kubona
13.11.05, 23:15
bo sobie dziś siedząc w wannie zjadł kawałek gąbki która przez omyłke
włozyłam do wody. prze pól godziny trzymał ja w buzi, nie mogłam jej wyjąc bo
skubaniec tak zacisnął zęby że aż dziąsła mu zbielały. a potem usłyszałam
tylko jak ja przełyka. pomijam to, nie musiałam mu dzis dawac pic bo tak mu
kapie z nosa że doskonale zaspokajał pragnienie. wyłączył mi telewizor bo
chciał się pobawić a ja oglądałam film. był wszędzie - w kuchni, łazience,
spiżarce, na klatce schodowej, pod naszym łóżkiem - wszędzie zostawił swój
slad: cudownie wyczyścił mi podłogi zupką, ja bym tak nie potrafiła, rozsypał
wiadro ziemniaków i sobie poszedł, najadł sie maści majerankowej siedząc
babci na kolanach, schował gdzieś wszystkie smoczki tak, że szukam ich do
teraz dobrze ze zasnal bez, wstał pod niską ławą w salonie, usmarował świeżo
zmieniona pościel kupą -po jakiego dabła ja go przewijałąm na łóżku!?. jednym
słowem pokazał co potrafi i zapowiedział że będzie więcej atrakcji. a w
telewizji zapowiadaja śnieg z deszczem......ja oszaleję, zwariuję i dostane
obłędu - Mmala moge liczyc na jakąś zniżkę w twoim prywatnym gabinecie? tak
ze względu na forumową znajomość?
tak na marginesie - to nie jest prowokacja do dyskusji o wyrodnych matkach i
moim wygodnictwie, etc, etc
po prostu strasznie sie nudze i postanowiłam napisac Wam jak mój synek
zareagował na brak jednego spaceru. a niedługo pewnie nastaną dni, że nie
wyjdziemy na spacer w ogóle....
już mi lepiej