Dodaj do ulubionych

Hehehe ;-)

06.10.05, 16:42
Pytanie 1:
Jeśli wiedział(a)byś, że kobieta, która jest w ciąży ma jużośmioro
dzieci,w tym troje głuchych, dwoje niewidomych, jedno upośledzone,
a ona sama ma syfilis, to czy polecił(a)byś jej aborcję?
Odpowiedz sobie na to pytanie i przeczytaj następne:

Pytanie 2:
Przychodzi czas wyborów na światowego przywódcę,
a Ty głosujesz jako ostatnia osoba i Twój glos przeważy szalę
zwycięstwa na korzyść jednego z kandydatów. Podajemy kilka faktów o
kandydatach:
Kandydat A: Współpracuje ze skorumpowanymi politykami
i konsultuje swoje decyzje z astrologami. Ma dwie kochanki.
Jest nałogowym palaczem i pije 8-10 drinków martini dziennie.

Kandydat B: Został już wyrzucony z posady dwukrotnie, śpi do
południa, zażywał opium, gdy był na studiach i wypija prawie pól
litra whisky każdego wieczoru.

Kandydat C: Udekorowany bohater wojenny. Wegetarianin, nie pali,
okazyjnie wypija piwo i nigdy nie miał afer pozamałżeńskich.

Który z tych kandydatów dostałby Twój głos?

Najpierw wybierz kandydata, a później zjedź na dół...

Kandydat A to Franklin D. Roosevelt
Kandydat B to Winston Churchill
Kandydat C to Adolf Hitler

I jeszcze to pytanie o aborcję:
Jeśli doradził(a)byś tej kobiecie aborcję, to właśnie
zabiłe(a)ś
Beethovena.

I co Ty na to?
Pomyśl dobrze, zanim ocenisz kogoś i wydasz wyrok.
Pamiętaj, amatorzy zbudowali Arkę Noego, a profesjonaliści budowali
Titanica.
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: Hehehe ;-) 06.10.05, 16:44
      Śpię do południa. Mam więc widoki na przyszłość.

    • kocia_noga Stare i manipulatorskie 06.10.05, 16:47
      ale chwytliwe.
      • bleman Re: Stare i manipulatorskie 06.10.05, 16:56
        Drogi Mężu:
        >
        > Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre. Byłam
        > dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie otrzymałam za to
        > nic dobrego. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem. Twój szef
        > zadzwonił do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę. Ostatniego
        > tygodnia
        > wróciłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową fryzurę, pięknie
        > zrobione paznokcie, przygotowałam Twoje ulubione mięso i mam na sobie
        > nową,
        > piękną i kuszącą bieliznę.
        > Przyszedłeś sobie, zjadłeś w dwie minuty, i poszedłeś spać zaraz po
        > obejrzeniu meczu. Nigdy nie mówiłeś mi też, że mnie kochasz czy czegoś
        > podobnego. Zatem albo mnie zdradzałeś, albo nigdy nie kochałeś. Ale to już
        > nieważne, ponieważ odchodzę.
        >
        > P.S. Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego. Twój BRAT i ja
        > przeprowadziliśmy się razem do Szczecina! Mamy nowe wspaniałe życie!
        >
        > Twoja Była Małżonka.
        • bleman Re: Stare i manipulatorskie 06.10.05, 16:58
          Droga Była Małżonko:
          W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list. To prawda, że
          byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej kobiety było Ci
          naprawdę daleko. Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś mnie
          swoją żałosną nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to nie
          patrzeć.Szkoda że to nie działało. Zauważyłem kiedy obcięłaś włosy w ubiegłym
          tygodniu i pierwszą rzeczą, którą pomyślałem było "wyglądasz jak facet!". Moja
          matka nauczyła mnie, żeby lepiej nie mówić nic, kiedy nie jestem w stanie
          powiedzieć czegoś miłego. Kiedy przygotowywałaś moje ulubione mięso, musiałaś
          pomylić mnie z MOIM BRATEM, ponieważ zaprzestałem jedzenia wieprzowiny już
          siedem lat temu.
          Poszedłem sobie spać, kiedy zobaczyłem Twoją nową bieliznę, ponieważ była
          na niej jeszcze metka z ceną. Modliłem się, żeby to był przypadek, że tego
          samego dnia, którego rano pożyczyłem mojemu bratu dwieście złotych, Twoja
          bielizna miała na metce 199,99 zł. Po tym wszystkim nadal Cię kochałem i
          czułem, że jeszcze możemy to naprawić.
          Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie wygrałem w totka dziesięć
          milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę.
          Kiedy jednak przyszedłem do domu, Ciebie już nie było. Jak sądzę, wszystko
          to stało się nie bez powodu. Mam nadzieję, że właśnie ułożyłaś sobie
          życie, tak jak zawsze chciałaś. Mój prawnik powiedział, że list, który do mnie
          napisałaś jest wystarczającym powodem, aby orzec rozwód z Twojej winy i
          nie dzielić majątku. Zatem trzymaj się.
          P.S. Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako Karolina.
          Mam nadzieję, że to nie problem.
          • kocia_noga :))) 06.10.05, 18:37
            Kiedyś miałam takich kawałków pełną skrzynkę , ten tez , ale i tak się
            posmiałam , pozdrówki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka