Dodaj do ulubionych

Psychicznie chora(?) na Kabatach.

IP: *.chello.pl 30.08.05, 15:20
Od jakiegoś czasu na Kabatach ( okolice ulicy Wąwozowej i Ekologicznej, ale
nie tylko) zamaszystym krokiem idzie dość dziwna jejmość. Niska, krępa,
półdługie włosy ( szatynka, ciemna blondynka), ubrana zawsze w spodnie i
często z przedmiotem przypominającym parasol.
Chodzić po ulicy każdy może, ale owa pani z zaciekłym i zacietrzewionym
wyrazem twarzy potrafi szturchnąć kogoś kto jej się nie spodoba.
Dziś widziałam jak uderzyła jadącego na rowerze chłopca ( ok. 7-9 lat). Nim
zdążyłam zareagować jejmość wsiadła do autobusu.
Czy ktoś coś wie na temat tej osoby, bo moim zdaniem robi wrażenie
psychicznie chorej. Jesli tak jest to czy można jakoś sie bronić ? Nie
czekajmy, az zrobi komuś krzywdę!
Obserwuj wątek
    • Gość: Bart Re: Psychiczni na Kabatach (niedługo) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:48
      Nie dziwię się. Tam mur przy murze, za murem następny mur, każdy zagląda sobie
      do gara,do sypialni, słyszy pierdnięcia z łazienki sąsiada, nie musi kupować
      telewizora tylko sam pilot bo przez okno reguluje się na wyciągnięcie ręki,
      itd. itd. Pożyj tak roczek to i ty będziesz miała napady szału a może i zwidy,
      omamy..
      • Gość: Tala Re: Psychiczni na Kabatach (niedługo) IP: *.chello.pl 30.08.05, 16:03
        Żyję tu już lat 6, nie mam napadów szału, zwidów i omamów. Do okna sąsiada nie
        byłabym wstanie zajrzeć inaczej niż przez lunetę.
        Natomiast osoba chora psychicznie lub co najmniej niezrównoważona może stanowić
        zagrożenie , szczególnie dla najmłodszych.
        • Gość: waldek Re: Psychiczni na Kabatach (niedługo) IP: *.acn.waw.pl 31.08.05, 19:33
          w okolicy pala telekiego tez taka chodzi-z psem, pudlem czarnym, baaardzo
          wysoka i mloda

          ale ludzi- nieznosi!!!
      • Gość: tomo Do Barta IP: 213.206.148.* 29.09.05, 09:46
        Widzę,że jesteś chyba wychowany na socjalistycznym osiedlu z wielkiej płyty
        gdzie miałeś przestrzeni,że ho ho. Proponuję abyś w ramach doedukowania się
        odwiedził parę stolic europejskich innych niż Warszawa i zobaczył jak gęsta
        potrafi być zabudowa wielkomiejska. Wróć potem na Forum i podziel się swoimi
        spostrzeżeniami. Jeśli nie masz czasu albo pieniędzy to pojedź chociaż do
        Krakowa.
        Swoją droga to rzeczywiście na tych Kabatach musi być źle skoro tyle ludzi sie
        tu nadal sprowadza płacąc jedną z najwyższych w mieście cenę za metr kwadratowy.
        • Gość: Bart Re: Do Toma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 15:55
          Faktycznie lubię przestrzeń. Starych murów nie znoszę, bo grzyb, pleśń,
          wilgoć,zmurszałe deski, itp.więc nic po mnie w Krakowie i innych starych
          miastach. Wychowałem się w Stanach gdzie przestrzeń masz po horyzonty. Mieszkam
          (może chwilowo) w Warszawie w 15letnim budynku, niedrogo i przestrzennie.
          Sądzę, że na Kabatach ludzie wynajmują lub kupują mieszkania z kilku powodów,
          np. metro, lubość życia w stadzie na kupie, snobizm..
    • Gość: Marco Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 00:30
      No to ja sie teraz bede bał do banku chodzic,jak dostane od takiej parasolka!!!:))
      hehe to ja sie bede wystrzegal:)
    • fuzzy7 Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. 20.09.05, 01:30
      Też, taką widuję na ul. Pod Strzechą, tylko ta jest zawsze (nawet w upał i
      piękną, słoneczną pogodę) ubrana w płaszcz przeciwdeszczowy i ma tą parasolkę.
      Mnie wydaje się, że ona jednak skąś tam do nas przyjeżdża.
      Od takich zawsze z daleka się trzymam i jakby co, to nawet ucieczka od miejsca
      zagrożonego i tej osoby jest tu wskazana!
      A co robić, nie wiem, może warto ponformować o tym odpowiednie służby(tylko
      jakie?), ona nikomu krzywdy nie robi.

      Pzdr,
      Fuzzy
    • Gość: ernest Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. IP: *.pl.bauer.com / 217.153.130.* 20.09.05, 12:36
      Też ją spotkałem, dwa razy. Okrągła twarz, w której widać złość. Dostałem od
      niej kuksańca w metrze. Kilku osobom coś burknęła, nie lubi nikogo wokół siebie.
      Przeszła jak czołg po ludziach w metrze do miejsca ciut luźniejszego.

      Druigi raz widziałem ją jak szła po trawie (prawą stroną bez chodnika) wzdłuż
      Wąwozowej w stronę właśnie Ekologicznej.

      Osoba agresywna i złośliwa...ale widać, że chora:(((
    • md0609 Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. 21.09.05, 22:39
      A MOŻE BYŚ SIĘ NIE ZAJMOWAŁA SOBĄ, I TYM JAK SIĘ PRZED TĄ OSOBĄ BRONIĆ, TYLKO
      ZASTANÓW SIĘ JAK MOŻNA TEJ PANI POMÓC.BRAK EMPATII. STRASZNE
      • Gość: Xyz Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. IP: *.chello.pl 22.09.05, 08:28
        Nie można pomóc osobie chorej psychicznie bez jej zgody, chyba, że jest
        niebezpieczna dla otoczenia ( czytaj zrobi coś strasznego np. kogos zabije lub
        ciężko uszkodzi ciało).
        Jest coś takiego jak ustawa psychatryczna.
        Równiez widuję na Kabatach tę osobę - moim zdaniem jej stan zdrowia jest dość
        labilny ( jak to w chorobach psychicznych bywa). Raz sunie z zacietrzwionym
        wyrazem twarzy i nic nikomu nie robi, raz potrafi dać kuksańca ( dobrze, że
        jeszcze nie sięga po nóż).
        Co zrobić? Moim zdaniem niewiele się da. Jeśli natomiast zauważę u niej
        zachowania agresywne - znajdę świadków i wezwę policję. Pewnie niewiele jej
        zrobią....... I nie jest to brak empatii, ale zwyczajny strach przed
        możliwością agresji - w tym przypadku osoby chorej psychicznie.
    • Gość: Agata Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. IP: *.chello.pl 26.09.05, 13:15
      Jest, potwierdzam, agresywna, pełna nienawiści, niebezpieczna. Dziś kuksaniec,
      jutro coś gorszego.
      • jolacoff Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. 29.09.05, 09:33
        Wydaje mi się, że wiem o kogo chodzi, osoba ta mieszka na Kabatach. Jest to
        osoba niezrównoważona, a przy tym nieszczęśliwa, boi się ludzi. Natomiast
        wytykanie jej palcami i okazywanie niechęci, np. z wylącznie powodu jej
        wyglądu, może wzbudzac jej agresję.
        • Gość: Agata Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. IP: *.chello.pl 29.09.05, 10:52
          Gdyby nie zachowywała się agresywnie, nie poszturchiwała ludzi nikt nie
          wytykałby jej palcami! Żyją wśród nas różni ludzie, i póki nie naruszają naszej
          nietykalności cielesnej wszystko jest ok.
          Wspomniana osoba niewątpliwie jest nieszczęśliwa, byc może boi się ludzi, ma
          zaburzenia psychiczne - i wymaga opieki. Jeśli nie będzie z nią osoby, która w
          porę będzie przeciwdziałała agresji i kuksańcom w końcu dojdzie do rzeczy złych.
          Jeśli uderzy dziecko wcale nie będę się dziwiła ( chociaż broń Boże tego nie
          pochwalam), że ojciec nie będzie dociekał czy ma do czynienia z osobą chorą czy
          zdrową i użyje pięści.
          Ta osoba nie mieszka ( prawdopodobnie) sama. Może ktoś z jej współmieszkańców
          przeczyta te słowa i się zastanowi.
          Osoby chore psychicznie wymagają opieki. Nie powinno się ich izolować, ale
          zapewnić warunki, aby nie stwarzały dla siebie i innych niebezpieczeństwa.
      • Gość: Eska Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 16:00
        Moja szefowa jest agresywna, ma złość w twarzy i jest zawzięta, chodzi też w
        obszernych ciuchach bo jest po prostu otyła. A wszystko dlatego, że ma kłopoty
        z dziećmi, mężem, teściową, swoimi rodzicami, niektórymi pracownikami-leniami.
        Wystarczy chyba żeby znienawidzić bliźnich.
        • Gość: ja Re: Psychicznie chora(?) na Kabatach. IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 21:56
          Widzialam ją w metrze.Dwa razy mnie dźgnęła tym parasolem!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka