Dodaj do ulubionych

milość przez gg ? ?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 21:20
Chyba zwariowałem,niech ktoś mnie wyprostuje albo w jedną albo w drugą
stronę, czy można się zakochać w osobie którą się zna tylko z netu, czy po 30
dniach można wyznać sobie uczucie tak ważne? czy to jak na XXI wiek jest
normalne czy też nawet za 1000 lat normalnością nie będzie? ..... Niestety
coś takiego mi się przytrafiło mimo ,że myślałem ze 28 lat to poważny
wiek.....
Obserwuj wątek
    • Gość: A Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 21:28
      powodzenia
    • zielona_herbata1 Re: milość przez gg ? ? 04.01.05, 22:35
      Znam trzy małżeństwa z gg :):).Trzymaj sie
    • anisua Re: milość przez gg ? ? 05.01.05, 00:04
      Proponuje umówcie się parę razy..a może Ci przejśc to ..zakochanie.
      Przechodziłam przez takie zauroczenie.
      Rozmowy to jedno,
      a życie ..to inna bajka.
      Ale życzę jak najlepiej.
      • Gość: ania Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 09:18
        znam kilka par ktore poznaly sie przez gg i pokochaly
        To fajne uczucie zazdroszcze Ci:))
        • Gość: kati Re: milość przez gg ? ? IP: 195.47.201.* 05.01.05, 10:15
          mozna moza ale czasem pozniej spadaja rozowe okulary
          • wielki_szu4 Re: milość przez gg ? ? 05.01.05, 10:16
            :-)))))))))
    • m_alina Re: milość przez gg ? ? 05.01.05, 10:52
      Miłość z internetu. Pewnie niejedna osoba jej posmakowała, widać to z wielu
      pytań i wątpliwości, które ludzie umieszczaja na forach różnych portali.
      A z tą miłością jest chyba tak, że jest ona sierowana do naszych wyobrażeń o
      drugiej osobie. Dla dobra zainteresowanych powinno się jak najszybciej
      zweryfikować swoją wyobraźnię w realnym świecie, gdyż nic (żadna rozmowa
      internetowa ani zdjęcie) nie odda prawdziwej osobowości człowieka. Tylko w ten
      sposób możemy przekonać się czy nasze zaangażowanie jest prawdziwe. A czy do
      spotkania realnego dojdzie czy nie to juz inna spawa. Niektórzy bardzo tego nie
      chcą(lęk? niepewnośc? i inne). Lepiej jednak nie przeciągać gry wyobraźni zbyt
      długo, gdyz ból zadany doskwiera obu osobom jednakowo i może byc trudno pozbyć
      się myśli i marzeń.
      • Gość: gagaowiec Re: milość przez gg ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 14:31
        A jezeli ta druga osoba nie chce sie spotkac? jak daleko mozna ciagnac
        taka "gre" bez kontaktu live? I czy wogole mozna.Jezeli ta niemoc spotkania nie
        wynika z braku chceci tylko z nieszczesliwego zbiegu roznych zdarzen. Tylko nie
        mam pewnosci,czy to jest niechec spotkania czy tez rzeczywiscie taki
        pech.Ta "gra" trwa juz 3 miesiace- odleglosc nas dzielaca to jakies 400km, ale
        mam cholerne obawy po co tak mocno sie angazowac w (byc moze )wirtualna postać,
        a w rzeczywistosi zamiast 24 lat ma np: 12 lat. Chociaz nie wierze w az
        takie ......sku..synstwo!!!
        • black_rose Re: milość przez gg ? ? 05.01.05, 14:39
          Moja bratanica ma 13 lat i pisala z facetem poznanym w necie, twierdzac, ze ma
          21 lat ;-PPP
          Jak facet chcial sie umowic to poleciala do mojej mamy sie poradzic, co ma
          teraz zrobic. Moja mama zaden doradca w tych sprawach, wiec nie wiem jak sie to
          skonczylo. I wcale nie wynika to ze sku...synstwa dziewczyny, tylko w jej wieku
          to ona ma pstro w glowie i schlebia jej korespondencja ze starszym od niej
          facetem.

          Ja nic nie mowie, ale lepiej sie upewnic o co chodzi w tej "grze".
        • m_alina Re: milość przez gg ? ? 05.01.05, 14:57
          Napiszę tak:
          Odpowiedzi na zadane przez Ciebie pytania masz juz gotowe w sobie.
          Wątpie, abys po kilkumiesięcznej korespondencji nie wiedział(a) czy Wasze
          rozmowy są szczere czy nie. To dość dużo czasu, aby znaleźć ewentualne
          nieścisłości w pisanych tekstach świadczące o krętactwie.
          Zbiegi okoliczności, owszem mogą nekać te drugą osobę, ale sam(a) wiesz czy to
          może byc prawda. Osobiście wątpię w podaną przyczynę niechęci spotkania,
          skłaniam się ku innym powodom, ale to już moje zdanie.
          Jak długo to ciągnąć? Tutaj również wiesz ile chcesz czekać.
          Rozważ sam(a) ze sobą jak ciągnąć taką sytuację.
          Pomyśl, na prawdę wszystko wiesz, tylko kwestia czasu czy dasz tej wiedzy dojść
          do głosu.
          • Gość: Olga Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 15:07
            Z wlasnego doswiadczenia, napisze tak wszystko jest pieknie bo jestescie na gg
            i napewno cos was do siebie przyciaga,potrzeba bliskosci, w momencie kiedy sie
            spotkacie tez bedzie pieknie,przenosi sie w real pewne elementy rozmow.Jest
            jedna rzecz, jesli w realu bedzie dobrze to nalezy to rowniez podtrzymywac w
            necie,jesli jedno z was zastopuje to drugie zacznie miec watpliwosci i wtedy
            moze dojsc do nie potrzebnych podejrzen.Kazda znajomosc nawet internetowa kiedy
            zaczyna was cos laczyc nalezy podtrzymywac, oczywiscie jesli oboje tego chcecie.
            Ja przeszlam przez cos takiego, ppieknie ladnie na poczatku potem spadek emocji
            i teraz sama nie wiem co mam myslec, niby razem a jednak gdzies daleko, to
            przykre szczegolnie dla ludzi ktorzy sa wrazliwi i uczuciowi.
            • Gość: gagaowiec Re: milość przez gg ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 17:58
              ..........wlasnie to czasami po prostu przykre,chyba wylacze te gg. Kontakty
              live chyba jednak zdecydowanie sa lepsze i chyba mniej rozczarowan i
              niespodzianek
              • anik74 Re: milość przez gg ? ? 05.01.05, 21:45
                ale może najpierw wyjaśnij cała zaistniała sytuację..
                nie ma nic gorszego niż nagle zerwany kontakt,
                zwłaszcza gdy ktoś się zaangazował...
                a w realu też są rozczarowania
                gg przydatna rzecz
                i nie wiadomo, moze jeszcze sie przyda;)
            • Gość: justi Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 21:51
              Kontakty na gg są niepoważne i trochę dziecinne.
              Netu nie da porownać się do realnego świata, w którym moge spojrzeć w oczy
              rozmowcy, widzieć wyraż jego twarzy, czuć jego zapach.
              Net to namiastka nomalności. Mnie nie wystarcza.
              Przychodzę tu wyłącznie z jednego powodu.
              • Gość: gagaowiec Re: milość przez gg ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 22:08
                jakiego?
                • michaelandro Re: milość przez gg ? ? 06.01.05, 09:30

                  Prawdę mówiąc to zauroczyłeś się pewnie w swoich wyobrażeniach i marzeniach
                  dotyczących drugiej osoby. Przecież to co jest najważniejsze to spojrzenia,
                  gesty, uśmiech, zapach... tego na gadu nie widziałeś...
                  Z mojego doświadczenia wynika, że kontakty z netu trzeba szybko przenosić do
                  rzeczywistości, jeśli oczywiście ma się na to ochotę. Inaczej umierają :)
                  • tutifruti1 Re: milość przez gg ? ? 06.01.05, 09:45
                    im dłużej będziesz odwlekał decyzję, tym gorzej będzie ją podjąć - powinieneś
                    powoli ale zdecydowanie zmieniać formę kontaktów - z internetowych na
                    telefoniczne, z telefonicznych na realne

                    forma w jakiej sie poznaliście (internet) nie ma nic do rzeczy - kochają sie
                    ludzie, a nie formy

                    prawdopodobieństwo poznania kogoś i miłości przez net jest takie samo lub nawet
                    nieco większe niż wśród mijanych na ulicy ludzi (na ulicy z reguły mijasz osoby
                    wszelkiej możliwej maści, w internecie wybór ten jest jednak nieco zawężony do
                    osób o poniekąd podobnych zainteresowaniach)

                    może być tak że kiedyś w przyszłości będziecie się z tego oboje razem śmiać jako
                    z dobrej anegdotki o historii waszego poznania się przez internet nie
                    wyobrażając sobie życia bez siebie w realu, a może być tak, że pierwsze
                    spotkanie udowodni że to pomyłka

                    tak czy inaczej, odłóż na bok fakt że znacie się z sieci i spotkaj się z nią -
                    to jedyna droga do podjęcia właściwych decyzji
      • Gość: Jacek Re: milość przez gg ? ? IP: *.atm.com.pl 28.01.05, 11:09
        Do m_alina.
        Widać ze sama miałaś takie doswiadfczenie. Opisałaś coś co i ja przezywałem. Z
        tego jest bardzo trudno sie wyleczyć i to naprawde boli. To prawie
        dezorganizuje normalne życie. Jest wspaniałe i straszne. to jest fascynujące
        doswiadczenie bo przez net absolutnie odwracasz emocjonalna droge poznawania
        drugiej osoby. Na poczatku masz juz bardzo szybko zwierzenia które w realu
        łaczą ludzi dopiero w ostatniej intymnej fazie poznania. Tutaj masz tylko
        zdjecie na poczatku (jeśli) ale juz całą psychike drugiej osoby, jej odczucia,
        pragnienia, marzenia .. czesto wszystko łacznie ze sfera emocjonalna seksu. To
        własnie wtedy nastepuje ta pewność (może złudna)że kogos kochasz. to w sferze
        swiadomosci przypomina efekt który osiaga sie w niektórych kinach
        panoramicznych, gdzie nie mozesz zachować równowagi bo zmysł wzroku oszukuje
        Twój błednik. nie potrafie tego inaczej wyrazic.

        Ale gdyby ktos mnie zapytał czy nie chce mieć tych doswiadcześń to odpowiem
        nie .. chce .... chciałem ... ale bolało potem jak cholera ... i to realnie a
        nie wirtualnie .. tego chciałem i to wiem.
    • Gość: gość Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 09:49
      znam kilka par ktore poznał sie za pomoca internetu a teraz juz nie potrafi zyc
      bez siebie:)
      milosc w internecie jest mozliwa ale trzeba spotykac sie w realu i posluchac
      bicia swoich serc....
      • anik74 Re: milość przez gg ? ? 06.01.05, 20:00
        krótko i na temat;))
        i prawdziwie

        Gość portalu: gość napisał(a):

        > znam kilka par ktore poznał sie za pomoca internetu a teraz juz nie potrafi
        zyc
        >
        > bez siebie:)
        > milosc w internecie jest mozliwa ale trzeba spotykac sie w realu i posluchac
        > bicia swoich serc....
        • Gość: gagaowiec Re: milość przez gg ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 21:07
          a jednak nie spotkalem sie w "realu"- skonczylem z tym......strasznie boli.....
          • anisua Re: milość przez gg ? ? 11.01.05, 01:50
            dlaczego się nie spotkałeś?
            zabrakło odwagi?
            czy determinacji...
            • Gość: gagaowiec Re: milość przez gg ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 10:45
              skonćzylem z tym bo z drugiej strony brak bylo (jest) checi spotkania sie, nie
              moge tak wirtualnie tylko kochac. Potrzebuje czuc,przytulac,dotykac,patrzec w
              oczy i wogole ......wszystko. Przecież to chore, aby zakochać się w sieci, trwa
              to 3 miesiace i byc w dodatku.....wiernym!! Wiernym moze nie rzeczywistej
              osobie tylko wlasnym złudzeniom.Meczy mnie to ,dlatego postanowilem zakonczyc
              ta znajomosc, zwlaszcza jak napisalem powyzej,brak jest chceci na spotkanie
              w "realu" z drugiej strony- popelniam blad ??
              • anisua Re: milość przez gg ? ? 20.01.05, 12:16
                Jeśli ta druga osoba rzeczywiście nie chce się z Tobą spotkać,
                to może rzeczywiście nie ma to sensu
                i te 400 km...
                Ciekawe czy poprosiłeś o szczerą odpowiedż, dlaczego nie chce się spotkać?
                Gdzie tu szanse na spotykanie się,okazywanie uczuć,
                po prostu bycie z sobą na żywo.
                Chociaż dla prawdziwej miłości podobno nie ma przeszkód;))
                A co do wirtualnej!!! miłości
                to zakochujemy się często w naszych wyobrażeniach,
                widzimy tylko zalety
                a rzeczywistośc okazuje się inna...
                Chyba jednak nie popełniasz błędu.
                Życzę szczęŚcia w poszukiwaniach, ale juz nie wirtualnej miłości;))
                i może bliżej Ciebie.
          • jmx Re: milość przez gg ? ? 11.01.05, 16:20

            Więc Twoje zachowanie dało odpowiedź, że to nie była miłość. I być nie mogła
            bo w internecie można się zauroczyć, zachwycić ale miłość należy do
            pozakomputerowego świata.

