Dodaj do ulubionych

Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONKURS

09.06.04, 17:14
Drodzy Forumowicze!

15 czerwca razem z "Gazetą Wyborczą" będzie można kupić już trzecią książkę z
Kolekcji literatury XX wieku - "Na zachodzie bez zmian".
Właśnie tej książki dotyczyć będzie nasz kolejny konkurs. Wystarczy na forum
Gazeta.pl (w tym wątku) napisać krótką recenzję powieści Remarque`a.
Nagrodami dla dwójki zwycięzców będą zestawy 5 książek z Kolekcji
literatury "GW".
Na Wasze recenzje czekamy do środy (16 czerwca), do godziny 16.

A już 22 czerwca razem z "Gazetą Wyborczą" "Mistrz i Małgorzata" Michaiła
Bułhakowa.

Życzymy powodzenia w konkursie!
Obserwuj wątek
    • Gość: ich1 Spam nie na temat IP: *.ists.pl / *.ists.pl 09.06.04, 19:15
      Możebyście zamiast konkursy ogłaszać zrobili coś, żeby w dużych miastach
      książek nie zaczynało brakować we wtorek około 8 rano...
      • bertland Re: "Na Zachodzie bez zmian" - E.M.Remarque 10.06.04, 15:14
        Od niepamiętnych czasów ludzie prowadzili ze sobą wojny. Żadna epoka nie była
        wolna od starć zbrojnych, od epoki kamienia łupanego począwszy. Zmieniały się
        tylko narzędzia zabijające szybciej i sprawniej oraz rosła liczba zabitych po
        obu stronach konfliktu. Pisarze aby opisać to zjawisko musieli zadać sobie
        pytanie: jak to zrobić, jak opisać tak nienaturalny stan jakim jest wojna, aby
        było to wiarygone. Czym zatem różni się powieść Remarque'a od innych wojennych
        powieści, że zasłużyła sobie na tak wysokie uznanie zarówno krytyków jak i
        czytelników? Odpowiadam od razu: precyzyjną, pozbawioną emocji narracją i
        brakiem komentarza do opisywanych zdarzeń (podobny dystans na linii
        pisarz/narrator - opisywane wydarzenia, można zaobserwować w "Medalionach"
        Zofii Nałkowskiej). Strach, śmierć, ostrzał artyleryjski, atak na pozycje
        wroga, gnicie w okopach, stracone pokolenie, cały bezsens wojny - to wszystko
        wprost krzyczy, aby zająć jakieś stanowisko, może jakiś mały komentarz w tej
        sprawie, głos za lub głos przeciw, a zwłaszcza przeciw. Nic z tych rzeczy.
        Pierwsza wojna to wojna pozycyjna, druga - błyskawiczna. Środki różne, cel ten
        sam. Jakieś wnioski wyciągnięte po pierwszej wojnie światowej? Chyba żadne
        skoro doszło do drugiej. Nasuwa się zatem pytanie: po co pisać tego typu
        książki (nawet tak wybitne jak "Na Zachodzie bez zmian"), jeśli i tak
        konfliktów zbrojnych w historii ludzkości, nie mówiąc już o wszystkich, którzy
        zginęli w tych konfliktach, jest dużo dużo więcej niż wszystkich wydrukowanych
        książek razem wziętych? Być może przewrotna odpowiedź na to pytanie znajduje
        się w tytule powieści Remarque'a; po to, aby coś wreszcie się zmieniło i to nie
        tylko na Zachodzie, ale - przede wszystkim - zmieniło w nas samych.

        PS
        Z tego co widzę to nie zanosi się na to, aby Redakcja "GW" urządziła konkurs na
        recenję "Mistrza i Małgorzaty" M.Bułhakowa (czyżby konkursy dotyczyły co
        drugiej książki z kolekcji?). Co prawda o tej powieści napisano już chyba
        wszystko, ale mimo to postanowiłem w pewien sposób naprawić owo niedopatrzenie
        i napisać recenzję jako tzw. bonus, poza konkursem oczywiście. Ponieważ jednak
        książka Bułhakowa skrzy się od przewrotności i humoru, będzie to recenzja
        (przynajmniej takie są założenia) w podobnym stylu. Ad rem: przedstawiam
        poniżej jak mogłyby wyglądać spisane wrażenia z lektury "Mistrza i Małgorzaty"
        indywiduum powszechnie nazywanego "dresiarzem", który to osobnik na palcach
        jednej ręki mógłby policzyć książki jakie przeczytał w swym życiu. Uwaga:
        pisownia oryginalna, lub raczej "orginalna" jakby zapewne napisał nasz bohater.

        No więc rzecz się dzieje u ruskich. Bohater ma ksywkę "miszczu", a za nim lata
        taka jedna Gocha. Jest tak na niego napalona, że smaruje się kocim łajnem i
        leci... do wszystkich diabłów. Na taką imprę, że głowa mała. Same truposze. Bo
        ten główny macher to kogo spotka to mu łeb urywa. Albo przez kotowatego
        pomagiera albo przy pomocy tramwaju. Że to niby na oleju gość orła wycioł!
        Ta gadka-szmatka o Piłacie to też nie dla mnie. W głowie może się od tego
        pomieszać. Nic dziwnego, że połowa Moskwy ląduje w wariatkowie. Żeby
        przynajmniej hepyendem się to kończyło. A miszczu z Gochą to długo sobie nie
        pożyli, nie mówiąc już o szczęściu. Wogle to ja tą książką zachwycony nie
        jestem. Taka literatura drugiej kategorii, żeby nie powiedzieć drugiej
        świeżości. Kociej mordy można dostać jak się coś takiego czyta!
        • banzai78 Re: "Na Zachodzie bez zmian" - E.M.Remarque 11.06.04, 09:54
          witam... chciałem skomentować "recenzję" Mistrza i Małgorazty... uważam, że
          człowiek o którym wspomniałeś, że mógłby być autorem takiej recenzji, nie
          zdołałby jej jednak napisać. Dlaczegóż to? Otóż (bez włażenia w dupe
          komukolwiek) jest zbyt inteligentna, błyskotliwa i widać w niej zamysł
          piszącego. Żadne słowo nie jest tu przypadkiem, a świadczyć o tym moge liczne
          gry słowne. Naprawdę, nie sądzę, żeby koleś o inteligencji marchewki zdołał coś
          takiego napisać. Z drugiej strony gratuluję autorowi niejakiej oryginalności,
          jeżeli w naszych czasach cokolwiek może być oryginalne!
          • bertland Re: "Na Zachodzie bez zmian" - E.M.Remarque 11.06.04, 15:05
            No nie... ostatni raz tak mnie pochwaliła pani przedszkolanka. A to było hoho...
            a może i dawniej. Po prostu wymiękłem (a w tym stanie trudno włazić komukolwiek
            gdziekolwiek). Ale serio: spodobała mi się Twoja recenzja mojej recenzji :)
            Przyznaję się bez bicia, że nie potrafiłem dostatecznie wczuć się w alternatywną
            umysłowość mojego bohatera; mea culpa. Jednak sam fakt, że ktoś taki mógł
            przeczytać coś takiego, to już coś znaczy. Nawet jeśli to tylko mała fikcja
            literacka i pobożne życzenie razem wzięte. Ostatecznie u Bułhakowa nie takie
            rzeczy się zdarzały. Chociaż z drugiej strony kot, który mówi mniej by mnie
            zdziwił niż czytający i recenzujący dresiarz.
    • afoch Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 10.06.04, 14:36
      Piękny miesiąc maj, rok 2004 i grupa młodych maturzystów;
      dynamicznych,pełnych entuzjazmu, beztroskich, trochę buntowniczo nastawionych
      do świata, chłopców z marzeniami, żyjącymi w świecie pięknym, malowniczym,
      pełnym powabów. Lata 1915-1918 i losy bohaterów powieści E.M. Remarque "Na
      Zachodzie bez zmian", również młodych; osiemnasto, dziewiętnastoletnich.
      Wspólnym przeżyciem ich młodości jest jednak wojna, czas bólu, trwogi,
      obcowania ze śmiercią, żegnania najbliższych, świadomych tego, że strzelają do
      takich samych młodych jak oni.
      Powieść bohaterów "straconego pokolenia", do których należał też pisarz,
      pokolenia, które zanurzyło się w krwawy świat I Wojny Światowej, nastolatków
      uwikłanych w wydarzenia dziejowe, do ostateczności udręczonych,zmusza do
      przemyśleń nad bezsensownymi działaniami wojennymi, które w psychice tych ludzi
      czynią wielkie spustoszenie. Jest to też szczególny czas przyjażni,
      koleżeństwa, miłości. Klasyczna pozycja Remarque przejmuje grozą, wzbudza i
      wzruszenie i gniew, a przede wszystkim całkowity sprzeciw dla okrucieństwa
      wojny. Myślę, że w dobie ciągłych wojen toczących się na całym świecie, jest
      protestem wobec przemocy, nietolerancji, niepotrzebnej śmierci.
      Remarque,pisarz niemiecki, na znak protestu przeciwko nazizmowi wyemigrował.
      Jego książki w 1933 r zostały spalone przez hitlerowców za antywojenną wymowę.
      Książka według mojej oceny jest bardzo pesymistyczna i przygnębiająca.
      Nie polecam tej książki na okres wakacyjny.
    • papapat Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 12.06.04, 20:57
      "Na Zachodzie bez zmian", dramatyczne sprawozdanie z pierwszej wojny światowej,
      jest jednym z pierwszych świadectw antywojennych, które swoje powodzenie
      zawdzięcza bezpośredniości przekazu, spontaniczności i zwięzłości. Autor
      opowiada w pierwszej osobie wydarzenia z wojennego frontu, okrutne
      doświadczenie młodych ludzi zmuszonych do przeciwstawienia się rzeczywistości
      śmierci i zniszczenia, w której młodzieńcze pragnienie życia jest gaszone
      przemocą i nieludzkością wojny.
    • emilka18 Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 13.06.04, 09:33
      Z czym kojarzy nam się wojna? Z chwałą, patosem, męstwem, hasłem - "Bóg, honor,
      Ojczyzna". Takie słowa nasuwają się oczywiście, nie siedzącym w okopach
      żołnierzom, obserwującym śmierć kolegów, albo nawet nie kolegów, po prostu,
      zwyczajnych ludzi. Czym w takim razie, jest wojna dla nich? Żeby odpowiedzieć
      na to pytanie i nie tylko dlatego, TRZEBA PRZECZYTAĆ "NA ZACHODZIE BEZ ZMIAN",
      (napisał Erich Maria Remarque). Trzeba też koniecznie zwrócić uwagę, na
      najważniejsze według mnie, słowa Kroppa (jeden z bohaterów powieści) -
      "Wypowiedzenie wojny powinno być czymś w rodzaju pikniku. Na arenę powinni
      wyjść ubrani w kąpielówki i uzbrojeni w kije ministrowie i generałowie obu
      krajów i nacierać na siebie. kto zostałby na placu, tego kraj by zwyciężył.
      byłoby to bardziej proste i lepsze od tego tutaj, gdzie walczą ze sobą n i e w
      ł a ś c i w i ludzie." I dopiero po tej naprawdę mistrzowsko napisanej,
      lekturze mamy prawo porozmawiać o wojnie.
    • tiplik Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 13.06.04, 11:01
      Wyobraźmy sobie czterech młodych chłopców w wieku 19 lat. Jakie marzenia mogą
      rodzić się w ich głowach? Jakie pragnienia..? I nagle rozpoczyna się wojna.
      Następuje zmiana wartości, zmiana ich ideałów, umierają marzenia i nadzieje..
      W jednostce naszych bohaterów wszyscy są młodzi, każdy z nich jest inny. Jest
      ślusarz, kopacz torfu, wszyscy wrzuceni w wir, którego nie rozumieją. Powoli
      giną, jeden po drugim, nie tylko fizycznie ale przedewszystkim psychicznie.
      Zezwierzęcenie, apatia, samotność brak zrozumienia bezsensownej śmierci, to
      uczucia jakie nakłada na barki chłopców wojna. "Na Zachodzie bez zmian" to
      mistrzowski i wstrząsający obraz psychiki człowieka podczas wojny. Obraz
      bezwzględności wojny wobec człowieka.
    • karodzaj Stracona niewinność, czyli absurd wojny 13.06.04, 12:06


      "Im Westen nichts neues" to jedno z niemieckich zdań, które znane jest nawet
      tym, którzy nigdy nie uczyli się języka Goethego i Manna. "Na zachodzie bez
      zmian"- wyprany, ironiczny slogan, który wystarczał za wszelkie sprawozdania z
      frontu. To także tytuł książki Ericha Marii Remarque'a. Powieści ważnej- ze
      względu na osobisty wymiar, bo opartej na własnych doświadczeniach autora, ze
      względu na pacyfistyczną wymowę i ukazanie prawdy o wojnie. Dzięki opowiadaniu
      o losach Pawła Baumera suche fakty- nazwy miejscowości: Ypres, Marna, Somma,
      Verdun i informacje o tym, że walki toczyły się tygodniami- nabierają kolorów.
      Przestają być zdawkowymi sprawozdaniami.

      Powieść ma formę zapisków prowadzonych przez narratora, Pawła Baumera. Jego
      klasa została powołana do wojska w klasie maturalnej. Mieli po dziewiętnaście
      lat. Po przejściu skróconego szkolenia wysłano ich na front. Chłopak opisuje
      niedolę żołnierskiego losu- dwa tygodnie na tyłach, dwa tygodnie na pierwszej
      linii frontu (oczywiście przy dużym szczęściu). Dokuczał im głód, choroby, brak
      leków, wszy, szczury… Nad nimi walkę toczyły samoloty, broń była coraz bardziej
      niebezpieczna, pojawiły się pierwsze gazy bojowe… I tygodniami nic się nie
      zmieniało na froncie zachodnim. Pozornie, bo wciąż ginęli ludzie.

      "My nie jesteśmy już młodzieżą. Nie pragniemy zdobyć świata szturmem. Uciekamy
      sami przed sobą. Przed naszym życiem. Mieliśmy osiemnaście lat i zaczęliśmy
      miłować świat i istnienie. Kazano nam strzelać. Pierwszy granat, który padł,
      trafił w nasze serca. Jesteśmy odcięci od pracy twórczej, od dążeń, od postępu.
      Nie wierzymy już w to wszystko; wierzymy tylko w wojnę."

      Remarque, podobnie jak za oceanem Francis Scott Fiztgerald, był pisarzem
      straconego pokolenia. Podczas dwutygodniowego urlopu Paweł nie mógł się
      odnaleźć w rodzinnej miejscowości. Młody chłopak za dużo przeszedł, by móc po
      tym odnaleźć więź porozumienia z tymi, którzy znajdowali się setki kilometrów
      od frontu. Początkujący dramaturg widział zbyt wiele, by potem mogły cieszyć go
      książki… pozostało tylko poczucie beznadziei i bezsilności. Ślepo wykonywane
      rozkazy zabijały w nich młodość, widok zwłok przyjaciół pozbawiał sił
      witalnych… Przelotne miłostki i wizyty u frontowych panienek uświadamiały im,
      jak wiele tracą- przede wszystkim młodość, której nikt, jeśli przeżyją, nie
      będzie w stanie im zwrócić. Młody Niemiec szczególnie dotkliwie odczuł absurd
      wojny po zabiciu swojego "wroga". Okazał się on być takim samym chłopakiem jak
      on.

      Dziesięć lat po zakończeniu wojny, w 1928 roku książka stała się
      międzynarodowym bestsellerem. Jednak już wtedy pobrzmiewały głosy narodowych
      socjalistów, którzy uznali książkę za obraźliwą i godzącą w ich ideały. W 1930
      roku powieść została w Niemczech okryta zasłoną milczenia i publicznie
      zakazana. W 1933 wszystkie książki Remarque'a zostały przez nazistów spalone.

      "Na zachodzie bez zmian" to prawie dokumentalny, pełen goryczy, zapis życia
      młodego żołnierza. To refleksja nad zabraną niewinnością. To także krzyk
      przeciwko wojnie.

      Cenię sobie prozę Remarque'a głównie ze względu na jego specyficzny styl,
      poruszające fabuły. "Na zachodzie bez zmian"- dokument czasu wojny, wyznanie
      kolejnej w dziejach lost generation- to obok świetnego "Łuku triumfalnego" jego
      najlepsza powieść. I książki mają swoje losy, a opowieść o dwudziestowiecznych
      straconych złudzeniach to klasyka, która nie zestarzeje się nigdy.
    • papapat Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 13.06.04, 16:47
      Osiemnastolatkowie i dziewiętnastolatkowie trafiają na front niemal prosto ze
      szkolnej ławy, namawiani przez nauczycieli do spełnienia obowiązku wobec
      ojczyzny.
      Czymże jednak jest ten obowiązek? – pytają siebie, świadomi, że strzelają do
      takich samych jak oni młodych, tęskniących za domem i pokojem i pytających o
      sens wojny wrogów.
      Okrucieństwo wojennej machiny, w której są zaledwie trybikami, odbiera im
      najpierw poczucie człowieczeństwa, a w końcu i życie – i w tym sensie są oni
      dosłownie „straconym pokoleniem”.
      Mistrzowskie wniknięcie w emocje bohatera, gwałtowność opisu ataków z lądu i
      powietrza, atmosfera nieuchronności śmierci – wszystko to sprawia, że powieść
      do dziś przejmuje grozą.
      • jansas plagiat!!! 15.06.04, 13:27
        Chyba nie chodzi o to, żeby ze strony internetowej jednego z
        wydawnictw "skopiować", co tam zostało juz napisane??
        www.ksiegarnia.wysylkowa.pl/index.php?
        PHPSESSID=1086004092a170558e35f&l1=1&c=8&nr=408673 :

        "Opis:
        ...Osiemnastolatkowie i dziewiętnastolatkowie trafiają na front niemal prosto
        ze szkolnej ławy, namawiani przez nauczycieli do spełnienia obowiązku wobec
        ojczyzny.
        Czymże jednak jest ten obowiązek? – pytają siebie, świadomi, że strzelają do
        takich samych jak oni młodych, tęskniących za domem i pokojem i pytających o
        sens wojny wrogów.
        Okrucieństwo wojennej machiny, w której są zaledwie trybikami, odbiera im
        najpierw poczucie człowieczeństwa, a w końcu i życie – i w tym sensie są oni
        dosłownie „straconym pokoleniem”.
        Mistrzowskie wniknięcie w emocje bohatera, gwałtowność opisu ataków z lądu i
        powietrza, atmosfera nieuchronności śmierci – wszystko to sprawia, że Na
        Zachodzie bez zmian do dziś przejmuje grozą.
        Wydawnictwo: Rebis Dom Wydawniczy"
        Brzmi dziwnie "podobnie, papapat!!!
    • lina2002 Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 14.06.04, 14:44
      Moim zdaniem ksiązka przede wszystkim o odczuciach młodych adeptów.
      Bezsensowność wojny, sporów, głosząca trochę kosmopolitanizm. Chłopcy walczący
      w imieniu ojczyzny przeciwko takim samym jak oni chłopcom. Buntują się, ale czy
      tak będzie dalej. W końcu poznają smak zabijania. Z każdym dniem bardziej chcą
      walczyć. Im bardziej będą starsi tym mniej ich będą obchodzić wrogowie: to że
      też są ludźmi, cierpią, liczyć się dla nich będzie tylko własne dobro. Autor
      jest jakby jednym z nich, tylko przejmuje się tym wszystkim, buntuje się
      przeciwko niesprawiedliwości. Ciekawe czy jemu z czasem nie stanie się to coraz
      bardziej obojętne, a liczyć się będzie tylko własne dobro.

      Książka można by powiedzieć historyczna. Odczuwa się wyraźną nutę pesymizmu.
      Bezsensowna walka o własność rządzi światem. Ciekawie skomponowana i
      przemyślana.
      • bertland Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 14.06.04, 18:21
        Kosmopolitanizm?
        A co to za nowomowa.
        • lina2002 Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 16.06.04, 14:31
          :) Nie żadna nowomowa, ale ciekawa jestem co "pan bertland" miał z WOS-u
          chodził (albo i nie:)) do szkoły.
          Kosmopolitanizm - kosmopolitanie uważają cały świat za swoją ojczyznę. Chcą,
          aby wszelkie podziały między państwami zostały zniesione. Z czasem, z powodu
          praktycznej niemożliwości takiego przedsięwzięcia, zmienia się to w obojętność.

          Pozdrawiam,
          myślałam, że nikt nic nie odpisze, a to zawsze coś:).
          • bertland Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 16.06.04, 19:56
            Królowo Ty moja - nie kosmopolitanizm tylko kosmopolityzm.
            Różnica niewielka ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach.
            Chyba zbyt często sięgasz po pismo pod tytułem "Cosmopolitan",
            a zbyt rzadko po zwykłą encyklopedię.
            Pozdrawiam i życzę wygranej w konkursie.
          • redakcja Re: Kolekcja GW 17.06.04, 10:32
            Dziękujemy za udział w konkursie.
            Zwycięzców ogłosimy w piątek.

            pozdrawiamy serdecznie
            • Gość: Wielka Wygrana Re: Kolekcja GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 19:46

              A co redakcja tak się w środku wpisała? Wygodne miejsce...nie wieje?


              redakcja napisała:

              > Dziękujemy za udział w konkursie.
              > Zwycięzców ogłosimy w piątek.
              >
              > pozdrawiamy serdecznie



          • Gość: kirynjaga Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 11:27
            Ja jeszcze apropo's kosmopolitanizmu.
            Definicja, ktora podala jedna z wypowiadających sie panien na forum dotyczy
            kosmopolitan.
            Kosmopolitanie, no coz, moze to ci, ktorzy czytaja "Cosmopolitan".
            Nowomowa, faktycznie...
    • Gość: agi75 Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 14.06.04, 18:20
      witam!!nie rozumiem skoro recenzja Remarqua to nie Bułhakowa!!!czyżby popis
      wątpliwego kunsztu pisarskiego???ten styl,ten narrator, to wszystko ogólnie jak
      naleciałości po Masłowsskiej!!!!brrrr a to nie było miłe przeżycie
      przetrwić "wojnę posko-ruską...." a tu masz jak grzyby po deszczu jej
      naśladowcy!!!!i to jedną z moich "najulubieńszych" książek tak
      zrecenzować....brrrr
      • bertland Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 14.06.04, 18:49
        1. Masz rację, to był popis wątpliwego kunsztu pisarskiego do czego się zresztą
        przyznałem.
        2. Nie masz racji pisząc, że kogokolwiek naśladuję, bo Masłowskiej nie czytałem.
        3. "Mistrz i Małgorzata" to nie tylko Twoja "najulubieńsza" książka i takie
        "recenzje" jak moja niczego tej powieści nie ujmują bo nie są w stanie ująć
        (za wysokie Bułhakowowskie progi).
        4. Chętnie przeczytam Twoją recenzję tego arcydzieła. Już teraz jestem
        przekonany, że będę nią zachwycony :)))
        Pozdrowienia
    • anja1 Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 15.06.04, 13:16
      Na Zachodzie bez zmian...wojna wciąż dominuje w umysłach ludzkich. Jest jakby
      daleko, a nie możemy od niej uciec. Gdzie nie odwrócimy naszych mysli,
      znajdujemy się w jej centrum - jeśli nie ciałem, to duchem, jeśli nie czynem,
      to myślą. Wojna - coś czego nie da się ogarnąć ludzkim umysłem, jeśli się jej
      nie przeżyło samemu. A jednak może warto czasem przenieść się w ten świat,
      gdzie wybuchają pociski, "człowiek człowiekowi wilkiem", a wszelkie wartości
      zostały odwrócone? Bo czym jest "wiara, nadzieja, miłość", gdy przyjaciel staje
      się wrogiem, człowiek zwierzęciem, siła słabością?? A "wojna toczy się zawsze
      tak, jakby ludzkość nie miała pojęcia, co to sprawiedliwość" <Canetti>. Bo
      każda wojna to bezsens. Wojna sieje zniszczenie: burzy, zamiast coś nowego
      stawiać, nie uczy, choć powinna być lekcją dla przyszłych pokoleń, gubi tych,
      którzy wierzą w jej słuszność...tak jak u Remarque’a. Czasy się zmieniły, a
      wojna pozostała wojną. "Na Zachodzie bez zmian" to obraz dostosowania się
      człowieka, któremu przyszło żyć w świecie dla niego niezrozumiałym. W świecie,
      gdzie aby żyć, trzeba zabijać. Człowiek staje się wędrowcem - błądzi bez celu,
      próbując coś zrozumieć w świecie chaosu i bezprawia. I tak łatwo się wypalić,
      stać się wrakiem człowieka, nędzną istotą, która próbując przetrwać, gubi się
      sama. Młodzi ludzie w powieści próbują zrozumieć, czym jest obowiązek wobec
      ojczyzny? Każdy czuje, że jest tylko elementem jakiejś wielkiej "machiny",
      która pozostaje poza ich kontrolą, czy nawet wyobrażeniem. Są pokoleniem na
      zawsze "stracony" - wiedzą, że nawet jeśli przetrwają, są zagubieni. Bo na
      Zachodzie wszystko pozostanie "bez zmian"...;-(((
    • Gość: Biala Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK IP: *.sympatico.ca 15.06.04, 14:35
      The horror and violence of war, the effect of war on the soldier, its
      physically and emotionally damaging, the role of nationalism and patriotic
      idealism in promoting war, the betrayal of the younger generation by the older
      generation, , all of these are the strengths of this novel. This is a
      remarkable novel because of its realism. It was more than war, it was the
      true point of view of a soldier, and not something a lot of people know. The
      font is a cage in which we must await fearfully whatever may happen. We lie
      under the network of arching shells and live in suspense of uncertainty. Over
      us, chance hovers. If a shot comes, we can duck, that is all; we neither know
      nor can determine where it will fall. After reading this book, I get a deeper
      sense of humanity as a whole, and I realize how equal each of us.
      I don’t find any weaknesses of it. One thing is very important, this book is
      for people who like information about war and who want to learn more about how
      humans can change themselves in extreme conditions. This anti-war novel is a
      powerful book, simply and elegantly written. It is a master piece of
      literature.

      The protagonist (main character) of the novel “All Quiet on the Western Front”
      is Paul Baumer. Throughout the novel, Paul's inner personality is contrasted
      with the way the war forces him to act and feel. His memories of the time
      before the war show that he was once a very different man from the despairing
      soldier who now narrates the novel. Paul is, at heart, a kind, a compassionate
      and sensitive young man. Before the war, he loved his family and wrote poetry.
      As 19 years old man, he was persuaded by his professor to join the army out of
      love for the fatherland and to show patriotism. The readers experience Paul's
      transformation from an excited young volunteer to a person who understands the
      brutality of war. Paul learns to disconnect his mind from his feelings and
      keeping his emotions at bay in order to preserve his sanity and survive. As a
      result, Paul becomes unable to mourn his dead comrades, unable to feel at home
      among his family and express his feelings about the war or even talk about his
      experiences. He also is unable to remember the past fully and conceive of a
      future without war. Then, he becomes a "human animal," capable of relying on
      animal instinct to kill and survive in battle. Because Paul is extremely
      sensitive, he is somewhat less able than many of the other soldiers to detach
      himself completely from his feelings. There are several moments in the book
      (Kemmerich's death, Kat's death, the time that he spends with his ill mother)
      when he feels himself pulled down by emotion. His account of the war is a
      bitter invective against sentimental, romantic ideals of warfare.
      When he died, he had an expression of calm on his face, glad that, at least for
      him, the war was finally over. Paul is a good example of unfortunate member of
      the lost generation; he has all peculiarity of young man that they make him
      like you and me such as: credulity, open-heartedness, compassion and
      friendships. His capacity for analysing a situations and drawing a
      conclusions appealed to me most.

      “All Quiet on the Western Front” doesn't employ a great deal of symbolism, but
      one important symbol in the novel is Kemmerich's boots. Kemmerich's high,
      supple boots are passed from soldier to soldier as each owner dies in sequence.
      Kemmerich himself took them from the corpse of a dead airman, and as Kemmerich
      lies on his own deathbed, Muller immediately begins maneuvering to receive the
      boots. Paul brings them to Muller after Kemmerich dies and inherits them
      himself when Muller is shot to death later in the novel.
      In this way, the boots represent the cheapness of human life in the war. A good
      pair of boots is more valuable and more durable than a human life. The
      question: “who will inherit them” continually overshadows their owners' deaths.
      The boots also symbolize the necessary pragmatism that a soldier must have. One
      cannot yield to one's emotions amid the devastation of the war; rather, one
      must block out grief and despair like a machine.
      • Gość: Ewka znowu plagiat?? IP: *.zetosa.com.pl 15.06.04, 15:13
        Wystarczy początek dać w wyszukiwarkę, a wstęp w całości się znajdzie... dalej
        nie sprawdzałam, ale znając życie, jaki początek, taka cała reszta!!! Dla kilku
        książek czy warto udawać, że się zna angielski?? Przecież to zabawa!!!
        • Gość: Biala do Ewki IP: *.sympatico.ca 15.06.04, 15:46
          Szkoda, droga forumowiczko, ze nie pofatygowalas sie i nie zapoznalas sie z
          trescia mojej wypowiedzi ale takze tej , ktora, w twoim mniemaniu, jest
          skopiowana ... podejrzewam jednak, ze jest to niemozliwe poniewaz nie znasz
          jezyka. Co do mojej osoby to trudno zyc w kraju gdzie jezykami urzedowymi sa
          angielski i francuski bez znajomosci chociaz jednego z nich.
          Jak sama stwierdzilas, jest to zabawa i mozna pisac w jezykach jakich nam sie
          podoba poniewaz redakcja nie okreslila formy wypowiedzi. Jezeli obawiasz sie,
          ze ksiazka ta moze przypasc innej osobie niz tobie, to bez obawy, ja posiadam
          juz jej egzemplarz i nie pretenduje do wygranej.
          Pozdrawiam
          • Gość: Rena Re: do Ewki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.06.04, 17:51
            Uczynmy z tego Forum wieze Babel i piszmy w jezykach krajow w ktorych
            mieszkamy!!
            Rzeczywiscie rewelacyjny pomysl z ta recenzja po angielsku;)zwlaszcza na
            polskim forum!
            • Gość: Biala do Rena IP: *.sympatico.ca 15.06.04, 18:40
              Rena, jak Europa to Europa ;)
              powaznie jednak podchodzac do sprawy to przykre, ze tak malo osob
              zainteresowalo sie tym tematem :(
              Biala
          • Gość: Ewka Nie plagiat?? A co?? IP: *.zetosa.com.pl 15.06.04, 20:02
            Przeczytałam całość, ale nie zauważyłam nigdzie wzmianki, że początek jest
            skądś wzięty. A to już jest plagiat!!!!! "The horror and violence of war; the
            effect of war on the soldier; the role of nationalism and patriotic idealism in
            promoting war; the betrayal of the younger generation by the older
            generation..." przypomina Twój wstęp. Dalsze "The front is a cage in which we
            must await fearfully whatever may happen. We lie under the network of arching
            shells and live in a suspense of uncertainty. Over us Chance hovers. If a shot
            comes, we can duck, that is all, we neither know nor can determine where it
            will fall." to cytat z książki - nie zaznaczone u Ciebie!!! Piszesz, jakbyś
            sama była autorką tych słów. Udajesz, że znasz świetnie angielski. "It is a
            powerful book, simply and elegantly written" z końca wstępu też jest w
            internecie, a odnosi się do "Na Zachodzie bez zmian" Dla mnie plagiatem jest
            wstęp, w którym nie jest zaznaczone, że zdania są zlepkiem z kilku stron
            angielskich, czy amerykańskich. P.S. Sama nie biorę udziału w konkursie, ale
            czytam, co inni na ten temat mają do powiedzenia.
            • Gość: Biala Re: Nie plagiat?? A co?? IP: *.sympatico.ca 16.06.04, 02:01
              Prowokacja sie udala ... szkoda tylko, ze jednak nie napisalas recenzji. Skoro
              nie bierzesz udzialu w konkursie po co sie tak ekscytujesz?
              • Gość: Ula Re: Nie plagiat?? A co?? IP: *.zetosa.com.pl 16.06.04, 09:18
                Błędu nie ma... tylko trzeba wpisać adres bez kropki na końcu. I niestety
                plagiat jak nic.
              • Gość: mistle Re: Nie plagiat?? A co?? IP: *.pai.net.pl / 212.191.172.* 16.06.04, 20:44
                prowkacja się udała?? prowokacja???

                a możę plagiacik się NIE udał ???

                :((((((((((
      • Gość: Uszczypnij_muzo Hm, nie skądże, to nie jest plagiat IP: *.toya.net.pl 15.06.04, 21:22
        To samo znajduje się pod adresem
        www.sparknotes.com/lit/allquiet/themes.html. Nadal upierasz się, że
        jesteś autorką tego tekstu?
        • Gość: Biala Re: Hm, nie skądże, to nie jest plagiat IP: *.sympatico.ca 16.06.04, 02:04
          Spark to niezla strona dla studentow highschool ale w Twojej jest blad ;)))
          • Gość: Uszczypnij_muzo Re: Hm, nie skądże, to nie jest plagiat IP: *.toya.net.pl 16.06.04, 16:33
            www.sparknotes.com/lit/allquiet/themes.html - tutaj nie ma błędu.
            Zresztą - wszelka dyskusja na ten temat sensu nie ma. Skopiowałaś tekst z
            powyższej strony i kawałek tekstu ze strony innej i twierdzisz, że jesteś
            autorka tego.. "dzieła".
    • ania8 Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 15.06.04, 18:50
      Ktos kiedys powiedzial, ze "zlu wystarczy tylko tyle aby dobrzy ludzie nic nie
      robili".Swiat widziany oczami mlodego zolnierza, czekajacego w okopach na
      smierc to glowny obraz i watek w "Na zachodzie bez zmian".Czy zatem zlo
      zdominowalo swiat bo "dobrzy" juz nie dzialaja? Czy mozna jeszcze cos zrobic
      aby wojna nie byla koniecznoscia i jedynym wyjsciem?Odpowiedz na te wciaz
      aktualne pytania mozna znalezc w ksiazce, ktora szczegolnie polecam.
      • xyva Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 15.06.04, 19:30
        Erich Maria Remarque poprzez ”19-nastoletniego Pawła Baumera w swojej
        powieści „Na zachodzie bez zmian” w lakoniczny sposób, prostym językiem,
        pozbawionym refleksji, politycznych dygresji i wszelkich tłumaczeń opowiada
        swoje przeżycia frontowe z okresu I wojny światowej. Ta subiektywna relacja
        niemieckiego żołnierza, wręcz jego wojenny pamiętnik, już 75 lat temu podbił
        serca milionów czytelników, przynosząc pisarzowi ogromny sukces. W ciągu jednej
        nocy Remarque staje się literacka sławą. Powieść, której tytuł zaczerpnięty
        został z oryginalnych depesz wojskowych, w krótkim czasie trafia na listę
        bestsellerów i jest najlepiej sprzedającą się książką pierwszej połowy XX
        wieku. Została ona przetłumaczona z niemieckiego na 50 języków obcych a w roku
        1930 zostaje zrealizowany na jej podstawie film „All Quiet on the Western
        Front", nagrodzony Oskarem.
        Berlińska premiera filmu „Im Westen nichts Neues“ rozpoczyna akcję
        prześladowczą niemieckich nacjonalistów przeciwko Remarque’owi, którego nazwano
        wrogiem faszystowskich Niemiec i zmusza go do opuszczenia Ojczyzny oraz życia
        na emigracji. Powieść ta, swoim pacyfistycznym wezwaniem nie zgadzała się z
        ideologią nazistowską i godziła w politykę rodzącego się faszyzmu.
        „Na zachodzie bez zmian” to protest przeciwko wojnie. To oskarżenie
        przeciwko „dorosłym”, którzy patriotycznymi frazami zmuszają młodych, wyrwanych
        ze szkolnych ławek, niedoświadczonych życiem ludzi, do zabijania w imieniu
        ojczyzny. To próba uświadomienia społeczeństwu jak strasznie niszczące są
        skutki wojny, której ofiarami stają się nie tylko pomordowani, ale także ci,
        którzy ja przeżyli.
        Remarque czyni z Pawła Baumera typowego reprezentanta „straconego pokolenia”,
        dla którego 30 powrót do normalnego życia jest już niemożliwy. Codzienne
        obcowanie ze śmiercią, ludzkimi szczątkami, głodem, chorobami, bólem i
        cierpieniem wymazuje pragnienia i marzenia powrotu do świata bez wroga,
        karabinu i śmierci.
        Dla Pawła Baumera i wielu innych Młodych Towarzyszy Broni życie zakończyło się
        w okopach frontu zachodniego.

        • xyva Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 15.06.04, 19:34
          jeszcze raz moja recenzja tylko bez tej "30". Nie wiem skad sie to wzięło.

          Erich Maria Remarque poprzez ”19-nastoletniego Pawła Baumera w swojej
          powieści „Na zachodzie bez zmian” w lakoniczny sposób, prostym językiem,
          pozbawionym refleksji, politycznych dygresji i wszelkich tłumaczeń opowiada
          swoje przeżycia frontowe z okresu I wojny światowej. Ta subiektywna relacja
          niemieckiego żołnierza, wręcz jego wojenny pamiętnik, już 75 lat temu podbił
          serca milionów czytelników, przynosząc pisarzowi ogromny sukces. W ciągu jednej
          nocy Remarque staje się literacka sławą. Powieść, której tytuł zaczerpnięty
          został z oryginalnych depesz wojskowych, w krótkim czasie trafia na listę
          bestsellerów i jest najlepiej sprzedającą się książką pierwszej połowy XX
          wieku. Została ona przetłumaczona z niemieckiego na 50 języków obcych a w roku
          1930 zostaje zrealizowany na jej podstawie film „All Quiet on the Western
          Front", nagrodzony Oskarem.
          Berlińska premiera filmu „Im Westen nichts Neues“ rozpoczyna akcję
          prześladowczą niemieckich nacjonalistów przeciwko Remarque’owi, którego nazwano
          wrogiem faszystowskich Niemiec i zmusza go do opuszczenia Ojczyzny oraz życia
          na emigracji. Powieść ta, swoim pacyfistycznym wezwaniem nie zgadzała się z
          ideologią nazistowską i godziła w politykę rodzącego się faszyzmu.
          „Na zachodzie bez zmian” to protest przeciwko wojnie. To oskarżenie
          przeciwko „dorosłym”, którzy patriotycznymi frazami zmuszają młodych, wyrwanych
          ze szkolnych ławek, niedoświadczonych życiem ludzi, do zabijania w imieniu
          ojczyzny. To próba uświadomienia społeczeństwu jak strasznie niszczące są
          skutki wojny, której ofiarami stają się nie tylko pomordowani, ale także ci,
          którzy ja przeżyli.
          Remarque czyni z Pawła Baumera typowego reprezentanta „straconego pokolenia”,
          dla którego powrót do normalnego życia jest już niemożliwy. Codzienne
          obcowanie ze śmiercią, ludzkimi szczątkami, głodem, chorobami, bólem i
          cierpieniem wymazuje pragnienia i marzenia powrotu do świata bez wroga,
          karabinu i śmierci.
          Dla Pawła Baumera i wielu innych Młodych Towarzyszy Broni życie zakończyło się
          w okopach frontu zachodniego.


          • wielka_wygrana Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 15.06.04, 20:47
            "NA ZACHODZIE BEZ ZMIAN" - dwustustronnicowy opis Piekła na Ziemi,
            sprawdź co czują ludzie,którzy mowią "wierzymy tylko w wojnę"...
          • Gość: Wielka Wygrana Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 21:00
            "NA ZACHODZIE BEZ ZMIAN" - dwustustronnicowy opis Piekła na Ziemi,
            sprawdź co czują ludzie,którzy mówią "wierzymy tylko w wojnę"...



            PS.Jako Wielka Wygrana tego konkursu, chciałabym mieć możliwość wyboru "tych"
            pięciu książek.

            Poza tym domagam się zwiększenia grona zwycięzców, przynajmniej do boskiej
            trójki!!!

            Poza tym,przypominam,że zgodnie z regulaminem tego konkursu, powinna to być
            KRÓTKA recenzja, w związku z czym domagam się także dyskwalifikacji pozostałych
            uczestników:))))))))

            Poza tym, chciałam zwrócić uwagę,że książki z Waszej kolekcji,można kupić taniej
            w normalnej księgarni, lub też wysyłkowej, zupełnie nie rozumiem na co się tak
            ludzie rzucają...

            wysylkowa.com/ks269226.html

            Wylogowuje mnie, w takim razie o nagrodach powiadomcie mnie na frene@gazeta.pl



    • Gość: Andrzej Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK IP: *.zch.sarzyna.pl / 213.199.195.* 16.06.04, 08:08
      „Na Zachodzi bez zmian” to zupełnie inna jakość literatury wojennej,
      najczęściej gloryfikującej reprezentowaną stronę konfliktu, oszczędzającej
      szczegółów życia żołnierzy poza walką, cierpienia i okropności wojennych.
      Książka odziera ze wzniosłości wszelkie idee, w imię których toczone były, są i
      pewnie będą wojny. Uświadamia, że tak naprawdę walczący po przeciwnych stronach
      nie znają motywów i nie akceptują „słuszności wojny” wywoływanych przez
      rządzących, a bliżej im do zmobilizowanych „wrogów” niż wywalczanych idei...
      Książkę można zobrazować słowami Brzechwy:
      „Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
      Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
      I obrodziła dolarami”
      oraz Konopnickiej
      „A na wojnie świszczą kule,
      Lud się wali jako snopy,
      A najdzielniej biją króle,
      A najgęściej giną chłopy.”
      Efektem każdej wojny jest stracone i okaleczone co najmniej jedno pokolenie,
      które przeżyło, lecz „zginęło”, zwyciężyło, ale przegrało.
      W świetle wciąż toczonych wojen widać, że nie wszyscy rządzący czytali tę
      książkę. Ale to nie jest książka tylko dla rządzących; zapoznać się z nią
      powinni wszyscy...

      jayoo@poczta.onet.pl
      • tomqpl błąd 27.06.04, 12:16
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):
        > Książkę można zobrazować słowami Brzechwy:
        > „Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
        > Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
        > I obrodziła dolarami”

        To nie Brzechwa, ale Tuwim.
    • s_op Uniwersalny apel do despotycznych mięśniaków 16.06.04, 10:45
      Śmiercionośna gwałcicielka człowieczeństwa, zimna morderczyni
      wyższych wartości – wojna- upolityczniona, spolityczniała, zbyt polityczna w
      swej polityczności, zawsze prowadząca do upadku człowieka, do klęski jego sfery
      duchowej, samobójstwa umysłu, do wysuszenia jakichkolwiek przejawów moralności,
      wewnętrznego rozdarcia i bezwzględnego autyzmu. Autyzmu, którego przyczyną jest
      absurdalny byt, niekończąca się wegetacja w potokach krwi, wśród oddziałów
      pcheł artylerii szczurów , na cmentarzach zimnych czaszek…

      „Na zachodzie bez zmian” to wciąż aktualna powieść autorstwa
      Ericha M. Remarque’a o człowieczeństwie i próbach człowieczeństwa, o
      moralności skonfrontowanej z krwistą wojną, o nic nie znaczącej wśród
      karabinowych wystrzałów wrażliwości i estetyce. Bohaterowie to wywodząca się ze
      straconego pokolenia młodzież, naiwni i odważni buntownicy, młodzi obrońcy
      Ojczyzny, którzy trafiają na front, ażeby przekonać się cóż znaczy życie,
      człowieczeństwo, zwierzęcość i mord. Jedyne, co się przydaje w natłoku zła, to
      zdrowy instynkt samozachowawczy, szczęście i siła charakteru. Brak miejsca na
      moralność i jakiekolwiek wartości przytłacza żołnierzy, zagłusza i gasi
      aspiracje, ale nie zabija całkowicie ziarna sfery duchowej. Pragną wrócić, ale
      wojna jest dla nich jak biegunka, choćbyś chciał skończyć nie możesz…

      Autor pisząc prostym, niczym mechanizmy wojny językiem, wnika w
      zgwałcone wojną, odarte z niewinności wnętrza bohaterów, ich rozdarte serca i
      okaleczoną psychikę pozbawioną złudzeń i wiary w cokolwiek. W pełni oddają to
      słowa „Nie wierzymy już w to wszystko; wierzymy tylko w wojnę." Wojna i tylko
      wojna, walka z przytłaczającą i absurdalną rzeczywistością to ich życie, życie
      pokolenia walczącego o Ojczyznę i własną moralność...

      Jednak książka nie jest jedynie dokumentem, suchym sprawozdaniem, to
      krzyk desperacji, krzyk przeszłości, krzyk resztek racjonalizmu i
      człowieczeństwa. Apel albo wręcz manifest straceńców, apel, który przynieść
      miał refleksje nad sensem wojny, który miał zapobiec kolejnym wybuchom wulkanów
      zła, który został jednak spalony przez faszystów. Jednak dziś jest wciąż
      aktualne i uniwersalne wezwanie do pokoju i normalności skierowane do moralnych
      impotentów, intelektualnych abstynentów, despotów na najwyższych stołkach,
      którzy BUSZują po Wschodzie i nie tylko, mordując niewinnych i słabych,
      urzeczywistniając tym samym nowe pokolenie straceńców….
    • kirynjaga Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK 16.06.04, 14:27
      Czy potrafisz, Kochany, cieszyc się każdą chwilą? Smakiem tłustej, pożywnej
      zupy na boczku, która jeszcze nie wystygła? Papierosem, którego już się nie
      spodziewałeś? Bliską obecnością przyjaciela w trudnej chwili?
      Kiedy czytam książki Remarquea raptem zaczynam zdawac sobie sprawę z tego, jak
      wiele posiadam. Czytając "Na Zachodzie bez zmian", książkę o czterech
      przyjaciolach drżących z obawy przed śmiercią, myślę nad smakiem życia.
      A także i o tym, że człowiek docenia to, co posiada, dopiero, gdy to straci...
      Na Zachodzie bez zmian - fragment suchego komunikatu z frontu, na którym to
      owszem, bez zmian, ciągle bez zmian, giną ludzie.
      Jestes 1000 kilometrów stąd, mniej więcej godzina lotu samoletem, tylko mieć
      pieniądze, niby blisko, a jednak tak daleko. Jeżeli więc chcesz choc przez
      moment przeżyć to, co ja przeżywałam, jeśli choć na chwilę chcesz być bliżej
      mnie - sięgnij, proszę, po tę ksiązkę.
      • Gość: Wielka Wygrana Re: Kolekcja GW - "Na zachodzie bez zmian" - KONK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 20:33
        Postuluję o przyznanie porzadnych nagród na miarę fundatora, pięć ksiązek dla
        dwóch osób to biedna ja mogłabym ufundować, proponuję chociaż po całej serii
        dla każdego.


        LUDZIE POPRZYJCIE MNIE !!!

        JA NIE JESTEM BYLEJAKIM KONKURSOWICZEM i W RAZIE WYGRANEJ DOMAGAM SIĘ
        NIEBYLEJAKIEJ NAGRODY,WAS TEŻ NIE MAM ZA BYLEJAKICH KONKURSOWICZÓW,WIĘC I DLA
        WAS DOMAGAM SIĘ NIEBYLEJAKICH NAGRÓD.
    • Gość: erwin czy droga redakcja może napisać kiedy wyniki ? IP: *.autocom.pl 16.06.04, 20:33
      • Gość: bylektoś Re: czy droga redakcja może napisać kiedy wyniki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 20:34
        A TY tylko o wyniki...chwytaj za broń i walcz!
        • sznero Nagrody!!! 16.06.04, 22:44
          Reasumując: Wielka Wygrana funduje Nagrodę dla Zwycięzców Konkursu a my czyli
          reszta Forumowiczów przyznaje Nagrodę Publiczności. Zrzucimy się na nią, no
          nie?!
          • Gość: Wielka Wygrana Re: Nagrody!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 06:17
            W takim razie, jednym za zwycięzców jestem oczywiście ja...,a dugiego miejsca
            nie widzę...po mnie długo długoooooooooo nikt, i gdzieś tam lata świetlne ode
            mnie możecie kogoś wybrać:)Tylko nie uwzględniajcie tych zdyskwalifikowanych,ze
            względu na niespełnienie wymogu "krótkośći"

            A teraz idę poszukać na półkach jakichś starych niepotrzebnych książek...:)


            A na Nagrodę Publiczności chętnie się oczywiście zrzucę...















































            z 10 piętra:))))))))))))))))))))))


            • redakcja WYNIKI KONKURSU 18.06.04, 17:42
              Ogłaszamy dwa najlepsze - według jury - teksty:

              autor: kirynjaga
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=13314352&a=13481133
              autor: ania8
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=13314352&a=13457056
              Gratulujemy. Ze zwycięzcami skontaktuje się dział Kolportażu.
              Dziękujemy za udział w konkursie

              Gazeta.pl i Gazeta Wyborcza
              • Gość: Wielka Wygrana Re: WYNIKI KONKURSU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 19:33
                Chcę poznać imienny skład jury i personalia "zwycięzców":)

                Jeżeli personalia jury różnią się od personaliów zwycięzców, wtedy domagam się
                dla zwycięzców, poszerzenia zakresu nagrody - z pięciu książek do całego
                zestawu.!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka