koleandra
01.07.05, 13:43
Widzę, że źle z Tobą... nie wiem jak mam Cię pocieszyć... ale jakos nie mogę
patrzeć na Twoje posty ostatnio. Wszystko brzmi jak bezradne wołanie o pomoc.
Piszę, aby Ci jakos dodać otuchy. Jesteśmy w podobnej sytuacji... ja mam o
tyle lepiej, że mama mi choc zakupy zrobi, a rano starszą córke ubierze i
uczesze. Wiem, jak jest Ci ciężko...
Pisz tutaj na forum o tym co czujesz, może Ci sie choć troche lepiej zrobi.
Nie możemy przeciez pozwolić by jedną z naszych najfajniejszych forumowiczek
dorwała okropna deprecha.
Mamałgosiu, będzie lepiej... z czasem będzie coraz lepiej. Dziecko jest na
razie malutkie, płacze, mało śpi, Ty zmęczona po nieprzespanej nocy a w domu
przeciez jeszcze jedno całkiem małe wymagające dziecko. Ale wszystko się
unormuje, już niedługo maluszek zacznie coraz więcej spokojnie leżeć i się
rozglądać, starsze zmuszone sytuacją trochę się usamodzielni...
ojej... wiem, że głupoty piszę, tak na prawde to nie wiem co napisać...
ale nie martw sie tak bardzo proszę, pisz... pisz i pisz jeśli potrafisz,
jesli znajdziesz chwilke czasu i jeśli to pisanie na forum Ci choc trochę
pomaga...
Tryzmaj się kochana, nie wolno się wpędzać w dołki!
Dziewczyny! pomóżcie ją jakos pocieszyć.