            A to, że nie chciałeś kontynuować tej znajomości, nawet w takiej formie, też
            wiele mówi...
            • Gość: az Prośba do jmx [OT] IP: 62.233.232.* 14.01.05, 16:54
              Na forum Psychologia zablokowano możliwość pisania przez niezalogowanych.
              Znasz moje postanowienie odnośnie konta na GW.
              Proszę Cię, pozdrów ode mnie serdecznie wszystkich Użytkowników stamtąd.
              Przekaż Im również moje słowa pożegnania: jak było, tak było, ale było.

              Pozdrówka :)
              az
              PS. Pozostanę przez jakiś czas niemym gościem Psychologii. Kto wie, może kiedyś
              kliknę odsyłacz "załóż je tutaj"...
              • ziemiomorze Re: Prośba do jmx [OT] 17.01.05, 23:02
                To ladne, ze dajesz sie ukrzyzowac za swoje zasady, ale czy to oznacza, ze nie
                bedziemy juz rozmawiac?
                • Gość: az O matko, ja piszę... :D IP: 62.233.232.* 18.01.05, 00:09
                  > To ladne, ze dajesz sie ukrzyzowac za swoje zasady, ale czy to oznacza, ze
                  nie
                  > bedziemy juz rozmawiac?

                  Trudno zgadnąć.
                  Gadajmy szybko :) Bo i tu wejdą logi. A może potraktują te moje wstawki jako
                  spam...

                  Miło znów skrobnąć coś do kogoś znajomego.
                  Pozdrówka
                  az
                  • ziemiomorze Re: O matko, ja piszę... :D 18.01.05, 00:47
                    Wejda, jestem przekonana, i sie wujek pozegnasz z netem. O to chodzilo?
                    Tak, milo pogadac - ale dlaczego na tym rozowym i falbaniastym forum?
                    • Gość: az Re: O matko, ja piszę... :D IP: 62.233.232.* 18.01.05, 01:00
                      > Wejda, jestem przekonana, i sie wujek pozegnasz z netem. O to chodzilo?
                      > Tak, milo pogadac - ale dlaczego na tym rozowym i falbaniastym forum?

                      Ależ babciu, net to ja mieć będę.
                      Co najwyżej pożegnam się z forami GW. Będzie mi smutno, ale jakoś to przeżyję.
                      Mam nadzieję, że Ty i inni również. I dalej będziecie paplać to i owo na FP,
                      czasem z sensem ;) Z chęcią poczytam.
                      Romanitca - to jest forum dla Ciebie. Może tutaj Cię coś (ktoś) ruszy ;P
                      Różowe i falbaniaste to be? Ja tam lubię nastroje. I płaczę na filmach...

                      Fajowo z., że tu wdepłaś :) Zanika ostrość rozstania.
                      • malgo18 Re: O matko, ja piszę... :D 18.01.05, 02:44
                        Azie drogi ,ja nie wiem ,jak możesz zostawiać mnie na fp bez
                        odpowiedzi.Co z tymi kątami,ktore poleciłeś mi szorować we
                        własnym domu,a nie na forum,o co chodziło ? Odpowiedz!:))))

                        ps.może wystąp na fp incognito ,to ciekawe doświadczenie nagle
                        same nowe nicki,oprócz tych logujących się od dawna.Jakby zaczynało
                        się wszystko od nowa.Pozdrawiam:)
                        • Gość: az Re: O matko, ja piszę... :D IP: 62.233.232.* 18.01.05, 02:58
                          malgo18,
                          nie ja Cię zostawiłem, ino dozorca zmienił zamek.
                          Kąty...
                          Zbyt często je odwiedzałaś na FP. Nawet wyprzedzając moje wskazania ;)
                          Więc miałem na myśli, byś nie kryła się w nich.
                          Ale jeśli już musisz kątować, to lepiej i z pożytkiem w domu.

                          Konto odpada...

                          Trzym się ciepło :)
                          az
                • Gość: az Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 18.01.05, 12:36
                  > czy to oznacza, ze nie bedziemy juz rozmawiac?

                  Ciekawy wątek na FP o ruszaniu. (kto to Jarzyna?)
                  Mam uwagi, więc tu je zapodam.

                  > Ty, mam wrazenie, mowisz tu o wysokosci, hm, pobudzenia, czyli
                  chemii.

                  Chemia to tylko środek, przekaźnik. Nie sądzę, by wrażenia wyższe zależały
                  wyłącznie (znacząco) od osobniczej sprawności chemicznej.

                  "Mam wrazenie jednak (i sklonna
                  jestem je rzutowac na tzw 'wiekszosc ludzi', albo nawet bezczelnie
                  na 'wszystkich' albo 'normalnych'), ze wzruszenie z kontaktu ze sciana jest
                  mniej wazkie (nie moge znalezc zgrabniejszego slowa) od wrazen z kontaktu z
                  drugim czlowiekiem."

                  Wrażenia powstające w kontakcie ze ścianą nie dotyczą ściany, a w każdym bądź
                  razie nie tylko ściany. Bardziej idzie o wrażenia związane z sobą, czyli może
                  nie drugim, ale jednak człowiekiem. I nawet możemy się pospierać, który kontakt
                  jest bardziej istotny, z sobą czy z kimś drugim.
                  • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 18.01.05, 14:23
                    tez gadam do siebie już drugi dzien
                    na imaginacji u nieobecnego imagiro
                    • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 18.01.05, 14:43
                      Czekaj cierpliwie. Może on w końcu się wkur...

                      No i zapodaj coś odnośnie wrażeń.
                      Jak u Ciebie przebiegają reakcje chemiczne?
                      • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 18.01.05, 14:49
                        moje reakcje przebiegają żywiołowo
                        w obecności katalizatora
                        na imaginacji mogę jednak gadać do siebie
                        muszę, bo się uduszę
                        pozdrawiam Cię Az i strasznie żałuję
                        wiesz czego

                        • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 18.01.05, 14:59
                          Bingo! Katalizator.
                          A podeślij mi linka, to spojrzę jak się masz.
                          Aż tak Cię uwiera? Rozejrzyj się wokół. Jest tyle możliwości do swobodnego
                          oddychania.
                          Nie będę zgadywał, czego żałujesz, co narozrabiałaś ;)

                          Pozdrówka :)
                          • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 19.01.05, 07:45
                            gdzie chcesz linkę? na imaginację?
                            przecie jest tu na towarzyskich
                            w forach prywatnych.
                            Owszem, narozrabiałam, ale to dziecinada
                            odstawili na oślą i spoko
                            Żałuję oczywiscie czego innego.
                            Nie chciałam być echem, ale niech tam.
                            Żałuję słów niewypowiedzianych
                            przez Ciebie na psychoforum.
                            Przez Ciebie i parę innych osób
                            pa
                            fleur
                            • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 19.01.05, 09:54
                              A fe... Złamałaś regulamin? ;)

                              Wprowadzenie obowiązku logowania na FP bez wcześniejszej zapowiedzi ma dla mnie
                              znamię skandalu. Ale niech tam...

                              Pa
                              az
                              • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 20.01.05, 07:16
                                Azie nieśmiało zapytam:
                                czy Ty czasem zmieniasz zdanie, postanowienie?
                                Bo widzisz psy wstrzymały oddech
                                Zetka kusi Cię interesujacymi wątkami
                                czujesz to?
                                Luty jest gotów usiąść u Twych stóp
                                i prowadzic z Tobą nocne rozmowy,
                                a jeśli on powróci, to może też Malgo, gf,
                                enfant terrible - krish i inni
                                Proszę, przemyśl swą decyzję jeszcze raz
                                uraduj psy
                                pa
                                fleur
                                • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 22.01.05, 17:59
                                  Przepraszam za opóźnienie w odpowiedzi, ale byłem wyjechany przez kilka dni.

                                  Cóż, fleur, decyzja o nielogowaniu się tutaj (i nie zakładaniu wątków) jest
                                  decyzją u podstaw. Tu trudno mi zmienić zdanie, postanowienie.
                                  Forum FP zostało "trzepnięte" niespodzianą decyzją administracji. Uznaję to za
                                  skandal. Mam nadzieję, że stoją jakieś racje za tym tajnym posunięciem, bo
                                  inaczej wygląda mi to na zwykłe chamstwo, a może łagodniej: na brak
                                  profesjonalizmu i szacunku do uczestników forum.
                                  Musimy dostosować się do nowej sytuacji. FP z pewnością da sobie radę. Bywały
                                  tu, bywają i będą bywać interesujące wątki oraz osoby. Mój świat też się nie
                                  zawalił. Mam okazję zwiększyć swój udział czasowy w innych "obszarach" życia.

                                  Pytasz mnie na wątku "dobro" o moje zdanie.
                                  Oto ono.
                                  Nie zgadzam się z postawioną tam przez Ciebie tezą. Mam wątpliwość, czy w
                                  ludzkiej naturze leży czynienie dobra bądź zła. Myślę, że owo czynienie to
                                  wynik "nalotu kulturowego", czyli wychowania i doświadczeń życiowych.
                                  Kwestią indywidualną jest uznanie czegoś za dobro. Ważną rzeczą jest
                                  też "koszt" uczynienia dobra (mam na myśli czas, wysiłek, kasę, ...).
                                  Podobnie widzę sprawę brania dobra. Rzadkie są przypadki osób, które chciałyby
                                  wyłącznie same sobie zawdzięczać wszystko w swoim życiu. Podobnie chyba rzecz
                                  ma się w przypadku zalewu dobra (pomocy) innych. No i na koniec trzeba
                                  wspomnieć o formie udzielania dobra. Można tak udzielić dobra, że obdarowany
                                  poczuje się źle. I wtedy nie dziwota, że odmówi.

                                  Dziękuję za pamięć
                                  Pozdrawiam
                                  az
                                  • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 24.01.05, 07:34
                                    czy pozwolisz wkleić na psach
                                    część Twojej odpowiedzi dotyczącą
                                    wątku dobro?
                                    fleur
                                    • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 24.01.05, 09:21
                                      W pierwszej chwili pomyślałem: co ona się wygłupia i pyta mnie o zgodę,
                                      przecież to publiczne występy.
                                      Ale w życiu bywa rozmaicie, ludki też są różne.
                                      Więc pytanie jest zasadne.
                                      Tym razem moja odpowiedź nie jest z gatunku dziwnych: bardzo proszę.

                                      :)
                                  • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 25.01.05, 07:24
                                    > Nie zgadzam się z postawioną tam przez Ciebie tezą.
                                    teza rzeczywiście taka sobie

                                    > Mam wątpliwość, czy w
                                    > ludzkiej naturze leży czynienie dobra bądź zła.
                                    Uwazam, że określają nas czyny, czy nie mają one waloru moralnego?
                                    Czy dobro i zło to pojęcia sztuczne,
                                    wydumane kryteria oceny
                                    bądź wydumane wartości, które nie istnieją?

                                    > Myślę, że owo czynienie to
                                    > wynik "nalotu kulturowego", czyli wychowania i doświadczeń życiowych.
                                    > Kwestią indywidualną jest uznanie czegoś za dobro.
                                    Jednak relatywizm

                                    > Ważną rzeczą jest
                                    > też "koszt" uczynienia dobra (mam na myśli czas, wysiłek, kasę, ...).
                                    Cóż, każda wartość ma swą cenę, To co dobre nie jest tanie.

                                    > Podobnie widzę sprawę brania dobra. Rzadkie są przypadki osób, które
                                    chciałyby
                                    > wyłącznie same sobie zawdzięczać wszystko w swoim życiu.
                                    Jasne. Szczęście się mnoży, gdy się je dzieli

                                    > Podobnie chyba rzecz
                                    > ma się w przypadku zalewu dobra (pomocy) innych.
                                    oj tak. proszę nie zagłaskac kotka na śmierć

                                    >No i na koniec trzeba
                                    > wspomnieć o formie udzielania dobra. Można tak udzielić dobra, że obdarowany
                                    > poczuje się źle. I wtedy nie dziwota, że odmówi.
                                    grunt to dobre samopoczucie

                                    > Dziękuję za pamięć
                                    nie dziekuj. czuję, że prosząc Cię o wypowiedź
                                    postawiłam Ciebie niemal pod ścianą.
                                    cała przyjemnośc po mojej stronie

                                    pa
                                    fleur
                                    • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 25.01.05, 18:08
                                      > Czy dobro i zło to pojęcia sztuczne,
                                      > wydumane kryteria oceny
                                      > bądź wydumane wartości, które nie istnieją?

                                      Dobro i wartości idą w parze.
                                      Jednak wartości nie są stałe. Człowiek je określa. A człowiek (ludzkość)
                                      zmienia się.

                                      > Cóż, każda wartość ma swą cenę, To co dobre nie jest tanie.

                                      Ściślej: to co dobre czasem ma swoją cenę.
                                      Istnieją dobra "darmowe". Np. uśmiech.

                                      > grunt to dobre samopoczucie

                                      Tej Twojej uwagi nie rozumiem.

                                      > nie dziekuj. czuję, że prosząc Cię o wypowiedź
                                      > postawiłam Ciebie niemal pod ścianą.

                                      A to co za wymysły?!
                                      Nigdzie mnie nie stawiałaś.
                                      Miło mi było odpowiedzieć.

                                      Pozdrawiam :)

                                      PS. Słowo o Bogu.
                                      Mniej wiecej tak pojmuję boga jak to przytoczyłaś w cytacie. To nie dziadek w
                                      trzech osobach, nie bezkształtny twór bujający ino w przestworzach. Bóg i prawa
                                      natury to jedność. Jestem tego czegoś cząstką, albo bardzo bliskim krewnym.

                                      PS2. Żałuję, że nie mogę zapodać słów kilku w temacie "wolności" kobiet. Ależ
                                      pitolą na FP osobniczki płci żeńskiej. I one roszczą sobie prawo do bycia
                                      Kobietami... Koniec świata bliski.
                                      • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 26.01.05, 07:47
                                        > Jednak wartości nie są stałe. Człowiek je określa. A człowiek (ludzkość)
                                        > zmienia się.

                                        poproszę o przykład

                                        > > grunt to dobre samopoczucie
                                        > Tej Twojej uwagi nie rozumiem.

                                        tak bezrozumnie kłapnęłam dziobem

                                        >PS. Słowo o Bogu.
                                        >Jestem tego czegoś cząstką, albo bardzo bliskim krewnym.

                                        też tak uważam

                                        > PS2. Żałuję, że nie mogę zapodać słów kilku w temacie "wolności" kobiet. Ależ
                                        > pitolą na FP osobniczki płci żeńskiej. I one roszczą sobie prawo do bycia
                                        > Kobietami... Koniec świata bliski.

                                        jeśli masz na myśli wątek o dołowaniu domowych, to generalnie
                                        zgadzam się z jego autorką. nie chce mi się czytać reszty.
                                        mimo, że jestem kobietą, logika kobiet czasem mnie dziwi.
                                        może bierze się to stąd, że od urodzenia w moim otoczeniu
                                        przeważali męzczyźni.
                                        jesli chcesz aby na psach zaistniała Twoja opinia w tym temacie,
                                        to służę pomocą
                                        pa
                                        fleur
                                        • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 26.01.05, 16:14
                                          > poproszę o przykład

                                          Idź do diabła babo ;) Zastrzeliłaś mnie. Wszystko się zmienia. Cholera, co by
                                          tu wymyślić?
                                          To może z górnej, i mojej ulubionej, półki.
                                          Rodzina.


                                          Dla mnie z kobiecością nieodłącznie wiąże się macierzyńskość. Istota, która nie
                                          ma czasu (nie chce) na dom, dzieci, rodzinę, to ino osobniczka płci żeńskiej, a
                                          nie Kobieta. Jak którejś ciasno w domu, to znaczy, że ma niedomiar hormonów czy
                                          innych fluidów kobiecości. Nie rozumiem tego, co daje kobietom praca zawodowa,
                                          a czego nie mogą osiągnąć będąc matką i żoną.
                                          Zamiast utyskiwać na rządy mężczyzn, proponuję właściwe wychowanie potomków.
                                          Takie, by z dzieci płci męskiej wyrości Mężczyźni, a z dzieci płci żeńskiej
                                          Kobiety. To bardziej skuteczna droga do zmian, bo prawdziwy Męźczyzna wysoce
                                          szanuje Kobiety.

                                          FP musi istnieć beze mnie. Dziękuję Ci fleuret za umilenie mi rozstania z nim.
                                          Jednak nie możesz być wiecznym listonoszem.
                                          Fajowy ten Twój wątek "zakończenie".

                                          :)
                                          • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 31.01.05, 10:41
                                            wybacz,ale znów Cię wkleję
                                            fleur
                                            • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 31.01.05, 15:47
                                              Niech Słowo trafia pod strzechy.
                                              ;)

                                              Pozdrówka :)
                                              az
                                              • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 01.02.05, 08:04
                                                Dlaczego mówiąc o kobiecości
                                                sięgasz po ekstrema?
                                                Kobieta rodząc dzieci zwykle jest w wieku
                                                dwudziestu-kilku lat.
                                                Jest im stale potrzebna przez okres około 10lat.
                                                Później ta obecność nie musi być tak intensywna
                                                i fizyczna, wystarczy silna więź emocjonalna.
                                                Kobieta ma wtedy lat ok.35-40 i co?
                                                Nadal ma być wyłącznie kapłanką ogniska domowego?
                                                Moim zdaniem każdy powinien realizować swoje
                                                autentyczne pasje i to bez różnicy na płeć.
                                                Sama w życiu pełnię wiele ról i bardzo mi to
                                                odpowiada. Mam różne zainteresowania i pokrywają
                                                się one częściowo z tym co robię zawodowo.
                                                Na wszystko jest chyba w życiu odpowiedni czas
                                                Mimo szalonego tempa mojego życia, nie
                                                czuję się żeńska tylko kobietą
                                                i moje otoczenie tez tak mnie odbiera
                                                Myślę, że nie tylko mężczyźni, ale i kobiety
                                                powinny mieć w życiu prawo wyboru.
                                                Macierzyństwo wymaga pełnego zaangażowania
                                                w wychowanie dziecka.
                                                Jest procesem, a właściwie misją, ale w życiu
                                                kobiety maja prawo pojawiać się też inne cele
                                                pa
                                                fleur
                                                • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 01.02.05, 13:54
                                                  Ekstrema?
                                                  Nie. Toć nie często sięgam do przykładu traktorzystek.
                                                  Zgadzam się z Tobą, że natężenie obowiązków domowych, a tym samym konieczność
                                                  bycia w domu spada z czasem. Nie wymagam od Kobiety siedzenia w domu, nawet jak
                                                  nie ma w nim co robić.
                                                  Zgoda również na pasje. Niezależnie od płci.
                                                  Jednak, po mojemu, pierwszą pasją Kobiety powinno być macierzyństwo.
                                                  A kto za kogo się uważa, kim się czuje, to już nie moja władza.

                                                  PS. Ciekawie na FP rozwijają się wątki świadomościowe. Zadziwia mnie, że Nikt
                                                  uważa, że wszystko be jest przez Busha. A reszta wtóruje: tak - winien Bush,
                                                  Ameryka, Sejm...
                                                  • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 02.02.05, 13:06
                                                    > A kto za kogo się uważa, kim się czuje, to już nie moja władza.

                                                    cudze mniemanie nie wpływa na Twoją opinię?
                                                    >
                                                    > PS. Ciekawie na FP rozwijają się wątki świadomościowe. Zadziwia mnie, że Nikt
                                                    > uważa, że wszystko be jest przez Busha. A reszta wtóruje: tak - winien Bush,
                                                    > Ameryka, Sejm...

                                                    a jakie masz zdanie na ten temat?

                                                    pa
                                                    fleur

































                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 02.02.05, 18:32
                                                    > cudze mniemanie nie wpływa na Twoją opinię?

                                                    Mniemanie o sobie?
                                                    Nie.
                                                    A powinno?

                                                    W tematach amerykańsko-sejmowych mam zdanie przeciwne.
                                                    To Nikt i jemu wtórujący są winni tego, że zwalając winę na "górę" zdejmują ją
                                                    z siebie. Z tej nieodpowiedzialności wynikają problemy, które wzmiankowani
                                                    traktują tak wyżej, i koło się zapętla...
                                                    btw: G.W. Bush jest dla mnie wzorem, idolem, bohaterem. Zarówno jako zwykły
                                                    człowiek, jak i człowiek piastujący najwyższy urząd na świecie.
                                                  • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 04.02.05, 17:45
                                                    Azie właśnie się założyłam
                                                    fleur
                                                  • Gość: az Życzenia aza dla Lutego IP: 62.233.232.* 04.02.05, 21:03
                                                    Wszystkiego Najlepszego Luty z okazji dni nickowin.
                                                    Zdrowia
                                                    Szczęścia w życiu osobistym i zawodowym
                                                    Kasy
                                                    100% sprawności łącz internetowych
                                                    blebleble...
                                                    przyjaciół, którzy cenią wartości.

                                                    az
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 04.02.05, 21:06
                                                    > Azie właśnie się założyłam

                                                    Tak, widziałem.
                                                    Pomogę Ci.
                                                    Proszę prześlij Lutemu ten odsyłacz
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=19120312&a=20256952
                                                    az
                                                  • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 05.02.05, 14:46
                                                    Azie jesteś prawdziwym dżentelmenem
                                                    nie zostawiasz kobiety w kłopocie
                                                    pa
                                                    fleur
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 05.02.05, 20:48
                                                    > Azie jesteś prawdziwym dżentelmenem
                                                    > nie zostawiasz kobiety w kłopocie

                                                    Nie przesadzaj fleur.
                                                    Tym razem sprostaliśmy wyzwaniu.
                                                    Ale nie powyższaj zanadto poprzeczki.

                                                    :) az
                                                  • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 05.02.05, 20:52
                                                    Azie, a nie chcesz pozyczyc ode mnie
                                                    wolnego nicka?
                                                    nie musisz sie logowac
                                                    taki leasing, co?
                                                    fleur
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 05.02.05, 20:56
                                                    > Azie, a nie chcesz pozyczyc ode mnie
                                                    > wolnego nicka?
                                                    > nie musisz sie logowac
                                                    > taki leasing, co?

                                                    Nie kuś, babo...
                                                    Sprytnie to wymyśliłaś, choć do końca nie wiem jak to miałoby wyglądać.
                                                    Dziękuję za chęci.
                                                    Jeszcze nie...

                                                    az
                                                  • fleuret Re: Se gadam (do ściany?) 05.02.05, 20:57
                                                    to kiedy?
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 05.02.05, 21:01
                                                    > to kiedy?

                                                    Coś mi się widzi, że na św. Dygdy.
                                                    W konfuzji mnie stawiasz... :/

                                                    az
                                                  • Gość: fleur Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 21:17
                                                    juz nie będę
                                                    przepraszam
                                                    pa
                                                    fleur
                                                  • fleuret Az gniewasz się jeszcze? nt 08.02.05, 15:04
                                                  • Gość: az Re: Az gniewasz się jeszcze? nt IP: 62.233.232.* 08.02.05, 15:32
                                                    Hm...
                                                    Fleur, a przestałaś już kraść?
                                                    ;)

                                                    Poważnie:
                                                    Skąd Ci dziewczę do głowy przyszło, że się gniewam?
                                                    Nie mam czasu, ni ochoty, na gniewy.
                                                    Teraz jestem letko zmęczony.
                                                    Wieczorem luknę jaką układankę z elementów tworzysz na FP.

                                                    az
                                                  • Gość: baba zona Re: Az gniewasz się jeszcze? nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 17:52
                                                    Czesc Az :))) To tutaj sie ukrywasz? No popatrz...
                                                    Dobrze, ze jestem chora - mam czas sie pobawic w detektywa :))))
                                                  • Gość: az Trafiony - zatopiony ;) IP: 62.233.232.* 08.02.05, 20:44
                                                    > Czesc Az :))) To tutaj sie ukrywasz? No popatrz...
                                                    > Dobrze, ze jestem chora - mam czas sie pobawic w detektywa :))))

                                                    Hej, babeczko :)
                                                    Się nie ukrywam, ino jestem tu na banicji.
                                                    Mam żałować, że nie jestem chory?

                                                    Pozdrówka
                                                    az
                                                  • baba2005 Re: Trafiony - zatopiony ;) 08.02.05, 20:48
                                                    Nie wiem - a jak spedzasz czas chorobowy ?;))))
                                                    A banicje to sam sobie wymysliles ;P
                                                    Nie mozesz gdzies normalnie sie pokazac ?
                                                    :)
                                                  • baba2005 Re: Trafiony - zatopiony ;) 08.02.05, 20:56
                                                    Teskno mi do rozmow z Toba - tak wkurzajacego faceta jeszcze nie
                                                    spotkalam ... ;)
                                                  • Gość: az Re: Trafiony - zatopiony ;) IP: 62.233.232.* 08.02.05, 23:04
                                                    > Teskno mi do rozmow z Toba - tak wkurzajacego faceta jeszcze nie
                                                    > spotkalam ... ;)

                                                    Oh, jak mi miło :)
                                                    Wiem, że jestem nietuzinkowy ;P
                                                    Co Ciebie ku mnie ciągnie, skłania?

                                                    PS1. Cytuj posty proszę. U mnie w przeglądarce wszystkie ostatnie posty leżą w
                                                    linii prostej pionowej, i trudno jest wyłapać ścieżki dyskusyjne.

                                                    PS2. Dziś padł mi główny system na kompie. Muszę się tym dość pilnie zająć.
                                                    Próby reanimacji niewiele dały. Więc będę tu z doskoku. (może ktoś wie jak
                                                    naprawić gałąź software w rejestrze win2000svr; dodam, że system nie startuje z
                                                    żadną opcją spod F8; błąd C0000218 - nie można wczytać gałęzi rejestru
                                                    software; próby otwarcia gałęzi w sąsiednim systemie kończą się komunikatem o
                                                    uszkodzeniu pliku).
                                                  • Gość: baba zona Re: Trafiony - zatopiony ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 11:38
                                                    PS1. Cytuj posty proszę. U mnie w przeglądarce wszystkie ostatnie posty leżą w
                                                    > linii prostej pionowej, i trudno jest wyłapać ścieżki dyskusyjne.

                                                    OK - co niniejszym czynie ;) U mnie tez sie tak wyswietla - jakis blad na
                                                    stronie ?

                                                    PS2. Dziś padł mi główny system na kompie.

                                                    Wspolczuje :) Nie znam sie na tym zupelnie :( Takie problemy u mnie rozwiazuje
                                                    ziec :) A na forum to chyba jedynie myga i cossa moglyby Ci cos poradzic - to
                                                    chyba specjalistki w tej dziedzinie ?:)

                                                    A rozmawiac z Toba lubie, bo masz taki sposob prowadzenia rozmowy, ktory mnie
                                                    jednoczesnie troche wkurza i mobilizuje intelektualnie ... ;))))
                                                    Powodzenia w reaktywacji kompa :)
                                                  • Gość: az Re: Trafiony - zatopiony ;) IP: 62.233.232.* 09.02.05, 19:04
                                                    > OK - co niniejszym czynie ;) U mnie tez sie tak wyswietla - jakis blad na
                                                    > stronie ?

                                                    Nie błąd.
                                                    Wyczerpany został limit wcięć.

                                                    > A rozmawiac z Toba lubie, bo masz taki sposob prowadzenia rozmowy, ktory mnie
                                                    > jednoczesnie troche wkurza i mobilizuje intelektualnie ... ;))))

                                                    I znów jest mi przyjemnie. Dziękuję za łaskawe słowa.
                                                    Poruszam mało miłe tematy. Staram się nie owijać w bawełnę.
                                                    Cieszę się, że (również dzięki mnie) ruszasz czasem głową ;)
                                                    Oby więcej takich przypadków...

                                                    > Powodzenia w reaktywacji kompa :)

                                                    Stawiam system od nowa. To tylko kwestia czasu. Wszystkie dane są zachowane.
                                                  • Gość: az Re: Trafiony - zatopiony ;) IP: 62.233.232.* 08.02.05, 22:47
                                                    > Nie wiem - a jak spedzasz czas chorobowy ?;))))

                                                    Nie wiem. Dawno zrezygnowałem z chorób.

                                                    > A banicje to sam sobie wymysliles ;P

                                                    Bądź łaskawa poczytać moją tutejszą końcową wymianę zdań z Lutym :(

                                                    > Nie mozesz gdzies normalnie sie pokazac ?

                                                    Gdzieś?
                                                    Jestem dość wybredny w tym zakresie.
                                                  • fleuret Re: Az 08.02.05, 18:28
                                                    a napiszesz mi coś?
                                                    jak odpoczniesz, rzecz jasna
                                                    pa
                                                  • Gość: az Fleur IP: 62.233.232.* 08.02.05, 23:09
                                                    > a napiszesz mi coś?
                                                    > jak odpoczniesz, rzecz jasna

                                                    Będzie kłopot.
                                                    Jam wypoczął, ale komp zaniemógł :(
                                                    Skojarzyła mi się dawna piosenka Teresy Tutinas - Cóż Ci powiem...
                                                    Zarzuć, proszę, jakimś tematem, a z pewnością otrzymasz garść moich światłych
                                                    myśli ;)

                                                    PS. Proszę, cytuj cosik z postu przedmówcy, bo tutejsze drzewko postów jest
                                                    nieczytelne.
                                                  • fleuret Re: az 09.02.05, 13:48
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > a napiszesz mi coś?
                                                    > > jak odpoczniesz, rzecz jasna
                                                    >
                                                    > Będzie kłopot.
                                                    > Jam wypoczął, ale komp zaniemógł :(
                                                    > Skojarzyła mi się dawna piosenka Teresy Tutinas - Cóż Ci powiem...
                                                    > Zarzuć, proszę, jakimś tematem, a z pewnością otrzymasz garść moich światłych
                                                    > myśli ;)
                                                    >
                                                    > PS. Proszę, cytuj cosik z postu przedmówcy, bo tutejsze drzewko postów jest
                                                    > nieczytelne.

                                                    Az tez uważasz,że zachwuję się nieprzyzwoicie?
                                                    fleur
                                                  • Gość: baba zona Re: az IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 13:53
                                                    Nie do mnie co prawda to pytanie, ale mnie zamurowalo...
                                                    A skad Ci sie to wzielo?
                                                    :)
                                                  • fleuret Re: az 09.02.05, 14:12
                                                    Marusia wywołała mnie do odpowiedzi...
                                                    a sama siedzi i się śmieje wiedźma...
                                                    fleur
                                                  • Gość: baba zona Re: az IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:15
                                                    Marusia sie przejmujmujesz?!!! Przeciez znasz jej nastawienie do forum ;)
                                                    a smiech to zdrowie - sama czasem prowokuje smiech z siebie - to dobrze robi
                                                    dume wlasna ;)
                                                    :)))
                                                  • Gość: az Uważanie IP: 62.233.232.* 09.02.05, 19:12
                                                    > Az tez uważasz,że zachwuję się nieprzyzwoicie?

                                                    Dzięki >babie< wiem w czym rzecz.
                                                    Inaczej, też by mnie zamurowało.
                                                    Uważam, że jesteś wzorem cnót.
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 05.02.05, 15:52
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > Azie właśnie się założyłam
                                                    >
                                                    > Tak, widziałem.
                                                    > Pomogę Ci.

                                                    a coz Ty Azie w tej alkowie robisz...
                                                    dziewczyny na swoja romantycznosc podrywasz...?
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 05.02.05, 20:52
                                                    > a coz Ty Azie w tej alkowie robisz...
                                                    > dziewczyny na swoja romantycznosc podrywasz...?

                                                    Bywam tu, bo tu nie ma zamków.
                                                    No i fleur tu zachodzi czasem ;P

                                                    PS1. Bardzo proszę.
                                                    PS2. Wciąż jesteście obserwowani.
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 06.02.05, 00:53
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > a coz Ty Azie w tej alkowie robisz...
                                                    > > dziewczyny na swoja romantycznosc podrywasz...?
                                                    >
                                                    > Bywam tu, bo tu nie ma zamków.
                                                    > No i fleur tu zachodzi czasem ;P
                                                    >
                                                    > PS1. Bardzo proszę.
                                                    > PS2. Wciąż jesteście obserwowani.

                                                    O co prosisz?
                                                    Kto obserwuje?
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 06.02.05, 01:31
                                                    > O co prosisz?

                                                    O nic.
                                                    To taki zwrot grzecznościowy w odpowiedzi na Twoje podziękowania za moje dla
                                                    Ciebie życzenia.

                                                    > Kto obserwuje?

                                                    Toć wiesz.
                                                    Jam jest Obserwator.
                                                    Z własnego ramienia.
                                                    Gębę mi na FP zamknięto, ale zasłon nie zaciągnięto.
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 06.02.05, 02:47
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > O co prosisz?
                                                    >
                                                    > O nic.
                                                    > To taki zwrot grzecznościowy w odpowiedzi na Twoje podziękowania za moje dla
                                                    > Ciebie życzenia.
                                                    >
                                                    > > Kto obserwuje?
                                                    >
                                                    > Toć wiesz.
                                                    > Jam jest Obserwator.
                                                    > Z własnego ramienia.
                                                    > Gębę mi na FP zamknięto, ale zasłon nie zaciągnięto.

                                                    Nikt Ci geby nie zamknal, sam sobie zamknales...
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 06.02.05, 03:16
                                                    > Nikt Ci geby nie zamknal, sam sobie zamknales...

                                                    Nadal chrzanisz jak potłuczony ;)
                                                    Ściśle: zaistniały warunki, w których się nie mieszczę.
                                                    I nie każ mi zmieniać moich zasad i wartości dla Twojej wygody.

                                                    Trzym się ciepło :)
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 06.02.05, 13:22
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > Nikt Ci geby nie zamknal, sam sobie zamknales...
                                                    >
                                                    > Nadal chrzanisz jak potłuczony ;)
                                                    > Ściśle: zaistniały warunki, w których się nie mieszczę.
                                                    > I nie każ mi zmieniać moich zasad i wartości dla Twojej wygody.
                                                    >
                                                    > Trzym się ciepło :)

                                                    Nie kaze Ci niczego zmieniac, gdziesz bym smial..
                                                    i jakaz to mialaby byc dla mnie wygoda?
                                                    Miej swoje zasady i wartosci, tylko moze sie zastanow, czego dotycza te zasady
                                                    i jakiego rodzaju sa to wartosci...
                                                    Bo ja widze zasdy i wartosci sluzace rozdymanemu ego...:))
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 06.02.05, 13:40
                                                    > Miej swoje zasady i wartosci, tylko moze sie zastanow, czego dotycza te
                                                    zasady
                                                    > i jakiego rodzaju sa to wartosci...

                                                    Śmiesz wątpić, że się nad tym zastanowiłem?
                                                    Naprawdę sądzisz, że wartości, które uniemożliwiają mi teraz bytność na FP są
                                                    mniej warte niż tamtejsze rozmowy i osoby tam występujące?
                                                    Nie interesują mnie Twoje nickowiny, ani kółko adoratorów Imagine'a. A to
                                                    przecież z 50% tamtejszej "działalności".
                                                    Nie szukam rozrywki, nie szukam towarzystwa do pogaduszek, nie chcę poznawać
                                                    nowych ludzi. Mam to wszystko bez internetu.
                                                    Te kilka głębszych wątków raz na jakiś czas to stanowczo zbyt mało, bym choćby
                                                    pomyślał o zrewidowaniu swojego postanowienia.

                                                    > Bo ja widze zasdy i wartosci sluzace rozdymanemu ego...:))

                                                    Twoim prawem jest błądzić.
                                                    Ratuje Cię to, że masz mało danych.
                                                    Chociaż, z drugiej strony, to Twoje niewielkie rozeznanie w temacie i Twoje
                                                    wnioski z tego płynące, pogrążają Cię.
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 06.02.05, 14:04
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > Miej swoje zasady i wartosci, tylko moze sie zastanow, czego dotycza te
                                                    > zasady
                                                    > > i jakiego rodzaju sa to wartosci...
                                                    >
                                                    > Śmiesz wątpić, że się nad tym zastanowiłem?
                                                    > Naprawdę sądzisz, że wartości, które uniemożliwiają mi teraz bytność na FP są
                                                    > mniej warte niż tamtejsze rozmowy i osoby tam występujące?
                                                    > Nie interesują mnie Twoje nickowiny, ani kółko adoratorów Imagine'a. A to
                                                    > przecież z 50% tamtejszej "działalności".
                                                    > Nie szukam rozrywki, nie szukam towarzystwa do pogaduszek, nie chcę poznawać
                                                    > nowych ludzi. Mam to wszystko bez internetu.
                                                    > Te kilka głębszych wątków raz na jakiś czas to stanowczo zbyt mało, bym
                                                    choćby
                                                    > pomyślał o zrewidowaniu swojego postanowienia.
                                                    >
                                                    > > Bo ja widze zasdy i wartosci sluzace rozdymanemu ego...:))
                                                    >
                                                    > Twoim prawem jest błądzić.
                                                    > Ratuje Cię to, że masz mało danych.
                                                    > Chociaż, z drugiej strony, to Twoje niewielkie rozeznanie w temacie i Twoje
                                                    > wnioski z tego płynące, pogrążają Cię.

                                                    Nie traktuj siebie tak smiertelnie powaznie Azie...lubimy sie przeciez czasem
                                                    poszturchac...ludzie ksztalca siebie wzajemnie, nie tylko poprzez
                                                    wymiane 'uczonych' pogladow...

                                                    W czym mnie pograzaja moje wnioski..?
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 06.02.05, 14:56
                                                    > Nie traktuj siebie tak smiertelnie powaznie Azie...lubimy sie przeciez czasem
                                                    > poszturchac...ludzie ksztalca siebie wzajemnie, nie tylko poprzez
                                                    > wymiane 'uczonych' pogladow...

                                                    Traktuję siebie i innych z należnym szacunkiem.
                                                    Wprowadzenie konieczności posiadania konta na FP było dla mnie niemiłym
                                                    zaskoczeniem. Twoje poszturchiwania mnie w tym temacie przekroczyły już granice
                                                    dobrego smaku.

                                                    > W czym mnie pograzaja moje wnioski..?

                                                    W nadinterpretacjach na mój temat.

                                                    PS. Jeśli spotkasz, to proszę, pozdrów ode mnie rabę59.
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 06.02.05, 15:13
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > Nie traktuj siebie tak smiertelnie powaznie Azie...lubimy sie przeciez cz
                                                    > asem
                                                    > > poszturchac...ludzie ksztalca siebie wzajemnie, nie tylko poprzez
                                                    > > wymiane 'uczonych' pogladow...
                                                    >
                                                    > Traktuję siebie i innych z należnym szacunkiem.
                                                    > Wprowadzenie konieczności posiadania konta na FP było dla mnie niemiłym
                                                    > zaskoczeniem. Twoje poszturchiwania mnie w tym temacie przekroczyły już
                                                    granice
                                                    >
                                                    > dobrego smaku.
                                                    >
                                                    > > W czym mnie pograzaja moje wnioski..?

                                                    Bardzo przepraszam, wiecej Cie nie szturchne...:)
                                                    >
                                                    > W nadinterpretacjach na mój temat.

                                                    niczego nie intrpretuje, mowie co widze...
                                                    Azie, jeszcze raz powtorze...nie badz smieszny z ta powaga...
                                                    acha...hi hi ...mialem cie nie szturchac, to bylo moje ostatnie
                                                    szturchniecie...:)

                                                    > PS. Jeśli spotkasz, to proszę, pozdrów ode mnie rabę59.
                                                    Kto to jest raba 59?
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 06.02.05, 15:21
                                                    > Bardzo przepraszam, wiecej Cie nie szturchne...:)

                                                    Nie mam nic przeciwko szturchaniu.
                                                    Byle z wyczuciem...

                                                    > niczego nie intrpretuje, mowie co widze...

                                                    Tylko, że mało widzisz.
                                                    Więc zgadujesz.

                                                    > Kto to jest raba 59?

                                                    Nie mam pojęcia.
                                                    Rozmawiasz z nią na FP.
                                                    Identyfikuję się z tym, co ona tam pisze.
                                                  • Gość: Luty Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 06.02.05, 16:58
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > Bardzo przepraszam, wiecej Cie nie szturchne...:)
                                                    >
                                                    > Nie mam nic przeciwko szturchaniu.
                                                    > Byle z wyczuciem...
                                                    >
                                                    Przestan, szturchniecia sa po to by je odczuc, laskotac Cie mam?

                                                    > > niczego nie intrpretuje, mowie co widze...
                                                    >
                                                    > Tylko, że mało widzisz.
                                                    > Więc zgadujesz.

                                                    Widze co robisz i powiedziales dlaczego...stad moje wnioski...
                                                    >
                                                    > > Kto to jest raba 59?
                                                    >
                                                    > Nie mam pojęcia.
                                                    > Rozmawiasz z nią na FP.
                                                    > Identyfikuję się z tym, co ona tam pisze.

                                                    to chyba marusia...hi hi
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 06.02.05, 17:27
                                                    > Przestan, szturchniecia sa po to by je odczuc, laskotac Cie mam?

                                                    Albo kopiesz, albo nie dotykasz?
                                                    Proponuję coś pośrodku.

                                                    > Widze co robisz i powiedziales dlaczego...stad moje wnioski...

                                                    Co robię widać.
                                                    Dlaczego...? Hm, chyba tego nie powiedziałem.
                                                    Jaka jest Twoja wiedza w tym zakresie?

                                                    > to chyba marusia...hi hi

                                                    No to nie pozdrawiaj ;)
                                                    Rzeczywiście, tego co wypisuje pod adresem scylli nie mogę autoryzować.
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 06.02.05, 21:11
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > Przestan, szturchniecia sa po to by je odczuc, laskotac Cie mam?
                                                    >
                                                    > Albo kopiesz, albo nie dotykasz?
                                                    > Proponuję coś pośrodku.
                                                    >
                                                    oki..:)


                                                    > > Widze co robisz i powiedziales dlaczego...stad moje wnioski...
                                                    >
                                                    > Co robię widać.
                                                    > Dlaczego...? Hm, chyba tego nie powiedziałem.

                                                    powiedziales, w liscie pozegnalanym...

                                                    > Jaka jest Twoja wiedza w tym zakresie?
                                                    >
                                                    > > to chyba marusia...hi hi
                                                    >
                                                    > No to nie pozdrawiaj ;)
                                                    > Rzeczywiście, tego co wypisuje pod adresem scylli nie mogę autoryzować.

                                                    przeciez ona tak zawsze...
                                                    a dzisiaj byla wyjatkowo powsciagliwa...
                                                    pozdrowie ja...:)
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 07.02.05, 00:08
                                                    > powiedziales, w liscie pozegnalanym...

                                                    Powiedziałem tam następująco:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=19120312&a=19563464
                                                    "Byłem gościem GW. Jednak od samego początku podjąłem postanowienie, że nie
                                                    założę tu własnego konta, ani nawet nowego wątku. Proszę pozwolić mi zachować
                                                    powody tych decyzji jedynie dla siebie. Nie mają one żadnego związku z FP."

                                                    Jak i jakie moje powody Ty tu znalazłeś, pozostaje dla mnie tajemnicą.

                                                    > a dzisiaj byla wyjatkowo powsciagliwa...
                                                    > pozdrowie ja...:)

                                                    Prawda.
                                                    I napisała kilka rzeczy, pod którymi chętnie się podpiszę.
                                                    Pozdrów. Niech ma za swoje ;)
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 07.02.05, 12:17
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > powiedziales, w liscie pozegnalanym...
                                                    >
                                                    > Powiedziałem tam następująco:
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=19120312&a=19563464
                                                    > "Byłem gościem GW. Jednak od samego początku podjąłem postanowienie, że nie
                                                    > założę tu własnego konta, ani nawet nowego wątku. Proszę pozwolić mi zachować
                                                    > powody tych decyzji jedynie dla siebie. Nie mają one żadnego związku z FP."
                                                    >
                                                    > Jak i jakie moje powody Ty tu znalazłeś, pozostaje dla mnie tajemnicą.

                                                    No jak to jakie? Postanowienie...


                                                    > > a dzisiaj byla wyjatkowo powsciagliwa...
                                                    > > pozdrowie ja...:)
                                                    >
                                                    > Prawda.
                                                    > I napisała kilka rzeczy, pod którymi chętnie się podpiszę.
                                                    > Pozdrów. Niech ma za swoje ;)

                                                    moze sie ucieszy, diabli wiedza....:)
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 07.02.05, 15:48
                                                    > No jak to jakie? Postanowienie...

                                                    Sam się teraz szturchnij.
                                                    Nie znając powodów tego postanowienia, nawtykałeś mi sporo niezasłużonych
                                                    kuksańców.
                                                  • Gość: Luty Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 07.02.05, 16:32
                                                    koplem sie nawet, a Ty nie badz taki tajemniczy,
                                                    tylko gadaj o co Ci biega...
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 07.02.05, 18:09
                                                    > koplem sie nawet, a Ty nie badz taki tajemniczy,
                                                    > tylko gadaj o co Ci biega...

                                                    Tajemnica is tajemnica.
                                                    Gdyby nią nie była, wyjawiłbym ją wcześniej.
                                                    Cieszę się, że prawdopodobinie zmienisz nieco zdanie o moich "fanberiach".
                                                    Lżej mi będzie odejść.
                                                  • Gość: Luty Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 07.02.05, 18:26
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > koplem sie nawet, a Ty nie badz taki tajemniczy,
                                                    > > tylko gadaj o co Ci biega...
                                                    >
                                                    > Tajemnica is tajemnica.
                                                    > Gdyby nią nie była, wyjawiłbym ją wcześniej.
                                                    > Cieszę się, że prawdopodobinie zmienisz nieco zdanie o moich "fanberiach".
                                                    > Lżej mi będzie odejść.

                                                    Oczywiescie, ze uwazam to za fanaberie...
                                                    ...
                                                    niech Ci lzej nie bedzie...:))

                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 07.02.05, 22:00
                                                    > Oczywiescie, ze uwazam to za fanaberie...
                                                    > ...
                                                    > niech Ci lzej nie bedzie...:))

                                                    OK.
                                                    Niech będzie jak sobie życzysz.
                                                    Pozostań z tym swoim mniemaniem.
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 08.02.05, 01:48
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > Oczywiescie, ze uwazam to za fanaberie...
                                                    > > ...
                                                    > > niech Ci lzej nie bedzie...:))
                                                    >
                                                    > OK.
                                                    > Niech będzie jak sobie życzysz.
                                                    > Pozostań z tym swoim mniemaniem.

                                                    A za co chcialbys, zebym to uznal...?
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 08.02.05, 02:52
                                                    > A za co chcialbys, zebym to uznal...?

                                                    Teraz to już mam to w nosie. Interpretuj to sobie wedle własnego uznania.
                                                    Zapodałeś poprzednio trochę słów o przyjaźni. Ale widzę, że masz jakąś inną niż
                                                    moja definicję tego stanu. Przyjaciel wie, a jeśli nie wie, to pyta. Stara się
                                                    zrozumieć, pomóc jeśli trzeba. Ty ograniczyłeś się do pustych szturchań.
                                                    Koniec tego tematu.
                                                    A może w ogóle koniec?
                                                    Jakby co, to niech Ci się Luty dobrze wiedzie.
                                                    az
                                                  • Gość: Luty Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 08.02.05, 11:44
                                                    Azie, nie pytam wprost, bo nie potrafie...
                                                    ale na Twoja odpowiedz czekam..
                                                    i chetnie tez pomoge...:)

                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 08.02.05, 22:47
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > A za co chcialbys, zebym to uznal...?
                                                    >
                                                    > Teraz to już mam to w nosie. Interpretuj to sobie wedle własnego uznania.
                                                    > Zapodałeś poprzednio trochę słów o przyjaźni. Ale widzę, że masz jakąś inną
                                                    niż
                                                    >
                                                    > moja definicję tego stanu. Przyjaciel wie, a jeśli nie wie, to pyta. Stara
                                                    się
                                                    > zrozumieć, pomóc jeśli trzeba. Ty ograniczyłeś się do pustych szturchań.
                                                    > Koniec tego tematu.
                                                    > A może w ogóle koniec?
                                                    > Jakby co, to niech Ci się Luty dobrze wiedzie.
                                                    > az

                                                    staram sie zrozumiec, ale bez Twojej pomocy nijak nie bede mogl...
                                                    i sie nie obrazaj...
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 05.02.05, 15:50
                                                    fleuret napisała:

                                                    > Azie właśnie się założyłam
                                                    > fleur


                                                    podstepna niewiasto...:))
                                                  • Gość: fleur Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 20:29
                                                    słucham?
                                                  • luty10 Re: Se gadam (do ściany?) 06.02.05, 00:56
                                                    Gość portalu: fleur napisał(a):

                                                    > słucham?

                                                    wiesz fleur?...baaardzo Cie lubie...:))
                                                  • Gość: Luty Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 10.02.05, 00:37
                                                    sprawdz poczte:)
                                                  • jmx Re: Se gadam (do ściany?) 10.02.05, 04:05
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > btw: G.W. Bush jest dla mnie wzorem, idolem, bohaterem. Zarówno jako zwykły
                                                    > człowiek, jak i człowiek piastujący najwyższy urząd na świecie.

                                                    ???


                                                    PS. A nie mówiłam, żeby założyć osobny wątek... ;)
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 10.02.05, 12:35
                                                    > PS. A nie mówiłam, żeby założyć osobny wątek... ;)

                                                    O mnie czy o Bushu?
                                                    Czy o konstrukcji świata?

                                                    btw: Podobno, jak to twierdzą niektórzy, świat jest idealny. Czy to pojęcie
                                                    zawiera w sobie czynnik ludzki (idealnych ludzi), czy też ludzie to osobna
                                                    broszka, a ino świat jest idealny?
                                                  • Gość: baba zona Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 12:59
                                                    A moze jednak zalozyc osobny watek, bo czytanie tej kolumny stalo sie okropnie
                                                    upierdliwe - nie bardzo wiadomo, kto i co i do czego pisze ;)
                                                    Az - rozpocznij watek, co? Bedzie nam sie lepiej gadac :)
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 10.02.05, 13:13
                                                    > A moze jednak zalozyc osobny watek, bo czytanie tej kolumny stalo sie
                                                    okropnie
                                                    > upierdliwe - nie bardzo wiadomo, kto i co i do czego pisze ;)
                                                    > Az - rozpocznij watek, co? Bedzie nam sie lepiej gadac :)

                                                    Oddam połowę królestwa za info - na czyj post jest to odpowiedź?

                                                    Póki co, stoimy w miejscu.
                                                    Nie odrobiłaś babo zadania domowego, a o cytowaniu zda się zapomniałaś.
                                                    Przedostatni raz wskazuję palcem:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=19120312&a=20316488
                                                    Nowy wątek potrzebuje tematu i tytułu.
                                                    Masz coś babo w zanadrzu?
                                                  • Gość: baba zona Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 13:29
                                                    Masz coś babo w zanadrzu?
                                                    Pewnie, ze mam - rozmowy z Azem :P

                                                    Tutaj gadamy najczesciej albo o Tobie, albo nawiazujemy do dyskusji na FP,
                                                    gdzie nie chcesz wchodzic, bo... j.w.
                                                    Ja tez nie chce - z wielu wzgledow - w tym takze podobnie jak Ty nie lubie,
                                                    kiedy sie mnie ustawia - zwlaszcza bez uprzedzenia. Teraz jeszcze dodatkowo
                                                    wrocila z ferii p.madralinska, ktora dziala lepiej od angiebe - wiekszosc
                                                    starych ucieka na jej widok ;))))
                                                    Proponuje otwarcie watku, gdzie bedziemy robic to, co dotychczas, tyle, ze
                                                    wypowiedzi beda ukladac sie w czytelne drzewko, i juz :)
                                                    Co Ty na to?
                                                    :)
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 10.02.05, 14:03
                                                    > Tutaj gadamy najczesciej albo o Tobie, albo nawiazujemy do dyskusji na FP,

                                                    "my" ?
                                                    A ile Was? I gdzie gadacie, bom nie zoczył.
                                                    Fakt, nawiązujemy.

                                                    > gdzie nie chcesz wchodzic, bo... j.w.
                                                    > Ja tez nie chce - z wielu wzgledow - w tym takze podobnie jak Ty nie lubie,
                                                    > kiedy sie mnie ustawia - zwlaszcza bez uprzedzenia. Teraz jeszcze dodatkowo
                                                    > wrocila z ferii p.madralinska, ktora dziala lepiej od angiebe - wiekszosc
                                                    > starych ucieka na jej widok ;))))

                                                    Ejże...
                                                    Masz dziś urlop od ruszania głową?
                                                    Moje tam nie wchodzenie nie wiąże się z nie lubieniem. To realizacja pre-
                                                    forumowej obietnicy. Ustawiać sobie forum mogą władze GW jak chcą. Byle jakoś
                                                    tak po ludzku, np. z uprzedzeniam o zamknięciu drzwi nie posiadającym konta.

                                                    > Proponuje otwarcie watku, gdzie bedziemy robic to, co dotychczas, tyle, ze
                                                    > wypowiedzi beda ukladac sie w czytelne drzewko, i juz :)
                                                    > Co Ty na to?

                                                    To się prosi już od dawna.
                                                    Ileż można GG-ować i gadać do ściany?
                                                    Zdaje się, że należy spełnić jeden warunek - powinno być romantycznie.
                                                    Co Ty na to babo...?
                                                    ;)
                                                  • Gość: baba zona Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 14:17
                                                    > Zdaje się, że należy spełnić jeden warunek - powinno być romantycznie.
                                                    > Co Ty na to babo...?

                                                    Mnie tam wszystko jedno - moze byc romantycznie... Ale jesli tak, to jak? ;)
                                                    (Mnie trudno o romantyzm, jak mi jeszcze grypa calkiem z kosci nie wyszla :()
                                                    To wymysl cus romantycznego ;)

                                                    "my" ?
                                                    > A ile Was? I gdzie gadacie, bom nie zoczył.

                                                    Ty, vielonick, fleur, luty i ja - troche sie uzbieralo jednakowoz - zaloz
                                                    okulary Az - myslalam, ze potrafisz do pieciu zliczyc ;P

                                                    > Moje tam nie wchodzenie nie wiąże się z nie lubieniem. To realizacja pre-
                                                    > forumowej obietnicy. Ustawiać sobie forum mogą władze GW jak chcą. Byle jakoś
                                                    > tak po ludzku, np. z uprzedzeniam o zamknięciu drzwi nie posiadającym konta.

                                                    A propos nielubienia nawiazalam do Twojej wypowiedzi wlasnie o braku
                                                    uprzedzenia.
                                                    Twoje tajemnicze zobowiazanie szanuje - skoro tak chciales, to trudno (to moje
                                                    zdanie na ten temat).

                                                    A teraz czekam na propozycje :)
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 10.02.05, 14:26
                                                    > Mnie tam wszystko jedno - moze byc romantycznie... Ale jesli tak, to jak? ;)
                                                    > (Mnie trudno o romantyzm, jak mi jeszcze grypa calkiem z kosci nie wyszla :()
                                                    > To wymysl cus romantycznego ;)

                                                    Hm, hm...
                                                    Zdaje się, że trza świece, i takie tam nastroje.
                                                    Ty na razie potrzebujesz baniek i potówki.

                                                    > Ty, vielonick, fleur, luty i ja - troche sie uzbieralo jednakowoz - zaloz
                                                    > okulary Az - myslalam, ze potrafisz do pieciu zliczyc ;P

                                                    Wow. Just Five (to jakaś kapela?).

                                                    > Twoje tajemnicze zobowiazanie szanuje - skoro tak chciales, to trudno (to
                                                    moje
                                                    > zdanie na ten temat).

                                                    No, w końcu ktoś.
                                                    Dziękuję :)

                                                    > A teraz czekam na propozycje :)

                                                    Nie podkładaj się. Zważaj na słowa. Wyrażaj się naukowo.
                                                    Inaczej nadjedzie tu M-O i nazwie Cię "po imieniu".
                                                    ;)
                                                  • Gość: baba zona Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 14:49
                                                    > A teraz czekam na propozycje :)
                                                    >
                                                    > Nie podkładaj się. Zważaj na słowa. Wyrażaj się naukowo.
                                                    > Inaczej nadjedzie tu M-O i nazwie Cię "po imieniu".
                                                    > ;)

                                                    MO mnie nie zaczepia... przynajmniej jak dotad ;)
                                                    Nie godnam ;)))

                                                    A grype jakos tam bez baniek wykopie... Juz mi sie prawie udalo.

                                                    No, to co z tym nowym watkiem? Zakladasz? :)
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 10.02.05, 15:03
                                                    > No, to co z tym nowym watkiem? Zakladasz? :)

                                                    Panie Boże.
                                                    Dzięki Ci za osoby towarzyszące na forum, ale czy to musi być aż
                                                    taka "blondynka"?!
                                                    Przekaż jej swoimi kanałami n-krotnie podawaną tu przeze mnie wieść:
                                                    "od samego początku podjąłem postanowienie, że nie
                                                    założę tu własnego konta, ani nawet nowego wątku"

                                                    Czyżbyśmy, babo, znaleźli się w kropce?
                                                    See you at night.
                                                  • Gość: baba zona Re: Se gadam (do ściany?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 15:09
                                                    ale czy to musi być aż
                                                    > taka "blondynka"?!
                                                    Nie musi :P - moge sie przemalowac ;)

                                                    Chcialam Cie wyprobowac - no co, nie wolno, czy jak ? ;)
                                                    Dobrze, to ja zaloze: jaki mam dac tytul?

                                                    W nocy mnie nie ma - spie.
                                                    :)
                                                  • Gość: az Re: Se gadam (do ściany?) IP: 62.233.232.* 10.02.05, 15:24
                                                    > Chcialam Cie wyprobowac - no co, nie wolno, czy jak ? ;)

                                                    Oż Ty babo...
                                                    Gdzie diabeł nie może...
                                                    I jak Twoje ząbki?

                                                    > Dobrze, to ja zaloze: jaki mam dac tytul?

                                                    Hm...
                                                    Myślę, że trzeba by było zwołać konsylium Five'u w celu wypracowania programu i
                                                    wytyczenia ścieżek jego realizacji.
                                                    ;)

                                                    > W nocy mnie nie ma - spie.

                                                    Brawo.
                                                    Pochwalam.
                                                  • baba2005 Re: Se gadam (do ściany?) 10.02.05, 15:29
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > Hm...
                                                    > Myślę, że trzeba by było zwołać konsylium Five'u w celu wypracowania programu
                                                    i
                                                    >
                                                    > wytyczenia ścieżek jego realizacji.
                                                    > ;)
                                                    >
                                                    >

                                                    To zwoluj. Ja ide gotowac obiad. Zajrze tutaj za jakis czas.
                                                    :)
                                                  • Gość: baba zona Re: Sorry - zadne Five IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 19:26
                                                    tylko dwie wiecej - jeszcze przeciez Ziemiomorze i Malgo - przepraszam,
                                                    dziewczyny :)))
                                                    Dopiero teraz przeczytalam ten watek w calosci - to tak gwoli
                                                    usprawiedliwienia :)))
                                                    :)
                                                  • Gość: az Wpływ plusów na minusy IP: 62.233.232.* 10.02.05, 20:31
                                                    > tylko dwie wiecej - jeszcze przeciez Ziemiomorze i Malgo - przepraszam,
                                                    > dziewczyny :)))

                                                    Aha.
                                                    No to mamy okrągłe Siedem.

                                                    > Dopiero teraz przeczytalam ten watek w calosci - to tak gwoli
                                                    > usprawiedliwienia :)))

                                                    Przeczytaj jeszcze raz.
                                                    Zwłaszcza moje słowa o cytowaniu ;P

                                                    Proponuję na początek omówić prognozy wiążące się z nadchodzącymi wyborami
                                                    powszechnymi oraz zająć się wpływem postępu feminizmu na regres ogólny.
                                                    Pierwiastki romantyczne z pewnością ujawnią się w żarze dyskusji.
                                                    ;)
                                                  • jmx seven up! 11.02.05, 02:26

                                                    Założyłam:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=20479261
                                                    proszę się nie krępować i piiiiiiiisać :)
              • Gość: az Re: Prośba do jmx (nr2) [OT] IP: 62.233.232.* 18.01.05, 00:05
                Szanowni użytkownicy FP,
                nie mam nic do zarzucenia decyzji władz forum o konieczności logowania. Przykro
                mi jedynie, i nie rozumiem tego, że obowiązek ten wprowadzono bez uprzedzenia.
                Byłem gościem GW. Jednak od samego początku podjąłem postanowienie, że nie
                założę tu własnego konta, ani nawet nowego wątku. Proszę pozwolić mi zachować
                powody tych decyzji jedynie dla siebie. Nie mają one żadnego związku z FP.
                Chcąc dotrzymać obietnicy nie mogłem powiedzieć Wam "dziękuję, do widzenia". I
                w zasadzie dalej nie mogę. Korzystam z uprzejmości "vielonicka" vel "jmx".
                Domysły, że nie ma mnie tutaj z powodu ograniczenia wolności wypowiedzi są nie
                trafione. Pod tym względem nic się nie zmieniło. Każdy mógł i nadal może
                napisać tu co myśli. Ja nie mogę tego uczynić z braku konta. A tworzyć go tutaj
                nie zamierzam.

                Bądźcie zdrowi :)

                PS. Jotemko - jeśli będziesz tak łaskawa, proszę podlinkuj to w
                wątku "POZEGNANIE" na FP.
                • jmx Re: Prośba do jmx (nr2) [OT] 18.01.05, 02:40

                  Byłam łaskawa ;) aczkolwiek trochę się dziwnie czuję jako hm, poseł...
                  • Gość: az Re: Prośba do jmx (nr2) [OT] IP: 62.233.232.* 18.01.05, 02:46
                    > Byłam łaskawa ;) aczkolwiek trochę się dziwnie czuję jako hm, poseł...

                    E tam, zaraz poseł.
                    Po prostu - donosiciel ;)

                    Dziękuję :)
                    • jmx Re: Prośba do jmx (nr2) [OT] 18.01.05, 02:51

                      Nie ma za co :)
                      ...a teczka pęcznieje ;)
                      • Gość: az Re: Prośba do jmx (nr2) [OT] IP: 62.233.232.* 18.01.05, 03:01
                        > ...a teczka pęcznieje ;)

                        Zbieraj.
                        Będziesz mieć kiedyś "ku pamięci" ;)
                        • jmx Re: Prośba do jmx (nr2) [OT] 18.01.05, 03:03

                          Taaak... ja i przyszłe pokolenia ;)))
                          • Gość: az Re: Prośba do jmx (nr2) [OT] IP: 62.233.232.* 18.01.05, 03:24
                            > Taaak... ja i przyszłe pokolenia ;)))

                            O, a w tym przypadku popieram Twoje działania dla dobra ludzkości ;)
                            • dlugie.zycie.jamniczka Re: Prośba do jmx (nr2) [OT] 18.01.05, 03:33
                              jmx łączniczka! tylko nie śpij na styropianie:))
                              pozdrawiam;malgo(nie chce mi się przelogować)
                            • Gość: malgo Re: Prośba do jmx (nr2) [OT] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 03:36
                              Jak to zrobiłeś?
                              • Gość: malgo Re: zabłądziłam n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 03:37
    • daisy8 Re: milość przez gg ? ? 16.01.05, 10:08
      jedno co przychodzi mi do głowy to mój były chłopak... poznaliśmy się przez net
      pisaliśmy do siebie każdej nocy przez prawie 6 miesięcy (długo nie? ale to była
      moja decyzja) a potem była wymiana telefonów i na koniec spotkanie... żadne z
      nas się NIE rozczarowało bo pisaliśmy sobie prawdę... potem już spotykaliśmy
      się codziennie aż w końcu ja to popsułam swoją głupotą... Ale wracając do
      tematu poznaliśmy się przez net spotykaliśmy się 3 lata i było naprawdę
      super... spotkaj się z nią a się przekonasz na 100% czy jesteś zakochany bo
      teraz są tylko przypuszczenia. Buźka
      • piekielna_dziewczyna Re: milość przez gg ? ? 18.01.05, 17:31
        mam trzech kolesi na gg, gadamy od czasu do czasu, z dwoma sie spotkałam,
        jednorazowo, wole ich w kompie, he he
        • Gość: nikodem Re: milość przez gg ? ? Wielki sz_u 4 IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 19.01.05, 20:02
          Wpadlem tu do was przypadkowo i przeczytalem kilka wpisow, jednak jeden to mnie
          zupelnie zbulwersowal. Autorem tego wpisu jest "wielki_szu4 - Re: milosc przez
          gg. w ktorym to wpisie wyraza sie nastepujaco "Zycie to partia kart w ktorej
          wszyscy oszukuja; mezszczyzni ay wygrac, kobiety aby nie przegrac.....
          Co za beznajdziejne spojrzenie na swiat. Gdybym uwazal, ze takie wlasnie zycie
          jest to juz bym sie dawno powiesil. Czy uwazacie, ze w zyciu wszyscy oszukuja,
          ze zycie to ciagla walka z przeciwnikiem aby capnac kawalek zycia dla siebie
          kosztem wyrogacenia innego? - istne egzystencjonalne pomyje. Widocznie gdzies
          to przepisal Wielki sz_u 4 i wcale to nie swiadczy dobrze ani nim ani o autorze
          tej bzdurnej maxymy. Nie wiem jak wy, ale ja w zyciu spotykam przewaznie
          zupelnie uczciwych ludzi, ktorzy a i owszem popelniaja bledy ale swiadomie nie
          czychaja aby w zyciu przewalac bo przeciez w zyciu wiele innych, ciekawszych
          prowadzach do pelnego zycia, wyborow. I widac, ze autor jest pod wplywami
          paskudnej filozofii zycia, a moze i pod wplywami Freuda, ktory stwierdza, ze "
          czlowiek to kal formujacy perwert, z impulsami aby zgwalcic matke i zabic ojca.
    • Gość: kinjo Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 14:50
      czy ktos wierzy w milosc, bo dla mnie to tylko zespol czynników
      • Gość: mikka Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 18:14
        dla mnie też! pozdrawiam
        • Gość: 32-latka Re: milość przez gg ? ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 19:47
          Poznałam, pokochałam, jesteśmy razem...
          Zaczęło się od gg a teraz...
          Plany na przyszłość, wspólne dni i noce, wspólne zakupy, spacery, kino, obiad,
          znajomi, rodzina - jest pięknie !!!!
          Można się zakochać przez gg pod warunkiem, że obie osoby są szczere bo net to
          takie samo miejsce na spotkanie jak jakiekolwiek inne, jeśli oczywiście
          spełniony jest warunek owej szczerości...
          Pozdrawiam.
          • ifinity Re: milość przez gg ? ? - Steady as She goes 20.01.05, 20:51
            Zupelnie sie z Toba 32-latka zgadzam. I wlasnie tu o szczerosc chodzi. Mnie sie
            wydaje, ze jak sie dluzej z faceta czy laske zna, nawet przez gg, to wczesniej
            czy pozniej mozna wywnioskowac wiele o osobie, bo przeslanek jawnych i ukrytych
            w rozmowach wiele i wiele moga powiedziec. Oczywiscie nic nie jest gwarantowane
            w zyciu ani trwaly zwiazek ani rzekomo bezpieczne przejscie przez ulice. Ale z
            drugie znowu strony ten kto nie ryzykuje ten Nie Bedzie Pil Szampana.
            Oczywiscie chodzi o to, zeby dochodzic do wniosku na zasadzie jak najwiekszego
            prawdopodobienstwa. Zycze duzo Szczescia w nowym Zwiazku i zalezy ono od obydwu
            ktorym na zwiazku zalezy. "Steady as She geos" - Tak trzymac, jak mawiaja
            brytyjscy marynarze (trzymac sie na obranym kursie)
          • Gość: sylwia Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 22:53
            Net to miejsce rozrywki dla wielu osób.
            Nie wierzę w szczerość wypowiedzi
            mimo, że ja mówię prawdę.
          • flop2 Re: milość przez gg ? ? 21.01.05, 09:04
            Gość portalu: 32-latka napisał(a):

            > Poznałam, pokochałam, jesteśmy razem...
            > Zaczęło się od gg a teraz...
            > Plany na przyszłość, wspólne dni i noce, wspólne zakupy, spacery, kino,
            obiad,
            > znajomi, rodzina - jest pięknie !!!!
            > Można się zakochać przez gg pod warunkiem, że obie osoby są szczere bo net to
            > takie samo miejsce na spotkanie jak jakiekolwiek inne, jeśli oczywiście
            > spełniony jest warunek owej szczerości...
            > Pozdrawiam.


            A ja poznałam, pokochałam, byliśmy razem... Zaczęło się od gg a potem... Plany
            na przyszłość, wspólne dni i noce, wspólne zakupy, spacery, kino, wyjazdy,
            wakacje.... A po kilku miesiącach przyznał się, że w innym mieście ma żonę i
            dziecko.:(((((((((((((( Sprawdzajcie 100 razy zanim zaufacie komuś poznanemu w
            sieci albo na gg!!!
    • Gość: realista Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 23:13
      nie zakochales sie - to normalny stan zauroczenia i fascynacji. albo Ci przejdzie - albo tez przerodzi sie w Milosc - ale na to potrzeba i czasu i odpowiednich okolicznosci.... najlepszym "weryfikatorem" dla takich stanow jest samo zycie.
      wiele osob myli milosc z chemia, burza hormonow, fascynacja , pociagiem fizycznym etc - bo to wszystko na poczatku ZAWSZE jest i ludziom wydaje sie, ze to milosc.
      jednakze gdyby kazdy zdefiniowal sam sobie, co dla niego samego oznacza slowo Milosc - to ogromna wiekszosc doszlaby do wniosku, ze stan, jaki przechodzi tylko w malej czesci pokrywa sie z jego wlasna "definicja"....

      ale powodzenia - moze rzeczywiscie masz fart?...
      • Gość: 32-latka Re: milość przez gg ? ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.01.05, 08:54
        Być może miłość, być może zauroczenie, które kiedyś zaowocuje - w każdym razie
        jeśli obie obie osoby mają tyle lat, ile mówią, mają takie zainteresowania o
        których piszą i wszystko w rzeczywistości jest tak, jak to malują przez net to
        związek ma szansę zaistnieć.
        Najważniejsza jest szczerość - czy tu czy w realu, bo kłamstwo ma krótkie nogi
        i pozostaje niesmak kiedy wyjdzie na jaw, że niektóre rzeczy były tylko
        wytworem wyobraźni albo czystą acz okrutną zabawą, zabawą drugim człowiekiem...
        • Gość: gagaowiec Re: milość przez gg ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 14:29
          zmieniło sie, rozmawialismy kilka razy przez tel,wyjasnilismy pewne
          nieporozumienia, dojrzelismy obydwoje do spotkania i chyba wkrotce to
          nastapi,zwątpiłem,ale sie nawrocilem:) jestem pelen obaw, ale strasznie
          szczesliwy, dzieki za wszystkie slowa otuchy jak i krytyki- nigdy nie wiadomo
          co przyniesie nastepny dzien, ale jakos jestem przekonany ze moze byc juz tylko
          lepiej:)
          • anisua Re: milość przez gg ? ? 23.01.05, 17:52
            jakby nie było najwazniejsze,że próbujesz....
            nie zaprzepaszczasz szansy
            bo najgorsze to żałować ,że sie czegoś nie zrobiło....
            mam nadzieje,że bedzie dobrze;))
            choc niekoniecznie łatwo,ale takie życie
          • Gość: Ggadowiczka Re: milość przez gg ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 21:22
            Tak:)) Tylko lepiej i piękniej:)) Nie bój sie spotkania, ja też jestem przed.
            Powodzenia.
    • Gość: az Re: milość przez gg ? ? IP: 62.233.232.* 23.01.05, 14:28
      Można.
      Wyznanie tu ma podobną wartość, jak to zapodane po 30 dniach znajomości w realu.
      Znam taki przypadek, ale to było w kontakcie mailowym.
      GG też może nieść uczucia, np.

      Codzienność

      Codziennie Cię w okienku witam,
      codziennie toczy się rozmowa,
      codziennie Twą obecność chwytam,
      codziennie piję Twoje słowa.

      Codziennie czekam na Twój pościk,
      lubą iskierkę – słońca mgnienie.
      Jest jaśniej, kiedy u mnie gościsz.
      Nabiera sensu me istnienie.

      Codziennie swoje myśli wplatam
      w spotkania nasze wirtualne,
      codziennie serce moje wzlata
      w marzenia, kto wie jak realne.

      I czasem cząstki własnej duszy
      poślę ku Tobie zwiewna pani.
      Lecz zda się nie tam kres podróży
      i lecą dalej w głąb otchłani...

      Jednak z uporem ćmy szalonej
      poczuć chcę ciepło Twego tchnienia.
      Co z tego, że się sparzę, spłonę.
      To lepsze jest od zapomnienia.

      Więc co dnia Cię uczuciem darzę,
      którego – nie wiem czy byś chciała.
      Jeśli nie można sięgnąć marzeń,
      chcę, by codzienność taka trwała.
    • jola_pszczyna Re: milość przez gg ? ? 24.01.05, 13:02
      A ja powiem tak ... to się bardzo szybko zaczyna .... jak sam powiedziałeś
      wystarczyło 30 dni ... ale jeszcze szybciej kończy .... mimo to życzę
      powodzenia.
      • Gość: gizella Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:23
        Nie kończy tak szybko! Jest dokładnie tak samo jak w realu - albo trwa i
        rozwija albo szybko kończy. Poznaliśmy się w VII 2003 roku, nasza miłość trwała
        tylko w necie trzy miesiące, potem spotkaliśmy się. Mieszkamy daleko od siebie,
        ale codziennie kontaktujemy się przez net. Czasami po kilkadziesiąt razy.
        Spotykamy się dwa-trzy razy w miesiącu. Reszta to kontakty internetowe.
        Wierzcie mi, takiej miłosci nie przeżyłam nigdy (mam już dawno ponad 40 lat, on
        jeszcze więcej). Po prostu nie da się słowami opisać tego co nas łączy i tego
        co dzięki GG i e-mailom jesteśmy w stanie przeżywać i mówić sobie.
        Powodzenia wszystkim wątpiącym w miłość przez GG.
        • jmx looodzie 24.01.05, 15:01

          GG nie służy do kochania a do komunikowania (się). Można w ten sposób
          podtrzymywać istniejącą więź ale kontaktu opartego wyłącznie na gadaniu przez
          internet nie można nazywać miłością.

          To też wiąże się z wypowiedzią Aza - w kontakcie realowym przeważa aspekt
          fizyczności a w internetowym powiedzmy psychiczny. Łatwiej i szybciej się
          otwieramy bo nas nie widać i trzeba jakoś 'nadrobić' brak fizyczności.
          Ale żeby coś się rozwinęło poważnego, oba aspekty - i fizyczny i psychiczny -
          powinny być w równowadze. Na wznosłych, uduchowionych myślach i wyobrażeniach
          na własny temat daleko się nie zajedzie. Jak i na pięknym ciele...
          • Gość: az Re: looodzie IP: 62.233.232.* 24.01.05, 15:35
            looodzie?!
            Hm...

            > GG nie służy do kochania a do komunikowania (się). Można w ten sposób
            > podtrzymywać istniejącą więź ale kontaktu opartego wyłącznie na gadaniu przez
            > internet nie można nazywać miłością.

            Votum separatum.
            Podobnie można twierdzić - znajomości jedynie 3-letniej nie można nazwać
            miłością.

            > Ale żeby coś się rozwinęło poważnego, oba aspekty - i fizyczny i psychiczny -
            > powinny być w równowadze. Na wznosłych, uduchowionych myślach i wyobrażeniach
            > na własny temat daleko się nie zajedzie. Jak i na pięknym ciele...

            Równowaga, tak.
            Jednak z nierównym udziałem wagowym.
            Ważniejsze jest KTO (jaki wewnętrznie), niż JAKI (jaki zewnętrznie).
            • jmx Re: looodzie 27.01.05, 03:14
              Gość portalu: az napisał(a):


              > Votum separatum.
              > Podobnie można twierdzić - znajomości jedynie 3-letniej nie można nazwać
              > miłością.

              Ależ naturalnie. Można znać kogoś i dziesięć lat, lubić i rozumieć ale nie
              kochać.

              Trudno wyrokować CO jest ważniejsze, dla każdego pewnie co innego. Natomiast
              przy jednostronnym typie znajomości rzadko się udaje się stworzyć trwały i
              szczęśliwy związek.

              W sieci są litery, w rzeczywistości pozakomputerowej - ludzie. Internet
              to trochę za mało, by wyrobić sobie zdanie o człowieku czy przesądzać
              jaki on jest. Od tego jest tzw. 'real'.
              • Gość: az Re: looodzie IP: 62.233.232.* 27.01.05, 04:06
                > Ależ naturalnie. Można znać kogoś i dziesięć lat, lubić i rozumieć ale nie
                > kochać.

                No to po co w takiej sytuacji wyróżniać komunikator GG i "obsmrowywać" jego
                używanie?

                > Trudno wyrokować CO jest ważniejsze, dla każdego pewnie co innego.

                Jak to - co innego dla każdego? Możliwości są tylko dwie.
                Jeśli dla kogoś ważniejsza jest zewnętrzność, to pora usiąść i zapłakać nad
                przyszłością związku tworzonego na takiej bazie.

                > Natomiast
                > przy jednostronnym typie znajomości rzadko się udaje się stworzyć trwały i
                > szczęśliwy związek.

                > W sieci są litery, w rzeczywistości pozakomputerowej - ludzie. Internet
                > to trochę za mało, by wyrobić sobie zdanie o człowieku czy przesądzać
                > jaki on jest. Od tego jest tzw. 'real'.

                Nie zgadzam się. Za literami kryją się ludzie.
                Jasne, że trzeba brać poprawkę na tę formę kontaktu.
                Na razie nikt tego nie postuluje, żeby zawierać trwałe i szczęśliwe
                związki "netowe". Ja przynajmniej mówię, że komunikacja internetowa może dawać
                podobne korzyści jak komunikacja bezpośrednia. Podtrzymuję też swoje zdanie, że
                taka forma komunikacji może zrodzić miłość do tego kogoś (czegoś?) po drugiej
                strony ekranu. Brak kontaktów zmysłowych nie jest powodem dla wykluczenia
                możliwości zaistnienia tego uczucia. Pewnie, że poszerzenie form kontaktu może
                skutkować rozczarowaniem, ale podobne przypadki są również częścią składową
                kontaktów "realnych" - cacy do czasu, gdy okaże się, że ktoś jednak udawał, że
                ten ktoś to jednak kawał drania.

                PS. Dla zupełnej jasności: zgadzam się z tezą, że wartość cukru najlepiej
                zbadać językiem, a nie okiem.
              • Gość: az Re: looodzie IP: 62.233.232.* 27.01.05, 04:08
                > Ależ naturalnie. Można znać kogoś i dziesięć lat, lubić i rozumieć ale nie
                > kochać.

                No to po co w takiej sytuacji wyróżniać komunikator GG i "obsmrowywać" jego
                używanie?

                > Trudno wyrokować CO jest ważniejsze, dla każdego pewnie co innego.

                Jak to - co innego dla każdego? Możliwości są tylko dwie.
                Jeśli dla kogoś ważniejsza jest zewnętrzność, to pora usiąść i zapłakać nad
                przyszłością związku tworzonego na takiej bazie.

                > Natomiast
                > przy jednostronnym typie znajomości rzadko się udaje się stworzyć trwały i
                > szczęśliwy związek.

                > W sieci są litery, w rzeczywistości pozakomputerowej - ludzie. Internet
                > to trochę za mało, by wyrobić sobie zdanie o człowieku czy przesądzać
                > jaki on jest. Od tego jest tzw. 'real'.

                Nie zgadzam się. Za literami kryją się ludzie.
                Jasne, że trzeba brać poprawkę na tę formę kontaktu.
                Na razie nikt tego nie postuluje, żeby zawierać trwałe i szczęśliwe
                związki "netowe". Ja przynajmniej mówię, że komunikacja internetowa może dawać
                podobne korzyści jak komunikacja bezpośrednia. Podtrzymuję też swoje zdanie, że
                taka forma komunikacji może zrodzić miłość do tego kogoś (czegoś?) po drugiej
                strony ekranu. Brak kontaktów zmysłowych nie jest powodem dla wykluczenia
                możliwości zaistnienia tego uczucia. Pewnie, że poszerzenie form kontaktu może
                skutkować rozczarowaniem, ale podobne przypadki są również częścią składową
                kontaktów "realnych" - cacy do czasu, gdy okaże się, że ktoś jednak udawał, że
                ten ktoś to jednak kawał drania.

                PS. Dla zupełnej jasności: zgadzam się z tezą, że wartość cukru najlepiej
                zbadać językiem, a nie okiem.
              • Gość: az Re: looodzie IP: 62.233.232.* 27.01.05, 04:11
                > Ależ naturalnie. Można znać kogoś i dziesięć lat, lubić i rozumieć ale nie
                > kochać.

                No to po co w takiej sytuacji wyróżniać komunikator GG i "obsmrowywać" jego
                używanie?

                > Trudno wyrokować CO jest ważniejsze, dla każdego pewnie co innego.

                Jak to - co innego dla każdego? Możliwości są tylko dwie.
                Jeśli dla kogoś ważniejsza jest zewnętrzność, to pora usiąść i zapłakać nad
                przyszłością związku tworzonego na takiej bazie.

                > Natomiast
                > przy jednostronnym typie znajomości rzadko się udaje się stworzyć trwały i
                > szczęśliwy związek.

                > W sieci są litery, w rzeczywistości pozakomputerowej - ludzie. Internet
                > to trochę za mało, by wyrobić sobie zdanie o człowieku czy przesądzać
                > jaki on jest. Od tego jest tzw. 'real'.

                Nie zgadzam się. Za literami kryją się ludzie.
                Jasne, że trzeba brać poprawkę na tę formę kontaktu.
                Na razie nikt tego nie postuluje, żeby zawierać trwałe i szczęśliwe
                związki "netowe". Ja przynajmniej mówię, że komunikacja internetowa może dawać
                podobne korzyści jak komunikacja bezpośrednia. Podtrzymuję też swoje zdanie, że
                taka forma komunikacji może zrodzić miłość do tego kogoś (czegoś?) po drugiej
                strony ekranu. Brak kontaktów zmysłowych nie jest powodem dla wykluczenia
                możliwości zaistnienia tego uczucia. Pewnie, że poszerzenie form kontaktu może
                skutkować rozczarowaniem, ale podobne przypadki są również częścią składową
                kontaktów "realnych" - cacy do czasu, gdy okaże się, że ktoś jednak udawał, że
                ten ktoś to jednak kawał drania.

                PS. Dla zupełnej jasności: zgadzam się z tezą, że wartość cukru najlepiej
                zbadać językiem, a nie okiem.
              • Gość: az Re: looodzie IP: 62.233.232.* 27.01.05, 04:11
                > Ależ naturalnie. Można znać kogoś i dziesięć lat, lubić i rozumieć ale nie
                > kochać.

                No to po co w takiej sytuacji wyróżniać komunikator GG i "obsmrowywać" jego
                używanie?

                > Trudno wyrokować CO jest ważniejsze, dla każdego pewnie co innego.

                Jak to - co innego dla każdego? Możliwości są tylko dwie.
                Jeśli dla kogoś ważniejsza jest zewnętrzność, to pora usiąść i zapłakać nad
                przyszłością związku tworzonego na takiej bazie.

                > Natomiast
                > przy jednostronnym typie znajomości rzadko się udaje się stworzyć trwały i
                > szczęśliwy związek.

                > W sieci są litery, w rzeczywistości pozakomputerowej - ludzie. Internet
                > to trochę za mało, by wyrobić sobie zdanie o człowieku czy przesądzać
                > jaki on jest. Od tego jest tzw. 'real'.

                Nie zgadzam się. Za literami kryją się ludzie.
                Jasne, że trzeba brać poprawkę na tę formę kontaktu.
                Na razie nikt tego nie postuluje, żeby zawierać trwałe i szczęśliwe
                związki "netowe". Ja przynajmniej mówię, że komunikacja internetowa może dawać
                podobne korzyści jak komunikacja bezpośrednia. Podtrzymuję też swoje zdanie, że
                taka forma komunikacji może zrodzić miłość do tego kogoś (czegoś?) po drugiej
                strony ekranu. Brak kontaktów zmysłowych nie jest powodem dla wykluczenia
                możliwości zaistnienia tego uczucia. Pewnie, że poszerzenie form kontaktu może
                skutkować rozczarowaniem, ale podobne przypadki są również częścią składową
                kontaktów "realnych" - cacy do czasu, gdy okaże się, że ktoś jednak udawał, że
                ten ktoś to jednak kawał drania.

                PS. Dla zupełnej jasności: zgadzam się z tezą, że wartość cukru najlepiej
                zbadać językiem, a nie okiem.
                • fleuret Re: usnął przy klawiaturze?nt 27.01.05, 08:04
                  • Gość: az Serwer spał... IP: 62.233.232.* 27.01.05, 09:28
                    Trzy próby skończyły się wyświetleniem strony - No Server Response, czy jakoś
                    tak.
                    Może ktoś to uprzątnie. A jak nie, to też nie będzie źle - mądrych słów nigdy
                    za wiele ;)
                    • Gość: fleur Re: Serwer spał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 15:56
                      mądrych słów nigdy dość
                      • jmx to się nazywa "siła argumentu".. 11.02.05, 02:10

                        ...no i co ja biedna mam teraz zrobić? ;)

                        Generalnie nie ma między nami znaczących różnic w podejściu do internetu.
                        Ale - zawsze musi być jakieś ale - miłość to przede wszystkim wspólna
                        codzienność. Kontaktu wyłącznie internetowego nie uważam (ja osobiście) za
                        miłość. I nie chodzi tylko o wygląd ale o całą gamę nienazywalnych rzeczy,
                        których w internecie nie ma. Są inne :) ale nie te, dostępne tylko w kontakcie
                        'na zywo'....
                        • Gość: az Re: to się nazywa "siła argumentu".. IP: 62.233.232.* 12.02.05, 22:25
                          Nie da się udowodnić, że miłość internetowa jest tożsama z miłością "realową".
                          Stopniuj, różnicuj, jak chcesz.
                          Każdy z osobna definiuje swoje emocje i uczucia.
        • Gość: GG* Re: milość przez gg ? ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 21:24
          Gratuluje ja mam taki pryzpadek obok w moim mieście i mają się superr!
    • sonopaolo Re: milość przez gg ? ? 25.01.05, 23:50
      wiem cos o tym bo tez mi sie to przytrafilo jednak ja mam nlizej do 20 niz do
      30 ale wiek nic tu nie ma do "gadania". uwierz mi ze to nic nazdzwyczajnego,
      tez tak sie trafia bo serce nie sluga ale mi nusialo przejsc bo to bylo
      jednostronne uczucie ale gadamy ze soba do dzis a juz 3 rok znajomosci leci a
      na poczatku to po 6h na gadu wisielismy, do 2, 3 w nocy
    • Gość: Zen Re: milość przez gg ? ? IP: *.thinprint.de / 145.253.119.* 26.01.05, 14:04
      Posluchaj sobie piosenki Tymona "Wirtualna milosc", to cie troche otrzezwi :))
    • Gość: miszelka1 Re: milość przez gg ? ? IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 26.01.05, 19:44
      A ja bym na Twoim miejscu bardzo, ale to bardzo uważała. Net, to net i nie
      można o tym zapominać.. Rzeczy, które można opowiadać na gg, niejednokrotnie
      nazywam "czarowaniem", bo przecież nie jestem w stanie nigdy niczego
      sprawdzić ;)
      Ja osobiście nigdy się nie wkręcam, jak już z kimś rozmawiam, duży dystansik i
      tyle.
      Nie chcę nikogo zrażać, ale to trochę infantylne.. Rozumiem, jakby doszło do
      kilku spotkań, ciekawych rozmów w rzeczywistym świecie, kilku miłych chwil..
      Ale nie przez net!
      A jesli osoba, z którą np. tak wspaniale się rozmawia po 6h dziennie, brzydko
      pachnie? No taki sobie przykładzik.. Albo coś w niej odrzuca po prostu, to
      trochę szkoda tych 6h dziennie, prawda? ;)
      • beatka5 Re: milość przez gg ? ? 10.02.05, 14:13
        Masz troche racji ale w obecnych czasach dobrze jest choć te chwile spędzić
        miło. Może i nic z tego nie bedzie w realu ale w czasie rozmów jest z pewnościa
        cudownie i to sie liczy. Dobry nastrój dzisiaj w cenia w świecie wszechobecnego
        stresu. Zyczę powodzenia :)))
    • Gość: szczesliwa Re: milość przez gg ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 16:02
      MOŻNA sie zakochać w osobie poznanej przez Internet, MOŻNA tez sie zaręczyć i
      wyznaczyć date ślubu i MOŻNA byc pewnym ,ze jest to właśnie TA osoba, nie
      spotykając jej nigdy w rzeczywistości. I to nie jest żaden zart to przytrafiło
      się właśnie mnie. Można tez, jak najbardziej, zauroczyć się pięknymi słówkami,
      a w rzeczywistości się rozczarować. Mysle,że kazdy ma przypisana TA druga
      osobe,i nie ma znaczenia czy sie ja pozna poprzez gg czy na ulicy. Nie chce sie
      rozpisywac i zanudzac, ale w skrocie, moja historia zaczela sie od pewnego
      wejscia na czat, w celu zadania kilku pytan osobie z miasta do ktorego
      planowalam podroz (tu moze wyjasnie,ze w tamtej chwili znajdowalam sie za
      oceanem i ON rowniez), no i stalo sie!! Po kilku zamienionych zdaniach,
      wiedzialam juz,ze albo ten facet albo nikt inny.Nastepnego dnia juz o niczym
      innym nie moglam myslec,jak tylko o tym,zeby znow z nim zaklikac chociaz kilka
      zdan. Te nasze kilka zdan trwalo okolo kilku godzin. Teraz na pewno nie jedna
      osoba, ktora to czyta mysli sobie, ze nic nadzwyczajnego, ze i Wam nie raz sie
      to przytrafilo, ale ja naprawde wtedy zglupialam, nie spalam, nie jadlam, nigdy
      nie czulam czegos podobnego. Moja podroz jednak nie doszla do skutku,On musial
      wrocic do Polski.Do mojego powrotu do kraju mialo uplynac 8 miesiecy,jednak nie
      zniechecilo to nas do dalszego czekania na siebie.Po kilku tygodniach, bylam
      PEWNA ze Go kocham, On wyznal mi to pierwszy.ZWARIOWALAM!!!! :D Pozostalo nam
      tylko czekac i czekac, w miedzy czasie byly oswiadczyny, potem data slubu,
      codzienne telefony przed pojsciem spac i zaraz po przebudzeniu, w weekendy
      pisanie po 14h , no i intensywne myslenie o sobie 24 / dobe.Wiekszosc znajomych
      i rodziny,byla sceptycznie nastawiona, co do naszej znajomosci,my bylismy
      pewni,ze odnalezlismy ta druga polowe. W koncu nadszedl czas dlugo
      wyczekiwanego powrotu i pierwszego spotkania. Czekal na mnie na lotnisku z
      bukietem kwiatow,przywital mocnym usiskiem i goracym pocalunkiem, a calemu temu
      przedstawieniu przygladala sie czesc mojej rodziny i znajomych :D Nastepne 3
      miesiace wakacji spedzilismy razem, nie rozstajac sie nawet na chwile. Teraz
      juz ponad 6 miesiecy mieszkamy razem w jego miescie, kochamy sie z kazdym dniem
      coraz mocniej, a data slubu wyznaczona podczas naszej "wirtualnej" znajomosci ,
      nadal aktualna :D Mysle, ze podczas tych naszych kilkunastogodzinnych
      pogaduszek, poznaliśmy sie lepiej,niż nie jedna para ,która spotyka się „od
      swieta”. Jak widzicie wszystko jest możliwe. Zycze powodzenia. Pozdrawiam.
      • sonopaolo Re: milość przez gg ? ? 14.02.05, 00:47
        kazdemu jest ktos przeznaczony? ja wierze ze osoba do ktorej obecnie cos czuje
        jest ta wlasciwa, jednak uczucie to nie jest odwzajemnione :-( poznalismy sie z
        przypadku. dopiero gdy wyjechala z mego miasta poczulem ze to naprawde ona!
        niestety... wie co do niej czuje ale odwzajemnic uczucia nie chce :-((( gdy sie
        nie odzywa mysle co robi z kim sie spotyka i czekam tylko na dzien kiedy
        napisze ze sie zakochala ze wzajemnoscia... chyba sie zalamie a obecnie
        kondycja rowniez nie grzesze?
        czy ona jest mi przeznaczona?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka