Dodaj do ulubionych

nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genitaliów

10.12.04, 11:59
Dzień dobry ,
jeszcze raz. Tylko zamieszczam cytat i chciałabym wiedzieć co o tym sądzicie
i jak sie bronić przed tym zabiegiem.
Pewnie sprawa juz byla wałkowana ale ja mam dostep do neta tylko raz na
tydzien i to przez chwile:
pozdrawiam, weronika

Epizjotomia - nacięcie krocza - okaleczenie kobiecych genitaliów
Systematyczne stosowanie epizjotomii jest nieuzasadnione (WHO, 1985).

Nacięcie krocza stało się najczęstszym zabiegiem przy porodzie. Był czas, gdy
w Stanach Zjednoczonych wskaźnik epizjotomii przekroczył 80%, a w Wielkiej
Brytanii były szpitale gdzie sięgnął 100%.
Nie ma dowodów, że nieograniczone stosowanie epizjotomii zmniejszają ryzyko
poważnego uszkodzenia pochwy lub krocza". (Sleep et al, 1991, str. 1137)

Pięć prospektywnych, randomizowanych i kontrolowanych prac badawczych
ujawniło, że epizjotomia nie zapobiega poważnym pęknięciom krocza. (Sleep et
al, 1984; Harrison et al, 1984; Stewart et al, 1983; Flint i Puolengeris
1987; Klein et al, 1992). Co więcej, Sleep stwierdził, że "nie ma dowodów
sugerujących, że gdy drugi okres porodu postępuje a stan matki i dziecka jest
zadowalający, wprowadzanie jakichkolwiek górnych limitów (długości trwania
drugiego okresu) jest uzasadnione." (Sleep et al, 1991, str.1141)
Co powinnaś wiedzieć o nacinaniu krocza?

Nacinanie krocza jest najczęstszym zabiegiem chirurgicznym wykonywanym
podczas porodu. Co druga kobieta w Polsce poddana jest temu zabiegowi, przy
czym połowa z nich nie jest pytana o zgodę.


To nieprawda, że nacięcie krocza zawsze jest konieczne!!!


Możesz spotkać się z wieloma obiegowymi opiniami na temat zalet rutynowego
nacinania krocza:
"Rana po nacięciu szybciej i lepiej się goi niż po samoistnym pęknięciu."
"Nacięcie krocza zapobiega jego poważniejszym obrażeniom."
"Zapobiega w przyszłości opuszczaniu się narządów rodnych."
"Zapobiega wysiłkowemu nietrzymaniu moczu i kału."
"Zmniejsza możliwość urazów główki dziecka przy napieraniu na ścianki krocza."

Nauka nie potwierdza tych opinii, a w niektórych przypadkach badania w
wskazują na coś wręcz przeciwnego.
Kiedy nacięcie krocza jest niezbędne? Wtedy gdy zagrożone jest życie matki
lub dziecka, w przypadku konieczności użycia kleszczy, przy przedłużającym
się parciu, gdy przeszkodą są nieelastyczne tkanki krocza. Wykonuje się je
również w przypadku porodu przedwczesnego.


Jakie mogą być skutki nacięcia krocza?

dodatkowe pęknięcie skóry i mięśni (można to porównać do kawałka materiału,
który łatwiej się rozedrze, gdy jest już nadcięty)
większa utrata krwi
wzrost ryzyka infekcji
ból utrzymujący się nawet przez wiele tygodni po porodzie
ograniczenie ruchów utrudniające opiekę nad dzieckiem
ból podczas stosunków płciowych
zwiększenie prawdopodobieństwa wysiłkowego nietrzymania moczu.
Jak możesz uniknąć nacięcia krocza?
Wykonuj podczas ciąży ćwiczenie Kegla: napnij mięśnie krocza i odbytu i
utrzymaj je tak przez 10 sek., rozluźnij się i odpocznij. Ćwicz regularnie aż
do porodu w różnych pozycjach, kilkadziesiąt razy w ciągu dnia.
Bądź aktywna w czasie ciąży, gimnastykuj się, pływaj.
Uelastycznij krocze poprzez specjalny masaż - w ostatnich tygodniach ciąży
przez 5 minut dziennie masuj tkanki pomiędzy dolną częścią wejścia do pochwy
a odbytem. Chwyć je palcem wskazującym i kciukiem, następnie delikatnie
naciągaj aż poczujesz lekkie pieczenie. W czasie masażu używaj naturalnego
olejku (np. migdałowego lub z kiełków pszenicy).
Zapisz się do szkoły rodzenia - zyskasz wiele informacji i umiejętności które
pozwolą ci lepiej kontrolować przebieg porodu.
Staraj się przeć w pozycji jak najbardziej pionowej, nie przyj "na siłę"
zatrzymując oddech.
Poproś położną, która będzie ci towarzyszyła, żeby starała się ochronić
krocze.
Unikaj znieczulenia zewnątrzoponowego - przy takim porodzie nacięcie krocza
wykonywane jest rutynowo.


Masz prawo sama zdecydować, czy chcesz być poddana nacinaniu krocza. Personel
szpitala ma obowiązek poinformować cię o zamiarze wykonania tego zabiegu i
uzyskać twoją zgodę.

Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 10.12.04, 12:01
      > Unikaj znieczulenia zewnątrzoponowego - przy takim porodzie nacięcie krocza
      > wykonywane jest rutynowo.

      dziewczyny zaprotestowaly- mialy zzo i nie bylo nacinania.
      Ja sklonna jestem wierzyc bardziej rodzacym chociaz tez kiedys myslalam ze jest
      rutynowe wink
      • aga.com Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 11.12.04, 15:25
        Zeby to było takie piękne jak piszecie.Podczas mojego porodu nikt mnie nie
        pytał czy zgadzam sie na nacięcie krocza.teraz jestem w ciąży i bardzo sie
        obawiam kolejnego nacięcia.Z tego co się orientuje to wycinają ten stary zrost
        i w to miejsce robią nowe nacięcie.tak strasznie sie tego obawiam.Niechciałabym
        przechodzić tego jeszcze raz,ale sądze Ze jestem na to skazana.
        Pozdrawiam.Aga.
        • kapyl Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 11.12.04, 16:52
          wiesz co? nie bój się, moja mama miała nacięcie krocza przy pierwszym porodzie
          (rodziła mnie - ważyłam 3150/ 51 cm dł), a 4 lata później rodziła mojego brata
          już bez nacięcia, on ważył 4100/57 cm dł ja też miałam nacinane krocze
          (urodziłam córkę - 3150 / 51 cm smile)) i bardzo źle to wspominam, miałam krótkie
          skurcze i to nacinanie było trochę na żywca - czułam je i bolało jak cholera.
          Więcej naciąć sie nie dam!!!
          Pozdrawiam - KASIA
        • arwena751 Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 11.12.04, 17:50
          aga.com napisała:

          >,,,,ale sądze Ze jestem na to skazana.

          Może jednak nie jesteś skazana....Może spróbuj ustalić z położna żeby chociaż
          próbowała ocalić Cię od cięcia.Tylko zrób to zanim będziesz miała skurcze
          parte smileMoje drugie dziecko ważyło 4 kg i miało 58 cm długości.Obyło się bez
          nacięcia a krocze pękło minimalnie (miałam trzy szwy) i zagoiło się szybko.
          Powodzenia smile
          • watermelon01 Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 11.12.04, 19:38
            > aga.com napisała:
            >
            > >,,,,ale sądze Ze jestem na to skazana.

            moja wczorajsza rozmowa z gin. tego dotyczyla. Nie chce powtarzac co jest z
            moja blizna po nacieciu nie tak (mozesz poszukac w innych watkach), ale co sie
            dowiedzialam:
            powiedzial, ze "mozna SPROBOWAC przeprowadzic porod tak, zeby nie peklo znowu"
            (czytaj: trzeba wczesniej porozmawiac, przekonac, zeby polozna/lekarz mial to
            na wzgledzie i staral sie ochronic - czy to przez masaz, pozycje w trakcie
            parcia etc)
            ale "MOZE sie zdarzyc tak, ze peknie wlasnie na tej bliznie" (jest
            nieelastyczna)
            ale to O MNIE. moje cialo ma takie nie inne sklonnosci, u innej scenariusz moze
            wygladac inaczej.
            pozdrawiam!
            • mama_amelki Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 11.12.04, 20:15
              Ja byłam nacinana i nie bolało wcale. Miałam osiem szwów. Jednak po powrocie do
              domu koszmar przez tydzień. Pierwszy tydzień z dzidziusiem a ja nie mogłam
              nawet siąść na chwilkęsad Cały czas leżałami cierpiałamsad Ale to wszystko to
              pikuś, bo przeszło po tygodniu (po zdjęciu szwów). Wreszcie mogłam się
              rozkoszować córeczką. Tylko że... no właśnie, nie mogę (nie CHcę!) kochać sięz
              mężem. Czemu??? Bosprawia mi to tak okropny że szkoda pisać...sad Następnym
              razem zażyczę sobie cesarkę na życzenie. I składa się na to wszystko:nacinanie
              krocza, bóle krzyżowe itp itd.
              • mama_amelki Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 11.12.04, 20:17
                "Bosprawia mi to tak okropny (i tu miało być: ból)że szkoda pisać...sad"
              • tygrysiatko1 Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 15.12.04, 23:22
                gratulujęinteligentnego pomysłu!!! po cesarce będziesz cięczuła jeszcze
                gorzej!!!! niż nzcięciu... zresztąto nie jest zdrowe i bezpieczne i należy to
                traktowaćjak zwykły zabieg chirurgiczny
    • margarettka Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 11.12.04, 21:48
      Szczerze? Dla mnie porod byl tak tragicznym przezyciem (nigdy wiecej bez
      ZZO!!!) ze samo nacinanie krocza bylo smiechu warte. W zasadzie nic nie bolalo,
      po prostu TO poczulam. A gojenie sie? No pewnie, ze bolalo, ale to juz jest
      inny bol, mozna zajac wygodna pozycje, mozna sobie ulzyc. Takie cierpienie jak
      szwy w kroczu to dla mnie po prostu zabawne uncertain Po prawie dobowym porodzie bez
      postepu akcji itd to naprawde nie zrobilop to na mnie wrazenia. Oczywiscie ja
      opisuje swoje przezycia, kazdy moze miec inne wrazenia, ale u mnie naprawde tak
      wlasnie bylo, wiec zawsze dziwia mnie obawy przed nacinaniem, bo to nic
      takiego...pomijam przypadki, kiedy jest po prostu zle wykonane.
    • pieprz6 Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 11.12.04, 21:53
      Bardzo sie bałam tego nacięcia i zamęczałam wszystkich dookoła, że go nie chcę. W rezultacie zrobilam rundkę po szpitalach i rodziłam tam, gdzie sie tego nie robi rutynowo (a potem jeszcze prosiłam położną o ochrone krocza).

      Dla mnie to okaleczenie kobiety. Czytając badania i posty zamieszczone na tym forum, zabieg ten, u wielu przyniósł więcej szkód niż pożytku.

      Przed porodem masowałam sobie miejsce między pochwą a odbytem i jak najczęściej siedziałam w siadzie krawca. Poza tym do końca (do samego porodu) byłam bardzo aktywna, chodziłam na spacery i wchodziłam po schodach gdzie tylko mogłam (z resztą byl okres kiedy musiałam, bo windę na uczelni remontowali i wspinałam sie na 5 piętro z brzuchem pod brodę wink).
      Ale tak naprawdę to myślę, że wszystko zależy od tego jak położna poprowadzi poród, więc najlepiej prosić położną o ochronę krocza.

      Pozdrawiam i życzę lekkiego i naturalnego (bez nacinania) porodu,
      Karola
      • mama_wojtusia2 Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 11.12.04, 22:15
        Temat rzeka...
        Ja miałam bardzo długi poród, ale nacięcia nie czułam ani troszkę.
        najbardziej nieprzyjemne było zszywanie, bo niby nie boli ale nic
        przyjemnego. Miałam tylko 3 szwy, więc jakiegoś szczególnego dyskonfortu
        nie czułam. Teraz znowu będę rodzić w marcu i jeżeli będzie trzeba nacinać
        to nie widze problemu. Ale oczywiście mam nadzieję, że obejdzie się bez tego.
        Tak jak pisała poprzedniczka trzeba spróbować masowac okolice krocza
        juz parę tygodni przed porodem. Koleżanka tak robiła i jej się udało.
        Niestety faktem jest, że pierworódkom nacinaja bez pytania i już. Uważam, że
        kobieta powinna mieć wybór. Jeżeli lekarze chcą chronić się przed przykrymi
        konsekwencjami spowodowanymi nie wykonaniem nacięcia to niech dają kobiecie
        do podpisania papier przed porodem, że ona nie chce.
        Pozdrawiam
        • grzybnia Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 14.12.04, 14:29
          Ja rodziłam trzy razy. Przy dwóch pierwszych porodach nikt mnie nie pytał tylko
          nacięli i tyle. Samo nacięcie nic nie bolało dopiero po porodzie kiedy lekarz
          zabierał się do szycia orientowałam się, że mnie ciachnięto. Potem trochę
          pobolewało jak się goiło ale można było wytrzymać. po zagojeniu blizny byłu
          prawie niewidoczne (obserwacje przy pomocy lusterkasmile)i nie wyczuwalne.
          Ostatni poród zaś położna poprowadziła bez nacinania i wcale nie była to
          szczęśliwa decyzja: to i owo i tak samo pękło a na dodatek później przez kilka
          tygodni miałam problemy z trzymaniem moczu.
          Uważam, że wszystko należy ustalać indywidualnie ale są sytuacje kiedy nacięcie
          krocza jest wręcz konieczne. Leżała ze mną raz dziewczyna której pękł odbyt
          podczas porodu bez nacięcia i zapewniam Was, że nigdy nie chciałabym znaleźć
          się na jej miejscu.
    • tyagata Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 14.12.04, 16:17
      Ja zas slyszalam, ze pekniecia do odbytu czesciej zdarzaja sie po nacieciach
      niz przy porodach bez naciec.
      Ciekawe kiedy inne szpitale pojda w slady niektorych szpitali warszawskich i
      zaczna prowadzic tak porody by nie kierowac sie rutyna a wylacznie wskazaniami
      medycznymi?
      Odnosnie nietrzymania moczu to wlasnie wedlug badan, ktore tu byly wielokrotnie
      cytowane naciecie powoduje naruszenie struktury miesni i sprzyja takim klopotom.
      Ja bym jeszcze dodala do wszystkich tych informacji ciekawy artykul po
      angielsku:
      www.gentlebirth.org/nwnm.org/Tragedy_Routine_Episiotomy.htm

      Ponoc napiecie miesniowe u kobiet po cc i tych, ktorych nie nacieto jest
      podobne. Najslabsze tkanki maja kobiety po nacieciach. I dlatego w wielu
      krajach odchodzi sie od tego zabiegu.
      U nas ponoc starzy ordynatorzy przyzwyczajeni do odbierania porodow w stylu lat
      siedemdziesiatych ubieglego wieku serwuja ten zabieg na lewo i prawo.
      W kazdym razie dobrze, ze watek sie pojawil bo trzeba wiedziec o ryzyku jakie
      niesie ze soba ten zabieg. No i kazdemu przyda sie tez informacja, ze trzeba o
      tym porozmawiac z lekarzem i polozna zeby nie bylo tak, ze nas polozna tnie bez
      naszej wiedzy.
      Ja urodzenie dziecka mam juz za soba i mnie naciecie osobiscie bardzo bolalo bo
      lekarz nie zdolal mnie naciac w skurczu. Zwyczajnie to ja rodzilam, a nie on i
      mial prawo zwyczajnie nie trafic. Niestety nalezalam do tej grupy, ktora po
      nacieciu doznala wiekszej szkody niz pozytku - dalsze rozerwanie + dlugotrwale
      i bolesne gojenie.
      No i teraz w drugiej ciazy postanowilam, ze nie dam sie naciac. Moj porod -
      moja decyzja. I wiem, ze mam prawo odmowic zrobienia mi tego zabiegu.
      Ostatecznie to moje cialo i mam prawo decydowac.
      W sumie to tyle. Serdecznie pozdrawiam,
      agata
      • aga.com Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 14.12.04, 19:21
        Samo nacięcie i zszywanie to pestka ale gojenie rany było
        koszmarem.wystajace szwy wbijały mi sie w skóre do tego opuchlizna trudnosci w
        poruszaniu się specjalne pozycje przy karmieniu.a pózniej straszny ból przy
        stosunkach który trwał wiele miesięcy.Naprawde to jest najgorsze moje
        dotychczasowe przezycie.
        Aga.
    • tygrysiatko1 Re: nacięcie krocza - okaleczanie kobiecych genit 15.12.04, 23:23
      pewnie lepiej żeby krocze pękło samoistnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka