Gość: gruby (z Wwy)
IP: *.acn.waw.pl
07.06.05, 23:49
w Płocku jest wspaniałe ZOO. Jestem pod wrażeniem.
Pojechaliśmy z dzieckiem do Płocka w niedzielę, głównie poszwendać się po
starówce. Tak się jednak składa, że główną atrakcją stała się wizyta w ZOO. W
porównaniu z warszawskim jest rewelacyjne. Chodzi głównie o sposób ekspozycji
zwierząt.
Oto np. lew. W warszawie, jak już wyczekasz swoje, to z odległości 30 metrów
prtzy dużej dozie szczęścia zobaczysz lewe ucho i może nawet kawałek ogona. W
Płocku to bydlątko leży 3 metry od szyby, do której można przykleić nos. To
samo niedźwiedź, to samo słoń (!!), to samo żyrafa, to samo hipopotam, to
samo... itd itp. Gadziarnio-płaziarnia wielka, z dużymi szybami,
zróżnicowana. Mini-zoo nie takie jak w stolycy, że niby dziecko może kózkę
pogłaskać przez płotek, ale takie że można wejść między zwiery, pokarmić z
ręki, i jeszcze uważać żeby ci sznurowadła nie zeżarły.
Przypuszczam, że to warszawskie jest postępowe, a to płockie zacofane. To
znaczy to warszawskie dba o to, żeby biednych zwierząt nie stresować
bliskością ludzi, a bezpieczeństwo tych ostatnich zapewniać
dziesięciometrowej szerokości rowami, nie barbarzyńskimi drutami pod
napięciem (jak w Płocku).
Po drugie, zwierząt jest w Płocku naprawdę wiele. Warszawa ma słonie dopiero
od niedawna, a Płock, proszę bardzo. Po trzecie, teren ZOO jest piękny sam w
sobie, zróznicowany wysokościowo, z widokiem na Wisłę, ładnie urządzony, z
placem zabaw. Po czwarte, bilety są tanie.
Minus tylko jeden: katastrofa z parkowaniem. Zrobiliśmy chyba z 5 kółek,
zanim udało się nam upolować właśnie zwolnione miejsce.