malinka85 14.03.05, 14:13 CZym jest dla was małżeństwo? Po co wychodzić za mąż? Pytam, ponieważ mój chłopak zadaje mi takie pytanie- po co mi ślub, a ja nie za bardzo wiem, jak na nie odpowiedzieć. Może mi pomożecie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
oxygen100 Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 14:21 no jak to po co malzenstwo?? zeby bzykac sie bez grzechu ;)) Odpowiedz Link
annb Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 14:28 oxygen100 napisała: > no jak to po co malzenstwo?? zeby bzykac sie bez grzechu ;)) w sumie argument i jeszcze zeby się rozliczac wspolnie...czasem się opłaca ;) Odpowiedz Link
abneptis Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 16:12 Dokladnie mi to z "ust" wyjęłaś... no i jest jeszcze taniej i rozwojowa bla bla bla itp... itd.. ---------------------------------- Sprzed Muzeum im. Kornela Makuszyńskiego w Zakopanem zniknęła rzeźba Koziołka Matołka. Zostało tylko jedno kopytko... Odpowiedz Link
sandraardnas po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 14:57 Malzenstwo jest bardzo ważne. Bzykanie sie bez grzechu jest tutaj pojeciem kompletnie blednym. Malzeństwemjest pierwszy akt płciowy miedzy dziewica a mężczyzna. Kiedys bylo tak, ze najpierw bylo pierwsze zblizenie a potem wesele, slub... Takze że sama utrata dziewictwa jest juz ślubem. Nie wiem dlaczego ta wiedza wygasła. Mało kto zdaje sobie sprawe, jak dziewictwo jest ważne i jakie stwarza możliwosci. Kobiety które straciły swa niewinność z jednym mężczyzną, a potem wychodzą za innego, no niestety, ale wciąż są żoną pierwszego. A po co małżenstwo? Do rozwoju. BO w mężu masz odbicie swojego charakteru. Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
jagoda68 Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 15:40 Tia... Rozumiem, że mężczyzna musi być prawiczkiem? Bo o tym nie wspomniałeś. I chciałabym uściślić tę kwestię. A na poważnie - zapomniałaś dzisiaj wziąć jakichś ważnych lekarstw? To pędź do apteczki i walnij sobie psychotropa - może pomoże. Odpowiedz Link
sandraardnas Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 15:54 Najlepiej zeby i dla mezczyzny byl to pierwszy kontakt, ale nie musi. Co nie znaczy ze facet moze sypiac z kims chce i z dziewica i nie tylko. "Związek kobiety z mężczyzna od zawsze rozpoczynał sie pierwszym kontaktem seksualnym. Akt był związany z małżeństwem i nie było potrzeby rozróżniania tych dwóch faktów (...) Pierwszy kontakt i połączenie [małżeńskie] trwa, mimo że ich drogi sie rozchodzą po kilku dniach na całe życie (...) Z iluzji Świata do Rzeczywistości Stworzenia Janusz Lusiński Co do ostatniego komentarza. Ja nikogo nie odyslam do psychiatry, ani psychologa ani do pateczki po psychotropy, czy mi sie podoba to co pisze, czy tez nie. Poza tym mozesz pisac co chcesz, wierzyc w co chcesz, i tak to nie zmieni ustalonych w naturze reguł. Pozdrawiam serdeczenie Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
maadzik3 Re: po co w ogóle małżenstwo 16.03.05, 14:10 W jakiej naturze? Malzenstwo jest wytworem spolecznym a nie naturalnym. No chyba ze pszczolki, malpki i kaczki tez je zawieraja:))) Magda Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 15:53 To ja mam niezły harem w takim razie.DD Powiedz mi słońce jakie dziewictwo stwarza możliwości? Małżeństwo: - stabilizacja - publiczne zobowiązanie - jasny status prawny (kwestie finansowe, mieszkaniowe, dziedziczenia, renty "po", rozliczeń podatkowych, medyczne) - dla dzieci - dowód na traktowanie się serio Małżeństwo fajne i ważne, ale żeby brać ślub z tym z którym cnotę starciłam...nie, nie, nie upadłam na głowę. Odpowiedz Link
sandraardnas Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 15:59 Nie rozumiesz. Małzenstwo nastepuje wtedy kiedy kobieta traci dziewictwo. Wiec jesli pozniej bierze z innym slub. to to nie jest slub i tak naprawde nicja z tym meżczyzna nie łączy.Tu nie trzeba zadnego papierka, ale trzeba sie otworzyc na wiedze, nie czytac tylko tego co obecnie sie pleca lecz takze teksty zrodlowe, ktore maja czesto po kilka tysiecy lat. Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 16:06 To ciekawe, bo z pierwszym panem z którym doszło do zbliżenia nie mam kontaktu od jakich chyba 14 lat i wątpię szczerze czy bym gościa na ulicy poznała.P A z pierwszym mężem jednak mnie coś łączyło, z drugim i aktualnym tym bardziej - właśnie formalizacja związku. Zapodaj ten tekst źródłowy sprzed kilku tysięcy lat, proszę. Pismo ma zdaje się ok. 5 tysięcy lat. Odpowiedz Link
sandraardnas Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 16:18 To ze nie poznasz pierwszego partnera na ulicy nie znaczy ze nie masz z nim połaczenia. To Twoj wybor, ze tak to wyglada. Nic dziwnego ze to prawo Ci nie pasuje, skoro masz już historie. To o czym mowie jest m.in. w ksiedze , ktora znajduje sie w wiekoszosci domow - w Pismie sw. Wiedza ta jest takze przedstawiona w podanej juz pozycji, wykladzie Janusza Lusińskiego. Czlowiek czesto blednie pojmuje pewne sprawy - jesli sie czegos nie widzi, nie czuje, nie wie, to tego nie ma. Jest wiele więcej niż sie komukolwiek sie wydaje. A to ze sa ludzie, dla ktorych wciaz istotne jest dziewictwo, to znaczy ze to jednak trwa. I tym osobm nalezy gratulowac intuicji, pamięci. Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
annb Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 07:57 dziwnie mi to traci sekciarstwem o ile dobrze pamietam to "prorocy" własnie w ten sposób brali sobie za zony młodziutkie nowe nabytki sekty Odpowiedz Link
coolaga1 Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 13:56 No dobra, skoro jest sie wobec CIebie zona tego z ktorym pierwszy raz sie bzyknelo, to rozumiem, ze dzieci z kolejnego malzenskiego zwiazku to dzieci z nieprawego loza, buahahahaha Odpowiedz Link
1611ab Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 14:34 Takie same mam odczucia. Z daleka śmierdzi sektą. Odpowiedz Link
puciuszek Re: po co w ogóle małżenstwo 16.03.05, 18:27 To nie te czasy żeby traktowac inicjacje seksualną na równi z małżeństwem i całe szczeście! Az strach pomyśleć ilu by to ludzi unieszczęsliwiło w dzisiejszej rzeczywistości. Ponadto forumowiczka pytała co daje MAŁŻEŃSTWO jako AKT PRAWNY, umowa społeczna a nie wierzenia /bo jaką wartość ma Pismo Św. dla ateisty?/ Odpowiedz Link
sandraardnas Re: po co w ogóle małżenstwo 16.03.05, 18:45 Tak, ale w trakcie dyskusji wyszło, że Małżeństwo nie jest aktem prawnym... Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
domownik2 Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 19:29 a co jesli ktos traci dziwictwo z palcem.... i na dodatek swoim, hehe Odpowiedz Link
abneptis Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 16:13 Żadnego odbicia charakteru u mnie czy to znaczy ze on mnie nie KOCHA??? NIE NIEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!! ---------------------------------- Sprzed Muzeum im. Kornela Makuszyńskiego w Zakopanem zniknęła rzeźba Koziołka Matołka. Zostało tylko jedno kopytko... Odpowiedz Link
sandraardnas Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 16:23 Wydaje Ci sie ze nie ma odbicia. Ono jest i to nie tylko w związku żona-mąż, ale takze w innych powiazaniach rodzinnych. "Najbardziej kształcąca jest wrogość pomiędzy najbliższymi członkami rodziny, gdyż przebywamy z nimi na codzień i najdłużej w trakcie zycia(...)" Sceny-sytuacje w naszym życiu nie sa od tak wymyslane. Na drugiej osobie (np. męża) odzwierciedla sie nasza druga strona. Widzimy często w działaniu najbliższej osoby przenoszone z naszego wnętrza myśli, wady charakteru i złe cechy. I tutaj trzeba troche podumać, zamyślić się, przeanalizowac nasze mysli, czyny. Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
rabidurbian Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 14:25 Wiesz, doskonale ciebię rozumiem. U zarania dziejów, jak tylko nasza planet ostygła na tyle, że pojawiło się na niej życie, inne cywilizacje od razu zaczęły wykorzystywać ziemię jako pole doświadczeń genetycznych, czego efektem jesteśmy my. Myślisz że te mądrości w biblii, koranie czy talmudzie to skąd?? Od boga??? Daj spokój naiwniaczko. Żaden człowiek nie byłyby tym kim jest, czyli homo sapiens, gdyby ktoś nam nie pomógł osiągnąć takiego stadium rowoju, gdyby nie genetyka. Darwin miał rację, ale nie do końca. Wszyscy bogowie w których wierzymy mieli swoje początki właśnie u naszych stwórców, czyli "kosmitów" że tak brzydko ich nazwę. Poczytaj trochę literatury "Smocze drogi" - Johan von Buttlar, "Szczelina czasu" Danikien czy "Życie na marsie" Danikien, a może trochę przejżysz na oczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link
oxygen100 Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 08:41 o matko!! dziewczyno zazylas fencyklidyne tak?? a moze praktykujesz poganskie obrzedy?:)))) Odpowiedz Link
elza78 Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 20:14 a co z kobietami ktore zostaly zgwalcone kiedy byly dziewicami, tez sa zonami gwalciciela, bo to juz paranoja :) Odpowiedz Link
czajkax2 Re: po co w ogóle małżenstwo 16.03.05, 14:44 jessssssu Sandra,ja do dziś nie wiedziałam,ze ja nie jestem żoną swego męża,tylko tego innego,Jak ja mu to powiem?A jak on zareaguje na taką informacje?Przeciez ammy dziecko.Czy nic nie da sie z tym zrobic?? ratujcie,bo mi życie sie wali Odpowiedz Link
ruiza Re: po co w ogóle małżenstwo 14.03.05, 15:11 To może powiedz mu, do czego TOBIE jest potrzebne małżenstwo... Bo chyba każdemu jest ono "potrzebne" do czegoś innego... Nie rozumiem, jak można w tej sprawie podpowiadać.... Odpowiedz Link
wilma_flinstone Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 08:52 powiem ze tez nie za bardzo wiedzialam po co w ogole ta instytucja. ale jednak "papierek" cos zmienia. u mnie zmienil na lepsze. moje nastawienie do zwiazku. dla mnie malzenstwo to cos czego sie nie zrywa(kwestia wychowania :) ) wobec czego odkad mam "papierek" i swiadomosc ze "Furtka juz zamkmieta i nie ma wyjscia" to duzo bardziej sie staram. nasz zwiazek wiele zyskal na malzenstwie.inaczej sie zachowujesz kiedy jestes swiadomy ze swoim zachowaniem inwestujesz w zwiazek ktory ma byc "dobry" do konca zycia. a inaczej kiedy wiesz ze "jak nie wyjdzie to sie rozejdziemy"(wczesniej mialam dosc luzne podejscie do zwiazkow). tutaj tez kwestia podejscia. dla niektorych malzenstwo to cos co jest juz jakims progiem , koncem poszukiwan "polowki" i w tym momencie nastepuje koniec staran i dbania o zwiazek. a mi sie wydaje ze to dopiero poczatek. poza tym jakos nie widze(znowu kwestia wychowania) posiadania dzieci w zwiazku "wolnym". jesli nie widzicie sensu w hajtaniu to tego nie robcie.(miajmy nadzieje ze rodzina i znajomi przez to krzywo na was patrzec nie beda, bo otoczenie potrafi byc wredne).i z powodu presji otoczenia tym bardziej sie ni hajtajcie. pis Odpowiedz Link
vipmann.com Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 11:32 No i bedzie co dzielic po rozwodzie. Odpowiedz Link
sandraardnas Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 13:04 Najltawiej i najkrocej powiedziec, ze sekciarstwo, ze klania sie psychiatra, jakies leki...etc... Trudniej jest wejść na stopien wspolnego zrozumienia, poczytac i na ten temat na poziomie podyskutowac. Lepiej wejsc w wir mody, terazniejszego zycia, wyzwolenia kobiet etc. Warto jednak pamietac o tym, ze to o czym myslimy, co mowimy - piszemy i co czynimy wplywa na nasze zycia na kazdym poziomie, poczynajac od poziomu mikro - atomowego po makro - obecnego, widzialnego tu zycia. Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
annb Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 13:20 sandraardnas ale odpowiedz - jesteś w sekcie czy nie bo ja jestem katoliczką i wg mojej wiedzy i wiary jestem zoną tego kogo poslubiłam biorąc sobie Boga i ludzi na świadków w obecności księdza. i dla mnie małzeństwo to sakrament, tak jak chcrzest, eucharystia, bierzmowanie, namaszczenie chorych , kapłaństwo , Odpowiedz Link
burza4 Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 13:29 "Związek kobiety z mężczyzna od zawsze rozpoczynał sie pierwszym kontaktem seksualnym. Akt był związany z małżeństwem i nie było potrzeby rozróżniania tych dwóch faktów (...) " Cholera, a mój były ma żonę i dwoje dzieci, chyba nielegalnie, ale niefart.... A na serio - sandraardnas - czy tobie nie przyszło do głowy że to co cytujesz jest jedynie prywatną opinią autora a nie obowiązującym prawem? bo o ile pamiętam kościół (nie tylko katolicki) ma inne spojrzenie na sprawę i za małżeństwo uważa sakrament, nie zaś uprawianie seksu? Fajna podpucha, ale po co dywagować z kolejnym trollem... Odpowiedz Link
sandraardnas Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 14:28 Nie tylko w tym, ale takze w innych sprawach nie zgadzam sie z Kosciolem. Bo kto pwiedzial ze kosciol postepuje właściwie? Mnie wystarczy tylko jak spojrze na schorowanych ksiezy...zakonnice... Cos nie tak...Skoro postepuja wlasciwie, wedlug przykazan etc. to powinni tryskac zdrowiem, bo taka jest jedna z nagrod za właściwe postępowanie. Zachecam zajrzec czasami do Pisma św., by swoje sprzeciwy podeprzec konkretnymi dowodami. Jesli wedlug kosciola zwiazek malzenski jest miedzy parą ktorej sotał udzielony sakrament to poprosze kilka cytatow z Pisma sw, na popracie tego argumentu "Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem (...) Jan 4,18. Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
annb większy fragment 15.03.05, 14:40 pozwól że przytoczę wiekszy fragment do wszystkich rzecz siętyczy spotkania Jezusa i samarytanki przy studni proszę czytamy Rzekła do Niego kobieta: Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. (16) A On jej odpowiedział: Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj. (17) A kobieta odrzekła Mu na to: Nie mam męża. Rzekł do niej Jezus: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. (18) Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą. (19) Rzekła do Niego kobieta: Panie, widzę, że jesteś prorokiem. sandro - czego ma dotyczyć wyrwane z kontekstu zdanie? przecież samarytanka sama się przyznała że zyje z męzczyzną który nie jest jej męzem? Odpowiedz Link
sandraardnas Re: większy fragment 15.03.05, 14:57 Zdanie nie jest wyrwane z kontekstu. Nalezy jeszcze miec umiejetnosc czytania Pisma św. Nalezy rozumiec , znac symbole wystepujace w tekscie, a nie czytac słowo w słowo, bo tak za daleko sie nie dojdzie. Jezus poświadcza, ze widzi połączenie, jakie jest miedzy parą. Dla niektorych osob jest to widoczne, np. dla jasnowidzów. Co do wyrywania niby tekstow z kontekstu. Nawet Twoj fragment jest wyrwany z kontakstu, poniewaz aby pojac do konca ktorakolwiek sprawe z Pisma Św, to nalezy je przeczytać w calosci i tak jak napisalam znać symbolike. Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
annb Re: większy fragment 15.03.05, 15:11 sandraardnas w takim razie ty czytaj jak uwazasz ja czytam jak ja uwazam szanuję twoje zdanie ale się z nim nie zgadzam ty nie musisz z moim i tyle a zycie i tak zweryfikuje poglady :) Odpowiedz Link
sandraardnas Re: większy fragment 15.03.05, 15:20 Jasne czas pokaze Kazdy zbierze swoj plon. Takze tak jak mowilam, w razie czego prosze nie meic do nikogo zalu, bo kazdy pracuje na swoje zdrowie badz chorobe, na swoje zsczescie badz nieszczescie. Kazdy zbiera to co zasial Dlatego zycze udanego pozycia "małżeńskiego" w zwiazkach takich, w jakich ktos sie dobrze czuje. Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
daimona Ty też zajrzyj do PŚ 15.03.05, 21:04 i zauważ, że nie zawsze objaw zdrowia był dodwodem "zainteresowania" Boga ludzką osobą... jest tam taki słynny przykład ;-) Odpowiedz Link
1611ab Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 14:38 Przyznaj się do jakiej sekty należysz ???? Pytam tak z ciekawości bez uszczypliwości. Odpowiedz Link
eurofabrika_com A co ja mam zrobic gdy , 15.03.05, 13:45 sandraardnas : A co ja mam zrobic gdy , stracilam dziewictwo z wibratorem ??? Mam wyjsc za wibratora ? Nicola Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: A co ja mam zrobic gdy , 15.03.05, 13:49 Już to zrobiłaś, czy chcesz czy nie wibrator jest Twoim mężem i w jego charakterze znajdujesz swoje odbicie. DDDD Odpowiedz Link
coolaga1 Re: sandraardnas : czytalas ??? 15.03.05, 14:01 I teraz musisz kochac go i szanowac i byc mu wierna az do smierci :-) (tzn. dopoki sie nie zetrze) nie wiem tylko jak w przypadku kiedy padna baterie, bo wymiana to juz jakas ingerencja w zwiazek. Odpowiedz Link
oxygen100 Re: A co ja mam zrobic gdy , 15.03.05, 15:29 a przedstawilas go juz rodzicom??;))) Odpowiedz Link
minerwamcg Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 13:56 No cóż. Myślałam, że sama sie nad tym zastanawiasz, i ciekawa byłam, skąd tekie pytanie. Ale to, że pyta Cię o to twój chłopak, nie jest dla mnie absolutnie niczym dziwnym. Jak pisze gdzie indziej a_weasley, "rozpowszechnienie instytucji małżeństwa, i to monogamicznego, jest wielkim triumfem kobiet. Jest ona albowiem rażąco sprzeczna z tym, co samcowi hormony dyktują. Stąd wcale mnie nie dziwi, że Wasi mężczyźni migają się od małżeństwa." Nic dodać, nic ująć. Facetowi tak naprawdę ślub jest po NIC. Stąd przez całe lata tyle przymusów i nakazów bądź to prawnych, bądź to społecznych i towarzyskich, żeby jednak chłopa zatrzymać w domu, i to koniecznie z jedną kobietą i ich wspólnym potomstwem. Teraz tych nakazów już nie ma - kto chce, może się żenić, kto nie chce, może się nie żenić - a zatem co sie dziwić, że tak wielu NIE CHCE. Bo i po co? No niestety, instytucja małżeństwa u faceta bazuje na uczuciach wyższych, nie na jego elementarnych (powiedziałabym genitalnych) interesach, jak to ma miejsce u kobiety. U faceta na decyzję o małżeństwie składa się straszne mnóstwo rzeczy, bo to i miłość do partnerki, i odpowiedzialność za potomstwo (nabyta, nie wrodzona), i presja społeczna, i potrzeba stałego dopływu ciepła... jak się to wszystko u chłopa nie zbierze w dostatecznym stężeniu, to przed ołtarz trafi chyba tylko zaciagnięty za uszy. Odpowiedz Link
sandraardnas Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 14:12 Tak jasne, Prawo jest przestarzale, tak samo jak Dekalog... Jak bedziecie kiedys szukac przyczyn chorob w swiom zyciu, to powinniscie przede wszystkim odswiezyc sobie pamięć. Zawsze bylo tak, ze byl pierwszy kontakt seksualny, potem slub, wesele [o ile ludzi bylo na to stac i w ich najblizszym gronie znajdowal sie ktos kto potrafil pisac]. A ze teraz jest odwrotnie...nie tylko to... Ja w ksiedza nei wierze lecz w Boga. A ten jest jeden dla kazdego. Sekty mnie nie interesuja. www.rozmowy.all.pl/index.php?option=com_minibb&action=vthread&forum=3&topic=33 www.rozmowy.all.pl/index.php?option=displaypage&Itemid=56&op=page&SubMenu= Pozdrawiam Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
burza4 Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 15:20 > Jak bedziecie kiedys szukac przyczyn chorob w swiom zyciu, to powinniscie > przede wszystkim odswiezyc sobie pamięć. znaczy - choroba jest karą za grzechy? to jak to jest, że chorują maleńkie dzieci, które zgrzeszyć nie mogły? płacą za grzechy ojców? Jak bedę szukać przyczyn chorób to pójdę do lekarza zamiast tracić czas na bezsensowne dywagacje. > Zawsze bylo tak, ze byl pierwszy kontakt seksualny, potem slub, wesele [o ile > ludzi bylo na to stac i w ich najblizszym gronie znajdowal sie ktos kto > potrafil pisac]. zawsze? w tej kolejności? a nie przypadkiem slub, wesele i pierwszy kontakt seksualny? Nadal - to twoja prywatna interpretacja, twoja i może paru innych filozofów, których opinie bezkrytycznie powtarzasz, skąd to przekonanie, że akurat ta jest jedynie słuszna - w przeciwieństwie na przykład do tej powszechnie obowiazującej? jakbym wywodów ojca rydzyka słuchała... Odpowiedz Link
sandraardnas Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 15:25 Nie jestem tutaj od tego aby odpowiadac na pytania. Pewne informacje przekazuje Odpowiedzi kazdy powinien szukac sam, ja podalam źródła. Jesli wierzysz w to ze rodzimy sie a pozniej umieramy i na tym konczy sie nasze zycie, to na pewno nie ejstes w stanie uwierzyc w to co mowie Jesli jednak wierzysz w to ze niejestes tym cialem lecz Świadomoscia w takim a nie innym ciele, to byc moze jestes w stanie mnie pojac. Tak jak powyzej napisalam - czas pokaze, zweryfikuje kto mial racje Kara zawsze byla i jest za zlamanie praw. Pozdrawiam Sandra G: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
burza4 Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 15:37 Dziewczyny, ona się nie wygłupia - ona w to wierzy!!!! było fajnie, pora spadać, z takimi nie ma co gadać, trzeba przytakiwać i szykować kaftan. Odpowiedz Link
rabidurbian Re: po co w ogóle małżenstwo 16.03.05, 08:18 Sandraardnas widzę luki w twoim rozumowaniu, a upieranie się przy słuszności tego co głosisz jest śmieszne. Jeżeli tak jesteś przekonana co do prawd jakie oznajmiasz, to podejmij polemikę. W tej chwili zachowujesz się jak Świadkowie Jehowy. Jak nachodzili mój dom, to także wdałem się z nimi w polemikę. Jak zacząłem dawać dowody prawd jakie sam głoszę (a jakie, to przeczytaj sobie wyżej), szybko się zmyli i tyle ich widziałem. Głupie upieranie się przy swoim może co najwyżej spowodować uśmiechy na twarzach innych, a tobie dać miano dziwaczki. Mam wrażenie że nie chodzi ci o przekazanie jakiejś przez ciebie w pełni uznawanej prawdy, ale o narobienie szumu na forum. Ludzie którzy nie chcą podjąć dyskusji, szybko tracą audytorium. Zauważ, że Jezus na którego się powołujesz, często sam stawał do polemiki. Nie głosił słów nie popartych logicznym rozumowaniem. Pozdtym, jakiego przekładu jest biblia, do której się odnosisz. Jest to o tyle ważen, że w różnych tłumaczeniach, są różne przeinaczenia "pisma świętego". Pozdrawiam. Odpowiedz Link
elza78 Re: po co w ogóle małżenstwo 15.03.05, 20:58 a skad ty wiesz jak to bylo od zawsze, bo ja jak mniemam czytalam w ksiegach roznych ze najpierw byla ceremonia zaslubin a potem wynosilo sie poplamione przescieradlo rano... z reszta niewazne, linki ktore podalas to jakies mroczne "siano" brednie chorego czlowieka, ty zapytaj swojego guru czy ma w porzadku pod sufitem wszystko... ty wierzysz w boga czy w autora tej chorej stronki?? bo ja juz nie rozumiem :) swoja droga ciekawe na ile szerzenie takich "sekciarskich" informacji w sieci jest legalne? czemu na stronie nie podajecie adresu gdzie mozna sie z wami spotkac, porozmawiac, w cztery oczy na zywo, jedynie kontakt mailowy jakies to sie wydaje podejrzane... szczery czlowiek nie ma nic do ukrycia, ciekawe jak sie nazywa ta wasza "sekta" i czy jest w polsce legalna ... Odpowiedz Link
winking1 Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 18:04 A ja dodam, że taką samą cząstkę do chorób swoich dzieci dodają matki, bo ta módrość była z czasów gdy kobiety nie były tak aktywne seksualnie jak obecnie, czyli nie były WYZWOLONE. Czy wiesz, jaka jest różnica między seksem zwierząt, a seksem człowieka? Otóż samice zwierząt nie mają błony dziewiczej, bo istota człowieka nie powstała z ewolucji lecz została stworzona przez Boga. I równocześnie ustanowiono PRAWO dla zachowań społecznych w kwestii związków płci. Kościół dla prymitywnych ludzi ustanowił pewne symboliczne obrzędy, a ty jeśli nauczyłeś/łaś się czytać to możesz głębiej – masz nawet taki obowiązek aby wejść w istotę mechanizmów. Jeśli łamiesz małe prawo kościoła o zakazie współżycia z innym obiektem niż zaślubionym to i nie zachowasz żadnego innego prawa, swoimi czynami plugawisz siebie i pogardzasz wszystkimi ze swojego otoczenia preferując podłe zachowania. Jednak życie jest sprawiedliwe i doczekasz głupich i chorych dzieci, a wtedy będziesz szukał pomocy społeczeństwa w ich leczeniu. Być może przyniesie ci ulgę stwierdzenie lekarza, że to natura obdarzyła twoje dziecko uszkodzonym DNA, pewnie wtedy będziesz kopał naturę i ją przeklinał, bo w swoje czyny na pewno nie zajrzysz i nie zmienisz postępowania. Teraz jeszcze się udaje, ale czy za kilka lat weźmiesz na litość potencjalnych ofiarodawców, gdy będą wiedzieli, że twoje dzieci są chore przez twoje czyny. A może już teraz zapytasz swoich rodziców dlaczego jesteś chory i taki mało rozgarnięty. Zapytaj ich o ich wyczyny przedmałżeńskie. www.rozmowy.all.pleljasz Odpowiedz Link
angelika_20 Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 19:10 Czy ktoś Ci mówił, że nie powinieneś brać do ręki ostrych narzędzi i uciekać z kaftanu kolego :) Odpowiedz Link
elza78 Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 19:37 wiesz co stary, ty masz chyba blone dziewicza na mozgu, bo jakos ciezko myslisz, przytocz tutaj jakies naukowe dowody swoich chorych teorii, jakies dane statystyczne na temat czestosci przedmalzenskiego wspolzycia w korelacji z urodzeniami dziec z wadami genetycznymi w pozniejszych malkzenskich przypieczetowanych prawem ludzkim i bozym zwiazkach i jesli czestosc wystepowania takich wady bedzie wieksza niz przypadkowa to wtedy pogadamy.... swoja droga twoi rodzice to dopiero musieli w mlodosci szalec podlug twojej chorej hipotezy, bo tylo to tlumaczy takie twoje poczynania uwazaj zebys zdazyl na swoj statek kosmiczny :) Odpowiedz Link
angelika_20 Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 20:03 Ej dajmy już spokój kultystą błony dziewiczej. Nie ma co kopać leżących :) Wiking się pewnie pierwszy raz z lateksową lalą bzykał i do tej pory ma kompleksy bo mu dziewczyna na słońcu sparciała i nawet wulkanizator nie pomógł :) Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 20:11 > Otóż samice zwierząt nie mają błony dziewiczej, Bzdura. Małpy mają. I już całą teorię diabli biorą. Odpowiedz Link
angelika_20 Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 20:17 A co tam, małpa też człowiek, tylko rodzice się za dużo z włochatymi partnerami bzykali i to im DNA wypaczyło :) Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 20:20 O własnie chciałam napisać, że samice małp mają szczątkową błonę dziewiczą. Odpowiedz Link
sandraardnas Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 20:25 Gdzie taką informacje znalazłaś? Co do kopania leżącego, to non stop to wiekszosc z Was uprawia. Ale takjak juz wspomnialam, to co dajemy wraca do nas. Pozdrawiam' Sandra GG: 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 20:37 W książce do biologi.P Odpowiedz Link
angelika_20 Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 20:43 Sandro DNA, czy Ty na prawdę myślisz, że pierwszy stosunek buduje nierozerwalną więź między ludzmi? Czy jest tak dla tego, że wyczytałaś o Tym w jakiejś książce współczesnego psychola? Ciągle podajesz cytaty na potwierdzenie swoich racji, a sama ich nie potwierdzasz swoimi odczuciami. Czy czujesz związek z twoim pierszym bzykniętym? Wiekszość z nas tego nie potwierdza. Czy jest to związek niewidoczny i znany tyli li w niebiesiech? I czemu bzyknięcie? A nie pierwsze wspólne gotowanie czy inne tam takie? I co począć z rzeczonym wibratorem? Co na to powiesz? I najważniejsze napisz jak ty to czujesz a nie cytuj faceta, który nijak błony dziewiczej stracić nie mógł :) Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Za grzechy ojców płacą dzieci 15.03.05, 20:21 Dobra, rozumiem. Dali wam dostęp do kompów w ramach terapii;) Pax, pax, nie kopać słabszych. Odpowiedz Link
annb jakie to proste 15.03.05, 22:19 powiedzieć kobiecie cierpiącej z powodu choroby i śmierci dziecka-to twoja wina, wzruszyć ramionami odwrócić się plecami grzeszyłaś ladacznico i cię pokarało jakie to proste wyzbyć się wszelkich uczuc człowieczych, nie przeżywac, nie wspólczuc, nie walczyć, nie martwic się proste i ubogie to ja wybieram moją wiarę, wiarę w to że choroba NIE jest karą za grzechy, bo właśnie tak stoi w Piśmie. i czytanie P.Ś normalnie, bez tabeli szyfrów :) Odpowiedz Link
kaya11 Do Sandry 16.03.05, 08:12 Czesc Sandro, Bardzo zainteresowalo mnie to co mowisz. Chcialabym z Toba nawiazac kontakt. Moge napisac do Ciebie na podany przez Ciebie adres ? Ja bylam wychowana jako katoliczka ale po przyjezdzie do Kanady przestalam nia byc. Widze bardzo duzo zaklamania i zlych czynow wsrod ksiezy i zakonnic. W Kanadzie bylo strasznie duzo przypadkow molestowania seksualnego sierot przez siostry i ksiezy. Jest bardzo duzo spraw w sadzie. Na poczatku nie chcialam wierzyc, ale potem zrozumialam. Wszystkiemu jest winny celibat ksiezy i zachowanie "czystosci" przez siostry. Rosna z tego sfrustrowani i niewyzyci seksualnie ludzie. Nie wiem czy wiecie, ale katolicyzm jest JEDYNA na calym Bozym swiecie religia ktora nie pozwala na sluby siostr i ksiezy, oraz na rozwody. NAWET W ISLAMIE SA ROZWODY !!! Odpowiedz Link
sandraardnas Re: Do Sandry 16.03.05, 09:47 Witaj Oczywiscie ze mozesz. Wiem, ze wiekszosc osob taki temat razi. Jednak wiem ze sa osoby , ktore nawet jesli sie z tym nie zgadzaja, moga sie tym zainteresowac, dlatego podaje wlasnie namiar na siebie. Niektore osoby, bez pytania [bo nie ma takiej potrzeby], juz do mnie napisaly. Co do wczesniejszych czyichs pytan a propo moich odczuc tego połaczenia, zycia w ten sposob... Po pierwsze nie wypelniam tępo i na ślepo wymysłów jakiegos człowieka [zwłaszcza ze nie on to wymyslil]. Nie powtarzam tez za nim jego wymysłów, nie wiedzac czym jest to w praktyce. Mam zasade: "Najlepszy wykład to własny przykład" Takze nie pisze o niczym co nie jest lub nie było moim doswiadczeniem, chyba ze jest to nowe zagadnienie, interesuje mnie i chce sie o nim czegos dowiedziec, wowczas stawiam pytania, szukam informacji, rozmawiam. I nawet jesli cos wydaje mi sie kompletnie dziwne, nienormalne i nie z tej ziemi, to nie mam sklonnosci do oceniania, wyzywania, wysmiewania. Nie bede opisywala jak ja to dokladnie czuje, gdyz wkroczylabym do mojego życia prywatnego,intymnego, ktore sobie cenie. Nie mam zwyczaju opisywac o tym jak to jest mi dobrze w związku, badz jaki mam problem. Jest mi dobrze, a szczególy pozostawiam dla siebie i Mojej Połówki. Jesli mamy jakis dylemat rozwiazujemy go razem, a nie na ogolnodostepnych dyskusjach. Pozdrawiam Życze miłego dnia Sandra GG 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
sandraardnas Re: jakie to proste 16.03.05, 09:50 No i wybrałaś wiare. I o co chodzi? Czy ktos Cie nawraca? Czy ktos Cie potepia za to? Ja na pewno nie. To tylko i wylacznie Twoj wybor. Ja moge jedynie pokazac ze mozna zyc takze inaczej, to Ty dokonujesz wyboru. Nikomu jeszcze nigdy nie powiedzialam ze jest chory przez siebie. Zadnemu cierpiacemu dziecku zarowno obcemu jak z mojej rodziny, ani zadnej osobie. Pozdrawiam Sandra GG 19735 sandra@namyslow.com Odpowiedz Link
xapur Dla mnie to kwestia wyboru. 16.03.05, 12:32 Wybieram trwały związek z jedną osobą do końca życia, gdyż tak rozumiem miłość mężczyzny do kobiety - na dobre i złe. Dlaczego potrzebne jest formalne potwierdzenie małżeństwem (nastała moda na "wolne związki")? Są różne powody. Prawne (stworzenie związku w imieniu prawa), religijne (przysięga przed Bogiem). W zależności jak kto do nich podchodzi podejmuje taką, a nie inną decyzję. Osobiście uważam, że wolne związki wymagają od partnerów dużej siły woli i wielkiej miłości. Łatwiej się tu rozstać przy byle problemie. Oczywiście są wyjątki, ale tylko potwierdzają regułę. Odpowiedz Link
sociopata Re: Dla mnie to kwestia wyboru. 29.03.05, 15:11 sraty taty wybor w kraty... Wolny wybor tak ale dlaczego konsekwencje tego wolnego wyboru sa juz 'niewolne'??? Wiecej, czemu robia niewolnika z robiacego wolny wybor? xapur napisał: > Wybieram trwały związek z jedną osobą do końca życia, gdyż tak rozumiem miłość > mężczyzny do kobiety - na dobre i złe. Dlaczego potrzebne jest formalne > potwierdzenie małżeństwem (nastała moda na "wolne związki")? Są różne powody. > Prawne (stworzenie związku w imieniu prawa), religijne (przysięga przed > Bogiem). W zależności jak kto do nich podchodzi podejmuje taką, a nie inną > decyzję. Osobiście uważam, że wolne związki wymagają od partnerów dużej siły > woli i wielkiej miłości. Łatwiej się tu rozstać przy byle problemie. Oczywiście > > są wyjątki, ale tylko potwierdzają regułę. Odpowiedz Link
sociopata hahaha ales sie udala z tym pytaniem... 29.03.05, 15:09 wyssalas z mlekiem matki pociag do pieniedzy. Za maz kobieta wychodzi po to zeby miala frajera do placenia a facet wychodzi dlategoz eby mu kto mial robic kolo fredzla. Po pewnym bardzo zreszta krotkim czasie sie okazuje ze fredzel nie jest tak juz wazny a i robota wokol niego jest wykonywana w nedznej jakosci ale platnosci zostaly!!!!! Wniosek z tego, aleluja ale odkrywczy, ze dla kobiety malzenstwo to fantastyczny interes nawet na bardzo krotko a dla mezczyzny to taki sam jak sprzedaz Alaski przez Rosje carska. malinka85 napisała: > CZym jest dla was małżeństwo? Po co wychodzić za mąż? > Pytam, ponieważ mój chłopak zadaje mi takie pytanie- po co mi ślub, a ja nie > za bardzo wiem, jak na nie odpowiedzieć. > Może mi pomożecie? Odpowiedz Link