensteina:

            „Tezy moje wnoszą jasność przez to, żekto mnie zrozumie, rozpozna je w końcu jako niedorzeczne; gdy przeznie — po nich — wejdzie ponad nie. (Musi niejako odrzucić drabinę, uprzednio po niej się wspiąwszy.) Musi te tezy przezwyciężyć, wtedy świat przedstawi mu się właściwie” (TR 6.54).

            Ale nie tylko to, bo jest bodajże coś ważniejszego:

            "Wraz z Nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który Go wzbudził z martwych" (Kol.2:12)

            "Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe" (1Kor.5:17)

            Czyli symbolika chrztu -- obumarcie w grzechu i narodzenie się na nowo. Szedł tą drogą już Augustyn. Od Nauczycieli dowiedziałem się, że parę lat temu był w polsce ktoś, kto stawiał horoskopy, poczym to odrzucił by stać się chrześcijaninem. Będę chciał go odnaleźć i porozmawiać na ten temat. Osobisty kontakt z konwertytą z pewnością wniesie wiele do dyskusji. (więcej w tym duchu)

            Pozdrawiam
            Tomasz

            --
            Astrolabium * Panto: pisma rozproszone
          • anahella Re: Przestroga przed astrologią 02.12.09, 15:42
            nataszencja napisała:

            > Anyway...
            > Wiekszosc astrologow pewnie sie ze mna zgodzi, ze obserwuje
            > u siebie takie zach
            > owania, o jakich napisalam. Czyli obserwowanie ludzi,
            < pytanie o ich daty urodze
            > nia, sprawdzanie, z kim się ma do czynienia jeszcze 'na sucho'
            > w domu - przygot
            > owujac horoskop przed spotkaniem itd itp...

            Nie mam tak. Bo astrologia nie zmieniła postrzegania ludzi. Zostałam dobrze
            wychowana i nie pytam o daty osób, które nie zamierzają przyjść od mnie na
            horoskop. Wypytywanie o datę jest niegrzeczne. To kwestia kultury wyniesionej z
            domu a nie astrologii.

            > a na ile z astrologiczną nakładką,
            > od której nie da się uciec...

            Da się nie sugerować astrologią. Oczywiście że się da. Jesteś wolnym człowiekiem
            i wystarczy sobie to uzmysłowić.

            --
            Blog Anahelli
            Tarocista
            Forum dla astrologow
      • astrolabium.pl Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 02:09
        nataszencja napisała:
        > [...] częste patrzenie na kogoś przez pryzmat jego horoskopu
        > [...] No i oczywiście życzeniowe dostrzeganie na podstawie
        > horoskopów porównawczych czegoś, czego nie ma.


        Natalia, dzięki za odpowiedź. Rozumiem o czym piszesz i sam niejednokrotnie się na tym łapałem. Poniżej parę uwag, które przyszły mi do głowy po przeczytaniu Twojego postu:

        1. Wydaje się, że osobiste zaangażowanie jest przeszkodą w wydawaniu astrologicznego sądu. Pisał o tym Ptolemeusz w 12. Centiloquium. Wiele razy tę regułę usiłowałem nagiąć. Wydaje się, że praca nad horoskopem kogoś z rodziny, czy przyjaciela, jest bardzo mocno narażona błędy.

        2. Znalazłem to ostatnio w Logonii. Ten fragment o tym, by nie tworzyć klisz astralnych, gdyż powodują problemy z procesem twórczości wewnętrznej, wydaje się jakoś powiązany z tym, co piszesz.

        3. Piszesz o życzeniowym dostrzeganiu na podstawie znaków czegoś, czego nie ma. Chrześcijańska definicja wiary z 11 rozdziału Listu do Hebrajczyków mówi właśnie o tym: "Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy." Polecam przeczytanie 11 rozdziału w całości.

        BR
        Tom

        --
        Znaki zodiaku * Ascendent
    • anahella Pycha 30.11.09, 07:31
      Przestrzegłabym przed pychą. Od pokory do pychy droga krótka, w drugą stronę
      droga kręta i wyboista.

      --
      Blog Anahelli
      Tarocista
      Forum dla astrologow
      • astrolabium.pl Re: Pycha 30.11.09, 11:27
        Zgadzam się. Pycha lwia jest, a przecież Carter twierdził, że zdolności astrologiczne pojawiają się dość często na osi Lew-Wodnik -- a dokładniej mówiąc pod koniec tych znaków.

        Tę tematykę jeszcze trochę chcę podrążyć. Zakładając, że rację miał Ptolemeusz, który mówił o natchnieniu przez bóstwo -- czy nie wydaje Ci się, że myślenie o sobie, jako o kimś, kto jest natchniony przez bóstwo, niesie za sobą niebezpieczeństwo pychy? Widzę tutaj takie wnioskowanie -- skoro jestem natchniony, czyli wyróżniony, czyli jestem kimś lepszym od innych, jestem rodzajem 'boskiego przekaźnika'.

        Temat grząski, ale chciałbym to jakoś rozwinąć. Napisz proszę kilka słów na temat pychy u astrologów. Jak to się manifestuje, skąd Twoim zdaniem się to bierze, kto jest na nią podatny?

        Pozdrawiam
        Tomasz

        --
        Astrolabium * Panto: pisma rozproszone
        • anahella Re: Pycha 30.11.09, 20:02
          Astrologia to nie natchnienie, to wiedza i praca.

          Myśli o natchnieniu, o byciu wybranym, o tym że wolno więcej dają pychę.

          --
          Blog Anahelli
          Tarocista
          Forum dla astrologow
      • flauros25 Re: Pycha 30.11.09, 12:04
        anahella napisała:

        > Przestrzegłabym przed pychą. Od pokory do pychy droga krótka, w
        drugą stronę
        > droga kręta i wyboista.


        Myślę, że pycha grozi każdemu w każdej dziedzinie. Nie jest cechą
        osobniczą akurat astrologii. To co powiedziałaś jest prawdą
        uniwersalną.
        --
        Ludzi do relacji to się w życiu poznaje, a nie przez Dżej-pi-dżi.
        • anahella Re: Pycha 30.11.09, 20:05
          flauros25 napisał:

          > Myślę, że pycha grozi każdemu w każdej dziedzinie. Nie jest cechą
          > osobniczą akurat astrologii.

          Oczywiście.

          --
          Blog Anahelli
          Tarocista
          Forum dla astrologow
    • flauros25 Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 12:03
      astrolabium.pl napisał:

      > Gdybyście mieli kogoś przestrzec przed uprawianiem astrologii, to
      co byście pow
      > iedzieli?
      >
      > Pozdrawiam
      > Tomasz
      >

      A skąd ten pomysł, że mam kogokolwiek przed tym przestrzegać ?
      --
      Ludzi do relacji to się w życiu poznaje, a nie przez Dżej-pi-dżi.
      • astrolabium.pl Re: Przestroga przed astrologią 30.11.09, 12:33
        flauros25 napisał:
        > A skąd ten pomysł, że mam kogokolwiek przed tym przestrzegać?

        Sonduję, badam społeczność, szukam... Jestem ciekaw czy w środowisku jest coś takiego, jak świadomość zagrożeń, jakie niesie za sobą uprawianie astrologii.

        Pozdrawiam
        Tomasz

        --
        Kurs astrologii
        • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 02.12.09, 00:06
          ....szkoda życia, bo bez niej poprostu się żyje, z nią ciągle szuka
          się usprawiedliwienia dla swojego życia, zawsze ma się wytłumaczenie
          na swoje porażki czy sukcesy, a chęć manipulowania życiem jest
          paradoksalnie ciągle na granicy pychy i gdzie w tym wszystkim
          zaufanie w opiekę Opatrzności, w tranzytach, progresjach itp...
          • anahella Re: Przestroga przed astrologią 02.12.09, 15:38
            dada29 napisała:

            > ....szkoda życia, bo bez niej poprostu się żyje,

            Ja np. żyję bez telewizora i bez mięsa. Moja przyjaciółka żyje bez czekolady, a
            mój serdeczny przyjaciel bez sera. Ludzie na całym świecie żyją bez prądu.

            Żyje się bez wielu rzeczy, bez astrologii też. Tylko co z tego?

            > z nią ciągle szuka
            > się usprawiedliwienia dla swojego życia, zawsze ma się
            > wytłumaczenie
            > na swoje porażki czy sukcesy

            Nie ciągle. Jeśli ktoś ma tendencje do szukania winnego, to znajdzie. Czy będzie
            to mama, która nie dość kochała, surowa nauczycielka, niewierny mąż czy astrologia.

            > a chęć manipulowania życiem jest
            > paradoksalnie ciągle na granicy pychy i gdzie w tym wszystkim
            > zaufanie w opiekę Opatrzności, w tranzytach, progresjach itp...

            Astrologia nie przeczy wierze w Boga. Najczęściej jednak astrolodzy nie stawiają
            Kościoła na równi z Bogiem i to jest dla KK problemem, bo wierzą w Boga a nie w
            księdza.

            --
            Blog Anahelli
            Tarocista
            Forum dla astrologow
            • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 02.12.09, 17:09
              no właśnie Anahello spokojnie można się bez astrologii obejść, zatem
              skoro już zrobiłaś wstęp do eseju jak piękna jest astrologia, to
              może rozwiń już ten wątek, na temat rzeczywistych korzyści jakie ona
              daje ...

              • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 02.12.09, 17:18
                dada29 napisała:

                > no właśnie Anahello spokojnie można się bez astrologii obejść,
                zatem
                > skoro już zrobiłaś wstęp do eseju jak piękna jest astrologia, to
                > może rozwiń już ten wątek, na temat rzeczywistych korzyści jakie
                ona
                > daje ...
                >


              • anahella Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 09:21
                dada29 napisała:

                > no właśnie Anahello spokojnie można się bez astrologii
                > obejść,

                Oczywiście że można. Tylko co z tego wynika?

                > zatem
                > skoro już zrobiłaś wstęp do eseju jak piękna jest astrologia, to
                > może rozwiń już ten wątek,

                Na tym forum nie trzeba nikomu udowadniać, że jest piękna. Bo może jest piękna,
                może szpetna. Każdy stosuje ją na własną odpowiedzialność.

                > na temat rzeczywistych korzyści jakie ona daje ...

                Mnie nauczyła nie oceniać. Czy Ciebie coś nauczyło tego samego? Jeśli tak to
                dobrze dla Ciebie. A dla mnie dobre jest to, co ja uważam za stosowne.

                W swoim pierwszym wpisie powołałaś się na argument religijny. Proszę abyś
                przyjęła do wiadomości, że dyskusje na tym forum są o astrologii a nie o
                religijności jego uczestników.

                --
                Blog Anahelli
                Tarocista
                Forum dla astrologow
                • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 14:58
                  Anahelo spokój od astrologii z tego wynika i brak potrzeby
                  zaglądania w gwiazdy i sprawdzania tranzytów i progresji itd,
                  cudzych horoskopów (ciekawość niestety pozostaje).

                  Anahelo, to Ty przywołałaś religijny wątek i samą instytucję KK, ja
                  odwołałałam się jedynie do Opatrzności, a ta może być religijnie
                  niezidentyfikowana.

                  A co do tego forum, jest o astrologii, a ja zajmowałam się nią przez
                  ok. 15 lat i pochodzę z z domu gdzie była pasją mojego taty i wiesz
                  co, zajmowałam się nią bo mnie fascynowała, ale zmieniłam zdanie,
                  nie w sprawie tego czy jest fascynująca czy piękna, ale w sprawie iż
                  jest zupełnie zbędna i że nikt nie musi śledzić nieba, żeby wiedzieć
                  jak żyć, jeśli ktoś jednak chce być od tego uzależniony astrologia
                  na pewno mu to zafunduje i nikt, kto rzeczywiście się nią zajmuje
                  nie przekona mnie, że nie uzależnia się od niej...

                  Spójrz na siebie zanim zaczniesz oceniać, że inni oceniają Ciebie smile
                  • princesswhitewolf Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 15:11
                    dada 9 napisala:
                    nikt nie musi śledzić nieba, żeby wiedzieć
                    jak żyć, jeśli ktoś jednak chce być od tego uzależniony astrologia
                    na pewno mu to zafunduje i nikt, kto rzeczywiście się nią zajmuje
                    nie przekona mnie, że nie uzależnia się od niej...


                    ale przeciez astrologia nie daje oczywistych recept na zycie. Raczej buduje
                    pewna samoswiadomosc. I czy zajmujesz sie astrologia czy nie tym samym problemom
                    musisz stawic czola.
                    uzaleznic sie mozna od wszystkiego: od TV, komputera, zoltego sera, butow na
                    obcasie, informatyki, i pracy...
                    Bez przesady znowu z jakims uzaleznieniem od astrologii. Jest tez zloty srodek a
                    w nim normalni ludzie, pasjonaci astrologii.
                    • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 15:34
                      princesswhitewolf napisała:

                      > dada 9 napisala:
                      > nikt nie musi śledzić nieba, żeby wiedzieć
                      > jak żyć, jeśli ktoś jednak chce być od tego uzależniony astrologia
                      > na pewno mu to zafunduje i nikt, kto rzeczywiście się nią zajmuje
                      > nie przekona mnie, że nie uzależnia się od niej...

                      >
                      > ale przeciez astrologia nie daje oczywistych recept na zycie.
                      Raczej buduje
                      > pewna samoswiadomosc.


                      Dokładnie tak, buduje świadomość i stwarza wewnętrzny mechanizm
                      psychiczny wg którego zaczyna się poprostu żyć. Jeśli się
                      właśnie tego chce, to się to ma i nie ma co mówić, że tak nie jest
                      bo tak jest, żyje się wg astrologicznych zasad.



                      I czy zajmujesz sie astrologia czy nie tym samym problemo
                      > m
                      > musisz stawic czola.

                      dokładnie tak jak mówisz, problemy w życiu pozostają i astrologia
                      ich wcale nie rozwiązuje.



                      > uzaleznic sie mozna od wszystkiego: od TV, komputera, zoltego
                      sera, butow na
                      > obcasie, informatyki, i pracy...
                      > Bez przesady znowu z jakims uzaleznieniem od astrologii. Jest tez
                      zloty srodek
                      > a
                      > w nim normalni ludzie, pasjonaci astrologii.



                      Oczywiście, można żyć bez obcasów, sera tv i astrologii - można tak
                      żyć i nie stracić przy tym nic istotnego ...



                      Jeśli ktoś uzależni się od tv, to ją ogląda czy mu to służy czy nie,
                      sam sobie może odpowiedzieć.

                      Jeśli ktoś zajmuje się astrologią, prędzej czy później się od niej
                      uzależnia i zaczyna żyć wg jej zasad, jeśli uważa, że przez to jest
                      mu lepiej żyć to tak żyje...


                      ...i nie ma sensu zaprzeczać, że jest inaczej, człowiek nie rządzi
                      astrologią, może się jedynie stosować do jej reguł, a kto je ustala?
                          • princesswhitewolf Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 22:41
                            dada29 napisała: princesswhitewolf
                            no ale przecież nie samej radochy smile

                            ile tam frustracji, zawiedzinych nadziei, wzlotów i upadków ego -
                            cała szata różnych przeżyć...


                            wiesz dada, jakos przyznam ze nie furstruje sie jak sie myle co do analizy, jakos ego mi nie cierpi z tego powodu ze myslalam ze cos poprawnie pzrewidze a jednak nie. Ta moja korona raczej taka na opak he he. Raczej wszystko do ostatniej chwili jest niewiadoma i astro to raczej dodatek a nie cos w czym pokladam nadzieje na codzien bo nie narzekam na moje zycie. Ja realistycznie dosc podchodze do zycia i buduje swoimi czynami, ciezka praca, cierpliwoscia i modlitwa, a nie wyczekiwaniem. Wladca horoskopu u mnie siedzi w Koziorozcu. Zawiedzione nadzieje... a bo ja wiem. Moze jakos za bardzo sie nastawialas?
                            Wiesz tak dziewczyny maja czasami z kiepskimi wrozkami, ze one im cos nagadaja co one chca uslyszec i ciezko im potem skonfrontowac sie z brutalna rzeczywistoscia.

                            ALe mysle na podst tego co piszesz ze wiem o co ci chodzi.
                            W wielu kulturach nie nadarmo sugeruja ze astrologia jest dla osob po 40tce. Nie ma to byc jakis ostry nakaz, ale sek w tym ze wazne by taka osoba miala ulozone zycie, pewien dystans i za bardzo emocjonalnie sie nie angazowala juz w to co widzi.
                            • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 23:06
                              princesswhitewolf
                              może za mało wody u Ciebie i stąd zaangażowanie emocjonalne u Ciebie
                              mniejszesmile

                              Powiem tak, bo to wątek o przestrzeganiu przed astrologią, użyję
                              formy Ty ( chętny lub wtajemniczony wszystko jedno)
                              zanim zaczniesz zadaj sobie bardzo głębokie pytanie:
                              do czego potrzebna Ci astrologia: odpowiedz zapisz na kartce i
                              przechowuj w sejfie chociażby pamięci. Reszta potoczy się zgodnie z
                              naturą Twojego horoskopu jeśli się nią zajmiesz i bęziesz w tym
                              naprawdę dobry wink,
                              ale czy musisz o tym wiedzieć i czy musisz to odczytywać, po co Ci
                              to? Twoje życie popłynie nadal, niezależnie od tego czy będziesz
                              znał wpływ aktualnego stanu nieba na twój kosmogram czy nie.
                              I czy potrzeba Ci, aby astrolog prowadził Cię przez życie odczytując
                              Twój los?



                              • princesswhitewolf Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 23:21
                                dada29 napisała:
                                > może za mało wody u Ciebie i stąd zaangażowanie emocjonalne u Ciebie mniejszesmile


                                Slonce w Raku, Ksiezyc w Rybach. Neptun na Asc od strony 12 domu i sporo dwadasams Skorpiona lacznie ze Sloncem. W moim horoskopie cale oceany wody! Ale bardzo solidny Saturn i raczej nie naleze do osob jakichs bardzo emocjonalnych. Raczej mam po rowno z zywiolami.

                                > I czy potrzeba Ci, aby astrolog prowadził Cię przez życie odczytując
                                > Twój los?

                                Pewno ze nie. Ja sama jestem sobie astrologiem i nikt mnie nie prowadzi. Poza tym w zyciu kieruje sie rozsadkiem, intuicja a jak trzeba ustalic jakas date to dodaje tez astro - bo czemu i nie. Nie zaszkodzi.
                                  • princesswhitewolf Re: Przestroga przed astrologią 04.12.09, 00:55
                                    dada29 napisała:
                                    a prowadzisz innych, czy tak tylko sama dla siebie się zajmujesz
                                    astrologią?

                                    prowadzic to na pewno nie. Absolutnie nie mam inklinacji belfra bo za bardzo lubie rownoprawna dyskusje, i cenie partnerow w rozmowie jak ty z wlasna opinia, umarlabym z nudow z pantoflarzem he he. Mam znajomych i przyjaciol i ich rodziny i ich znow znajomych jakim na zyczenie analizuje horoskop.Znam te osoby i wiem jak reaguja na horoskop i czy maja osobowosc "zalezna" jakiej unikam jak ognia. Zazwyczaj ludzie lubia sie zwierzyc, wyzalic, oczyscic psychicznie. Nalezy ich pocieszyc i dac jakas nadzieje. Zawsze dodaje ze moge sie mylic bo astrologia sie nie myli ale astrolog owszem i to nierzadkosmile
                      • anahella Re: Przestroga przed astrologią 04.12.09, 14:18
                        > Jeśli ktoś zajmuje się astrologią, prędzej czy później się od niej
                        > uzależnia i zaczyna żyć wg jej zasad, jeśli uważa, że przez to jest
                        > mu lepiej żyć to tak żyje...

                        Nie, nie każdy się uzależnia.

                        --
                        Blog Anahelli
                        Tarocista
                        Forum dla astrologow
                    • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 15:43
                      > dada 9 napisala:
                      > nikt nie musi śledzić nieba, żeby wiedzieć
                      > jak żyć, jeśli ktoś jednak chce być od tego uzależniony astrologia
                      > na pewno mu to zafunduje i nikt, kto rzeczywiście się nią zajmuje
                      > nie przekona mnie, że nie uzależnia się od niej...

                      >
                      > ale przeciez astrologia nie daje oczywistych recept na zycie.
                      Raczej buduje
                      > pewna samoswiadomosc.


                      Dokładnie tak, buduje świadomość i stwarza wewnętnrzy mechanizm
                      psychiczny wg którego zaczyna się poprostu żyć. Jeśli się
                      właśnie tego chce, to się to ma i nie ma co mówić, że tak nie jest
                      bo tak jest, żyje się wg astrologicznych zasad.



                      I czy zajmujesz sie astrologia czy nie tym samym problemo
                      > m
                      > musisz stawic czola.

                      dokładnie tak jak mówisz, problemy w życiu pozostają i astrologia
                      ich wcale nie rozwiązuje.



                      > uzaleznic sie mozna od wszystkiego: od TV, komputera, zoltego
                      sera, butow na
                      > obcasie, informatyki, i pracy...
                      > Bez przesady znowu z jakims uzaleznieniem od astrologii. Jest tez
                      zloty srodek
                      > a
                      > w nim normalni ludzie, pasjonaci astrologii.



                      Oczywiście, można żyć bez obcasów, sera tv i astrologii - można tak
                      żyć i nie stracić przy tym nic istotnego ...



                      Jeśli ktoś uzależni się od tv, to ją ogląda czy mu to służy czy nie,
                      sam sobie może odpowiedzieć.

                      Jeśli ktoś zajmuje się astrologią, prędzej czy później się od niej
                      uzależnia i zaczyna żyć wg jej zasad, jeśli uważa, że przez to jest
                      mu lepiej żyć to tak żyje...


                      ...i nie ma sensu zaprzeczać, że jest inaczej, człowiek nie rządzi
                      astrologią, może się jedynie stosować do jej reguł, a kto je ustala?
                      • aarvedui Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 19:10
                        dada29 napisała:



                        > Jeśli ktoś zajmuje się astrologią, prędzej czy później się od niej
                        > uzależnia i zaczyna żyć wg jej zasad,

                        możesz mi podać dane stowarzyszenia AA (Anonimowych Astrologów), dotyczące
                        uzależnionych astrologów? lata dowolne.

                        (...)
                        > ...i nie ma sensu zaprzeczać, że jest inaczej, człowiek nie rządzi
                        > astrologią, może się jedynie stosować do jej reguł, a kto je ustala?

                        niech zgadnę, Szatan? big_grin



                        dada, próbujesz nam tu wmówić, że Twoja historia jest historią każdego z nas,
                        naszych rodzin. mylisz się =)
                        jeśli ktoś się uzależnia, to widać po prostu w swoim życiu musi przerobić
                        problem uzależnień (obojętne wg jakiej teorii, behawiorystów, reinkarnacji i
                        karmy, etc).
                        dziękujemy za podzielenie się doświadczeniem, jednak co do traktowania Twoich
                        wniosków jako prawdy objawione, pozostanę sceptyczny.
                        • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 19:43
                          aarvedui no jeśli chcesz to możesz założyć takie AA - pewnie kiedyś
                          do tego dojdzie, zwłaszcza, że dzisiaj astrologów zdecydowanie
                          więcej niż kiedyś, bo i dostęp do wiedzy jakiejkolwiek jest o wiele
                          większy.
                          Niektórzy z astrologów wspominają o BHP astrologa, ale nikt z
                          astrologów nie mówi o BHP klienta i nikt nie chce płacić
                          odszkodowania za nietrafione prognozy, oraz skutki sugestii jakie
                          często delikwent przychodzący po rady nosi zupełnie niepotrzebnie
                          przez całe życie, po kontakcie z astrologiem.

                          Jaki tam znowu Szatan?
                          To ludzie formują zasady astrologii, opierając je na obserwacji
                          Nieba, owszem obserwacja nieba się zgadza , ale wnioski
                          astrologiczne to już niekoniecznie, a ich rozbieżności zwłaszcza te
                          interpretacyjne to już bardzo niekoniecznie...

                          przyzwyczailiście się że Kościół Katolicki atakuje astrologię i tak
                          reagujecie jak ktoś neguje sens astrologii.
                          Dlaczego przenosicie swoje wnioski jako moje ?

                          Kościół Katolicki nie dawał mi nigdy jednoznacznej odpowiedzi
                          dlaczego się nie zajmować astrologią, mówił tylko o zakazie, a
                          głównie opierał to na zapisie w Piśmie Świętym.
                          Odpowiedz KK jest taka, że jest to przeciw pierwszemu przykazaniu.

                          Ja piszę, że astrologia jest zupełnie zbędna i można spokojnie bez
                          niej żyć...


                          zacznijcie czytać to co piszę, a nie to co projektują wasze mózgi.


                          Piszę: można żyć bez astrologii, można nie patrzeć w tranzyty i
                          progresje - dlaczego wyjeżdżacie mi w odpowiedzi z KK?



                          • lwi2 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 20:02
                            Dobrze, Dada29, ale skąd w takim razie znalazłaś się na tym forum,
                            które jest forum astrologicznym przecież? Czy tytuł był mylący??
                            Nawet fajnie miejscami piszesz, ale zajrzyj do sąsiedniego wątku czy
                            masz w horoskopie wskaźniki na zajmoanie się astrologią, bo może
                            Twój tata miał i się zajmował, a Ty niepotrzebnie się tym zajęłaś bo
                            akurat nie masz takich predyspozycji???

                            Nawet każdy kto się tym zajmuje, zajmuje się inaczej, Ty piszesz że
                            astrologia jest zbędna, ale oczywiście że tak! Niezbędne jest tylko
                            spanie i jedzenie, bo to biologia, jej nie zmienisz (chociaż też
                            różnie mówią), a wszystko co należy do sfery KULTURY niezbędne nie
                            jest. Oferta jest tutaj (kultura) tak szeroka, że na pewno można
                            wybierać i nic niezbędnego tutaj nie ma. Dla wielu w ogóle tzw.
                            kultura jest zbędna, ale mam nadzieję, że do nich nie należysz.
                            Mam wrażenie, że kiedyś może za bardzo zajmowałaś się astrologią i
                            patrzyłaś w te tranzyty i progresje, i może dobrze że przed takim
                            podejściem innych przestrzegasz.
                            Ja zajmuję się astrologią, a w tranzyty i progresje nie zaglądam
                            (inna sprawa, że znam na pamięć). Natomiast lubię analizować takie
                            rzeczy "po". Czy jest mi to niezbędne? Nie, ale to dobry, chyba
                            najlepszy jaki znam sposób na gimnastykę umysłu, bardzo szybki i
                            skuteczny, a niestety (tak, niestety!) mój umysł takiej gimnastyki
                            się domaga. Tak jak inni muszą ćwiczyć w klubach fitness bo u nich
                            domaga się tego ciało.

                            Lwi
                            --
                            --------------------

                            lwi.bloog.pl/
                            • princesswhitewolf Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 20:27
                              lwi2 napisała: Natomiast lubię analizować takie
                              > rzeczy "po".

                              Ja tez! Ja tez! Ja tez!

                              Bardzo lubie patrzec PRZED i gdybac co to moze byc... a potem pare miesiecy PO jak juz szydlo wyjdzie z worka. Jej... jak ja lubie to "Ahaaaaaaa.....". Jej jakie to katharsis daje!

                              w tranzyty i progresje nie zaglądam
                              > (inna sprawa, że znam na pamięć)

                              No wlasnie. Jak sie zna aktualna pozycje planet na niebie i pozycje natalna to zegarek sam w glowie chodzi
                            • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 20:45
                              lwi2
                              Trafiłm tu zupełnie nie przypadkiem (fakt nie wierzę w przypadki),
                              ostatnio odnowiły mi się kontakty z osobami, które są bezpośrednio
                              związane z moim odejściem od astrologii i próbując zupełnie
                              naturalnie sięgnąć pamięcią do tamtych adresów na zasadzie ciekawe
                              co tamu u Tego i tego słychać, trafiłam tutaj, a że temat ciekawy
                              to odpisałm, o tym co myślę dzisiaj o mojej "wczorajszej" pasji.

                              jeśli chodzi o moje sygnifikatory astrologiczne to zaręczam 15
                              latami, że do astrologii się nadaję, mam ich w horoskopie nie mało.
                              Ale kiedyś, to mnie cieszyło jak wygrany los na loterii, a dzisiaj
                              odpowiadam no i co z tego: 15 lat więzienia umysłowego wystarczy wink

                              czasem z rozpędu jeszcze jakąś analizę przeprowadzę, bo ktoś
                              zupełnie niewinnie poda datę urodzenia, ale na szczęście nie wpada
                              mi to już zbyt głęboko do głowy.


                              Zatem Szanowni Państwo, jakby Wam przyszło do głowy, że macie dosyć
                              astrologicznego wpłwu na swoje życie, odpowiadam:

                              zupełnie nie ma potrzeby śledzić swojego życia przez gwiazdy, jest
                              to zdecydowanie zbędny proceder, piszę, że spokojnie można żyć bez
                              tego smile





                              • princesswhitewolf Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 21:00
                                dada29 napisała:
                                zupełnie nie ma potrzeby śledzić swojego życia przez gwiazdy, jest
                                to zdecydowanie zbędny proceder, piszę, że spokojnie można żyć bez
                                tego smile


                                brzmisz jak osoba jaka miala jakas kompulsje astrologiczna i bylo to dla niej uzalezniajace. No sa ludzie jacy pija drinka dosc czesto ale nie sa alkoholikami

                                zupelnie dobrze mozna zyc bez dziabania w ogrodku.
                                zupelnie dobrze mozna zyc bez ogladania TV
                                zupelnie dobrze mozna zyc bez siedzenia w necie na forum
                                zupelnie dobrze mozna zyc bez wyjezdzania ze swojej wsi
                                zupelnie dobrze mozna zyc bez ogladania prognozy pogody
                                itd.

                                No to przeciez astrologia ma WZBOGACAC ZYCIE , a nie byc jakas koniecznoscia bez jakiej sie nie da zyc.
                                Musialas byc strasznie uzalezniona od astrologii skoro mowisz ze to wiezienie umyslu. W zyciu kazda jedna filozofia czy perspektywa zycia moze byc uznana za wiezienie. Np. religia jakakolwiek to takowe wiezienie, kazda jedna pasja np. roslinnosci i ogrodnictwa tez sprawia ze sie widzi swiat przez ta perspektywe. Nawet muzyka uzaleznia...

                                Najzdrowiej to miec dystans do wszystkiego i miec momenty odsapniecia od czegos, albo miec kilka zajec w zyciu rownie interesujacych. Przeciez wiekszosc z nas nie zajmuje sie astrologia zawodowo( mamy tu na forum informatykow, grafikow,statystykow,muzykow itd) mamy rodziny, przyjaciol, inne zainteresowania.
                                • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 21:11
                                  princesswhitewolf
                                  tak samo mam swój zawód i żyłam zwyczajnym życiem, a pasji mam sporo
                                  i raczej dokucza mi brak czasu niż nuda, czy byłam uzależniona od
                                  astrologii, była zwyczajnie częścią mojego życia, tak jak jest teraz
                                  twojego, dystans do astrologii zawsze miałam i chyba tylko dlatego
                                  dzisiaj już mnie nie wciąga.


                                  Pozdrawiam
                                  dada29
                              • lwi2 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 21:38
                                Coś musi być w Twoim horoskopie, że jednak się nie nadajesz do tej
                                "zabawy". Ja spostrzegłam, że czasami osoby z podkreślonym ogniem w
                                horoskopie nie za bardzo się nadają, bo widzą w astrologii, chcą
                                widzieć swoją przewagę, właśnie myślenie w kategoriach wygranego
                                losu na loterii ich gubi potem. Astrologia jest natomiast bardzo
                                dobrym sposobem spędzania czasu dla "powietrznych".

                                Lwi
                                --
                                --------------------

                                lwi.bloog.pl/
                                • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 22:21
                                  lwi2,
                                  doskonale wiem o tym, że patrząc w horoskop zwłaszcza po fakcie
                                  znajdziemy odpowiedzi na wszystkie pytania, bo przecież na tym
                                  opiera się astrologia, że wszystko co się w naszym życiu dzieje ma
                                  odbicie w horoskopie, a drążąc dalej, zdecydowanie słabiej wypada
                                  przyszłość w interpretacjach i czy są to odpowiedzi właściwe, to
                                  samo życie to weryfikuje.
                                  Warto zrobić sobie dzienniczek błędnych i trafionych interpretacji i
                                  przeczytać go po latach, to może być bardzo pouczająca lektura,
                                  zwłaszcza dla powietrznych, bo mają oni tendencje mówienia, a dobrze
                                  byłoby weryfikować, to co zostało powiedziane kiedyś, z tym co się
                                  mówi po latach.
                                  Oczywiście rozwój poglądów biorę tutaj pod uwagę.





                          • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 03.12.09, 20:09
                            >dziękujemy za podzielenie się doświadczeniem, jednak co do
                            traktowania Twoich
                            wniosków jako prawdy objawione, pozostanę sceptyczny

                            aarvedui
                            masz rację to chyba właściwe określenie: prawda objawionasmile
                            wstajesz któregoś dnia i stwierdzasz, Boże po co mi to było,
                            przecież to zupełnie nie potrzenby punkt odniesienia.

                    • anahella Re: Przestroga przed astrologią 04.12.09, 14:17
                      > ale przeciez astrologia nie daje oczywistych recept na zycie.
                      > Raczej buduje
                      > pewna samoswiadomosc. I czy zajmujesz sie astrologia czy nie
                      > tym samym problemom
                      > musisz stawic czola.

                      Oczywiście można świadomość budować inaczej, tylko czy inaczej znaczy lepiej lub
                      gorzej? Nie. Każdy buduje ja odpowiednio do swoich potrzeb i umiejętności.

                      --
                      Blog Anahelli
                      Tarocista
                      Forum dla astrologow
                  • anahella Re: Przestroga przed astrologią 04.12.09, 00:12
                    dada29 napisała:

                    > Anahelo spokój od astrologii z tego wynika i brak potrzeby
                    > zaglądania w gwiazdy i sprawdzania tranzytów i progresji itd,
                    > cudzych horoskopów (ciekawość niestety pozostaje).
                    >
                    > Anahelo, to Ty przywołałaś religijny wątek i samą instytucję KK,
                    > ja
                    > odwołałałam się jedynie do Opatrzności, a ta może być religijnie
                    > niezidentyfikowana.

                    Tak czy siak nie życzę sobie na forum żadnych wpisów astrologia kontra wiara.

                    >
                    > zajmowałam się nią bo mnie fascynowała, ale zmieniłam zdanie,
                    > nie w sprawie tego czy jest fascynująca czy piękna, ale w sprawie
                    > iż
                    > jest zupełnie zbędna i że nikt nie musi śledzić nieba, żeby
                    > wiedzieć
                    > jak żyć,

                    a ja uważam że telewizor jest w domu urządzeniem zbędnym i nie chodzę na fora TV
                    maniaków i nie głoszę im tej prawdy.

                    > Spójrz na siebie zanim zaczniesz oceniać, że inni oceniają Ciebie smile

                    Póki co nie oceniłam. Robisz off topy. Temat jest o przestrzeganiu przed
                    astrologią a nie o tym czy można bez niej żyć.

                    --
                    Blog Anahelli
                    Tarocista
                    Forum dla astrologow
                    • dada29 Re: Przestroga przed astrologią 04.12.09, 00:23

                      >a ja uważam że telewizor jest w domu urządzeniem zbędnym i nie
                      chodzę na fora T
                      > V
                      > maniaków i nie głoszę im tej prawdy


                      Anahello ,
                      wystarczy, że piszesz o tym na forum o astrologii w wątku o
                      ostrzeganiu przed astrologią - sama robisz off-topy, chyba, że to
                      przestroga przed ezo-tv wink



    • dafne04 Re: Przestroga przed astrologią 02.12.09, 23:48
      astrolabium.pl napisał:

      > Gdybyście mieli kogoś przestrzec przed uprawianiem astrologii, to co byście pow
      > iedzieli?
      >
      > Pozdrawiam
      > Tomasz

      Nie wiem czy często zdarza się, by ktoś definitywnie porzucił astrologię. Moim
      zdanie będzie ona zawsze miała wpływ na myślenie i pojmowanie świata. Czym
      grozi? To zależy od konstrukcji psychicznej. Grozi pychą i "wszechwiedzą". Nie
      polecam osobom które jeszcze budują swoją tożsamość.Chyba dobrze jest pamiętać,
      że astrologia to nie wyścigi i nie konkurencja sportowa (widzę że osoby
      zajmujące się astrologią często ze sobą mocno konkurują, czasami nawet na
      granicy arogancji). Zapominamy, że możemy "sprawdzić" działanie reguł tylko na
      przestrzeni ok. 80 lat,czyli w ciągu naszego zycia, ponieważ realia naszego
      świata i wiedza o swiecie zmieniają się - wszystko nabiera innych relacji (nawet
      odkrycie Urana, Neptuna, Plutona, nie mówiąc o gwiazdach). Tylko nieliczni
      potrafią przenieść się w przeszłość (potrzebna jest do tego wiedza i
      wyobraźnia), więc jak ma wyglądać przyszłość? Może nie będzie domu Ojca i Matki
      tylko jeden dom? (ciekawe czy IV czy X).Mnie zawsze gubiło zbyt skrupulatne
      obliczanie wydarzeń, w praktyce okazywało się, że pojawiały się tylko określone
      klimaty, a precyzyjnie określone wydarzenia, owszem, ale objawiały się często
      paradoksalnie zupełnie inaczej niż można byłoby wysnuć zgodnie z zasadami,
      regułami(!). Dotykały mnie też dziwne zdarzenia przy interpretacjach. Być może
      to kwestia wejścia w inny poziom i nasączenie się obcymi wibracjami? Dlatego
      ważne jest by umieć oczyścić się, ponieważ interpretując horoskop wchodzimy w te
      same wymiary... Pozdrawiam smile
      >

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka