Dodaj do ulubionych

Kultura dziennych używaczy świateł

01.08.05, 22:10
Kilka przykładów (to nie wszystkie, zaręczam):

kol. kris:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26615091&a=27124862
kol. songokq:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26280309&a=26466385
kol. patyska:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26093128&a=26093128
kol. kirpek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26093128&a=26273595
Podkreślam, że tego rodzaju nastawienie i epitety kierowane są do osób
jadących ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI PRZEPISAMI (czyli w dzień, przy dobrej
widoczności, bez świateł). Chociaż niezgodnie z idee-fix oszołomów.

Smiem twierdzić że podobne podejście jest wśród używaczy świateł nagminne...
Obserwuj wątek
    • Gość: olo Re: Kultura dziennych używaczy świateł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 23:10
      Ciekaw jestem jak długo będzie wałkowany wątek świateł. Zawsze, ilekroć forum
      zamiera, pojawia się ktoś, kto chcąc zaistnieć, popycha wątek zapalania bądź
      niezapalania świateł w dzień. Tym razem pretekstem okazał się język postów, ale
      to w końcu tylko pretekst.
    • julka00 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 02:08
      Śmieszne!
      Jeśli znajdziesz na jakimś forum chamskie wypowiedzi np. kierowcy Focusa, to
      uznasz, że wszyscy kierowcy focusów są niekulturalni?
      A tak wogóle o co tu się żreć?
      Jedni, jeżdżą na światłach, bo uważają, że tak bezpieczniej, a inni jeżdżą bez,
      bo tak nie uważają. Chcecie to ciągnąć, aż przekonacie 100% kierowców do
      którejś z wersji? To się może nie udać...
      • vatseq Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 07:53
        Nie rozumiesz chyba. Bulwersujące, również dla mnie jeżdżącego zgodnie z
        obowiązującym KD, jest to, że w dyskusji o światłach w dzień jedynymi
        argumentami "oświetlonych" są bluzgi w kierunku jeżdżących przepisowo!
        Ortografia większości tych postów również daje dużo do myślenia :-)

        vatseq
        • obi76 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 09:09
          vatseq napisał:

          > Nie rozumiesz chyba. Bulwersujące, również dla mnie jeżdżącego zgodnie z
          > obowiązującym KD, jest to, że w dyskusji o światłach w dzień jedynymi
          > argumentami "oświetlonych" są bluzgi w kierunku jeżdżących przepisowo!
          > Ortografia większości tych postów również daje dużo do myślenia :-)
          >
          > vatseq
          "argumentami "oświetlonych" są bluzgi w kierunku jeżdżących przepisowo!"
          Przepisowo... OK pokaż mi gdzie w KD jest mowa o tym, że nie wolno jeździć w
          ciągu dnia na światłach mijania?? Pamiętaj!! "co nie jest prawem zabronione,
          jest dozwolone".
          • bolo737 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 09:13
            zdaje się że zupełnie nie na temat piszesz.
            • obi76 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 09:19
              Nalezy nauczyć się czytać ze zrozumieniem kolego.
              A tu post z bluzgami tych co to są tacy przepisowi.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26615091&a=27144983
              • bolo737 Re: a w ameryce to murzynów biją... 02.08.05, 09:32
                Poczytaj o czym jest post i nie wyskakuj jak filip z konopii z wykładami nt,
                tego co jest zabronionem, co dozwolone itp.
                Spróbuj - vatseq zrozumiał doskonale, tobie też może się uda...
                • obi76 Re: a w ameryce to murzynów biją... 02.08.05, 09:45
                  Zrozumiałem doskonale, ale Ty chyba nie bardzo zrozumiałeś mojego posta. Gdybyś
                  nie zauważył nawiązałem do wypowiedzi vatseq, gdzie zauważył, że dla niego,
                  jeżdżącego przepisowo tzn. zgodnie z KD, bulwersujące jest to, że jedynymi
                  argumentami, jak ładnie to nazwał, "oświetlonych", są bluzgi w kierunku
                  jeżdżących przepisowo. Stąd moje pytanie o wskazanie mi gdzie w KD jest zakaz
                  używania świateł mijania w ciągu dnia przy normalnej przejrzystości powietrza.
                  Skoro nie ma to znaczy, że jazda na światłach mijania jest również zgodną z
                  przepisami. I dlaczego nazywasz jeżdżących na światłach oszołomami?? Nie chcę
                  Cię osądzać zbyt pochopnie, ale swoje skromne zdanie na Twój temat już mam. Tak
                  przy okazji, czy funkcjonariusze Policji, którzy jeżdżą na światłach mijania,
                  nie jadąc do żadnego zdarzenia, to Twoim zdaniem też o...... ?? ;)

                  Pozdrawiam
                  jeżdżący na światłach
                  Obi76
                  • bolo737 Re: chłop swoje, baba swoje 02.08.05, 09:52
                    wygląda, że niewiele rozumiesz.
                    wygląda że nie zrozumiesz.

                    a co powiesz o losie murzynów w Ameryce ?
                    • obi76 Re: chłop swoje, baba swoje 02.08.05, 09:52
                      widzę, że ja też grochem o ścianę :)
                      no comm
                  • vatseq Re: a w ameryce to murzynów biją... 02.08.05, 09:52
                    Chodzi o to, że "oświetleni", jeżdżący przepisowo ("co nie zabronione jest
                    dozwolone") wyzywają innych jeżdżących przepisowo (bez świateł) od różnych
                    dziwaków (mówiąc delikatnie): "kierowca na trasie bez swiateł mijania - to
                    zwykla pospolita ciota, dziadzia w kapeluszu, lub inna parówa". Czy przepisowa
                    jazda bez świateł i nie oślepianie innych jest przejawem zdziadzienia, że o
                    innych przymiotach duszy i umysłu wspomnianych powyżej w cytacie, nie
                    wspomnę????? Czy tylko takie argumenty mają jaśnie oświetleni??

                    vatseq
                    • obi76 Re: a w ameryce to murzynów biją... 02.08.05, 09:57
                      Vatseq o takim swoje też myśle, ale to nie powód, żebysmy na wzajem się
                      wyzywali. Szanuje i tych i tych. Ale Ci, którym brakuje kultury są i po jednej
                      i po drugiej stronie.

                      Pozdrawiam

                      Obi
                      • vatseq Re: a w ameryce to murzynów biją... 02.08.05, 10:20
                        obi76 napisał:

                        > Vatseq o takim swoje też myśle, ale to nie powód, żebysmy na wzajem się
                        > wyzywali.

                        Przeczytaj więc zawartość postów z linków zawartych w pierwszym wpisie bolo737!

                        > Pozdrawiam
                        >
                        > Obi


                        Również
                        vatseq
                        • obi76 Re: a w ameryce to murzynów biją... 02.08.05, 10:26
                          Przeczytałem, ale nawet Bolo zakładając nowy wątek nazwał nas też oszołomami,
                          więc wiesz jak to jest. Z chamstwem nie wygramy, jeśli kogos nie nauczyli
                          kultury to my tez tego nie zrobimy. No i najlepszą metodą na tych, którzy
                          obrażają jest ich lekceważenie. Im największą radość sprawią to, że udało się
                          kogoś wyprowadzić z równowagi. Bądzmy ponad to.

                          Pozdrawiam
                          Obi
                          • vatseq Re: a w ameryce to murzynów biją... 02.08.05, 10:38
                            Oszołomstwem jest nakłanianie innych do nadinterpretacji przepisów. Kropka.

                            Proponuję zakończyć tę dyskusję. Na koniec przytoczę (za pamiętnikiem jednego z
                            naszych pilotów RAF z II wojny) zapis z liczącego kilka tysięcy punktów
                            regulaminu armii królewskiej z czasu II wojny (cytat z pamięci):

                            "Stosując się do niniejszego regulaminu nie należy zapominać o ZDROWYM rozsądku".

                            vatseq
                            • Gość: maksym Re: a w ameryce to murzynów biją... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 11:59
                              No właśnie, ten wspaniały "zdrowy rozsądek" mówi po prostu, że jeżdżąc na
                              światłach przez całą dobę i przez cały rok jesteśmy bardziej widoczni jest to
                              po prostu bezpieczniejsze. Nikt - przy prawidłowo ustawionych światłach - nie
                              oslepia, to nieprawda. Znacznie lepiej się jeżdzi gdy wzyscy mają te światła
                              włączone, zwłaszcza poza terenem zabudowanym. I to jest fakt tak oczywisty, że
                              przepisy wcześniej czy później będa się musiały do tego dostosować (lepiej
                              wcześniej), tak jak jest to w innych krajah UE np. w Szwecji i to od co
                              najmniej kilku lat.
                          • bolo737 Re: Wasza Mało Rozumna Miłość 02.08.05, 10:39
                            > Przeczytałem, ale nawet Bolo zakładając nowy wątek nazwał nas też oszołomami,
                            > więc wiesz jak to jest.

                            jakich was ??? co to - wasza miłość jesteś ??? skromności trochę.

                            o nie nie kolego manipulatorze (choć nieświadomy). "oszołomy" były skierowane
                            do osób formułujących podobne do zacytowanych przeze mnie posty - co jasno
                            wynika z kontekstu mojej wypowiedzi. Autorów tychże postów z pewnością można
                            nazwać (łagodnie mówiąc) oszołomami.

                            Niestety muszę się powtórzyć - obawiam się że wyjątkowo mało rozumiesz.
                            Niestety myślę że szkoda czasu na dyskusję z Tobą.
                            Ale nie łam się - bądź ponad to...
                            • obi76 Re: Wasza Mało Rozumna Miłość 02.08.05, 10:44
                              bolo737 napisał:

                              > > Przeczytałem, ale nawet Bolo zakładając nowy wątek nazwał nas też oszołom
                              > ami,
                              > > więc wiesz jak to jest.
                              >
                              > jakich was ??? co to - wasza miłość jesteś ??? skromności trochę.
                              ash szkoda pisać :), ale napisze NAS - jeżdżących na światłach - tak trudno się
                              domyśleć?? ;)
                              >

                              > Niestety muszę się powtórzyć - obawiam się że wyjątkowo mało rozumiesz.
                              > Niestety myślę że szkoda czasu na dyskusję z Tobą.
                              > Ale nie łam się - bądź ponad to...
                              I vice versa :)
        • zgryzliwy1 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 03.08.05, 03:56
          vatseq napisał:

          Bulwersujące, również dla mnie jeżdżącego zgodnie z
          > obowiązującym KD, jest to, że w dyskusji o światłach w dzień jedynymi
          > argumentami "oświetlonych" są bluzgi w kierunku jeżdżących przepisowo!

          mozliwe ,ale lepiej sie nie powoluj na KD jak go nie znasz
          bo wypisujesz bzdury - przepisowo jezdza jedni i drudzy
          najwyzszy czas siasc do lektury a inaczej lepiej nie wsiadac za kolko bo sobie
          i innym krzywde zrobisz
          • vatseq Re: Kultura dziennych używaczy świateł 03.08.05, 08:25
            Obawiam się, że znam KD co najmniej tak samo dobrze jak Ty, ale dla mnie
            niedopuszczalne jest łajanie za to, że nie używam świateł w dzień, gdy takie
            zachowanie jest zgodne z prawem. Wiem, że jazda na światłach nie jest
            zabroniona, ale są inne argumenty, pozaprawne, które sprawiają, że nie należy
            świateł w dzień używać! Te argumenty nie podobają się "oświetlonym", a reakcją
            są bluzgi!!

            vatseq
    • Gość: neutralny Re: Kultura dziennych używaczy świateł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 08:44
      Bolo737 ty chyba jesteś chory, zajmij się czymś innym, poczytaj książkę albo
      idź na kręgle.
    • beor Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 10:16
      A co mi tam. Jestem na wakacjach i poświęcę trochę czasu na ciebie bolo737.

      Kolega Vatseq uraczył nas w wątku na zupełnie inny temat:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=27177342&a=27179890
      Żeby wyjaśnić (hi, hi): dawcą nerek nie jestem, a to określenie jest obraźliwe.

      A to kolega Bolo737 (znasz może tego gościa - pozdrów go z rana w lustrze)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26739334&a=26745444
      I znów kolega Bolo737:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26064384&a=26077603
      O, nawet koledze Nie.Banalnemu zdarzyło coś bluzgnąć, witamy w światłym (ups,
      sorry) nieświatłym gronie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26064384&a=26181333
      Oj, kolega Nie.Banalny się rozkręca:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26064384&a=26085688
      Łał, cóż za Nie.Banalna kultura, już w temacie nowego wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26181539
      I znów jakiś Bolo737, czy tylko te trzy osoby są przeciw paleniu świateł w
      dzień?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26181539&a=26182511
      I tym optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam "kulturalnych" przeciwników
      używania świateł w dzień. Nieście dalej "kaganek oświaty" w nasz ciemny kraj...

      • bolo737 Re: mamo - a bo on mnie psezywa !!! 02.08.05, 10:27
        > A co mi tam. Jestem na wakacjach i poświęcę trochę czasu na ciebie bolo737.

        a co mi tam - niestety mam dla ciebie trochę mniej czasu beor:
        chłopie - potrafisz coś poza debilną a mało trafioną licytacyjką ?
        wydoroślej chłopie, wracaj na plażę, za zaoszczędzone na kafejce internetowej
        dziengi kup se loda bambino.

        • obi76 Re: mamo - a bo on mnie psezywa !!! 02.08.05, 10:31
          Bolo sam zacząłeś, więc się nie dziw :) I trochę więcej kultury. Czy beor Cie
          obraził??
        • beor Bolo, chłopie, jesteś coraz lepszy 02.08.05, 11:18
          Czyżbym faktycznie Cię obraził?
          Te kilka cytatów uważasz za licytację?
          Światłości_tego_forum_Bolo737, nic bardziej mylnego! Dałem odpór Twym błędnym
          twierdzeniom, że tylko używający świateł mogą/potrafią obrażać, kląć i bluzgać.
          Nic więcej Skarbie.

          Mam nadzieję, że poczułeś się doceniony w tak znakomitym gronie.
          • bolo737 Re: Beor, chłopie, do piaskownicy 02.08.05, 12:02
            > Te kilka cytatów uważasz za licytację?
            za dziecinadę misiu. nie odpowiada się pytaniem na pytanie. nie odpowiada się
            też zarzutem na zarzut (nie stać Cię na więcej ?) - wygląda to bowiem jak z
            dowcipu "A w Ameryce to Murzynów biją. Lub jak z piaskownicy.

            > Światłości_tego_forum_Bolo737, nic bardziej mylnego! Dałem odpór Twym błędnym
            > twierdzeniom, że tylko używający świateł mogą/potrafią obrażać, kląć i
            >bluzgać.

            Powyższego "błędnego twierdzenia" nie wyraziłem, tak więc trudno żebyś dał mu
            odpór. Przede wszystkim dałeś wyraz swojej imaginacji misiu. Przede wszystkim
            nie użyłem słowa "tylko" - dodając je z własnej woli kłamiesz i manipulujesz.

            > Nic więcej Skarbie.
            Otóż to misiu - Wracaj do piaseczku (plażowego ?)
            • beor Re: Beor, chłopie, do piaskownicy 02.08.05, 20:59
              > nie odpowiada się pytaniem na pytanie. nie odpowiada się
              > też zarzutem na zarzut
              Po pierwsze mijasz się z prawdą:
              "Smiem twierdzić że podobne podejście jest wśród używaczy świateł nagminne..."
              Tak więc to nie zarzut, a twierdzenie.
              Twierdzenia mają to siebie, że się je uogólnia, co zrobiłem pokazując (m.in. na
              Twoim słodkim przykładzie), że używacze świateł nie mają monopolu na bluzgi,
              chamstwo i oszołomstwo.
              Chamstwo wychodzi z wielu ludzi (także z Ciebie bolo737).
              Tak więc żadna to licytacja, tylko uogólnienie. Chyba udane, nie?

              > Powyższego "błędnego twierdzenia" nie wyraziłem, tak więc trudno żebyś dał mu
              > odpór. Przede wszystkim dałeś wyraz swojej imaginacji misiu. Przede wszystkim
              > nie użyłem słowa "tylko" - dodając je z własnej woli kłamiesz i manipulujesz.
              A może powiesz nam co chciałeś powiedzieć światu, rozpoczynając wątek postem o
              takiej (z grubsza) treści: "Zobaczcie jak bluzgają używacze świateł".
              [Wiem, użyłeś tylko dwóch z tych słów, ale sens Twej wypowiedzi był chyba taki.
              Jeśli nie, napisz jaki.]

              Dodatkowo dwuznacznie sugerujesz, że używacze świateł ŁAMIĄ PRZEPISY. Tego też
              nie napisałeś wprost, ale czemu miał służyć krzyk o przepisach.
              Nie proszę Cię byś wskazał, gdzie KD zabrania używania świateł, wg mnie prosić
              ludzi o rzeczy niemozliwe jest w bardzo złym tonie.

              Niecierpliwie wyglądam Twej odpowiedzi. Może coś bluzgniesz, dla podgrzania
              atmosfery, noce już chłodne nad morzem...
              • bolo737 Re: Beor, ty z tych "kulturalnych" jesteś... 03.08.05, 02:46
                beor wybełkotał:
                > Dodatkowo dwuznacznie sugerujesz, że używacze świateł ŁAMIĄ PRZEPISY. Tego
                >też nie napisałeś wprost, ale czemu miał służyć krzyk o przepisach.

                jaki krzyk, jaka sugestia ? Jedynym sensem mojej wypowiedzi było że
                JAKIEKOLWIEK zarzuty wobec osób jadących zgodnie z przepisami (za dnia, przy
                dobrej widoczności, ale bez świateł) są (łagodnie mówiąc) nie na miejscu. A
                czynią je często w chamski i obraźliwy sposób - zdecydowanie zbyt często -
                używacze świateł. Przykłady podałem. Idee-fix o której pisałem stosuje się jak
                widzę do ciebie i upośledza ci m.in. czytanie ze zrozumieniem - typowe dla
                oszołomów których miałem na myśli otwierając wątek.

                > Chamstwo wychodzi z wielu ludzi (także z Ciebie bolo737).
                > Tak więc żadna to licytacja, tylko uogólnienie. Chyba udane, nie?
                Wyjątkowo nieudane, pochlebiasz sobie. Epitety typowe.

                (po chamowatemu) nie pozdrawiam
                EOT
                • beor Re: Beor, ty z tych "kulturalnych" jesteś... 03.08.05, 10:09
                  bolo737 napisał:

                  > jaki krzyk, jaka sugestia ?
                  DUŻYMI LITERMI NA FORUM SIĘ KRZYCZY

                  > Jedynym sensem mojej wypowiedzi było że [..ciach..]
                  Zaczynasz się tłumaczyć, zły znak.

                  1. Piętnując chamstwo, należy najpierw uprzątnąć własne podwórko:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26739334&a=26745444
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26064384&a=26077603
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26181539&a=26182511
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26615091&a=27150263

                  2. Biorąc pod uwagę powyższe cytaty "podkreślam, że tego rodzaju nastawienie i
                  epitety kierowane są do osób jadących ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI PRZEPISAMI
                  (czyli w dzień, przy dobrej widoczności," NA ŚWIATŁACH. "Chociaż niezgodnie z
                  idee-fix oszołomów."

                  Kojarzysz skąd ten cytat. A pasuje jak ulał, prawda?

                  > (po chamowatemu) nie pozdrawiam
                  > EOT
                  Oj, nie obrażaj się na mnie... Bo się w sobie zamknę!
            • zgryzliwy1 Re: Beor, chłopie, do piaskownicy 03.08.05, 04:12
              jeszcze wierzgasz bolo737 ,po takim ciosie juz nie ma ratunku
              wrabales pilke do wlasnej bramki
              • bolo737 Re: Beor, chłopie, do piaskownicy 03.08.05, 08:58
                szczekasz i szczekasz po całym forum.
                umiesz coś poza wchrzanianem się bez sensu we wszystko ?
                napisałeś kiedyś post składający się z więcej niż trzech zdań ?
                • zgryzliwy1 Re: Beor, chłopie, do piaskownicy 03.08.05, 18:36
                  bolo737 napisał:

                  > szczekasz i szczekasz po całym forum.
                  > umiesz coś poza wchrzanianem się bez sensu we wszystko ?
                  > napisałeś kiedyś post składający się z więcej niż trzech zdań ?

                  nie przejmuj sie nie ty pirwszy i ostatni ...sam sie zalatwiles
        • zgryzliwy1 Re: mamo - a bo on mnie psezywa !!! 03.08.05, 04:09
          bolo737 napisał:

          > chłopie - potrafisz coś poza debilną a mało trafioną licytacyjką ?

          ha ha ha ha
          ale cie qrna trafil - giniesz od wlasnej broni i...wierzgasz jak
          konajacy ,czyli masz nieskoordynowane ruchy
          • bolo737 Re: zgryźliwy ? 03.08.05, 08:52
            szczekać każdy może.
            zamień nick na "debilny".
            ha ha ha ha
            • beor Re: zgryźliwy ? 03.08.05, 09:41
              > szczekać każdy może.
              > zamień nick na "debilny".
              I znów bluzgi. Doczekaliśmy się i w tym wątku bolo737.
              Jednym słowem nie zawiodłeś rzeszy swoich fanów.
              Tak trzymaj.
              • bolo737 Re: zgryźliwy ? 03.08.05, 09:48
                i znów "kulturalny" się odezwał. cytat z "kulturalnego" niżej:
                >Chamstwo wychodzi z wielu ludzi (także z Ciebie bolo737).

                szkoda na ciebie czasu pajacu (do chamów trzeba po chamsku)
                nie pozdrawiam

                • beor Re: zgryźliwy ? 03.08.05, 10:14
                  bolo737 napisał:
                  A jednak się do mnie odzywasz!

                  > i znów "kulturalny" się odezwał. cytat z "kulturalnego" niżej:
                  > >Chamstwo wychodzi z wielu ludzi (także z Ciebie bolo737).
                  To stwierdzenie poparłem kilkoma cytatami, ale chyba piana zakryła Ci już nawet
                  oczy. Tym lepiej, nikt Cię nie oślepi.

                  >
                  > szkoda na ciebie czasu pajacu (do chamów trzeba po chamsku)
                  > nie pozdrawiam
                  Do miłego Słońce_tego_forum
        • Gość: elwin Licytacja trafna IP: 195.94.201.* 04.08.05, 14:10
          Licytacja trafna, jak najbardziej. A moze myslisz ze zacytowane Twoje wypowiedzi
          to szczyt elokwencji?
      • vatseq Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 10:34
        Określenie "dawcy nerek" nie jest, przynajmniej dla mnie, obraźliwe :-) To
        bardzo szlachetne, uratować komuś życie oddając własną nerkę! Na poważnie:
        określenie nie jest moim wymysłem, jest stosowane również za granicą (Francja,
        Niemcy) i nikogo już nie drażni! Sam widziałem jednego po kraksie na motocyklu,
        reanimowanego na pasie zieleni (koło Freiburga), gdy motocykl leżał ponad 200
        (dwieście) metrów dalej. Ile km/h jechał, że jego maszyna przeleciała jeszcze
        >200 metrów? Reanimacja prowadzona chyba była już tylko po to, by utrzymać przy
        życiu organy :-(

        vatseq
        • beor Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 11:11
          Mam o Tobie dobre zdanie, po lekturze wielu Twoich postów w wielu dyskusjach.
          Przykro, że tak prostą sprawę muszę Ci wytłumaczyć jak dziecku.
          We wzmiankowanym poście użyłeś określenia "dawcy nerek" w odniesieniu do
          wszystkich osób używających świateł w dzień (nota bene dyskuja dotyczyła
          ZUPEŁNIE innego tematu). Określenie to oznacza osoby poruszające się po drogach
          w sposób niebezpieczny, powodujące zagrożenie dla siebie i innych. Jednocześnie
          oznacza, że osoby te nie w pełni zdają sobie sprawę ze swoich czynów (któż
          chciałby zakończyć życie w wieku lat dwudziestukilku), czyli są delikatnie
          upośledzone umyślowo lub niedojrzałe, co na jedno wychodzi.
          Tak właśnie określa się gości na ścigaczach, popisujących się przed kumplami i
          im podobnych.
          Stawianie w jednym szeregu bezmyśnych "piotrusiów panów" na motocyklach i
          ludzi, którzy w trosce o bezpieczeństwo swoje, swoich rodzin i osób zupełnie im
          obcych włączają światła w dzień, jest dla tych ostatnich obraźliwe. I to
          abstrahując od faktu, czy ich pobudki są właściwe czy nie, czy Ty się z nimi
          zgadzasz, czy nie.

          Na drugi raz nie udawaj, że nie wiesz o czym mowa i nie zaniżaj poziomu swoich
          wypowiedzi.
          Ze swej strony przepraszam, że wyciągnąłem Twego nicka w tym temacie.
          • vatseq Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 11:38
            Nie zrozumiałeś do końca mojej wypowiedzi nt. jazdy w Serbii i Bułgarii:

            "I tu i tu: na światłach jeżdżą dawcy nerek - łatwo ich odróżnić od zwykłych
            kierowców i wziąć odpowiednią poprawkę :-)"

            Dowcip polega na tym, że tam (Serbia i Bułgaria w szczególności)na światłach
            jeżdżą praktycznie tylko dawcy nerek!! Jak widać delikwenta na światłach, to
            należy mieć się na baczności. Jeśli tam pojedziesz, to przekonasz się, że
            przepisowo (co do prędkości, wyprzedzania na podwójnej ciągłej i skrzyżowaniach
            przez wysepki malowane, etc) jeżdżą BEZ ŚWIATEŁ. Światła w dzień oznaczają
            konieczność włączenia stanu podwyższonej uwagi!!

            vatseq
            • beor Re: Kultura dziennych używaczy świateł 02.08.05, 21:20
              To prawda, nie zrozumiałem. Mój błąd, moja wina. Przepraszam Cię Vatseq.
              • vatseq Re: Kultura dziennych używaczy świateł 03.08.05, 08:31
                No problem. Doceniam umiejętność przyznania się do błędu :-)

                vatseq
    • nelsonek Re: Kultura dziennych używaczy świateł 04.08.05, 01:18
      czego ma dowodzic ten watek? czy jest to prowokacja czy cos innego?
    • Gość: elwin Re: Kultura dziennych używaczy świateł IP: 195.94.201.* 04.08.05, 14:04
      Bolo, jak dawno Cie nie bylo! Znow zaczynasz jatrzyc, mimo, ze kazdy wyrazil juz
      z tysiac razy swoja opinie
      • bolo737 Re: ooo - elwinek się odezwał... 04.08.05, 21:52
        kulturny to jest gość:...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=22155582&a=22193213
        gościu ma idee-fix-classico a więc wpływającą na postrzeganie rzeczywistości i
        twierdzi że (cyt.): "wiekszosc kierowcow (mysle ze ok 75-80%) kieruje sie
        zdrowym rozsadkiem, a nie badaniami jakiegos niemieckiego czegos i uzywa
        swiatel mijania przez caly rok"

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=22155582&a=22225899
        gościu nie może przeboleć że w Europie tylko jakieś 5% ludzi jest zobowiązane
        ustawowo do jazdy na światłach przez cały rok.
        liczby - w odrożnieniu od ciebie elwinku - nie kłamią...
    • vtec_z Re: Kultura dziennych używaczy świateł 07.08.05, 22:02
      bolo737 napisał:

      > Kilka przykładów (to nie wszystkie, zaręczam):
      >
      > kol. kris:
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26615091&a=27124862
      > kol. songokq:
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26280309&a=26466385
      > kol. patyska:
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26093128&a=26093128
      > kol. kirpek:
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26093128&a=26273595
      > Podkreślam, że tego rodzaju nastawienie i epitety kierowane są do osób
      > jadących ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI PRZEPISAMI (czyli w dzień, przy dobrej
      > widoczności, bez świateł). Chociaż niezgodnie z idee-fix oszołomów.
      >
      > Smiem twierdzić że podobne podejście jest wśród używaczy świateł nagminne...


      Serdecznie dziękuję za miłe uogólnienie...
      Spóźniłem się z podziekowaniem bo testowałem światła na mazurskich drogach :-)
      ---------------------------------------
      First man then machine (Soichiro Honda)
      • Gość: elvispresley OT IP: *.disney.com 09.08.05, 13:41
        Jak bylo na Mazurach? Czy tam teraz pada i zimno?
        • vtec_z Re: OT 09.08.05, 13:57
          Gość portalu: elvispresley napisał(a):

          > Jak bylo na Mazurach? Czy tam teraz pada i zimno?


          Załapałem się i na ciepło i na zimno. A sądząc z doniesień telewizyjno-
          radiowych to zimno tam teraz i mokro - a do tego pół-ciemno, bo miejscowi,
          przejęci ideą niewłączania świateł w dzień jak zarazy unikają przełącznika
          świateł :-)
          ---------------------------------------
          First man then machine (Soichiro Honda)
    • tajneprzezpoufne1 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 09.08.05, 15:51
      Podkreślam, że tego rodzaju nastawienie i epitety kierowane są do osób
      > jadących ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI PRZEPISAMI (czyli w dzień, przy dobrej
      > widoczności, bez świateł).

      to teraz zacytuj przepis mówiący o tym,że w dzien w dobrej widoczności trzeba
      jeździć bez świateł !!!
      • zbig72 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 10.08.05, 12:25
        tajneprzezpoufne1 napisał:

        > Podkreślam, że tego rodzaju nastawienie i epitety kierowane są do osób
        > > jadących ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI PRZEPISAMI (czyli w dzień, przy dobrej
        > > widoczności, bez świateł).
        >
        > to teraz zacytuj przepis mówiący o tym,że w dzien w dobrej widoczności trzeba
        > jeździć bez świateł !!!

        Nikt nie mówił że jest taki przepis, że w dzień przy dobrej pogodzie TRZEBA
        jeździć bez świateł - kolega napisał tylko, że ktoś kto jedzie w taki dzień bez
        świateł jedzie ZGODNIE Z PRZEPISAMI. I na tym tle niezrozumiałe są epitety pod
        adresem osób nieużywających świateł, bo one NIE ŁAMIĄ PRZEPISÓW nie właczając
        ich w dzień przy dobrej pogodzie.
        • zszywaczem Re: Kultura dziennych używaczy świateł 10.08.05, 12:31
          a ja powiem więcej - konstrukcja art. 51 PoRD jest taka, że ewidentnie normą
          jest jazda w dzień przy dobrej pogodzie bez świateł, zaś jazda na mijania lub
          drogowych tylko tolerownym przez ustawodawcę (użyte słowo "może") odstępstwem
          od tej normy

          pozdrawiam wszystkich inteligentnie używających świateł :)
          • Gość: Kubiś Re: Kultura dziennych używaczy świateł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 15:25
            Pozwólcie że ja opowiem wam o moim przypadku .
            Mam Pontiego z Kanady . I to auto ma jedną kapitalną zaletę która przydałaby się
            w Polsce . Mam dzienne światła oraz w głośniku jest zamontowany czujnik
            zmierzchowy który sam zapala światła mijania . I robi to naprawdę dobrze . Mnie
            nigdy nie interesują czy świecą lampy i jakie . A jest to głównie przydatne w
            sezonie zimowym gdzie człowiek dużo pracujący musi jeszcze pamiętać o światłach .
            Może wreszcie europejscy producenci " samochodów " pomyślą o takiej płytce które
            mają pojazdy z Kanady . Chińczycy taką płyteczkę zrobią za 5 złotych do hurtu a
            problem ze światłami znika na zawsze . Pozdrawiam ..... Kubiś
            • maruda.r Re: Kultura dziennych używaczy świateł 15.08.05, 17:34
              Gość portalu: Kubiś napisał(a):


              I to auto ma jedną kapitalną zaletę która przydałaby si
              > ę
              > w Polsce . Mam dzienne światła oraz w głośniku jest zamontowany czujnik
              > zmierzchowy który sam zapala światła mijania . I robi to naprawdę dobrze . Mnie
              > nigdy nie interesują czy świecą lampy i jakie . A jest to głównie przydatne w
              > sezonie zimowym gdzie człowiek dużo pracujący musi jeszcze pamiętać o światłach

              *************************************

              A jak ten czujnik zmierzchowy zapala swiatła mijania w okresie, gdy trzeba mieć
              je włączone cała dobę?

              Dyskusje nie są o konieczności włączania świateł po zmierzchu, ale w ciągu dnia
              - dla podniesienia poziomu bezpieczeństwa.

              • vtec_z Re: Kultura dziennych używaczy świateł 16.08.05, 10:36
                maruda.r napisał:

                > A jak ten czujnik zmierzchowy zapala swiatła mijania w okresie, gdy trzeba
                > mieć je włączone cała dobę?

                A wcześniej gość portalu: Kubiś napisał(a):

                > Mam dzienne światła oraz w głośniku jest zamontowany czujnik
                > zmierzchowy który sam zapala światła mijania .

                A zatem jeśli jest jasno - światła dzienne, a jeśli ciemno - mijania.
                Kubiś ma autko kanadyjskie, a w Kanadzie całą dobę jeździ się na światłach.
                • maruda.r Re: Kultura dziennych używaczy świateł 20.08.05, 14:02
                  vtec_z napisał:

                  > A zatem jeśli jest jasno - światła dzienne, a jeśli ciemno - mijania.
                  > Kubiś ma autko kanadyjskie, a w Kanadzie całą dobę jeździ się na światłach.

                  *********************************

                  Fakt, przeoczyłem. Ale w innych wątkach na ten temat pojawiała się informacja,
                  ze w Kanadzie nie trzeba.

            • vatseq Re: Kultura dziennych używaczy świateł 17.08.05, 12:34
              Żadne cudo - Citroen C5 taki czujnik ma i światła zapalają się automatycznie.
              Wystarczy wjechać pod ciemniejszy trochę wiadukt i już działa. Nie myśl, że
              Kanadyjczycy lub raczej Amerykanie, to jacyś nadinteligentni ludzie -
              Europejczycy też potrafią! :-)

              Jak Twój czujnik rozpoznaje datę 1 października i 1 marca? ;-) Jeśli to potrafi,
              to można stosować w autach europejskich, które nie mają świateł do jazdy w dzień.

              vatseq
              • Gość: Kubiś Re: Kultura dziennych używaczy świateł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 16:40
                > Żadne cudo - Citroen C5 taki czujnik ma i światła zapalają się automatycznie.
                Jednak CUDO !
                W Stanach pierwsze tego typu czuniki zmierzchowe wprowadzono w niektórych
                modelach najpóżniej w latach siedemdziesiątych a w Europie Citroen chyba jako
                prekursor dopiero trzydzieści lat póżniej !
                Pozdrawiam
    • nelsonek Re: Kultura dziennych używaczy świateł 12.08.05, 22:47
      czego ma dowodzic ten watek? czy jest to prowokacja ze strony bola czy moze cos
      innego?
      • bolo737 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 13.08.05, 07:09
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=27205386&a=27303588
        czego ma dowodzić ten post: że nelsonek zapomina co napisał ? że nelsonek
        produkuje spam ? czy może to jątrzenie i prowokacja ze strony nelsonka ?
        • nelsonek Re: Kultura dziennych używaczy świateł 18.08.05, 23:48
          > czego ma dowodzić ten post: że nelsonek zapomina co napisał ?
          nelsonek doskonale pamieta co napisal. nelsonek sie przypomina, bo nie uzyskal odpowiedzi na wczesniej zadane pytanie. chyba bolo nie lubi niewygodnych pytan. jego sprawa.

          > że nelsonek produkuje spam ?
          nie, nelsonek nie produkuje spamu. przypomina sie tylko, bo nie uzyskal odpowiedzi na wczesniej zadane pytanie. bolo chyba nie lubi trudnych pytan. niech sie chociaz do tego przyzna.

          > czy może to jątrzenie i prowokacja ze strony nelsonka ?
          nie. zadne jatrzenie tylko czysta ciekawosc. zaspokoisz ja czy nie?
          • bolo737 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 19.08.05, 08:42
            a ja myślę że nelsonek czuje się niedowartościowany.
            wybełkotał coś - jak nu się wydaje mądrego - nikt mu nie odpowiedział, pewnie
            jeszce ze trzy razy temat poruszy.
            nazywaj sobie jak chcesz, ale spam produkujesz.
            szkoda czasu na gadanie z nelsonkiem.
            • nelsonek Re: Kultura dziennych używaczy świateł 19.08.05, 22:07
              nelsonek nie jest niedowartosciowany. nie wypowiedzial sie w tym watku na temat uzywania swiatel, zreszta ten watke nie sluzy do wypowiadania sie na ten temat. nelsonka interesuje tylko jedna rzecz: czego ma dowodzic ten watek? czy jest to prowokacja czy tez cos innego? i o nic wiecej nelsonkowi nie chodzi.

              bolo wybelkotal cos. wydaje mu sie ze jest madry i pisze madre rzeczy. ale tak nie jest.

              sam produkujesz spam zakladajac takie watki. no chyba, ze masz inny cel o ktorym nie chcesz powiedziec. a jesli nie chcesz powiedziec jaki to znaczy, ze rzeczywiscie szkoda czasu na gadke z Toba.
              • bolo737 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 19.08.05, 22:47
                nelsonek wybełkotał (po raz trzeci):
                >nelsonka interesuje tylko jedna rzecz: czego ma dowodzic ten watek? czy jest
                >to prowokacja czy tez cos innego? i o nic wiecej nelsonkowi nie chodzi.

                nelsonek nie może zrozumieć, że skoro nikt mu nie odpowiada na debilne pytanie
                (po raz trzeci formułowane) to.., zapewne jest ono debilne :)

                a nie mówiłem, że zapyta jeszcze ze trzy razy... pewnie w końcu sam sobie
                odpowie, he, he

                daj se siana w końcu gościu
                po raz któryś mówię ci EOT
                • nelsonek Re: Kultura dziennych używaczy świateł 19.08.05, 22:59
                  a bolo chyba nie rozumie, ze pytanie jest skierowane do zalozyciela watku (czyli do Ciebie). i to wlasnie dlatego nikt inny nie probuje odpowiadac na to pytanie.

                  sobie nie bede odpowiadal.
                  • bolo737 Re: Kultura dziennych używaczy świateł 19.08.05, 23:11
                    > a bolo chyba nie rozumie, ze pytanie jest skierowane do zalozyciela watku(czyl
                    > i do Ciebie). i to wlasnie dlatego nikt inny nie probuje odpowiadac na to
                    >pytanie.

                    jako założyciel wątku odpowiadam ci: nie życzę sobie rozmowy z tobą - z powodu
                    jej niecelowości - czemu niejednokrotnie dałem wyraz. dlatego WON z mojego
                    wątku - especially for yor, dear. Jeżeli życzysz sobie dać upust swoim fobiom
                    założ wątek własny... na temat dowolny, zapewne jednak związany z twoim idee-
                    fix...

                    > sobie nie bede odpowiadal.
                    ależ odpowiedz, ulży ci...
                    i to by był naprawdę EOT dla ciebie
                    • nelsonek Re: Kultura dziennych używaczy świateł 19.08.05, 23:31
                      bolo737: jako założyciel wątku odpowiadam ci: nie życzę sobie rozmowy z tobą z powodu jej niecelowości

                      nelsonek: to nie rozmawiaj. nie zmuszam Cie. moim zdaniem odpowiedz na postawione przeze mnie pytanie ma cel. Twoim zdaniem celu nie ma. coz to tylko nasze opinie.

                      bolo737: dlatego WON z mojego wątku

                      nelsonek: alez kulturalna odpowiedz! czyzbys byl zwolennikiem zapalania swiatel w dzien? to forum i ten watek jest watkiem publicznym. bede pisal gdzie mi sie podoba.

                      bolo737: Jeżeli życzysz sobie dać upust swoim fobiom założ wątek własny.

                      nelsonek: dziekuje za pozwolenie! a w jakim forum moge ten watek zalozyc moj guru? nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek fobiach na ktore rzekomo cierpie. z tego tez powodu nie zaloze nowego watku. nie mam na to ochoty.

                      bolo737: ależ odpowiedz, ulży ci...

                      nelsonek: psycholog jakis czy co?

                      bolo737: i to by był naprawdę EOT dla ciebie

                      nelsonek: wczesniej bylo na niby...
    • kolowr mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słowa gdy 18.08.05, 23:10
      jedzie jakiś palant ciemnym autem w kolorze drogi, przez las gęsty za dnia i
      kompletnie go nie widać, a na dodatek posuwa ze 130-150 kmh! a dodam, ze wzrok
      mam niemal sokoli i ZAWSZE bacznie obserwuję drogę i otoczenie w trakcie jazdy!
      i przy setkach podobnych "okazji".

      Dobrze wyregulowane światła NIE oślepiają, na dodatek ja zawsze za dnia mam
      opuszczone o jakieś 2 pozycje (taki fajny dings koło kierownicy) i już napewno
      nie oslepiam nikogo!

      co do tych umysłowych pitetów jednych czy drugich, wolę już jak ktoś mnie trochę
      razi, ale przynajmniej go widzę z daleka i np. powstrzymuję wyprzedzanie, niż
      "przeswiadczony" o tym, ze droga wolna wpakowac się komuś pod maskę moge.
      • bolo737 Re: a ja się bardzo cieszę że cię zalewa... 19.08.05, 08:51
        > jedzie jakiś palant ciemnym autem w kolorze drogi, przez las gęsty za dnia i
        > kompletnie go nie widać, a na dodatek posuwa ze 130-150 kmh! a dodam, ze wzrok
        > mam niemal sokoli...

        może to poprawi ci dopływ tlenu do mózgownicy, polepszy postrzeganie i może
        jednak tego "palanta" dostrzeżesz.

        pomijając prędkość (to naprawdę nieistotne w tym sporze i jest celowym mąceniem
        wody oraz odwracaniem uwagi w tym sporze) "palant" jedzie - podkreślam po raz
        kolejny - zgodnie z przepisami i możesz mu na pukiel skoczyć.
        he, he
        • zgryzliwy1 Re: a ja się bardzo cieszę że cię zalewa... 19.08.05, 15:01
          bolo737 napisał:

          > "palant" jedzie - podkreślam po raz
          > kolejny - zgodnie z przepisami i możesz mu na pukiel skoczyć.
          > he, he

          no to co sie tak goraczkujesz - "swiecacy" tez jedzie zgodnie z przepisami i
          tez mozesz mu na pukiel skoczyc
          jakas roznica dla ciebie?
          he he
          • bolo737 Re: a ja się bardzo cieszę że cię zalewa... 19.08.05, 16:34
            > no to co sie tak goraczkujesz - "swiecacy" tez jedzie zgodnie z przepisami i
            > tez mozesz mu na pukiel skoczyc
            > jakas roznica dla ciebie?
            > he he

            taka, że ja się nie gorączkuję i nie zalewa mnie krew jak widzę "świecącego".
            he, he
            • zgryzliwy1 zalewasz !!!!!!! 20.08.05, 00:42
              bolo737 napisał:

              > > no to co sie tak goraczkujesz-"swiecacy" tez jedzie zgodnie z przepisami
              > > i tez mozesz mu na pukiel skoczyc
              > > jakas roznica dla ciebie?
              > > he he
              >
              > taka, że ja się nie gorączkuję i nie zalewa mnie krew jak widzę "świecącego".
              > he, he

              moze bym i uwierzyl ,gdyby nie ten watek i inne Twoje posty a jest tego troche
              • bolo737 Re: zalewasz !!!!!!! 20.08.05, 06:51
                > moze bym i uwierzyl ,gdyby nie ten watek i inne Twoje posty a jest tego troche
                wierzyć nie musisz.
                wystarczy że nauczysz się czytać ze zrozumieniem.
                potem przyjdzie ci umiejętność sklecenia postu dłuższego niż 3 zdania (powiedz -
                udało ci się kiedyś ?)
                he, he
                • zgryzliwy1 Re: zalewasz !!!!!!! 20.08.05, 19:13
                  bolo737 napisał:

                  > > moze bym i uwierzyl ,gdyby nie ten watek i inne Twoje posty a jest tego
                  > > troche

                  > wierzyć nie musisz.

                  nie zrozumiales ?
                  "wiara" wchodzilaby w gre ,gdybym nie czytal Twoich postow - tryb warunkowy
                  a ze czytalem ,to wiara nie ma tu nic do rzeczy - to fakty i zaprzeczanie im
                  jest troche smieszne

                  > wystarczy że nauczysz się czytać ze zrozumieniem.
                  > potem przyjdzie ci umiejętność sklecenia postu dłuższego niż 3 zdania
                  (powiedz - udało ci się kiedyś ?)
                  > he, he

                  staram sie ,ale jak sie czyta co piszesz to trzeba sie solidnie przylozyc by to
                  zrozumiec
      • vatseq Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 19.08.05, 08:56
        Bolo737, ja i inni mówimy cały czas o sytuacji, gdy droga jest oświetlona
        słońcem! Co innego w trudnych warunkach oświetleniowych - ja przynajmniej
        włączam w gęstym lesie.

        Ale już przykład z reklamy Osramu jest do d... - droga ze szpalerem drzew NIE
        zmniejsza widoczności PORUSZAJĄCYCH się aut, bowiem ludzkie oko reaguje na
        pierwszą pochodną natężenia oświetlenia siatkówki - samochód wjeżdżający na
        przemian w światło i cień jest doskonale widoczny! Ostatnio jeździłem trochę po
        Pojezierzu Pomorskim - żadnych problemów z dostrzeżeniem auta na takiej drodze.

        vatseq
        • beor Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 19.08.05, 12:06
          > Bolo737, ja i inni mówimy cały czas o sytuacji, gdy droga jest oświetlona
          > słońcem!
          Mała uwaga: Bolo767 bluzga i obraża. Ty i pozostali mówicie. To różnica...

          Co do jazdy między szpalerami drzew przy mocnym słońcu to się nie zgodzę:
          migający obiekt (takim będzie szybko poruszające się auto w tych warunkach)
          można pewnie zauważyć, ale ciężko jest ocenić odległość, prędkość, *kierunek*
          jazdy. Porównaj to sobie z dyskoteką: niby jest oświetlenie (np. lampy
          stroboskopowe), ale czy jesteś w stanie dokładnie określić ruch wykonywany
          przez ładną dziewczynę 20 metrów od Ciebie?
          Obiekt stale oświetlony lub stale świecący łatwiej jest w tej sytuacji
          zlokalizować i określić parametry jego ruchu.

          Dziś rano na małej miejskiej uliczce rozważałem tę sytuację patrząc na szary,
          nieoświetlony samochód nadjeżdżający z przeciwka. W delikatnym porannym cieniu,
          na szarej jezdni, sam szary, był słabo widoczny, mógł zlewać się masą innych
          podobnej wielkości i szarości detali, pozostających w tej samej odległości od
          patrzącego. Dwa małe świetlne punkty dobrze ustawionych świateł z pewnością by
          pomogły.
          • vatseq Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 19.08.05, 13:17
            Efekt stroboskopowy uzyskasz, jeśli prędkość samochodu w połączeniu z drzewami
            da częstotliwość migotania porównywalną z częstotliwością ruchów gałki ocznej.

            Do dyskotek nie chodzę, moja żona jest (naprawdę) piękną kobietą i nie muszę się
            oglądać za innymi :-)

            vatseq
            • beor Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 19.08.05, 14:02
              Zgoda: przykład z dyskoteką jest nietrafiony, więc nie odnoś się do przykładu,
              a do sedne sprawy.
              Czy auto jadące wzdłuż szpaleru drzew prostopadle do promieni słonecznych jest
              dobrze widoczne, czy nie?
              Czy jesteś w stanie określić prędkość i kierunek ruchu takiego auta od razu, na
              jeden rzut oka? (Tylko nie pytaj którego, i którą ręką rzuconego :-)

              Przy okazji: osoba jadąca w biały, słoneczny dzień autem z włączonymi światłami
              mijania zachowuje się zgodnie z przepisami.
              • vatseq Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 19.08.05, 14:17
                beor napisał:

                > Czy auto jadące wzdłuż szpaleru drzew prostopadle do promieni słonecznych jest
                > dobrze widoczne, czy nie?

                Uważam, że tak.

                > Czy jesteś w stanie określić prędkość i kierunek ruchu takiego auta od razu, na
                >
                > jeden rzut oka? (Tylko nie pytaj którego, i którą ręką rzuconego :-)

                Nie, jeden rzut oka nie wystarczy, ale dotyczy to każdego przypadku!

                >
                > Przy okazji: osoba jadąca w biały, słoneczny dzień autem z włączonymi światłami
                >
                > mijania zachowuje się zgodnie z przepisami.

                ... podobnie jak i ta, która jedzie ze światłami WYŁĄCZONYMI. Problem jednak
                jest taki, że w sznurku aut z zapalonymi światłami mniej widoczne (trudniej
                dostrzegalne) są inne obiekty na drodze i inni użytkownicy dróg. W tym tkwi
                sedno problemu.


                vatseq
                • beor Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 19.08.05, 16:14
                  > > Czy auto jadące wzdłuż szpaleru drzew prostopadle do promieni słonecznych
                  > jest dobrze widoczne, czy nie?
                  >
                  > Uważam, że tak.

                  Jakoś mnie nie przekonałeś: szare auto co chwila wjeżdża w obszar głębokiej
                  szarości (z którą się prawie zlewa) i co chwila wjeżdża w obszar silnego
                  światła, które odbijając się (nie na zasadzie zajączka, a jako świetlna plama)
                  od metalizowanego z reguły lakieru na moment oślepia. A auto po chwili wjeżdża
                  znów w obszar głębokiej szarości - zlewa się z nią, przez kontrast z ostatnim
                  błyskiem...
                  Ocenę odległości utrudnia też układ poziomych pasów, uciekających w
                  perspektywie: cień, światło, cień, światło, cień... o nieznanej szerokości, i
                  nieokreślonej liczbie. I dodatkowo Ty (ja) rejestrujesz błyski wjeżdżając i
                  wyjeżdżając z obszarów cienia (światła), np. na kokpicie swego auta, na szybie.
                  Wątpię czy w tej sytuacji duży szary obiekt pozostaje dobrze widoczny.

                  Twój przykład o sznurku oświetlonych aut utrudniających dostrzeżenie obiektów
                  nieoświetlonych jest szczególnym przypadkiem powyższej sytuacji: szpaler drzew,
                  cienie drzew na drodze rozdzielone pasami silnego światła (albo drzewa są
                  szczególnym przypadkiem oświetlonej kolumny samochodów :-).
                  Bo z punktu widzenia fizyka, nie ma znaczenia czy punkty świetlne (światła aut
                  w słoneczny dzień, ale i pasy światła na jezdni między drzewami) poruszają się
                  względem Ziemi czy nie. One poruszają się WZGLĘDEM Ciebie: auta (ich światła) z
                  prędkością swoją plus Twoją, pasy słońca między drzewami z prędkością Twoją!
                  Kontynuując Twoją myśl:
                  > Problem jednak jest taki, że w sznurku aut z zapalonymi światłami mniej
                  > widoczne (trudniej dostrzegalne) są inne obiekty na drodze i inni użytkownicy
                  > dróg.
                  trzeba w tej sytuacji włączyć światła, by być widocznym na tle innych plam
                  światła (niestety słońca nie da się wyłączyć :-(

                  Nie muszę chyba dodawać, że plamy światła słonecznego są silniejsze (bardziej
                  oślepiają co wrażliwszych), niż plamy świateł aut.

                  beor
                  • kolowr DOKŁADNIE !!!! ale to trzeba sporo jeżdzić... 19.08.05, 21:57
                    lub mieć mózg między uszami, by na to wpaść!

                    najlepszym przykładem na to jest sytuajca, w której jadący w biały, słoneczny
                    dzień (zwłaszcza rano i po południu) ze słońcem, czyli mając je dokładnie z
                    tyłu, widzi znakomicie droge i wszystko co się znajduje przed nim, zatem myśłi,
                    ze jest wsio ok, mnie też widać, swiateł nie potrzeba.
                    Ale to jest mylne bardzo, gdyż w takim przypadku każdy kto jedzie z naprzeciwka,
                    mma mocne swiatło słoneczne prosto w oczy, na dodatek często mają ubrudzone
                    szyby, tudzież porysowane i serio trzeba się mocno wytężac, by spostrzec coś z
                    naprzeciwka. wtedy właśńie włączone swiatła przydają się bardzo, nie wspominając
                    jazdy na drodze o sporym natężeniu ruchu (vide: wrocław-kłodzko, Pn-pd), która
                    jest wąska i często "blokują" ją pks-y, traktory, grzybiarze-emeryci i stare
                    cieżarówki, co zmusza do wyprzedznia częstego, chyba, zę ktoś ma czas pokonać
                    100 km w 3 godziny :)
            • zgryzliwy1 Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 19.08.05, 14:53
              vatseq napisał:

              > Efekt stroboskopowy uzyskasz, jeśli prędkość samochodu w połączeniu z drzewami
              > da częstotliwość migotania porównywalną z częstotliwością ruchów gałki ocznej.

              przestan pi...c
              efekt stroboskopowy jest wtedy gdy widzisz poruszajacy sie obiekt w coraz to
              innym miejscu - skokowo - bez ciaglosci widzenia pomiedzy tymi miejscami(np.
              wyciete klatki w filmie ) i nie ma to nic wspolnego z ruchami galek ocznych

              wystarczy szybkie mruganie
              • beor Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 19.08.05, 15:42
                Bez bluzgów! Ok?
                Abstrahując od nich, ująłeś problem lepiej niż ja.
                • zgryzliwy1 Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 20.08.05, 00:50
                  beor napisał:

                  > Bez bluzgów! Ok?
                  > Abstrahując od nich, ująłeś problem lepiej niż ja.

                  jak sie nie wnerwic ,gdy ktos podpiera sie pseudo-naukowymi wywodami nie majac
                  zielonego pojecia o czym pisze ?

                  zreszta moze wyjasni co maja mimowolne ruchy galek ocznych wspolnego
                  z "widzeniem stroboskopowym" !!
              • vatseq Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 22.08.05, 15:09
                Wróć do szkoły! Efekt stroboskopowy polega na tym, że widzisz pozornie
                nieruchomy obiekt, ponieważ błyski światła odbywają się z okresem równym czasowi
                przejścia od jednego położenia obiektu do drugiego, w którym obraz jego jest
                identyczny z poprzednim.

                1° Przypomnij sobie gramofony z regulacją obrotów i paskami na talerzu - obroty
                33 1/3 były wtedy, gdy paski na talerzu stały pozornie.

                2° Przypomnij sobie ustawianie kąta wyprzedzenia zapłonu w starych samochodach.

                To jest "efekt stroboskopowy", co innego światło stroboskopowe, wykorzystywane
                np. do fotografowania kolejnych faz ruchu lub w dyskotekach. To nie ma nic
                wspólnego z "EFEKTEM stroboskopowym"!!!

                Na drodze będziesz miał efekt stroboskopowy (quasistroboskopowy), gdy czas
                przejścia pomiędzy plamami słońca będzie równy czasowi odświeżenia obrazu na
                siatkówce. Wtedy nie będziesz w stanie zauważyć fazy ruchu pomiędzy
                poszczególnymi plamami światła. Zupełnie niewyobrażalna prędkość liniowa samochodu!

                vatseq
                • vtec_z Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 25.08.05, 08:10
                  vatseq napisał:


                  > Na drodze będziesz miał efekt stroboskopowy (quasistroboskopowy), gdy czas
                  > przejścia pomiędzy plamami słońca będzie równy czasowi odświeżenia obrazu na
                  > siatkówce. Wtedy nie będziesz w stanie zauważyć fazy ruchu pomiędzy
                  > poszczególnymi plamami światła. Zupełnie niewyobrażalna prędkość liniowa
                  > samochodu!
                  >

                  Masz duzo informacji na ten temat to wiesz może jaki jest czas odświeżania
                  obrazu na siatkówce? Chodzi mi po głowie coś z taśmą filmową czyli
                  kilkadziesiąt obrazkow na sekundę by obraz był quasipłynny.
                  Pytam, bo ciekaw jestem z jaką prędkością trzeba by jechać by "Twój" efekt
                  wystąpił.
                  • vatseq Re: mnie też krew zalewa i cisną się niemiłe słow 25.08.05, 09:08
                    24 lub 25 klatek na sekundę przyjmuje się jako minimalną prędkość filmu. Co do
                    rzeczywistej częstości odświeżania siatkówki, to chyba Vitus B. Droescher w
                    książce "Świat zmysłów" (o mechanizmach działania zmysłów) o tym pisał, ale nie
                    pamiętam. Może trzeba spytać okulisty, ale oni zazwyczaj takich rzeczy nie
                    wiedzą :-(

                    vatseq
    • Gość: nem Re: Kultura dziennych używaczy świateł IP: *.wlan.pl 23.08.05, 14:56
      tja...nie ma to jak srebrny/stalowy/czarny samochod na szosie/autostradzie
      jadacy bez swiatel...widocznosc takiego auta wrecz idealna...

      ale widocznie jestem oszolomem z idee-fix...szkoda tylko, ze pare razy zdarzylo
      mi sie takiego idioty nie zauwazyc...
      • vatseq Re: Kultura dziennych używaczy świateł 24.08.05, 08:33
        Gość portalu: nem napisał(a):

        > ale widocznie jestem oszolomem z idee-fix...szkoda tylko, ze pare razy zdarzylo
        >
        > mi sie takiego idioty nie zauwazyc...

        Jeśli jesteś ze Śląska, to mogę polecić Ci dobrego okulistę ;-) A na poważnie:
        jedz więcej czarnych jagód albo kup sobie Strix - poprawi Ci się ukrwienie
        siatkówki.

        vatseq
        • beor Re: Kultura dziennych używaczy świateł 24.08.05, 09:21
          > jedz więcej czarnych jagód albo kup sobie Strix - poprawi Ci się ukrwienie
          > siatkówki.
          Twoja wypowiedź bardzo wiele wnosi do dyskusji o używaniu świateł w dzień.
          Z pewnością podnosi też nasze skromne rozważania na nowy, wyższy poziom!
          • vatseq Re: Kultura dziennych używaczy świateł 24.08.05, 14:39
            Dowiedz się więc, że ukrwienie siatkówki ma podstawowe znaczenie dla tzw. kurzej
            ślepoty, efektu polegającego na pogorszeniu widzenia (lub jego utracie) o
            zmierzchu. Opowiadanie o srebrnym aucie, jako niewidocznym kwalifikuje kierowcę
            do przeprowadzenia badań z podejrzeniem kurzej ślepoty. Stąd moja uwaga o
            Strixie i czarnych jagodach - naprawdę pomagają!!! :-)

            vatseq
            • kozak-na-koniu Re: Kultura dziennych używaczy świateł 24.08.05, 15:09
              Ludzie - dajcie se, kurna, po razie i przestańcie chrzanić!
              Dawno temu, kiedy jeszcze nie było tematu "światła w nocy - światła w dzień",
              np. po zmroku, w terenie zabudowanym jeździło się na światłach pozycyjnych (t.
              zw. "postojowe", bo to, wicie - dużo lepsza widzialność, niekoniecznie
              widoczność a jak kto nie wierzy, to niech se sprawdzi) przy oświetlonych
              ulicach a w dzień nie włączało się świateł w ogóle. Potem wtrąciły się w to
              wszystko różne tam takie "biurwy", statystyczne policmajstry oraz inne i w
              końcu wyszło na to, co mamy obecnie... Prawda, było wtedy dużo mniej
              zmechanizowanych pojazdów, lepsze drogi (jak na tamte warunki) i w ogóle... Ale
              w sumie i w tym wszystkim, nie mogę zrozumieć jednego: po jaką cholerę dajecie
              zarobić fachowcom od marketingu lub innych PR? Życie i tak idzie swoją drogą,
              pewne sprawy ujawniają się baaaaardzo długo po wygaśnięciu oraz totalnym
              zapomnieniu różnych kolejnych telewizyjnych akcji... Spokojnie i "bez nerf", bo
              nie warto - naprawdę!
              pzdr
              • vatseq Re: Kultura dziennych używaczy świateł 25.08.05, 09:11
                A propos jazdy po zmroku w terenie zabudowanym na światłach pozycyjnych (wtedy
                jeszcze mówiło się: pozycyjne, krótkie, długie), to niedawno jeszcze (a może
                jeszcze i dziś, sądząc po ilości aut jeżdżących na pozycyjnych) we Francji nie
                było obowiązku zapalania świateł mijania, obowiązkiem były tylko pozycyjne!

                vatseq
    • kolowr ktoś tu kiedyś dobrze napisał: 25.08.05, 00:02
      mniej więcej tak:
      "włączam światła, by tacy "nieśmiertelni" podejmujący decyzje na drodze w ułamku
      sekund widzieli mój pojazd i nie wpakowali się we mnie przy wyprzedzaniu"

      i to oddaje sens używania swiateł w dzień - robimy to dla siebie i dla innych!

      jak światła się dobrze wyreguluje co jakiś czas (groszowa sprawa) i pamieta o
      tym , że jak sie napcha do bagażnika cegły na budowę i na siedzienie połowę
      rodziny z big teściową na czele, to należy obniżyc poziom świateł takim fajnym
      pokrętłem (chyba w 90% aut jeżdzacych obecnie jest (nie licząc malców)), tudzież
      pofatygować sie i pod maską przełaczyć dwie dzwigienki, a wtedy nie bedzie
      problemu OŚLEPIACZY !!!
      • Gość: Olo Re: ktoś tu kiedyś dobrze napisał: IP: 62.233.185.* 25.08.05, 08:44
        dokładnie tak.
        w zakorkowanym mieście, korku na trasie i generalnie na drogach gdzie jeździ
        się powoli światła w dzień mało dają. Ale już na trasie, szczególnie
        dwukierunkowej gdzie auta pędzą i np. co jakiś czas trzeba wjeżdżać na
        przeciwny pas ruch żeby wyprzedzać, światła są nie do przecienienia, gdyż
        trzeba w takich przypadkach dostrzec i ocenić auto z kilkuset metrów, które
        akurat na małym odcinku może jechać w szpaleru drzew lub po prosstu być nie
        oświetlony słońcem.
        Tak więc korzyści z używania świateł nawet w dzień, szczególnie na
        dwukierunkowej trasie jest znacznie więcej niż skutków ubocznych.
        Tak na prawde każda droga, to i styl jazdy wymaga odrębnej analizy czy przyda
        się załączyć światła. Ja np często, gdy jadę dwupasmową trasą np. Katowice-
        Ustroń i jadę spokojnie ok 70km/h, prawie cały czas prawym pasem, jest ładna
        pogoda, to świateł nie załączam. Ale na dwukierunkowych trasach robie to
        zawsze, żeby wyprzedzający z przeciwka mogli mnie dostrzec przed rozpoczęciem
        manewru wyprzedzania na moim pasie.
        • Gość: elwin Re: ktoś tu kiedyś dobrze napisał: IP: 195.94.201.* 25.08.05, 08:59
          w koncu jakies rozsadne glosy. ja wlaczam swiatla zawsze, nawet przy manewrach
          na parkingu, bo taki mam nawyk. ale zgadzam sie ze w miescie nie jest to
          konieczne, chociaz nie powinno nikomu przeszkadzac. natomiast w trasie jest to
          niezbedne, szczegolnie na polskich drogach. a zeby nie "oslepiac" kierowcow o
          szczegolnie wrazliwej siatkowce oka, proponuje obnizac poziom swiatel w dzien
          nawet przy pustym samochodzie.
          ostatnio wracalem z nad morza w piekna sloneczna pogode i ku mojej radosci
          zauwazylem ze ok 85-90% kierowcow uzywa swiatel mijania w dzien, nawet przy
          dobrej widocznosci.
          poza tym unikamy w ten sposob sytuacji, ze przy zmianie warunkow atmosferycznych
          zapomnimy o wlaczeniu swiatel. a zdarza mi sie widziec niestety takich misiow co
          w deszcz jada bez swiatel, bo przeciez jest dzien.

        • Gość: nem Re: ktoś tu kiedyś dobrze napisał: IP: *.wlan.pl 25.08.05, 13:23
          dżizass, wreszcie ktos rozsadny!

          vatseq, czy gdybys nie zauwazyl ciemno ubranego czlowieka idacego nieoswietlona
          ulica w nocy, tez skierowalbys sam siebie na badania pod katem kurzej slepoty?
          • bdx65 no to jeżdżę dalej na światłach w dzień 25.08.05, 16:32
        • kolowr zależy od barwy auta 25.08.05, 22:46
          ojcec ma peżotka w kolorze grafit metalic i ledwo go widać nawet w dzień na
          standardowym asfalcie :) dlatego już go pouczyłem o "obowiązku" właczania
          swiateł, ale dopiero po tym zaczął jak kiedyś o mało co nie pstryknął szarego
          malucha na głównej, który zlał sie po prostu z szarym betonowym płotem, nawet ja
          mimo wytężonej obserwacji go nie zauważyłem :)

          są też asfalty jasne i zwłaszcza w deszcz nie widać na nich srebrnych autek.
    • bolo737 Re: do oszołomka "go" 19.03.06, 18:45
      chyba przeoczyłeś ten wątek...
      • Gość: aaaaa bolo737 oszolom IP: *.c29.msk.pl 20.03.06, 01:39
        bolo737 napisał:

        ty naprawde jestes chory - odgrzewac watki sprzed roku!!
        • bolo737 Re: aaaaa cieniasek anonimek 20.03.06, 09:02
          zagadaj do oszołomka "go", podyskutujcie sobie o światełkach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka